-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Cześć Dziewczyny :) Udało mi się wczoraj wyskoczyć do kosmetyczki, więc poczułam się dopieszczona, bo po ostatniej wizycie w innym salonie brakło mi tego czegoś. Wczoraj do nocy siedziałam w kuchni, ale o dziwo nie chciało mi się spać, plan minimum zrealizowałam i to mnie cieszyło. Skoda, że codzienne gotowanie obiadów tak nie cieszy ;). Dziś cd. gotowania i pieczenia, ubierania choinki i stroików (K. poszalał z drzewkami), no i pakowanie prezentów też czeka, chyba doby mi nie starczy A dziś jeszcze mamy fajny dzień, bo idziemy na otwarcie nowej hali sportowej, będzie prezydent, telewizja itd. Wydarzenie rzadkie, więc cieszą się z tej hali wszyscy, a to na terenie naszej Akademii Piłkarskiej, więc radość dla dzieci i rodziców podwójna :) Beacia, spokojnego ogarniania i miłego pobytu :) Ania, z tą historią "Mamo ja tu kiedyś byłem”, to podejrzewam, że to właśnie chodziło, że dziecko daaawno w kościele nie było ;) Inga, Viburcol można kupić bez recepty, tylko nie na wszystkie dzieci działa ;) Polinka, dużo zdróweczka dla Marinki i spokojnego ząbkowania dla Bubusia. Anka, dostaną naleśniki, bo będę robić do krokietów, więc przy okazji wykorzystam je na dzisiejszy obiad ;) Blania, szkoda, że dziadek nie wyjdzie, ale skoro nie jest na tyle zdrowy, to lepiej, żeby było pod opieką lekarzy. Niezmiennie zdrowia dla Niego.
-
Wpadam w ramach przerwy . Ciasteczka maślane zrobione, pięknie pachnie w domu. Zaraz będę robić kapuściany farsz do krokietów, to zapach się zmieni o 180 stopni Przyszły kalendarze, dla nas i moich rodziców. Szkoda, że są w jednym miejscu wygięte, w tym u rodziców akurat zgięcie wypada na zdjęciu :(. Teraz je rozprostowuję pod tabunem ciężkich książek, chyba to pomoże :) Do kosmetyczki powinno udać mi się wybyć, w każdym razie K. obiecał wrócić na czas, więc się umówiłam, teraz nie może się spóźnić ;) Beacia, oby droga była przyjemna i miło zleciała :) Blania, jestem dumna z chłopaków, dotrzymali słowa ze sprzątaniem i nie tylko. Pewnie chcą pokazać Gwiazdce (wierzą, że patrzy przez okno ), że zasługują na prezenty :) Powodzenia z pakowaniem prezentów, ja to będę robić dziś w nocy, oby tylko chłopaki przypadkiem nie wstali ;) Jasia dzień jedzeniowy mniej więcej tak wygląda: Ok. 6.00 - 180 ml mleka Ok. 10.00 - 180 ml mleka Ok. 14.00 - obiadek (słoiczek 125g + soczek z wodą - ok. 100 ml) Ok. 17.00 - deserek (słoiczek 125g + soczek z wodą - ok. 100 ml) Ok. 19.30 - 180 ml mleka z kaszką glutenową Polinka, super, że Brunko już bez tempki, chyba wystraszył się lekarza ;) Zainspirowałaś mnie do ryby po węgiersku, fajnie, że o niej napisałaś, bo już kiedyś myślałam, żeby zadzwonić do cioci K. i zapytać jak ona ją robiła, a tu proszę, „samo” się pojawiło, dzięki :* Anka, u nas też Lego było, zresztą czego na tej podłodze nie było Ja to taka Zosia-Samosia , lubię wszystko sama robić, czasem pomaga K., więc też łatwiej ;) U nas też dziś pomidorowa Fajny pomysł z kierownicą dla Małgo, taki dziewczęcy, haha . Mój Adaś też dostał kierownicę jak był mały (plastikowa, nadal można ją kupić w Smyku), miał ją potem Maciuś, a ciągle wygląda jak nowa, jest niezniszczalna . Teraz bawią się nią inne dzieciaki jak przyjdą i od niedawna Jaś, bardzo lubi dźwięki, które wydaje ta kierownica :)
-
Zmykam do kuchni, bo chłopaki nie mogą się doczekać ciasteczek. No to bierzemy Jasia do kuchni, bo już się obudził i do dzieła :) Miłego i owocnego dnia :)
-
Polinka, ja jeszcze nie wiem czy uda mi się się wyskoczyć do kosmetyczki. Muszę na dziś zrealizować plan minimum ;), a pod opieką jeszcze 3 dzieci, K. ma wrócić późno, więc kosmetyczka może zostać w marzeniach... ;) Jak napisałaś o rybie, to ja ją jadłam, tylko nie wiedziałam, że to po węgiersku. Jest przepyszna! I ta cebula zaskakuje, bo w ogóle jej tam nie czuć. Jak starczy czasu, to może też ją zrobię :). Zaskoczę wszystkich
-
Blania, tak, sami sprzątali, prawie sami wszystko zrobili :). K. odsunął im tapczany, a ja odkurzyłam i zmyłam im podłogę. Dziś od rana tacy dumni, że tak czysto mają i że widać, że pokój jest duży
-
