Skocz do zawartości
Forum

JustynaD

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez JustynaD

  1. Można, ja rodziłam. Ale na pewno musisz to zgłosić lekarzowi. Choć wydaje mi się, że to naprawdę bez związku.
  2. Jeszcze jedno-gdybym miała komuś doradzić czy warto mieć małą różnicę wieku to warto, ale najlepiej jak starsze będzie w żłobku/przedszkolu przynajmniej na część dnia. Inaczej wszystkie osoby zaangażowane (mama, młodsze i starsze dziecko) na tym mogą stracić w pierwszym, jakże ważnym okresie.
  3. Kuleczka, kładź ją na różne strony, ale najlepiej pokaż jakiemuś rehabilitantowi, żeby nic nie przeoczyć. U nas od dwóch tygodni choroby. Najpierw starszak, potem dołączył Młody i ja. Mały bardzo brzydko kaszle od kataru. Już trzy razy byliśmy u lekarza, ale na razie tylko inhalacje i woda morska. Lekarz odradza odciąganie u tak małego dziecka, więc już sama nie wiem. Mam nadzieję, że biedakowi przejdzie.
  4. Nie ma czegoś takiego jak idealny odstęp, bo każdy będzie miał wady i zalety. My chcieliśmy 2 lata różnicy i mamy 2 lata i 4 miesiące między dziećmi. Liczę, że taka różnica zaprocentuje w przyszłości, ale musisz się liczyć z tym, że najpewniej to będzie istny hardcore. Już sama druga ciąża z tak małym dzieckiem w domu jest trudna. Dziecko, nawet jeśli garnie się do innych dzieci wcześniej, tak czy owak przeżywa pojawienie się drugiego i tutaj reakcje i zachowania bywają dramatyczne.
  5. Paulina, mi też się wydaje, że mój mało śpi, ale nie rejestruję tego dokładnie. Przy dwójce w domu nie ogarniam kiedy i ile śpi. Po prostu zauważyłam, że często czuwa.
  6. Ewa, zdecydowanie spróbuj kapturków. Dwoje moich dzieci nie umiało dobrze ssać. Kapturki rozwiązały problem. Pierwszy dopiero po jakichś 2 miesiącach ogarnął jak ssać pierś i zeszliśmy z kapturków a drugi ogarnął zmianę w dwa tygodnie. Dzięki temu żaden nie był dokarmiamy.
  7. Natka-jestem od ponad tygodnia na lekach na ciśnienie, więc ciężko stwierdzić, jakie byłoby bez teraz. Biorę lek co 8 godzin i tak gdzieś przed przyjęciem kolejnej dawki zdarza mi się mieć 140/98, więc zakladam, że nadal mogłoby być wysokie. Pewnie dopiero po miesiącu będę eksperymentować z odstawianiem. U mnie też dwójka dzieci na pokładzie. Do tej pory był w domu mąż a potem teściowa, ale jutro wyjeżdża, więc od poniedziałku jestem zdana sama na siebie. Najgorzej, że mój dwulatek jest zazdrosny o brata i potrafi go atakować, mocno dotylać, trzepnąć czy palce wciskać. Czuję się bezradna momentami... Oczy muszę mieć z tylu głowy. Nawet karmić w spokoju ciężko. Wczoraj byliśmy na wizycie u pediatry. Mały w 3 tygodnie przytul 700g, więc chyba przestaję go jiż budzić co 3 h. Co do ochoty na seks to u mnie obecnie brak. W ciąży to już w ogóle zerową ochotę miałam. Marywię się trochę, bo z pierwszym synem przez cały czas karmienia z chęciami jakoś różowo nie było. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej.
  8. Widzę, że połóg w pełni nie tylko u mnie. U mnie kilka dni po wypisie ze szpitala zaczęło się od zapalenia piersi. Też kapusta i okłady poszły w ruch. Ale to pikuś. Kilka dni później byłam z Małym na wizycie patronażowej u położnej. Ona mi mierzy ciśnienie i się pyta, czy mi tak zawsze rośnie na widok fartucha. Ja na to, że nigdy... Nigdy nie miałam problemów z ciśnieniem. A tu się okazało, że rozwinęło mi się nadciśnienie ciążowe po porodzie. Najwięcej miałam 170/102... Co śmieszniejsze- w ogóle tego nie czułam. Jestem na lekach od kilku dni. Mam madzieję, że to się cofnie...
