Skocz do zawartości
Forum

oosaa

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez oosaa

  1. Detuś pajace są w różny sposób zapinane, na zamek na zatrzaski, na guziki. Zwracaj uwagę aby były na zamek albo zatrzaski, rozpinane z przodu aż do jednej z nogawek w przypadku zamka błyskawicznego bądź do obydwóch nogawek w przypadku zatrzasków. Odpuść całkowicie modele zapinane na plecach, nie widzę w nich żadnych zalet - nie dość, że musisz dziecko przełożyć na brzuch to jeszcze zapięcia mogą być odczuwalne na delikatnych pleckach. Bierzesz maleństwo, rozpinasz sam dół do zmiany pieluszki i po problemie. Dodatkowym bardzo dużym plusem pajaców mogą być wywijane rękawki, które tworzą tzw. niedrapki. Jeśli znajdziesz taki model do tego wygodnie zapinany nie wahaj się i bierz kilka sztuk od razu w kilku rozmiarach :) Co do prasowania ubranek - zrobiłam to aż RAZ przed porodem Pieluchy tetrowe prasowałam aż tydzień Teraz zwyczajnie strzepuję mocno ubranko, równo starannie wieszam, starannie składam, na kupkę jedno na drugie i samo się w szafce prasuje, nie ważne czy to pajac, tshirt czy spodnie :) Masa czasu zaoszczędzona, MASA ! krófka rzeczywiście strasznie zryty teść :/ współczuję szczerze... swoją drogą ja w pierwszej ciąży marzyłam o synku, właśnie przez wzgląd na R. wiedziałam, że on bardzo pragnie synka. Teraz marzyłam egoistycznie o córci, przez wzgląd na relacje z mamą, bo wiem, że dla Grzesia fajniejszy byłby braciszek jak siostrzyczka. Każdego dnia dziękuję Bogu, że trafiła się parka i moje dwa największe marzenia poza zdrowiem dla wszystkich bliskich się spełniły :) Teraz pozostaje się modlić, by upragniona Hania nie przyszła na świat zbyt wcześnie. Przełożyliśmy wizytę na dzień jutrzejszy, zobaczymy co lekarz powie. R. wydzwania do mnie jak na sraczkę za przeproszeniem, czy wszystko ok, czy mama pomaga (swoją drogą właśnie wzięła młodego na spacer więc spisuje się na medal i nie chwaląc dnia przed zachodem, chyba jestem jej winna przeprosiny, bo zwątpiłam w jej dobre chęci ). R. strasznie przeżywa całą tą sytuację. Jego kuzynka przy odklejeniu łożyska dostała krwotoku takiego, że gdyby dotarła do szpitala kilka minut później prawdopodobnie by nie przeżyła, więc strasznie się o nas martwi:( Mam też kolejne dobre wieści, teściowa od weekendu może wziąć Grzesia do siebie więc będzie dobrze, trochę popomaga jedna mama, trochę druga i obędzie się bez obcych osób a ja będę mogła zadbać o siebie jak należy :) Chyba ktoś u góry nad nami czuwa mimo przykrych doświadczeń :)
  2. Detuś wydaje mi się, że bardzo mało masz ubranek. Pamiętam, że Grzesia jak był maleńki przebierałam kilka(naście) razy dziennie. Bywały dni, że w ciągu dnia schodziło nam 8 bodziaków i kilka pajacyków! Co do pajaców, u nas sprawdzają się po dziś dzień, i zdecydowanie wolę pajace od śpiochów z kaftanikami. Są wygodniejsze i dla nas do zakładania i dla dziecka. Genialnie służą za piżamy wymiennie z rampersami w takie noce jak dzisiaj :) Wiesz, jeśli nie będzie żadnych problemów trawiennych to luz, jeśli natomiast pojawi się ulewanie, to i 10 bodziaków może Ci na dzień nie starczyć. Nie kojarzę już czy będziesz miała synka czy córcię, nasz syn sikał po czole...i ciuchach więc przebieranie było na prawdę sporo! Swoją drogą, Detuś, czemu nie ma Cię na naszej liście? ;)Może warto się dopisać ... oczywiście nie nalegam, ale szczerze proponuję :) też szukaliśmy dywanu do pokoju dziecięcego. Planowaliśmy kupić uliczki, już nawet mieliśmy upatrzone, no ale jak ma być parka, to już nie bardzo. Z racji, że na ścianach będą naklejki, założyliśmy gładką lekko ciosaną roletę w jednym kolorze, dywan też pasuje nam dać jakiś stonowany w miarę, żeby za