Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Tak chyba najlepiej - my też się pytaliśmy :) A na chrzciny Zosi to się nas pytano i dzięki temu mamy i huśtawkę, i krzesełko do karmienia i sami już nie musimy kupować :)
  2. marciołka

    Listopad 2008

    hehrehehhh my tak samo! Z Zosiulcem pół dnia na dworze, mała spała jak suseł, a mamie nogi w tyłek włażą ;) Dziś mała dostała ziemniaczki ze szpinakiem - nie smakowało hihihihi ale nie ma wyboru - jutro powtórka, bo nie może jeść tylko owocków... Za to deserki były dziś dwa razy, tak po 1/3 słoiczka, czyli razem je już prawie słoiczek!!!! Kurde, jestem dobrej myśli:) Milka, jak mała?
  3. Wiosna tak tak tak!!!!! Jest pięknie, pół dnia siedzimy na dworze, a na weekend nad jeziorko :) MOże nawet grilla rozpalimy :) Dziewczyny, ja myślę, że jak tylko macie chęć spróbować z tą robotą, to warto! Ale też nie każdy się do tego nadaje niestety... Ja np. pracowałam w sprzedaży (najpierw nieruchomości, potem reklama) i powiem wam, że chyba już więcej nie chcę w tym robić Bo ja nie bardzo umiem ludziom coś wciskać... I na dodatek jak widzę, że ktoś np. nie ma kaski albo w ogóle jakiś taki bidny to mi serce mięknie. I zaczynam szczerze gadać i tak np. w tych nieruchomościach to dochodziło do tego, że uczyłam klientów jak samemu znaleźć fajny lokal albo mieszkanie :)
  4. Witam nowe panie :) Skatharudis, a może huśtawka? My kupiliśmy właśnie huśtawkę na chrzciny i sami tez potem dostaliśmy w prezencie huśtaweczkę :P Ja nie jestem przekoana, czy ciuszki byłyby dobrym prezentem - dziecko wyrasta z nich szybciej, niż nam się wydaje, trzeba by było kupić jakieś bardziej wypasione, bo to w końcu chrzciny, a potem jeszcze się zniszczą i klops. Ja bym stawiała prędzej na jakąś fajną zabawkę. Rodzicom często szkoda kasy na jakieś droższe, bo zawsze są inne pilniejsze wydatki i tu właśnie jest pole do popisu dla gości :) Dziewuszki - mamy w końcu wiosnę!!! Miśka, u was na dalekiej północy też już ciepło???
  5. marciołka

    Listopad 2008

    Tatanka!!! Witaj i rozgość się :)
  6. marciołka

    Listopad 2008

    Wiosna!!!!!!!! Hurrrrraaaaa!!!!! :) Dziś byłlo u nas takie słońce, że musiałam małej kupić parasolkę do wózka :) Ale taki wydatek to sama przyjemność hihihihihi Laseczki, aż mam super humor jak jest tak pięknie na dworze :) Dziś z Zośką łaziłyśmy pół dnia po dworze a na weekend lecimy nad jeziorko :) Może sobie nawet urządzimy grilla (pierwszy wiosenny, ale będzie okazja urodzinkowa juppppiiiii). Co do szczepień - pewno, że powinny być refundowane!!! Rząd chyba nie kapuje, że te nasze dzieciaczki będą pracować na nasze emerytury i powinny być od początku w najlepszej możliwej kondycji i zdrowiu i że taka refundacja byłaby najlepszą inwestycją na przyszłość! My z Zonią idziemy na szczepienia dopiero 21. kwietnia, więc jeszcze sporo czasu mamy .... MOja mała z tej wiosennej radości zjadła dziś jakieś pół słoiczka owocków!!! Dałam jej trochę marchewki z jabłuszkiem (bo to już zna) i troszkę jabłuszka z malinami i jagodami (bo to dopiero poznaje). Mam na nią sposób - do karmienia sadzam ją w samym pampersie, bo ciuszki zawsze i tak brudne, a w ten sposób Zośka jest tak zajęta swoimi girkami, że je z ochotą i tylko trochę się opluje :)
  7. Acha, dodam jeszcze, że wszędzie czytam, że dziecko w tym wieku postawione na nóżkach podkurcza je pod siebie, natomiast Zosieńka "utrzymuje się" na takich wyprostowanych nóżkach. I nie wiem, czy się tym martwić, czy nie. Pediatra mówi, że mała jest bardzo silna, ale ja już sama nie wiem...
  8. Witam Moja córeczka m 4,5 miesiąca. Odkąd zaznała pozycji pionowej nie cierpi leżenia - stosujemy więc różne triki, np. zabawy na leżąco, żeby jej się nie nudziło :) Żeby jednak poznawała świat często układam ją w pozycji półleżącej. I tu mamy chyba problem - Zosia próbuje siadać! Od mniej więcej 2 dni potrafi usiąść z pozycji półleżącej, ale oczywiście siedzieć nie potrafi ;) Czy pozwalać jej na takie harce? Nie pomagamy jej w tym siadaniu, tj. nie podajemy rąk, nie podciągamy, więc może to już dla niej pora? Druga sprawa to z kolei niechęć do leżenia na brzuszku (ale kładę ją tak kilka razy dziennie). Dodatkowo mała nie przewraca się z brzuszka na plecki ani odwrotnie (chociaż kiedyś już się obracała leżąc na brzuszku, ale to mogły być raczej przypadkowe obroty). Może poleci nam Pani jakieś ćwiczenia? Pozdawiam Marta
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Kurde, czy tylko moja Zośka nie lubi słoiczków??!! Mi się najwięcej udało jej podać jakąś 1/3 słoiczka jabłuszka. a te słoiczki są malutkie (50ml chyba). Zwykle zjada z bólem jakąś jedną łyżeczkę do herbaty... A jak się przy tym krzywi!
  10. marciołka

