-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Ale ładną pogodę mamy, i takie świeże powietrze. Ach gdyby tak było codziennie… :) Polinka, słodkie i wzruszające z tym „mama” :). Chyba Maksio Werki też już mamuje :). Ja się nie mogę doczekać czy Jaś powie "mama" czy "tata" ;). Czekamy na to, bo jesteśmy ciekawi kto z rodziców będzie miał przewagę w pierwszych słówkach, bo Starszak powiedział "mama" a Średni "tata" :). Oczywiście to tak z przymrużeniem oka ;) Anka, brawo dla Małgosi za słoiczek, dała dziewczyna radę :) Madzix, to widać bardzo silne zmiany skórne ma synek skoro 3 maści nie dały rady :(. A teraz pomogła dieta czy ten steryd? Jak kp przynosi takie straszne zmiany skórne, to chyba warto rozważyć preparat mlekozastępczy albo pilnować rygorystycznie diety, bo szkoda dziecko tak męczyć (i siebie też). Trzymaj się! Ania, nawet nie wiedziałam, że tak źle z moim kręgosłupem, że taki efekt cierpiętniczy mam po masażu, ale może dziś będzie lepiej, musi być . A kręgosłup ma zmiany zwyrodnieniowe, a że napinam mięśnie, żeby nie bolało, bo nieraz przeholuję z ciężarem czy wysiłkiem (choć staram się kontrolować), to taki efekt teraz mam. Ale będzie lepiej, bo po rehabilitacji znów będę chodzić na zumbę, a jak się siostra tu przeniesie, to na zajęcia ze "zdrowego kręgosłupa". Na codzień kręgosłup nas nie boli, więc nawet się nie wie co tam w kręgosłupie drzemie ;) A Paracetamol jest nie tylko na gorączkę, działa też przeciwbólowo, pomaga przy przeziębieniach, grypie itd. Jak dziecię będzie Ci rosło, to sama się przekonasz jak Paracetamol jest pomocny, choć oczywiście najlepiej jakby żadne leki nie musiały się przydać w ogóle. Tu możesz zobaczyć co piszą o Paracetamolu http://polemi.co.uk/informacje/zdrowie/lek-dobry-na-wszystko-paracetamol-w-wielkiej-brytanii-6464
-
Cześć Dziewczyny :) Zaczęłam wczoraj rehabilitację, mam łącznie 5 zabiegów w tym 2 masaże (na kręgosłup szyjny i lędźwiowy). Nie mogłam się doczekać zwłaszcza masaży i jak powiedziałam o tym masażystce, że to mój ulubiony relaks, to popatrzyła na mnie i powiedziała, że ten masaż to nie będzie relaks. Ja na to, że to niemożliwe, bo masaże są cudowne. Niestety ona miała rację. Nie wiem co ona mi ponaciskała i wymasowywała na tym kręgosłupie, ale tak mnie bolało, że nie mogłam spokojnie leżeć, tylko co chwilę ciało mi się wyginało z bólu. Musiała skrócić czas masażu, bo powiedziała, że dziś bym nie wstała. Całe szczęście, że tak zrobiła, bo rzeczywiście ciężko mi się wstawało rano, mimo że zrobiłam sobie zalecaną gorącą kąpiel (moja pierwsza po porodzie ;)). Mam wrażenie, że mam wielki ciężar na plecach, jakieś uczucie zakwasów i w ogóle czuję dziwny ból. Przekonałam się, że nie każdy masaż jest relaksem. Na pocieszenie usłyszałam, że tylko na początku tak jest, po kilku masażach nie będzie już tak bolało. No zobaczymy… Madzix, ja bym maścią sterydową nie smarowała buzi, to tak delikatne i wrażliwe miejsce, że szkoda ryzykować efektów posterydowych (np. nie wolno takiej buźki wystawiać na słońce). Nasza alergolog mówiła, że zawsze powinno się zacząć od maści niesterydowej, bo jest spory wybór, a poza tym zawsze może to być maść robiona na zamówienie. Dopiero jakby ta nie przyniosła efektów, to się wprowadza coś mocniejszego jak antybiotyk czy sterydy (one nie są obojętne dla organizmu). Czasem są tak mocne zmiany, że inne maści nie pomagają, ale to są rzadsze przypadki. Wielu lekarzy idzie na łatwiznę i od razu przepisuje coś mocniejszego, by było spokój z pacjentem, ale nie zawsze tędy droga... Oczywiście każdy inaczej do tego podchodzi, bo mama wie co dla dziecka jest dobre. Ja tylko chciałam napisać, żeby nie zaczynać na buzi od sterydów. Buziaki dla Alexa :* Z odstawieniem od piersi, to każda mama robi jak uważa za słuszne ;), ale np. z doświadczenia forumowego widzę, że najwięcej mam tak świadomie i celowo odstawia między 5-10mż. Nicca, byłam wczoraj w Biedronce pooglądać produkty dla dzieci. Rzeczywiście są też Hippy, Gerbery itd., ale w ilościach mikro i nie na wszystkie miesiące. Sklep u nas słabo zaopatrzony, tak więc słoiczkowe zakupy muszę robić w innym sklepie ;). Kubusiów Baby nie było ;) Średniak z raczkowaniem to chyba wtedy odkrył, że szybciej przeraczkuje przez pokój niż przejdzie trzymając się mebli. Każde dziecko radzi sobie jak może MamaŁobuza, fajnie, że dasz znać jak trafisz na Kubusia Baby, dzięki :) Inga, no to nowość z tymi rozmiarami śliniaków, za czasów starszaków aż tylu rozmiarów nie było ;). Jaś ma 2 rodzaj śliniaków, takie stricte materiałowe, niefajne, bo jak przemokną to i ubranko pod spodem moknie ;). A drugie, to te, gdzie z jednej strony jest materiał a od spodu ceratka. I te zakładam najczęściej :). Są jeszcze jakiś inne śliniaki? A jak długo Olusia będzie pod kontrolą lekarzy i musiała brać te leki? Ania, zdrówka dla Fifiego, oby nic poważnego z tego mu nie było. Jak masz wit. C to mu podaj i do tego Paracetamol. Z tym Paracetamolem, to najprostszy sposób lekowy na przeziębienie, wzięty od mam ze Szwecji i UK ;). Działa :) Polinka, już ósmy ząbek?! Brunuś idzie ja burza Ze wspomnieniami przytulam :* Jaś śpi, a musimy iść po Średniego do szkoły. Dziś wszyscy uczniowie na różnych wycieczkach, bo w szkole jakieś egzaminy próbne. Muszę trochę pohałasować ;)
-
Madzix, dżemy domowe to metodą prób i błędów czy zaszkodzą czy nie. Wydaje się, że śliwkowe czy jabłkowe powinny być ok, ale tak naprawdę różnie dzieci alergiczne, i nie tylko, mogą zareagować. Pati, koniecznie pogoń te czarne myśli! A może można Ci jakoś pomóc? Anka, chyba nie zdarzyło się, żeby Jaś mnie podrapał, ale sam siebie kilka razy uszkodził. Co jakiś czas z reguły po nocy miewa zadrapania na nosku. To wtedy znak, że paznokcie pilnie trzeba obciąć. Z reguły obcinam w weekendy, ale jak się drapnie, to robię to od razu. Jak Mała drapie mimo obcięcia, to spróbuj tak delikatnie pilniczkiem je dodatkowo opiłować, to bardzo pomaga.