  9. To może nie wylewaj tylko mróź na wypadek, gdybyś chciała z domu wyjść?
  10. Dziś wychodzimy do domu! Przetrzymali nas kilka dni ze względu na szmery w sercu. Robiliśmy 2 razy echo i mieliśmy ocenę kardiologa i dostaliśmy zielone światło na wyjście. Strasznie się cieszę, bo już myślałam, że zwariuję w szpitalu. Choć miałam przez cały ten czas dwie fajne współlokatorki, towarzyszki niedoli. Lekarze i położne na obchodzie już się śmiały, że skład cały czas ten sam. Niestety dziewczyny jeszcze zostają. Ewa, ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem i wiem, że argumenty w stylu „dla dobra maluszka”, choć oczywiście zasadne u jak najbardziej prawdzie, można sobie wsadzić między książki, jak w człowieku buzuje burza hormonów po porodzie i marzy się tylko o powrocie do domu. Twoje odczucia są jak najbardziej normalne. Jesteś mamą, ale nie przestałaś być człowiekiem, który też ma swoje uczucia i potrzeby. Wierzę, że w domu szybko wrócisz do siebie :) Wypis ma być koło 14. Mąż się upiera, żeby przyjechać po mnie z synkiem. Zobaczymy, jaka będzie reakcja dwulatka.
  11. Ale co znaczy „dostać co się marzyło”, jeśli chodzi o dziecko? To nie jest zabawka. Nie podważam twoich uczuć, bo na pewno są ważne i należy im się przyjrzeć, ale jeśli rzeczywiście taka rzecz stanowi dla Ciebie problem tej rangi to moim zdaniem naprawdę warto podrążyć temat u psychologa i zobaczyć, jakie może być podłoże. I nie, nie każdy marzy o konkretnej płci dziecka. Można mieć preferencje, ale to co innego. Jeśli jest inaczej niż preferujesz to przyjmujesz inną wersję z taką samą miłością.
  12. Mimi-u mnie też nic nie zapowiadało porodu, ani za pierwszym ani za drugim razem, aż do doby, w której rodziłam. A w dobie porodu to zawsze się zaczynało od skurczy, które najpierw były nieregularne a potem przybierały na sile i regularności. My nadal w szpitalu. Ze mną już wszystko dobrze, choć dziś akurat miałam bardzo słaby dzień. Ale Maluszek miał szmery nad sercem, więc musieliśmy poczekać na echo. Dziś było echo i szmery nadal są, ale to żadna wada anatomiczna. Ponoć mogą się utrzymuwać kilka miesięcy jako pozostałość po życiu płodowym. Jutro powtórka badania i wypis do domu. Odpukać nic nie wskazuje na żółtaczkę! Mieliśmy też za duży ubytek wagi, ale od wczoraj udało się przytyć, więc nie powinni nas zatrzymywać przez to.
  13. Tak, Żelazna pełna. Gdyby nie te wskazania to bym pojechała ma Inflancką próbować naturalnie, ale w tej sytuacji już zostałam. Super opieka podczas cc.
  14. My też już po. Zgłosiłam się rano na KTG i pomiar masy. Miałam nieregularne skurcze co kolkanaście minut, więc myślałam, że wrócę do domu i będę czekać na rozwój wydarzeń. Tymczasem rozwarcie było jiż na 4 cm. Niestety w pomiarach wyszło, że obwód brzuszka jest o 4 cm większy od obwodu głowy a szacowana masa to jakieś 4200. Lekarz powiedział, że w tej sytuacji rekomenduje cc na już, z racji tego, że poród postępuje. Lub, jeśli się decyduję próbować naturalnie to muszę jechać do innego szpitala, bo cały blok porodowy pełen. Noe chciałam ryzykować wyrwaniem barków albo rozerwaniem sobie całego dołi, więc szybka decyzja. I okazało się, że słuszna-4400 g, duże bary :) Mały pudzianek :)
  15. Chyba będę dziś rodzić. Od rana skurcze w podbrzuszu, bolesne. Co prawda na razie rzadkie i nieregularne, ale poprzednio też mi się skurcze zaczęły od razy w dniu, w którym urodziłam. Na wszelkie upadek dziadek jedzie już do Małego. I tak miałam się stawić przed 8 na KTG, więc zobaczymy, co widać w badaniu.
  16. Kuleczka-u mnie szwy rozpuszczały się ładnych kilka tygodni. A jeden nieładnie się rozszedł, więc trochę się paprało. Nie wiem, ile typowo się rozpuszczają.
