Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Listopad 2008

    Nasza noc to jakaś pomyłka!!! Jestem kompletnie połamana i niewyspana... nawet Kuba zauważył hihihiihi Mała jadła równie często jak w dzień, czyli co chwilę ;( i przebudziła się nad ranem na harce, bo w końcu spała już przed 20.... chyba niedługo wprowadzę kaszkę wieczorem, bo już mam dość! Asanna ty coś kiedyś wspominałaś, że dajesz małej kaszkę? Ale widać też plusy - od kiedy Zosia je marchewkę, wcale nie płacze zpowodu bólu brzuszka i .ładnie robi kupki :) jest teraz taka śmieszka z niej, że wszystkim nam wesoło
  2. Skatharudis, to zaraz wyślę :) Wiedziałam, że ci się spodoba to usg, bo wrażenia są niesamowite!!! Gratuluję chłopczyka :) Mąż pewnie wniebowzięty! Mnie wczoraj wzięło na wspominki i oglądałam właśnie to usg i filmiki z pierwszych dni życia Zosi, nawet wczoraj zrobiłam jej album, bo w końcu wywołałam zdjęcia Miśka, komentarze milutkie bo prawdziwe!!! :) MOja Zosia już śpi!!! Hurra!!!!
  3. marciołka

    Listopad 2008

    Suzy, no to kamień z serca ;) Czekamy na jakieś nowe wiadomości o malutkiej. Mam nadzieję, że już jej lepiej... Ivona, to fajnie masz, a morze dla wszystkich daleko (może poza Asanną ;), ta ma rzut beretem)!!! My mamy dalej a też jeździmy nad wielką wodę, jak tylko możemy Milka, ja też kiedyś farbowałam na takie kolory, ale im ciemniejsze ma się włosy, tym trudniej niestety cokolwiek wykombinować, a ja farbuję już długo i zawsze na ciemny kolor więc i pole manewru mam niewielkie. Zresztą ja najbardziej lubię ciemny brąz Kurde, moja córka już śpi!!! Mam nadzieję, że pośpi dłużej. Cały dzień bylyśmy dziś u koleżanki i Zosia chyba ma już dość wrażeń:) I rzygała mi dziś, raz marchewką z mlekeim, a potem samym mlekiem, nie wiem, ale wydaje mi się, że za dużo dziś pojadła :)
  4. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, bo dzieci w drodze się świetnie zachowują :) Nasza Zośka ma za sobą przejechane już dobre kilka tysięcy kilometrów, bo my sporo i często jeździmy i Zośka prawie zawsze w aucie śpi, tylko po mieście czasem ryczy jak jest sama z tyłu (jak jedziemy tylko we dwie, to nie ma wyjścia, u nas nie można wyłączyć poduszki samodzielnie :(, jakoś ścierpi, trudno). Asanna, u nas jest o tyle dobrze, że mąż ma cały czas robotę, ale ma swoją firmę i wiadomo, jak to jest - raz mu kontrahenci zapłacą na czas, kiedy indziej mają kilkumiesięczny poślizg... A on zus za siebie i pracowniczkę zapłacić musi niestety na czas... Poza tym wynajmujemy mieszkanie i tu też nie może być mowy o jakimś wielkim spóźnieniu w opłatach :( Na szczęście mi się jakoś fajnie ułożyło z macierzyńskim - bo jeszcze w ciąży ojciec mnie zatrudnił dodatkowo u siebie, ale jakoś papierów o macierzyńskie nie złożył od razu po porodzie, tylko całkiem niedawno. I do tej pory dostawałam kaskę z firmy, w której pracuję we Wrocławiu (tj. macierzyńskie nr 1), a teraz mam dostać z zusu to spóźnione macierzyńskie nr 2, czyli z firmy ojca :) I fajnie, bo akurat na kilka miesięcy wiosennych będę mieć te pieniążki, a to dla mnie ważne, bo chciałam wziąć małą nad jezioro jak tylko się zrobi cieplutko (mamy tam taką małą chatkę, ale w sam raz dla nas dwóch wystarczy i za darmo, co najważniejsze). Ivona, ale masz fajnie, że masz teściów nad morzem :) A gdzie mieszkają? Pewnie na wakacje do nichuderzycie??
  5. Skatharudis, na priva przesyłam ci dane, pod którymi mnie znajdziesz na nk. Jejku, ja ledwie 4 miesiące temu urodziłam Zosieńkę, a już nie pamiętam, jakie ti uczucie mieć takiego wiercipiętka w brzuchu :)
  6. Dziubala, dzięki za info :) Ja tak właśnie myślałam :) Bo widzisz, wczoraj wypiłam goroącą czekoladę z bitą śmietaną i nic! Jak dodam do kawki śmietankę to też nic się nie dzieje, a jak dam mleko to ból brzuszka murowany! No nic, pozostaje sprtawdzić, w jakiej formie białko krowie jest tu do przyjęcia... Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!
  7. Dziewczyny, mam pytanie. Od kilku dni daję małej marchewkę. Załatwiłam już 3 śliniaki (po praniu okazało się, że plamy nie zeszły) - macie może jakieś magiczne sposoby na usunięcie tych plam??
  8. A co do fryzjera, to Kuba chciał małą już dawno zabrać, bo moja bliska znajoma jest fryzjerką,ma dobry kontakt z dziećmi itd, ale ja uważam, że jeszcze bez sensu - nawet jej włoski nie wchodzą do oczu, więc po co?? A Tomuś, jak taki żywy, to raczej na fotelu nie wysiedzi i strach się zbliżać z nożyczkami. Może maszynka??? Będzie mały gangsta ;)
  9. Hehehe niezłą masz tesciową Miśka :) MOja nic nie proponowała, ale jak już nazwaliśmy małą Zofia Anna, to stwierdziła, że Anna jest po niej, bo choć ma Danuta, to... na bierzmowanie se wzięła Anna!!! Niezła dedukcja, co?? Miśka wysyłam ci namiary na nk na priva. Dziś Zofka zyskała 1 smaczek, który jej odpowiada - marchewka z ryżem Bobovity. Ale ja chyba raczej będę sama gotować, jak już polubi jedzonko, bo trochę mi szkoda kasy na te słoiczki, tylko jak będę wyjeżdżać, to będzie kupne jedzonko. Teraz moja rodzinka śpi!!! Hurra, chwila dla siebie :)
  10. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka babeczki!!! Milka, no no masz małą siłaczkę w domu!!! Lehrerin, Milka ma rację - żądamy twojej twarzy ;) Asanna, jak mała wyrosła! Śliczne zdjęcie!!! A waży faktycznie nieźle - moja niuńka w piątek była ważona i nie ma jeszcze 6 kg, a nosić jej już nie dajemy rady, także współczuję troszkę ciężaru :) A moja Zośka też tak skrzeczy, w ogóle to strasznie się rozgadała - non stop jakieś piski i gulgania wydaje! My mamy weekend pod hasłem Żarcie na mieście :) Wczoraj byliśmy jednak na kurczaczku z frytkami w Kurnej chacie, dziś za to pizza w Pizza Hut. Dziś wzięłyśmy tatuśka sposobem - miał siatkówę, więc dojechałyśmy do niego i nie miał wyjścia, musiał gdzieś nas zabrać ;) Ale teraz bida przez tydzień, bo troszkę z forsą popłynęliśmy. Tzn. wczoraj ja (Kuba mnie wziął w rewanżu do kawiarni, ja miałam przepyszną czekoladę na gorąco, aż strach myśleć o mojej talii ;)), dziś jeszcze tankowałam auto... Na szczęście dziś stawiał K :) Dobrze, bo nie lubię, jak mi bieda zagląda do portfela :) Teraz moja rodzinka śpi, a ja na kompie :) I czekam na wieczór, kupiłam winko, mam zamiar wypić lampkę!!! I wykorzystać M w inny niż finansowy sposób ;)
  11. marciołka

