Skocz do zawartości
Forum

filipka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez filipka

  1. filipka

    Lipiec 2010

    agatcha babeczka która mnie szyla - nie wiem czy to lekarz czy polożna chyba spartolila robotę. Jedno że szwy się rozlazly, drugie to ból i dyskomfort. Nie za bardzo uśmiecha mi się kolejne szycie ale jestem jeszcze mloda i dziwnie być taka rozklapana. Widzialam wzrok mojego męża jak się dowiedzial - w sumie mu się nie dziwię - zobaczymy za 2 tyg, ale czuję że bez poprawki się nie obejdzie.
  2. filipka

    Lipiec 2010

    malolatka my wczoraj zaliczyliśmy pierwszy krótki spacerek i malego ubraliśmy cienko - tyle tylko że wialo to go przykryliśmy. Dobrze, żeby przyszla polożna i porozmawiala z Twoją mamą - w taki upal to grzech przegrzewać dziecko. Ja mam apetyt za 5ciu - tak samo bylo z Zosią. Tylko, że teraz jem malo urozaicenie bo nie wiemy co jest z brzuszkiem malego. Dieta powinna być lekkostrawna i urozmaicona. Nie ma takiego pojęcia jak 'chude mleko' - pomyśl o matkach karmiących w Afryce. mamaola ale masz fajowe zdjęcie w podpisie. Też się martwię o gosie i blumchen - dziwna taka cisza. Śliczne fotki. Jakie karty wzrokowe? Antoś uwielbia ostre wzory - sama mu coś tam kombinuję i wieszam. To ja też poproszę :) natalia ja jestem taka beztabletkowa - wzięlam Apap 2 razy jak mi leb rozsadzalo, że nie moglam oczami ruszać. Ale każda z nas inaczej znosi ból więc nie ma co się porównywać! Mi maly potrafi wisieć przy cycu i sobie pompować mleko do buzi a potem sie dlawi - wtedy go odstawiam bo się boję że się zachlyśnie. Co do aparatu do badania poz bilirubiny przez skórę - on daje bardzo niemiarodajne wyniki +/- 2 jednostki! agatcha hii - ja dzień przed porodem z Zosią jechalam samochodem na wycieczkę :) adria a czemu nie marudzilać nam? Od tego jesteśmy, co nie? Wspólczuję Ci tych bóli - wiem jak to jest i jaka bezsilność czlowieka ogarnia, ja tak wylam dzień przed porodem. Odpoczywaj ile wlezie, bo na porodówce sily są potrzebne. guga jeśli chcesz karmić to podawaj mleko sztuczne specjalnym kubeczkiem, strzykawką z drenem, lub spradź system Medeli SNS. A najlepiej szukaj poradni laktacyjnej. Sluchaj mamusi cycusiowej która 2 razy walczyla o pokarm i karmienie. Warto ale lekko nie jest!!! Musisz pobudzać piersi laktatorem - system 7/5/3 minuty na przemian każdą piereś, pij herbatki laktacyjne - Bocianek lub Hipp ale nie granulowane. annaz kciukasy zaciśnięte
  3. filipka

    Lipiec 2010

    Witam się upalnie, my dziś mieliśmy wycieczkę do Gdyni - musialam iść do lekarki na przegląd i do pracy zawieźć dokumenty (kapną nam pieniążki z dodatkowego ubezpieczenia:) ). Niestety lekarka się zalamala stanem mojego krocza :( Wszystko jest rozlazle i mam się pkazać za 2 tyg. Mówi, że dla wlasnego komfortu powinnam być szyta raz jeszcze - zobaczymy. Moje dziecko w te upaly śpi jak szalone, aż trudno dobudzić go na karmienie a potem i tak slabo mu idzie. Zerknę co skrobnelyście
  4. filipka

    Lipiec 2010

    idea to ladnie jak już sierpniówki się sypią ;) Może nasze pozostale lipcowe dzieci wyskoczą niebawem :)
  5. filipka