pstrokato nie było, tym bardziej, że kanapę będziemy robić pomarańczową, bo szafę zrobiliśmy szaro pomarańczową. Przeglądałam w Agata Meble, w Leroy Merlin i innych tego typu molochach, również w necie, ale nie znalazłam niczego sensownego na tyle, by nadało się do pokoju dziecięcego. U mnie dzisiaj ciut spokojniej, ku mojemu rozczarowaniu mama chyba stanęła na wysokości zadania, bardzo się przejęła zaistniałą sytuacją, chyba doszło do niej, że cała sprawa może się skończyć tragedią. Od rana nie podniosłam dziecka ani razu. Kamień z serca jeśli da radę pomagać mi w tych ciężkich chwilach i nie będę musiała dawać młodego do żłobka czy brać nianię. Fajnie by było w końcu móc na nią liczyć tak jakbym chciała. :) Zdecydowanie wolę żeby zajmowała się nim rodzina, najlepiej pod moim okiem :) Miałam straszny sen dzisiaj, śniło mi się, że oddaliśmy go do żłobka i widziałam jak stoi w łóżeczku i strasznie płacze, nikt się nim nie zajmuje. Obudziłam się uryczana :/ Czuję się fatalnie, zapewne przez stres, bo zawsze tak mam, że po mega nerwowych dniach konam. Rwa kulszowa daje mi się we znaki mocniej niż zazwyczaj, łeb pęka. Właśnie synciuś zasnął więc zrobiłam kawę, liczę na to, ze choć troszkę pomoże, bo mimo napięcia mam znowu 97/54 ....
  3. Dziewczyny jesteście przekochane! Na prawdę, nie spodziewałam się takiego wsparcia, to na prawdę bardzo wiele dla mnie znaczy. Bardzo dziękuję Wam za to razem i każdej z osobna! Teściowa jeśli jej nie cofną ma mieć urlop w przyszłym tygodniu to Grzesia weźmie do siebie chociaż na kilka dni. Właśnie rozmawialiśmy z R. na temat opiekunki albo żłobka, chociaż skłaniałabym się w stronę opiekunki, przynajmniej widziałabym jak traktowane jest moje dziecko. Z drugiej strony w żłobku miałby kontakt z dziećmi co też mogło by być korzystne. Jutro muszę się zorientować w temacie i przede wszystkim pogadać z mamą... bardzo bym chciała by mile mnie zaskoczyła i zaoferowała pomoc jakiej teraz potrzebuję, wówczas wszystkie problemy były by rozwiązane, ale moje stosunki z mamą od lat pozostawiają wiele do życzenia. Właśnie dlatego tak bardzo chciałam mieć parkę, chcę mieć córkę, która będzie miała mamę, jakiej ja nie mam... Któraś z Was pytała o objawy. Mieliśmy jechać do puszczy na spacer z młodym, ale wsadziłam palec do pochwy żeby wygrzebać nadmiar wydzieliny i poczułam, że palec wszedł mi w ujście szyjki jak w masło, więc zamiast do lasu pojechaliśmy do szpitala. Tam na usg wyszedł krwiak i odklejenie łożyska, nie olbrzymie na szczęście. Wcześniej zdarzały mi się 4 albo 5 razy małe skrzepy, największy wielkości jednogroszówki. Wydzielina nie była podbarwiona krwią, nie było też typowego plamienia, po prostu czyściutka wydzielina plus mały skrzep na wkładce. Ponieważ na początku ciąży łożysko już się odklejało i brałam Duphaston, lekarze zgodnie twierdzili, że ten pierwszy skrzep który pojawił się jakieś 1,5 miesiąca temu, pochodził właśnie z krwiaka , który powstał przy odklejeniu łożyska ale znalazł ujście dopiero wtedy. Później był spokój i od 3 tygodni, praktycznie raz na tydzień pojawiały się kolejne maleńkie krwiaki. 4 lipca byliśmy na połówkowym badaniu i wszystko było idealne, żadnego krwiaka, żadnego odklejania, nic a nic. No ale jak widać w przeciągu tych niecałych 3 tygodni sytuacja się diametralnie zmieniła :/ Pojawiły się skrzepy, krwiak, no i to łożysko.... Co do ciśnienia natomiast, cały czas mam bardzo niskie 95/58, 98/60, 100/58, mimo, że zawsze miałam książkowe, w pierwszej ciąży również nie miałam najmniejszych problemów. Jutro rano R. ma mi odebrać wyniki krzywej cukrowej, mam nadzieję, że przynajmniej w tej kwestii będzie spokój, bo jak nie to się już chyba w ogóle załamię ....
