Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Dzięki :) Tego bebilonu pepti to na razie nie dostaniemy recepty, ja myślę, że skoro Zosia toleruje to, że jem masło i zabielane śmietaną zupki, to chyba jest dla nas szansa na to, że to minie :) Lekarka poradziła zacząc od mleka HA. A ten enfamil to mojemu M wcisnęła właśnie aptekarka, mówiąc, że najlepsze na rynku. Zapłacił za nie kupę kasy, a Zośka nie akceptuje tego mleczka... Ale się nie zmarnuje, bo znajomej obiecałam, bo puszka ledwie napoczęta, może jej maleństwo będzie to jadło.
  2. Dzięki dziewczyny! No pewnie, że poczekam jeszcze na dalsze rady, ale zawsze im więcej wiadomości tym lepiej, bo jest z czego wybierac ;) A z tym ulewaniem po mleku - moja Zośka kilka razy dostała butlę (nie mam na myśli tego w szpitalu, bo wtedy dzidzia bierze wszystko jak leci, ale już potem) - tak mniej więcej jak miała miesiąc to ze 2 razy, potem jak miała z 2,5 miesiąca i jeszcze kilka tygodni temu. Za każdym razem ulewała chlustająco (czyli de facto rzygała) tym mlekiem... :( Czy to normalne??? Czy minie po jakimś czasie??
  3. Aha Miśka dziękuję za życzenia na nk!!!! Kochana ty moja, też życzę wszystkiego najlepszego!!! Buziolki!!!
  4. Heheheh co prawda późno, ale zdążyłam jeszcze - no więc ja również życzę wam wesołych świąt!!! Jakoś nie miałam jak wcześniej napisac, więc życzenia spóźnione, ale szczere!!! My już po świętach, Zośka śpi w najlepsze, a ja czekam do pierwszego karmienia i też idę w kimono. W sobotę mi dała nieźle popalic.... W niedzielę z samego rana jechaliśmy do moich rodziców na śniadanie, więc chciałam w sobotę wieczorem nas spakowac, umyc naczynia, poprasowac całą górę prania, wziąc sobie długą kąpiel itd. Ale nie... Mała postanowiła, że pójdzie spac po 23!!! I to koniecznie z mamą! I koniec końców poszłam z nią spac, a wstac musiałam w niedzielę po 6 rano, podczas gdy moja szanowna rodzinka, czyli mąż i rzeczona córcia spali sobie do 8. Ale cóż, takie uroki bycia mamą ;) A tak serio to myślę, że już jej faktycznie idą ząbki, bo się straszna maruda z niej zrobiła, popłakuje, trze dziąsełka, paluchy non stop w buzi... O ślinotoku nie wspomnę ;) Aha, miałam wam napisac o naszych pisankach. Otóż mój Kuba też jedną pomalował. U mnie w domu się maluje woskiem, a potem barwi, więc te woskowe wzory się nie barwią. Kubek po moich instrukcjach stwierdził, że ich nie potrzebuje (mężczyźni...), potem zaczął malowac. Jak spytałam co to, to powiedział, że palemki. Bo zabarwieniu jaj okazało się, że te jego "palemki" wyglądają jak lręgosłupy ;) Więc mieliśmy jedno jajko pomalowane w kręgosłupy hihihihii
  5. Dziewczyny, pewnie byłyście o to już sto razy pytane, ale nie mam siły przeglądac postów od początku, więc może mi pomożecie... Chcę przestawic małą na butlę, tylko ona nie chce ;) Dziś spróbuję jej podac w nocy mleczko, ale nie wiem, czy się uda... Jakie mleko polecacie? Ja mam nestle nan ha, ale jakoś tak śmierdzi nawet mi, więc nie dziwię się, że mała go nie chce. Wcześniej kilka razy dałam jej enfamil, ale to na samym początku, kiedy nie wiedziałam, że Zosia ma problemy z białkiem krowim (tj nie w każdej postaci je trawi). Słyszałam od znajomej, że podobno najlepszy jest bebilon, bo bez zapachu i dzieci łatwo się przyzwyczajają. Prawda to czy nie?