-
Witam poniedziałkowo :) U nas pochmurnie i deszczowo, tęsknię za słońcem. Przynajmniej nie wieje wiatr, bo w sobotni wieczór i wczoraj w ciągu dnia tak wiało (pasowałoby inne mocniejsze słowo ;)), że zrezygnowaliśmy z wypadu na Rynek, a żeby wspomóc WOŚP pojechaliśmy do galerii handlowej. Tam też zjedliśmy obiad i zrobiliśmy kilka zakupów, że nawet pomyślałam, że miły mieliśmy wypad rodzinno-galeriowy Jaś się „naprawił”, od kilku nocek znów ładnie śpi :). Ząbków górnych nie widać, więc chyba wychodzi na to, że odreagowywał pobyt sylwestrowy, bo nie wiem na co można by "zwalić" to jego kiepskie spanie. Do folderu ŚMIECHY wrzucę lada moment "materiał" Jasia, ale muszę kogoś poprosić by go nagrał, bo jak mnie widzi a aparatem, to koniec śmiechu. Jak się nie uda, to znajdę coś z obecnych nagrań. Buziaki dla półrocznego Filipka i 7 mies. Krzysia :* Monika, kaszki baby Sun widziałam tylko w necie, nie używaliśmy ich. Jaśkowi kupuję kaszki, które można upolować w sklepie ;) Anka, jak buzia Małgosi? Pomogło smarowanie kremem? Nicca, nigdy nie widziałam tych Kubusiów Baby, bo do Biedronki rzadko chodzę, a i tak bym się nie spodziewała znaleźć tam takich produktów. A ten fotelik Coletto to widziałaś, że regulacja oparcia fotelika umożliwia rozłożenie go do pozycji leżącej? Chciałam zobaczyć na necie, ale nigdzie tego nie pokazali. Pytam z ciekawości, by w razie czego móc go polecić :) Isofix świetna sprawa, bo fotelik na kanapie samochodu jest wtedy stabilniejszy :) Huśtawki z odchylanym oparciem to fajny pomysł, bo podczas huśtania jest wygodniej. Jaś w foteliku do karmienia ma odchylane oparcie, ale rzadko się opiera (chyba tylko wtedy jak pije), bo woli siedzieć prosto ;) Ze schematem rozwoju rzeczywiście różnie bywa, bo jak wszędzie i tu są wyjątki. Pamiętam, że mój średni synek najpierw zaczął chodzić (przy meblach), a potem raczkować MamaŁobuza, a nie wiesz czy ta edycja limitowana Kubusiów Baby jeszcze jest? Beacia, słodka Iśka ze spineczką :) Daj znać jakie wieści zaparciowe po pediatrze. Nie widziałam śliniaków na rolce, to byłoby dobre rozwiązanie na wypady ;). Ale liczę, że lada dzień ślinotok zaniknie ;) Polinka, gratki siedmiu ząbków Brunia! Chyba chce być rekordzistą ;) Werka, żółtko można podawać dowolnie i w zupie i samo. Tylko sprawdź czy w obiadku słoiczkowym, który dajesz Maksiowi nie ma już żółtka. Jaś dostaje słoiczki po 6m. i w niektórych żółtko już jest. Nie dziwię Ci się, że duma Cię rozpiera :), chwal się Maksiem :). Też odczuwam dumę, że Czerwcątka takie zdolne :) A jeśli można spytać, to czym się zajmuje Twój mąż? Zaintrygowały mnie te rejsy ;) Inga, gratki dwóch dolnych jedynek :) Camilla pomogła? Madzix, to pięknie Ali ruszył z raczkowaniem, mały odrzutowiec Dobrze, że ze skórą Alexika jest lepiej, ale szkoda, że tak cierpi i skóra go swędzi :( Brawo dla męża, kochany jest, że tak dał Ci pospać, a sam wysprzątał mieszkanie, to się chwali i to bardzo :) Ania, w sumie to nawet nie wiedziałam, że są aż takie różnice w rozmiarach śliniaczków ;). W PL to chyba jakie by się nie kupiło, to pasują na każdy wiek. Choć 2 rozmiary to są, bo Jaś dostał taki duży śliniak w prezencie, że poczekam z jego założeniem ;) Fajnie, że już macie upatrzone mieszkanko (domek?) :) Super z tym 40% pomocy od państwa, tę dopłatę dostaniecie Wy czy Ci, którzy Wam wynajmą?
-
Witam sobotnio :) Ale mamy okropną pogodę, leje od samego rana, więc zapowiada się siedzenie w domu. Starszak dziś ma niemal całodniowy turniej piłkarski, więc nie pojechaliśmy, bo to za długo, żeby Jaś tam tyle siedział. K. proponował, że przyjedzie po nas w połowie turnieju, ale to też odpada, bo nie starczyłoby mi śliniaków . A kaloryferów na tamtej hali nie ma. Byle do popołudnia i będziemy w komplecie :) Buziaki dla 7 mies. Małgosi! :* Książkę Zawadzkiej mam i jej programy oglądałam parę lat temu, kilka pomysłów wykorzystałam :). Fajnie doradza i sama mówi, że nie każdemu dziecku ta czy tamta metoda pomaga, bo dzieci są różne, ale zawsze warto spróbować :) Monika, jak komornik pomylił się, to przynajmniej sprawa szybko powinna się wyjaśnić, choć nigdy nie wiadomo, bo biurokracja czasem przeraża. Ale trzeba się trzymać optymistycznej wersji :) Inga, badanie dopiero w maju, bo nefrolog mówiła, żeby najwcześniej zrobić je za 3 m-ce, by zobaczyć czy miedniczka i kielichy zmienią się wielkościowo w tym czasie. Po miesiącu różnica byłaby niewielka. A u Olusi koniec badań i kontroli? Anka, jak Małgoś ma suchą skórę na policzkach to smaruj ją kremem/balsamem kilka razy dziennie, może to od suchego powietrza. A jak to nie pomoże, to wtedy może to mieć związek z jedzeniem/piciem i warto poradzić się lekarza. I coś w tym jest, że coraz rzadziej trafia się już na takie niemiłe osoby świadczące usługi medyczne (i nie tylko). Mam wrażenie, że takie „krowy” to częściej wśród starszych medyków można spotkać ;) Czemu u Ciebie niewskazany kolejny niemowlak ;)? Ze względu na wiek? Mój gin mówił, że kolejne dziecko zdrowa kobieta spokojnie może mieć do 45r. ;) Cudne wrażenia miałaś z odwiedzin swoich podopiecznych :). To kiedy dokładnie do nich wracasz? U mnie Jaś nowy smoczek, ten po 6 mies. bez problemu zaakceptował, a tak się zastanawiałam czy zauważy zmianę, może nie zauważył, haha Nie mogę otworzyć filmiku Adasiowego :( Czas „przeprogramować” mój laptop, bo coraz częściej „nawala”, tylko dziwne, że część filmików mi się otwiera, a część nie. Beacia, dobrze, że sprawa idzie do przodu, szkoda tylko czasu i nerwów. Niezmiennie trzymam kciuki, żeby wszystko skończyło się po Waszej myśli :* A co do raczkowania, to spokojnie, jest na to czas, bo przed tą umiejętnością jest jeszcze siadanie. Z tego co piszą, to nie licząc wyjątków, to raczkowanie jest najczęściej między 9-12mż. i teraz uczyć dziecko raczkowania, to trochę tak jakby 3-4 mies. uczyć siadania ;). Dobry pomysł mają dziewczyny na ćwiczenie leżenia na brzuszku, może też spróbuję "pomęczyć" Jaśka ;). Iśka taka dzielna, że godzinkę przeleżała, ale musiałaś mieć fajne pomysły, żeby ją zająć :). Pacynki najbardziej pomogły? Ręce wzmocnią się w swoim czasie, po Jasiu też to widzę. Np. jak miał ok. 4 mies. to zaczął sobie sam trzymać butlę, ale nie całą, tylko jak zostało początkowo pół butelki mleczka, potem 2/3 mleczka, bo cała butla (180ml) była wtedy dla niego za ciężka. A przyszedł tak dzień, ok. 5,5 mies., że zaczął sam trzymać butlę od początku. Ręce same wzmocniły się na tyle, żeby utrzymać tak ciężką butlę. Z Iśką też tak będzie, za lada moment będzie na tyle silna, by się udźwignąć sama do siadania, a potem do raczkowania :) Nicca, to nawet nie wiedziałam, że jest Kubuś Baby, ale to nie sok tylko mus, tak? Bo tylko wersję musową znalazłam na necie. Swoją drogą ciekawe dlaczego jest dostępny tylko w Biedronce. Powodzenia z wyborem fotelika, niełatwe zadanie; ) Werka, obyś szybko przestała chorować na brak czasu :)
