-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Tusia, ja tez nie ma zdolności manualnych, więc kupiłabym gotowy lampion ;) Dużo szczepień miałyście. Oby nic już im nie było po. Monika, cudny Aaronek w tym Tygrysku i ten halołinowe klimaty. Ekstra pamiątka :)
-
Cześć Dziewczyny :) Pospałam sobie rano z Jasiem, bo nocka taka sobie. Jasiek po północy budził się kilka razy, więc żeby ciągle do niego nie wstawać, to wzięłam go do siebie, było dużo miejsca, bo K. pracował w nocy i spał na kanapie. O 3.00 pobudka na jedzenie, potem o 6.00 i 9.00, szok, że tak co 3h, ale kolejne mleko było już po 4h. Lada moment może padać, więc dobrze już zaliczyliśmy spacer, bo już kropić zaczynało. Widzę, że niewiele dzieci bez warzywek zostało, ale niedługo Jaś, Filipek i Maksio (kolejność alfabetyczna ) też zaliczą jakąś marchewkę ;) Pipi, dla mnie też niesamowite, że Dominik tak już stoi, wow! Bia, Mój Jaś też polubił smoczek do nocnego spania, choć jak zaśnie to go wypluwa. Ale bywały noce, że budził się i wołał o smoka. O oduczaniu na razie nie myślę ;). Jak się sam nie oduczy, to wezmę się za jakiś rok za to, teraz niech sobie ciumka skoro go to uspakaja :) Nicca, kaszkę mleczną można zrobić na wodzie, jest niesmaczna wg rodziców, ale to w końcu niech dziecko zdecyduje czy chce taką jeść ;). Tyle, że jak Krzyś ma skazę, to po takiej mlecznej kaszce może mu się skóra pogorszyć (mm jest robione z mleka krowiego, tylko tak zmodyfikowane, by usunąć to co szkodzi, a dodać to co potrzebne dla lepszego rozwoju dziecka). Tak więc lepiej kupić kaszkę stricte do robienia na wodzie. Blania, dobrze, że u Was wsio ok :) Jaś przekręca się tylko z brzuszka na plecy, bo to łatwiejsze. Odwrotnie jeszcze się nie przekręcił, ja go nawet do tego nie stymuluję, bo na to przekręcanie się ma jeszcze czas :) Z kupnem biegówki super pomysł :) Emwro, przypomniałaś mi o balonie, muszę nadmuchać też Jasiowi. Jak byliśmy u teściowej, to Jaś nie mógł się oderwać od balona, ciekawe czy nadal będzie mu się podobał. Co do szczepionki, to te Twoje przemyślenia mają sens, ale skoro nawet lekarz odradza zaszczepienie, to ja bym nie zaryzykowała. Bałabym się i pogorszenia skory, ale też jakiegoś wstrząsu anafilaktycznego. Może nic się nie wydarzy, ale jakby co, to wolę nawet nie myśleć. A im dłuższa przerwa w szczepieniach tym lepiej. Jak dalej masz dylemat to dopytaj lekarza, do którego masz 100% zaufanie. Wyjście bez dziecka fakt, dziwne, nagle pusto się robi . Tak samo jak się jedzie w samochodzie bez dzieci. Ciągle miałam nawyk odwracania się, mimo że wiedziałam, że ich tam nie ma, ale o tym zapominałam, a cisza z tyłu była niepokojąca Pościel z owieczkami super, chciałam kiedyś taką kupić, ale z jasnym tłem. Ania, kiedyś Nutella u nas była, ale rzadko kupowana, tak raz na rok ;). A że się nie upominają, to po co kupować, ale jakby chcieli to bym im kupiła, bo raz na czas nie zaszkodzi :). Słodyczy im nie brakuje (ale mają dawkowane ;)), a wolę, żeby na codzień jedli jakieś zdrowsze kanapki a nie z czekoladą ;). Staram się zwracać uwagę na prawidłowe żywienie, bo ilość dzieci z nadwagą w PL rośnie szybko :( Z odkurzaczem, to spora część dzieci ma taki etap (nawet do 2rż.), że się go boi. Na szczęście nie jest tak, że jest na zawsze, bo potem ten strach mija i nawet dziecko chce samo odkurzać Dzięki, przypomniałaś mi o albumie, zupełnie o nim zapomniałam, ups. A jeszcze z miesiąc temu o nim