  6. Dziewuszki co prawda to już późny wieczór poniedziałkowy, ale jak by nie było święta wciąż trwają, więc zdążyłam - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO WAM ŻYCZĘ!!!! i ZOŚKA MAŁA TEŻ :) My już kończymy dzień. Kuba już dawno we Wrocławiu, my z ZOnią zostałyśmy u rodziców na kilka dni i mała już kima w łóżeczku a ja jeszcze męczę internet :) Muszę poczekac, aż Zosia zgłodnieje, bo dziś jej daję butelkę, tzn spróbuję jej wcisnąc sztuczne mleko, o już chcę ją zacząc orzestawiac na butlę... Mam nadzieję, że metoda na śpiocha podziała ;) Jak minęły święta? U nas rodzinnie i dośc towarzysko (bo jak się mieszka z dala od rodziny i znajomych a ma się małe słodziuchne dzieciąyko to po prostu jest się zmuszonym do odwiedzin u każdego ;), ale my to nawet lubimy, bo towarzyskie z nas dusze). A dziś nawet zaliczyliśmy jeszcze wypad nad jezioro :)
  7. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka babeczki My już po świętach. W niedzielę rano zjechaliśmy do rodziców, potem oczywiście odwiedziny u rodziny, znajomych...Spacery... Wyjazd nad jezioro... Ehhh dużo atrakcji ;) My z Zosią zostałyśmy u rodziców, M wrócił do Wrocka, teraz Zonia śpi, a ja komputerkuję sobie w najlepsze. Dziś Zośkę czeka butla. Przynajmniej mam zamiar spróbowac jej zapodac ;) Mam nadzieję, że się uda, bo już chcę powoli zacząc ją przestawiac na butelkowe mleczko. I jak dziś się nie da to jutro jej kupię jakieś inne mleko, bo może jej to nie smakuje (mamy nestle nan ha, już parę razy próbowałam jej dac, ale w dzień i nie chciała, zresztą nawet mi ono śmierdzi a wrażliwcem nie jestem...) Mnie dalej męczy katar i chyba faktycznie to jakiś sienny katar, bo dalej leci woda z oczu i nosa :( JUż mam tego dośc! A jak wam minęły święta?
  8. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihhihi dziękujemy Ivona tobie i Marysi - my z Zońką też życzymy wszystkim babeczkom i ich pociechom dużo uśmiechu, zdrówka i radości oraz przede wszystkim naprawdę rodzinnej atmosfery w te święta!!! Ja właśnie siedzę i kicham i prycham... Moja Zosia śpi, tatuś ją dziś obudził, bo miał budzik na 6 rano, a Zosia to taki raczej śpioszek poranny, więc może będę mieć więcej wolnego przed południem. Za to wieczorem hasała prawie do 22! Ja nie wiem, ale chyba naprawdę muszę kłaść ją później... Problem w tym, że ona około 20 już strasznie marudzi, a jak tylko dostanie cyca, to od razu jej lepiej :) Ivona, zazdroszczę przespanej nocy!!! My dalej mamy kilka razy karmienie, ale mnie się wydaje, że ona tak bardziej chce cyca pociumkać niż jeść... Zawsze sobie obiecuję, że zrobię eksperyment i podam jej wodę do picia, ale kurde jak zasnę, to jakoś odpadają mi chęci na eksperymenty ;)
  9. marciołka

