Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
heloł, u nas w nocy bez zmian, nadal wiercipięt się kręci i tych bąków nie może wycisnąć ech.. no ale jakos żyję. najważniejsze że nie płacze za wiele wiec chyba nie cierpi aż tak bardzo. może niedługo nauczy sie te pierdy puszczać bo czasem mam wrażenie że on nie potrafi normalnie i dlatego tak sie wierci. za to wczoraj na spacerku grzeczniutki był, oglądał świat bo mu oparcie w gondolce do góry podnieśliśmy i zafascynowany był. co do antykoncepcji to mi gin odradzał zastrzyki bo mowił że zbytnio wpływają na hormony i w sumie polecal tabletki także przy nastepnym @ zaczne chyba łykać. póki co nie mam za wiele siły na seks przez Adama a to najlepsza metoda antykoncepcji:)
-
no chyba zbyt pochopnie ucieszyłam sie że nasze brzuszkowe problemy sie skonczyły. może moj Adam niegotowy jeszcze na nowe potrawy. wróciłam póki co do podawania proszków rozkurczowych na noc, po 3 dniach spróbuje je odtswić i na razie zostaniemy na mleczku samym i herbatce rumiankowej. no i podaje tą wodę koperkową. mam nadzije że wrócimy do stanu z ubieglego tygodnia. na razie Adam kima sobie ale mi sie jakos teraz odechciało, nie umiem zasypiac na zawolanie. no mam nadzieje że dzis nocka bedzie lepsza. jak mąż wróci z pracy to bujniemy sie na spacer bo samej mi sie nie chce zwlekac. a co do antykoncepcji to chyba wrócę do pigułek, bralam długo przed ciążą i wpadki nie było.a na razie nie planuje więcej dzieci, nie wiem czy w ogole sie zdecyduje.
-
a moje dziecko sie popsuło normalnie:( nocki nieprzespane, strasznie sie wierci, musze wstawac co godzinke, dawac smoka, jak wypluje to przysypia i znowu sie budzi. nie wiem czy to problemy z brzuszkiem znowu. nie wiem czy moze byc taka reakcja na jabłko (dawałam ze słoiczka)? na razie wracam do punktu wyjscia. nie bede dawac nic oprócz mleka i odczekam kilka dni. a tak mi juz fajnie było a teraz znowu oczy na zapałki ech...no ale poza tym humorek mu dopisuje wiec nie narzekam az tak bardzo.
-
hej, ja na chwilke wpadam bo spedzamy rodzinny weekend po powrocie męża wiec nie mam czasu. zreszta Adam ciągle pragnie uwagi. ale nadal grzeczny:) je, bawi sie, śpi. kolek nie ma. mam nadzieje ze poszly precz. no i jemy jabłuszko już, w sumie mały traktuje to raczej jak zabawe niz jedzenie i oczywiście wciąż się dziwi. chyba go świat zadziwia. zajrze na dłużej we wtorek. witam Annę - nową styczniówkę. ja podaje wit D 1 kropelke dziennie.
-
Margo - dla Ciebie link do żyrafki Sophie(my mówimy na nia Zośka) - moim zdaniem przereklamowany gadżet ale może za jakiś czas Adas ją bardziej polubi na razie na równi z innymi. ĹťYRAFKA SOPHIE VULLI WYSYĹKA 0zĹ +GRATIS zyrafa (1005492488) - Aukcje internetowe Allegro
-
wpadam powiedzic dobranoc i uciekam spac bo padnieta jestem. moje dziecko nadal anioł. troszke go spina czasem ale ponosze na rązkach i jest ok, masaż brzuszka też pomaga. nie ma za wiele płaczu więc jestem zadowolona. a tak to je, śpi i gada jak najęty. no i zabawki go interesują, dzisiaj po pokoju prawie na macie latał i tak fikał że kupiszona wyskakał...a mi ulżyło bo od rana sie przymierzał i mu nie szło. jutro już wrca mój małż i strasznie sie ciesze że czeka nas rodzinny weekend. ech, stęskniłam sie przez ten tydzien. Kropka - strasznie mi smutno jak Cię czytam. wycierpiałaś sie kobieto po porodzie a tu jeszcze Ignaś cierpi. może skonsultuj sie z innym pediatrą jak możesz bo wiesz z lekarzami to różnie bywa. trzymam za Was kciukaski. Po złych chwilach przyjdą dobre - tak jak u Nas, na pewno. więcej nie pamietam co pisałyście, musze lulu bo już padam a w weekend planuje małemu jabłko zaserwować, ciekawa jestem jak mu z tym będzie. pozdrowionka dla Was
-
Kinga - wtrące sie do Was ale przeszłam przez wzdęcia i kolki niedawno więc może poradzę.próbowałam różnych rzeczy troszke, nawet super kropelek sab simplex. bywało różnie. ale najlepiej chyba pomaga u nas właśnie Gripe Water. fakt też że skończyliśmy 3 miesiąc ale jeszcze dokładnie w dniu ukończenia mięliśmy okropną kolkę. od tygodnia podaje Gripe Water i jest lepiej, mały pyrka jak traktorek i kupki są regularnie. a herbatka koperkowa nam szkodziła akurat. a do picia daje rumianek tylko. także spróbuj z Gripe Water. trzeba tylko pamietac że trzeba troszke na efekty poczekac, za szybka zmiana specyfików nie pomoże bo cudów nie ma. ja mam nadzieje że najgorsze już za mną i Wam też tego życzę bo to straszne chwile są. doraźnie jeszcze podaje proszek rozkurczowy - papaweryna i luminal jak jest źle to pomaga też - na recepte mi pediatra wypisała.
