Skocz do zawartości
Forum

zakropkowana

Użytkownik
  • Postów

    302
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    14

Treść opublikowana przez zakropkowana

  1. No dobra, wykrakałam. Gorrrrąco! Jeszcze pizzy zachciało mi się upiec, więc teraz dogorywam. I chyba dzisiaj znowu czeka mnie kolejka do laryngologa. Dzisiaj mi się przypomniało o wizycie na NFZ, a że Rysiek w weekend znowu bawił się uszami to uznałam, że można się przejść. Dobrze, że przyjechali moi rodzice to wezmą tajfuna na spacer, a ja sobie posiedzę w poczekalni. Skakanka - u nas to rotawirus był słaby w porównaniu do Was, tylko 4 dni biegunki. To było po szpitalu w lutym i Rysiek był jeszcze na cycku i się zastanawiałam, czy to kwestia szczepionki czy cyca, bo na domiar brał jeszcze antybiotyk na zapalenie płuc. Ja to zdychałam przez te 4 dni.
  2. Jak tak czytam dziewczyny o upałach u Was, to my na tym pomorzu to chyba w innej strefie klimatycznej ;). Ostatnio było cieplej, w niedzielę i wczoraj to nawet ponad 25 st, ale dzisiaj już chłód i w nocy zamykałam okno w sypialni, bo było zimno. Ja w sumie cały czas w domu, bo na spacerach robiło mi się słabo i wolałam sobie odpuścić. A i mieszanie na wysokim parterze nad garażami w lecie ma jednak swoje plusy ;) Skakanka- jak u Was zdrowie? Dzisiaj już lepiej?
  3. Mokka- jak pije to ja bym dawała. Nasza alergolog poza tym mówi, że krowie i roślinne, nawet w postaci serków itd. nie dostarcza tyle żelaza i witamin co mm. I nawet mój 2,5 roczny bratanek wrócił do picia mm, po tym jak miał niedobory żelaza. Ja sama kaszy gryczanej nie lubię, więc nie jadamy. Jaglana, jęczmienia i ziemniaki są na piedestale. Z owoców to jabłko wygrywa wszystko a słodyczy niestety Rysiek jeszcze nie może. W sensie jakby nie był uczulony to by mógł :). A kleik ryżowy z neocate to na śniadanie i kolacje, bo samego mm nie pije. Co jak pisałam, z resztą mnie nie dziwi, bo jest po prostu obrzydliwe i wcale mleka nie przypomina :/ Ogólnie menu nie mamy dużego, ale przynajmniej cieszę się, że nie muszę kombinować. A wiele rzeczy i tak, które nie uczulały dotychczas mogą zacząć, więc mamy ciągłą obserwację i nowości wprowadzamy stopniowo.
  4. Skakanka - a gdzie kupujesz kiełbaski na grilla? Ja znalazłam ostatnio w Biedronce- 4 składnikowe, bez konserwantów itd, ale właśnie chyba nie do końca mu służyły, skoro takie odparzenie było. No chyba, że potrawy z grilla mu tak nie służą. Dzisiaj jedziemy na imieniny babci, to grill na pewno będzie :). Ogólnie na apetyt Ryśka nie narzekam, ale jak ma do wyboru marchewkę i coś jeszcze to marchewka wygrywa wszysto ;) Wiecie co, fajnie jest rodzić w grudniu, ale kurcze kolejny sylwester i Nowy Rok w szpitalu? Wolę w domu ;) MamoWcześniaka - jak tam? Jakaś kupa po wczorajszych wieczornych rarytasach?
