Skocz do zawartości
Forum

dorotea72

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez dorotea72

  1. ciekawy artykuł, pozostaje pytanie jak wyrwać się z kieratu...
  2. no właśnie ostro, chyba będę śledzić wątek żeby mi się zachciało:) pozdrawiam
  3. może nie uwierzycie ale mija już prawie rok a my jeszcze nie podjęliśmy ponownie współżycia, tzn. próby były ale kończyły się na przytulaniu i zasypianiu w objęciach, myślę że oboje mamy jakiś opór psychiczny, przed porodem byłam demonem seksu a w czasie ciąży i teraz zupełnie nie mam ochoty na zbliżenie. nie dość że libido mi spadło to jeszcze jestem wiecznie zmęczona i nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji, zupełnie jak dziewica. zupełnie nie wiem co robić, pragniemy mieć zaraz drugie dziecko ale jak tak dalej będzie to nici z planów...
  4. trzeba wybrać taki by maluch chętnie z niego pił bo co dla jednych jest dobre nie musi być dobre dla wszystkich, poza tym każda mama musi znaleźć patent na własne dziecko a wracając do tematu dziś moje dziecko chce jeść tylko kleiki i papki, wznoszę się na wyżyny pomysłowości żeby mu dogodzić:(
  5. KATARZYNKA78dorotea72czasem jak się uderzy i rozpłacze to przypełźnie...ale ja bym chciala zeby przypelzala ciagle a nie jak sie udeży bo jej zadko sie zdaza udeżyc albo cos. Idzie do mnie jak jesc lub spac chce a tak to ciagle lazi za moim 4 letnim synkiem i do niego sie tuli:( mój akurat ryczy bez przerwy bo lezie i nie patrzy:)
  6. od rana leje jak z cebra i jest 15 stopni brrr
  7. KATARZYNKA78dorotea72KATARZYNKA78twoja jest malutka i słodziutka moja to juz ma rok i czasem jak sie przytulam potrafi przywalic albo ugryschehehe przywalić albo ugryźć - u mnie to samo:) najczęściej jednak wyrywa się żeby go puścić bo tyle jest ciekawych rzeczy wokół... no tak i jak tu je tulic? czasem jak się uderzy i rozpłacze to przypełźnie...
  8. KATARZYNKA78twoja jest malutka i słodziutka moja to juz ma rok i czasem jak sie przytulam potrafi przywalic albo ugrysc hehehe przywalić albo ugryźć - u mnie to samo:) najczęściej jednak wyrywa się żeby go puścić bo tyle jest ciekawych rzeczy wokół...
  9. AniaBA poniżej fota z uśmiechem mojej Ulci )) i jak tu nie przytulać takiego słodziaska:)
  10. maczetka może rzeczywiście nie zbyt jasno napisałam o co mi chodzi stąd rozwinęła się dyskusji po pierwsze zgadzam się z tobą że do 6 miesiąca dziecko powinno pić tylko mleczko z piersi lub z butelki - ze smoczkiem lub bez - jak komu wygodnie, można podawać też specjalnym kubeczkiem lub łyżeczką ale to dla wytrwałych natomiast od 6 miesiąca warto jest uczyć dziecko picia płynów z kubeczka niekapka oraz jedzenia łyżeczką stałych lub półpłynnych potraw i to cały czas próbuję przekazać dobrze wiem że nie jest to proste, jednak spotkałam się na forum z pomysłami by po zakończeniu karmienia piersią po 6 miesiącu lub później uczyć duże maluchy picia z butelki ze smoczkiem, trochę się zdziwiłam i próbuję dociec logiki takiego postępowania pozdrawiam PS jak na razie moja opinia jest w mniejszości więc nie masz co się obawiać linczu:)
  11. mosiau mnie jest tak dziwnie, dużo chmur, zaraz słońce i tak na zmianę. chociaż tyle, że ciepło. u mnie też ale na zmianę ciepło i zimno bo wieje porywisty wiatr
  12. przeczytałam choć na razie problem jest dla mnie odległy pozdrawiam
  13. dorotea72

    Dzieci syjamskie ???

