-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Bajustyna, karmiąc piersią można się normalnie odżywiać! Przy czym pisząc normalnie mam na myśli zdrowo :) Na pewno nie warto ryzykować z potrawami powodującymi wzdęcia (typu kapusta) - skoro powodują wzdęcia u dorosłych, to tym bardziej mogą powodować dolegliwości u maluszków. Jeśli dziecko nie przejawia objawów alergii to w rozsądnych granicach można jeść w zasadzie wszystko :) I nie wierz w mity o zakazie picia wody gazowanej - jeśli np. pijesz ją i lubisz i nie masz po niej wzdęć (bo i tak się zdarza), to spokojnie możesz pić ją dalej. Niektóre mamy chyba sądzą, że bąbelki przenikają do pokarmu ;) Ale oczywiście jeśli chodzi o inne napoje gazowane to są one po prostu niezbyt zdrowe i że tak powiem "jałowe", niosą masę kalorii i cukru i nic poza tym. Oczywiście, jak masz smaka, to nic się nie stanie jak i taki napój sobie strzelisz od czasu do czasu. Generalnie - jedz zdrowo i lekkostrawnie! :) Powodzenia!!!
-
Dzień dobry !!! I co? Farba już dawno zmyta, na szczęście mam bardzo krótkie włosy, więc nie dośc, że farbowanie trwa chwilę, to jeszcze bałaganu nie ma :) Zońka śpi, ja idę oko podmaluję, bo M dziś przyjeżdża, niech se nie myśli, nie? A na popołudnie już się umówiłam na kawkie do sąsiadki (tej od pitów właśnie). To ty masz niezłą fuchę Monika :) Pewno zawsze na początku roku ludziska odgrzebują twój nr telefonu, co? Oooo właśnie przez okno widzę nasze górowskie trojaczki na spacerku :) Śmiesznie wygląda taki wózek, ale całkiem ładny mają. Wyobrażacie to sobie?? Trójka na raz?? Aha, suka nam się w nocy oszczeniła! Mamy siedem maluszków, ale jeden chyba zdechnięty leży, na razie jednak nikt nie chce go zabierac od mamy... Takie małe kuleczki :) Tylko kurczę już się martwię, co potem z nimi będzie?
-
Monika dziÄki w imieniu Zofianki za miĹe sĹĂłwka :) No staroc z niej jeden hihihih Gabalas, ja to nawet tÄskniÄ za tym jak maĹa na mnie leĹźaĹa, teraz leĹźenie na brzuchu jest be! A kurde cholera maĹa powinna tak leĹźec... A dzidzia leĹźy, bo jak jest na butli to potrzebuje w ten sposĂłb zaspokoic gĹĂłd bliskoĹci z mamÄ :)
-
Ninnare, ja nie wiem ile się daje... My mamy ustaloną stawkę i każdemu dajemy 500zł - myślę, że to w sam raz, na więcej nas nie stac, poza tym uważam, że to i tak sporo :) Prawda jest też taka, że jak idziemy do kogoś z kim nie utrzymujemy za bardzo kontaktów, ale musimy iśc, to dajemy prezent - jakaś pościel i ręczniki - bo to wychodzi taniej, a można kupic coś naprawdę ładnego :) Zresztą nie znam młodej pary, której się takie rzeczy nie przydadzą. My dostaliśmy też np. mikrofalówkę i mikser(taki kombajn do wszystkiego) - oba prezenty poniżej tej sumy, a oba baaaaardzo przydatne! Najlepiej spytac młodych :) U nas pasmo butelkowych sukcesów- dziś Zosia znów trochę marudziła, ale na zasadzie protestu, bo nawet jedna łezka nie kapnęła :)
-
Hehhe ja mam to szczęśceie, że moja sąsiadka i bardzo dobra znajoma w jednej osobie to jednocześnie księgowa - wystarczyło podejśc na herbatkę i się uśmiechnąc i już! Właśnie wczoraj zaniosłam pita i aktualizację moich danych i już tylko pozostaje czekac na zwrot :) Kurde, miałam sobie dziś włosy ufarbowac, bo jutro M po nas przyjeżdża i chciałam ładnie wyglądac, a tu klops - zapomniałam! I muszę jutro z rana się pomęczyc z farbą na głowie i Zosią na ręku, bo sister rano do pracy i nici z pomocy przy dziecku. No chyba, że babcia i dziadek stwierdzą, że w firmie chłopaki poradzą sobie bez nich ;)
-
KOLKA - koszmar każdego maluszka
marciołka odpowiedział(a) na madziara temat w Noworodki i niemowlaki