    Gluten a owoce

    Witam! Super, że się pojawiła możliwość podpytania o jedzonko :) Ja mam taką sprawę: Mam córcię prawie pięciomiesięczną. Od kilku tygodni podaję jej słoiczkowe dania, mała je średnio chętnie, najbardziej jej podchodzą owoce. I tu mam pytanie - czy można przeprowadzić ekspozycję na gluten właśnie w przecierach owocowych? Lekarka kazała mi już małej dodawać kaszkę, ale Zosia nie zjada mi warzyw, czasem z bólem (wypisanym na twarzy hihihhih) zje jakieś pół słoiczka ziemniaczka z dynią lub zupki marchewkowej z ryżem, więc nie wiem, czy damy radę wprowadzić gluten w zalecanym okresie. I jeszcze pytanie natury technicznej- w jaki sposób podawać tę kaszkę. Tj. wiem ile, ale nie wiem jak (rozumiem, że gotowaną, ale w wodzie czy w mleku itd.?). Czy mogę na razie pozostać przy owocach, a warzywka wprowadzać stopniowo i powoli? I jeszcze ostatnia sprawa - chciałabym za jakieś 1,5 miesiąca odstawić małą od piersi, ile w związku z tym powinna zjadać tych niemlecznych posiłków dziennie? Jeden? Dwa? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! Marta
  10. Fajowe te wasze historie! Mój nie gada za często przez sen, ale niedawno oglądałam sobie Shreka 2, a on też tak zerkał na tv. W nocy słyszę nagle: Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!! Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! I się rzuca po łóżku, to ja do niego- co się dzieje? A on mi na to: Kotek mnie goni!!!!
  11. To ja dzisiaj pierwsza - dzień dobry! :)
  12. Oj męczący był to dzień :) Najpierw goście, potem długaśny spacer, potem jeszcze dłuższy obiad (bo Zosi się nie spieszy specjalnie, jak ma jeść warzywka), a do tego jeszcze ja zakatarzona jak trzeba ;) Z nosa cieknie, oczy płaczą, oddychać nie ma jak... Ech starość nie radość ;) A teraz się biorę za prasowanie, zajmie mi pewnie z godzinę najmniej, Zośka dopiero zasnęła dlatego tak późno się biorę. A najgorsze jest to, że coś nam tv nie chodzi!!! Od kilku dni jakoś tak na obu telewizorach tylko wojna mrówek, już jestem załamana, w domu cisza, nie ma na czym oka zawiesić (poza mężem hihihihii, ale teraz też go nie ma), chyba sobie włączę jakiś filmik na kompie, bo nie lubię tak w ciszy prasować
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Ja też już padam z nóg... Jeszcze na dodatek zawsze o tej porze mam jakiś cholerny katar, chyba jakieś uczulenie czy coś, leje mi się z nosa, oddychać nie mogę i najgorsze są oczy - cały czas załzawione, jakaś beksa ze mnie ;) Zośka nam zasnęła jakieś 15 minut temu. Były wcześniej 2 podejścia do spania, ale dopiero teraz się udało, kurcze nie ma mocnych, jak nie chce zasnąć to nie zaśnie! A dziś po południu tak tarła oczka, że stwierdziłam, że pora spać, poszłam ją nakarmić, położyłam się koło niej (była 16) na chwilkę.... i wstałyśmy o 18 :) Dziś miałysmy gości - Kuby kuzynka z synkiem, Zosia dostała śliczne ciuszki, ma już nawet jeansowe szorty :) Jeszcze muszę poprasować (miałam wczoraj, ale żelazko mi się zepsuło), bo sterta ciuchów rośnie w oczach, a jutro malowanie pisanek :) ZOsia pierwszy raz pójdzie ze święconką, więc musi być wszystko cacy :) Miłej nocki kochane, oby nam się wszystkim dobrzew i dłuuuugo spało!
  14. Cześć Zawadka! kurde od rana mam takiego niechcieja, że hej! muszę skoczyć szybko kupić coś dla męża kuzynki synka, bo zapowiedzieli się z wizytą, mają jakiś prezent dla Zosi to głupio tak nic nie dać małemu. mam nadzieję, że m zostawił auto to nie będę musiała z buta lecieć :)
  15. marciołka