-
my po szczepieniu. było ok, dzielny był... płakał przy samym zastrzyku tylko. kochany mój. potem tylko lulu i gadu gadu było. myślę że będzie dobrze. uciekam zaraz lulu. spokojnych nocek kobietki.
-
katarzyna3004Pracuję przy porządkowaniu dokumentów w firmie budowlanej- taka księgowa tylko nie do mnie należy miesięczny rozrachunek :) Dlatego mam taki czas pracy bo raz jest co robić raz nie ma :) A mam praktykę z Polski bo pomagałam ojcu. ja jak pomysle o powrocie do pracy to mam dołek normalnie że musze tak szybko malucha zostawic. i jeszcze musze opiekunke znaleźć bo babcie pracujące są.. ech
-
za mną kolejna nocka w miare spokojna, troszke sie budził po 2giej ale pyrkał jak mały traktorek dlatego pewnie nie mógł zasnąć całkiem. najważniejsze że kolki nie było kolejny dzionek uffff. dzisiaj mamy niestety szczepienie, mam nadzieje że to go nie rozstroi. ja to chyba razem z nim będę płakać. jak piszecie o tym jedzonku to ja też chyba niedługo spróbuje jabłuszko, ciekawa jestem czy mu zasmakuje. Maja - ja od początku daje bebilon pepti, mieszanka na receptę. jako że dość szybko mielismy problem z kolkami więc to dostajemy i chyba mu podchodzi, nie kręci noskiem. a od cycka sam sie w sumie odstawił, ale ja dokarmiałam od początku i mleczka miałam coraz mniej. na końcu już cycek był 1-2 razy na dobę i to w połączeniu z butelką. a pewnego dnia po prostu już nie chciał nawet popluł, chyba sie wkurzył ze nie leci mleczko i od tamtej pory dwa tygodnie minęły i już nie cyckamy. ale to wszystko pewnie od maluszka zależy, jedne łatwiej rezygnują inne walczą. tak samo jak ze spankiem w nocy. mój pewnego dnia po prostu przestał w nocy jeść i tak zostało. fakt że nie przesypia całej nocki bo lekko sie wybudza koło 2-3 ale już jedzonka od dawna nie dostaje wtedy i śpi dalej do 6tej, budzi sie uśmiechnięty spokojnie mogę przewinąć zrobić mleczko i je spokojnie, nie rzuca sie łapczywie więc myślę że jest ok. mam po prostu mega grzeczne dziecko które niestety przeszło przez kolki, co myślę powodowało jego marudzenie także. ale już to za nami mam nadzije że tak zostanie.
-
my dzisiaj leniwy dzionek... mały troszke pofika i zaraz spanie go bierze, daje kocyk smoka i zasypia od razu. także dzisiaj super grzeczny tylko je, troszke sie bawi i śpi. może pogoda tak dziala bo u nas deszczowo więc na spacerku nawet nie bylismy ale i tak przespał tę porę więc ok. mam nadzieje że nocka będzie dobra też. a co do brzuszka to nie chce zapeszac ale jest dobrze...bączki idą bezboleśnie i kupki też z uśmiechem na twarzy. jeny może ta woda koperkowa tak mu pomogła a może juz sie wyregulował. taki szczęsliwy jest i grzeczniutki że nie poznaję go normalnie cudeńko.