MamaŁobuza, przykre wiadomości, że sprawa wypadku nie wygląda dobrze, ale może to teraz tak jest, a za kilka dni będzie lepiej, oby! Niestety, tak bywa, że właśnie wystarczyła dosłownie chwila i zdarzają się rzeczy, na które nie mamy wpływu… Super Dominiczek, świetnie wygląda jak stoi, ma się wrażenie, że jest wtedy starszy niż jest ;). A raczkuje fajnie skacząc jak żabka :) A Dominiś śpi też na plecach, czy wyłącznie na brzuszku? Jaś nigdy jeszcze nie zasnął na brzuszku, jak się zdarzy, to od razu cyknę fotkę Historia z kościoła -"Mamoooo, ja tu kiedyś byłem!", haha, ciekawe co sobie ludzie pomyśleli Qpki pieniste mogą być zwiastunem biegunki, obserwuj Dominisia, bo może to tylko chwilowa niedyspozycja. Anka, dzięki za odpowiedź odpowiedź o słoikach, kusi mnie, żeby też takie coś zrobić, zobaczę czy uda mi się kupić co trzeba. Teraz rozumiem czemu chcesz wrócić do pracy wcześniej, będziemy trzymać kciuki za spokojny powrót po przerwie, no i obyś o nas nie zapomniała ;) Dobrze, że Adaś już w formie :) Bardzo mi się podoba kartka świąteczna, fajny pomysł z dodaniem fotki Małgo :) Cudna sesja siostry dla siostry :) Dziadziuś oglądający damskie majtki to nie lada widok, może chciał je kupić dla… siebie , ot taki fetysz ;) 300 pierogów i to jeszcze nie wszystkie!? Chyba nie wszystkie do zjedzenia w Święta? Beacia, powodzenia z pakowaniem, oby szybko poszło :) A ze Świętami, to my po raz pierwszy w tym roku wspomnieliśmy, by kiedyś wybrać się na „wczasy świąteczne” i wrócić dopiero np. na Sylwestra, ale czy kiedyś „odważymy” się na taki krok to nie wiem ;) Fajnie, że masz znajomą w Sephorze, zawsze dostaniesz więcej próbek niż inni ;). A masz z nią dobry i częsty kontakt? Marzę o kremie pod oczy, takim z „wyższej półki”, ale ciut się boję, że mnie naciągną albo polecą coś bo na tym lepiej zarabiają i chciałabym zapytać, który warto kupić? Jasiowi nie dałam boku pizzy bo raz, że był za mały, a dwa zbyt przyprawiony, poza tym jeszcze nie ciamciał kawałka chleba i wolałabym, żeby to nie kawałek skórki pizzy był jego debiutem ;) Mata musi byś smaczna, haha , no ale jak dziecko głodne, to musi puzzlami się zadowolić . A „warczenie” Iśki przypomina mi odgłosy, które czasem Jasiek robi przy qpce ;) Bezpiecznej drogi do mamy :) Polinka, biedniusi Brunuś, oby gorączka w końcu minęła i samopoczucie było na 102! :). A kolejnych ząbeczków gratulujemy! Ale fajnie, że zamówiłaś video od Mikołaja, emocje Marinki i jej mina bezcenne :) A o Bruniu i jego postępach koniecznie pisz, bardzo lubię czytać jakie postępy robią nasze Czerwcątka, nawet jak mój Jaś tego nie robi ;) Ciasteczka śliczne, jak ze sklepu :) Łoś ciągnący wózek - rewelacyjny Inga, ja nic nie słyszałam o wycofaniu kaszek Holle z powodu atropiny, ciekawe jak tam trafiła. A sytuacji z Olusią i jej kaszlem przez paluszki współczuję, to musiało być przerażające. Nie wyrzucaj sobie, że ją zostawiłaś samą w pokoju, bo nawet koło Ciebie mogłoby się to zdarzyć, na takie sytuacje nie mamy wpływu. Ja Jasia zostawiam samego w pokoju, ale często do niego zaglądam, po prostu ma w ciągu dnia takie momenty, że sam się sobą zajmuje. Jak na razie nic złego do tej pory się nie zdarzyło. Przy Starszakach chyba też nie, bo nie przypominam sobie niczego złego. Mam nadzieję, że masz już spokój w sercu i że Olusi nic nie jest. Trzymajcie się :* Jaś jest okazem zdrowia, to fakt, ale problem z miedniczką już się ciągnie od usg połówkowego. Zobaczymy co nefrolog powie w styczniu, bo niepokoi mnie sprawa tego niewidocznego moczowodu, bo nie wiem czy to dobrze, czy źle… Wigilię robimy u nas, choć nie mam inklinacji religijnych ;), ale to nie ma nic do rzeczy, traktuję to prostu jako tradycję a nie element religijny :). W sumie wolałabym jechać do teściowej, ale Adaś tak ładnie prosił, by zrobić Wigilię u nas, a ja nie miałam serca mu odmówić, a jeszcze obiecał cały dzień zajmować się Jasiem i pomagać mi w gotowaniu. Jakoś tego nie widzę, ale chęci też są ważne :). A na Wigilii ma być łącznie 13 osób. U mnie Jaś już kilka razy spał na klatce . Zdarzyło się, że jak wracaliśmy ze spaceru to jeszcze spał, nie chciałam go budzić, a że ubrany kurtkę to spał na klatce, bo w domu byłoby mu za ciepło. Latem takiego śpiącego wywoziłam na balkon, a teraz zostaje klatka ;) Madzix, a masz jakieś podejrzenia skąd te krosty? Są wszędzie, czy tylko w niektórych miejscach? Jak ból migrenowy, oby minął! Nicca, czuć, że jesteś naładowana po spotkaniu z przyjaciółką, fajne to jest :) A wietrzysko u nas też było, od kilku dni tak jest, a wczoraj było najbardziej wietrznie. Cieszę się, że moja rodzinka motywuje to powiększania rodziny, to kiedy planujesz drugie? ;) Co do zakupów, to mój maż robi je porządnie, tylko dużo mu czasu schodzi, ja to samo jestem w stanie robić 2-3 razy krócej, tak tak. Jak są duże zakupy, to On chodzi po hipermarkecie min. ze 2h, mnie to zajmuje ok. 30-45min. ;) Sernik wygląda zaskakująco, jak ktoś nie wie co to za ciasto, to można go smakiem zaskoczyć ;). A choinka sprytnie schowana Ania, ciężko powiedzieć, które kaszki są zdrowsze niż inne ;). Ja kupuję bez cukru i bez tłuszczu palmowego ;) Ale śliczna fotka świąteczna :). A Fifi cudnie się śmieje :), muszę tak Jasia nagrać, bo z niego też taki chichrak :) Mania, trzymamy kciuki, żeby Piotrusiem było ok :) Z mieszaniem Twojego mleka z Bebilonem Pepti dobry pomysł, spróbuj na początek, żeby Twojego było znacznie więcej i tak za każdym razem zmniejszaj proporcje aż będzie samo Pepti, ale to wszystko w przeciągu tygodnia, a nie 1 dnia. I jeszcze na smoczek możesz dać swojego pokarmu, żeby od razu poczuł właściwy smak ;) Monika, naleśnikarnia Różowy Słoń chyba już tylko 1 została, ale nie na Rynku i poszerzyła asortyment o inne dania obiadowe, bo są niedaleko Uniwersytetu Jagiellońskiego, więc pewnie to z myślą o studentach, więc to już inne klimaty niż kiedyś ;) Fajny pomysł, żeby T. zainspirować do większej rodzinki ;). Jak widzę jakie fajne te nasze chłopaki i Jaś taki bezproblemowy, to po głowie chodzi czwarte, ale rozsądek bierze górę ;) Werka, dziękujemy i Tobie również Wesołych Świąt :* Pati, miłego ubierania choinki :) I oby Robercika przetkało po śliwkach. Blania, znajdź też czas, żeby spokojnie usiąść na kawę. Dla dziadka dobrych wyników, by wyszedł na Święta. Dla Was również wesołych i zdrowych Świąt :)
-
Witam poniedziałkowo :) K. w pracy, Jaś na drzemce, chłopaki pakują karty piłkarskie do albumów, więc mam chwilę, żeby do Was zajrzeć :). Potem będziemy robić ciastka maślane, starszaki będą robić różne wzorki, może i Jaś coś swojego odciśnie ;) A w sobotę w nocy, to chciałam odpisać, naprawdę, ale forum się... zawiesiło, resetowanie laptopa też nie pomogło, więc uznałam to za znak, że mam iść do łóżka, a nie pisać, w końcu było po 1.30! ;) Wczorajsza niedziela była u nas porządkowa, najbardziej widać efekt w pokoju chłopaków, ciekawe czy do Świąt ten porządek się utrzyma . A z tych porządków cieszę się, bo lubię tak na Święta porządniej dosprzątać, a w zeszłym roku mi się nie udało. Wiem oczywiście, że są ważniejsze rzeczy, ale taki porządek też super sprawa Na koniec dnia planuję wyskoczyć do kosmetyczki, ale nie wiem czy mi czasu starczy, bo jeszcze parę rzeczy chcę zrobić :) Serdeczności dla półrocznego Piotrusia Mani!
-
Ło rany, ale się rozpisałam, a jeszcze nie skończyłam odpisywać ;)
-
Witam nocną porą :) Znów ledwo na oczy widzę, ale postanowiłam doczytać do końca, bo teraz to nigdy nie wiadomo kiedy będę miała czas tu zaglądnąć. A że jutro niedziela, to mam szansę odespać :). K. już raz wstał zapytać czemu jeszcze siedzę przy laptopie. No jak to czemu, co za pytanie Zrzuciłam właśnie zdjęcia z aparatu z wyjazdu weekendowego, 320 fotek! Ja trochę pstrykałam, ale nie aż tyle, no ale w końcu aparat był w wielu rękach, więc nie powinnam się dziwić ilością, co najwyżej zawartością . Dla wielu osób te fotki mogą odtworzyć im co nieco, niczym jak w filmie „Kac Vegas”, gdyby nie zdjęcia nie wiedzieliby co robili ;) Kochane, dziękuję za wsparcie, dziś po przespanej nocce już ciut optymistyczniej patrzę niż wczoraj, ale ciągle myślę o tych nieszczęsnej miedniczce i o tym niewidocznym moczowodzie. Tylko spokoju mi nie daje, dlaczego nie widać prawego moczowodu, skoro problem z miedniczką jest w lewej nerce. Czy to błąd piszącego czy też w drugiej nerce też się coś dzieje? Ehh, muszę kilka nocek przespać, by spokojniej do tego podejść… Poza myślami o nerce, to my dziś mieliśmy cudowny dzień, no może nie cały, ale drugą jego połowę. Pojechaliśmy dla towarzystwa z K. na 2 mecze innych grup, bo trener poprosił go o zastępstwo. Byłam zła, że K. się zgodził, no ale było już po ptokach. Jakoś czas nawet szybko zleciał, a ważne było, że resztę popołudnia spędziliśmy razem :). Poszliśmy np. na pizzę, ale oryginalnie, no nie . Nie było jej w planach, ale w drodze na Rynek tak nam zapachniało, że dzieci nie mogły się oprzeć, a my im ;). Pizza była pyszna, Jaś z zaciekawieniem patrzył na to co jemy, a ja sobie pomyślałam, że za pół roku to będzie mógł już co nieco skubnąć... ;). A na samym Rynku piękne widoki, bo jak co roku jest kiermasz bożonarodzeniowy. Jest wspaniała taka świąteczna atmosfera, pewna magia wisi w powietrzu i nawet brak śniegu i to, że było zimno nie przeszkadzało. Starszaki kupili sobie wielkie pierniki, Jaś tylko oglądał wszystko z zachwytem w oczach. Wspominaliśmy jak to z każdym synkiem w ich pierwsze Święta (w każde następne zresztą też :)) przyjeżdżaliśmy na Rynek na ten kiermasz i że Starszak płakał, bo muzyka była z głośna i musieliśmy chodzić z daleka od kolumn ;). A jak był starszy to wstyd nam zrobił przy ludziach, bo przy beczce z grzańcem powiedział, że lubi alkohol . To była uwaga po tym jak na jego pytanie po co stoję w kolejce powiedziałam, że chcę się napić grzańca, wytłumaczyłam mu co to jest i że dzieci nie mogą tego pić ze względu na alkohol. A Adaś wtedy na cały głos "ale ja lubię