-
Monika, też na tak wielką sumę??? Beacia, wyjaśniło się coś choć trochę na Waszą korzyść? Madzix, biedny Aleksik :(. Zachowanie lekarzy, to mnie nie dziwi, bo zawsze się spotka kogoś nadto "szczerego" lub "małokompetentnego". Wiadomo potem kogo omijać i pod żadnym pozorem nie polecać. A wyeliminowałaś cały nabiał czy tylko mleko? Bo jak to skaza białkowa, to nie możesz jeść też wołowiny, cielęciny, jajek, masła, jogurtów, itd. Emwro ma duże doświadczenie w tym zakresie, to może da Ci jakieś wskazówki, bo ja, żeby dziecka i siebie nie męczyć, to bym od razu przeszła na preparaty mlekozastępcze. Obawy z drugą pociechą zrozumiałe, ale przy kolejnym dziecku wszystko jest prostsze :). Pamiętaj nic na siłę, na wszystko przychodzi pora :). Głowa do góry, pierś do przodu, będzie dobrze :) A śliniaki to suszyłam dyskretnie, żeby nie robić zbytniego widowiska ;)
-
Cześć :) U nas dziś wietrzenie i deszczowo, ale fajnie się wstrzeliliśmy w lepszą pogodę akurat wtedy, gdy trzeba było odprowadzić Średniego do szkoły. Zdążyłam pójść z Jasiem na spacer, w ostatniej chwili zrobiłam też zakupy nim się rozwiało i rozpadało na nowo. Jaś jeszcze śpi, starszaków nie ma, to mam czas dla siebie :) Anka, jak jedna wizyta u psychologa tak uspokoiła Adasia, to może kolejna przyniesie znów takie korzyści. Trzymajcie się dzielnie, zwłaszcza Adaś. Nicca, na hali sportowej celowo umiejscowiłam się koło kaloryfera (dobrze, że grzał!), bo wiedziałam co mnie czeka ze śliniakami A Starszaka nie było nawet tak trudno uchować przez babcinymi czekoladkami, bo taki miała prikaz, że nie wolno i już. Zresztą widziała po innych dzieciach (u sąsiadów), że jak dziecko dostanie za wcześnie słodycze, to nie chce potem owoców i warzyw jeść, i to na nią też podziałało jako argument. Szkoda, że przy drugim już nie było to dla niej tak oczywiste ;). Jasia pewnie też nie uchowam przez słodyczami tak długo jak tego pierworodnego, zwłaszcza, że oprócz babci i kuzynów, ma jeszcze starszych braci ;) MamaŁobuza, doszłaś już do tego od czego Dominiś dostał wysypki? Może odstaw to co wydaje Ci się, że mogło być przyczyną, a jak wysypka zniknie, to podaj na nowo te produkty, ale pojedynczo w odstępach kilku dni i powinno wtedy wyjść szydło z worka. A Kubusie, to nie wiem czy wiesz, ale producent zaleca je dla dzieci pow. 3rż. ze względu na to, że zawiera syrop glukozowo-fruktozowy, a to półsyntetyczny słodzik. Poza tym pewnie wiesz, że ogólnie syrop glukozowo-fruktozowy jest niezalecany w składzie dla dzieci, a co dopiero dla takich maluszków ;). Cukier pod każdą postacią jest niewskazany, a im go więcej tym gorzej, bo bardziej pobudza mózg do nadmiernej pobudliwości… Dlatego się tak mówi, że coraz więcej dzieci jest nadpobudliwych, bo wszystko jest pełne cukru w dużych ilościach. A ciekawostka - syrop glukozowo-fruktozowy jest bardziej szkodliwy niż zwykły biały cukier. Wytrwaliście bez bujania przy wieczornym zasypianiu? Dzięki za wsparcie duchowe :* Monika, przy pierwszym dziecku czytałam gazetę Dziecko ;). Teraz zamiast gazet wolę net ;) Polinka, czyli w sumie dobrze, że auto nie zostało sprzedane, tak? A co by było jakby kupiec się znalazł, kupowalibyście na szybko drugie, póki K. jest? Dzięki za kciuki za Jasia :*. Też trzymam się myśli, że nerka wróci do normy i przestanie niepokoić... Ania, a ta pomoc od pomoc od państwa w formie dopłaty do czynszu (40%) to dla Was, czy dla tego kto wynajmie mieszkanie? Trzymam kciuki, żeby mieszkanie nr 1 spełniło Wasze oczekiwania :) A z tymi umywalkami bez luster to dziwne , podobnie jak z brakiem gniazdek w łazience. Co kraj co coś dziwnego ;) Ja też zawsze staram się dostrzegać plusy w beznadziejnych sytuacjach. U Jasia plus jest taki, że dotyczy to jednej nerki i to powiększenie miedniczki nie jest tak duże, by się kwalifikowało do bardziej inwazyjnych badań czy zabiegu. Poza tym badania moczu ma wzorcowe. Tylko te wielkie kielichy nerkowe mnie niepokoją. Zobaczymy w maju co będzie… Macie już jakieś informacje z Oxfordu o wynikach badań? A z tym WOŚP, to jakoś mnie nie dziwi, że co roku przed akcją znów wyskoczyły jakieś rewelacje. Nie widziałam tego programu i nie wiem jakie mają na to dowody, ale z tego co czytam w różnych miejscach, to na razie to takie sianie propagandy. Dla mnie Owsiak jest wielki i jeszcze nie padł tak argument, który by nie zniechęcił do pomagania WOŚP. Pomagam odkąd WOŚP istnieje, a odkąd mam dzieci to już na maksa :). Polecam do przeczytania a propos nagonek http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105709,17218183.html Ania92 Dziewczyny, Adas tak lubi ogladac nasze Maluchy moze jakis filmik stworzymy, zeby sie choc troche rozchmurzyl? :) Świetny pomysł z filmikiem dla Adasia. Może śmiechawki naszych maluchów by go rozweseliły. Anka, jak myślisz? :) Pati, oby ząbkowanie było bezbolesne! Blania, zdrówka dla Boryska! Jak będziesz miała chwilkę, to napisz co się stało. Pozdrawiamy i trzymajcie się.
-
Anka74 Pamiętna data 7 stycznia. Myślami jestem z Wami, jeśli to cokolwiek pomoże :) Każde wsparcie, nawet myślami, pomaga :). Dziękuję :* Teraz byle do maja...