    Listopad 2008

    Dbajmy o urodę laseczki, bo przeminie pewnego dnia ;) Ja dziś mam na sobie piękny makijaż - turkusowo-fioletowy, zaszalałam, bo wybieram się na ślub koleżanki :) A pizza - po tym ślubie niestety dopiero ( aślub na 15.30!), chyba zejdę z głodu ;) Ale spoko, ważne, że w ogóle :) Teraz jeszcze Kuba wydzwania znajomych, żeby z nami poszli, jakoś tak raźniej będzie.
  12. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihihihi dokładnie!!! Jak już mam jakąś fotkę, to wolałabym, żeby Zosia jej nie oglądała w przyszłości, bo pomyśli, że mama to był jakiś brzydal ;) Ale to twoje zdjęcie mi przypomniało, że miałam złożyć zamówienie do wydruku zdjęć - dzięki kochana!!! Bo z tymi cyfrówkami to tak kurde jest, że ma się tysiące zdjęć, ale wszystkie na kompie :( I my sobie takie większe formaty sami wydrukujemy, bo mamy ploter i rolkę papieru fotograficznego, ale taką masówkę to wysłałam do saturna. Tylko gołych zdjęć Zosieńki nie puściłam, bo jakoś tak nie mam pewności, kto to drukuje, może jakiś pedofil kurka, nie?
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Śliczniutka :) No tak, tatuś to sobie zawsze może z córa o ważnych sprawach pogadać :) Moja dziś znów miała sesję foto z tatusiem, a ja matka karmiąca mam tyle zdjęć, że moge na palcach 1 ręki policzyc ;)
  14. marciołka