pamiętałam, bo akurat Starszak wyciągnął swój (i się zdziwiłam, że Jaś to jak jego klon) i miałam uzupełniać i zapomniałam... Muszę się weekend zmobilizować do wypełniania!!! Beacia, z kanapkami osobno dla każdego nie mam żadnych problemów, bo wiem, że zjedzą to co powiedzieli. A jakbym robiła wedle uznania, to żeby wszyscy zjedli to musiałyby być kanapki z Nutellą, haha, bo jeden nie lubi masła, inny szynki, ktoś warzywa itd. A tak to każdy mówi co chce, i raz dwa się je robi ;) Dzięki za info o promocjach :). Zabawki mnie już nie rajcują, bo u nas tego cała masa ;), ale te pampki w Lidlu są kuszące. Muszę siostrę poprosić o zakup. A Iśka nie jest niejadkiem :) Madzix, mnie też wkurza chrapanie, co prawda zdarza się rzadko, i wtedy oznacza, że K. był przemęczony ale nie mogę wtedy spać, więc też obrywa kopniaki , a jak to nie pomaga to zakrywam mu nos na parę sekund. To działa ;) Pati, ooo, fajnie, że zajrzałaś :) Pisanie do syna listów co roku to piękny i wyjątkowy pomysł :) Mela, jak A. ma tanie obiady, to rzeczywiście nie ma motywacji do gotowania. Choć ja dla nas gotowałam jak dzieci nie mieliśmy. Tzn. gotować miał ten kto po pracy był pierwszy w domu, a że ja zawsze byłam pierwsza to insza inszość . A ja z tych co muszą gotować a nie z tych co lubią ;). Dobrze, że w weekendy K. mnie często wyręcza w obiadach :) Powiadasz, że Liwii kalafior spowodował awarię otworu paszczowego . To trzeba omijać kalafior . Ja jeszcze nie wiem z jakiej firmy będę kupować słoiczki. Starszaki jadły z wszystkich firm (Hipp, Gerber, Bobowita), dla Jaśka na razie mam 1 marchewkę i 4 deserki jabłkowo-bananowe z Bobowity. Co u Ciebie znaczy ”dzień konia"? U nas to znaczy, że dzieci jedzą duuużo ;). A jest jeszcze „dzień świni”, co oznacza, że dzieci są mega nieznośne ;) Monika, minimalna przerwa w tych „głównych” szczepieniach wynosi 6-8 tygodni. Słoiczków z Rossmana nie znam. Jak je posprawdzasz to napisz coś o nich, zwłaszcza jakie są ceny. Kojce to wszystkie mamy, które miały bardzo chwaliły. Ja nie kupowałam, bo nie widziałam potrzeby, a nie lubię zbędnych rzeczy, zwłaszcza ja dużo miejsca zajmują ;) O RACZKOWANIU ]http://www.mjakmama24.pl/niemowle/rozwoj/raczkowanie-rozwija-mozg,159_2300.html?&page=0 „[…] Ale jeszcze większe znaczenie ma to, że podczas raczkowania malec wykonuje kończynami ruchy naprzemienne (prawa ręka – lewa noga i odwrotnie). Angażując do pracy obie strony ciała, uaktywnia jednocześnie obie półkule mózgu, a to ważne, bo każda z nich odpowiada za inne funkcje. Ruchy naprzemienne przyczyniają się do powstania wielu połączeń nerwowych między obiema półkulami, poprawiając komunikację między nimi. A im lepsza jest ta komunikacja, tym łatwiej dziecku przychodzi nauka mowy, czytania, pisania. Zatem długie pełzanie i raczkowanie to świetny trening intelektualny. Nie skracaj okresu raczkowania i pełzania Brak lub nienaturalne skrócenie tego etapu rozwoju może być główną przyczyną trudności dziecka w uczeniu się, a także takich zaburzeń jak dysgrafia i dysleksja. Nie warto więc zachęcać dziecka do jak najszybszego chodzenia. Wręcz przeciwnie – nawet gdy samo woli już chodzić, trzeba je zachęcać do raczkowania, np. bawiąc się z nim w pieska i kotka. Z tych powodów lepiej również nie kupować malcowi chodzika, bo nie będzie już chciał poruszać się na czworakach. Jak najdłużej bawcie się z niemowlakiem na podłodze, by etap pełzania i raczkowania wykorzystać w pełni”.