-
Anka, powodzenia z nowym planem dnia :), na pewno dasz radę wszystko pogodzić, bo kto jak nie kobieta to potrafi ;) Małgoś dzielna z jedzeniem obiadków, słodka ziemniaczara :) A z Adasiem to aż mam ciarki jak o nim czytam. Biduś, bardzo mu współczuję tego nieopanowanego lęku. Dobrze, że nie śpi teraz sam, bo może strach ciut jest mniejszy. A są jakieś podejrzenia czy ma to związek ze szkołą, czy czymś innym (mam teraz takie najgorsze podejrzenia, wiesz jakie…). Psycholog zalecała zrobienia jakiś badań np. eeg itp.? Trzymajcie się i mam nadzieję, że Adaś z tego wyjdzie.
-
Witam czwartkowo :) Wczoraj dzieci po 2 tygodniowej przerwie świątecznej poszły do szkoły. Ciężko mi się tak rano wstawało (o 7.05 ;)) i jak chłopaki wyszły z domu, to ja hyc na drzemkę, skorzystałam bo Jaś też spał :). A potem pojechaliśmy do przychodni (w szpitalu) na wizytę u nefrologa. I źle nie jest, ale dobrze też nie :( Moczowody mają być niewidoczne, więc tu się uspokoiłam, ale miedniczka znów się powiększyła i nefrolog, by go tak zostawiła mówiąc, że może taka uroda, ale są wielkie kielichy nerkowe, a to niedobrze. Mamy zrobić teraz specjalistyczne badanie, które nazywa się renoscystografia. Będzie miał podany izotop dożylnie i komputerowo sprawdzany jak mocz mu przypływa przez nerki. Ciekawe jest to, że potem (do końca dnia) nie może być w towarzystwie ciężarnych ani noworodków, bo będzie... promieniował przez ten izotop. Buziaki dla 7 mies. Maksia i Damianka! Inga, z tym siadaniem lekarze mają rację, by nie podciągać dziecka do pozycji siedzącej, gdy nie jest na to gotowe. Ale myślę, że im chodziło o dzieci raczej młodsze, bo trudno, żeby 3- 4- czy 5-mięsieczne (choć tu już się zdarza) dziecko samo siadało. Przy podciąganiu to dziecko samo się podciąga przy pomocy np. paluszków rodziców ;). Dzieci mając pół roku (i więcej) mogą siedzieć czy próbować siadać i nie trzeba czekać aż dziecko samo to zrobi. Zobacz, że w wieku naszych czerwcątek maluszki w wózku, huśtawce, czy krzesełku do karmienia siedzą z oparciem, i to jest jak najbardziej normalne i prawidłowe :). Ooo, albo zobacz w Olusiowej Książeczce Zdrowia strony gdzie jest „Karta rozwoju psychoruchowego dziecka w kolejnych miesiącach życia”. Tam masz pokazane poszczególne miesiące życia i umiejętności, które zdobywa poszczególnych miesiącach. I tam jest napisane, że 6 mies. dziecko „siedząc z oparciem, chwyta pewnie grzechotkę ręką i przybliża ją”. 7 mies. dziecko „siedzi przez moment bez podtrzymywania”. A 8 mies. „siedzi pewnie bez podparcia, zaczyna siadać samodzielnie”. Tak więc nawet nie szukając w necie, to tu widać, że zanim dziecko samo z siebie nauczy się siadać, to na początku robi to z czyjąś pomocą i siada z oparciem. Każda mama zauważy kiedy jej dziecko jest na to gotowe i nie ma się co bać pomagania mu, bo to już jest ten wiek plus/minus, gdzie nasze Szkraby chcą siedzieć :). Oczywiście nie chcę Cię na siłę przekonywać, bo to nie w tym rzecz, tylko chcę Ci pokazać, że półroczne dzieci mogą już siadać :) A z bolesnym ząbkowaniem, to gdy odpada coś do buzi, to możesz spróbować na początek z czymś homeopatycznym np. Viburcolem albo Camilią, ale pamiętaj, że nie na wszystkie dzieci działa. A jak chcesz szybko zadziałać i skutecznie, to albo czopek albo syrop przeciwbólowy np. Paracetamol, a jak będzie za słaby, to coś z ibufenami np. Nurofen. MamaŁobuza, nocka wczorajsza Jasia była o tyle zaskakująca, że jak poszłam już spać to pobudki ustały, za to chciał jeść o… 3.30! A to o tyle dziwne, że jak je wieczorem ok. 19.30, to potem dopiero k. 6.00, a tu taki zonk z megagłodkiem o tak wczesnej porze ;) Podałaś żółtko? Beacia, to się porobiło :( Współczuję problemów i życzę by jak najszybciej poukładało się tak jak trzeba! Sił życzę, i spokoju, i cierpliwości, trzymaj się :* Ania, a ta niania w telefonie, to tylko w sieci P? Powodzenia ze znalezieniem fajnego mieszkania :). Chcecie blisko rodziców czy jak najdalej? ;) Zaskoczyłaś mnie, że tak trudno kupić śliniaczki. Jaś ma prawie wszystkie na sznurki i 1 na rzep. Ten na rzep fajny, bo szybko się zakłada, ale za to te na sznurki łatwiej regulować, gdy dziecko ma dziwną pozycję, bo można zawiązać np. z boku, a rzep musi być z tyłu. A Ty jakie wolisz? Nie mam TV Republika, co było o WOŚP? Monika, rzeczywiście jest taki przesąd, że włosy obcina się po skończeniu roczku ;). Teściowa mnie uświadomiła przy pierwszym dziecku, bo chciałam obciąć synkowi wcześniej włoski, żeby mu równo rosły, a podniosła taki ajwaj, że dla świętego spokoju odczekałam do roczku ;)
-
Witam nocnie :) Niezły widok u nas - ja przed laptopem, K. przed laptopem, niemal cisza, słychać tylko stukot uderzeń w klawiaturę. Mam ochotę się roześmiać z tej sielanki małżeńskiej, ale K. taki skupiony (praca!), że nie chcę go rozkojarzać ;) Ale w dzień już było bardziej rodzinnie, bo byliśmy na turniejach piłkarskich starszaków. Jaś był najmłodszym kibicem, słodki widok jak pokrzykiwał, gdy coś mu się nie podobało . Dobrze, że kaloryfery na hali grzały, bo musiałam co chwilę suszyć śliniaki ;), wzięłam tylko 3 i szybko zmokły ;), na szczęście mogłam je na kaloryferze dyskretnie wysuszyć ;) Buziaki dla półrocznego Piotrusia! :) Anka, u Średniaka już wcześniej pojawiły się objawy skazy, bo ok. 2/3 mż. Była jeszcze ciemieniucha, bóle brzuszka, płacze, "naderwane" uszko, błyszczące i suche policzki, suche placki na skórze. Oczywiście nie wszystko na raz ;) Co do ząbkowania, to pamiętasz ile czasu minęło od "zmęczenia" świątecznego Małgosi do pojawienia się ząbka? Jaś tej nocy wreszcie lepiej spał, bo budził się chyba jedynie 3 razy. Zobaczymy jak będzie tej nocy, na pewno nie lepiej, bo chyba już 5 pobudek zaliczył. Powodzenia z Adasiem u psychologa, oby nie było to coś poważnego. Z chodzeniem do szkoły, to Adaś od 3 kl. sam chodzi i wraca, teraz nie mogę się doczekać jak Maciuś tak będzie sam chodził ;). W I klasie jest u nas obowiązek odprowadzania dzieci, ale od II klasy już go będziemy samego puszczać. Szkoła jest niedaleko (3-4 min.), ale jedna niefajna ulica do przejścia. Emisia, kawał chłopa z Bartusia, chyba przegonił wagowo Brunusia, tak Polinka? ;) A zaległości Bartuś nadrobi, o ile ma jakieś zaległości. Dzieci w tej szynie dają sobie radę nie gorzej od reszty, zobaczysz :) Beacia, powodzenia z komornikiem, trzymam kciuki, żeby szybko udało się wyjaśnić to "nieporozumienie"! Nowości dropowe to już jutro oglądnę, bo obiecałam sobie wcześniej pójść spać, bo już północ, a zanim zasnę, to trochę potrwa, a rano trzeba wstać o 7.05, buu ;). Poza tym będę mieć stresa, bo mam z Jasiem wizytę u nefrologa... Nicca, to oby żółtko pomogło zwalczyć zajady. Przypomniałaś mi, że miałam zrobić Jasiowi morfologię jak będzie miał pół roczku, żeby właśnie sprawdzić poziom żelaza, bo w tym wieku może być jego niedobór, bo już się kończą zapasy z ciąży. Ale badanie zrobię przed szczepieniem, a to w lutym ;) Maciuś na skazę pił "mleko" Nutramigen. Pachniało brzydko, ale pił bezproblemowo :). Jak Krzyś ma skazę, to mleko sojowe też nie pomoże. Mnie od czasu oglądnięcia programu o produktach sojowych, to odechciało mi się ich kupować (a czasem kupowałam "kotlety" sojowe) i dziecku bym nic już nie dała. Chodzi o to, że soja zawiera hormony i to trochę tak jakby dziecko przyjmowało... tabletki antykoncepcyjne (dawka nawet 2-3!). Ogólnie odradzano podawania produktów sojowych do czasu... menopauzy ;). Oczywiście są tacy co ją jedzą i się tym nie przejmują, ale na mnie to dość sugestywnie podziałało ;) A kaszki z cukrem to wiadomo, że są może ciut za bardzo demonizowane, ale jak ma się wybór to lepiej bezcukrowe ;). Tak dla przykładu - Starszak jadł kaszki z cukrem (nie było wtedy innych), ale słodyczy nie jadł żadnych do prawie 3 rż ;) Haha, niezłe z tym ochrzczeniem wózka , dobrze, że winko nie polało się na wewnętrzną część. Zmykam do łóżka, ciekawe ile razy się obudzi bidusiowy Jaś. Spokojnej nocy
-
Anka, fajnie, że macie już kolejną fotkę do ewolucji, ale czemu macie tam takie smutne miny? ;) Gratki drugiego ząbka :) Super, że za uszkami Małgosi ładnie się goi (dobrze, że nie używasz już Tormentiolu). Jak Średni miał takie ranki, to był to jeden ze zwiastunów skazy białkowej, ale oby to nie to było to. A co z Adasiem się dzieje? Świetna Małgosia przy kopaniu piłki, ma Adaś zawodnika do duetu :). Radość z huśtania się Małgosi bezcenna :). Moje starszaki miały podobną huśtawkę, ale w poprzednim mieszkaniu ;) Anka74 Miałam koleżankę na studiach, która, żeby nie mieć kaca na drugi dzień, najadała się witaminy C przed imprezą. Nie wiem czy działa, nie przetestowałam :) Ale na pewno pomaga wapno musujące :) Dobrze robiła, bo wit. C pomaga utrzymać magnez w organizmie. A gdy wit. C brak, to w czasie picia alkoholu jest on wypłukiwany. A brak magnezu w organizmie wpływa na kiepskie samopoczucie. Ale pewnie nie tylko magnez jest wypłukiwany tylko też i inne cenne "substancje". Inga, piękne życzenia noworoczne napisałaś, dziękuję Ci za nie, bo aż łezka mi się w oku zakręciła :* Beacia, śliczny filmik z „Izuchowego Dnia” :) Współczuję historii z komornikiem, tyle niepotrzebnych nerwów :( Mocno trzymam kciuki, żeby wszystko szybko i łatwo się wyjaśniło! A wypłatę zasiłku macierzyńskiego komornik może zająć, oczywiście nie całą. Nicca, cudna książeczka filcowa, profesjonalnie zrobiona :) Madzix, zdrówka dla Aleksika i męża. Super Mały wygląda na huśtawce, widać ogromną frajdę z husiania :) Gratki zębolkowe :) Monika, śliczna fotka rodzinno-mikołajowa :) Werka, jak zaczerwienienie na siusiaczku, zniknęło już? Mogło to być podrażnienie od jakiegoś jedzenia, coś jak np. po jabłuszku mogą być kropki na pupie, to na siusiaku mogły być od czegoś podobnego. Mogło też to być podrażnienie od kropki qpki, która się tam znalazła, a nie została wyczyszczona, bo nie była dobrze widoczna. Po maściach typu Bepanten/Sudocrem/Linomag powinno zejść. Niepokoi też to podpuchnięcie. Jak nie zejdzie to udaj się do lekarza, żeby sprawdzić czy jakiś stan zapalny się nie pojawił. A o tym, że od stycznia szczepionka na pneumokoki ma być refundowana, to nie słyszałam. Poszukałam info na necie i znalazłam: „Resort zdrowia zapowiada poparcie projektu ustawy przygotowywanej przez posłów PO, przewidującej refundację szczepień przeciw pneumokokom oraz przesunięcie ich finansowania z resortu do NFZ”. Czyli na razie projekt a nie już realizacja. Polinka, ślicznie na Sylwestra wyglądałaś :). Świetna z Was para :) A Brunuś sporo ma już ząbków, to chyba rekordzista czerwcówkowy :) Zabawne, że Mały chce być kąpany na brzuszku, ale widać tak mu pasuje :). Jaś odkąd odkrył pozycję siedzącą, to właśnie tak chce być kąpany, siedzi i siedzi, z radością odkrywa możliwości z chlapania . A jak chcemy go położyć, to się robi problem, na szczęście tylko przez chwilę ;) Nicca Przydałaby się specjalistka od siusiaków - Dziubala :) Specjalistka powiadasz MamaŁobuza, nowa umiejętność Robercika robi wrażenie, całkiem nieźle mu wychodzi to chodzenie :). Filmik super! I ta muzyczka w podkładzie Werka83 Co do słoiczków - Hip odpada bo tam dodają mleko i inne dodatki które przy rozszerzaniu diety odpadają. Jeszcze przyjze się bobovicie :) Nie rozumiem czemu odpada? Jak Maksio nie jest alergiczny, to może jeść już wszystko, ma już 7 miesięcy, więc jeśli nie ma przeciwwskazań, to spokojnie może jeść mleko czy inne dodatki, które są w słoiczkach na miesiąc adekwatny do miesiąca życia. Czytałam, że niektóre mamy nie dają słoiczków zgodnych z wiekiem tylko np. te miesiąc do tyłu. Czyli np. 7 mies. dziecko dostaje te słoiczki dla 6 mies. Może tak spróbuj :) Marta, czadowy szpagat Wandzi . Małej już nie upilnujesz w jednym miejscu jeśli ona już zasuwa na czworaczkach po niemal całym mieszkaniu :) Pechowy mieliście pierwszy stycznia, ale mam nadzieję że reszta roku będzie już szczęśliwa :) Pati, gratki zębolka :) monika1709 Takie pytanie? Z tym siadem to czekacie az dziecko same sie podniesie bez zadnej pomocy w sensie np bez szczebelkow ,ze lezy i pach usiadzie? Ja już nie czekam, bo widzę, że jest na to gotowy. W sumie miesiąc temu też był, ale nie był jeszcze na tyle stabilny, by mu pozwolić na takie dłuższe siedzenie jak teraz, więc przeciągałam ile się dało. Teraz Jaś sam oczywiście nie usiądzie, bo na takie zupełnie samodzielne "usiadnięcie" musiałby poczekać nawet do 9m., Jaś nie wytrzymałby tyle i my też ;), więc pomagam mu, bo jak leży to krzyczy, żeby go podnieść . Tzn. dopiero od niedawna wiem, że tak krzyczy, bo chce usiąść, znalazł sobie sposób na wymuszenie siedzenia Jak już siedzi, to sam daje radę siedzieć z minutkę-dwie, a dłużej to z lekkim oparciem o coś ;). Plecy ma już proste, a jeszcze w Święta miał zaokrąglone. Emisia, witaj po dłuugiej przerwie. Sporo Bartuś przeszedł i Wy razem z nim, dzielny chłopczyk :). Szyny Koszli miała moja koleżanka u dwójki swoich dzieci. Problemy ze stawami biodrowymi były u nich przez położenie miednicowe w ciąży. Szyny, na ile pamiętam, to nosili do ok. 8m., ale nie wiem na 100% czy nie dłużej. Z bioderkami nie było potem problemów. Ania, co do wkładania rąk do buzi, to u Jasia ten etap namiętnego wkładania już minął (cieszę się zwłaszcza z kciuka, że o nim w końcu zapomniał). Teraz się zdarza mieć paluszki w buzi od czasu do czasu, ale już nie tak często jak kiedyś ;) A włosy i skóra głowy pachną mu żelem/szamponem do mycia. Bia, to powodzenia w efektywny czytaniu tych książek deweloperskich. Zmykam do spania, dobrej nocki :)