alkohol!". Mina ludzi bezcenna . To tak na marginesie, na fali naszych wspomnień... Jak wracaliśmy do samochodu, to przypadkiem zobaczyliśmy wytwórnię czekolady, dawno na tej ulicy nie byłam, bo na pewno bym czegoś takiego nie przegapiła. Można było zobaczyć jak się robi czekoladę, jak wychodzą spod ich rąk różne kształty itd. Sklep wielki, na piętrze kawiarnia, ale tam nie poszliśmy, bo już późno było. Starszaki wybrali sobie czekolady w kształcie buta piłkarskiego . Śmiałam się, że zjemy im kolce z korków i zrobią się halówki . Dla K. wzięłam czekoladę w kształcie wielkiego serca, która od spodu cała była nabita orzechami i migdałami. Bardzo się ucieszył i obiecał się podzielić połową serca ;). Ach, milusio dziś było :) A zakupy prezentowe skończyłam :) Zostało pakowanie, ale nie wiem kiedy i jak to zrobię, trzeba będzie się pozbyć dzieci z domu ;)
-
Sprawdzę jeszcze pocztę i zmykam do łóżka, chyba nawet nic nie będę czytać, bo już mrużę oczy z niedowidzenia ;) Spokojnej nocki :)
-
Anka, chyba nie widziałaś, a pytałam Cię czy masz może fotkę tych świeczników słoikowych? Pomysł ze zlotem czerwcówkowym superowy! :) Tatusiowie też się przydadzą, wiem to ze zlotów ze starszakami ;) Już wcześniej chciałam zapytać, czemu wracasz do pracy w lutym? Nie chcesz całego macierzyńskiego wykorzystać? Super kalendarze :). A kto jest na fotce z malutką Małgosią? Gratki przespanych przez Małgo 6 godzin ciurkiem, oby więcej takich nocek było :) Nad morzem ze spokojnych i pięknych miejsc polecam Wyspę Sobieszewską :), byliśmy tam kilka razy, ale jak chłopcy stali się więksi, to potrzebują już czegoś więcej niż spokojnej plaży i cichej miejscowości ;) Jak Adaś? Blania, zdrówka i sił dla dziadka! Gdzie te fotki, gdzie widać Bia? ;) A na raczkowanie jeszcze zdecydowanie za wcześnie, to dopiero za kilka miesięcy nastanie ;). Oczywiście zawsze są wyjątki, ale najwięcej raczkujących jest ok. 9-10mż., tak więc spokojnie :) Inga, słodki filmik z misiowymi całusami :). Jasiek też się tak śmieje i piszczy :) Polinka, cudny diabełek i aniołek, rozkosznie razem wyglądają :) Aaa, chciałam napisać, że podziwiam, że pozwalasz jeździć mężowi na ścigaczu. Ja bym swojemu zakazała ;), ale na szczęście nie ciągnie go do takich motorów ;) Jak Brunko z reguły wyciąga po coś lewą rączkę, to może już coś być na rzeczy, że będzie leworęczny, ale to nie przesądza na 100% leworęczności, bo w tym wieku (po 6mż.) to normalne, że u maluszka da się zauważyć przejawy preferowania jednej z rączek. Potem na jakiś czas to zaniknie i znów ok. 2-3rż. pojawi się preferencja, która już bardziej przesądzi o tym jakiej ręki dziecko będzie używało. Super, że masz już sukienkę i szpilki na Sylwestra. A na zakupy spożywcze przedświąteczne ja swego męża w niedzielę wysyłam. On chciał jutro rano jechać, ale nie zdążę na spokojnie się zastanowić i spisać co potrzebujemy. A że robimy Wigilię u nas, to trochę tych zakupów będzie i lepiej żeby dwa razy nie jeździł ;) Werka, biedny Maksio z tymi nockami, Wy zresztą też. Mój średni synek też ciężko przechodził ząbkowanie, Paracetamol słabo pomagał, dopiero Nurofen dawał radę, możesz spróbować podać i zobaczysz czy jest różnica. Dobry masz pomysł, by najpierw wprowadzić warzywa, potem mięso, a na końcu owoce. MamaŁobuza Pytanie o natłok myśli chyba do Pipi ;) Tak, do Pipi, mea culpa ;) Ania, tak czy owak, z mm i kaszką na pewno Fifiemu nie zaszkodzisz. Spokojnie możesz zrobić tak jak piszesz :) My do Radomska z Krakowa mamy jakieś 2,5h, ale od teściowej jakieś 20-30min. Tata K. i jego rodzina stamtąd pochodzą :) Beacia, a propos TV ;), to Iśka nie mruga patrząc w TV, bo może wytężać wzrok by zobaczyć jak najwięcej, a dzieci w tym wieku mają problem, bo nie widzą jeszcze ostro i takie obrazy w telewizorze są dla nich rozmyte. Dlatego mówi się, by dzieci nie oglądały TV, by tego wzroku na wszelki wypadek im nie pogorszyć. Na Sylwestra wyjeżdżamy do szwagierki. Cieszę się, bo nic nie będę musiała robić , a do tej pory niemal co roku był u nas, co też ma plusy, ale czas na zmiany ;) Facet z zumby taki zwariowany . Moja instruktorka to przy nim oaza spokoju Nicca, zakupy się udały, dziękuję, ale na jutro też sobie zostawiłam parę rzeczy, żeby się nacieszyć choć małymi zakupami, bo to już będą "ostatki" :) Jaś jeszcze nie sprawdza językiem co mu tam wyrosło ;) Ciekawe od czego mogło się wziąć to, że Krzyś dziwnie oddycha przy kp, nie wiem czy to coś niepokojącego (mój średni syn miał duszności przy takim oddechu, ale Krzyś na pewno ich nie ma). A minęło mu już, bo może to tylko takie przejściowe było. Monika, cieszę się, że widok mojej rodzinki.pl utwierdza Cię w przekonaniu, by mieć więcej dzieci. Życzę Ci tego z całego serca :). Z każdym następnym dzieckiem, choć początkowo wydaje się to niemożliwe, to czuje się coraz większą radość z macierzyństwa, coraz większą miłość i dumę z posiadanego potomstwa... Coś niesamowitego :)
