-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez filipka
-
Witam, mamaola a ja nawet nie patrzylam na te podziękowania pod postami - bardziej mi zależalo abyś wiedziala o tym materacu :) A faceci to chyba mają wagę w rękach. Pochwal się zakupami. natalia oj ja nie wiem czy Ci dobrze doradzę z tymi ciuszkami, bo ja np. Zosi ubranek wogóle nie prasowalam - tzn. raz na początku. Nigdy nie miala probkemów ze skórą więc chyba źle nie robilam. Napiszę jak teraz zrobilam - ciuszki wypralam, bo musialam je najpierw odświeżać normalnym proszkiem i odplamiać, potem drugie pranie w Jelpie. Leżą na stercie poskladane i przykryte ręczniami i czekają na prasowanie - ja do worków nie wklada, bo boję się że znów się zaparzą. Ja osobiście nie używam za dużo plynów do plukania, a w przypadku noworodka na pewwno nie używlabym takiego normalnego - wiem że chyba Jelp wypuścil taki do kompletu z proszkiem. Ogólnie ja w pewnym momencie przestawilam się na Persil sensitve i do tej pory używam, a jak piorę Zosi ubrania wierzchnie, syntetyki (polary) w Perwollu i/lub dodaję plynu (typu Lenor) to do tej pory 2 razy pluczę - chyba muszę zobaczyć czy ma to sens, bo ona już jest duża. Co do temperatury - wogóle to bieliznę piorę w 60 st (dlatego jestem zadowolona z ciuszków H&M, Kaphaal bo tam nawet wierzcchnie można prać w 60 st). Jak Zosia byla maka to jej ręczniki, pieluchy tetrowe które używalam do wycierania etc pralam w 90 - reszte normalnie. Może stopy Cię bolą bo kręgoslup jest obciążony? blumchen witaj w klubie niespodziewanych wydatków, zwlaszcza samochodowych - my musimy zrobić przegląd rejestracyjny i co? pewnie nasza kochana alficzka go nie przejdzie, bo mężowi w rogu pękla szyba :(
-
mamaola nie wiem czy zauważylaś ale pisalam Ci o materacu :)
-
Co do pościeli - jak już pisalam ja jestem zwolenniczką śpiworków. Ale nie będę pisala o ich zaletach, bo to raczej subiektywne. Jeśli pozwolicie podzielę się z Wami swoimi 'przeciw': -> rożek - przy Zosi nie mialam i nie wyobrażam sobie pętać tak dziecko non stop. Po pierwsze ze względu na bioderka i zalecenie szerokiego pieluchowania, po drugie temperaturę, po trzecie może dziecko nie będzie lubić ;) Teraz kupilam rożek po to aby latwiej bylo taką kruchą istotkę przenosić - ja mialam starszny paraliż psychiczny po porodzie i nie umialam Zosi chwycić ;) -> normalnej wielkości kolderki są deczuchno duże jak dla noworodka i taki maluch, który nie panuje nad swoimi odruchami (rąk, nóg) może sobie koldrę, lużny koc naciągnąć na glówkę. Ale to moje przemyślenia
-
lamponinka dzięki za odzew. Jednak ja trochę inaczej odebralam przebieg tej dyskusji, ale punkt widzenia zawsze zależy od punktu patrzenia :) Wydaje mi się, że każdy wypowiada się w duchu swoich przeżyć i jeżeli się raz sparzyl to echo takich wydarzeń będzie się dlugo ciągnąć. Nikt nikomu nie powie czy ma szczepić swoje dzieci czy nie - to decyzja indywidualna. Sądzę, że co pediatra to inne podejście. Ja będę rozmawiać najpierw z babeczką do której teraz jeździmy - potem zobaczymy. Co o koncernów farmaceutycznych - tu można doszukiwać się teori spiskowej: w sumie i szczepionki i leki (w tym także na alergie) produkują te same firmy - ale to inny temat. Ja osobiście nie posiadam wiedzy medycznej dlatego szukam lekarzy, których podejście do leczenia pacjentów mi najbardziej