    Nie wiem co bym zrobiła bo trudno jest mi wczuć się w rolę. Chyba zdecydowałabym się urodzić pod warunkiem że donoszenie ciąży nie wiązałoby się z ryzykiem poważnej utraty mojego zdrowia, mam syna i męża - nie mogę myśleć tylko o swoich uczuciach.
  14. poznaliśmy się na studiach i widzieliśmy się kilka dni w roku bo każdy z nas po wakacjach wracał do innego miasta, trochę dziwne że przetrwaliśmy trudny okres rozłąki przez cztery lata, potem jak zamieszkaliśmy razem było tylko lepiej, powstała głęboka więź i zrozumienie, emocje okrzepły, serce już tak nie trzepocze ale wiemy że możemy na sobie polegać
  15. odrobina czułości jest niezbędna dla każdego a maluszkowi jest potrzebna w ogromnych ilościach i chyba nie można dziecka rozpieścić nadmiarem pieszczot, zwłaszcza że chciałoby się malca wręcz zacałować wszystko ma takie gładziutkie i mięciutkie:) co innego to pozwalanie na wszystko zwłaszcza gdy dziecko zaczyna wymuszać tu można popełnić wiele błędów wychowawczych... trzymajcie się mamuśki!!!!
  16. zawsze lubiłam porządek a mężuś wręcz przeciwnie - już się gubi we własnym bałaganie, jak zaszłam w ciążę aż do teraz zlewam wszystko ciepłym moczem, mam tylko poukładane rzeczy własne oraz syna żeby wiedzieć co gdzie jest
  17. ninnare mój też nie chce mleczka migdałowego może dlatego że nie odcedzam, natomiast jak dodam do owsianki i zmiksuję to nie tworzą się warstwy i masz gładką masę, do tego owsianka jest zmaltozowana i rzeczywiście ma lepszy smak a parowar mam Philipsa
  18. yasmelka współczuję gadałyśmy o facetach a temat zszedł na teściowe, tak to już jest że wiążąc się z kimś dostajesz w spadku jego rodzinkę z całym inwentarzem
  19. KATARZYNKA78 dorotea72za to z teściową rozumiemy się bez słów:)to tak jak ja z moją tescia tez mam spoko tylko czasami mysli ze moj maz nic nie umi robi z niego takiego boroka jagby mogl to by go za raczke do lekarza zaprowadzał no moja też ciągle powtarza że by nie wyszła za swojego syna - znaczy pasierba bo jest taki powolny, na szczęście ja tego tak nie widzę:)
  20. magda_79 witaj i ty:) gratuluję wyczekiwanego ząbka!!! mam nadzieję że noce trochę się uspokoją. jak poćwiczycie to może Michał się podciągnie ruchowo, za to zaczyna mówić i bije brawa:)
  21. KATARZYNKA78dorotea72KATARZYNKA78to wspólczuje teścia na szczęście nie muszę z nim żyć;P no to prawda za to z teściową rozumiemy się bez słów:)
  22. dorszyk, ryż na parze, surówka z kapusty pekińskiej
  23. dorotea72

    Sierpień 2008

    AllayialaUdalo nam sie wczoraj spotkac z villanelle i Lila:) czekamy na wspólne zdjęcia dziewczynek:)
  24. najbardziej ze wszystkiego bałam się że do szpitala przyjadę za późno i urodzę w drodze lub za wcześnie i położą mnie na patologię, że trafię na bezduszną położną, że będę miała komplikacje bo zapowiadał się duży chłopiec a ja jestem drobnej budowy w nocy skurcze zaczęły się powtarzać, o 10 rano gdy dotarliśmy do szpitala miałam regularne co 5 min. a rozwarcie na 4 cm, wynajętą panią od razu polubiliśmy była sympatyczna i baaardzo pomocna, około 3 godzin minęło nie wiem kiedy w przyjacielskiej atmosferze, mąż chociaż miał wcześniej obawy że zemdleje, był cały czas ze mną: podawał wodę, wycierał czoło z potu, strzelał foty, ból owszem czułam ale jakiś taki nie istotny w całym tym zamieszaniu... nie pamiętam kiedy wkłuto mi wenflon i nacięto krocze, chyba w międzyczasie gdy dziecko zaczęło się rodzić nie mogłam złapać tchu bo nóżkami naciskało na przeponę i urodziłoby się szybciej gdybym od początku wiedziała co mam robić, choć i tak 30 min. to chyba krótko:) gdy wreszcie wzięłam synka w ramiona byłam wzruszona do łez i zaschło mi w gardle, nie mogłam uwierzyć że nareszcie jest z nami!!! potem było szycie ale to już inna historia...
  25. KATARZYNKA78dorotea72mój z kolei jest jedynakiem i do tego wychowywała go macocha, nie miała łatwego zadania, choć coś tam jej się udało ale nie miała wsparcia u teścia, który zresztą jest jeszcze gorszy od mojego męża:)to wspólczuje teścia na szczęście nie muszę z nim żyć;P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...