-
no ja też zapytam w czwartek już o jakieś nowe żarełko, zaczniemy od jabłuszka. mój teraz tylko na butli jest i zjada 6x150, czasem troszkę mniej zje wieczorem bo ma nieraz krotszą przerwę. a tak to jak w zegarku co 3 godz zaczyna marudzić. oprócz nocki bo w nocy robi ładną przerwe jedzeniową już od dłuższego czasu - jak zje o 21 to rano wsuwa ok 6 dopiero. takze super sie wyregulował. Maja - ja znam dobrze problemy brzuszkowe niestety, ciężkie dni i nocki za nami (mam nadzieje). teraz daje mu tylko wodę koperkową i na wieczór proszek z papaweryną ale to już będę powoli odstawiać i mam nadzieje że już za nami problemy. u nas te kolki to bardzo różnie wyglądały, czasem był wrzask, a czasem tylko stękanie o różnych porach, także juz czasem na spacer sie bałam wyjść no ale od soboty jest OK, ostatni wrzask był w piątek dokładnie na skończone 3 miesiace więc może coś jest w tym wieku że naprawde przechodzi. Adaś wczoraj chyba zaczął odkrywać powoli nogi bo zarzyca je do góry podczas zabawy, pewnie niedługo zacznie sie zabawa z nogami:) no i dźwięki nowe wydaje takie jakieś trudne do sklasyfikowania. a teraz zjadł, pogadał i śpi, ale pewnie niedługo wstanie już.
-
oo widzę że przybyłyście razem ze mną :) Paola - fajnie ze z Amelką dobrze ale tak to jest że kuracje na ogół trzeba do konca zrobic. tak samo jak z antybiotykami nawet jak jest poprawa to trzeba wybrac odpowiednia dawkę. A Ty masz racje słuchaj lekarki a babcie to takie już są że marudzą, a Ty jesteś mama i Ty robisz jak uwazasz i jak jest najlepiej dla maleństwa. przełożylam moje śpiące dziecię do wózka bo jakiś wykrzywiony leżał na tym leżaku. strzelił przy tym kilka uśmiechów i już myślałam że będzie kazał sie bawić ze sobą ale przysnął na troszkę. moi rodzice tak go w weekend zabawą rozpieścili że już nie wiem co z nim robić normalnie taki się wymagajacy zrobił.
-
no to masz Maju niespodzianke rzeczywiście ale też doświadczona z Ciebie mama, więc teraz będziesz pewnie czerpać wiele radości z macierzyństwa. my po spacerku. ponad 1,5 godzinki spokojnie spał, rozpłakał sie pod domem w aptece, może sie wkurzył, że zakupy robimy hihi. no ale jak weszliśmy do domku to przy jedzonku strzelił kupsko tak że sie oboje przebieraliśmy. więc może to była przyczyna płaczu. teraz siedzi w bujaku ale chyba spać mu sie chce bo marudzi, no tak sie spracował w końcu - musiał zjeść i kupsko zrobić. u nas piękna wiosenka przyszła, u Was pewnie też i sie na spacerkach rozbijacie zamiast przed kompkami. a kupiłam tą sławną żyrafkę Sophie, jak dla mnie wygląda jak piszczałka dla psów ze sklepu a nie zabawka za takie pieniądze. no ale mały ładuje ją do buziola koncertowo więc może cos w tym jest. wlasnie zasnął w leżaczku, a to oznacza że musiał być baaardzo zmęczony - śmiesznie wygląda z żyrafką w ręku i cały obśliniony. żyrafka zresztą też:)
-
Witaj Maja - napisz coś o sobie i synku. a gdzie nasze babitki sie pochowały??? my już na nogach, mały po śniadanku i nie chce juz spać, tzn może mu sie chce bo ziewa ale walczy z tym:) nocka OK, nawet przespana, dopiero przed 5tą wzięłam go do siebie.