Marci, moja Zosia miała koszmarne kolki, prężyła się, wiła, ryczała wniebogłosy itd. Mi pomógł ... fizjoterapeuta :) Popytał o te kolki i spytał się, czy piję mleko, po czym zaproponował, żebym na jakiś czas odstawiła mleko i w ogóle nabiał z diety. I wiesz co? Pomogło! Jak ręką odjął. Wcześniej pomagało doraźnie: klepanie po pupce, noszenie brzuszkiem do dołu (na przedramieniu kładziesz dzidzię), a jak już nic nie pomagało to na noc kładłam ją sobie na brzuchu, mała tak spała spokojniutka :) Nie pomagały nam masaże (Zosia tylko bardziej wrzeszczała, a bączki i tak nie chciały iśc), żadne kropelki, nawet debridat. Dopiero eliminacja tego mleka dała skutek. Aha, jeszcze mała miała takie strzelające kupy, to właśnie był objaw nadmiernego zagazowania i koniec tych wybuchowych kupek był pierwszym efektem ograniczeń w diecie. Nic innego nie eliminowałam z diety (no oczywiście unikałam rzeczy wzdęciowych jak groch czy kapusta). Jeszcze info odnoście sab simpleksu - w lutym byłam w Czechach, można go tam kupic za bodajże 80 koron. W każdej aptece. Poszukaj, może masz znajomych przy granicy, a jak nic nie znajdziesz to daj znac na priva, mam koleżankę, która prawie co weekend jest w Czechach :) -
Monika, mnie mama teĹź bardzo krĂłtko karmiĹa cycem, ale wiesz - jak wnuczka pĹacze to jÄ serce boli ;)
-
To do mnie uderzaj z pytankami nt cesarki :) My już w łóżeczkach, Zosia w swoim, ja w swoim. Mała na wieczór, przed snem znów dostała butelkę, po długich walkach, trudach i znojach wypiła 50ml, czyli tyle ile wynosił mój dla niej limit na raz i potem cyc i spac. Powoli ją w ten sposób będę przyzwyczajac do mleka, stopniowo zwiększając ilośc sztucznego pokarmu. Dziś dostaliśmy zaproszenie na wesele w czerwcu, czekają nas w tym roku co najmniej 3 wesela, a byc może 4... Tu na szczęście wprost młodzi powiedzieli, że chcą w prezencie kasę, więc ten problem z głowy :) Skatharudis, no faktycznie jak idiotka się ta pancia zachowała!! Ale to zwykle tak jest, że jak nic nie zrobi, palcem nie kiwnie, to jeszcze ma czelnośc narzekac... Ninnare, ząbka jeszcze nie widac, tylko słychac hihihih tj. jak się postuka łyżeczką (stara metoda naszych babc) także trzeba czekac... Miśka, no to się dogadałyśmy, nie ma co ;) a z tymi dziecmi mam tak samo. Jak się ktoś Kuby pyta kiedy następne to mówi, że nie ma na to wpływu, a właśnie on ma największy, Ja po prostu na razie nie czuję się na siłach, bywają dni kiedu M pracuje tak dużo, że choc pracuje w domu to go nie mamy, przyjdzie tylko przed snem da nam po buziaku i siedzi nad projektem do 3-4 rano :( A ja wiem, że siedzę w domu po to, żeby Zosia mnie miała, ale nieraz nawet nie mam jak do kibelka wyskoczyc
-
No to wychodzi na to, Ĺźe tylko ja zaliczam dzieĹ do udanych? :) Zosia Ĺpi, przed snem jeszcze stoczyĹyĹmy walkÄ o butelkÄ - wygraĹam :) Mam tylko problem z .... mojÄ mamÄ :) DziĹ ZoĹka strasznie ryĹa wieczorem, ale uparĹam siÄ, Ĺźe te 50ml musi wypic z butli i koniec. Babcia sĹyszÄ c rozdzierajÄ ce pĹacze 2 razy szĹa z odsieczÄ wnuczce, bo jak mĂłwi, nie moĹźe sĹuchac jak maĹa cierpi ;) Ciekawa jestem jak sama przechodziĹa przez to z nami? Ale to pewnie Ĺatwiej z wĹasnym dzieckiem, niĹź z wnukiem czy wnuczkÄ , ktĂłre siÄ ponoc kocha mocniej niĹź swoje dzieci (nie wyobraĹźam sobie, Ĺźeby moĹźna byĹo mocniej hihihihi). W kaĹźdym razie koniec koĹcĂłw Zosia daĹa radÄ z butelkÄ , potem oczywiĹcie byĹ cyc, bo na razie jÄ przyzwyczajam i stopniowo bÄdÄ odstawiac. Ale pĹacz byĹ niemiĹosierny, a potem cyk - stwierdziĹa, Ĺźe mleczko z butli nie jest takie najgorsze :)
-
hihihi my co prawda nie na wsi, ale też nie jest to taki moloch jak Wrocław ;P No tez przez cc i taki uparciuch, że strach... Moja kumpela też ma córcię Marysię i mówi, że Zośki i Marysie to największe zabijaki ;) Moja właśnie się obudziła, wię kończę. Lecimy kupić rzeczy na obiad, bo mama pojechała na jakieś szkolenie i obiecałam ojcu, że zrobię spaghetti na obiad. Buźka!!!
