Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

magda_89

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Odpowiedzi dodane przez magda_89


  1. Dobry wieczór nocne marki(a raczej matki :P ) też jakoś dzisiaj mi do spania nie śpieszno...Za mną dzień pełen wrażen...Od wczoraj jestem u rodzinki w Poznaniu. Dzisiaj zakupy z mamuśka, bo uparła się, że musi mi kupić jakieś ciuszki na urodziny. Kupiłam super sukienkę i spodnie z tak wygodnym ściągaczem na brzuchu, którego w ogole nie czuć. Potem spotkanie z przyjaciółkami od podstawówki...Tyle rozmów, wspomnień...i żal, że tak rzadko się widywać możemy...A na koniec powrót samochodem, w którym prawie puściłam pawia...Nie wiem czym to spowodowane, bo mało jadłam i piłam...Widocznie nie mogę za bardzo jeździć...

    Cieszę się, że nie muszę brać żadnych leków dopochwowych...W zeszłym roku kiedy złapałam infekcję przez którą wylądowałam w szpitalu i mnie kroili tam na dole mam dość...Dostałam wtedy takie wielkie czopy, które musialam sobie wkładać na noc...I wtedy ani siusiu całą noc, a rano bielizna i tak była brudna, bo nie włożyłam odpowiednio głęboko...Oby każdej z was, która ma teraz jakieś problemy szybko się poprawiło i wszystko wróciło do normy :)
    Fajne zdjecia tych waszych bobasów...Ja ide na kolejne badanie dopiero 9 lipca i mam nadzieję, że już wtedy na 100% się okaże jaka płeć...I może dostanę lepsze zdjęcia niż na tej wizycie, bo te są jakieś niewyraźne i nic nie mogę z nich odczytać...W sumie to chyba będzie właśnie połówkowe to powinny być konkretne zdjęcia.


  2. Kurcze ja też ciągle się budziłam...dodatkowo jeszcze gołąb mi wleciał na balkon koło 4 i cały czas gul gul...nie chciało mi się wstawać,ale w końcu go przeploszylam bo ile można...pobudka 20 min przed budzikiem, muszę się ogarnąć i lecę na pociąg i jedziemy z dzidzią do dziadków ;-)


  3. Kurcze jak tak czytam to naprawdę wiele z was ma problemy z partnerem...Ja mam chyba serio ideał obok siebie ;-) Od kiedy wie,że zostanie ojcem jest cudowny. Cieszy się niesamowicie,pomaga,nie denerwuje mnie :-P Codziennie całuję i masuje brzuszek,dzisiaj mówił do pępka żeby go mała usłyszała:-D Często facet musi dojrzeć do roli ojca,albo dostać w tylek porządnie żeby zaczął się interesować...Życzę wam żeby wszystko się ułożylo do czasu przyjścia naszych pociech na świat :-)


  4. Dzięki equendi za linka...Szkoda,że to spotkanie nie jest tydzień później, bo akurat mam od dawna zaplanowany wyjazd do rodziców...Bilety już kupione...Kurcze,a szukam jakiś warsztatów,spotkań dla mamuś... Gdzieś bym się chętnie wybrała żeby poznać inne mamusie no i oczywiście czegoś się nauczyć co mi się przyda w najbliższej przyszłości...


  5. Ja dzisiaj całe popołudnie na dworze spędziłam ;-) i właśnie mówiłam mojemu michowi,że jestem w szoku bo się bardzo dobrze cały dzień czuje...Zjadłam sobie gofra z truskawkami to pewnie dlatego :-D pospacerowalismy, właśnie obejrzeliśmy meczyk,bo oboje jesteśmy kibicami :-D dzień bardzo udany ogólnie :-)


  6. Sabaina właśnie się zastanawiałam jak parówki z wody pomagają na przeziębienie...I dotarło do mnie,że chyba nie chodzi o berlinki...:-D serio kobieta w ciąży traci te 10% inteligencji...Ja chyba więcej straciłam :-P

    Aproro szpitala też się dowiedziałam,że w Gdyni w tej chwili jest tylko jeden z oddziałem gienkologinczo polozniczym... Czyli nie mam zbyt dużego wyboru...Ale ponoć szpital jest ok,raz byłam w sumie i nie mam nic do zarzucenia...Wątpię żebym miała nagle jechać gdzieś do Gdańska np...Mogłabym nie zdążyć przypadkiem ;-) Wiem,że jest ten szkoła rodzenia,w której pracuja położne z tego szpitala więc zamierzam się właśnie do niej zapisać żeby potem w szpitalu nie być anonimowa...:-)