  5. Heh, u nas ostatnio hitem była kiełbaska z grilla. Co prawda potem dwa dni odparzenie takie, że ho ho, ale jak coś nie uczula, to aż żal mu nie dać :) Skakanka - ja jak nie miałam dzieci to też nosiłam do dzieciatych znajomych słodycze. Teraz noszę "zdrowe przekąski", bo już jestem po drugiej stronie mocy ;) No u mnie z magnezem w poprzedniej ciąży też było słabo. Brzuch miałam twardy nawet jak mi pompę magnezową podłączyli na 3 dni. Także chyba znowu się zaczyna :( A w ogóle nie mówiłam Wam, że termin mi wypadł na prenatalnych na 20.01 (o 10 dni później jak z Ryśkiem, więc może będę w końcu syczniówką). Ale jak zacznę rodzić 31.12 to nikt mnie nie zatrzyma. Także postanowiłam, że 30.12 Ryśkowi urodzin nie wyprawiam, tylko leżę i zaciskam uda ;)
  6. Żoo - no właśnie ja łykam tylko Folik, bo po innych suplementach z witaminami mnie mdli strasznie. A przy Ryśku miałam w sumie bardzo niskie ciśnienie i wysoki puls, ale kardiolog mówił, że niby to normalne w ciąży. Dzisiaj też ciśnienie mam niskie, wiec tak myślę sobie, że potas chyba nie zaszkodzi ;)
  7. Żoo - a spokój matki?;). To chyba jakiś argument za zrobieniem usg, czy tam innych badań? ;) MamoWcześniaka - nic nie poradzę, bo nie wiem kompletnie, co masz zrobić. Sama bym chyba na Twoim miejscu wariowała... Dziewczyny - a Aspargin ciężarna może brać? Skurcze w łydkach się zaczęły, a nic innego w domu nie mam.
  8. Bamcia - 5 dni w tyg rehabilitacja, to musi być męczące. Ale jaka satysfakcja jak widać efekty :). No i najlepsze życzenia urodzinowe dla malucha :) MamoWcześniaka- sprytne to Twoje dziecko jak już mu się udało połknąć pestkę. Dobrze, że tak to się skończyło. Peonia - super, że urlop się udał. Ja już o swoim nie pamiętam ;) Mi Bruno z imion też się podoba, ale lubemu z kolei nie. A co do gadania Ryśka to brak postępów. Coś tam sobie pepla pod nosem. Główne słowa to tata, mama, czasem baba. Nadal pokazuje palcem na wszystko i "powiedz mi, co to jest". Najgorzej, że teraz się zrobił buntowniczy i czasami już nie mam pomysłu, o co mu może chodzić, a on stoi, pokazuje i mówi "eeeeh?" i się wkurza. Co do spania w łóżeczku to po ostatnim szpitalu zrobił się problem, bo łóżeczko poszło w odstawkę. Do tego ostatnio nie sypia w ciągu dnia. Wieczorem zasypia ok 21, ale za to śpi do 9 :). Także matka korzysta :). Dzisiaj zasnął szybciej i udało mi się go odłożyć do łóżeczka, zobaczymy na jak długo :) No i dobra wiadomość. Uszy ok. Byliśmy wczoraj na prywatnej wizycie u ordynatora laryngologii, mówi, że uszy zdrowe, badanie słuchu też w normie. Także odetchnęłam z ulgą, bo bałam się, że sobotnia kąpiel w morzu może mu zaszkodziła :)
  9. Mokka- nie ma to jak sprzątać, po wyjeździe dziecka ;). Przynajmniej efekt utrzyma się przez parę godzin. Skakanka- to prawda, że wielu rzeczy się nie pamięta. Ja stwierdziłam, że za jakiś czas muszę się znowu wybrać do szkoły rodzenia, bo już nie pamiętam jak się oddycha przy porodzie.
  10. Dzięki dziewczyny, teraz nie dam się zbyć na wizycie :) MamoWcześniaka - u nas od nadmiaru wrażeń dzisiaj dzień bez snu. Może przynajmniej wieczorem szybciej odpadnie. My jednak pojechaliśmy nad morze. Pogoda słabo plażowa, bo trochę wiało i nie było za dużo słońca. A Rysiek jak zobaczył morze, to się na ataku histerii skończyło zabierajac go po 5min, bo woda zimna ;). Jakbym go nie zatrzmała, to wbiegłby w ciuchach na pełnym gazie :)
  11. Skakanka- no urlop do pozazdroszczenia miałaś ;). Dzieci wiedzą, kiedy chorować ;). Ja na szczęście mam tylko niedoczynność, ale też muszę się wybrać do endo. Biorę Euthyrox 100 a wynik ostatnio miałam 1,9. A wiadomo, im dalej w ciąży tym dzidzia więcej od mamy wyciąga :). Prywatna wizyta u laryngologa którego poleciła Bamcia najszybciej na 27 września (moja mina w rejestracji - bezcenna), ale doszły mnie słuchy, że przyjmuje w jeszcze jednym miejscu prywatnie, więc może tam się uda szybciej :). Mokka, Skakanka - a jak miałyście badania słuchu po zapaleniu, to lekarz Wam mówił, dlaczego się je robi? Chcę mieć 'medyczny' argument jak mi laryngolog na NFZ znowu powie, że nie widzi wskazań. Rysiek chyba (odpukać) czuje się lepiej po tym Dicortineffie, co mnie dziwi pozytywnie, bo ostatnio już nam nie pomagał. I tak się waham, czy zabrać go dzisiaj nad morze, bo pogoda się fajnie zapowiada...