odpowiada - nie jest to latwe w dobie (moim zdaniem) ślepego zapatrzenia lekarzy w szczepienia i antybiotyki :( Lubię zdrowy rozsądek a nie ślepe przekonanie, że tylko produkty farmakologiczne są w stanie pomóc. Kolorowe pisma - tu się nie mogę zgodzić z teorią, że to cenne źródlo wiedzy - przykro mi, ale jak dla mnie są jedynnie 'fajnym' punktem zahaczenia dla oka zmęczonej mamy. Dla mnie jest oczywiste, że artykuly pisane są w duchu ogólnie przyjętych teori, bo to jest bezpieczniejsze i lepiej się sprzedaje, a część z nich jest sponsorowana. Jednak nie popadajmy w skrajności ;) Ja w krótce będę musiala podjąć jakieś decyzje - czy będą dobre? Zobaczymy. Na pewno będę starala się zachować zdrowy rozsądek, bo i w przypadku szczepień jak i i ch braku konsekwencje będą. lamponinka jak wygląda schemat szczepień we Wloszech? Rozumiem, że pierwsze szczepionki są podawane po 2 m-cu życia - jakie? pozdrawiam
-
Czytam Wasze wypowiedzi i jestem zdziwiona poziomem 'agresji' jaki tu wzrasta. Odnoszę wrażenie, że próba doprowadzenia do ciekawej dyskusji z reguly musi być zlinczowana - bo, jak napisala lamponinka "Fifi wcale nie musiala tego pisac tak naprawde , bo ten kto chce to znajdzie wszystko na temat szczepien w internecie , Ty rowniez wystarczy wpisac w jakakolwiek przegladarke szkodliwosc szczepien albo korzysci ze szczepienia ". Zrozumialam z tej wypowiedzi, że zdanie przeciwstawne lub inne spojżenie na temat nie ma prawa być dyskutowane, bo przecież można sobie wygooglować temat. Hmm, a ja myślalam że m.in. forum temu sluży :) Sama jestem mamą 5 latki szczepionej z zegarkiem w ręku (nie na wszystko) i mam wrażenie, że dziecko zostalo niemalże 'zakonserwowane'. Jednak proszę tego nie odbierać jako negatywnego stosunku do szczepień - uważam, że dzięki nim jesteśmy wolni od wielu chorób ALE: za parę tygodi zostanę ponownie mamą i zaczęlam się zastanawiać czy sztywny schemat szczepień jest dobry i taka ilość szczepień jest konieczna. Myślę, czytam, analizuję już od kilku m-cy. W tym tygodniu będę jeszcze rozmawiać z pediatrą. Generalnie postawilam sobie kilka pytań: - dlaczego trzeba szczepić dzieci max do 48h po urodzeniu - cieżko znaleźć na to pytanie odpowiedź. Tak jak jestem za szczepieniem przeciw WZW B (ale będę je odraczać), to glęboko zastanawiam się nad szczepionką przeciw gruźlicy BCG. - Zosię szczepilam nowymi 5w1 - bo mniej klucia, ale jednak chemi więcej i obecnie jestem raczej za rozbijaniem szczepionek i rozciąganiem ich w czasie. - szczepionka MMR - sama w sobie kontrowersyjna, a mnie zastanawia sens szczpienia maluszka na odrę, różyczę i świnkę - ja chyba poczekam do późniejszego wieku (czytaj: szkolnego). Chcialabym zostać dobrze zrozumiana: nie jestem orędowniczką skrajności, nie wiem czy szczpienie lub nieszczepienie w 100% jest sluszne, nie wiem czy za WHO stoją koncerny farmaceutyczne - podejżewam, że dziedzina szczepień nie jest jednak wolna od ich nacisków :( Ach, pewnie i tak przez kogoś zostanę 'opacznie' zrozumiana, ale co tam ;) Temat mi o tyle bliski, że glówkuję nad nim od jakiegoś czasu więc sobie napisalam. A teraz idę robić krokiety bo rodzinka w drodze a ja nie gotowa. Życzę wszystkim milego dnia
-
Uciekam do sypialni prasować albo czytać - panowie pozdejmowali folie z okien w jadalni i widzą jak np. sobie jem kanapeczkę zapiekaną :)
