Skocz do zawartości
Forum

Ardhara

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Ardhara

  1. głównie badania krwi wykazały podwyższony poziom cukru. Dodatkowo pęd na słodycze - pod ręką musiało być coś słodkiego zawsze. przed ciążą brałam siofor na obniżenie ale potem musiałam odstawić no i została dieta + codzienne mierzenie cukru glukometrem. Teraz dietę mam na tyle zmienioną, że mierzę się tylko czasami bo zwyczajnie stale trzyma się w normie :) ważne aby wyeliminować smażenie z posiłków a w zamian za to piec, dusić, grillować od czasu do czasu. Do tego wprowadziłam paprykę świeżą do potraw ( lub duszoną ), pomidory i mój rarytas zioła prowansalskie :) na okres ciąży idealne ale ogólnie zdrowe i polecane ( warzywa mają witaminki a zioła poprawiają przemianę materii ) dodatkowo jemy w minimalnym stopniu wieprzowinę - głównie jest to wołowina, kurczak itp. oraz wszelkiego rodzaju zapiekanki makaronowe i ziemniaczane z tym zastrzeżeniem że nie smażymy przed pieczeniem mięsa ;) to tak z kulinariów dla tęższych aby nie odmawiać papu a jednocześnie mieć zdrowo Ja się przeniosłam na takie posiłki i jak na razie moja waga od początku ciąży wzrosła od wyjściowej o 5 kg ( ogółem o 9 ale na początku schudłam ) dodam że nie odmawiam sobie czasem czegoś słodkiego - co by nie było że na diecie jakiejś siedzę
  2. a moja na szczęście będzie wtedy u dziadków na wakacjach więc nie odczuje :) ( o ile wcześniej się wszystko nie rozegra )
  3. u mnie dochodzi jeszcze problem cukrzycy a raczej stanu przedcukrzycowego - co poniekąd pozwoliło mi niewiele przybrać teraz na wadze ale ogólnie mało przyjemna sprawa :(
  4. samą ciąże zaczęłam z nadwagą - miałam 75 kg ( moja norma to ok 60-65 max ), teraz nawet się nie ważyłam ale ok 80 jest. Dla mnie to spora zmiana w porównaniu z poprzednimi latami gdzie okres licealny to waga 45 kg.... no i dochodzi problem szerszych bioder co w większości dyskwalifikuje dla mnie spodnie :/ nogi niby L ale biodra XL a teraz XXL ogólnie ciężko mi się odnaleźć w rozmiarówkach dlatego też uwielbiam ciążówki z elastycznymi bokami - są ładne fasonem a jednocześnie nie takie typowe z pasem na brzuch :) mi jeszcze rabatu nie dali niestety ale tutaj to nawet nie ma co liczyć na miejsce w autobusie ;) jak nie wygonisz i na siłę nie usiądziesz to stój do końca drogi :/
  5. ja na nikogo nie naskakuje - wyraziłam bezpłciowo swoje zdanie a widać zostało uznane za atak osobowy - najwyraźniej lepiej nie odnosić się do żadnej wypowiedzi jak też będę robić. powiedziałam ja - zazdrosna żona do granic niemożliwości, którą pewnie lada dzień mąż zdradzi jak zobaczy babę na ulicy. i tyle odemnie ( z tą różnicą że wiem co znaczy zdrada i życie w kłamstwie... dzięki bogu w czas się wydało i mogłam odepchnąć to wszystko od siebie jak najdalej no ale... )
  6. często jeżdżę ( jako pasażer już ) i pasy zapinam zawsze tyle że bardzo nisko dolny pas aby nie opierał się na brzuchu ( na wysokości spojenia łonowego ) dla mam w ciąży, które prowadzą i codziennie spędzają czas w samochodzie jak najbardziej porządny, sprawdzony adapter bez pasów bym nie pojechała nawet dla własnego bezpieczeństwa - jak ja ginę, ginie dziecko...
  7. wiecie co - ja nie wiem ale to forum jest jednak inne jakieś - w pozytywnym słowa znaczeniu czytam jeszcze 1 gdzie pisałam swego czasu a tam 99% czerwcówek modli się o cesarkę....
