Skocz do zawartości
Forum

filipka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez filipka

  1. filipka

    Lipiec 2010

    Witam, mamaola a ja nawet nie patrzylam na te podziękowania pod postami - bardziej mi zależalo abyś wiedziala o tym materacu :) A faceci to chyba mają wagę w rękach. Pochwal się zakupami. natalia oj ja nie wiem czy Ci dobrze doradzę z tymi ciuszkami, bo ja np. Zosi ubranek wogóle nie prasowalam - tzn. raz na początku. Nigdy nie miala probkemów ze skórą więc chyba źle nie robilam. Napiszę jak teraz zrobilam - ciuszki wypralam, bo musialam je najpierw odświeżać normalnym proszkiem i odplamiać, potem drugie pranie w Jelpie. Leżą na stercie poskladane i przykryte ręczniami i czekają na prasowanie - ja do worków nie wklada, bo boję się że znów się zaparzą. Ja osobiście nie używam za dużo plynów do plukania, a w przypadku noworodka na pewwno nie używlabym takiego normalnego - wiem że chyba Jelp wypuścil taki do kompletu z proszkiem. Ogólnie ja w pewnym momencie przestawilam się na Persil sensitve i do tej pory używam, a jak piorę Zosi ubrania wierzchnie, syntetyki (polary) w Perwollu i/lub dodaję plynu (typu Lenor) to do tej pory 2 razy pluczę - chyba muszę zobaczyć czy ma to sens, bo ona już jest duża. Co do temperatury - wogóle to bieliznę piorę w 60 st (dlatego jestem zadowolona z ciuszków H&M, Kaphaal bo tam nawet wierzcchnie można prać w 60 st). Jak Zosia byla maka to jej ręczniki, pieluchy tetrowe które używalam do wycierania etc pralam w 90 - reszte normalnie. Może stopy Cię bolą bo kręgoslup jest obciążony? blumchen witaj w klubie niespodziewanych wydatków, zwlaszcza samochodowych - my musimy zrobić przegląd rejestracyjny i co? pewnie nasza kochana alficzka go nie przejdzie, bo mężowi w rogu pękla szyba :(
  2. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola nie wiem czy zauważylaś ale pisalam Ci o materacu :)
  3. filipka

