
gosia19900
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez gosia19900
-
Na czczo musi być poniżej 100, a ten po dwóch godzinach ponizej140. Tak jest na moich wynikach. O tym po godzinie nie było normy żadnej
-
Co do piersi to mi tak urosły ok 1,5rozmiaru. Bo miałam małe B. Jakoś mocno się nie rzucają w oczy, bo jestem wysoka 178cm i wreszcie mam CYCKI ! Póki co nie są ładne, chociaż brodawki mam jak murzynka czarne. Żadnych oznak siary itp. A jak u was z Pępkiem, bo ja cały czas mam wciągnięty, chociaż ostatnio się nieco zmniejszyła jego dziura, ale nie wystaje. A mój mąż ciągle wypytuje kiedy mi wyjdzie na wierzch.
-
Co do badania szyjki to u mnie wygląda to tak, że na każdej wizycie (co 3-4tyg) mam usg przez brzuch i tam wszystko lekarz ogląda, a potem dosłownie na 20sekund usg dopochwowe i poprzez nie bada szyjkę. Na tym dopochwowym ostatnio widziałam, jak sobie mierzył na monitorze, tylko zawsze mówi mi "Szyjka jest OK". Nigdy nie usłyszałam ile ma...
-
Dziewczyny Tyle napisałyście, że pół godziny czytam i już nie wiem na co odpisać. Chociaż ja też nie śpię po nocy, ale już telefonem się nie bawię, bo mój mąż do pracy wstaje i nie chce go budzić. Ja to chyba nie śpię przez to, że późno wstaję 9-10, bo mi się nie chce. A teraz tak do rzeczy. Co do Butelki to ja kupiłam tylko 1szt z Aventu 125ml, ponieważ jak każda nastawiam się na naturalne karmienie. Nie kupuję więcej, bo po pierwsze przy naturalnym ona mi spokojnie wystarczy, a poza tym może się okazać, że tej mała nie będzie chciała to będzie trzeba kupić inną lub inny smoczek. Lepiej się wstrzymać, bo zawsze można dokupić. Poza tym z butelek, a przede wszystkim smoczków też się wyrasta... Co do pieluch to ja kupię 2 paczki DADA z biedronki rozmiar 1 ich jest po 28szt. W moim szpitalu na czas pobytu się dostaje, dlatego te będę mieć w domu. One nie są drogie bo chyba coś ok 13 zł kosztują. Po tych 2 opakowaniach wezmę DADA 2. Moja siostrzenica 5 tego skończyła 2miesiące i obecnie jedzie na 3, bo waży już 5,5kg. Nie robię dużych zapasów bo potem wszystko zostanie i niepotrzebnie wydane pieniądze. Mieszkam na wsi, ok 10km od centrum gdzie można coś normalnego kupić, ale zawsze w najgorszym wypadku ktoś może jechać dokupić i za 20 minut mam w domu.
-
Wizualnie ładny. A widziałaś fo na żywo? Bo wydaje mi się, ze jest bardzo duży, również po złożeniu. Ale to zależy czego szukasz
-
Agaaa co do hemoroidow to moja siostra jest niedawno po porodzie i też miała z nimi problem i tak samo jak ja mówię o hemoroidach odbytu. A tym, ze u niej pojawiły się przy samym końcu i dostała czopki, ale były beznadziejne. Dzień przed porodem kupiła maść, która pomogła w 3 dni. Z tym, ze dopiero chwilę po porodzie bo za późno jej użyła. I najgorsze było to, ze podczas porodu jej pękł i generalnie to u niej to był bardziej bolesny problem niż cięcie. Dlatego biorę od niej tą maść i wypróbuję, bo wolałabym uporać się z tym teraz. A co do bazy to mój mąż się na nią upiera, ale ja mam mieszane uczucia. Bo bazę, która chce to jest koszt ponad 700 zl. I tak sobie myślę, ze przy nosidelku to faktycznie fajna sprawa, ale potem niby się przyjda do kolejnego fotelika z tym, ze przeciwz tego większego fotelika praktycznie się nie odpina. A nosidełko możliwe, ze po 8 miesiącach przejdzie odstawić. I trochę szkoda mi tej kasy. Ja ustalilam z mężem, ze na początku jej nie kupimy tylko zobaczymy w trakcie jak to będzie.