    Okres po cc

    Mój połóg trwał z 10 tygodni :( A okres dostałam w prezencie na urodziny hihihi po ponad 4 miesiącach od porodu. Ale jakiś taki dziwny ten okres, bo mozno krwawiłam w 1. dzień, a potem się skończył :)
  16. marciołka

    Listopad 2008

    Kurcze, my dziś mało na dworze :( Rano Kuba wysłał nas na działkę sprawdzić jak się ma sprawa naszego gruzu i znaków na drodze (bo w końcu zaczynamy budować!!! Hurrraaaaa!!!), także to nam zajęło z dojazdem w dwie strony jakieś 2 godzinki, potem Zośka dostała frutapurę z jabłka i banana - zjadła prawie całą o dziwo. Potem teście wyjeżdżali na święta, więc tak nam minęło do po 15. Jak wzięłam małą na spacer i już dochodziłyśmy do parku to się nagle znikąd pojawiły brzydkie chmury i jakieś dziwne porywy wiatru, tak jakby na burzę więc wolałam wrócić na osiedle. Tu poszłyśmy na plac zabaw na huśtawkę, potem do domu na cyca i znów na dwór, tym razem na dłużej, bo Zonia zasnęła. Teraz mała już śpi, M struga jakieś kołki w garażu, a ja mam czkawkę!
  17. Hejka, no jak się mi uda w ogóle zrobić pisanki to wrzucę fotkie ;) M śpiewa w tym chórze od lat (z przerwą na mutację. Ja się tak śmieję, ale kurde kawał Europy chłopaki zjechali, bo to jeden z najlepszych chórów w Polsce. Ale kołysanek śpiewać nie chce :( I efekt jest taki, że ja katuję Zosię moim zawodzeniem, a słuchu nie mam żadnego! Jak śpiewam to wszystko na jedną melodię, a Kubek wtedy nabija się ze mnie,że dziecko katuję!!!! Nie wspomnę o tym, że nie znam kołysanek - znam 4 zwrotki Z popielnika... i ostatnio jak mała ryczała w aucie to śpiewałam to samo od Kudowy do Bielan!!!! :) Monia, fajnie masz, że masz takie zdolniaste dzieciaki!! Też się pochwal pisankami!!!
  18. A dzień dobry! Nie wiem ile mam czasu, bo mała już trochę śpi i pewnie się będzie budzić, ale coś skrobnę :) Właśnie zjadłam obiadek i pół paczki ciastek (!!!!) i tak sobie rozmyślam, czy szykować coś na święta, czy nie... Bo jedziemy do moich rodziców, będą czekać ze śniadaniem, jakąś święconkę pewnie przygotuję, ale czy coś więcej? Chyba mi się nie chce :P Z tymi świętami to też kurde taksobie. Ja chciałabym jechać do rodziców już w piątek albo w sobotę, ale M śpiewa w sobotę do późna w katedrze (śpiewa w chórze chłopięcym, zajebisty z niego chłopiec, nie ma co heheheh) i tak dopiero rano w niedzielę pojedziemy. Mam nadzieję, że uda nam się dotrzeć na śniadanie, a nie jak zwykle w porze obiadu ;) Ciekawam jestem czy uda mi się zrobić pisanki w piątek wieczorkiem, bo chciałabym zrobić takie śliczne, pisane woskiem, ale nie wiem jak Zoca, czy pójdzie spać, czy będzie dokazywać do późna. Ładna pogoda, co? Jak się mała przebudzi to wezmę ją na spacerek.
  19. Hejka babeczki, i stare, i nowe!!!! Ja mam właśnie chwilkę, choć nie wiem, jak długą, bo Zosia śpi:) Skatharudis, dzięki za życzenia!! Miśka, już piszę, piszę :) Byłam wczoraj na basenie z małą, bawiliśmy się świetnie, zwłaszcza M, bo to ona był na pływaniu niemowląt z małą. Ja musiałam siedzieć na brzegu :( Zośka zadowolona, raz tylko się rozbeczała, bo zachłysnęła się wodą, ale wystarczyło ją pozabawiać z brzegu i już się śmiała wariatka! Zajęcia fajne, instruktor ma podejście do dzieci, pomaga, naszą Zosię zdobył wrzucając do basenu 2 kosze zabawek ;) Wszystkim dzieciom się śmiały mordki, jak zobaczyły te piłeczki i kaczusie :) A wiecie jaki był największy plus?? Zośka spała w nocy jak zabita! Tzn i tak były pobudki na cyca, ale spała do 8.30 rano!! Musiałam ją budzić, bo miałam trochę spraw do załatwienia, a spałaby dalej! Teraz już jestem po obiadku (pstrąg smażony, bo mój kUba uwielbia), podjadam ciastka (miało być jedno a zjadłam już pół paczki, teraz walczę ze sobą, żeby resztę zostawić hehehhe), czekam aż się Zosia obudzi i lecę na spacer z nią, bo śłicznie na dworze. Kurde tak ciulowo trochę, że po spaniu ten spacer będzie, ale od rana w aucie, na mieście, potem szybkie zakupy (miały być duże, już przedświąteczne, ale się wybrałam z małą, a zapomniałam wózka i toreb...no nic) i jak dojechałyśmy to tylko wcisnęłam jej troszkę zupki marchewkowej, potem cyci zasnęła... Nie wiem jak ją nauczyć jeść na jeden posiłek same warzywka lub owocki :( Bo ona zje np. pół słoiczka czegoś, więcej jej nie daję rady wcisnąć, a za kilka minut ryczy bo chce cyca.
  20. marciołka