  8. wybacz ale zaczynasz mnie przedstawiać jako jakąś zazdrośnicę co męża na 5 metrów od domu nie wypuszcza tylko dlatego że wspólnie z M mamy określony pogląd na temat takich spotkań firmowych .... Mój mąż chodzi na spotkania z kolegami - tak tak ... zdarza mu się.... tak samo jak i ja czasem wyskoczę gdzieś ze znajomymi. Ech... nawet własnego zdania wypowiedzieć nie można już obecnie... trzeba lecieć za tłumem aż się kurzy bo zaraz człowiek będzie tym złym, zidiociałym i zacofanym przysłowiowym "murzynem" :( no ale nic - ja tam się i tak będę cieszyć że mam męża przy boku, który ma wiele identycznych do moich przekonań :) ps. a ogólnie to takie samo zdanie mają moi rodzice ( ojciec bojkotował takie spotkanka "solo" ) i jakoś są razem bez zdrad więc można i w taki sposób - razem na dobre i na złe :) :)
  9. osobiście popieram wątek :) nie ma takiego przeznaczonego jedynie dla ciężarówek a przecież istnieją :) :) ( sama pod nie podpadałam niedawno po kuracji hormonalnej )
  10. ezelkaArdhara na szczęście w firmie mojego męża pracują tylko i wyłącznie faceci...taki zakład...grzejniki tam robią tzn. gdzieś w kadrach są jakieś kobiety ale one na takie spotkania nie jeżdżą no i raz w roku też organizują imprezę rodzinną co się nazywa Dzień Grzejnika a co do zagraniczności firm to to jest firma szwajcarska więc ja się raczej o cnote męża nie martwię...a poza tym trzeba mieć troche zaufania do partnera...a nie upatrywać we wszystkim okazji do zdrady...bo jak ma mnie zdradzic to zrobi to czy tak czy siak... ja nie mówię że Twój będzie zdradzał a jedynie że jest to bardzo kuszący kąsek dla tych co takiego typu rozrywek szukają ( nie raz same kobiety polują na obrączki bo z takimi łatwiej jak coś nie wypali - nie poleci i się poskarży się ;) ) a że często leje się tam tez alkohol więc cóż mogę powiedzieć - ja się cieszę że mój takich "spędów" nie uznaje i tyle :) ale zdania nie zmienię a zaufanie... rozległy temat ( jak by go nie było to bym chyba musiała się powiesić gdzieś jak M z domu wychodzi ha ha ha )
  11. ja wam powiem że dla mnie te działania firm są zwyczajnie świniowate - robić imprezy tylko dla pracowników bez osoby towarzyszącej... podejrzewam że oprócz obniżenia kosztów jeszcze mają w zanadrzu - a nuż jakieś sobie przypadną do gustu... ( w końcu większość firm to składy mieszane albo impreza kilku działów ) mój na szczęście na takowe spotkania nie uczęszcza a w poprzedniej firmie miał takie... teraz firma stawia głównie na spotkania rodzinne co się chwali no ale to już międzynarodówka więc nie ma co rozkminiać że mają inne podejście. No a wracając do meritum - nie raz słyszałam o rozpadających się związkach gdzie facet poznawał właśnie na takich schadzkach "koleżankę" z pracy :/ i dlatego gardzę taką polityką :) :) to się naprodukowałam
  12. jul100Cześć Kobietki, nie czytam co napisałyście na razie,obiecuję nadrobić. Potrzebuję rady. Wczoraj wieczorem mąż zrobił zapiekanki i nie wiem czy te cholerne pieczarki mi zaszkodziły czy co... Obudziłam się w nocy i musiałam biec do kibelka wymiotować. Całą noc spać nie mogłam, bo brzuch mnie strasznie bolał (zreszta boli cały czas). Środki przeciwbólowe nie pomagają. Teraz doszła biegunka no i od razu wymioty (ledwo zdąrzyłam zmienić stronę). Pamiętam, że któraś z Was pisała że ma grypę żołądkową. Co z tym robić? Samo przejdzie czy iść do lekarza? Proszę pomóżcie. to nie muszą być objawy zatrucia :) równie dobrze organizm może w ten sposób się oczyszczać do porodu :) najlepiej dietka - mięta ciepła, sucharki to powinno pomóc a gdzie dokładnie odczuwasz ból brzucha ? jeśli tylko żołądek to typowa niestrawność ( pieczarki należą do grupy ciężkostrawnych a nasze organizmy teraz i tak są przeciążone ) i powyższe zalecenie powinno pomóc :) jeśli jednak bardzo się denerwujesz to zalecam wizytę u lekarza - dla świętego spokoju
  13. ja jeszcze nie mam nic spakowanego przyznaje się bez bicia... nawet koszuli nocnej nie mam bo ale może mnie nie wygonią bez tego ;) co do termometru to my mamy taki do ucha/czoła/ciała i sprawdza się od 5 lat :)
  14. monika 25Kasiu, no Ja tylko raz, góra dwa do wc smigam wiec moge sie wyspać A Ja na kolacyjke wszamałam dużżżyyyy kawałek ciacha z kremem kawowym od tesciowej, było pyszne przepadnij maro wredna... ja nic ciastowego w domu nie mam buuuuuuuu
  15. mnie autobusy nie ruszają jedynie ta masa debilek wewnątrz - musiałam na samą górę człapać autobusu bo na dole oczywiście wymęczone 20-30 latki wielkości orangutanów pozajmowały po 1,5 siedzenia ( a jedna nawet 2 ) i gapią się na ciebie jak byś z kosmosu była ( a niektóre jak byś im chciała majątek skraść ).... normalnie nie znoszę takich babsztyli wrrr..... grube sadła z zerowym poczuciem taktu i brakiem kultury....