-
Witam wieczornie :) Dobrze, że weszłam, bo było co czytać :) Mela, niezła akcja z chrztem, powodzenia z uzyskaniem zgody proboszcza Waszej parafii ;) Agaaa, witaj po długiej przerwie :). Niefajnie porobiło się w rodzinie, przykre :(. Ale masz teraz swoją rodzinę i na niej się skup. Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :) Pipi, super, że dotarłaś do fryzjera, bo bałam się, że uciekniesz spod drzwi albo z fotela ;). Piszesz, że jesteś zadowolona to znaczy, że wizyta udana :). A poza podcięciem to robiłaś kolor? Sorki za Robercika, wiem że ma być Dominik :) Werka, czyli nie można być szczerym… Strach Ci coś odpisywać ;) Beacia, Iśka zjadła tyle co Jaś je zazwyczaj, czyli te 750 ml ;), niedługo zwiększę mu porcję, bo widzę, że ma potrzebę :) Wyrodną matką też bywam, a jakże . Moje dzieci coś by o tym mogły powiedzieć Tekstów o czapce prawie w ogóle już nie słyszę, więc luz. A jeszcze "zainspirowałam" 2 mamy i dają dzieciom (niemowlaki jak nasze) lżejsze czapki a nie takie zimowe. Zatem zrobiłam coś dobrego ;) A towarzystwo szkolne nakarmiłam, nie miałam wyjścia, hehe. Dowiedziałam się przy okazji, że np. lubią moje kanapki (od czasu naleśników nie daję obiadowych rzeczy takiej gromadce, bo można paść przy robieniu ;)), bo... nie robię wszystkim takich samych kanapek tylko każdego pytam co kto lubi (za drugim razem nauczyli się, że nie ma co pytać o Nutellę ;)). To chyba następnym razem zrobię wszystkim takie same to przestaną przychodzić . Żartuję ;). Dobrze, że po wyżerce nie wychodzą, bo pomyślałabym, że przychodzą tylko się najeść Marcosia, rób dłuższe przerwy w posiłkach Gosi, bo 1h po takim posiłku to za mało, żeby brzuszek odpoczął ;) A kózki wyciągam patyczkiem, mam je obok łóżeczka więc zawsze są pod ręką ;). Paznokciem bym nie zaryzykowała, a poza tym i tak by mi się nie zmieścił ;) Dla mnie kózki i gile to to samo Inga, marchewkę w częściach ugotowałabym w małej ilości wody z odrobiną oleju lub masła, a potem zblendowała. A z Olusi silna dziewczynka, że chce się sama podciągać do siadu :) Marta, bardzo dobrze ujęłaś kwestię dyskusji i powtarzalności tematów :) Nicca, brawo za debiut marchewkowy :) Jak chcesz znaleźć kaszki bez cukru to te kartonowe najczęściej ich nie mają. Beacia kiedyś na to zwróciła uwagę i rzeczywiście tak jest, przynajmniej ja nie natrafiłam na cukier ;) Na ile pamiętam z czasów Średniego (miał skazę białkową), to z kaszek bezmlecznych była tylko ryżowa i kukurydziana. Ania, dzięki :*, jutro planuję zrobić te kotlety gryczane, przynajmniej mam już jakieś proporcje i nie muszę się zastanawiać czego ile, najwyżej za drugim razem udoskonalę przepis ;) A Jaś ma 3 drzemki zawsze, czasem 4. Zależy jak długi jest spacer i o której go zaczniemy ;) U Was 8 funtów za 900g, a ja za Enfamil 800g płacę ok. 52 zł, dla mnie ok ;) Piosenki jutro posłucham :) Jest jeszcze jakieś dziecię poza Jasiem, które nie jadło warzywka? Dobrej nocki :)
-
Adaś przyszedł z kolegami. To mi się kojarzy z jednym - będą głodni! AAAAAAAA ;) Miłego popołudnia :)
-
Pati, uff, dobrze że jeszcze się odezwałaś i wyjaśniłaś o co chodzi. Szybko skończ tę pracę chałupniczą, a jak będziesz miała chwilę czasu, to tu zaglądaj i napisz choć 1 zdanie. Czekamy tu na Ciebie :*
-
Na spacerze podeszłam do jednej z aptek zapytać tak z ciekawości o szczepionkę 5w1, czy już jest. I usłyszałam, że ma być na początku grudnia, hmm, a miała być w połowie listopada, a nawet słyszałam, że na początku tego miesiąca. Jutro zapytam w innej aptece, ciekawe co tam się dowiem.