-
guga wzucilam na allegro śpiworki H&M, ale nic nie ma :( My mieiśmy takie + na początek cienki frotte z dlugim rękawiem (jeszcze po Zosi kuzynie). Ostatnio bylam w Tesco i wyprzedawali - kupilam niebieski po 21 PLN. Chyba natalia pisala, że widziala w IKEI - ale ich jakości nie znam. karola 'zdjęć' dla samego ich robienia się nie robi :) tylko po to aby lekarz mógl pomierzyć i 'zważyć'. Przy okazji sprawdzi też pewnie narządy wewnętrzne. A ja za tydzień idę do swojego prowadzącego lekarza - zobaczymy co on powie na zmiany w lożysku
-
goska to dobrze, że w szpitalu Ci dobrze :) Jednak fachowa opieka daje komfort psychiczny, a mąż też mądry że Cię pilnuje! Wspólczuję kobicie - matko co za masakryczne przeżycie i strata :(
-
A ja posprzatalam ogród ze śmieci - panowie tynkują, a mnie drażnily porozrzucane taśmy od zabezpieczenia okien i folie. Duże rzeczy zostawilam im. Chcialam się poruszać na dworze i WYMIĘKLAM - slowo, ledwo żyję a uzbieralam niewiele. guga fajne zakupy :) Fajna ta pościel - ladnie się prezetuje. Mam nadzieję, że nie obrazisz się jak dorzucę 3gr: wydaje mi się, że dla maleństwa pościel nie jest potrzebna. To rodzi się takie male, że kocyk wystarczy, a najlepiej sprawdzają się śpiworki. Zastanawiam się kiedy zaczęlam Zochę przykrywać kolderką - muszę popatzreć na zdjęcia.
-
mamaola zważylam wreszcie materac - lepiej późno nić wcale - jest bez pokrowca i waży 6kg, pokrowiec max 1kg.
-
U nad wyszlo slońce:) Cieszę się, bo wszyscy jacyś zmartretowani od rana. Na dodatek mąż zrobil mi niespodziankę i jak mnie nie bylo w domu to pościągal folię z okien - tynkarze lecą jak szalen (zaraz ide do ogrodu podziwiać ich pracę) i w domu jest znów jasno kasiawawa Gratuluję porządków - na mnie wplywają oczyszczająco i mobilizująco ;) My glówną segregację zabawek przeprowadziliśmy w listopadzie i grudniu przed przeprowadzką, a mniejsze to raz na pól roku lub rok, jak już się bajzel robil. Teraz mam chyba z 3 czy 4 kartony pt.: zabawki maluszka :) Teraz też będzie przesiew jak stanie duża szafa, a i dziś mam zamiar co nie co pochować, bo Zosia ma nowy regal - tylko ciekawe co na to wlaścicielka :) natalia nie daj sie w US - powiedz, że jesteś w zaawansowanej ciąży i niech nie marudzą z przepuszczaniem - ciekawe czy ktoś będzie chętny do cucenia Ciebie jak np. zaslabniesz. blumchen ja jestem nocny marek- jak nawet o 19 jestem padnięta to po 21 dostaję nowego życia :) Mądre slowa doświadczonej osoby! slim_lady my przy budowie i wykańczani domu kupowaliśmy wiele materialów i uwież mi różnica VAT jest na tyle duża, że mieliśmy motywację z mężem do szybkiego skladania wniosku - zwlaszczal, że na zwrot czeka się do 6 m-cy. Pamiętam jak w styczniu siedzieliśmy nocami i klepaliśmy kilometry pozycji i numerów f-r. Mój mąż jest techniczny, więc wózek jak najbardziej a reszat na żywiol - ale warto aby partner znal techniki oddechowe podczas porodu - bardzo to pomaga. Powiedz mu, że to on będzie Tobą kierowal i dla Ciebie jest ważne abyś mogla mu ufać i na nim polegać, a nie na 'dobrej lub zlej' woli przypadkowej polożnej. guga dzięki za info - ja polarowego kocyka nie potrzebuję ale chcialam nowy bawelniany - ale jaktak piszesz to może kupię w jakimś dzieciowym w 3-mieście. karola jej, wspólczuję Twojemu psiakowi - bidulek się wymęczyl. Daj znać jak się czuje.