-
Agaaa współczuję Ci, ja już narzekam na wszystko, a gdybym jeszcze miała mieć coś nowego to bym się wściekła chyba. Obecnie walczę z hemoroidami i okropnym bólem krzyża. Co do wózka to naszym typem bardzo długo był xlander, ale mojemu mezowi ostatecznie na miejscu sie przestał podobać. Dzięki dziewczyny, teraz będę delektować się moja mała kawką bez wyrzutów sumienia.
-
Eszel dzięki za stronkę. A mamuśki pijecie kawę w ciąży? Bo mój mąż mnie ciągle opiernicza, że piję kawę i już zaczęłam to robić ukradkiem. W zasadzie to pije tylko jedną małą filiżankę z płaskiej łyżeczki tak dla smaku. A jak to u Was jest? A teraz coś dla wszystkich borykających się ze ZGAGĄ... Ja stosuję od Rennie bo lekarz mi pozwolił, ale ostatnio teściowa mi mówiła żebym wypróbowała migdałów... Powiem Wam, że jakoś to zbagatelizowałam, bo miałam wrażenie, że i tak nie pomogą.... Iiiiii powiem Wam, że od czwartku jem wieczorem jak to cholerstwo nadchodzi tak 3-4szt całych migdałów i nic nie czuję..... Wypróbujcie bo jednak okazało się być skuteczne. A tak z innej beczk, czy któraś z was wybrała wózek Anex Sport lub Cross? Bo my po długich poszukiwaniach chyba wreszcie dokonaliśmy wyboru i jestem ciekawa opinii Waszej, jeśli ktoś ma ten typ na oku lub w domu.
-
A co do tego buraka to co pijecie? Sok w kartoniku czy co? Bo ja mam w domu buraczki swojej produkcji, ale takie łagodniejsze już zrobiłam, żeby mieć po porodzie. I osobiście bardzo je lubię? Myślicie, ze pomogą? Co do łóżeczka z szufladą to wydaje mi się to zbędne. .. te pokrywy często są z cienkiej dyktyi się załamuje. Dodatkowo wydaje mi się, ze trzeba Też mieć dużo miejsca żeby ją wysuwać. My kupujemy bez Szuflady i Tapczanika. Sorry za ciągłe błędy, ale pisze z tel i mi przeksztalca. ..
-
Ja się śmieje, ze wszystkie możliwe dolegliwosci ciazowe mnie nie omijają... Pierwszy problem taki mało przyjemny to hemoroidy.. od jakiegoś tygodnia zauważyłam przy odbycie taki jakby zylak. Niby mnie nie boli ani nic Ale denerwuje bo tak jakby wystaje i czasem go odczywam jak siedzę. Przeszkadza mi. Ms ktoś też taki problem i stosuje coś? Drugi... odebrałam wyniki morfologi i praktycznie wszystko mam wiele Bożej niż dwa miesiące temu... najbardziej martwi mnie hemoglobina. A ten chwili mam 10,3, a norma do 11. Zaczynałam od 12,6. Czuję, ze mi jakieś żelazo zapisze.
-
Ja nie mam domowych zwierząt, więc nie mam problemu. A co do ZD to też się strasznie boję tym bardziej, ze nie robiłam testy Pappa teraz to chyba trochę żałuję jednak. ...
-
Ja mam kombinezon taki typowo zimowy i taki pajac z misia dodatkowo. A w wózku to myślę o zwykłym kocyku.
-
Teraz to mnie nastraszyłyście. Do tej pory nie myslalam o porodzie wcale. Ogladalam filmiki na Youtube to powiem Wam, ze najbardziej przerażający jest chyba ten moment nacięcia. To chyba musi być bardzo bolesne. ..
-
I mnie była dzisiaj kuzynka, którą ma termin dwa tygodnie po mnie. Powiem Wam, ze nie wiem czy ja będę miała taki brzuch przy porodzie jak ona w tej chwili. Zaczyna mnie to martwić, ze taki mam mały.