  4. R. w pracy, resztka urlopu została, którą miał wykorzystać jak Hania przyjdzie na świat żeby mi pomóc, mama to temat rzeka, tata - przed pracą zawsze bierze Grzesia na chwilę więc wiem, że tą chwilę dalej będę miała, znajomych wolnych w ciągu dnia brak, teście w pracy, no masakra jednym słowem. Wiem, że powinnam zostać w szpitalu i wypoczywać ile wlezie, ale nie byłam w stanie zostać wiedząc, że nie ma co z młodym zrobić :( Jakiej bym decyzji nie podjęła i tak wyrzuty sumienia by mnie nie ominęły. Mam nadzieję, ze jakoś to ogarniemy, że uda mi się oszczędzać na tyle, żeby nie doszło do tragedii :( Ale te wszystkie informacje i cała ta sytuacja zajebiście podcięły mi skrzydła :( Mieliśmy się w przyszły weekend przenosić... w tej sytuacji nie jest to najlepsze rozwiązanie ..... normalnie siąść i wyć do księżyca :(
  5. Dziewczyny załamałam się :( Wróciłam ze szpitala kilka godzin temu. Okazuje się, że mam krwiaka, odkleja się łożysko i do tego szyjka jest skrócona i rozwarta na opuszek :( Pozwolili mi wyjść na własną odpowiedzialność ale mam się mocno oszczędzać, w tym nie brać dziecka na ręce, nawet nie wychodzić na słońce, nie chodzić po schodach, nie jeździć nawet autem po wertepach, w sumie nic nie mogę robić. Nie wiem co to będzie :( Tzn wiem, że przeprowadzić się teraz raczej nie przeprowadzimy, ale też na pomoc ze strony mamy nie mam co liczyć za bardzo... podłamało mnie to strasznie wszystko. Na szczęście Hanusia ma się dobrze, widziałam jej buźkę dzisiaj, serduszko bije jak trzeba, wszystko z nią ok, tylko jej "domek" szwankuje :( Miałam zostać w szpitalu na obserwacji, ale mając małe dziecko w domu ciężko podjąć taką decyzję, więc nie zostałam na własną odpowiedzialność. Dostałam Luteinę dopochwowo, Rutinoscorbin i wapno na uszczelnienie naczyń krwionośnych, no i muszę przyspieszyć wizytę u ginekologa, mam nadzieję, ze uda się na wtorek przełożyć. Zobaczymy czy cokolwiek się zmieni chociaż odrobinkę na plus.... Czaki ja biorę Asmag Forte 3 razu dziennie po 2 tabletki. Każda zawiera 34 mg jonów magnezu. Detuś nie mamy kosza na pieluchy pochłaniającego zapachy, z ato w Tesco od początku kupujemy jednorazowe woreczki zapachowe na zużyte pieluszki. Używamy ich tylko do pakowania pieluszek z dwójeczką ;) Sprawdzają się bardzo dobrze. No ale wiadomo, śmieci min. raz dziennie i tak wynoszę.