-
Ledwo widzę na oczy, ale doczytałam do końca :). Obiecałam sobie, że nie pójdę spać dopóki nie napiszę... ;) U mnie na topie zakupy podchoinkowe :). Już jestem prawie na mecie z podarunkami, teraz się martwię kiedy to wszystko spakuję, bo chłopcy nie mają już szkoły ani treningów. Coś trzeba będzie wymyślić... Dziś byłam z Jasiem w szpitalu na usg brzuszka, oczywiście pod kątem nerek. Niestety miedniczka nerkowa powiększyła się, niby niewiele ale jednak. I kielichy nerkowe są wydatne, to niedobrze. I prawy moczowód jest niewidoczny, też niedobrze. Ale nie wiem czy to bardzo niedobrze, czy niedobrze ale może tak zostać. A coś więcej dowiem się dopiero 7 stycznia jak z opisem z usg pójdziemy do nefrolog. Tak więcej niepokój w sercu zasiany, ale staram się o tym nie myśleć, bo jakoś pojawia się czarny scenariusz a nie optymizm... Pocieszam się, że wyniki moczu wyszły w nomie, a to bardzo ważne przy takim "problemie" nerkowym. Czyli byle do 7 stycznia... Dziękuję za miłe słowa o moich Mikołajkach, co jeden to cudowniejszy, a w trójkę są cudną gromadką, jak tylko nie mają dnia świni ;) I dziękuję reszcie za życzonka dla Jasia :*
-
Witam piątkową nocną porą a może sobotnio poranną
-
Na Dropie w "Grudniu" wstawiłam zaległą sesję moich Mikołajków :) Spokojnego popołudnia :)
-
Cześć :) Ale czas szybko leci! Nawet brakło mi czasu na fo, a z reguły udaje się wygospodarować czas na pisanie, wczoraj wieczorem miałam zaglądnąć, ale padłam jak długa. Mam takich parę wieczorów, że mogę spokojnie siedzieć do północy, a potem parę takich wieczorów, że padam o 21.00-22.00. Widzę, że do Świąt to już może być coraz ciężej z wolnym czasem, ale uzależnienie swoje robi, więc najwyżej co drugi dzień będę pisać ;). Kupiłam już parę prezentów więc lista się skraca. Planuję codziennie po trochu kupować, żeby się nacieszyć zakupami ;). Jak normalnie nie lubię zakupów tak te prezentowe uwielbiam :) Dziś kolejny dzień zakupów podchoinkowych :). Jak K. pojedzie ze starszakami na zajęcia, to ja biorę Jasia i z kuzynką wybieramy się na sklepy :). Jaś coraz częściej jeździ w spacerówce, tak na półsiedząc i z zachwytem w oczach ogląda świat. Uwielbiam patrzeć jak go tak wszystko interesuje, siedzi jak zaczarowany, cudny widok :) Dziękuję za życzonka dla Jasia :* Jak wstanie z drzemki, to go wycałuję, znów . Na szczęście lubi być całowany, a ja z tego skwapliwie korzystam :) Jak każda po kolei, ja również napiszę, że niesamowite jak czas szybko zleciał. Mój kochany słodzinek ma już pół roczku!!! Cudowny z niego Szkrab :))) Pati, co za problemy i natłok myśli Cię trapią? Rekord pobudek zapisałaś? ;) Anka, mój Jaś jeszcze się nie turla, do tego chyba daleka droga ;) Nadal przewraca się z brzuszka na plecy, ale już z pleców na brzuszek nie, uwielbia też przekręcać się na boki. Intrygujący ten pomysł świeczników ze słoików. Masz może fotkę, próbuję sobie to wyobrazić i nie do końca mi się udaje ;) Zdrówka dla Adasia! Oby to nic poważnego nie było i szybko minęło. Nicca, jak zrobisz książeczki filcową, to koniecznie się pochwal :) Scena z przyczajoną choinką czadowa Ania, by nie mieć wątpliwości, to może kup kaszkę robioną na wodzie, wtedy bezkarnie będziesz mogła dodać każdą ilość do mm ;) Nie pisałam, żebyś nie dawała pangi Filipowi ;), pisałam tylko, że panga to nie ryba . Ja ją jadłam chyba ze dwa razy (różne odmiany), bo wtedy nie wiedziałam co to za "twór" ;) ale dla mnie była niesmaczna, delikatnie mówiąc, więc nie żałuję, że już jej nie kupujemy. U nas też temperatury wiosenne :). Chodzą u Was w krótkich rękawkach? ;) W drugi dzień Świąt będę w Radomsku, to Tobie pomyślę, że może mogłyśmy się wtedy spotkać :) Bia, Blania, ale Wam super, że się spotkałyście :). Tylko gdzie się Bia schowała? Szukam podobieństwa między chłopakami, ale nie widzę, żeby Borysek był podobny do Piotrusia ;) Beacia, ten salon kosmetyczny to taki z „wyższej półki” ;), rzadko tam chodzę, częściej w ramach prezentowego bonu, bo ceny nie teges ;). Teraz byłam zwyczajnie zadowolona, ale nie zachwycona ;), tak się nastawiałam na przyjemne SPA, a tu zonk ;) U nas udawanego kaszlu jeszcze nie ma :) Inga, super filmiki :) Pati, jak podajesz mm, to nie trzeba podawać żadnych dodatkowych witam, bo mm jest tak zbilansowane, żeby mieć wszystkie potrzebne składniki odpowiednie dla danego wieku. MamaŁobuza, o rany, współczuję stresu :(, dobrze, że wszyscy żyją. Niech mąż się trzyma i ta druga Strona też.