-
Zaczęło kropić i zgoniło nas ze spaceru. Kupiłam Jasiowi 2 deserki z Bobowity po 4mż., bo była promocja 50% gratis i za duży słoiczek (190g) zapłaciłam 3,19 zł. Jeszcze nie będzie ich teraz jadł ;), bo chcę zacząć od warzyw, ale będę miała przynajmnie na zapas :) Sporo ząbków już mamy na forum :))). Widzę, że chyba u wszystkich maluszków zanim pojawił się pierwszy zębolek, to apetyt im malał. Jasiek dalej je tyle samo i może nawet chciałby więcej , czyli jeszcze nie czas na ząbkowanie ;). Choć na ile sobie przypominam starsi synowie mieli normalny apetyt cały czas, a przed ząbkowaniem byli strasznie marudzący, jojczący, a Średni jeszcze dużo płaczący, strasznie cierpiał :(. Mam nadzieję, że Jaś przejdzie to ząbkowanie jak jego najstarszy brat albo i lepiej. Pati, mam nadzieję, że z serduszkiem za rok nic się nie pogorszy, i że te przepływy międzykomorowe też znikną. A z tym nie pisaniem, to co się stało??? :( Beacia, fajnie, że wymyślili taką aplikację z muzyczką do usypiania dzieci, przynajmniej wszystko w jednym miejscu i nie trzeba szukać po necie :). Ja na razie nie muszę korzystać, bo Jaś po butli usypia sam bez problemu ;). Ale jak coś to dobrze wiedzieć o tych muzyczkach :) Tusia, fakt, że jak są ząbki na dole, to nie każda mama poczuje na sutku, ale jak będą górne, to chyba każda mama kp poczuła. Jak Ty nie miałaś tej „przyjemności”, to tylko się cieszyć ;) Przypomniała mi się koleżanka mojej siostry, która ma 4 dzieci ;). I jej drugie dziecko tak mocno ugryzło ją w sutka, że przegryzło go na pół! Krew się strasznie lała, a na pogotowiu powiedzieli, że nie da się tego zszyć. Miała (ma) takiego na pół zwisającego sutka, a co ciekawe urodziła potem jeszcze bliźniaki i przy takim półwiszącym sutku dała rady kp. Dla mnie niesamowite ;) Nicca, aha, to już wiem czemu lodów nie możesz. Przyjdzie i na nie kiedyś czas :) Z podwojeniem wagi to najczęściej jest info, że powinna się podwoić do końca 4mż. (nasze 2 pediatry mówiły, że między 3 a 4mż.), a potroić do 1rż. A to tylko teoria, choć często się sprawdza, ale zawsze są wyjątki i jak któreś dziecko nie podwoiło czy niepotroiło wagi, a przyrasta sukcesywnie, to nie należy się zbyto przejmować ;) Werka83 Jest mi jednak przykro, że nie można być swobodnym tylko trzeba wszystko lukrowac, żeby nie chcący kogoś nie urazić :((( Też takie wrażenie miałam kilka razy, ale postanowiłam być cały czas sobą :). To jest forum dla wszystkich mam, a nie kółko wzajemnej adoracji ;) Werka83 I szkoda że na tym forum nie można być szczerym. Werka, widać jak każda z nas inaczej odbiera to co się tu pisze. Po Twoim ostatnim poście ja to odebrałam tak, że to Tobie nic szczerze nie można napisać, bo się obrazisz ;) Mela, mój Jaś nieczapkowy, miał ją ostatnio tylko w te zimne dni jak było po kilka stopni, a tak to używam kaptura. I jak jest kwestia wysiadania z aut itp.. a jest wiatr to właśnie zakładam mu kaptur, bo Jasiek chyba wszystkie bluzy czy kurteczki ma z kapturem ;) A z chodzikami to sąsiedzi mieli straszny wypadek :(, ale to taki skrajny przypadek.
-
Madzix, proszę bardzo :) Tu są istotne info o niani, warto przeczytać http://nianie.mjakmama24.pl/p-zatrudnianie-niani.html
-
Coś się Jasiowi pofiksowało z poranną drzemką, bo zamiast spać 20-30 min., to śpi już ponad 1,5h! Ciekawe co z następną drzemką, chyba wypadnie w miejsce tej ostatniej
-
Madzix, z tym ZUS i nianią, to ja czytałam coś takiego, że jak zatrudnisz nianię na umowę o pracę, to państwo płaci za nią składki, a Ty tylko samą pensję. Żyrafka Sophie http://www.ceneo.pl/10573854
-
Beacia, Jaś ma nową spacerówkę, a nie po braciach, więc zawsze coś . Ale przyjdzie Gwiazdka i Mikołaj i będzie trudno opowiedzieć na pytania innych „co kupić Jasiowi?”, bo chyba ma wszystko. Chyba skupię się na jakiś praktycznych rzeczach ;). Może się na mnie Jaś nie obrazi Z karmieniem rozumiem :) Emwro, tak pisałam o tym patrząc przez pryzmat doświadczeń moich koleżanek z wątków starszaków. Ja też bym odstawiła kp. Ale pisać łatwo a zrobić trudniej, prawda? Z ubieraniem nie zamierzam nikogo zjeżdżać, haha ;). Mam takie słynne zdanie na taki momenty - „każda mama robi jak uważa” ;). Choć ubranie Damisia nie było takie straszne, oby tylko kocyk nie był zbyt ciepły ;) Dobrze, że tak przewijasz, bo jakbyś w nocy nie przewinęła, to co by było rano
-
Inga, kochana nie denerwuj się tak. Ja Cię żłobkowo mogę wspierać :*. Napiszę Ci nawet, że ja mając do wyboru nianię i żłobek, to wybrałabym... żłobek :) I pisz co u Ciebie, bo niewiele Cię tu widać :( Beacia, fajnie, że i tematy "kontrowersyjne" się pojawiają, bo jest szansa przedstawić własne zdanie. Tak się też lepiej poznajemy, no i można zobaczyć inny punkt widzenia, o którym się wcześniej np. nie pomyślało.