  17. Klara-mnie bolał. Miałam robiony też w pierwszej ciąży, ale przyznam, że tym razem się aż wydarłam. Na szczęście to trwa chwilkę. To jest chyba bardziej nieprzyjemne niż bolesne. Ja próbowałam chustować syna w chuście elastycznej, ale szczerze jej nienawidził. Może to wynikało z tego, że urodził się latem a ta chusta jest gruba. Jak był starszy to nosiłam go czasami w chuście kółkowej-to już lepiej znosił, choć też bez szału. Może taki typ!
  18. Kolejna noc nie przyniosła rozwiązania ;) Jeśli ktoś twierdzi, że dużo chodzenia i ruchu pomaga to perfidnie kłamie :P Codziennie przemierzam kilometry i nic. Jak nie urodzę to we wtorek muszę do szpitala, więc „módlcie” się za mój poród. Po masażu szyjki trochę krwawię i jest trochę więcej śluzu, ale skurcze raczej wieczorne jak do tej pory.
  19. Ja już po KTG. Bardzo pozytywne wrażenia co do szpitala i personelu, mimo że swoje na IP trzeba odsiedzieć. Na Inflanckiej lepiej zorganizowane było to, że można się było umówić na konkretną godzinę. Za to konsultacje po była beznamiętna i nic nie wnosiła. Na Żelaznej za to czułam się kompetentnie poinformowana. No i przede wszystkim zrobili mi USG i badanie. Skurczy na samym KTG jakoś specjalnie nie widać, ale lekarz mówi, że ważniejsze jest to, czy się je czuje czy nie. Dziecko ma się dobrze. Szyjka przepuszcza dwa palce a rozwarcie na jakieś 2 cm. Doktor zrobiła mi masaż szyjki. Mam nadzieję, że to pobudzi skurcze, choć ja je już czuję wieczorami. Jak nie urodzę do piątku to kolejne KTG plus USG z szacowaniem wagi. Tak na szybko wychodziło coś koło 3800.
  20. Mamalastminute-lekarze na pewno wiedzą, co robią, więc na pewno wszystko będzie tak jak trzeba :) Trzymam kciuki! Ja jutro idę na pierwsze KTG, bo dziś minął termin...i nic ;/
  21. Ja nie mam umówionej położnej. Stwierdziłam, że hak porodówki będą zajęte to i tak pojadę na Inflancką. Nawet jak bym miała wykupioną położną a porodówki były zajęte to co mi to da? Dziwnie z tą indukcją. Standardowo człowiek kładzie się na oddział tydzień po terminie jak KTG jest wporządku. I wtedy dalej obserwują, czy już czas, ale w szpitalu. Ja bym nie chciała mieć wywoływanego porodu w terminie. Dziś mam termin. Wolę poczekać.
  22. Fara-o, to może się na Żelaznej spotkamy Ja pierwszego syna rodziłam w koszuli nocnej rozpoznanej prawie do pępka (takie napy). Kupiłam sobie same granatowe koszule, żeby krwi nie było bardzo widać. Byłam przekonana, że przy porodzie jest mnóstwo krwi i innych okropności i że koszula pójdzie na śmietnik, ale wcale tak nie było. Po porodzie byłam w tej samej koszuli przez czas kangurowania. Potem jak mnie przewieźli na poporodową i miałam siłę wziąć prysznic to dopiero przebrałam się w nową. Ale jak mówię-ta z porodu wcale nie była jakaś zapaskudzona. JustynkaR-jest grupa październikowych maluszków na FB, która wywodzi się z tego forum :)
  23. Natka, a ja cię w pełni rozumiem i wiem, że przez hormony nie możesz zapanować nad płaczem. Z synem leżałam tydzień. Też codziennie przeciągali wypuszczenie nas ze względu na żółtaczkę. Patrzyłam tylko jak łaski rodzą po mnie i wychodzą a ja tkwiłam w szpitalu. Przy całej świadomości dlaczego warto zostać w szpitalu, przez hormony wyłam całymi dniami i nie byłam w stanie się powstrzymać. To było silniejsze. Ale szybko przejdzie i wrócisz do domu!
  24. A czy któraś z Was rodziła może w Warszawie na Żelaznej? Robiłyście tam KTG? Jutro mam termin, więc powinnam się zgłosić, ale nie wiem, jak to tam funkcjonuje.
  25. Ja też jeszcze w dwupaku. Termin mam na wtorek, więc liczę, że coś się zacznie dziać jeszcze przed albo zaraz po. Trzy tygodnie temu Mały ważył 3120 g, więc aż się boję pomyśleć co teraz. Ja już miałam ostatnią wizytę półtora tygodnia temu. Pani doktor powiedziała, że teraz to już na KTG w dniu terminu do szpitala a potem wedle zaleceń w szpitalu. Tak więc wizyt już nie mam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...