    Listopad 2008

    Hello dziewuszki! Mam właśnie poobiednią chwilkę, zajadam pyszne ciasteczko i piszę :) no więc na basenie było super! Myślałam, że Zosia będzie rozpaczać, ale była zadowolona! Raz się rozpłakała, bo zachłysnęła się wodą (tak, tak, właśnie takie są efekty pływania z tatusiem ;P bo tato nie słucha pana insrtuktora albo zapomina, że mała dzidzia nie wie, że wody można się napić, jak się ma otwartą paszczę). Wystarczyło krótkie brawo z brzegu i Zosoa już była happy :) Zajęcia fajne, instruktor ma podejście do dzieciaków, pomaga, ma fajne pomysły (np. wrzucił dwa kosze zabawek do basenu, jak maluchy zobaczyły te kolorowe piłeczki, kaczuszki itd to na wszystkich mordkach od razu był uśmiech),już się nie mogę doczekać następnych zajęć! A to za 2 tygodnie... :( A jak mała spała po wszystkim!!! M się śmieje, że jak tak ma być, to nawet codziennie możemy ją na basen zabierać ;) I muszę się pochwalić, że moją Zośkę podrywał mały Adaś! Malutka teraz śpi, ja się powiesiłam pranie i czekam, aż się obudzi to ją wezmę na spacer. Acha, dziewczyny, mama dała mi jakiś odplamiacz amwaya, nie bardzo wierzyłam, że da radę niektórym plamom, ale kurde działa! Co prawda marchewki z białych rajtek nie odprał, ale np. jagody i maliny z jasnych bodziaków jak najbardziej, śladu nie ma.
  21. marciołka