-
Tusia, śliczne zębolki, i już dwa, niesamowite :) Beacia, na pewno zauważysz, bo będzie widać takie coś białe na różowym dziąsełku. A jak nie zauważysz to poczujesz podczas kp ;). Jak się widzi pierwszy ząbek, to jest niesamowita radość i taka duma. Super uczucie :)))
-
Cześć :) Chyba kończy się piękna pogoda, bo coś szarawe niebo się robi i straszą deszczem. Dobrze, że przynajmniej te piękne dni wykorzystaliśmy maksymalnie na spacery :) Buziaki dla 5 mies. Isi i dla 4 mies. Piotrusia :) Ania, to się wczoraj wieczorem minęłyśmy ;) 7 lat to piękna cyfra więc życzę Wam wielu takich wielokrotności cyfry w byciu razem, i żebyście się cały czas kochali i byli szczęśliwi :) Podasz jakie dałaś proporcje składników do kotletów z kaszy jaglanej. I cebulkę dałaś surową? I dziękuję, też czuję, że mam cudowną rodzinkę :) Pipi, wiem wiem, że się nie podlizujesz ;). A mamą dla swojego Łobuza na pewno będziesz najcudowniejszą :) Udanej wizyty u fryzjera :). Po zmianie długości włosów pewnie na początku będziesz się dziwnie czuć, ale pomyśl, że robisz to, żeby mieć ładniejsze włosy :), no i one szybko odrastają, do wiosny znów będą długie :) Super, że Robercik tak Ci ładnie pospał, oby tak mu zostało co noc :) A uszek nie trzeba dzieciom zasłaniać ;). Nie od tego bierze się zapalenie uszu, że dziecko nie miało czapki na uszach ;). Przewrażliwienie po takich przejściach rozumiem, bo w końcu chcesz dla niego jak najlepiej :) Ciekawe jak babcia z wnukiem dadzą sobie razem radę i kto kogo wykończy ;). Ale może Mały dobrze sprzeda się marketingowo ;) i babcia będzie zachwycona i z radością zostanie na dłużej :) Beacia, u mnie Jaś też na pierwszej drzemce :) A z opiekowaniem się, to fajnie jest jak są dni typu Dzień Matki, Dzień Kobiet, urodziny, imieniny itd., czuję się wtedy baaardzo wyjątkowa :))) Z pchaczem bardzo dobry pomysł, moje chłopaki też miały :). Dla Jasia chyba kupimy nowy, bo tamten zbyt zużyty (w sumie po 4 dzieci ), choć nadal w całkiem dobrym stanie, ale będzie przynajmniej pomysł na prezent, żeby miał też coś nowego :) Werka, jaka Twoja teoria? Nie od dziś wiadomo, że dzieci chorują ;). Tak jak pisała Beacia, dzieci w żłobku chorują i to jest normalne, zważywszy, że jest teraz sezon chorobowy. Dzieci w przedszkolu też chorują ;) Dziewczyna z tamtego wątku napisała: Nie znam dziecka które nie chorowało po pójściu do żłobka, jedne więcej drugie mniej. I tak jest. Trzeba liczyć się z tym, że jak dziecko debiutuje w żłobku czy przedszkolu, to będzie chorowało. Dlatego kiedyś pisałam, że nie ma znaczenia czy dziecko jest kp czy mm, bo chorują wszystkie, a nawet bym powiedziała, że te po mm mniej. Wydaje mi się, że za bardzo się tym przejmujesz, a przecież nie zamierzasz puszczać dziecka do żłobka ;). Ja się żłobka i chorób nie boję, traktuję to jako normalną kolej rzeczy i jak Jaś pójdzie do tej placówki, to liczę, że będzie mało chorował jak jego bracia. A jak swoje "odchoruje", to w przedszkolu będzie potem jednym z najzdrowszych dzieci :) Nicca, wiesz, że najwięcej czapkowych dzieci widać w PL ;). Moim zdaniem więcej szkody można zrobić dziecku czapką niż bez ;), no ale jak z wszystkim, każda mam robi jak uważa, bo to jej dziecko :) A lody jakbyś teraz zjadła to coś by się stało? Tusia, to powodzenia na szczepieniu. Oby nie było skutków po.