  7. Z tymi ruchami to indywidualna sprawa...Można poczuć dopiero koło 20 tyg też...Mi ciągle coś jeździ w brzuchu,bulgota czasem czuje coś co ciężko opisać nawet...Ale czekam cierpliwie...Wczoraj na usg maluch fikal takie koziolki, machnął girami i rączkami, że naprawdę dziwne jest to,że nic nie czuje :-P


  8. Cześć wam:-) tyle stron doszło od wczoraj,że nie mam siły teraz czytać...Jutro wolne to na spokojnie wszystko nadrobie i przy okazji rozejrze się po stronach w necie i zacznę sobie kompletowac wyprawkę chyba...

    Dzisiaj byłam na badaniu i wszystko w jak najlepszym porządku. Maleństwo idealnie się rozwija jak na swoje 17,5 tygodnia...Prawdopodobnie dziewczynka :-) waży ok 204 g i jest tak ruchliwa,że nie dala sobie tym razem porządnych zdjęć zrobić :-P Zakładała nogę na nogę i unosiła łapki do góry :-)


  9. Ja kupiłam dzisiaj w końcu sukienkę, w ktorej się naprawdę dobrze czuję. Nic mnie nie uciska,ładnie leży i w sam raz na lato będzie :-) Szukacie sukienek na wesela, to wam powiem,że dzisiaj widziałam fajna w reserved. Była taka niebieska ciemniejsza bez rękawów i przy szyi miała takie fajne zdobienie wyglądało jak taki naszyjnik ;-) z lekkiego materiału i cała taka puszczona...
    Kupilam też pierwsze bodziaki dla malucha. Już się nie mogłam opanować ;-) Byłam w Auchan i sztuka za 7 zł...Weszłam też do smyka i tam jak zwykle wyszłam przerażona tymi cenami...


  10. Cześć ciężarówki:-) tak się naczytalam o tych ruchach,że mam wrażenie,że mi w brzuchu pulsuje coś może się maluch rusza :-P
    rzeczywiście dzisiaj jakiś smutny dzień...Ja ciągle myślę o badaniu,a to dopiero w środę o 18...Mam wrażenie,że to mnóstwo czasu...Dzisiaj cały dzień w pracy,dobijal mnie ból głowy i pleców,ale jakoś przeżyłam...Na pocieszenie kupiłam 2,5 kg arbuza ;-) a potem co 5 min na kibelek siusiu...


  11. Ja jak zasne wcześniej niż koło północy to już o 1:30 lecę,potem jakoś po 3 i koło 5...;-) czasem jak mnie nacisnie nagle na pęcherz ten mały stworek co mi rośnie w brzuchu to ledwo zdążę :-P Siedzę sobie spokojnie i nagle bum muszę lecieć bo mi po nogach poleci :-D
    Mam wrażenie,że brzuch z dnia na dzień mi rośnie...


  12. Takie dziwne uczucie,bo ciężko się dobrze wyprostować i idę taka przygarbiona...Mój misiek tylko powtarza cycki do przodu proste plecy i uśmiech!Tylko szkoda,że nie jest to zawsze takie proste...
    Dzisiaj długi spacer sobie zrobiliśmy po Gdańsku, dzidzia miała ochotę na loda(bo przecież,że nie znowu ja:-P )to trzeba było zjeść świderka:-D

    Też miałam w lodówce niedojedzone truskawki więc dzisiaj zrobiłam pyszny koktajlik :-) zostało jeszcze na jutro


  13. Ja mam często wrażenie,że mam taki napięty twardy brzuch na wieczor...Zazwyczaj po całym dniu pracy...Potem jak się wykąpie l,nasmaruje balsamem i dobrze zalatwie :-P to jest już dobrze;-) w środę pokaże brzuchol pani doktor to mi powie czy jest ok...nic nie boli to się staram nie przejmować na zapas...wszystko będzie ok:-)


  14. My mieliśmy zakaz od 2 maja kiedy pojawiło się to małe krwawienie. Swoją drogą spowodowane prawdopodobnie właśnie stosunkiem ;-) I sprobowalismy znowu po miesiącu,bo już lekarz pozwolił. No i było naprawdę miło. Na początku stres,spieta byłam strasznie,ale w końcu jakoś się rozluznilam i potem już poszło :-P No ale trzeba przyznać,że w psychice coś takiego siedzi,że się obawiam i nie mam z tego takiej przyjemności jak wcześniej...No i pewnie nie będę miała,bo ciągle będę myśleć czy maluchowi się nic nie dzieje...Mój misiek momentami to już ledwo daje rade takie ma ciśnienie na mnie :-P ale jest silny i jakoś sobie radzimy z tymi sprawami ;-)