  6. Detuś ale po co Ci baza isofix? Badania dowodzą, ze isofix nie jest ani lepszy ani gorszy od opcji bez isofix. Jedyny plus to niby większa wygoda w przypadku nosidełka - wpinasz wypinasz jednym ruchem, kolejny fotelik i tak montujesz na stałe. Poza tym to właśnie modele nie podchodzące pod isofix mają najwięcej gwiazdek w testach. Isofix to szał i napędzanie handlu, nic ponad to więc szkoda Twoich nerwów ;) Ugo, my mamy Bebetto Solaris, z czystym sumieniem polecam. Melduję MASAKRĘ! 2 godziny temu mieliśmy 33 stopnie W CIENIU. Pierońska skrajna polska pogoda :/
  7. Czaki bierz magnez na skurcze! mnie też zaczęły strasznie łapać:/ W ogóle mam zalecenie łyać 3 razy dziennie 2 tabletki Asmag Forte na te moje rwy w dupie ale ciągle zapominam o tych tabletkach tym bardziej, że nie mogę ich brać razem z żelazem, którego z kolei bardzo pilnuję. Nie mniej wzięłam się w kupę i po 2 dniach regularnego łykania problem się skończył :)
  8. CzekaCudu witam i zachęcam do wrzucenia się na naszą listę listopadoweczek :) Uśmiechnięta 3 punktowa krzywa - 20,00zł misiabella nalewasz na łyżeczkę krople bądź amol, podpalasz, czekasz jak płomień się wypali, podstawiasz pod nos i wdychasz ile wlezie. Mentol szybko się ulatnia więc zabieg powtórz sobie kilka razy. Bardzo przetyka nos i zatoki, ja zawsze w przeziębieniach i wszelkich chorobach dróg oddechowych biorę się w pierwszej kolejności za to, potem mleko z czosnkiem, miodem i masłem na noc. Nie pamiętam kiedy chorowałam na tyle, by brać antybiotyk :) Co do krzywej, mi też lekarz wypisał na kartce i podbił, ale ciapnęłam ją w kosz bo myślę sobie - po cholerę mi to skoro nie jest to skierowaniem i i tak będę musiała zapłacić nigdy więcej nic od niego nie wyrzucę Ale osobiście uważam, że taka podkładka to idiotyzm. Jestem osobą dorosłą, po trzydziestce, w 2 ciąży, idę na badanie prywatnie więc jestem świadoma co to za badanie i sama odpowiadam za to czy je zrobię czy nie, przecież nikt mnie nie zmusza.... Poza tym jak lekarz może ponosić odpowiedzialność gdyby coś się stało, w tym wypadku to jest chore. Bo niby skąd ginekolog ma wiedzieć czy takie badanie dla mnie będzie wielkim ryzykiem.... generalnie temat rzeka. Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze i nie muszę przymierać głodem ponownie. Miałam odebrać wyniki po południu ale jakoś mi tak zeszło, że odbiorę z wynikami młodego w poniedziałek, bo kontrolnie robiliśmy mu morfologię... dobrej nocy !
  9. misiabela może jeszcze się wstrzymaj. Zatoki spróbuj przetkać podpalonym na łyżeczce Amolem albo kroplami żołądkowymi. Uryczysz się przy tym, ale od razu poczujesz ulgę. Dodatkowo czosnek masło miód na mleku jako jedyny ciepły napój a w ciągu dnia chłodne napoje, chłodne zupy. Może warto jeszcze kilka dni poczekać, może pomoże. Nie sztuką jest przepisać siatkę leków :/ lekarze w dzisiejszych czasach nic nie robią, tylko przepisują :( a ja słuchajcie, wściekłam się dzisiaj strasznie na tej krzywej cukrowej. Poszłam zrobić badania PRYWATNIE, bo nie chodzę już do lekarza z NFZ a tylko do prywatnego przez wzgląd na odległość i wygodę. I co się okazuje? Krzywej cukrowej nawet prywatnie nie można zrobić bez podkładki lekarza! "bo ktoś musi wziąć odpowiedzialność za okobietę gdyby jej się coś stało". Wygłodzona od 3 na nogach, jak to o 9 w laboratorium usłyszałam prawie się popłakałam. Cud jakiś chyba, że akurat lekarz z nfz miał dyżur i mi podkładkę wypisał, gdyby nie to, nie zrobiłabym badania. Mamy chorą służbę zdrowia. Zamiast podkładki mógłby mi wypisać od razu skierowanie i nie musiałabym w ogóle płacić - no ale nie mógł :) więc wypisał świstek a ja musiałam wybulić... Gdzie tu logika :[