    Lipiec 2010

    U nas niestety ciąg dalszy bóli brzuszka przed kupką - masakra jak on placze :( rudzia czop może odejść nawet na 2 tyg przed porodem. Ale zawsze bliżej nić dalej ;)
  6. natali to są skrzepy - jeżeli jest ich dużo na parę dni po porodzie to lepiej jechać do lekarza na pregląd. Możesz robić sobie zimne oklady na podbrzusze kilka razy dziennie, wtedy macica się szybciej obkurcza i powinno wszystko wyjść.
  7. filipka

    Lipiec 2010

    malolatka u nas też cycusiowanie na tapecie - udalo mi się malego po 1,5h odlożyć - zobaczymy ile pośpi. Najchętniej to by spal wtuony w mojego cycka. Do tego ja muszę malego rozbudzać, bo inaczej to dziamdoli cycka i zapomina przelykać a potem afera że glodny.
  8. filipka

    Lipiec 2010

    U nas też skwar. Zosia z tatą nad jeziorem - ale im zazdroszczę. natalia, guga witajcie jako mamusie :) Dużo zdrówka dla Was i maleństw. mamaola Gratuluję zgubienia pępka!!! U nas też byla dziś dluższa przerwa - 3,5h. A potem wstyd się przyznać maly spal ze mną i nie wiem ile cycusiowaliśmy, ale pospaliśmy do 9 :) Nasze dzieci jeszcze ciut za male na kolki, stąd mój niepokój - zwlaszcza że lekarz jeszcze w brzuszku widzial, że malego brzusio jest mniejszy niż reszta cialka. Z mężem się zastanawiamy czy jego uklad pokarmowy jest dostatecznie rozwiniety - będziemy robić mu USG to się okarze. Ja chyba namierzylam źródlo problemów - OBY - mam po porodzie dość glęboką anemię i biorę żelazo w tabletkach: Hemofer - mnie po nim czyści, więc może i na malego ma wplyw. Odstawilam wczoraj wieczorem i zobaczymy, co będzie. We wtorek mamy wizytę u neonatolg to ją podpytam co mogę brać innego, mniej obciążającego malego. annaz kciukasy zaciśnięte - mam nadzieję, że szybko urodzisz!!!
  9. filipka

    Lipiec 2010

    kasiawawa super, że mąż w domku - przyda się pomoc. Fajnie, że Julek ma takie podejści - Zosia z dystansem do wszystkiego podchodzi. Butle wciskają od razu - ja bylam zabezpieczona i dobrze - mialam ze sobą kubeczek, przydal się przy braku pokarmu, a potem system Medeli SNS - inaczej byśmy butelkowo skończyli. Pępek nam kazali spirytusem, a D3 dopiero po konsultacji z lekarzem pozaszpitalnym. Zosia zagubiona na maksa, aż mi jej żal. Teraz dziadkowie wzieli ją na jakiś festyn nad morze - uch jak ja bym chciala aby maly byl już ciutkę większy i moglibyśmy wszyscy razem gdzieś śmigać. blumchen fajnie wyszkolilaś koleżankę - dobre teksty. Niech Cie podnoszą na duchu :) Ja też zdycham, aż do tego stopnia że weszlam do Zosi baseniku :)
  10. filipka

    Lipiec 2010

    sadza super, że z malą wszystko OK - śliczna czuprynka :) A u nas masakra, malemu gazy się zbierają i strasznie placze - mężowi wyszly oczy na wierzch jak uslyszal jego krzyk. Kurczę, z Zosią tak nie mialam - jak się obudzi będą mu robila cieple oklady i masowala, mam nadzieję, że to dziadostwo nie będzie go trzymalo kilka miesięcy. Ech
  11. filipka