    Lipiec 2010

    Co do pościeli - jak już pisalam ja jestem zwolenniczką śpiworków. Ale nie będę pisala o ich zaletach, bo to raczej subiektywne. Jeśli pozwolicie podzielę się z Wami swoimi 'przeciw': -> rożek - przy Zosi nie mialam i nie wyobrażam sobie pętać tak dziecko non stop. Po pierwsze ze względu na bioderka i zalecenie szerokiego pieluchowania, po drugie temperaturę, po trzecie może dziecko nie będzie lubić ;) Teraz kupilam rożek po to aby latwiej bylo taką kruchą istotkę przenosić - ja mialam starszny paraliż psychiczny po porodzie i nie umialam Zosi chwycić ;) -> normalnej wielkości kolderki są deczuchno duże jak dla noworodka i taki maluch, który nie panuje nad swoimi odruchami (rąk, nóg) może sobie koldrę, lużny koc naciągnąć na glówkę. Ale to moje przemyślenia
  4. lamponinka dzięki za odzew. Jednak ja trochę inaczej odebralam przebieg tej dyskusji, ale punkt widzenia zawsze zależy od punktu patrzenia :) Wydaje mi się, że każdy wypowiada się w duchu swoich przeżyć i jeżeli się raz sparzyl to echo takich wydarzeń będzie się dlugo ciągnąć. Nikt nikomu nie powie czy ma szczepić swoje dzieci czy nie - to decyzja indywidualna. Sądzę, że co pediatra to inne podejście. Ja będę rozmawiać najpierw z babeczką do której teraz jeździmy - potem zobaczymy. Co o koncernów farmaceutycznych - tu można doszukiwać się teori spiskowej: w sumie i szczepionki i leki (w tym także na alergie) produkują te same firmy - ale to inny temat. Ja osobiście nie posiadam wiedzy medycznej dlatego szukam lekarzy, których podejście do leczenia pacjentów mi najbardziej odpowiada - nie jest to latwe w dobie (moim zdaniem) ślepego zapatrzenia lekarzy w szczepienia i antybiotyki :( Lubię zdrowy rozsądek a nie ślepe przekonanie, że tylko produkty farmakologiczne są w stanie pomóc. Kolorowe pisma - tu się nie mogę zgodzić z teorią, że to cenne źródlo wiedzy - przykro mi, ale jak dla mnie są jedynnie 'fajnym' punktem zahaczenia dla oka zmęczonej mamy. Dla mnie jest oczywiste, że artykuly pisane są w duchu ogólnie przyjętych teori, bo to jest bezpieczniejsze i lepiej się sprzedaje, a część z nich jest sponsorowana. Jednak nie popadajmy w skrajności ;) Ja w krótce będę musiala podjąć jakieś decyzje - czy będą dobre? Zobaczymy. Na pewno będę starala się zachować zdrowy rozsądek, bo i w przypadku szczepień jak i i ch braku konsekwencje będą. lamponinka jak wygląda schemat szczepień we Wloszech? Rozumiem, że pierwsze szczepionki są podawane po 2 m-cu życia - jakie? pozdrawiam
  5. Czytam Wasze wypowiedzi i jestem zdziwiona poziomem 'agresji' jaki tu wzrasta. Odnoszę wrażenie, że próba doprowadzenia do ciekawej dyskusji z reguly musi być zlinczowana - bo, jak napisala lamponinka "Fifi wcale nie musiala tego pisac tak naprawde , bo ten kto chce to znajdzie wszystko na temat szczepien w internecie , Ty rowniez wystarczy wpisac w jakakolwiek przegladarke szkodliwosc szczepien albo korzysci ze szczepienia ". Zrozumialam z tej wypowiedzi, że zdanie przeciwstawne lub inne spojżenie na temat nie ma prawa być dyskutowane, bo przecież można sobie wygooglować temat. Hmm, a ja myślalam że m.in. forum temu sluży :) Sama jestem mamą 5 latki szczepionej z zegarkiem w ręku (nie na wszystko) i mam wrażenie, że dziecko zostalo niemalże 'zakonserwowane'. Jednak proszę tego nie odbierać jako negatywnego stosunku do szczepień - uważam, że dzięki nim jesteśmy wolni od wielu chorób ALE: za parę tygodi zostanę ponownie mamą i zaczęlam się zastanawiać czy sztywny schemat szczepień jest dobry i taka ilość szczepień jest konieczna. Myślę, czytam, analizuję już od kilku m-cy. W tym tygodniu będę jeszcze rozmawiać z pediatrą. Generalnie postawilam sobie kilka pytań: - dlaczego trzeba szczepić dzieci max do 48h po urodzeniu - cieżko znaleźć na to pytanie odpowiedź. Tak jak jestem za szczepieniem przeciw WZW B (ale będę je odraczać), to glęboko zastanawiam się nad szczepionką przeciw gruźlicy BCG. - Zosię szczepilam nowymi 5w1 - bo mniej klucia, ale jednak chemi więcej i obecnie jestem raczej za rozbijaniem szczepionek i rozciąganiem ich w czasie. - szczepionka MMR - sama w sobie kontrowersyjna, a mnie zastanawia sens szczpienia maluszka na odrę, różyczę i świnkę - ja chyba poczekam do późniejszego wieku (czytaj: szkolnego). Chcialabym zostać dobrze zrozumiana: nie jestem orędowniczką skrajności, nie wiem czy szczpienie lub nieszczepienie w 100% jest sluszne, nie wiem czy za WHO stoją koncerny farmaceutyczne - podejżewam, że dziedzina szczepień nie jest jednak wolna od ich nacisków :( Ach, pewnie i tak przez kogoś zostanę 'opacznie' zrozumiana, ale co tam ;) Temat mi o tyle bliski, że glówkuję nad nim od jakiegoś czasu więc sobie napisalam. A teraz idę robić krokiety bo rodzinka w drodze a ja nie gotowa. Życzę wszystkim milego dnia
  6. filipka

    Lipiec 2010

    Uciekam do sypialni prasować albo czytać - panowie pozdejmowali folie z okien w jadalni i widzą jak np. sobie jem kanapeczkę zapiekaną :)
  7. filipka