  10. Iwka, możę w takim razie jakaś huśtawka? ;) albo odkurzacz, mini miotła, jeśli mama też używa :) Nasz zamiata razem z nami takie podstawowe rzeczy, których używamy my, sprawiają dzieciom największą frajdę, dzieciaki się cieszą, ze mogą nas naśladować a przy tym uczą się kolejnych rzeczy :) wierzę, że znajdziesz coś odpowiedniego, nie zapomnij się pochwalić ;)
  11. Gabi te komplety z H&M są czadowe na Hanię już trzy czekają mamy jelonka bambi, kotka i żyrafkę
  12. eh, w ostatnim swoim poście zamiast Igi wymieniłam dwa razy Inkę oczywiście o uzębieniu młodego produkowałam się do Igi Przeżyłam dzisiaj krzywą cukrową. biri Syrenka to szorstka gąbka za grosze, dostępna w większości hiperów iwka87 taki jeździk pchacz powinien być dopasowany do wzrostu dziecka. Upewnij się, że czegoś podobnego już nie mają. My ostatnio kupiliśmy młodemu ( ma 14 miesięcy ) plastikową kosiarkę. Robi furrorę trzeci tydzień Dziecko nic tylko kosi trawniki u nas, u sąsiadów, gdzie się da Kolejna opcja to jakieś drewniane zabawki edukacyjne albo garnuszek-klocuszek czy bączek Ciuchów nie proponuję bo to bezsens. Jeśli dziecko mieszka w domu i jest ogród warto kupić mu basen w którym będzie mogło się pluskać bądź właśnie zabawkę imitującą sprzęt domowego użytku, aby mogło naśladować dorosłych :)
  13. Inka tragedii nie ma więc głowa do góry! Również dziwie się, że lekarz nie przepisał Ci antybiotyku albo chociaż Furaginum. Od siebie możesz zajadać owoce żurawiny do kupienia w większości sklepów, są bardzo pomocne przy infekcjach dróg moczowych a przy tym na prawdę pyszne :) Osobiście nie wydaje mi się, żeby do takich wyników był potrzebny od razu szpital, w którym od samego patrzenia na współtowarzyszy możesz się nabawić choroby ;) no ale lekarzem nie jestem ;) Inka co 2 tygodnie kolejny ząb brzmi rewelacyjnie:) U nas niestety spore przestoje, około miesięczne jak teraz liczę.... chciałabym, żeby młody miał to już za sobą :/ chociaż i tak uważam, ze to raczej nie przez ząbki te nieszczęsne noce mamy takie a nie inne ....
  14. no to jak Ci pomóc jak nic nie wiesz. Dziwna pani doktor skoro nie daje Ci badań do ręki, nie przepisuje nic na infekcję.... zero informacji. Nic z tego co brałaś nie jest na infekcję moczu.... i jak można dać sobie wstrzyknąć 'coś' nie wiedząc co to jest? Wybacz moją prostolinijność , ale to jest jakaś masakra :( nie zainteresowały Cię wyniki? Ani zastrzyk? serio ?:)
  15. inka może więcej info? co to za infekcja, co brałaś?
  16. ostrożnie z jagodami jeśli cierpicie na zaparcia bo stosuje się je jako lek na biegunki ;) Jeśłi któraś z Was zażywa żelazo ( Tardyferon itp. ) i miewa przy tym zaparcia trzymajcie się od jagód z daleka bo się później namordujecie;) ot taka mała rada kto może je wcinać to smacznego akurat pora dobra :)
  17. krófka większość oliwek to syf w składzie, a Johnson&Johnson chyba przoduje w tych syfach, każda jedna mnie uczulała. Aż się wściekłam i przerzuciłam właśnie na te naturalne. Nie wymienię już na nic innego. Ciało smaruję balsamem, ale piersi i brzuch oliwką - raz dziennie w zupełności starcza. CO do Palmersa, pod wpływem opinii na kwc zakupiłam, nie byłam w stanie skończyć opakowania. Ani jakiegoś mega działania nie zaobserwowałam, do tego ten zapach - dla mnie i mojego R. nie do zniesienia. No i w sumie drogo wychodzi, wydajność też pozostawia wiele do życzenia. Ale jak widać jedna skóra przyjmie inna nie, jedna ma skłonności do rozstępów inna nie. Ale podkreślam, ja używam oliwek a skłonność do rozstępów mam, ogólnie mam wiotką skórę pozbawioną jędrności i rozstępy na biodrach jak bombka z okresu dojrzewania chyba :) syrenka + oliwka. Tanio i dobrze.