  16. elo - wpadam a tu zero wieści porodowych ;) opuszczacie się normalnie :) my dzisiaj zaliczyliśmy przedstawienie u młodej w przedszkolu na dzień rodziców i na zakończenie roku :) co prawda po podróży autobusem myślałam że nie dojdę do celu ( tak mnie podbrzusze zaczęło boleć, kłuć, ciągnąć ) ale dotarłam :) jutro dzień odpoczynku i zbierania sił na 3 czerwca kiedy to jest festyn w przedszkolu aaa no i jeszcze 1 czerwca - coś może uda się wykombinować ale to zobaczę jeszcze... może kino jakieś ( o ile dam radę )
  17. hejka u mnie się zaczyna... 3 ciąża chyba.... od 2 dni mnie cały dzień mdli bleee
  18. zapraszam do obecnych podstawówek i gimnazjum - pooglądajcie sobie "bezstresowe" dzieci :) zero szacunku dla nauczycieli, dla osób starszych, przeklinanie ( ach jakie to modne ), brak zasad... ale obecnie daje im się tylko prawa i zero obowiązków - to samo tyczy się wielu dziedzin w naszym państwie. A co do przyklejania gumę - to nie prostak a chłopak, który zadziałał zgodnie z rozumowaniem i postępowaniem mamuśki ( prostak ryknął by wulgaryzmem i rzucił np. gumą w twarz ;) ) no ale nikt nie będzie tu nikomu przecież tłumaczył takich rzeczy - niektórzy wiedzą lepiej ( do czasu aż sami będą świadkiem jakiejś zbliżonej sytuacji bądź wręcz uczestnikiem ). Niektóre osoby mówią że nie stosują kar - mylicie się i to mocno. Odmowa dziecku czegoś ( nie stawianie do kąta czy też zabranie zabawki ) na co w tej chwili ma ochotę to również kara ;) ( tyle że dla samego dziecka a nie dla nas ) a wątpię aby takie osoby dawały dziecku wszystko ( dosłownie ) czego sobie zażyczy ;) dla mnie pozwalanie na wszystko to niestety wychowanie bezstresowe - osoby, które mają w poważaniu co robi dziecko nie zgodzą się np. aby to przyszło i zabrało pilot od TV gdy ci oglądają ( dziecko ma być niewidzialne i niesłyszalne ) za to "rodzice" stosujący dziwny nawyk bezstresowy nawet słowem nie napomkną że nie wolno, że należy poczekać, spytać się itp. - oddadzą i zaczną oglądać to co chce dziecko albo pójdą do innych zajęć gdyż wedle ich mniemania to postępowanie rozwija wiele funkcji w dziecku, samo chce decydować a to dla nich powód do dumy.. i to jest różnica między olewaniem potocznie mówiąc dziecka a wychowaniem bezstresowym.
  19. no to kolejna już rozpakowana ech... :):) widzę że wszystkie mają kreski a ja nie mam nic... zero.. null... dzisiaj byliśmy na pikniku z M pracy - młoda się wyszalała na wszystkich trampolinach, pojazdach, kładach, balonach itp. To samo M - kłady obowiązkowo zaliczone he he ja za to połaziłam ( piknik poza wawą więc lasy i pola ), pooglądałam no i nażarłam się różnych przysmaków z grilla, zupki i bułeczek czego tam nie wystawili dla jajogłowych informatyków ha ha ( powiem szczerzę że od razu widać było że to same informatyczne dusze ;) - specyficzne typy jak tak popatrzeć ;D ) Ogólnie muszę powiedzieć że firma ładnie to zorganizowała, pełno atrakcji dla dzieci no i co ważne wsio za free a nie jak na wielu piknikach darmowa herbata a reszta płatna Za rok powtórka z rozrywki w tym samym miejscu.
  20. a moja za to sama poszła do wyrka i spać bo jutro piknik i już nie może się doczekać :)
  21. bpiwak A i pytali mnie jeszcze czy chorowałam na jakąś chorobę, co są krostki i człowiek się drapie, przyszła mi na myśl ospa, czy jest jeszcze inna choroba z takimi objawami? różyczka i rumień zakaźny ( moja mała go miała jakieś 2 tyg. temu i krostki się pojawiły )
  22. dziewczyny czy wy macie tą ciemną kreskę na brzuchu ?? bo ja nie mam żadnej i normalnie jak jakiś dziwoląg się czuje...
  23. oboma rękoma się widać zapiera
  24. to ja się pytam gdzie ten wiktor... jak taki mocny to niech się pokaże a nie tylko udaje
  25. monika - ja sprzed 5 nie pamiętam jak to było zupełnie :/ a u nas miało się rozpadać , grzmiało i co.... pogrzmiało 10 min i sobie poszło wrrrrrrrr czy ja tak wiele chcę ?? normalną, porządną, relaksującą burzę , która oczyści ten zaduch cały...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...