-
kasiawawa ja też chcę prasować Antosiowe rzeczy, ale nie mam ich gdzie ukladać :( Jeszcze z 3 tygodnie - wrrrrr.
-
babsi nie ma się czego bać - ale warto mieć namiary na babeczkę z poradni laktacyjnej i uderzać do niej od razu jak pojawi się jakiś problem lub niepewność. Ja i Zosia jesteśmy przykladem, że nawet w beznadziejnych przypadkach karmienie piersią jest możliwe - a punktów 'PRZECIW' byla cala masa. Nie ukrywam jednak, że ja się też trochę obawiam, czy maly będzie umial chwycić pierś i czy będzie mial silę ssać, a ja czy coś pamiętam. Ja się staram nie przemęczać, ale rzeczy do zrobieni a jest ful, szczególnie że trzeba Zosi zmienic meble (jej idą dla Antosia) i uporządkować jej zabawki
-
mamaola mądrze piszesz. Co do ciuszków - po Zosi kuzynie ciuszki mają 8 lat i już widać 'ząb czau' - pomijam kolorystykę, ale ciuszki są mnie funkcjonalne, do tego często mają domieszki syntetyków, lub grube szwy. Ja mam po Zosi sporo bieliznyi raczej z niej będę korzystać. Chcę jeszcze dokupić kila bodziaków w H&M na rozmiar 58-62, bo po Zosi mam dużo 50 (taki z niej byl okruch) - tylko tam znalazlam rozpinane kopertowo i wytrzymujące kilometry prania Fajnyy ten artykul :) Zgadzam się z jego treścią.
-
guga ja slodycze to OK, ale lubię 'konkrety' lub rzeczy bardziej na slono - i tak też mam w ciąży, stąd np ta mieszanina kanapkowa ;) Ja też lubię być przygotowana (w przeciwieństwie do moejgo męża), ale teraza nas po prostu przerosly wydatki i czekam na następny doplyw gotówki. Kupowalaś u r_p77? Co do pologu - ja nie wiem czy mialam baby blues - na początku bylam przybita pobytem w szpitalu i swoją bezsilnością, cala sytuacja mnie przerosla i po prostu się podlamala. Potem jak wrócilyśmy do domu mieliśmy duże problemy aby Zosia jadla z piersi - w sumie, to sprawdzil się mąż, inaczej bym się poddala. Pamiętam taki moment - nie wiem ile miala Zosia, byla mala to pewne, więc może z 3-5 tyg - przewijam ją, a ona buczy i marudzi, stoję nad nią, w pidzamie, nie wyspana i w sumie czuję 'NIC' + irytację calą sytuacją. Wtedy zdalam sobie sprawę, że ze mną nie jest wszystko dobrze (to chyba byla ta huśtawa horm) i podjęlam decyzję, że spróbuję cieszyć się z bycia mamą i z tej malej istotki. I o dziwo pomoglo :) Ale chyba mialam dużo szczęścia, ze sama doszlam do takie wniosku i zdalam sobie sprawę, że coś jest nie tak - niestety pomimo, że mój mąż jest OK to raczej by mi nie pomógl (empatia nie jest jego mocną stroną), a i otoczenie raczej jest ślepe na 'problemy' mlodych mam. Kazdemu się wydaje, że to tylko zmęczenie, a każda z nas ma wielki instynkt, a niestety niektórych rzeczy trzeba się nauczyć, a to z kolei wymaga czasu i wsparcia bliskich. Ale się nawymądrzalam - idę zjeść kanapkę bo mnie skręca.