-
Patrz faktycznie, teraz Marysia jest o dzień młodsza od Zosi ;) Mamy ząbek na dole. U nas też widzę, że słonko i chyba ciepło, ale ja jeszcze nie byłam na dworze. Jak ZOsia się obudzi to pójdziemy na spacer i po zakupy. Jestem teraz u rodziców i tu jest o tyle fajnie, że mieszkamy pod lasem, więc nawet jak nie łażę z małą, to i tak wdycha świeże powietrze :)
-
Aha!!! Mamy pierwszy ząbek!
-
Oj biedaku ty... Kurde my baby to mamy przesrane :P Chłop jak zrobi dziecko, to na dobrą sprawę potem może juz nic nie robić (tylko kaskę do domu przynosić hehehe), a my wszędzie z maluchem. A tak serio to póki mam mała na cycu, to i tak nici z wychodzenia. Raz byliśmy razem na imprezie to babcia została, ale teraz Zosia, nie wiedzieć czemu, się jej strasznie boi :( I raz byłam na panieńskim, ZOśka została z tatusiem, niby fajnie, ale ja cały czas się bałam, czy M da rade, czy ją nakarmi itd. Także w tle zabawy miałam jakieś wyrzuty sumienia, że mała tam lezy sama w domu. A jak wróciłam do chaty, okazało się, że moja rodzinka śpi sobie w najlepsze, przytulenia w łóżku nawet nie zauważyli, że weszłam :) Miśka, kuruj sie, bo szkoda czasu na choróbsko teraz na wiosnę. Mi mój katar minął, tio było chyba uczulenie na pyłki topoli, bo odkąd jestem u rodziców, a tu nie ma w okolicy tych drzew, to mam spokój. A we Wrocku mamy za oknem i tam ledwo widzę na oczy :P
-
Hihihihi no niefajnie masz z tÄ maĹÄ :) Ale spoko, wyroĹnie z tych histerii, jak tylko przejdzie w okres dojrzewania - wtedy siÄ zacznÄ inne historie ;P MOja ZoĹka znĂłw nie wypiĹa nic w nocy, ale ale... dziĹ na pierwsze karmienie po wstaniu z Ĺóşka (tak koĹo 9 jÄ karmiÄ) dostaĹa flachÄ i koniec!!! PowiedziaĹam, Ĺźe pĂłki nie wypije cyca nie bÄdzie. OczywiĹxcie na poczatek bylo tam 60ml, ale wypiĹa 50!!!!! Jest w koĹcu jakiĹ sukces!!! Dzis za kaĹźdym razem zanim dostanie cyca, to bÄdzie butla! BoĹźe, mam nadziejÄ, Ĺźe siÄ uda.... Aha, i dziĹ mĂłj tato wystukaĹ u Zosi zÄ bek! Ja wczoraj stukaĹam i nic, a dziĹ przy Ĺniadaniu dziadek podaĹ maĹej jej szczoteczkÄ (taka gumowa, gryzak taki) i zauwaĹźyĹ, Ĺźe jest opĂłr przy wyciÄ ganiu... A to byĹ zÄ bek, ktĂłrego jeszcze nie w9daÄ za bardzo, ale za to juĹź sĹychaÄ, jak siÄ postuka :)
-
Asanna, a jaki model wózka macie? Nie ma tam spacerówki? My mamy wielofunkcyjny i spacerówka w nim jest i przodem, i tyłem do kierunku jazdy. Jestem zadowolona póki co :)
-
Wiecie co? Z tym rykiem na spacerach to chyba kwestia wieku... Moja Zośka jak nie śpi w wózku to potrafi tak się wydzierać, że ludzie się za nami oglądają, jaką krzywdę robię dziecku ;) Ale staram się jej nie wyciagać za często (tzn. zawsze na spacerze i tak kończy u mnie na rękach, ale nie tak, żebym ją cały czas niosła). Kolezanki synek też tak robił i wyrósł z tego , więc jest nadzieja! Moja Zośka uczy się pić mleko z butli. Próbowałam na śpiocha, ale bez sukcesów :( I postanowiłam, że dziś przed każdym karmieniem dostanie kilka mililitrów, nie ma zmiłuj (bo ja już mam dość, w nocy karmię ją jakieś 5-6 razy, w dzień bywa, że częściej...). I dostała butlę, na leżąco absolutnie nie chce, ale na półsiedząco i owszem, wypiła całe 50ml!!!!!!! POtem oczywiście dostała cyca, ale musi się przyzwyczaić :) Teraz śpi smacznie :) A jeśli chodzi o samo mleko, to dopiero bebilon jakoś jej podszedł. Ivona, teraz zobaczyłam na suwaczku jaka Marysia jest śliczna!!! Aha, wiadomość dnia: mój ojciec wystukał dziś u Zosi pierwszy ząbek!!!!!!!