  15. U mnie grupa krwi się zgadzala z tą którą mam w książeczce zdrowia...Mamy z moim michem taką samą grupę;-) ale co do TSH to chyba serio przejdę się do innego laboratorium, już nawet znalazłam jedno blisko,mogę nawet zajść w drodze do pracy. Tyle tych badań,że ciężko się połapać już...Będę musiała zaplacic,ale na resztę będę miala skierowania więc tyle mogę wydać...

    W końcu zapowiada się ciepła noc u mnie...Wreszcie pójdę spać przy otwartym oknie i świeżym powietrzu...Może nie będę się tak męczyć w nocy i nie będę się budzić rozgrzana nie wiem czym...Ale mam tak ostatnio,że ciągle mi ciepło na wieczor...Czuję się trochę jak bym miala stan podgoraczkowy,ale wszystko jest ok...Dziwne to jest


  16. No ja też zdecydowanie jestem antyzimowa...No ale zawsze jakieś spacery uskuteczniam mimo mrozów. Za to latem mogłabym całe dnie spędzać poza domem...Grille, spacery, wycieczki rowerowe...Ciekawe jak to będzie tego lata...Trzeba już chyba magazynować energię...Zbierać siły na przyjazdy rodzinki, przyjaciół, którzy lubią wykorzystywać, to że mieszkam teraz nad morzem. No ale nic tylko się cieszyć :)


  17. No tachanie wózka i innych gadżetów po schodach co każdy spacer to nic ciekawego...A jak już przyjdzie gdzieś wyjechać z bobasem chociaż na weekend?Bagażu będzie jak na miesięczny wyjazd, bo przecież tyle tego wszystkiego, że z listą się będzie trzeba pakować :D

    Właśnie gadałam z mamuśką i mówiła, że już połowę na wózek mają odłożoną. Ciągle im powtarzam, że nie muszą przecież kupować sami wózka, że jak chcą to mogą się nam dołożyć...No ale się uparły dziadki no to niech kupują :P Jadę w połowie czerwca do Poznania, to może już wtedy zaczniemy szukać odpowiedniego...Zero jakiegokolwiek obycia w tych sprawach...Póki jeszcze normalnie pracuję, to jakoś nie mam do tych zakupów głowy...Oglądam w necie wszystko, ale na tym się kończy na razie...Jak już pójdę na zwolnienie i odpocznę porządnie to wtedy wezmę się za konkretne zakupy.


  18. Kurcze mimo, że będzie zima jak urodzimy, to przecież nie zamkniemy się z bobasami w domach?Pierwsze dni to wiadomo...No ale później to nawet krótkie spacerki są wskazane...Szczególnie, że te zimy ostatnio u nas nie są takie mroźne jak kiedyś...W ciągu ostatniej zimy tylko raz zdarzyło mi się założyć taką naprawdę ciepłą kurtkę, a resztę przechodziłam w takiej niby zimowej niby nie :P Dzieci trzeba przyzwyczajać do każdych warunków, nie można chuchać i dmuchać. Trzeba maluszkowi odporność wyrabiać ;) A my same w końcu byśmy oszalały w tych czterech ścianach nie wychodząc nigdzie...


  19. Ja właśnie wróciłam z długiego spaceru...W końcu spotkałam się z kumpelami z pracy z czego jedna też ciężarówka ;) Nagadałyśmy się za wszystkie czasy, nawet na politykę nam temat wjechał :D Wypiłam pyszną kawkę z lodami i bitą śmietaną, oczywiście minimalna dawka kofeiny...Spacer nadmorskim bulwarem jak najbardziej udany, jodu się nawdychałam ;) Cudowne uroki mieszkania 10 min od morza :D potem zakupiłam truskawki i w końcu arbuza!Nie wiedziałam, że aż taką ochotę na to miałam :D
    Najgorzej, że miałam dzisiaj iść po skierowanie na badania krwi i oczywiście leń smierdzący ze mnie i się nie wyrobiłam...Jutro trzeba wstac o 7 i lecieć poza kolejką wskoczyć do pani doktor ... ;) Dobrze, że do wizyty mam jeszcze ponad tydzień, to chyba zdążę wszystkie badania zrobic... :P

×
×
  • Dodaj nową pozycję...