-
Witam noworocznie :* inga Dziubala, a Ty gdzie nam się podziewasz? W domku już jestem, ale tyle się dzieje, że nie miałam czasu zaglądnąć. Teraz w końcu zasiadłam do laptopa :). Dzięki za troskę :* Ania92 No Dziubala to moze na dniach sie na pewno odezwie :) A wiesz, że miałam się odezwać pod koniec tego tygodnia, ale przestraszyłam się zaległości w czytaniu . Żartuję . Stęskniłam się i nie mogłam się doczekać czytania tego co u Czerwcowych Mam i maluszków słychać :). Powinnam spać, bo już... 1.30, ale jak teraz nie poczytam, to znów będę mieć spore zaległości. Nasz Sylwester rodzinny superowy, cieszę się, że pojechaliśmy "na gotowe", można by powiedzieć, że to były prawie 3 dni prawie laby ;). Dzieci miały frajdę z fajerwerków, mieliśmy ich chyba najwięcej w całej wsi . Jaś strzelanie przespał, ogólnie był wesoły i grzeczny :). Za to ogólnie od Sylwestra źle w nocy śpi, często się budzi na smoczka, albo by tak tylko pomarudzić, trwa to parę sekund po czym znów zasypia i tak w kółko. Ja przez to ciągłe wstawanie nocne (K. śpi jak zabity) odsypiam potem do 10.00, nie wiem co to będzie jak szkoła się zacznie i trzeba będzie wstawać o 7.05. Do tego Jaś ślini się na potęgę, śliniak wymieniam co 10-15 minut, już nawet nie piorę tylko od razu suszę na kaloryferze, a dopiero na wieczór wszystkie przepieram. Zjada bezproblemowo wszystko, więc tyle dobrze, a nowych zębolków na razie nie widać, te górne jedynki jakieś oporne ;). Ale tak sobie myślę, że może Jaś odreagowuje pobyt u siostry K. Tam było głośno i nie bardzo były warunki do spania, mimo dużego domu, ale akustyka straszna. Jak nowe ząbki nie wyjdą lada dzień, a nocki zacznie znów przesypiać, to znaczy, że odreagowywał wyjazd. A wczoraj byliśmy na urodzinach mojego taty :). Tak naprawdę ma 31 grudnia, ale wtedy tak długo byśmy nie dali rady być, więc uzgodniliśmy inny termin i to był doby pomysł, wszystko było tak na spokojnie i mogliśmy spędzić dużo czasu u rodziców :). Zrobiłam sobie zdjęcie z tatą, a siostra wtedy powiedziała, że kto wie czy to nie ostatnie, aż dreszczy dostałam i nie mogę przestać myśleć o tym... Co do słoiczków, to Jaś zjada wszystkie słoiczki deserkowe i obiadkowe z Gerbera, Bobovity i Hippa. Po żadnym, jak na razie, nie zaobserwowałam wysypki czy jakiś podrażnień. Generalnie nie zwracam uwagi na to, z której firmy jest słoiczek, tylko by codziennie było to inne danie ;) Zaległe buziaki miesięcznicowe dla 8-mies. Aaronka, półrocznego Robercika i 7-mies. Alexa! A jest już po północy więc buziaki również dla 7-mies, Iśki!
-
Witam w ostatni dzień roku :) Kochane, jutro będzie Nowy Rok! Z tej okazji życzę, by ten 2015 był lepszy od 2014! By był pełen pomyślności, dobrych nowin i każdej spełniło się kilka najważniejszych marzeń! Do Siego Roku :*
-
Ja też się zaraz zbieram do spania, tylko załatwię kilka finansowych spraw, żeby mieć to z głowy jeszcze w tym roku ;) Dobrej nocki :) Aaa, jeszcze pokażę na koniec tę moją "choinkopalmę"
-
Anka, chyba poszłaś spać ;)
-
Jaś dostał dziś na obiadek duży słoiczek po 6m. (180g) i zaskoczyło mnie, że by tam ryż nie zblendowany! Na ile pamiętam to u starszaków takie słoiczki z kawałkami były po 8m. Myślałam, żeby schować ten słoiczek, no ale skoro został otwarty, to spróbowałam podać Jasiowi i synuś ogromnie mnie zaskoczył, bo bez problemu poradził sobie z tym ryżem. Za to zjadł połowę porcji, bo tak był sycący ten rosołek z cielęciną i ryżem. Jadł obiadek na dwa razy ;) Beacia, super, że I. zrobił sobie takie wolne :). Chciałabym, żeby mój K. też tak umiał sobie to powiedzieć i zrealizować takie wolne od pracy… Polinka, po Twoim opisie spacerów zimowych aż zatęskniłam za spacerem z wszystkimi dziećmi, ale będę musiała poczekać z tym do po weekendu, mam nadzieję, że śnieg jeszcze nie zniknie. Ania, Radomsko ciągle jest . Ciekawe czy kiedyś będzie nam dane się tam spotkać :) Super wieści z lotem do PL :). Na długo przylatujecie? Inga, dobrze, że qpka w końcu wyszła, uff :) Z siemieniem lnianym niefajne masz wspomnienie, ale za to z wyjątkowego okresu :) Co do Sylwestra, to jeszcze na początku grudnia myśleliśmy, że zrobimy go u nas, ale biorąc pod uwagę, że Wigilia była u nas i sporo było z tym przygotowań, to pomyślałam, że fajnie byłoby u kogoś spędzić Sylwestrową noc (ale nie typu bal tylko domówka) i podsunęliśmy siostrze K. pomysł zorganizowania takiej imprezki dla dorosłych i dla dzieci. Spodobał im się, więc jedziemy na Sylwka i ominą mnie przygotowania, hurra . No ale oczywiście nie pojedziemy z pustymi rękami, bo np. zrobię sałatkę, kupiliśmy też alkohol, soki i petardy :) Anka, super fotki, a te z grupą mikołajów i Małgonią w umywalce są the best! :). I zazdroszczę kota, który leży na kolanach, bo nasz kocur to taki nieprzytulaśny :( Nogi w górze, to każdy synek u nas tak miał, Jaś też uwielbia je tak do góry dawać, co mnie osobiście ciut przeszkadza, gdy rano leżymy sobie w łóżku a on ciągle nogi na kołdrę ;) Taka fala szczęścia też mnie zalewa, więc wiem co czujesz :) Jaś to nie do końca książkowy chłopczyk ;), ale z jedzeniem czy wprowadzaniem nowości jak do tej pory ani razu nie było problemu. Mam jakiś tam schemat i tego się trzymam ;). Pod tym względem jest tak samo jak z najstarszym synkiem, też bezproblemowo wszystko wcinał. A ze średnim już tak łatwo nie było, bo miał skazę białkową, ale jakoś przebrnęliśmy przez ten dietowy czas.