    Lipiec 2010

    guga wzucilam na allegro śpiworki H&M, ale nic nie ma :( My mieiśmy takie + na początek cienki frotte z dlugim rękawiem (jeszcze po Zosi kuzynie). Ostatnio bylam w Tesco i wyprzedawali - kupilam niebieski po 21 PLN. Chyba natalia pisala, że widziala w IKEI - ale ich jakości nie znam. karola 'zdjęć' dla samego ich robienia się nie robi :) tylko po to aby lekarz mógl pomierzyć i 'zważyć'. Przy okazji sprawdzi też pewnie narządy wewnętrzne. A ja za tydzień idę do swojego prowadzącego lekarza - zobaczymy co on powie na zmiany w lożysku
  8. filipka

    Lipiec 2010

    goska to dobrze, że w szpitalu Ci dobrze :) Jednak fachowa opieka daje komfort psychiczny, a mąż też mądry że Cię pilnuje! Wspólczuję kobicie - matko co za masakryczne przeżycie i strata :(
  9. filipka

    Lipiec 2010

    A ja posprzatalam ogród ze śmieci - panowie tynkują, a mnie drażnily porozrzucane taśmy od zabezpieczenia okien i folie. Duże rzeczy zostawilam im. Chcialam się poruszać na dworze i WYMIĘKLAM - slowo, ledwo żyję a uzbieralam niewiele. guga fajne zakupy :) Fajna ta pościel - ladnie się prezetuje. Mam nadzieję, że nie obrazisz się jak dorzucę 3gr: wydaje mi się, że dla maleństwa pościel nie jest potrzebna. To rodzi się takie male, że kocyk wystarczy, a najlepiej sprawdzają się śpiworki. Zastanawiam się kiedy zaczęlam Zochę przykrywać kolderką - muszę popatzreć na zdjęcia.
  10. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola zważylam wreszcie materac - lepiej późno nić wcale - jest bez pokrowca i waży 6kg, pokrowiec max 1kg.
  11. filipka

    Lipiec 2010

    U nad wyszlo slońce:) Cieszę się, bo wszyscy jacyś zmartretowani od rana. Na dodatek mąż zrobil mi niespodziankę i jak mnie nie bylo w domu to pościągal folię z okien - tynkarze lecą jak szalen (zaraz ide do ogrodu podziwiać ich pracę) i w domu jest znów jasno kasiawawa Gratuluję porządków - na mnie wplywają oczyszczająco i mobilizująco ;) My glówną segregację zabawek przeprowadziliśmy w listopadzie i grudniu przed przeprowadzką, a mniejsze to raz na pól roku lub rok, jak już się bajzel robil. Teraz mam chyba z 3 czy 4 kartony pt.: zabawki maluszka :) Teraz też będzie przesiew jak stanie duża szafa, a i dziś mam zamiar co nie co pochować, bo Zosia ma nowy regal - tylko ciekawe co na to wlaścicielka :) natalia nie daj sie w US - powiedz, że jesteś w zaawansowanej ciąży i niech nie marudzą z przepuszczaniem - ciekawe czy ktoś będzie chętny do cucenia Ciebie jak np. zaslabniesz. blumchen ja jestem nocny marek- jak nawet o 19 jestem padnięta to po 21 dostaję nowego życia :) Mądre slowa doświadczonej osoby! slim_lady my przy budowie i wykańczani domu kupowaliśmy wiele materialów i uwież mi różnica VAT jest na tyle duża, że mieliśmy motywację z mężem do szybkiego skladania wniosku - zwlaszczal, że na zwrot czeka się do 6 m-cy. Pamiętam jak w styczniu siedzieliśmy nocami i klepaliśmy kilometry pozycji i numerów f-r. Mój mąż jest techniczny, więc wózek jak najbardziej a reszat na żywiol - ale warto aby partner znal techniki oddechowe podczas porodu - bardzo to pomaga. Powiedz mu, że to on będzie Tobą kierowal i dla Ciebie jest ważne abyś mogla mu ufać i na nim polegać, a nie na 'dobrej lub zlej' woli przypadkowej polożnej. guga dzięki za info - ja polarowego kocyka nie potrzebuję ale chcialam nowy bawelniany - ale jaktak piszesz to może kupię w jakimś dzieciowym w 3-mieście. karola jej, wspólczuję Twojemu psiakowi - bidulek się wymęczyl. Daj znać jak się czuje.
  12. filipka

    Lipiec 2010

    kasiawawa ja też chcę prasować Antosiowe rzeczy, ale nie mam ich gdzie ukladać :( Jeszcze z 3 tygodnie - wrrrrr.
  13. filipka