-
No to koniec monologowania, idę spać Dobrej nocki :)
-
Pipi, chodziki nie są złe z założenia, choć niektórzy uważają, że to samo zło ;) Chodziki nie są polecane z racji złego wpływu na postawę malucha. Dziecko samo się nauczy chodzić (czy siedzieć, raczkować, itd.) jak będzie do tego gotowy jego kręgosłup i na tyle mocne mięśnie pleców. Rehabilitanci podkreślają, że dziecko wtedy samo decyduje kiedy chce wstać, chodzić i przez jaki czas, a poza tym uczy równowagi, nie tak jak chodzik. Poza tym chodzik wyrabia zły nawyk, bo dziecko nie chodzi tylko się odpycha, a do tego są używane inne mięśnie i ruchy. Specjaliści zwracają uwagę na to, że rozwój dziecka powinien być jak najbardziej samodzielny, czyli zdobywanie umiejętności krok po kroku jest dla niego najkorzystniejsze - z obracania się na boczki, przez pełzanie, czworakowanie i siadanie bez podpórek, aż w końcu wstanie i chodzenie. Mięśnie, układ nerwowy równoważą się doświadczając każdej z nowych pozycji, dostosowują się do niej, optymalizują i zdobywają nowe możliwości, nowe umiejętności, nowe pozycje, itd. ;). Wynika z tego, że jeżeli dziecko nie zbuduje odpowiedniego dla siebie napięcia mięśniowego, równoważnego, to nie jest gotowe na pozycje trudniejsze. W końcu sama natura tak nas przygotowała, że najpierw leżymy, pełzamy, siedzimy, raczkujemy, wstajemy, chodzimy itd., a używając chodzika niepotrzebnie przyspiesza się proces, który może niekorzystnie wpłynąć na rozwój fizyczny dziecka. Ciekawostka - ponoć w Kanadzie i jeszcze w jakimś kraju są całkowicie zakazane w sprzedaży.
-
Ania, Ty miałaś robić monolog, a tymczasem ja monologuję
-
Bia, skurczonych min u Jasia nie widziałam, ale furczenie już słyszałam Beacia, ja też mogłabym się gapić i gapić na Jasia :))). I jeszcze go przytulać i całować bez końca i jeszcze miziać po szyi, bo wtedy tak cudnie śmieje się w głos :))). Średni mi kiedyś powiedział, że chyba jestem zakochana w Jasiu. Szybko odpowiedziałam, że jestem zakochana w Jasiu i w nim i w Adasiu. Wtedy rezolutnie zapytał czy w tacie też? Więc odpowiedziałam, że oczywiście. Ucieszył się z tego :) A ja się cieszę i pękam z dumy, że mam takich wspaniałych chłopaków :). Nawet jak czasem wkurzają, to i tak są najcudowniejsi... :)))
-
Ania, a miałam pisać, że nie wiem czy jeszcze będę, i że Twój monolog spokojnie jutro poczytam :), a tymczasem pisałam posta tak długo, że zdążyłaś się pojawić :) Z wyrażaniem własnego zdania nie zawsze jest łatwo. Prościej byłoby coś ustnie wytłumaczyć a pisemnie nie zawsze przekażemy dokładnie to o co nam chodzi ;) Ładnie Mamuśce napisałaś o skokach. Może nie wiedziała o co chodzi, to teraz będzie wiedzieć :)
-
Przyjechała do mnie siostra z synkiem i potem wszyscy pojechaliśmy na nasze ulubione lody . Mała przyjemność była wielką przyjemnością, poprawiła nam humory, a dzieci były ucieszone jakby nie wiadomo co dostały ;). Ze zwykłych lodów na patyku się tak nie cieszą ;) Pospacerowaliśmy nad Wisłą, Jaś cały spacer przespał, a chciałam sobie z nim fotkę zrobić, może innym razem się uda ;) Monika, tańczący przyszły tatuś czadowy i jak ładnie tłumaczył co jest co . Masz świetną pamiątkę z porodu :) U nas to drewniane krzesełko do karmienia było chyba do ok. 2rż. Potem już siedzieli z nami przy stole na normalnym krześle. Zestawu do jedzenia nie mam jakiegoś specjalnego więc nic nie polecę ;) Ania, to ceny promocyjne słoiczków jak u nas. Super, że kupiliście sobie tableta, ale wychodzi na to że latpop dla potrzeb pisania na fo jest lepszy ;) Pipi, dlaczego piszesz, że dziecko MUSI mieć czapkę? A Ty nosisz czapkę cały czas? Mnie jest szkoda dzieci, które są przegrzewane. 