    Lipiec 2010

    Widzę, że nie tylko moje dziecko szaleke - malolatka lączę się w bólu. Antoś sam nie wie czego chce - cyca, ale za chwile ma odlot, fiu go do wyrka to zaraz wyje - szaleju się najadl. My w domu nie mamy jakoś bardzo cieplo - ceglane ściany dobrze izolują a jednak malemu coś przeszkadza. Na dworze lekkie 32 sto - oblęd. annaz parę dni temu byly w miarę normalne temperatury i malego wkladalam do spania w śpiorek, a po kąpieli to kladlam nawet bawelniany kocyk bo sie strasznie wychladzal. Teraz różnie jest ubrany - obecnie leży w bodziaku z krótkim rękawku i krótkimi nogawkami i jest pod kocykiem bawelnianym. Normalnie to leży w pajacu bawelnianym, albo takim ciutkę cieplejszym. Niestety trzeba dostosowywać strój do temp otoczenia i upodobań dziecka. Trzymaj się dzielnie.
  12. filipka

    Lipiec 2010

    karola ja przystawiam do cycka na dwa lyki i przechodzi. Smoczków, glukozy etc nie stosuję. adria jego brzusio boli przed kupką - mam nadzieję, że moja dieta mu pomoże bo zwariujemy. Dziś próbowalam nakarmić go pomagając Zosi ubrać się i uczesać - boże co za kociol. Najlepsze jak nie mogla ściągnąć sukienki z wieszaka - poszla po stolek, weszla na dolną pólkę pod wieszakami, zwalila sukienkę i wyszla z szafy. Potem ją czesalam jedną ręką. Jednak malemu się to nie podobalo, chyba wyczuwal moje napięcie :( Ryzyk fizyk - idę wziąć prysznic - mam nadzieję, że nie zacznie plakać. Mąż i Zosia na zakupach :)
  13. filipka

    Lipiec 2010

    annaz szpital daje cynk do UM - USC w mieście gdzie się rodzi i dokument jest do odbioru szybciutko. Ja rodzilam w Gdansku, więc mąż jechal tam, Pesel do odbioru w Gdyni za m-c bo tam my jesteśmy zameldowani (a dziecko melduje się z automatu tam gdzie rodziców), a mieszkamy w Chwaszczynie (taka wioska) :) Do USC trzeba wziąć akt malżeństwa i dowód osobisty drugiej osoby! Ja polecam do kąpieli Oilatum, a potem Oliwkę bambino - Antoś suchy jak wiur i walczymy coby wyglądal jak czlowieczek a nie zeschla śliweczka. adria Zosia chyba nie zazdrosna ale taka skolowana na maksa - ja też tego nie ogarniam, a co dopiero ona agatcha ja też chcę pomidory i śmietanę i dużo dużo innych rzeczy, a jem ryż z jagodami, flipsy, chleb suchy z wędliną - brrrr saradaria ale Ty ladnie opalona :) rudzia dobrze, że pojechalaś do szpitala, ale czemu polożyli Cię z rodzącymi??? Matko, co za masakra - na patologi nie mogli?
  14. filipka

    Lipiec 2010

    Hejka, u nas M A S A K R A. Maly od wczoraj ma chyba bóle brzuszka przed zrobieniem kupki, więc ja na diecie. Ale dziś to już przesada - co chwilę się budzi i placze, nawet jak nie zorbi kupki i potem niby chce cyca ale idzie mu to tak niemrawo że szok - co ciągnięcie to przestaje. Mnie zaczęlo już to denerwować i nie wiem co mu jest. W domu nie mamy gorąco więc nie chodzi o picie. Najadać się chyba najada bo pieluchy non stop pelne. O B L Ę D Idę zerknąć co napisalyście
  15. filipka