-
Słyszałyście, że Święta mają być… deszczowe. Dziwnie będzie... Idę spać, dobrej nocy :)
-
Zaglądam wieczorowo-nocną porą, bo jutro rano nie dam rady. Jadę oddać getry, ew. wymienić, no i chcę zacząć kupowanie prezentów pod choinkę, może coś uda się znaleźć :) Zaliczyłam swoje „SPA”. Na twarz wybrałam peeling pod oczy i wokół ust. Zresztą nie miałam wyjścia, bo kosmetyczka zasugerowała, że czasu nie ma za wiele, ponieważ było opóźnienie po wcześniejszej klientce. W sumie nie powinno mnie to obchodzić, ale zgodziłam się tylko dlatego, że potem miałam mieć masaż. Po zabiegu zachwytu nie ma, bo marzyłam, żeby sobie dłużej poleżeć a nie tylko pół h. Obym jutro jakieś efekty zobaczyła, bo dziś nic nie widać. Masaż gorącymi kamieniami też mnie nie zachwycił (mam porównanie do wcześniejszych), bo... głośno burczący brzuch masażystki skutecznie zaburzał relaks ;) Do tego bonu musiałam dopłacić 60 zł, bo ten peeling był droższy niż ustawa przewiduje ;) Inga, fotka Olusi z kucyczkiem przesłodka, a w dwóch to już w ogóle :), Uwielbiam maluszki w takich kitkach :) Spotkanie z przyjaciółką miałam wczoraj ;), oczywiście udane, nie mogło być inaczej, tylko szkoda, że jak zwykle czas za szybko zleciał, bo się nie nagadałyśmy. K. się ciągle dziwi o czym my rozmawiamy skoro na telefonie też potrafimy wisieć godzinami ;). Ehhh, facet nie zrozumie kobiet ;) Polinka, padłam z tego tekstu Marinki o ptaku, haha . A moje chłopaki też mają te breloczki z Angry Birds (piszczą i świecą ;)) A znikający post często można uratować naciskając klawisze „Ctrl” i „z” Też nie wiem jak zrobić jeden filmik z kilku. Musiałby mi to ktoś pokazać łopatologicznie . Może spróbuję po Świętach zrobić na Magosti, jak pisała Beacia. Ania, trzymam kciuki za dobre wyniki przeciwciał Filipka. Jaś bardzo lubi tego łososia z cukinią z Bobovity, ale zapach ma powalający, fuj ;) Ja na wodę 120ml dałabym np. 3 łyżeczki mm i 1 łyżeczkę kaszki. Tak żeby zachować proporcje, bo jak da się za dużo, to może maluszka zatwardzić ;) A pangi nie podawaj, to nie ryba ;). Jak poczytasz na necie to zobaczysz o co chodzi. O widzę, że Beacia też Ci o tym napisała. Anka, śliczna kartka dla kolegi Małgosi :). Żeby wszyscy maszyniści byli tacy uroczy to byłoby super :) Beacia, fajnie, że Iśce tak apetyt dziś dopisywał, oby jej nie minął ;) Byłam ciekawa wrażeń z Twojego SPA, a tu piszesz, że przenosisz na styczeń, będę Ci wtedy zazdrościć ;) A na wyjeździe rodzice szaleli niczym w latach wczesnej młodości, nie spodziewałabym się po niektórych rodzicach takiej… odwagi ;) Moje podejście do TV znasz, ale słynny tekst też: każda mama robi jak uważa :) Werka, Jaś z warzywek zaczął od samej marchewki. Planowałam dać wtedy pół słoiczka (nie bawię się w 3 czy 5 łyżeczek ;)), a tymczasem zjadł cały, ten 125g A na spacerkach Maksio leży czy siedzi? Nie wiem ile czasu schodzi na aktywne zabawy z dzieckiem, nigdy nie liczyłam, ale jakby tak do kupy zebrać to chyba wyjdzie ze 1-3h, zależy od dnia. Nie liczę spacerów czy samego jego towrzystwa ;)
-
Cześć Dziewczyny :) Dziś mam wizytę w salonie kosmetycznym, nie mogę się doczekać zwłaszcza masażu gorącymi kamieniami :) Jasiowi dodałam wczoraj do słoiczka małego ziemniaczka, dziwnie się krzywił, ale dzielnie zjadł obiadek :) Ząbkowania na razie nikt nie odczuwa. Nocka ładnie przespana :) Buziaki dla półrocznej Ninki! Coco, odezwij się jak nas czytasz :) Dianeczka, Jaś w nocy nie je. Przed nocnym spaniem zjada mm z kaszką ok. 19.30, a następne mm ma ok. 6.00, to mu wystarcza :) Śliczne foteczki, i choinka już u Was jest :). Jak Zusia na nią zareagowała? Werka, piłam grzańca, a nawet dwa Jak planujesz podać nowość w postaci dyni, to już nic nowego przy obiadku bym nie dodawała. A śmiało możesz podać więcej niż 3 łyżeczki ;) Kaszę ryżową też możesz podać od razu jako posiłek, ale nie wiem jakie Ty masz do tego podejście, bo ja zastąpiłabym jedno kp kaszką. Super, że krzesełko do karmienia tak się składa, mało miejsca zajmuje jak się je odłoży. A jak wasze spacery, Maksio już nie płacze? Anka, ze znajomymi z wyjazdu znamy się ok. 3-4 lat, jedną rodzinkę poznałam dopiero teraz , ale K. i chłopaki ich znali. A ogólnie znamy się przez piłkę nożną ;) Z przyjaciółką rzadko się widzę, bo ciężko ustalić tak termin, żeby nam obu pasował, ale też przez telefon często gadamy i też m.in. godzinę ;), dlatego dzwonimy po 22.00, żeby spokojnie pogadać ;) Ucałuj biedniusią Małgosię po szczepieniu :*. A wagą się nie przejmuj, nie wszystkie czerwcątka muszą ważyć 8 kg ;) Mięśnie brzucha niech zbada Ci gin jak będziesz u niego na kontroli, chyba że szybciej trafisz do jakiegoś chirurga. Monika, nie wiedziałam, że pijąc alkohol pijemy mocz bakterii, fuj A jak T. tak mocno się poci, to może kołdrę ma za ciepłą dla swoich potrzeb ;) Ania, oby aloes pomógł :) Jaś ma ciemieniuchę, tak niewiele ale jednak. Zaczęła się zmniejszać gdy zaczęłam regularnie myć głowę w każdej kąpieli (kąpiemy co drugi dzień) i potem tak delikatnie ”szorować” ręcznikiem. Jak całkiem od tego nie zniknie, to użyję śmierdzącego płynu na ciemieniuszkę ze Skarbu Matki. Tusia, świetna Karola z tym „Hanno Anielo” Madzix, super fotki z sesji świątecznej :). Słodki Mikołajek :) Termin do neurologa długi, może obdzwoń innych neurologów, jak masz taką możliwość. Pati, brawo, to spory przełom :). Trzymam kciuki żeby zawsze drzemki tak ładnie wyglądały i żeby ładnie pił mm :) Spokojnego popołudnia :)