-
goska super, że się odezwalaś. Kiedy zamierzają Cię puścić? Dziwnie z tą dietą - tak sobie myślę, że jeżeli chleb 'razowy' nie jest z mąki pelnoziarnistej (tak jak powinien być, a teraz często oszukują) to jest barwiony karmelem - może to ma negatywny wplyw na cukier??? mamaola, goska ja jadlam bialy świeży chleb, z maslem orzechowym i nutella - taki snickers malolatka ciężka sytuacja - wspóczuję,. Mam nadzieję, że siostra oprzytomnieje i zrozumie, że posunęla się za daleko. Nie wiem jakie są statystyki, ale wydaje mi się, że wiele ciąż jest przenoszonych ;) guga jej, ja nie mam nic do szpitala i z rzeczy kosmetycznych - czekam na początek czerwca. Do tego ten maskartczny bajzel - ja już chcę mieć szafy i zrobić porządek! Ja przynajmniej chcę teraz przygotować lóżeczko (muszę wyprać pokrowiec od materaca) i wózek (gondolę musi wyprać ręcznie mąż i sprawdzić czy trzyma się jeszcze kupy). Ale przy materacu też mąż jest mi potrzebny bo pokrowiec przylega ściśle i nie daję rady sama go ściągnąć :( Ja dziś szalalam z żelazkiem - mam starszne zaleglości, do tego cala wielka torba rzeczy wiosenno-letnich. W sumie większość jest moich, ale chyba je poprasuję żeby po porodzie mieć mniej roboty. W salonie na środku leży wielka sterta ciuchów po Zosi i jej kuzynie - segregowalam wczoraj: zosine wyjechaly dziś do jej mlodszej kuzynki, chlopięce podzielilam na takie do 2 roku i więcej - tylko nie mam tego w co zapakować i gdzie schować. No i tyle moich wywodów ;)
-
Odpoczęlam, podjadlam (nie przyznam się co, bo cukrzycowe mnie zlinczują). Idę sprzątać. Zaczynam martwić się ciszą od goskasos - hej kobitko, odezwij się!!!
-
Lol mam co czytać. Ja wlaśnie przyjechalam i muszę odsapnąć, a potem ziu po Zochę fochę do przedszkola :) U nas wreszcie cieplej - od razu lepiej na duszy. Ja wczoraj wzięlam się za sprzątanie ton rzeczy któe leżą w pokoju Antosia - niby będzie na razie urzędowal w naszej sypialni, ale będziemy przestawiać meble i musi być miejsce. A tam maksymalny bajzel. Dziś wywyiozlam 2 wielkie siaty maksymalnie dziewczęcych ubranek Zosi -> jak Antoś będzie Zuzią to trzeba będzie je odzyskać ;) blumchen a Ci dobrze mamuśka - może zalapiesz się jeszcze na polskie święto ?:) Ja na swoją teściową też bym nie liczyla - ostatnio wyskoczyli z tekstem, że w tym roku Zosi urodziny zrobimy u nas w ogórdku (zawsze miala u nich na dzialce letniskowej: trawa, grill, full gości) - u nas 0 trawy i ja w szpitalu albo z noworodkiem na ręku - uśmialam się po pachy i wyszlam z pokoju. mamaola odpoczęlaś? Intensywny dzień mialaś. Fajny przepis, ale mnie pieczenie z użyciem drożdzy przeraża :( Jak ciuszki? sadza jak Twoje samopoczucie? Jak mi się nie raz marzy piwko - och babsi nie przemęczaj się! kasiawawa chyba jakaś tancerka Ci rośnie :) Witaj w klubie wijących gniazdo - mnie tak nosi że zwariować idzie. Chcialabym mieć wszystko już ustawione i przygotowane - mój mąż stuka się w glowę, ale ja wiem swoje :) natalia niezle z tymi markerami - ja muszę oddawać szwagierce i po 5 latach niektóre rzeczy mi sie mylą. Teraz zacznie się balagan jak będę dokupować chlopięce. Kciuki zaciśnięte - czytam, że się udalo - super :) agatcha daj znać co będzie dalej z Toba! Szpitalem się nie lam, będzie dobrze.
-
A co tu tak pusto??? blumchen hmmm, a gdzie Ci się tak śpieszy??? Dzień mamy dopiero 26 maja, a dziś dopiero 9 :) guga super, że rodzinka Was wspiera i będą glówkować z Wami - może znajdziecie szybko jakiś dom zastępczy dla psiaka - a Ty odetchniesz. Jakby się Twój tata mial obrazić, to bym się zdziwila - chyba nie chce ryzykować zdrowia (ba nawet życia) wnuczki. Przecież to nie chodzi o Wasze wymysly ale o realne zagrożenie :( Ja jestem wykończona. Zaraz Zochę zawlekę do wyrka i sama będę odpoczywać. Ciekawe jak samopoczucie goskasos - dawno się nie odzywala.