    Lipiec 2010

    annaz wlaśnie, czemu się boisz oxy? Ja rozumiem, że przy zerowych skurczach i rozwarciu kilka kroplówek może zbyt mocno przyspieszyć. Ale ja nie widzę różnicy między porodami a wtedy mialam 3 kroplówki, a teraz 1 i dzięki niej poszlo szybciutko - 9 kroplówka, 11.55 maly byl na świecie, a parte skurcze 15 min. Przy Zosi podobnie. Niedlugo powinna Zosia wrócić z dziadkami - matko jak ja się peniam. Jak maly ma gorszy okres to taki chaos jest, że szok. A Zosia taka zagubiona i mi serce pęka.
  16. filipka

    Lipiec 2010

    malolatka super, że maly taki spokojny - korzystaj ile wlezie, a odrosty olej. Mąż dziś odebral Akt Urodzenia, teraz czekamy na Pesel. slim_lady hmm, jeżeli swędzenie nie ustąpi to idź do lekarza, powinien dać Ci skierowanie na badania z krwi w kierunku cholestazy blumchen ale zazdroszczę Ci tych lodów - uch Ambitne plany - przygotowujcie, bo potem nie będzie kiedy ;) Śliczny malunek - zdolniacha z męża kasiwawa a ja o Tobie wczoraj myślalam i Cię wywolalam - GRATULACJE Ale pyzior z Hani :) adria i znów ta karpatka - oszaleję zaraz mamaola super, że nocka lepsza. Masz już wyniki krwi? asiula mój Antoś to chuchlo przy Twojej córze :)
  17. filipka

    Lipiec 2010

    Witam się upalnie, u nas ciężki dzień. Ja przeszlam na dietkę ryżową, bo coś maly plakulkal przed zrobieniem kupki - generalnie od świtu co godzine na cycu - oblęd ;) mamaola super, że u Ciebie z karmienie i mlekiem OK - brak jest bardzo frustrujący, ale walczę nadal. Jak Twoje piersi, bolą nadal przy karmieniu - u mnie ból jest na początku, bez względu na pozycję w jakiej karmię. Witaj w klubie krwiakowo, obrzękowych - mi się już rozeszlo i stąd moje nasiadówki w nadmanganianie potasu. Mialm dziś się pokazać w zabiegowym, ale przez kupki malego nie dojechalam (w pon idę do gin). Ja biorę prysznic, lub się podmywam a w misce mam wodę z nadmanganianem i chlup szybko tylek moczę. Ja jem tylko dlatego że mąż robi - inaczej masakra. Antek też żólty - spokojnie z badaniami i kluciem - maluchy mają malutko krwi. Może jakiś lekarz niech spojży na niego? Mial robiony poziom bilirubiny w szpitalu? My wyszliśmy z poziomem 11,4 - we wtorek przyjedzie do nas neonatolog i będzie go oglądać. No ależ mnie pocieszylaś z tymi nockami ;) Ja myślalam, że mój tylko taki cycuś-kupka-cycuś-cośtam ;) Reszcie zaraz odpiszę
  18. filipka

    Lipiec 2010

    Ale numer: GUGA - gratki i dużo zdrówka dla córci i sil dla Ciebie rudzia może ja monotematycznie, ale te ciśnienie nie jest za dobre. Mocz kontrolowalaś ostatnio? KAROLA GRATULACJE!!! Ale ladny klocuszek blumchen wiem, że Ci ciężko, ale spokojnie może coś się ruszy - glowa do góry. Ach Ci faceci -zero empatii. saradaria super, że mąż wrócil - używaj ile wlezie ;) A ja chyba dziś już fotek nie wstawię. Idę zjeść troszkę arbuza i spać - may jak ma sesje w nocy to karmienie + przewijania (potrafią być 2-3 na raz) zajmuje mi 1,5h
  19. filipka