18 stopni i czapka wełniana/polarowa wykluczają się! Ja bym ich matkom kazała ubrać takie czapki, położyć je wózku, nakryć kocem i niech się gotują tym gorącu. Żadna by tak nie chciała, więc po co tak robić z dzieckiem? Właśnie takie przegrzewane dzieci chorują najczęściej, a nie te co noszą czapki dopiero jak jest zimno. Temat czapek to dla mnie temat z tych drażliwych ;) To prawda, że ostatnie lody będą smakować jak nigdy. Ale to lody gałkowe ze słynnej Starowiślnej więc są ostatnie do wiosny, bo od soboty już ich nie będzie ;). A takie na patyku czy z pudełka to jemy cały rok więc ostatnich nigdy nie będzie ;) A ze ścięciem włosów to miałam na myśli ich podcięcie. Mnie się nie podają włosy, które na siłę są zapuszczane i mają końcówki zniszczone, rozdwajające się czy takie siano ;). Dużo lepiej wygląda dziewczyna z zadbanymi włosami, gdzie końcówki są zdrowe i nie są sianowate. Ładne włosy to też wizytówka każdej z nas :) Łańcuszek do smoczka z imieniem superowy pomysł, będzie miał potem fajną pamiątkę :) O chodzikach zaraz napiszę. tusiaa1 Jutro chyba szczepimy 2* Hexa plus pneumo, bo tu obowiązkowo. Jak dają za darmo to niech szczepią. A miałaś nie szczepić na pneumo ;). A czemu obowiązkowo? Mam koleżankę w Niemczech i mówiła mi, że tam szczepienia nie są obowiązkowe. Aż sprawdziłam info w necie i też w kilku miejscach znalazłam, że są nie obowiązkowe. Ania92 http://mojniemowlak.pl/schemat-zywienia-niemowlat-karmionych-sztucznie/schemat-zywienia-niemowlat-karmionych-butelka.html Co jesli Filip je z 6-7 razy na dobe mniejsze porcje? Jak nagle potem zrobic 5 posilkow? Na 2014r. jest nowych schemat żywienia niemowląt. I tam jeden z ważnych punktów brzmi: Nowa zasada: rodzic decyduje, co dziecko je, dziecko decyduje – ile je. Rodzic decyduje, CO dziecko je, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane. Niemowlę decyduje CZY posiłek zje i ILE zje. Oznacza to, że ilość i wielkość posiłków na dobę trzeba dostosować do potrzeb dziecka, a nie trzymać się sztywno schematu żywienia. Każde dziecko ma inny apetyt. Tak więc samo wychodzi w praniu, zobaczysz ;) Tu więcej o tym nowym schemacie http://babyonline.pl/nowy-schemat-zywienia-niemowlat-2014,schemat-zywienia-niemowlat-artykul,15669,r1p1.html Misiulinka, u nas dalej brak 5w1, więc czekam, nie spieszy mi się do szczepienia ;) Ja nie ma już 5 letniego syna ;), ale to już taki wiek, że dziecko wie czego chce, więc najlepiej podpytać jego samego albo rodziców o to co Mały chciałby dostać. Ja tak zawsze robię i prezenty dziecko ma zawsze trafione ;) Bia, niefajnie, że problemem z jedzeniem wrócił. A Piotruś lubi to mleko? Może inny smak by chętniej wypijał. A jeśli tak szybko zasypia podczas jedzenia, to może smoczek z większą dziurką by pomógł, bo Małego nie męczyłoby tak ssanie i szybciej mleczko by płynęło. Dzięki za info o kocyku :). Na stronie internetowej Smyka go nie widziałam, to jeszcze zobaczę w sklepie „na żywo”. Temat szczepień to temat rzeka. Dużo by pisać... Jak Cię ten temat ciekawi, to poczytaj co piszą na ten temat antyszczepionkowcy. Mnie się na wiele rzeczy otworzyły oczy… Emwro, uśmiałam się z tego rysunku o ograniczaniu cukru niemowlętom Mela, gratki zębulkowe! Blania, jak to Ci chęci odeszły?! Czyżby listopad Ci nie służył ;). Może seksu za mało ;)) Z prezentem dla 2 latka to zapytaj rodziców co Mały by chciał. A jak sami nie wiedzą, to rowerek biegowy będzie w sam raz :) Marcosia, a czemu tak szybko chciałaś iść do pracy? Gosia z czasem się przyzwyczai, że nie jesteś cały czas dostępna.
-
Beacia, w różnych regionach Polski są różne temperatury i ich odczuwanie, podobnie jak wiatry, itd., a ja pisałam o Krakowie ;). Normalnie prawie lato wczoraj mieliśmy. Widziałam, że mamy porozpinane, często w smaych bluzkach, a dzieci jak na zimę wyubierane. I to dla mnie jest masakra. Zmykam, pa.