    Listopad 2008

    Ja też podaję małej jabłuszko i jabłuszko z marchewką. Ale u nas to różnie wygląda, tj. Zosia czasem je, a czasem nie :) Ale spróbuję tak jak Lehrerin - po południu pół słoiczka, mam nadzieję, że się uda... U nas dzień pełen wrażeń - byliśmy w trójkę na meczu M w siatkę, potem u mojego kuzyna w Oławie (M jest tatą chrzestnym ich córeczki, mała jest cudna: ma kilka zębów, które non stop wyszczerza, niedawno nauczyła się chodzić i ma wielgachną frajdę z tańczenia... No i w końcu oswoiła się z Zosią, choć jej mama nnie może wziąć mojej Zośki na ręce, bo od razu ryk zazdrości hihihihih). Ale poranek był koszmarny - Zosia spadła nam z łóżka!!!!!!!!!!!!!!!! Przysnęłam dosłownie na sekundę, zawsze małą kładę od środka, ale dziś jakoś tak z brzegu.... uuuuchhhhh łupnęła.... Mała się oczywiście rozwrzeszczała, a ja się poryczałam razem z nią. I ręcę mi się trzęsły jak jakiemuś pijakowi... Obejrzeliśmy ją całą, ale w sumie płakała ze strachu raczej,. bo za chwilę już się śmiała do nas. Dziewczyny, pilnujcie maluszków, bo wystarczy dosłownie chwila nieuwagi!
  11. Monia, ja bym sobie ttutaj siedziała i po pół dnia pisała, ale niestety nie mam sprzętu :( Mój M bierze lapka i koniec :P Już chyba będzie ta wiosna, co kobity? Ja już czekam z utęsknieniem :)
  12. Faktycznie., leci ten czas jak szalony. I to nie tylko w ciąży - jak już maluszki są na świecie, to człowiek dosłownie gubi dni!!! Ja się nawet ie obejrzałam, a tu juz Zofka ma ponad 4 miesiące! ehhhhh Nareszcie wiosna idzie, co dziewczynki? U nas dziś było pięknie, słoneczko, cieplutko, tylko pod wieczór przylazł jakiś deszcz. wrrrrr.... Moja rodzinka śpi. A ja się relaksuję na netku :) Miłego wieczoru kobitki!
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Moje śpiocha (tj. córcia i mąż) w końcu śpią i mam chwilkę dla siebie :) Wracając do basenów, podobno lepiej wczesniej przyzwyczai.ć malucha do prysznica, bo trzeba się zamoczyć przed wejściem, no i po wszystkim zmyć tą basenową wodę. Tak sobie myślę, że może jutro wyślę M z małą pod prysznic wieczorkiem :) Ivona, chyba coś w tym przesileniu jest - my z Zosią codziennie rano teraz dosypiamy, tzn. ona budzi nas koło 7, a po jakiejś godzince daję jej cyca i śpimy dalej, dziś pobiła wszelkie rekordy - po tej godzinnej przerwie we śnie, spała dalej do 11.50!!! I chyba stąd te harce przed chwilą ;) Ok, idę oglądać jednym okiem Pana i panią Smith, a drugim se poczytam troszkę na netku wiadomości :)
  14. marciołka