    Lipiec 2010

    Hejka, czekam na moją mamę, więc się nie kladę i zaglądam do Was U nas jakoś leci. Dziś bylam na ściągnięciu szwów i się wystraszylam - niestety rana niezagojona (nie wdaję się wszczególy) i o krok od zakarzenia, teraz moczę się w nadmanganianie potasu, wietrzę i takie tam - jutro stawiam się na kontroli. Do tego cyba macica się jeszcze nie obkurczyla i muszę klaść zimne oklady, coby tam nic nie zostalo - bo wtedy tragedia. Więc dziewczyny - uważać na siebie po porodzie!!! blumchen tak sobie wczoraj myślalam o Twoim pytaniu o II poród - w sumie nie wiedzialam co Ci napisać, ale wymyślilam. Porody mogę porównać i stwierdzić że byly podobne, ale ja popelnilam jeden bląd - w sumie mam trochę żalu do męża, ale nie ma sensu już tego walkować. Nie wiem czy pamiętasz, dzień przed porodem 'wyplakiwalam' sie Wam, że jestem zmęczona, nierozumiane etc. W takim stanie poszlam spać a już o 23 zaczęly się lekkie skurcze - więc w efekcie nie spalam calą noc. Uważam, że mialo to zasadniczy wplyw na moją kondycję psychiczną pod koniec porodu - ja ze zmęczenia zaczęlam panikować i prosić o CC W takiej sytuacji oczucie bólu jest większe :( WNIOSEK: odpoczywać!!! No, idę zerknąć co naskrobalyście i zamówię pieluchy wielorazowe dla Antka - muszę mu jajeczka wietrzyć
  20. filipka

    Lipiec 2010

    adria jutro nie będzie lżejszego dnia, bo przez większość dnia będę sama. Ale obiecuję że wkleję fotki mojego Antulka blumchen o pokarmie już pisalam wyżej - walczymy - ech Co do porodu - trwal identycznie jak z Zosią: skurcze od 4, takie slabe, potem o 9 oxy, bo rozwarcie bylo średnie + zaczęly skurcze zanikać. Potem się nasilaly - same parte trwaly 15 min i o 11.55 bylo PO. A z Zosią o 12.20 :)
  21. filipka

    Lipiec 2010

    Dziewczynki, przejżalam parę stron ale zmykam się polożyć. Napiszę w skrócie co u nas się dzieje - w domku jesteśmy od poniedzialku, niestety przez niedoczynność tarczycy mam problemy z pokarmem i musimy walczyć. Malego dokarmiam nie raz sztucznym ale takim sprytnym patentem z drenem i pojemnikiem, który zawiesza się na szyi Jednak wymaga to kupę wysilku i pracy, co ma wplyw na Zosię :( W konsekwencji po jednej nocy w domu pojechala do dzidków - nie dawaliśmy rady, a stres byl dla nie równie duży. Mam nadzieję, że za kilka dni dojdziemy do ladu i jakoś się uloży wszystko. Na razie karmię, odciągam, aby pobudzić piersi, a następnie podaję drenem podczas karmienia. W międzyczasie trzeba caly sprzęcior wymyć i wysterylizować, więc roboty jest kupa. ALE Antoś jest kochany - fakt, że potrafi się domać swojego, czyli jedzenia. Potrafi wlączyć tak wysokie tony, że glowa pęka ;) Jest bardzo dzielny i ladnie ssie, co w przypadku Zosi no bylo ciężkie. Do tego jest silny, podnosi glówkę wysoko i bardzo aktywnie i rozumnie patrzy na czarno-biale wzory lub jaskrawe kolory - jesteśmy z mężem w szoku. Uciekam spać, albo jeszcze odciągąc pokarm, ale mi się nie chce - buuu. Ściskam Was gorąco
  22. filipka

