Martek73Właśnie dzwonili z przedszkola, że Szymek spadł ze zjeżdżalni i nabił sobie wielkiego guza.
I aby go odebrać po obiedzie i obserwować dziecko.Ale się wkurzyłam. no i się nie dziwie,ze się wkurzyłaś ! A jak się Szymek miewa?guz już zniknął? A u nas w porządeczku,Patrick z wielką ochotą chodzi do przedszkola.Drugiego dnia wyciągnął se z plecaka lunch box i zjadł kanapeczkę,a druga nadgryzł.Jedzenia i picia które jest dla wszystkich dzieciaczków nadal się nie tyka.Tak się zastanawiam... i chyba przestane mu dawać jedzenie z domu,może wówczas zacznie jeść, to co w przedszkolu jest.Załapał już kilka słówek po angielsku,ale tylko jedno słowo rozgryzłam.