    Lipiec 2010

    babsi nie ma się czego bać - ale warto mieć namiary na babeczkę z poradni laktacyjnej i uderzać do niej od razu jak pojawi się jakiś problem lub niepewność. Ja i Zosia jesteśmy przykladem, że nawet w beznadziejnych przypadkach karmienie piersią jest możliwe - a punktów 'PRZECIW' byla cala masa. Nie ukrywam jednak, że ja się też trochę obawiam, czy maly będzie umial chwycić pierś i czy będzie mial silę ssać, a ja czy coś pamiętam. Ja się staram nie przemęczać, ale rzeczy do zrobieni a jest ful, szczególnie że trzeba Zosi zmienic meble (jej idą dla Antosia) i uporządkować jej zabawki
  14. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola mądrze piszesz. Co do ciuszków - po Zosi kuzynie ciuszki mają 8 lat i już widać 'ząb czau' - pomijam kolorystykę, ale ciuszki są mnie funkcjonalne, do tego często mają domieszki syntetyków, lub grube szwy. Ja mam po Zosi sporo bieliznyi raczej z niej będę korzystać. Chcę jeszcze dokupić kila bodziaków w H&M na rozmiar 58-62, bo po Zosi mam dużo 50 (taki z niej byl okruch) - tylko tam znalazlam rozpinane kopertowo i wytrzymujące kilometry prania Fajnyy ten artykul :) Zgadzam się z jego treścią.
  15. filipka

    Lipiec 2010

    guga ja slodycze to OK, ale lubię 'konkrety' lub rzeczy bardziej na slono - i tak też mam w ciąży, stąd np ta mieszanina kanapkowa ;) Ja też lubię być przygotowana (w przeciwieństwie do moejgo męża), ale teraza nas po prostu przerosly wydatki i czekam na następny doplyw gotówki. Kupowalaś u r_p77? Co do pologu - ja nie wiem czy mialam baby blues - na początku bylam przybita pobytem w szpitalu i swoją bezsilnością, cala sytuacja mnie przerosla i po prostu się podlamala. Potem jak wrócilyśmy do domu mieliśmy duże problemy aby Zosia jadla z piersi - w sumie, to sprawdzil się mąż, inaczej bym się poddala. Pamiętam taki moment - nie wiem ile miala Zosia, byla mala to pewne, więc może z 3-5 tyg - przewijam ją, a ona buczy i marudzi, stoję nad nią, w pidzamie, nie wyspana i w sumie czuję 'NIC' + irytację calą sytuacją. Wtedy zdalam sobie sprawę, że ze mną nie jest wszystko dobrze (to chyba byla ta huśtawa horm) i podjęlam decyzję, że spróbuję cieszyć się z bycia mamą i z tej malej istotki. I o dziwo pomoglo :) Ale chyba mialam dużo szczęścia, ze sama doszlam do takie wniosku i zdalam sobie sprawę, że coś jest nie tak - niestety pomimo, że mój mąż jest OK to raczej by mi nie pomógl (empatia nie jest jego mocną stroną), a i otoczenie raczej jest ślepe na 'problemy' mlodych mam. Kazdemu się wydaje, że to tylko zmęczenie, a każda z nas ma wielki instynkt, a niestety niektórych rzeczy trzeba się nauczyć, a to z kolei wymaga czasu i wsparcia bliskich. Ale się nawymądrzalam - idę zjeść kanapkę bo mnie skręca.
  16. filipka