    Lipiec 2010

    Witam się po dluuugiej przerwie :) gdybym chciala przeczytać to co napisalyście chyba bym do rana kompa nie wylączyla ALE. po pierwsze; GRATKI DLA WSZYSTKICH MAMUŚ I ICH BOBASKÓW po drugie: MOC POZYTYWNYCH FLUIDÓW DLA MAMUŚ W DWUPAKU I SIĘ NIE BAĆ!!! - będzie dobrze po trzecie: Dziekuję bardzo za wszystkie slowa otuchy i kciuki - Guga dzielnie przekazywala Spróbuję zerknąć co się u Was dzialo, ale mam prośbę - czy któraś ma aktulaną listę, zerknęlabym sobie kto się już rozpakowal :)
  23. filipka

    Lipiec 2010

    A teraz Wam pomardzuę - mam nadzieję, że wybaczycie, ale nie muszę się 'wygadać' Jestem maksymalnie rozżalona na caly świat - nie mogę liczyć aby ktoś zająl się Zosią w ciągu dnia, a naprawdę potrzebuję glębszego odpoczynku tak po 15. Może przesadzam, bo są osoby którym jest ciężej ale jakoś mnie tak od kilku dni napadlo. Dziś wyrzucilam to mężowi, i w konsekwencji uslyszalam: a co ja mam zrobić? Wogóle - lazi zly i spięty. Przed chwilą byla awantura z Zosią - chcialam się nie wtrącać, ale po cwili musialam bo ta wyla a ten sie denerwowal. Efekt: twardy brzuch, ledwo chodzę - mówię mężowi że niekoniecznie mi takie afery są potrzebne, a ten na to że też jest zmęczony - hmm, no OK, ale ja muszę urodzić a ten może odsapnąć i się wyspać Jutro wróci do domu kolo 11 na godzinę bo przyjeżdza dekarz (rynny ciekną) - takie wyjście z pracy to jakieś 2-3h w plecy. I się okazalo, że ma szkolenie z amerykanami i nie wie o której się skończy - czyli powrót do domu najwcześniej kolo 19. Moja mama w pracy, teściowie dziś wrócili z wakacji i są wykończeni podróżą i jutro nie ma co na nich liczyć, a ja mam dość. Oooo - to sobie pomarudzilam. Idę do lóżka. Nie chce mi się już rozckliwiać nad sobą - najchętniej bym usiadla i zaczęla plakać Tym milym akcentem kończę swój monolog i życzę spokonej nocy.
  24. filipka

    Lipiec 2010

    Ale się objadlam - czereśnie, maliny, truskawki, bób i ciasto - uszami mi wylazi. Ale mam dola, bo jutro calusieńki dzień sama a nie daje rady już tak od 15, a mąż ma jakieś szkolenie :( Zlapaly mnie jakieś male skurcze po poludniu i jeden więszky przed 16 i cisza asiula to zmieniam info - widzę, że jesteś w szpitalu - trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie. rudzia nie wiem czy widzialaś mojego posta z sugestią abyś zrobila badanie moczu raz jeszcze. slim_lady a co ja mam caly dzień z nią robić? Ja lubię się ruszać a za stacjonarnymi zabawami nie przepadam. Jak gdzieś pojedziemy to czas jakoś leci, a tak to kicha na maksa. Super, że tak dobre wieści po lekarzu. Jedno miano toksoplazmozy to jakieś 40-60 PLN. karola w terminie to do szpitala na KTG trzeba się zglosić i tam mówią czy zostajesz czy masz stawić się za kilka dni. guga jak ja zazdroszczę drzemki - tak mnie po tych skurczach sieklo kolo 16, ale nie moglam iść spać bo Zosia byla na dworze. A mój mąż wrócil dopiero o 18 :( agatcha kurczę, wspólczuję tych wyników - koniecznie skonsultuj je z lekarzem. Ze mnie się też leje hektolitrami
  25. filipka

    Lipiec 2010

    Najpierw przekażę wieści od kasiawawa - nie zacytuję smsa, bo komórkę mam gdzieś w sypialni a nie chce mi się iść - wybaczcie. Lekarze zostawili ją w szpitalu :( Jutro będą robić dokladne badania i decydować co dalej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...