  12. Żoo - no niby fajnie, ale jesteśmy o jeden dzień w plecy z załatwieniem laryngologa. Jak wróciłam po 18 to już nie nie byłam w stanie załatwić. A chłopaki tak na prawdę po powrocie od lekarza zjedli obiad (czytaj- tata kanapki, Rysiek zupkę ze słoiczka) i poszli spać na ponad 4 godziny ;). Także się śmiałam, że jak ojciec zostaje w domu to ma zawsze lepiej. Ja to mam tajfun od rana do wieczora ;) Mokka- zapisałam dzisiaj Ryśka do poradni w szpitalu, nie do lekarza u którego byliśmy za pierwszym razem, tylko do tego, który nas widział na oddziale. Zobaczymy, co on powie o badaniu słuchu. Tylko wizyta dopiero na 1 sierpnia. Także zaraz się zbieram i lecę załatwiać wizytę prywatnie do lekarza, ktorego Bamcia poleciła :)
  13. Skakanka- a jakie wyniki Ci zlecił? Mokka- nie byliśmy. Ja dzisiaj miałam wyjście z koleżankami. Wysłałam lubego z Ryśkiem do pediatry. Okazało się, że jedno ucho zaczerwienione. Przepisała Dicortineff i skierowanie do laryngologa. Ja cały dzień myślałam, że skoro do mnie nie dzwonią to z uszami ok. Wracam, a tu takie kwiatki. Uznaliśmy, że pójdziemy jeszcze na NFZ do laryngologa i zobaczymy, co powie. Co do imienia to na razie na spokojnie. Ale chyba łatwiej byłoby nam znaleźć dla dziewczyny :)
  14. Dzięki dziewczyny :) I wiecie, naprawdę mamy zagwozdkę z imieniem, bo już z Ryśkiem było ciężko :). Chociaż dzisiaj, tak jak napisała strunka, powiedziałam, że może Leon, bo to lew a mamy już jednego kota (w sensie rysia) w domu ;)
  15. My po prenatalnych. Kolejny chłopak na pokładzie :)))). Padam na pysk. Dobranoc :)
  16. Bamcia- dzięki za namiary. Nie mogłam się dzisiaj do nich dodzwonić, wiec jutro musze się przejechać. Ja właśnie w kolejce na prenatalne. Mokka - a u Was mimo woskowiny w uszach laryngolog coś zobaczył?
  17. Żoo - no też racja. Tylko, że nam nigdy nigdzie nie kazano czekać, jak zgłaszałam duszność. Teraz taka tylko była sytuacja, ale to kwestia tego skierowania. Dziecko było wstępnie zdiagnozowane to stwierdzili, że poczekamy. Raz trafiliśmy nawet w weekend do Szpitala Klinicznego w Wawie na Żwirki i Wigury i mimo, że poczekalnia była pełna, to nas wzięli od ręki z dusznością. Bo u nas, przy astmie Ryśka jest zasada, że jak zaobserwujemy duszność to podajemy doraźnie Ventolin, jak nie pomaga po 20 min kolejna dawka, jak ta nie pomoże to trzecia dawka po 20 min. I jak nie pomogą te 3 dawki to szpital. Także ja w tych 40 min to już z reguły się pakuję do szpitala, bo z moich obserwacji wynika, że jak po 1 dawce nie ma poprawy, to po 3 też nie będzie.