-
Dzień dobry :) Tak, właśnie tą główką od szpilki, ale to są raczej krótkie pociągnięcia, takie jakby przecinki się stawia i z nich wzory. Postaram się wrzucic fotkę, bo ciężko mi wytłumaczyc. Ok, my wstajemy z łóżka, pora zacząc dzień, a nie się tak wylegiwac, choc w łóżku tak fajowo, cieplutki itd. Ale kiszki marsza grają, więc trzeba ruszyc cztery litery na śniadanie, a potem już się człowiek rozpędzi ;) Miłego dnia!
-
hejka!!! No i nie byĹo falstartu, ale byĹ start z opóźnieniem - na jedno wyszĹo ;) Zosia wziÄĹa kilka ĹyczkĂłw z butelki, ale poniewaĹź nie spaĹa to siÄ kapnÄĹa i nici z karmienia butlÄ ... BÄdÄ dziĹ znĂłw prĂłbowac, a i w dzieĹ postaram siÄ jej wmusic choc kilka kropelek. Tzn. nie na siĹÄ, ale tak niech siÄ do smaku przyzwyczaja. Wiecie, Ĺźe maĹa mi spaĹa do 8.15? Taki Ĺadny dzieĹ, ja stosunkowo wyspana, pora zwijac siÄ z betĂłw i na dwĂłr dziecko wyciÄ gac. Jeszcze tylko nastawiÄ pranie, bo jesteĹmy u rodzicĂłw raptem od niedzieli, a juĹź mi siÄ uzbieraĹo pranie!!!
-
Ja Zosię wożę od soboty w spacerówce. Mam taką zupełnie rozkładaną, więc jak mała zaśnie to leży jak w gondolce, a jak nie śpi to ma podwyższone oparcie do najniższego poziomu. Już w gondoli się nie dała inaczej wozic niż z podniesionym oparciem,a to w spacerówce jest moim zdaniem lepsze, bo płaszczyzna pod pleckami jest znacznie dłuższa i chyba zdrowiej się małej tak leży. Jak już wspominałam Zosia miała podniesione oparcie już w gondoli, ale mała jest już w stanie sama usiąśc, ale siedziec jeszcze nie potrafi i od razu nurkuje nosem do przodu. W gondoli bałam się, że mi fiknie z wózka, a tu mam szelki!
-
Aaaaaa! Jeszcze mi się przypomniał dowcip świąteczny: Przychodzi kumpel do Kowalskiego, pyta jego żonę: -Jest Janek? -Jest, ale zajęty. -A co robi? -Jajka maluje. -Phi, ale elegant...
-
Spoko, kupiłam bobodent, mała chyba faktycznie ząbkuje, dziś jak jej posmarowałam, to jakby się uspokoiła i nawet lepiej śpi :) A przepis na takie jaja? Prostacki wręcz :) Potrzebny jest tylko wosk pszczeli (można ze świeczki, ale ten pszczeli jest jednak lepszy), szpilka z platikową główką i ołówek. Szpilkę wbijasz w ołówek, tak powstaje przyrząd do malowania :) Wosk rozgrzewasz i tak trzymasz na ogniu (np. na jakimś podgrzewaczu czy płytce), żeby był cały czas gorący. Maczasz tą szpilkę i malujesz, jedno zamoczenie to jedno pociągnięcie. Potem jajko do barwnika. Jak gotujesz w cebuli to malujesz na surowym, jak dajesz do tych sklepowych barwników to malujesz na ugotowanym. Miejsca pokryte woskiem nie łapią farby. Potem tylko zdrapujesz ewentualne pozostałości wosku (ja to robię paznokciem hihihi) i lekutko przecierasz jajko jakimś tłuszczykiem (np. chusteczką zwilżoną olejem lub masłem dla połysku). Fotkę wrzzucę jak: a) nikt jeszcze nie zjadł Kuby jajka w kręgosłupy ;) b) będę miec jak zrzucic zdjęcia na kompa.