    Listopad 2008

    Moja się przed chwilą przebudziła, dałam jej cyca, bo myślałam, że głodna, ale pociumkała chwilkę i zasnęła, pewnie pić jej się chciało. Ja urabiam M na pizze na jutro, a co! W siatkę jutro nie zagra, to niech bierze żonkę i córeczkę do knajpki, nie? Coś nam się w końcu należy za te marchewkowo-ziemniaczane trudy ;)
  15. Skatharudis, jak chcesz zobaczyć, mam na nk wrzuconą fotkę z tego usg
  16. Ninnare, ja też muszę rozśmieszać albo pokazywać coś, żeby ze zdziwienia się rozdziawiła ;) aaaa, i od razu do prania śliniak i pielucha, bo oczywiście wszystko wokół jest w żarełku, tylko najmniej go w buzi :) Skatharudis, ja miałam 3d - było super!!! Jeśli trafisz na fajnego lekarza to nie będziesz żałować. Ja potem cały dzień w pracy zmarnowałam, bo bez końca puszczałam sobie filmik i wycinałam klatki, żeby rozsyłać fotki znajomym :) Jak wam nagra filmik to będzie supr pamiątka, moja Zonia np. tak się fajnie na filmie bawi stopką i ziewa!!! Cudo! I powiem ci, że te dzieci wyglądają naprawdę tak, jak w rzeczywistości, my już po tym usg wiedzieliśmy, że urodzi się podobna do tatusia :) UUUU, chyba sobie jeszcze zaraz obejrzę :) Moja mała ŚPI!!! Nie wiem, jakim cudem akurat dziś, troszkę ją wymęczyłam i położyłam tak troszkę na boczku, troszkę na brzuszku, popłakała, pomarudziła i śpi. Mam nadzieję, że pośpi trochę... Zauważyliśmy, że jak zaśnie w takiej pozycji to śpi długo, więc może i dziś się uda :)
  17. Skatharudis to lepiej się pilnuj, żeby nie załapać infekcji w ciąży!!! Najlepiej podyryguj swoim chłopem, niech się przejmie i zajmie ;) Miśka, nie daję jej nic już na brzucho, bo niespecjalnie cokolwiek działało, teraz jak już jej jabłuszko to wszystko samo wychodzi ;) A dziś pani dr kazała podawać jej już zupki, więc ugotowałam, marchew + ziemniak, ale nie powiem, żeby Zosia była zadowolona :) A twój Tomek jak przymował nowe pokarmy? Bo Zocha na razie niczego poza moim mlekiem nie lubi (i trochę mnie to podłamuje, bo nie chcę, żeby się zniechęciła do jedzenia, nie chcę jej wmuszać itp)?? No i mamy skierowanie do neurologa, bo mała choć silna i ogólnie super rozwinięta, to jak leży na brzuszku to się przewraca zawsze na 1 stronę, a to ponoć źle :( A w poczekalni wszyscy się zachwycali Zośkową czuprynką i byłam z niej strasznie dumna, jak se tak porównywałam ją z innymi maluszkami (wiem, wiem, nie powinnam, ale jednak hihihihi)
  18. marciołka

    Listopad 2008

    Moja Zosia czasem sama zasypia w dzień, ale oczywiście jak jest zmęczona to najpierw jest marudzenie i płacz... Wieczorem też jeszcze niedawno ładnie zasypiała, ale teraz... szkoda gadać. Wczoraj znów po prostu położyliśmy ją w końcu w naszym łóżku, mam nadzieję, że te afery wieczorne to tylko stan przejściowy. Dziś byłam z małą u pediatry. Generalnie wszystko ok, Zosia waży 5850, pani dr pochwaliła, że bardzo silna (jak patrzyłam na inne dzieci, to Zośka naprawdę w tej kwestii jest do przodu, była dziewczyna z córeczką 3,5 m-ca, to taki z niej był glucik, a moja małą w tym wieku już nieźle ruchliwa!), w poczekalni wszyscy się zachwycali jej czuprynką :) Ale dostałyśmy skierowanie do neurologa :( Bo ponoć to źle, jak mała leżąc na brzuszku przewraca się na jedną stronę :( Jutro będę dzwonić i umawiać, podobno są straszne kolejki, więc ciekawam kiedy się uda nam dostać do specjalisty? A z miłych rzeczy - zapisałam Zosię na basen! Tzn. jest na liście, ale płacić trzeba dopeiro po 20 marca, a zajęcia się zaczną w kwietniu :) I wzięłam rozkład zajęć na aerobiku, to dla mnie przyjemnostka :) Tylko kurde rano są ciulowe, a po południu będą tłumy, więc rozważam też siłownię (a rozważając podjadam ciasteczka imbirowe :)) Acha, no i mam już ZOsi dawać zupkę, dziś jej ugotowałam (marchewka + ziemniaczek), ale po minie małej wnioskuję, że jej nie smakuje. I tylko M miał ubaw z min małej :)
  19. marciołka