-
wpadam życzyć spokojnych nocek. mój już zasnął. dzisiaj dzionek póki co OK i mam nadzieje że już tak zostanie. ja sie też zaraz kładę, oby nocka spokojna była, strasnie nie lubie byc sama. jutro może teściowa zanocuje to jakaś spokojniejsza będę. wypiłam lampeczke winka sobie i normalnie mnie rozluźniła więc już basta, idę lulkać zaraz w pobliże marudy małego. w ogóle jakaś rozbita jestem jak męża nie ma, jeść mi się nawet nie chce (to akurat ok na dietkę). niby jak on w pracy to ja sama cały czas no ale jednak zawsze bliżej..no i nocki nie samotne...ech spokojnych nocek Wam życzę:)
-
hej babulce, u nas wczoraj bez kolki:) moi rodzice zapewnili mu takie rozrywki wieczorem że padł jak zabity po kąpieli i jedzeniu. w nocy OK. pobudka o 3 to smoczka dalam pociumkał chwilkę i zasnął, potem o 4.30 wzięłam go na brzuszek i wstał o 6.30 na śniadanko, zjadł i śpi dalej. wczoraj nauczył się chwytać pluszkowe klocki w łapki i oczywiście pcha sobie do buziola. a ulubione zajęcie obecnie to plucie i robienie baniek ze śliny:)
-
dzięki Margo za rady. tak to jest z kolką ze ciężko utrafic skuteczny lek. ktoś kto by wynalazł coś takiego byłby milionerem. mam jeszcze espumisan w domu ale jeszcze nie próbowałam. na razie daje tą wode koperkowa, przez 3 dni było lepiej a dopiero wczoraj klops. ale w sumie może to przez wizyte u lekarza wczoraj. na tych badaniach bioderek wpadł w straszną histerie, moze nałykał sie powietrza i tyle. ale cały czas go coś męczy. teraz śpi mi na rękach. najlepsze jest to ze po wielkim płaczu w kilka sekund wraca kochany synek - gaduli i śmieje sie. dobrze ze dzieci nie pamietaja kolek. a w ogóle to opieprzyłam babke z telemarketingu jakiejs firmy. od kilku dni dzwonil tel i nic tylko melodyjka i czekac każą...wkurzyłam sie, dzwonic do kogos i jeszcze kazać czekać w kolejce na rozmowe, paranoja. no i dzisiaj poczekałam i opierdzieliłam kobitkę.. wiem, nie jej wina, ale lepiej mi. juz pewnie nie zadzwonia.
-
Paola - współczuję problemów. ech te nasze maleństwa muszą tak sie męczyć. my mielismy wczoraj mega atak kolki:(((( ja juz prawie wyłam z Adasiem. od 18 do 21 z przerwami strasznie krzyczał. i w nocy niespokojny. kiedy to sie skonczy???? już lepiej było 3 dni a tu znowu. no cóż trzeba przeżyć.
-
a mój chłop już w samolocie, a ja jakiegoś stracha mam normalnie że tak daleko będzie i w ogóle. ech... no ale na szczęście sama nie jestem bo mama i teściowa jakby co w pogotowiu są:)
-
Kropka - współczuje problemów z gorączką, ale na pewno już będzie dobrze. ja mam szczepienie we wtorek i juz sie boje bo sama jestem z małym, mam nadzieje że nic mu nie bedzie. tak to z naszymi chlopami jest ze same musimy rade dawac. ja na swojego złego słowa nie powiem ale wiadomo jak to jest - jak chlop pracuje to wiadomo że w nocy nie wstaje - no bo przecież my nie pracujemy (hihi-tylko sie opierdzielamy całe dnie). mój robal spi juz 3 godziny właśnie zaczyna sie budzic, ale co chwile przysypia. w jakis sen zapadł wiosenny czy co. zaraz musze go nakarmic bo po 14tej chce wyruszyc do preluksacyjnej. mam nadzieje że bedzie spokojny na spacerku. gdybym wiedziała że tak zaśnie to bym też kimkę strzeliła ale on rzadko w dzien tak śpi więc się nie spodziewałam. trudno - moze nocka łaskawa będzie.
-
aaa i skonczylismy magiczne 3 miesiace . mam nadzieje, ze nasze brzuszkowe problemy poszły sobie już precz w związku z tym.
-
hej, a my właśnie już zostaliśmy sami na tydzień. M. już pewnie na lotnisku, leci sobie wygrzewać się w Egipcie. mam nadzieje ze mój malutek łaskawy będzie dla mnie. dziś w nocy tarmosił się oczywiście, budziłam sie xco 2 godz ale zasypiałam więc ok. a o 6.00 juz pobudka, teraz leży w wózku i tarmosi ręką wiszące nad nim zabawki. chyba już odkrył do czego są te rece bo aż cały wózek lata i ciągle grzechocze. dzisiaj idziemy na bioderka. no i zapowiadają ładną pogodę to na spacerki wrócimy bo dwa dni nie chodziliśmy. oby tylo brzuszek nie bolał to będzie OK. miłego dzionka
-
no zdziwienie bezcenne:) jakby za każdym razem odkrywali to samo na nowo. mój poleżał na brzuchu troche, uśmiechnął sie do lusterka i zmęczył sie.. smoczek w paszczę, okryty kocykiem i śpi na macie.
-
mój właśnie próbuje chwytac zabawki na macie ... chyba. najlepsze że robi to całym sobą doslownie cały pracuje. pełna koncetracja. za każdym razem jak na macie ląduje zachowuje sie jakby widział ją pierwszy raz...zabawne to jest. w ogóle to próbuje łapać zabawki już ale często startuje z zaciśniętymi piąstkami. może niedługo wykuma jak to działają te rączki...