-
Witam poniedziałkowo :) Wyjazd weekendowy baaardzo udany, było rewelacyjnie, nie wiem kiedy ostatni raz tak poszalałam, nie do wiary co się tam działo . Dzieci pewnie myślały, że ich rodzice oszaleli, haha . Było 7 rodzin i łącznie 12 dzieci, najmłodszy oczywiście Jaś. Na szczęście tam też był bezproblemowy, wszystkich oczarował, słodzizna mała :). Za rok spokojnie mogę się w tym samym towarzystwie bawić :) A Jaś to aż dziwne, że taki grzeczny i ładnie śpiący był, bo trochę się bałam, że nowe otoczenie, nowi ludzi, hałas wpłyną na Małego i będzie niespokojny, a tymczasem niepotrzebnie się martwiłam, bo wychodzi na to, że Jaś to bardzo towarzyski ludek :) I coś nowego, od wczoraj – uwaga – Jaś ma 2 ząbki! Jeszcze w sobotę sprawdzałam czy coś nie rośnie, a tu wczoraj popołudniu coś tak dziwnie pokrzykiwał jakby był zły, sprawdzam i nie wierzę! - ma dwie dolne jedynki! Fajnie czuć taką ząbkowaną piłę ;). I pierwszy raz spotykam się od razu z dwoma ząbkami na raz :). Zupełnie niepostrzeżenie wyrosły i to tak nagle, bez ostrzeżenia, hehe. Za to dziś trochę marudny jest, ciągle wpycha piąstki do buzi, więc kupiłam żel i już mu raz posmarowałam, zobaczymy czy pomoże. Co do spania pod kołdrą, my od początku śpimy pod jedną, jakoś nie umiem sobie wyobrazić naszego spania pod dwiema kołdrami ;). Ale to pewnie też kwestia indywidualnych upodobań i przyzwyczajenia :) Dziś zostawiam K. z dziećmi i idę na spotkanie z moją przyjaciółką, nie mogę się doczekać naszych rozmów i pysznego jedzonka w naszej ulubionej sałatkarni :) Dla półrocznej Hani i Dominiczka oraz 5 mies. Zuzi moc buziaków! Beacia, oczywiście, że wyżywiłam kolegów Starszaka kanapkowo i nie tylko . Zawsze mnie rozbraja odpowiedź na pytanie: czy ktoś jest głodny? Zawsze słyszę hurtowe: „wszyscy!” Powodzenia u dentysty! A bajka czemu nie, tylko czy dentysta pomyśli o takiej dla dzieci, czy może dla dorosłych ;) Teoria, że jak się czegoś w ciąży nie jadło, czasem się sprawdza a czasem nie, jak ktoś potrzebuje to zawsze może pod to podciągnąć teorię ;). Ale często się sprawdza, że jak ciężarną od czegoś odrzuciło, to dziecko tego też nie chce jeść. Chodzi o pierwsze 2-3 lata życia poznawania nowych smaków. Kombinezonu bym nie kupowała, przynajmniej na razie. Jak przyjdzie ochłodzenie i poczujesz potrzebę, to zawsze możesz kupić, a wtedy będą już konkretne przeceny ;). Kurteczka bardziej przydatna :) Anka, filmik "Dzień z życia Małgosi", cudny, aż się rozczuliłam, będzie miała wspaniałą pamiątkę :). Za pozdrowienia dziękujemy i Małgosię też pozdrawiamy :* Z nieraczkującymi bobasami, to nie chodzi o to, że mają kłopoty w klasach 1-3, tylko, że te dzieci są w grupie zwiększonego ryzyka dysleksją, dysgrafią i innymi „dys”. Mój Adaś nie raczkował na czworakach tylko na pupie podciągając się nogą, więc mózg nie miał jak popracować jak przy pozycji czworaczej i ma lateralizację skrzyżowaną. Psycholog, która go badała jako 6 latka (przy okazji pójścia wcześniej do I klasy) podciągnęła to właśnie pod brak typowego raczkowania. Średni syn raczkował książkowo i problemów żadnych nie ma. Zgadzam się, że do wszystkich teorii trzeba podchodzić z dystansem ;), ale trzeba pamiętać, że nie odnoszą się do 100% przypadków tylko do tzw. większości. Poznanie z moim mężem – przypadkowo, przez internet Co do mięśni brzucha, to najlepiej jakby lekarz sprawdził namacalnie, bo jak masz dużą przerwę w mięśniach prostych to konieczna jest operacja – zszycie tych mięśni, bo ponoć jak się z tym nic nie zrobi, to może nawet przepuklina się pojawić. Nie wiem na ile to prawdziwe info, słyszałam to od koleżanki, która miała mieć taki zabieg, ale nie wiem czy jest już po. I brawo dla Małgosi za zjedzenie maminej zupki :) Inga, z zakupami też tak mam, że jak coś mam kupić do ubrania to musi do mnie krzyczeć ;). Jak nie krzyczy a kupię, to często potem oddaję czy wymieniam. Pięknie się Olusia gościom zaprezentowała :). Jak bezdzietne pary natrafią na takie grzeczne dzieci to chętniej potem "wejdą" w macierzyństwo ;) MamaŁobuza, jak masz pościele mniejsze niż kołdra, to zszyj dwie poszwy w jedną, przynajmniej się nie zmarnują ;). Albo daj komuś w prezencie ;) Werka, nie podaję jeszcze żółtka, a mięsko na obiad nie jest codziennie, bo raz w tygodniu jest rybka i raz-dwa są warzywka/zupka jarzynowa. Jasiek od początku zjada całe słoiczki, ale jakby podczas pierwszego podawania zjadł tylko np. 5 łyżeczek, to w ciągu dnia nie podałabym już słoiczka po to by więcej zjadł, tylko dopiero następnego dnia. Starałabym się żeby codziennie o tej samej porze jadł, żeby wtedy wiedział, że czeka konkretny posiłek :) Brawo za ząbka :) Nicca, szkoda z jednej strony, że nie Ty kupowałaś tę plamiastą piżamkę, ale może gdzieś się na nią natknę ;) "Wyznania upiornej mamuśki" nie czytałam, ale dzięki za polecenie, jak skończę czytać „Rodzinę Borgiów” (też polecam do poczytania) to wypożyczę żeby się tak pochichrać jak Ty, ostatni cytat mnie rozśmieszył do rozpuku Ania, gratki zębolków :) Pieczonej pietruszki z miodem nigdy nie jadłam, nawet nie wpadłabym na takie połączenie ;) Z wywoływaniem zdjęć to Cię pocieszę, że co roku się za to zabieram i odkąd mamy cyfrówkę, to niestety nie mam ani jednego wywołanego :(, a tak bardzo chcę. Jak już zaczęłam bardziej