    Listopad 2008

    To ja trzymam kciuki! Będzie dobrze! Jutro coś napiszę, bo M się bierze do pracy, ja tak sobie tylko na moment zajrzałam... Papatki!
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Witamy lekamar, witamy :) U nas poimprezowo i poweekendowo... Imprezka super, goście siedzieli do 3 w nocy!!!!! A Zosia rano wstała koło7!! A w dzień imprezki nie chciała iść spać, no jak to - mama świętuje, a ona ma leżeć w łóżeczku? :) Siedziała z nami do po 21 i po długim usypianiu łaskawie zamknęła oczka :) Weekend nad jeziorem, m nawet został tam na noc, ja z małą wróciłam do rodziców, bo jednak w nocy ciut za chłodno, a domek taki po zimie jeszcze wilgotny i zimny... Ale w niedzielę pojechałyśmy tam znów, cały dzień w lesie, super! My dziś pierwszy raz na basen idziemy!!!! Troszkę przeżywam, ale największy problem mam ze strojem - bo ja mam tylko 2-częsciowe, a szkoda mi kasy na nowy, no i sama nie wiem... Dziewczyny, ja jak lehrerin ubieram Zośkę, patrzę jak mi jest na dworze i się dostosowujemy. Jak np. było teraz w sobotę tak ciepło, że ja latałam w krótkich portkach i leciutkiej bluzeczce z długim rękawem, to Zonia miała jeansy, skarpetki, bodziak krótki rękaw i bluzę. Bo pami etam wciąż radę położnej- lepiej dziecku jak jest ciut chłodno, niż ciut za gorąco :) Ok, póki Zośka śpi idę ją spakuję na ten basen.
  23. marciołka

    Listopad 2008

    Milka, trzymam kciuki za zdrowie dziewczynek!!!! Zwłaszcza Majeczki, bo taka bidulka z niej ostatnio :( Okna olej, brud na nich nie ucieknie, a do świąt spokojnie zdążysz umyć. Ja się na razie za okna nie biorę, umyję jak M będzie miał czas, żeby się zająć małą, a jak się tak nie da do świąt to nic - i tak jedziemy do rodziców :P U mnie Zosia znów śpi, mam nadzieję, że teraz będzie ta dłuższa drzemka :P Ja niby mam robotę, ale jakoś się nie mogę zebrać i na razie tylko sprzątnęłam łazienkę, nastawiłam pranie i zrobiłam te ciasteczka, bo mało zachodu przy nich :) Mam ich dokładnie 30 sztuk, więc spokojnie na przegryzkę wystarczy :) A na obiad dziś będą kopytka - ze sklepu! A co!
  24. marciołka

    Listopad 2008

    Witam dziewczyny w taki piękny słoneczny dzień :) Mam właśnie chwilkę dla siebie, pewnie ostatnią dzisiaj :) Na wieczór zaprosiłam parę osób na imprezkę (ciekawa jestem jak mała będzie spała, będzie nas w sumie 6 osób, ale wiadomo jak to jest - zawsze się robi gwar, no zobaczymy), muszę przygotować jakieś żarełko (hihhhihi idę na łatwiznę - będzie pomysł na soczystego kurczaka, pieczarki smażone w cieście piwnym i takie wytrawne ciasteczka z ciasta francuskiego z szynką). I oczywiście kupić jeszcze niektóre składniki, bo wieczorkiem pojechałam na zakupy a tu M wysyła wiadomość: Wracaj powoli. Zrozumiałam, że mam już wracać, więc pędem do kasy... A w domu okazało się, że mój M postanoowił dać mi znać, że mam dużo czasu na zakupy!!! Nie wystarczyłoby nic nie pisać?! Ech faceci ;) Ok, mała się obudziła, pakuję ją w ciuchy (bo ciągle w piżamie jest) i idę do Factory kupić sobie butki :) Bo kurde muszę mieć jakieś wygodne na te długie spacery z dzieckiem i wypatrzyłam sobie już śliczne adidaski :) Buziolce laleczki :)
  25. No tak :) Ja to mam tak - szukam pracy, znajduję właśnie coś takiego, zachwycam się i zapominam, że się do tego nie nadaję ;) A potem robię za instytucję charytatywną ;) Piknie dzisiaj, co kobitki? Już mi nogi odmawiają posłuszeństwa po dzisiejszych spacerach!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...