    Listopad 2008

    Aaaaaa i jeszcze jedna nowość u nas - niestety ;( Zonia się nauczyła mnie gryźć w cycki!!! Teraz jak jej się nudzi przy cycu a tak jest zawsze w dzień to mnie po prostu gryzie!!!! Piersi mnie bolą jak w pierwszych dniach karmienia!
  15. marciołka

    Listopad 2008

    Witam dziewuszki!!! Wczoraj nawet nie zajrzałam, bo wybyliśmy na cały dzień do Kudowy - piękna pogoda była to korzystałam :) Ivona, dzieciaczki ważą tyle ile trzeba - jak napisała Inga, taka ich uroda. Moja Zofianka ważyła we wtorek 6115 i pani dr mówi, że to ok :) A dla mnie też ok, bo ja ją całymi dniami dźwigam ;) Asanna, u nas ten rotarix to za 1 dawkę tyle kosztuje, może wasza cena to całość? Ja dziś zaliczyłam mega spacer, bo mała była jakaś niespokojna. Potem sprząnie, bo mamy dziś znów gości i gotowanie pomidorówki (to dla mnie - bo kocham tą zupkę). Dla M wczoraj kupiłam ośmiornicę, niech zna moją łaskę ;) Ale nie będę się z nią męczyć, więc leży w lodówce i śmierdzi!!! I odebrałyśmy dziś karnet na basen dla Zosi!!! Pierwsze zajęcia w następny poniedziałek!!!
  16. marciołka

    Listopad 2008

    Milka, ja za Rotarix dałam 350!!! W sumie nie wiem, czy te ceny obowiązują w całym Wrocku, czy w tej konkretnej aptece... Ale daje w kość domowemu budżetowi szczepienie malucha. My szczepimy tą 6 w 1, za jakiś tydzień lub dwa czeka nas ostatnia dawka, poza tym dziś pierwsza dawka tego rotarixa, czeka nas jeszcze jedna. Na pneumokoki na razie nie szczepię, bo babka w przychodni powiedziała, że na takie maluszki to nie działa, że potem i tak trzeba powtórzyć szczepienie jak mała skończy roczek. Ale dodała, że jeśli ją poślę do żłobka to koniecznie trzeba ją zaszczepić! Także na razie się wstrzymujemy... Jak wasz dzień? U mnie już lepiej. Zresztą i wieczór już był udany - jeśli wiecie, o czym mówię hihihihihihi Teraz wróciłam z miasta, bo byłam po tą szczepionkę i czekam na porę wizyty. Zośka spać oczywiście nie chce, a już myślałam, że się zdrzemnie bo wyła mi całą drogę w aucie - nie lubi cwaniara siedzieć z tyłu sama. A tak teraz musi leżeć na macie edukacyjnej, czym też nie jest zachwycona ;)
  17. Dziewczyny, a do was pozostałych mam pytanie - boście doświadczone mamusie :) Otóż wczoraj wypełniłam pit, znajoma księgowa mi go policzyła i wyszło jej, że dostanę zwrot z ulgi na dziecko, ponad tysiak (byłoby super heheheh). Ja już się podjarałam, a mój M mi mówi, że nie powinnam się obcieszać, bo żadnej kasy nie dostanę. Mówi, że ulgę można odliczyć tylko gdy ma się podatek do zapłacenia (ja oczywiście nie mam), a nie jest tak, że się tą kasę dostaje... I co mam myśleć? Kto ma rację??? Jak wam minął dzień? U mnie niefajnie - paskudny nastrój jako tło do brzydkiej pogody :( Niech już przyjdzie ta cholerna wiosna!!!!!!!!!
  18. Hejka, ja co prawda calutką ciążę chodziłam do mojego gina w mojej rodzinnej miejscowości ( i rodziłam potem w Lubinie, bo on tam pracuje, choć mieszkamy jakieś 70 km od Lubina). Ale na pierwszą wizytę wybrałam się do lekarza w Corfamedzie (dr Bielicki czy Bielecki, jakoś tak, nie pamiętam), koleżanki mi go polecały, ale zdecydowałam się na mojego starego dibrego gina i jestem mu wierna hehehhe Wizyta w Corfamedzie kosztowała około 90zł. Potem jeszcze raz wylądowałam we Wro u lekarza - wybraliśmy się na usg 3d, wykonał je dr Mydlarski (chyba - znów nie pamiętam dokładnie nazwizka) w Mediconcepcie. Zrobił na nas dobre wrażenie, pogodny, dużo opowiadał o tym, co widzi itd, ale jaki z niego specjalista to nie wiem niestety. Raz też była, ale to już tak na badanie, nie w ciąży, u pani dr w publicznej przychodni na Dominikańskim - poleciła mi ją koleżanka, która tam jest pielęgniarką. Podobna to świetna pani dr, spec od onkologii, ale też nic więcej nie powiem :)
  19. marciołka