-
Eszel u mnie tez przez to, ze mam przegrodę w macicy mała ma spłaszczony brzuszek. To chyba dlatego, że od samego początku jak zaczęła rosnąc to przedostała się główka i połową brzuszka do drugiej komory i tak do dzis dnia jest ułożona. praktycznie od początku jak zaczęła nabierac rozmiarów to jest w tej pozycji. trochę się boję, żeby nie była gdzieś z tego powodu odkształcona...
-
Megs to mamy chyba podobnie. Ja od piątku to chodzić dosłownie nie mogę. Mam straszny ból tak jakby w lewym posladku, a raczej odrobinę nad Podlaskiem. Boli kiedy się ruszam. Kwasu foliowego też już nie biorę, ale zestaw witamin z kwasem DHA i w tym jednym ze składników jest kwas foliowy. Chociaż ostatnio mój lekarz coś mówił, żeby jeszcze je brać, nie pytałam do kiedy, ale zabrzmiało tak jakby niedługo miał być koniec.
-
Dużo moich znajomych w tym moja siostra używają z Biedronki DADA i są bardzo dobrej jakości. Moja siostrzenica zaczęła od 1 teraz ma dwa miesiące i 3 też są obecnie dobre na nią już. Ja kupię 2 paczki 1 z Dady, a jak by coś było nie tak to mąż w ciągu 10 minut może kupić inne. Paczka kosztuje ok 10-12 zł. Nie pamiętam ile szt, ale to nie są duże opakowania. Chusteczki też tej firmy kupię bo są dobre i tanie. Nie wiem czy w szpitalach niektórych się nie dostaje paczki jednej na start.
-
A ja dziewczyny wybrałam się dzisiaj na wielkie zakupy do Ptaka Koło łodzi, chciałam kupić sobie kurtkę, ale nic oczywiście mi się nie podobalo, a jak mi się podobało to się nie dopielam... ledwo żywa wróciłam do domu po 5 godzinach chodzenia po tych Halach z niczym. Tak mnie boli kręgosłup, albo miednica nie wiem sama, ze ledwo funkcjonuje od piątku... a Wy kupujecie lub macie kurtki ciepłe??? Bo ja z jednej strony nie mam, a tez nie wiem czy mi się opłaca kupić...
-
Ja mam 3 koszule. Kupiłam sobie dwie, a jedna mi siostra pożyczy. W sumie to nie wiadomo ile się przyda. Bo może być tak, że pobrudzisz jak Ci mleko przecieknie albo wkładka przeleci czy coś... albo wgl Ci nie będzie tyle potrzeba. Trudno określić. Co do brzucha i jego wielkości to tak jak pisałam wcześniej, bo rozmawiałam na ten temat z lekarzem i powiedział, ze wszystko zależy od budowy kobiety, jej wagi, wzrostu itp. Przede wszystkim dużą rolę odgrywa to jak dziecko się ułoży. Lekarz mi powiedział, ze nie jest ważne czy wyglądasz jak betoniarka tylko czy dziecko jest odpowiednio duże do tygodnia ciąży oraz czy ilość wód plodowych jest odpowiednia. A tak patrząc po forum to każdej z nas się wydaje, ze mamy małe brzychy. Ja ciągle mówię, ze mam mały, a wejść w nic nie mogę . U mnie pojawił się kolejny objaw ciążowy - potwornie boli mnie biodro, normalnie ujsc nie mogę.
-
Mamusie kochane wstawcie sobie suwaki będzie nam łatwiej się orientować na jakim etapie jesteśmy
-
Kornelia dokładnie...! Zleci zanim się obejrzysz. Ja pamiętam jeszcze niedawno mój suwaczek był na 2-3 miesiącu i tak sobie myślałam kiedy będzie chociaż na 7, a tutaj dużo czasu nie minęło i już końcówka suwaka.
-
Ja popijalam pomiędzy piciem glukozy i później w chwilach kiedy czekałam na kolejne pobranie jak czułam, ze nadchodzi kryzys. Nie Milan z tego powodu zawyzonych wyników. Zresztą nikt nie mówi o nie wiadomo jakich ilościach.