-
Witam nocnie :) Wykończyły mnie dzieci, głównie siostrzeniec, bo jak przystało na 2 latka trzeba było mieć oczy naokoło głowy, masakra ;). A i Jaś dziś marudkowo płaczący był, biduś, nie wiem czy przez kuzyna czy przez potencjalnie wychodzące zęby. Jak padłam wieczorem (po prasowaniu, zwariowałam, że to zrobiłam ;)), to myślałam, że nie wstanę już z kanapy, ale musiałam się wykąpać, a po prysznicu mnie orzeźwiło, więc jeszcze zaglądam :)
-
Anka74 Wszystkie śpicie? :( Nie ;)
-
Witam poświątecznie :) Ale się za Wami stęskniłam :). Przeczytałam wszystko, nie będę się rozpisywać, bo chciałam iść wcześniej spać, ale widzę, że znów mi się nie uda, bo już sporo po północy ;). Napiszę tylko, że święta były bardzo udane, było rodzinnie i miło. I fajnie, że spadł śnieg, zaskoczył wszystkich, choć szkoda że spadł dopiero w drugi dzień świąt. Dobrze, że przezornie spakowałam Średniemu kozaki do babci, bo nikt o śniegu nie mówił, no i proszę od razu się przydały :) Jaś dzielnie święta zniósł, bezproblemowo odnalazł się wśród rzadziej widzianych członków rodziny, czarował wszystkich uśmiechem, "rozmowami" i rozbawiał każdego kto go wziął na ręce, był cudny :))) Teraz Jaś ma rodziców tylko dla siebie, bo Starszak jest na obozie piłkarskim (raczej oboziku, bo raptem 5-dniowym ), a Średni u babci (u teściowej). W komplecie będziemy znów na Sylwestra :) Z nowości, Jaś zaczął się przewracać z plecków na brzuszek, siedzi sam z podparciem rączkowym, wygląda jak mała żabka i „pełza” na plecach przesuwając się przez podnoszenie pupy i podciąganie się nogami, komicznie to wygląda . Dalej wszystko ładnie zjada i coraz częściej dostaje słoiczki 180g (obiadki i deserki). Te 125g wykańczamy i już ich raczej nie będę kupować, bo są za małe dla Jasia ;). No i Jaś dumnie zjada posiłki wreszcie w... krzesełku do karmienia :), ale tym szwagierki, bo jej mała nie chciała oddać tego naszego drewnianego. Nie ma tego złego, to plastikowe też jest fajne :). I dużo wygodniej karmi mi się Jasia niż na huśtawce ;). A i kot jest zadowolony, bo na blacie (gdy Jaś przy nie siedzi), zrobił sobie legowisko Buziaczki dla półrocznego Boryska, Małgosi i Olusi i Stasia ! A także dla 7 mies. Brunusia, Wandzi i Liwii :) Chorobowo się zrobiło, więc życzę duuuużo zdrówka dla Brunusia, Marinki, Hanutki, Karoli, Emwro, Damianka i Beaci :* Anka, gratki zębola Małgo :) inga Kupił też sok jabłkowy ale nie wiem czy podawać czy nie lepiej sama woda? Poradźcie coś. Jeszcze jedno pytanie, bo powoli stajemy przed dylematem zmiany fotelika samochodowego i tu nasuwa się pytanie: jaki fotelik? Czy Wy już jesteście po zmianie, jaką firmę rekomendujecie? Jaki przedział wagowy i dlaczego akurat taki fotelik. Będę bardzo wdzięczna za wszystkie podpowiedzi. Inga, zrób jak Ci intuicja podpowiada, a jak masz dylemat, to podawaj samą wodę, a jak zaparcie będzie trwało, to wtedy soczek jabłkowy. Co do fotelików, to Jaś jeszcze jeździ jeszcze w tym pierwszym. Jest do 13 kg, ale na pewno nie da rady tak długo jeździć, bo fotelik robi się za mały. Pamiętam, że Starszaki ok. 9-10mż. przechodzili na następny. Mieli ten 9-18 kg z firmy Ramatti. Podróżujemy często i nieraz w dalekie trasy, więc dla mnie było ważne, by fotelik rozkładał się do pozycji leżącej, a te foteliki do 36 kg tego nie zapewniają aż do tak rozkładanej pozycji jak te do 18 kg. Przynajmniej wtedy takiego nie znalazłam, ale też specjalnie nie szukałam, bo założyłam od razu, że ma być do 18 kg, zwłaszcza, że planowaliśmy kolejne dziecię ;). I przy 2 dzieci wtedy pierwszy dzieć dostałby ten następny fotelik (18-36 kg), a drugie dziecię jeździłoby w tym 9-18 kg. Ot takie planowanie logistyczne ;). Szukając fotelika zależało mi na bezpiecznym ale i wygodnym foteliku, jest ich tak dużo, że na pewno coś każdy wybierze dla siebie z różnych półek cenowych. W każdym razie ja polecam kupić ten do 18kg, a nie do 36 kg. Te do 18 kg starczą do jakiś 4-5 lat, i ich dużym plusem jest to, że rozkładają się do pozycji prawie leżącej, co dla maluszków jest ważne :). Tu możesz zobaczyć jakie foteliki mają oceny w testach http://fotelik.info/pl/testy/grupa:9-18/ocena/malejaco/ Nicca I jeszcze mam pytanie, bo mi się przypomniało a propos marchewki - od kiedy mniej więcej można podać surową, np. zrobić z tartym jabłkiem? Nawet po 5mż. Ważne by ta surowa marchewka była idealnie rozdrobiona. Werka83 Do mam których dzieci już siedza? Czy przy siedzeniu dzieci powinny mieć proste plecki i nie przytrzymywac się rączkami podłoża? Jak Maks sie podciągnie do siadu to ma takie okrągłe plecki i jeszcze się podpiera i nie wiem czy mogę przetrzymywac go s takiej pozycji. Też się tym martwiłam, bo nie przypominam sobie, żeby starszaki takie plecki miały, ale może nie pamiętam ;). Staram się, żeby Jaś za długo tak nie siedział, ale jak go kładę, to jest ryk/marudzenie/ jojczenie z niezadowolenia, więc siedzi i siedzi, bo wtedy jest zadowolony jak basza . A to, że się podpiera, to jest na początku raczej normalne, bo w ten sposób uczy się utrzymywania równowagi, tak balansuje rękami, by jak najlepiej tę równowagę utrzymać. Z czasem (kilka tygodni) rączki przestaną być potrzebne i plecki zrobią się proste :) emwro Jak myślicie, jak będę podawać kaszę jaglaną (nigdy nie robiłam, nie wiem jak wygląda po ugotowaniu) albo gryczaną to w całości czy jakoś rozmemłać ? Lepiej rozmemłać :) Beacia, Monika, pamiętam, że pytałyście o moją palmochionkę ;), jak zrzucę fotki z aparatu (może jutro), to Wam wstawię, obiecuję :) Na dłużej odezwę się w Nowym Roku :). Dziś i jutro będę tylko z doskoku. Czasu mam mało, bo siostra z synkiem była od rana do wieczora, jutro też tak będzie. Jej mąż z teściem wykańczają mieszkanie i ona co jakiś czas tam chodzi sprawdzać czy robią tak jak trzeba ;) Jak nie padnę, to postaram się wpaść jutro wieczorem :) Dobrej nocy :)