    Lipiec 2010

    goska super, że się odezwalaś. Kiedy zamierzają Cię puścić? Dziwnie z tą dietą - tak sobie myślę, że jeżeli chleb 'razowy' nie jest z mąki pelnoziarnistej (tak jak powinien być, a teraz często oszukują) to jest barwiony karmelem - może to ma negatywny wplyw na cukier??? mamaola, goska ja jadlam bialy świeży chleb, z maslem orzechowym i nutella - taki snickers malolatka ciężka sytuacja - wspóczuję,. Mam nadzieję, że siostra oprzytomnieje i zrozumie, że posunęla się za daleko. Nie wiem jakie są statystyki, ale wydaje mi się, że wiele ciąż jest przenoszonych ;) guga jej, ja nie mam nic do szpitala i z rzeczy kosmetycznych - czekam na początek czerwca. Do tego ten maskartczny bajzel - ja już chcę mieć szafy i zrobić porządek! Ja przynajmniej chcę teraz przygotować lóżeczko (muszę wyprać pokrowiec od materaca) i wózek (gondolę musi wyprać ręcznie mąż i sprawdzić czy trzyma się jeszcze kupy). Ale przy materacu też mąż jest mi potrzebny bo pokrowiec przylega ściśle i nie daję rady sama go ściągnąć :( Ja dziś szalalam z żelazkiem - mam starszne zaleglości, do tego cala wielka torba rzeczy wiosenno-letnich. W sumie większość jest moich, ale chyba je poprasuję żeby po porodzie mieć mniej roboty. W salonie na środku leży wielka sterta ciuchów po Zosi i jej kuzynie - segregowalam wczoraj: zosine wyjechaly dziś do jej mlodszej kuzynki, chlopięce podzielilam na takie do 2 roku i więcej - tylko nie mam tego w co zapakować i gdzie schować. No i tyle moich wywodów ;)
  17. filipka

    Lipiec 2010

    Odpoczęlam, podjadlam (nie przyznam się co, bo cukrzycowe mnie zlinczują). Idę sprzątać. Zaczynam martwić się ciszą od goskasos - hej kobitko, odezwij się!!!
  18. filipka

    Lipiec 2010

    Lol mam co czytać. Ja wlaśnie przyjechalam i muszę odsapnąć, a potem ziu po Zochę fochę do przedszkola :) U nas wreszcie cieplej - od razu lepiej na duszy. Ja wczoraj wzięlam się za sprzątanie ton rzeczy któe leżą w pokoju Antosia - niby będzie na razie urzędowal w naszej sypialni, ale będziemy przestawiać meble i musi być miejsce. A tam maksymalny bajzel. Dziś wywyiozlam 2 wielkie siaty maksymalnie dziewczęcych ubranek Zosi -> jak Antoś będzie Zuzią to trzeba będzie je odzyskać ;) blumchen a Ci dobrze mamuśka - może zalapiesz się jeszcze na polskie święto ?:) Ja na swoją teściową też bym nie liczyla - ostatnio wyskoczyli z tekstem, że w tym roku Zosi urodziny zrobimy u nas w ogórdku (zawsze miala u nich na dzialce letniskowej: trawa, grill, full gości) - u nas 0 trawy i ja w szpitalu albo z noworodkiem na ręku - uśmialam się po pachy i wyszlam z pokoju. mamaola odpoczęlaś? Intensywny dzień mialaś. Fajny przepis, ale mnie pieczenie z użyciem drożdzy przeraża :( Jak ciuszki? sadza jak Twoje samopoczucie? Jak mi się nie raz marzy piwko - och babsi nie przemęczaj się! kasiawawa chyba jakaś tancerka Ci rośnie :) Witaj w klubie wijących gniazdo - mnie tak nosi że zwariować idzie. Chcialabym mieć wszystko już ustawione i przygotowane - mój mąż stuka się w glowę, ale ja wiem swoje :) natalia niezle z tymi markerami - ja muszę oddawać szwagierce i po 5 latach niektóre rzeczy mi sie mylą. Teraz zacznie się balagan jak będę dokupować chlopięce. Kciuki zaciśnięte - czytam, że się udalo - super :) agatcha daj znać co będzie dalej z Toba! Szpitalem się nie lam, będzie dobrze.
  19. filipka

    Lipiec 2010

    A co tu tak pusto??? blumchen hmmm, a gdzie Ci się tak śpieszy??? Dzień mamy dopiero 26 maja, a dziś dopiero 9 :) guga super, że rodzinka Was wspiera i będą glówkować z Wami - może znajdziecie szybko jakiś dom zastępczy dla psiaka - a Ty odetchniesz. Jakby się Twój tata mial obrazić, to bym się zdziwila - chyba nie chce ryzykować zdrowia (ba nawet życia) wnuczki. Przecież to nie chodzi o Wasze wymysly ale o realne zagrożenie :( Ja jestem wykończona. Zaraz Zochę zawlekę do wyrka i sama będę odpoczywać. Ciekawe jak samopoczucie goskasos - dawno się nie odzywala.
  20. filipka