  18. Do ucha kupiłam Olivo Cap. Zobaczymy, czy pomoże. Mokka- kurcze, to mnie nastraszyłaś. Pewnie i tak laryngologa uda mi się załatwić dopiero na przyszły tydzień. Tylko ten laryngolog, co u niego byliśmy w przychodni, na moje pytanie o badanie słuchu, stwierdził, że nie widzi wskazań. Chyba zacznę szukać prywatnie... :( Tak sobie dzisiaj myślałam, że może ta woskowina to po basenie wyszła. Żoo - ja mam do szpitala 5 min. Tyle ile bym się dogadywała z dyspozytorką, to w tyle dojadę :). No chyba że, odpukać, będzie wstrząs, to od razu karetka.
  19. Byliśmy już. Było tylko jedno dziecko w kolejce, uff :). Rysiek ma uszy zawalone woskowiną i pani doktor nic nie widziała. Kazała nam przyjść za dwa dni i trochę rozpuścić tę woskowinę. Tego dnia ma tylko dzieci zdrowe, więc super. Mówi, że może łapać się za te uszy przez woskowinę właśnie. Ogólnie pokazałam jej dopiero teraz wypis ze szpitala, bo ostatnio uznałam, że jak alergolog go widział to nie pójdziemy już na kontrolę do pediatry. Jak czytała to coraz bardziej jej się oczy otwierały ;). I wyśmiała na końcu, bo napisali w zaleceniach dietetycznych ' bezwzględną dietę bezmleczną', przy czym sami nie pilnowali posiłków ;). U nas tylko szpital wojewódzki. Ostatnio mieliśmy skierowanie od lekarza z rozpoznaniem zapalenia płuc, dostaliśmy zieloną opaskę i czekaliśmy trochę na przyjęcie, tym bardziej, że ratownicy cały zaś protestują. I stwierdziłam, że chyba nigdy więcej nie zrobimy tak, że lekarz rodzinny i skierowanie a potem sor. Bo jak przychodziliśmy bezpośrednio na sor i mówiłam, że dziecko ma duszności i że leki nie pomagają, to dostawalismy czerwoną opaskę i w 10 min wydawali papiery i szliśmy na pediatrię. Bo u nas idzie się ogólnie na sor i stamtąd kierują na pediatrię i tam dopiero bada lekarz.
  20. Mokka - upały, naprawdę? Aż nie chce mi się wierzyć, że jeszcze do nas przyjdą ;). Wczoraj pojechałam z Ryśkiem na spacer nad morze to pogoda niby ładna, 20st C, a wiatr taki, że na kurtkach i czapkach.
  21. Skakanka- współczuję, u nas rotawirus był po lutowym pobycie w szpitalu. Co prawda Rysiek tylko miał biegunkę, ja gorzej go przeszłam. Także teraz jak byliśmy, zarządziłam, że nie wychodzimy z pokoju. I na szczęście się udało, chociaż zorganizować zabawę dziecku na kilku m2 było wyzwaniem ;) Żoo, lepiej dmuchać na zimne. Liczę, że może nie będzie za dużo dzieci i poczekamy na wizytę pod przychodnią. No i oby to nie uszy, bo się chyba zastrzelę. Ale tak sobie dedukuję, że u nas tak miesiąc po szpitalu to się zawsze coś zaczyna. Ja chyba tracę czujność i na więcej pozwalam i potem mam. W zeszłym roku plagą były oskrzela, w tym roku te nieszczęsne uszy :(
  22. Bamcia - jechaliśmy ok 12, a Rysiek już przechodził sam siebie momentami, wiec spieszyliśmy się, żeby być jak najszybciej w domu :)
  23. Skakanka - super, że już w domu :) Peonia - jak urlop? :) MamoWcześniaka- heh, no rzeczywiście, że wysypka może tak ucieszyć ;) Rysiek od dwóch dni się drapie po uszach i znowu mam czarne myśli... jutro jestem zapisana na wizytę po recepty dla niego i chyba go ze sobą zabiorę, mimo, że to dzieci chore akurat będą :(
  24. Skakanka- oby to nic poważnego! Pewnie się najadłaś strachu... A telewizor w sali chociaż macie? Mamy na pediatrii zawsze marudziły, że na chirurgii to chociaż telewizory na sali ;). Ja tam zawsze wolałam łóżko mimo, że płatne :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...