-
Witam niedzielowo, zaraz się zbieramy - jedziemy na obiad pierogowy do mojej mamy :) Ja musialam odsapnąć bo posprzątalam co nie co, a mąż zaslania wszystkie okna - od jutra tynkowanie domu z zewnątrz :) U nas ciemne chmury idą :( i chlodnawo jest - wrrr. kasiawawa ja mam obawy jakby to wyglądalo logistycznie gdybym dlugo byla w szpitalu - mąż od czasu do czasu mi bylby potrzebny, ale coś trzeba zrobić z Zosią + to co Ty napisalaś - Zosia nie należy do dzieci krótko trzymających się spódnicy, ale potem wymaga uwagi i zainteresowania. Mam nadzieję, że jednak wszystkie urodzimy sprawnie, szybko i bez komplikacji - a dzidziusie będą zdrowiutkie i wyjątkowo spokojne mamaola fajnie że się zrelaksowalaś - należalo Ci się :) Milego dnia
-
guga nie wiem dlaczego zamiast linku wyświetla się skrót do filmu. Wejdź na YouTube i wrzuć tytul: 3D Medical Animation: Birth of Baby (Vaginal Childbirth) Wybierz pierwzy filmik - animowany
-
Witam, mama ola dziś chyba pogoda jakaś dziwna bo ja też czuję się poobijana. Wspólczuję skoków cukru - może dobrze, że się wyplakalaś, lepiej emocji nie tlumić w sobie. guga zaraz spróbuję raz jeszcze Ci wstawić ten link. kasiawawa ile zostanaiemy w szpitalu tego nikt nie wie ;) Ja też mam wizję 9 dni sprzed 5 lat i ciarki lażą mi po plecach - przede wszystkim ze względu na Zosię. Ona chyba by się zaplakala, a na pewno ja ;) Zaraz będę dzwonić do swojego lekarza, ciekawe kiedy mnie przyjmie
-
guga a teraz wyświetla Ci się link albo okienko? Chyba Twój pies nie przepada za kobietami - ja bym rozważyla oddanie w dobre ręce. Pewnie będzie zazdrosny o dzidzię. kasia mi się też chwilami wlącza stresik ;) Nie mogę wbrew ulotce producenta podawać dziecku 5 dawki szczepienia - co za dużo to nie zdrowo. Zgdonie z kalendarzem szczepień dawka przypominająca ma być w wieku 6 lat i tego się trzymam, chyba że pediatra powie co innego. Do tego producent szczepionki skojarzonej DTP nie zaleca podawania dzieciom powyżej 2 roku życia - i bądź tu czlowieku mądry.
-
guga o jejku, wspólczuję. Znów to samo. Niestety ja bym nie ryzykowala i nie zostawilabym go jak dziecko się urodzi - wiem, że to straszne co piszę, ale coś jest nie tak z psychiką psiaka :( Wspólczuję, że musicie stanąć przed taką decyzją. Może znajdzie się ktoś kto się nim zajmie??? Uśpienie to krok raczej ostateczny. A tu mam dla Was film - ciekawostkę: youtube.com/watch?v=Xath6kOf0NE- fajna animacja przechodzenia dziecka przez kanał rodny. A ja ciągle czekam na swoje skarby.
-
mamaola ale mialaś dzień. Odpoczywaj i się nie przemęczaj. Ale Ty się masz z tym cukrem :( Lekarz powiedzial, że te bóle to mągą być od przeciążonej tarczycy. Za 3 tyg mam USG i zobaczymy co tam wyjdzie. Dziś już nie boli, chociaż jeszcze o 3 w nocy czulam :( Do laryngologa też się przejdę - niech obejży krtań - może przesadzam, ale ten wczorajszy ból byl okropny. Napisz proszę coś o tych warsztatach:) guga u nas pieczywo jest zamrożone zawsze - odkąd poszlam do pracy po urodzeniu Zosi nidy nie bylo czasu na bieżące kupowanie chleba. Doszliśmy do takiej wprawy, że mroziliśmy dokladną ilość kromek ;) Do tego mrożę już gotowe mięsa w kawalkach, lub poporcjowane w sosie (w pudelkach), bigos, pierogi, a także maslo.