-
Zbieramy się z Jasiem po jego braci do szkoły, a potem jedziemy na słynne lody na Starowiślną :). Są tylko do końca tygodnia, a potem trzeba będzie czekać do wiosny. Zatem dziś (bo mamy czas) ostatnia szansa na zjedzenie tych przepysznych lodów :))). A niedaleko płynie Wisła, więc zrobimy sobie przy okazji miły spacer Bulwarami Wiślanymi :) Miłego dnia :)
-
Cześć Dziewczyny :) U nas kolejny dzień z piękną pogodą :). Wczoraj było ciepełko z +18st. Szkoda, że mamy, które widziałam na spacerze nie zauważyły, że zrobiło się ciepło i nie ściągnęły dzieciaczkom czapek albo chociaż nie zmieniły im na jakieś cienkie, bo większość dzieci była w takich a la wełnianych, czy polarowych czapach, nawet te w wózkach, masakra :( Gorzka Czekolada, współczuję takich nudności, próbuj dalej znaleźć coś dla siebie, mnie pomagał Gaviscon, zimne mleko, a czasem na siłę przytulanie do „białego przyjaciela” ;). Na pocieszenie - niedługo te nudności się skończą :). Powodzenia :) Mela, to krzesełko Cartera bardziej mi się podoba niż KinderKrafta, bo jest mniej przeładowane i takie prostsze :) Grę „Spadające Małpki” mamy i nawet 2 , bo każdy z chłopaków dostał swego czasu w prezencie. To taka klasyka gier, podobnie jak „Grzybobranie” :) Blania, nie dawaj Boryska do chodzika, plizzz... Lili, dobrze że już macie z głowy szczepienie, oby nie było żadnych skutków po. Pati, dobrych wieści u kariologa. Ja te botki Jasiowi też kupowałam w Deichmannie. Śniegowców dla takich maluchów nie widziałam, ale po co takiemu maleństwu śniegowce? Zabawki dla dzieci, podobnie jak rzeczy dla maluszków, każdy kupuje wedle uznania czy potrzeb, a markowe rzeczy/zabawki najczęściej są lepszej jakości, o czym przekonałam się już przy starszaku. Fakt, że to co dla jednych rodziców jest zbędne (dla mnie np. podgrzewacz czy sterylizator do butelek), to dla drugiego przydatne, więc niech każdy kupuje co chce :). Z zabawek ostatnio tu pokazanych, to moim zdaniem jedynie ta cena za żyrafę Sophie jest mocno przesadzona, a cała reszta, że tak powiem adekwatna ;) Marcosia, brawo za picie z niekapka, fajnie, że Gosia szybko załapała :). Pamiętam, że Starszak dostał niekapka w prezencie w tym wieku co są nasze, ale poczekałam do 6m., zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Niestety Małemu się nie spodobał i nie załapał, a że nic na siłę to odpuściłam i spokojnie pił ok. 9m. Średniemu potem też dałam w okolicy 9m., żeby i on i ja nie musieć się stresować na początku, i też spokojnie załapał :). Dla Jasia też mam już niekapek taki od 6m. (u nas rządzi Avent ) i pewnie, jak jego starszym braciom, dam mu za kilka miesięcy ;) Powodzenia w nowej pracy :) Misiulinka, serdeczności dla 5 mies. Tosieńki! A osiągnięć maluszków nie ma co porównywać, bo jak czytasz, to sama zauważyłaś, że nie robią ich wszyscy w tym samym czasie. To jak wszystko inne jest baaardzo indywidualne. Czasem różnica między dziećmi może wynieść nawet +/- 2 m-ce. Mamuśka, zdrowia w domu! Beacia, nie wiem czy przez S dziecko może mieć gorszy apetyt, ale pewnie tak, podobnie jak przez ząbkowanie. Mikołaja i Gwiazdkę uwielbiam ze względu na prezenty, atmosferę i radość obdarowanych. A drżę ze względu na to, że przybędzie zabawek, na które nie ma już miejsca. Dlatego cieszę się, że chłopaki zamawiają sporo „praktycznych” rzeczy :). Jeszcze wierzą w Mikołaja i niedługo będą pisać listy. Starszak ma napisać też za Jasia, słodkie to :))) Nicca, z siedzeniem na Klupisiowym krzesełku do karmienia starszaki nie mieli problemów, nawet bardzo je lubili, pamiętam, że jak już chodzili, to nawet chowali się pod niego . To krzesełko stało koło naszego stołu w kuchni i staraliśmy się by jedli wtedy co my, albo my wtedy co oni . Tak żeby kojarzyli, że posiłki są rodzinne :) Ale się uśmiałam z przyprawionego Krzysia . Niezłe się niego ziółko zrobiło Monika, najlepsze życzenia urodzinowe dla Twojego T. Ania, po ile u Was są słoiczki Hippa?
-
Ania, tak, to zależy od wieku, od obowiązków, od pory roku itd. Zdrowo od 7-9h. Dla mnie idealnie 8h, ale 7h też się zadowolę. Marzę o przespaniu tylu godzin jednym ciągiem, a nie w ratach ;) Tusia, GRATULACJE ząbkowe! :) Zmykam, bo czeka szkoła i spacer :)
-
Ania, ja też chyba mam coś takiego, że jak pójdę spać wcześniej niż zwykle, to wstaję mniej wyspana niż jakbym poszła spać później (czyli normalnie ;)). Czyżby organizm był w szoku