-
Kochane, dla Was i Waszych najbliższych wyjątkowych chwil w te Święta! Nacieszcie się bliskimi i wolnym czasem :*
-
Witam nocnie :) Skończyłam działać w kuchni 40 min. przed planowanym końcem, gdyby nie wyjście na otwarcie hali sportowej, a potem w domu granie w turniej piłkarzykowy, to dużo wcześniej bym skończyła, no ale są takie chwile w życiu, że trzeba połączyć kilka rzeczy na raz, a kto da radę jak nie kobieta Gwiazdka przyniosła już jeden prezent dla K. Starszaki mieli podziw dla taty, że był tak grzeczny, że dostał prezent wcześniej. Jak widać nie byłam wystarczająco grzeczna, co zauważyli synkowie, by też dostać tak wcześnie. No cóż, nie broniłam się, niech tata będzie tym razem tym grzeczniejszym ;) Choinka i stroik ubrane, chłopcy się spisali. Jaś patrzył z zaciekawieniem, ale jakoś go nie powaliło z wrażenia . Mnie zostało do ubrania takie fajne drzewko choinkowe, takie a la palma, która na nóżce z drzewa ma kopułę z choinek w kształcie kuli. Marzyłam o czymś takim w zeszłym roku i w tym się doczekałam, kochany K., że o tym pamiętał :) Polinka, w wieku niemowlęcym dzieci szybko załapują siadanie na nocnik, ale mi chodziło o to, że przy tak wczesnym wysiadaniu maluszków i tak daleka jest droga do całkowitego odpamperesowania ;) Z garami ja też tak na spokojnie, widać, że lata doświadczeń swoje robią ;). Ja też, jak Ty kiedyś, byłam w stresie, że nie zdążę itd., a teraz pełen luz Anka, a ja podziwiam za pierogi, to chyba jedyna rzecz, którą lubię a której nie robię, bo nie umiem/nie chce mi się "nauczyć" ;). Uwielbiam pierogi ruskie mojej mamy, które są najlepsze na świecie :) Ze Świętami usłyszałam fajny tekst – czeka się na nie cały rok, a jak już są, to się chce, żeby już się skończyły ;) Beacia, jak długo będziesz u mamy? Siostra też jest? Niezły odkurzacz z Iśki Inga, ale słodki miałaś z Olusią dzień łobuziaka :) Nie stresuj się tak logistyką, na pewno wszystko wyjdzie lepiej niż byś się spodziewała :) Pierniczki śliczne i jeszcze z napisem – pomysłowe :) Z listami, to każdy z chłopców pisze swój, który jest jednocześnie do Mikołaja i Gwiazdki. List pakują do koperty (każdy swój ;)) i dają na balkon na parapet. W nocy list znika (wkładam je do ich pamiątkowego pudełka ;)). Najpierw prezenty przynosi Mikołaj, a to czego nie przyniesie to wiadomo, że dostaną od Gwiazdki ;) Adaś zajmował się Jasiem, może nie cały dzień, nawet nie pół, ale to był jego rekord w bezpośrednim przebywaniu z najmłodszym bratem. Świetnie się spisał :) MamaŁobuza, dziękujemy za życzenia i Wam również spokojnych i zdrowych Świąt :) Pati, chyba Robercikowi brakuje celulozy, że papier wcina Wesołych Świat a dla Robercika dodatkowo regularnych qpek ;) Nicca, fajnie, że zaglądnęłaś w wigilię wigilii :) Brawo za książeczkę filcową, myślałam, że wstawisz fotkę, ale najwyżej nacieszymy oczy po świętach :) Świetny pomysł z filmikiem śmiechowym. To będzie megapower!!! :))) Rynek to magiczne miejsce, musisz przyjechać i sama to zobaczyć :) Z zakupami małż Ci się z czasem wyrobi… ;) A kalendarz udało się uratować, prawie nie widać zgięcia. A jak u Was? Polinka, Blania, dziękujemy za życzenia :*. Wam również życzymy pięknych, zdrowych i wyjątkowych Świąt w gronie najbliższych :*
-
Zmykam do kuchni, bo już czasu mało, a jeszcze muszę wymyślić sposób na wcześniejszy prezent od Gwiazdki dla K., żeby się dzieci nie zdziwiły . K. kupił sobie halówki, które miały być pod choinkę, ale te halówki mu się już dziś przydadzą (na dzisiejsze otwarcie hali, bo mają być mecze itd.), tylko Gwiazdka musi je wcześniej dać. Chyba jakiś liścik się dołączy, żeby się wytłumaczyła dlaczego tata dostał wcześniej prezent ;) Miłego dnia :)
-
Polinka, u mnie będzie barszcz czerwony z uszkami lub ziemniakami do wyboru, filety rybne (karp, dorsz, sola), bigos, krokiety z kapustą, ryba po węgiersku (zainspirowałaś mnie :)), kapusta czerwona z jabłkami, surówka z kapusty kiszonej, marchewki i jabłek, sałatka ziemniaczana, salsa śledziowa, śledzie po kaszubsku (kupne), paszteciki, szarlotka, ciasteczka maślane. To mam na liście, może w trakcie jeszcze coś się zrobi, choć wątpię ;)
-
Co do nocnika, to ja mam inne doświadczenia ;). Patrząc na postępy innych dzieci w tym zakresie zdecydowałam się zrobić wg planu "gdy dziecko jest na to gotowe". Czyli nie sadzałam chłopaków jak tylko siedzieli (teraz pediatrzy nawet odchodzą od takich propozycji), tylko poczekałam aż byli na to gotowi i świadomi korzystania. A dziecko świadomie się załatwia w wieku 1,5r., a i tak większość dzieci najczęściej w wieku bliżej 2 lat wie o co chodzi z sikaniem do nocniczka ;). Jak dziecko siknie do nocniczka w wieku 6, 7 czy 10 m-cy to czysty przypadek ;). U mnie Starszak dojrzał mając 2,2 lata i załapał tak szybko, że nawet na noc miał suchego pampka. Średni z kolei miał 1,5r. jak zacząć wołać, ale akurat wykańczaliśmy obecne mieszkanie i nie na rękę było mi wysadzanie go na ulicy, więc go przetrzymałam w pampku i bezproblemowo pożegnał się z nim w wieku 2 lat :) Patrząc na doświadczenia mam, które wysadzały dzieci jak tylko siedziały, to i tak dzieci pomimo wczesnego wysadzania były pampersowane średnio do ok. 2,5 lat (na noc, bo na dzień wcześniej się pozbywają ;)) To doświadczenia z kilku lat wstecz, ale patrząc na dzieci sąsiadów niewiele się zmieniło ;) Piszę to, by pokazać, że dzieci nie muszą być wcześnie wysadzane, by w swoim naturalnym dla siebie czasie załapały kontrolowane siusiu czy qpki ;). Wiadomo jak z wszystkim widzimy, że zmieniają się poglądy na różne tematy, więc trzeba też zdać się na własną intuicję :) Polecam do poczytania http://parenting.pl/portal/jak-nauczyc-dziecko-sikania-do-nocnika