-
Ja ogólnie to po badaniu wypilam małymi lykami tak ok 200 ml wody, nawet jak lekarzowi dzisiaj mówiłam, ze musiałam dwa razy robić bo nie dałam rady za pierwszym to on mnie zapytał, a to nie wiedziała Pani żeby wodę zabrać i cytrynę? Czyli chyba można. Zresztą zawsze lepiej mieć pod ręką bo mnie by za pierwszym razem woda uratowała Ale nie miałam ... ja uważam, że lepiej napić się tej wody niż zwymiotowac wszystko. Ale oczywiście nie jest powiedziane, ze nie dasz rady, bo może nawet nie odczujesz tego negatywnie. Kornelia to nic się kochana nie martw bo to tylko pewna możliwość powikłania i nic nie jest przesądzone. Zresztą jak narazie odpukac jakość wsztskie idziemy do przodu i to jest najważniejsze. I dokładnie nie czytaj bzdur w Internecie bo się tylko nakrecisz. Ja jak się dowiedziałam o swojej wadzie macicy to po tych wszystkich portalach, ktore czytalam byłam załamana. Jestem praktycznie w 30tyg i prawda jest taka, ze wszystko idzie dobrze i gdyby nie fakt, ze i mojej wadzie powiedział mi inny lekarz do którego trafiłam tak dla kontroli to praktycznie całą ciążę byłabym spokojna, a tak ciągle się martwię czy nie ma córeczka za ciasno, czy urośnie, czy się nie odksztalci itp.. faktycznie czasem lepiej nie wiedzieć. .
-
A ja dzisiaj miałam wizytę i Marysia ma 1350g. Lekarz mówi, ze wszystko jest ok. Zapytałam go o ten brzuch czy nie jest za mały, ale on stwierdził, ze jestem wysoka i trochę inaczej się układa. Mówi, ze nie jest ważne czy brzuchol wielki, ale ważne jest to czy dziecko jest w normie rozwinięte i czy ilość wód jest odpowiednia. Kornelia pamiętaj zabrać sobie wodę i najlepiej cytrynę na to badanie bo ja cwaniaka robilam, a nie dałam rady. Woda jest niezbędna żeby nawet popic po wszystkim bo ulep jest w buzi straszny i pali gardło... co do badania to pewnie, ze idź prywatnie ja zapłaciłam 15 zl, a w innej przychodni na cenniku było 21, więc nie warto się bujać dalej. A jak będziesz czekać to zawsze możesz wrócić do domu i się na godzinę położyć.
-
Ale smutno się zrobiło na naszym forum ostatnio... Kornelia, a powiedz mi dokładniej jeśli możesz i chcesz oczywiście jakie maluszek ma te komory powiększone i czym to grozi dla dziecka? albo chociaż napisz to poczytam w Intercie. Bo jak rozumiem to nie jest przesądzone, ze maluszek będzie miał jakąś wadę? Wgl to powiem Ci, ze poplakałam się jak przeczytałam Twój post. Masz cudownego męża. Zresztą sama doświadczona poronieniem mogę Ci powiedZieć, ze nam tylko się wydaje, ze faceci tego nie przeżywają. .. dla nich też różne doświadczenia są trudne tylko oni nie potrafią o tym rozmawiać. Mój mąż jak dowiedziałam się o pierwszej ciąży codziennie mówił do brzuszka i glaskal, jak okazało się, ze ciaza jest martwa to nie zbliżył ręki w okolice mojego brzucha ani razu do zabiegu... ani też później. Długo trwało zanim dotknął brzucha. Wtedy go i to nie pytałam. Teraz kiedyś przyznał, ze nie był w stanie mnie dotykać po brzuchu. Wiele nocy razem poznaliśmy, ale on nie był w stanie i tym rozmawiać. Dlatego pamiętaj, ze mąż też o tym ciągle myśli i jest z Wami, ale nie jest taki pomocny slowe jak byśmy chciały. A co do tego czy Twoje dziecko będzie chore czy też urodzi się zdrowe za co się gorąco modlę to powiem Ci, ze ja bym nie usunęła ciąży np z Zespołem Downa itp. Wiem, ze to jest decyzja na całe życie, ale JA bym wychowała i kochała maluszka nad życie. A rodzina, ludzie no cóż ... tacy już są... a Ty przede wszystkim odpoczywaj i staraj się nie martwić, bo dzidzia czuję Twój stres i też jest smutna. A Ty zobaczysz urodzisz zdrowego i cudownego bobasa! !!