    Listopad 2008

    Hehhehe niby ci nauczyciele mają fajnie, ferie, wakacje... wiadomo. Ale my nie musimy się przynajmniej z obcym potomstwem użerać :) Jeju, dziś dzień porażka. Fatalna pogoda, fatalny nastrój, dobrze, że dzień się już skończył... Jutro mamy szczepienie, ale tylko na rotawirusa,a to doustna (choć Zośka dobrze znosi zastrzyki). A dziś odkryłam u Zosieńki ranę!!! Na małżowinie usznej, chyba się musiała o coś uderzyć, takie malutkie skaleczenie jest. Muszę gdzieś zapisać sobie, że takie zdarzenie miało dziś miejsce - na pamiątkę :) Zofka śpi, ja robię sobie kawkę zbożową i czekam na M jak miłość ;P A potem kąpiel i spać!!
  20. Hejka dziewczkynki - i te nowe, i te stare ;) Dziś mam kiepski dzień, jaka pogoda taki nastrój, a że jest paskudnie, to i ze mną nie najlepiej... Ale na szczęście już się dzisiejszy dzień kończy!!! Zońka właśnie usnęła, w dzień spała duuużo, więc jestem ciekawa jak minie nocka... Ale ona zawsze taki śpioch jak taka pogoda. Noc poprzednia średnio przespana, małą męczył brzunio, ale już rano było ok :) Mam pytanko - jak to jest z tą ulgą na dziecko? Mi znajoma księgowa policzyła pit i wyszło jej, że dostanę ponad tysiaka zwrotu. A mój M mówi, że to nieprawda, że ulga jest jak ma się podatek do zapłacenia i żadnych pieniędzy nie dają... I kto tu ma rację? Wy bardziej doświadczone, to może któraś wie :) Ninnare, przesyłam fotki na maila - mam nadzieję, że się uda ;P A co do prawa jazdy - ja moje prawko uwielbiam ;) I naprawdę jestem wdzięczna rodzicom, że mnie piłowali do zrobienia. Miśka, kierowca zawsze ma przesrane, bo niepijący... Ale ja i tak teraz nie piję, więc zawsze od początku ciąży robię za kierowcę! Ale tak serio to wam powiem, że np. zimą i tak zawsze wolałam być kierowcą i jechać na imprezę autem, bo nienawidzę zimna, a tak zawsze wiedziałam, że wróćę w ciepełku! Ok. dobrej nocki moje kochane!!!
  21. Witaj Renata!!! No dziewczyny, pierwsze objawy wiosny i każdą ruszyło na dwór!!! My pojechaliśmy nad jezioro, takie słonko... Pospacerowaliśmy i w ogóle. Przy okazji chcieliśmy podjechac na ślub koleżanki. Jeździliśmy jak idioci z bukietem i kartka od kościoła do kościoła... Okazało się, że ślub jest za tydzien!!!! Miała z nas niezły ubaw jak pojechalismy jej złożyć życzenia do domu! Ale za tydZIeń juz nam się nie uda tam pojechać... M wpadł wczoraj na pomysł, że skoro ma coś do załątwienia w Kudowie we wtorek to weźmie mnie i małą i odwiedzimy teściów w sanatorium. Tylko, że Zosia ma szczepienie we wtorek o 14. Ale ponoć mamy w takim razie jechać po szczepieniu i zostać w Kudowie na noc. Byłoby super! Takie małe ferie :) Ale zobaczymy jak wyjdzie... My u moich rodziców, mama gotuje obiad, Kuba i Zonia śpią, a ja się obijam i nudze jak mops. Pogoda paskudna także nawet na spacer nie wyjde z małą, a po południu odwiedzamy chrzestą małej :) Hehhehe wczoraj kupiłam sobie Gingersa, bo taka mam wielka ochotę na niego (tj. max szklanka, bo karmię i więcej nie mogę :(...) ale mała zasnęła snem mocnym nie do obudzenia juz o 19 i czekałam do następnego karmienia. Zwykle budzi się już o 22.30, a wczoraj spała do północy i to piwko stało i czekało... czekało... i poszłam spać!!! Mała spryciara!
  22. Hehheeh no przydałby się taki wątek, a jeszcze lepiej jakiś wirtualny masażysta ;) Ninnare, moja ZOśka jest w ncy taka słodziutka, że aż mnie boli serce jak mam ją odłożyć, choć od 2 nocy się staram jeszcze po tym karmieniu koło północy ją kłaść do łóżeczka... A teraz dostałam na maila od jednej laski taki poradnik o śnie dzieci, wczoraj zaczęłam czytać. Nie ze wszystkim się tam zgadzam (np. jakoś nie przekonuje mnie metoda przeczekiwania płaczu dziecka w innym pokoju... ja małej pozwalam pobeczeć, nie wyciągam jej, nie biorę na ręce, ale siedzę koło łóżeczka, żeby wiedziała, że jestem koło niej), ale część rzeczy mnie przekonuje (np. piszą tam coś o przyzwyczajaniu dziecka do jakiegoś przedmiotu, który będzie zawsze w nocy przy maluszku - myslę, że to ma sens. Także jak przeczytam całość to pewnie część zastosuję, a część odrzucę. Skatharudis, mnie w ciąży za to wkurzało, że tak mniej więcej od 8 miesiąca dostałam zakaz prowadzenia auta w trasie. Mój ojciec, jak kiedyś zobaczył, że prowadzę z Wrocławia do rodziców (też 100km) to opieprzył mojego Kubę, że mi jeszcze pozwala. I od tej pory mogłam jeździć tylko [po mieście, ale to i tak rzadko :( A ja uwielbiam prowadzić, zresztą w wakacje pojechaliśmy z Kubą do Szwajcarii i prowadziliśmy tak po połowie, a to kawał drogi :) Mnie kręgosłup nie bolał po jeździe, ale jakoś super wygodnie to nie było... Ale w sumie za kierownica ostatni raz siadłam rano w dniu porodu :) I potwem po cesarce strasznie cierpiałam, bo na początku tez nie dawałam rady jeździć, bo rana bolała na brzuchcu, a ja się czuje lepiej jak się mogę gdzies karnąć :) Ale męża zmuś do prawka!!! Bo w dzisiejszch czasach po prostu tzreba je mieć i już!!!!!!!!!
  23. marciołka