-
I jak było?? Ja już sobie marzę o tym, co zjem, jak już nie będę karmic... I chyba wygrywa zestaw bigos + piwko :) My dziś cały dzień na dworze. Zośka do 19.30 siedziała na powietrzu, a potem od razu poszła spac bez większego marudzenia i śpi już ponad 2 godziny!!! Ale jest nieznośna, pewnie przez ząbki, bo już chyba naprawdę idą, tak pluje, gryzie, marudzi i trze o wszystko dziąsełkami...
-
Ooooo Asanna! Jak dawno cię tu nie było, fajnie, że zajrzałaś :) No to gratki z ta butelką! Ja też walczę teraz z Zosią, także napisz, jaki sposób u ciebie zadziałał i jakie mleko dajesz!! Ja dziś robię drugie podejście w karmieniu na śpiocha, ale liczę na chociaż częściowy sukces, bo jak w dzień zrobiłam myszce butlę z bebilonem (dziś właśnie kupiłam) to nawet się jakoś specjalnie nie krzywiła, ale pic nie chciała... My calutki dzień na dworze, oczywiście Zośka ma dziwną fazę na ryk w wózku, więc w lesie wyła mi jakieś 30 minut non stop! Ale to chyba przez ząbki, bo już dziś była mega marudna, cały czas tarła dziąsełka i pchała sobie do buzi wszystko, co miała w łapkach. A jak jej włożyłam palca do buziaka, to myślałam, że mi go odmymła, tak mocno "gryzła"! No nic, kupiłam bobodent (bo oczywiście mam we Wrocku, ale do rodziców nie wzięłam...) i posmarowałam przed spaniem i jakoś już 2 godziny śpi!!! Ostatnio to u nas rzadkośc niestety :) A co do wagi, to ja się spodziewam, że na następnym ważeniu (24 kwietnia) dobijemy do 7 kg :)
-
Hej dziewczyny! Justyna, my juĹź wydaliĹmy ponad 70 zĹ na mleko dla ZoĹki, a ona nie wypiĹa chyba ĹÄ cznie nawet 300ml! :) ĹÄ cznie przez te 5 m-cy, co jest na Ĺwiecie hihihihihi TakĹźe cena mnie nie przeraĹźa, Ĺźeby tylko zaczÄĹa jakiekolwiek akceptowac... Monia, ja na razie siÄ chcÄ wstrzymac z tym mlekiem pepti, bo jednak ta moja maĹa mimo, Ĺźe ma problemy z trawieniem biaĹka, tto jednak w niektĂłrych postaciach je przyswaja, wiÄc mam nadziejÄ, Ĺźe ta caĹa alergia to stan tymczasowy :) Ale dziÄki za info dot. tych aptek, zawsze to lepiej wiedziec jakby co :) Mam nadziejÄ, ze twoje gardĹo juĹź lepiej? Monika stwierdziĹam, Ĺźe moĹźe faktyccznie poprĂłbujÄ mieszac z moim mlekiem. Ale jeszcze kilka dni muszÄ siÄ z tym wstrzymac, bo nie wziÄĹam laktatora do rodzicĂłw :( Kurde, jak nieraz jechaĹam to bez sensu siÄ z nim tarabaniĹam, a teraz jak moĹźe siÄ przydac to nawet nie pomyĹlaĹam, Ĺźeby zabrac! DziĹ kupiĹam bebilon ha, jest postÄp o tyle, Ĺźe jak w dzieĹ daĹam Zosi butlÄ, to nie wykrzywiaĹa siÄ ze wstrÄtem :) Ale picie? NajwyĹźej z 3 Ĺyczki wziÄĹa... Ale skoro siÄ nie krzywi tak strasznie to moĹźe jej posmakuje. WĹaĹnie czekam w wyrku przygotowana na akcjÄ butla i tylko Zosia musi siÄ zaczÄ c przebudzac, Ĺźeby nie byĹo falstartu jak wczoraj ;)
-
no wĹaĹnie nie. Zonia juĹź miaĹa zapodane mleko przed chwilkÄ , ale chyba nie jest gĹodna, bo nawet teraz cyca nie szuka, wiÄ chyba faĹszywy alarm z tym przebudzeniem byĹ... butli oczywiĹcie teĹź nie chce :( Jeszcze chwilkÄ pomÄczÄ jÄ , moĹźe chociaĹź kilka ĹykĂłw weĹşmie...