konkretnie przebierać zdjęcia (z kilkudziesięciu tysięcy jest co przebrać ;)), to szlxg trafił dysk zewnętrzny :( Pati, Elmo czadowy Nie miałaś nigdy borowanych zębów?! Ani jednej plomby?! WOW! Gratuluję takich zębów. Ja też mam mocne i zdrowe, ale borowane i plombowane już były ;) Nitki w qpie z brokuła czy innych warzyw to normalne, bo dzieci jeszcze nie trawią wszystkiego i takie „resztki” po prostu "przelatują" od razu na zewnątrz ;) Cudnie, że Robercik już woła „mamma" :) Mania, Jaś czasem krzyczy , i z radości i ze złości :) Werka, Madzix, współczuję takich częstych pobudek, trzeba poszukać przyczyny, często metodą prób i błędów. Może podajcie na noc maluszkom Paracetamol, bo może ich coś boli, dlatego tak często się budzą. Jak nie pomoże, to może z głodu albo pragnienia się przebudzają, wtedy warto spróbować konkretniejszy posiłek podać przed spaniem, np. kaszkę. Albo obniżyć/zwiększyć temperaturę w sypialni. Blania, a co u Was, jak szkoła, chodzisz jeszcze? Miłego popołudnia :)
-
Dzięki Dziewczyny :*, też liczę, że to będzie udany wyjazd :). Będzie dużo dzieci w wieku Starszaków, a Jaś będzie jednym maluszkiem, ale damy radę Połowa pakowania za mną, reszta za chwilkę :) Werka, gratki pierwszego zębolka :) Inga, świetnie, że Olusia polubiła też brokuły. Nie ma się co sugerować zapachami, bo chyba większość słoiczków nie pachnie apetycznie. Na szczęście maluszkom to nie przeszkadza :) Nicca, żeby sprawdzić czy woda w kranie jest lepsza niż butelkowana, to trzeba by zrobić takie badanie z kranu w domu, bo nie wiadomo jakimi rurami ta woda do domu dopłynęła, z czym miała kontakt i co po drodze „zebrała” ;) Jak góra to bodziak to super :), a gdzie kupiłaś tę piżamkę? O nie! Starszak przyprowadził kolegów, muszę kończyć :) Życzę bardzo milusiego weekendu :)
-
Witam piątkowo :) Czuję się tak jakby była sobota . Po spacerze trzeba będzie się spakować, nie lubię tego elementu wyjazdu ;) Monika, też spakuję smoczek do pamiątkowego pudełka, ale chyba ten drugi, bo ten pierwszy, co to zaginął i się odnalazł, ma tę cześć gumową „zafarbowaną” na żółto/pomarańczowo, pewnie od obiadków, ale nie wiem jak to się mogło stać, skoro nie dostaje smoczka po obiedzie ;) A mieszkania w mojej okolicy bardzo fajne jeśli chodzi o cenę i lokalizację :). Choć na pewno są lepsze wg innych, ale wiadomo każdemu wedle potrzeb :) W Mikołaja wierzą, jeszcze ;) choć Starszak już niby nie wierzy, bo chce nas podpuścić byśmy się przyznali do kupowania prezentów, bo koledzy tak mówią. Ja obstaję przy tym, że to Mikołaj i Gwiazdka je roznoszą, więc jeszcze wierzy. Zresztą sam co jakiś czas przypomina jak to w zeszłym roku widział kawałek Mikołaja . Za kilka lat będziemy mieć z tego niezły ubaw ;) Pati, fajni gości będą, Robercik będzie miał towarzyszkę, choć bardziej za rok z tego skorzysta ;) Anka, super z takim wieczorem TYLKO dla siebie, więcej takich wieczorów życzę ;) A za stara nie jesteś, no coś Ty! To, że nie czujesz się już "uwięziona" kp nie ma związku z wiekiem ;) Wszystkie Czerwcątka w siedzące w kółku - cudny byłby to widok :)
-
Qrcze już północ! K. nie rozwiesił prania bo padł na kanapie obok mnie, tyle jego oglądania meczu ;) No to jeszcze pranie i zmykam do łóżka. Dobrej nocki :)
-
Ania, sama się zdziwiłam, że JUŻ jutro wyjeżdżamy. To ten zaległy wyjazd andrzejkowy ;). Ciekawe czy mi się spodoba ;). Wracamy w niedzielę, bo Średni popołudniu ma Turniej Piłkarski i nie może go opuścić ;) Dziękuję :*. Zdjęcie 3-ki syneczków będziemy robić co jakiś czas, uwielbiam takie porównania ;). A Mikołajki dziś nie dam rady zrzucić, bo jeszcze na aparacie są, ale na pewno Wam pokażę :) Ja do tabletek mam uraz z ciąży, mam po nich odruch zwrotny ;). Musiałoby mnie baaaardzo boleć, żebym tabletkę łyknęła. No łatwiej powiedzieć „emka”, oglądający wiedzą o co chodzi ;) Szkoda, że na Święta nie będziecie w PL. Pewnie i Wam i Twojej rodzinie trudno będzie, no ale tak się czasem składa, że coś się bardzo chce i nie wychodzi… A nie macie możliwości pożyczyć od kogoś auta albo pojechać np. autobusem? Anka, no właśnie się zastanawiam czy nie przesadzam z tą ilością getrów ;). Może by którąś oddać, ale nie wiem którą, bo wszystkie fajne
-
Wczoraj zginął po raz pierwszy smoczek Jasiowi, co zauważyliśmy dopiero wieczorem. Dobrze, że Mikołaj przyniósł nowy (już taki powyżej 6m.), to go wykorzystaliśmy :). Dziś ten stary smoczek się znalazł, choć nie wiem w jaki sposób się tam schował. Jak dziś odprowadzałam Średniego do szkoły, to zastanawiałam się czemu Jaś ma taką twardą końcówkę rękawka kurtki. Dotykam, oglądam, kombinuję co i jak, żeby to wyciągnąć i w końcu się udaje. Patrzę i nie wierzę , bo to zaginiony wczoraj smoczek . Jak wczoraj odprowadzałam Średniego do szkoły, to jakimś cudem Jasiek włożył sobie smoczka do rękawka kurki, trudne zadanie, bo włożył dokładnie między rękaw kurtki i podpinki . Ale starego już nie dawałam Jasiowi, albo go schowam albo wywalę, jeszcze nie wiem co z nim zrobić ;)
-
Beacia, dziękuję, kochana jesteś :* Teraz filmik mi się otworzył :). Oglądnęłam i jednak bardziej mnie list przekonuje ;), ale jeszcze na filmem pomyślę :) Mania, dziwne z okiem ale oby żel szybko pomógł! Ania, super, że słoiczek stał się samodzielnym posiłkiem :) "Pierwsza Miłość" – nie oglądałam ani razu. Za to oglądam "M jak Miłość", już ze 12 lat albo i dłużej ;)