    Listopad 2008

    No to lehrerin chyba lekko cię trzęsie, co? Ja nie wyobrazam sobie, że miałabym zostawić Zosię już teraz (także dla mnie to nawet dobrze, że na razie nie wracam, tylko wychowawczy ;)). A wracasz na cały etat, czy na pół? Patrzcie jak ten czas leci... Jeszcze niedawno chwaliłyśmy się pierwszymi dniami naszych ociech, atu juz 4 miesiące im stuknęły!!! My u moich rodziców. Wczoraj było pięknie więc byliśmy nad jeziorem. Przy okazji pojechaliśmy na ślub koleżanki, ale okazało się, że... ślub jest za tydzień!!! A my z bukietem jak wariaci jeździliśmy od kościoła do kościoła ;) Ale skończyło się na tym, że pojechaliśmy dać jej te kwaitki i złożyć życzenia na zaś, bo za tydzień nie damy rady pojechać :) Zofka śpi, obiadek się gotuje (mamusia robi!!!), M też śpi, a ja się snuj.ę po domu. Po południu idziemy odwiedzić Zosi mamę chrzestną i jakoś muszę zabić czas do tej pory....
  24. Ale masz pomocnicę w domu ;) Moja sobie potrafi co najwyżej tyłek kupą wymazać a to żadna pomoc!
  25. A u mnie za oknem wiosennie :) Ale w wysoką temp. nie uwierzę hihihihihi Ale jestem niewyspana... M zaszalał wczoraj (a właściwie już dzisiaj ;) bo wrócił do domu po 5!!!!), budził mnie ze 4 razy telefonem : Przyjedź po mnie... Ja na to weź taksówkę! a on: Nie dam rady.. Jeju jak się trzeba porobić, żeby nie dać rady zawołać taxi jak się jest w rynku??!! i wiecie co? Wrócił do domu na pieszo!!! Z rynku na Nowy Dwór!!! hihihihihhii
×
×
  • Dodaj nową pozycję...