    Listopad 2008

    No, 3 godziny i to przy dobrych wiatrach :( A tak normalnie to teraz cyc czasem i co godzine!!! Jak tak dalej pójdzie to naprawdę zacznę rozważać butlę wieczorem :( Jutro idziemy do pediatry, pierwsza wizyta po zmianie lekarza, popytam troszkę, może będzie znała jakieś magoczne sposoby... ;)
  20. Gratulacje!!! Jejku, no to teraz będziecie mieli 2 małe księżniczki :) Miśka, posprzątałam w końcu, poprasowałam, ugotowałam pyszny obiadek i teraz siedzę i piję sobie bezalkoholowe piwko :) I Zosia mi śpi i boję się, że to już taki nocny sen, bo jakaś taka dziwna ostatnio - wczoraj wyła od 19 do 22
  21. marciołka

    Listopad 2008

    Uuuuuu moja wiosna jednak nie nadeszła :( Rano padał u nas śnieg! Teraz sobie na chwilę siadłam na netku, Zosia śpi (teraz!!!, a co będzie wieczorem? Bo wczoraj ryk do 22), M z kolegami debatują nad stronką www... A ja walę sobie bezalkoholowe piwko i czytam was dziewczynki :) Lehrerin, ja to się czasem nawet w domu maluję (czasem tj prawie codziennie - bo lubie hihihiihi). Ilonkaa, witamy! Milka, spokojnie, dziewczynki się rozpiszą, tylko chyba wszystkie mamy teraz kiepski czas z maluszkami... Inga, jak ja ci zazdroszczę - tego, że kryzys minął i tego, że ci mały przesypia tak długo . MOja Zońka już daaaaawnoooo nie przespała dłużej niż 2,5 godzinki :(
  22. marciołka

    Listopad 2008

    heeheeee wygląd aniołka, dusza diabełka ;) ja też ostatnio polubiłam sok jabłkowy (a kiedyś znielubiłam - ale to była żubrówki, a nie soku ;)), piję taki albo marchwiowy. w ogóle polubiłam te nasze swojskie smaki. i nawet tęsknię za jogurtem, choć normalnie nie przepadam, ale teraz to zakazany owoc... przepisałam w końcu małą do pediatry, w piatek mamy pierwszą wizytę :) a potem chyba pojedziemy nad jezioro!!! hurrrraaaa idzie wiosna!!!
  23. No wodzisz! Te chłopy to takie właśnie migusie są, mój też jak tylko może to unika pieluch... A teraxz mała robi kupkę codziennie (jabłuszko tak działa) i kurde pieluchę zmieniam zawsze ja, tak jakby mi to jakąś przyjemność dawało... Jejku, ty wiesz, że to sprzątanie, o którym pisałam ostatnio to tak odkładam i odkładam i już mam totalny bałagan w domu. i teraz to już naprawdę mii się nie chce :(
  24. marciołka

    Listopad 2008

    Ivona, moja też z rana taka gaduła, a ja nieprzytomna ;) i normalnie modlę się, żeby zasnęła i daję cyca itp. ale zasypia jak się zmęczy... Milka bo ty najlepiej zorganizowana albo starsza pilnuje młodszej ;P Kurde spać mi się chce straszliwie, a tu taki bajzel - od kilku dni się nie mogę zebrać i sprzątnąć :( Moja Zosia się dziś bawiła SAMA przez jakieś 30 minut!!!! SAMA!!!! I kupka już była, bez bólu i płaczu (chyba faktycznie działa to jabłuszko - podaję jej od 3 dni i problem z wycickaniem kupki zniknął).
  25. marciołka

    Listopad 2008

    Milka masz świętą rację :)!!!! U nas noc ciut lepsza niż ostatnie, pomijając koszmarny wieczór... Teraz wsadziłam Zosię do chuśtaweczki, muszę się szybko ochędożyć i lecimy na spacerek. Mała złapała ostatio rytm - kładzie się spać koło 20 (poza wczorajszym wieczorem, który sobie przedłużyła) i wstaje koło 7, w nocy oczywiście furtuje parę razy, no i teraz chcę ją wziąć na dwór, bo ładnie jest. Poza tym muszę zrobić małe zakupy, dokupić to czego wczoraj zapomniałam Obiadek już zrobiony, dziś mamy spaghetti, także jak zaśnie na spacerku to tylko posprzątanie mieszkania mi zostaje :( Ok lecę, bo wrzeszczy mi malutka :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...