    Lipiec 2010

    Witam niedzielowo, zaraz się zbieramy - jedziemy na obiad pierogowy do mojej mamy :) Ja musialam odsapnąć bo posprzątalam co nie co, a mąż zaslania wszystkie okna - od jutra tynkowanie domu z zewnątrz :) U nas ciemne chmury idą :( i chlodnawo jest - wrrr. kasiawawa ja mam obawy jakby to wyglądalo logistycznie gdybym dlugo byla w szpitalu - mąż od czasu do czasu mi bylby potrzebny, ale coś trzeba zrobić z Zosią + to co Ty napisalaś - Zosia nie należy do dzieci krótko trzymających się spódnicy, ale potem wymaga uwagi i zainteresowania. Mam nadzieję, że jednak wszystkie urodzimy sprawnie, szybko i bez komplikacji - a dzidziusie będą zdrowiutkie i wyjątkowo spokojne mamaola fajnie że się zrelaksowalaś - należalo Ci się :) Milego dnia
  21. filipka

    Lipiec 2010

    guga nie wiem dlaczego zamiast linku wyświetla się skrót do filmu. Wejdź na YouTube i wrzuć tytul: 3D Medical Animation: Birth of Baby (Vaginal Childbirth) Wybierz pierwzy filmik - animowany
  22. filipka

    Lipiec 2010

    Witam, mama ola dziś chyba pogoda jakaś dziwna bo ja też czuję się poobijana. Wspólczuję skoków cukru - może dobrze, że się wyplakalaś, lepiej emocji nie tlumić w sobie. guga zaraz spróbuję raz jeszcze Ci wstawić ten link. kasiawawa ile zostanaiemy w szpitalu tego nikt nie wie ;) Ja też mam wizję 9 dni sprzed 5 lat i ciarki lażą mi po plecach - przede wszystkim ze względu na Zosię. Ona chyba by się zaplakala, a na pewno ja ;) Zaraz będę dzwonić do swojego lekarza, ciekawe kiedy mnie przyjmie
  23. filipka

    Lipiec 2010

    guga a teraz wyświetla Ci się link albo okienko? Chyba Twój pies nie przepada za kobietami - ja bym rozważyla oddanie w dobre ręce. Pewnie będzie zazdrosny o dzidzię. kasia mi się też chwilami wlącza stresik ;) Nie mogę wbrew ulotce producenta podawać dziecku 5 dawki szczepienia - co za dużo to nie zdrowo. Zgdonie z kalendarzem szczepień dawka przypominająca ma być w wieku 6 lat i tego się trzymam, chyba że pediatra powie co innego. Do tego producent szczepionki skojarzonej DTP nie zaleca podawania dzieciom powyżej 2 roku życia - i bądź tu czlowieku mądry.
  24. filipka

    Lipiec 2010

    guga o jejku, wspólczuję. Znów to samo. Niestety ja bym nie ryzykowala i nie zostawilabym go jak dziecko się urodzi - wiem, że to straszne co piszę, ale coś jest nie tak z psychiką psiaka :( Wspólczuję, że musicie stanąć przed taką decyzją. Może znajdzie się ktoś kto się nim zajmie??? Uśpienie to krok raczej ostateczny. A tu mam dla Was film - ciekawostkę: youtube.com/watch?v=Xath6kOf0NE- fajna animacja przechodzenia dziecka przez kanał rodny. A ja ciągle czekam na swoje skarby.
  25. filipka

    Lipiec 2010

    mamaola ale mialaś dzień. Odpoczywaj i się nie przemęczaj. Ale Ty się masz z tym cukrem :( Lekarz powiedzial, że te bóle to mągą być od przeciążonej tarczycy. Za 3 tyg mam USG i zobaczymy co tam wyjdzie. Dziś już nie boli, chociaż jeszcze o 3 w nocy czulam :( Do laryngologa też się przejdę - niech obejży krtań - może przesadzam, ale ten wczorajszy ból byl okropny. Napisz proszę coś o tych warsztatach:) guga u nas pieczywo jest zamrożone zawsze - odkąd poszlam do pracy po urodzeniu Zosi nidy nie bylo czasu na bieżące kupowanie chleba. Doszliśmy do takiej wprawy, że mroziliśmy dokladną ilość kromek ;) Do tego mrożę już gotowe mięsa w kawalkach, lub poporcjowane w sosie (w pudelkach), bigos, pierogi, a także maslo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...