  18. bombka o ile świeże rozstępy można rozjaśnić o tyle ze starymi walka jest raczej przegrana :( Ale z czystym sumieniem polecam mycie syrenką i oliwkę z Rossmanna. NIe trzeba się bóg wie ile masować, wystarczy się nią zwyczajnie myć :) oczywiście dociskając tak, by skóra ją odczuła. Na początku może to być mało przyjemne uczucie, ale powiem Wam, ze myję się nią od kilku lat i mam teraz wrażenie, że inna gąbka mnie nie domyje hahah no i nie czuję już jej ostrości w ogole :)
  19. Iga młody miał 9 miesięcy jak zaczęła się wyrzynać pierwsza jedynka więc późno... i jeszcze nie wie, że się przeprowadza ;p co do rozstępów , dziewczyny pisze po raz setny , jako kosmetolog, najlepsze na rozstepy są nie balsamy a oliwki i to te naturalne NIE BAMBINO, NIE JOHNSON&JOHNSON - fur mama z rossmana, babydream z rossmanna lub oliwka z hippa. Używałam w pierwszej ciąży i mimo olbrzymiego brzucha nie mam ani jednego rozstępu. Na piersiach też, mimo, że w trakcie karmienia miałam różnicę 5!!!!! rozmiarów! i pamiętajcie by myć się gąbką szorstką - np. syrenką. Bez pobudzenia ukrwienia nie pomoże nawet najlepsza oliwka
  20. matko, nie wiem czy dożyję tych piątek ;)
  21. dopiero 5 :/ i właśnie jak mu patrzę w paszczę nie zapowiada się kolejny :/ Ma cztery jedynki i jedną dwójkę, drugiej dwójki nie widać, więc już nie wiem czemu tak źle sypia :( Dawniej przesypiał całe noce a od 2-3 miesięcy jest dramat :/ Dzień się jeszcze nie zaczął a ja już mam dosyć :( nie wiem co to będzie przy dwójce, pewnie umrę ;)
  22. oosaa

    Ujastek Kraków

    moją pierwszą i obecną ciążę prowadzi Wojas. Juszczyk prowadził moją przyjaciółkę, była zadowolona.
  23. Hej Dziewczyny :) Czytałam Was w miarę na bieżąco ale brakło sił na udział :) Melduję się cała i zdrowa :) Waga ciążowa utrzymuje się 6 kilo na plusie, ciśnienie dalej gówniane, właśnie piję kawę, bo zaczęłam dzień przed 5 rano i jak mnie młody obudził tak już zasnąć nie mogę. Ostatnie noce to istny koszmar :( Budzi się po sto razy z rykiem, nie wiem już sama czy to zęby czy fochy czy co, w każdym bądź razie zaczynam obijać się o ściany :( W dalszym ciągu towarzyszy mi rwa kulszowa w dupie. Codzienne masaże przynoszą lekką ulgę, ale ogólnie jest lipa. No i w dalszym ciągu nie jesteśmy przeprowadzeni :( Mieliśmy się przenieść w ten weekend no ale znowu coś i R. musi jechać do Warszawy więc mamy obsuwę o kolejny tydzień:/ Jutro czeka mnie krzywa cukrowa, na samą myśl, jak większość z nas, jestem chora :) Emii wyglądasz szałowo! Ktoś tu pytał o XA. Moja przyjaciółka ma i narzeka BARDZO!. Twierdzi, że bardzo ciężko wyjechać na krawężniki bo przednie koła nie są pompowane i co gorsza, mówi, ze jak dziecko śpi w wózku lepiej nie używać hamulca bo nie da się go wcisnąć tak, żeby nie szarpnąć mocno wózkiem, a jak już szarpnie, to mała się od razu budzi. Stwierdziła, że żałuje, ze go kupiła. Miłego dnia !
  24. biri jak tam mąż ? Kasia79 gratuluję synka :) myślę, że w pierwszych latach róż nie będzie mu absolutnie przeszkadzał Mój do dzisiaj śpi w różowej piżamie Nie narzeka ;) gabi85 zazdroszczę tak małego brzuszka :) Ja już zaczynam wyglądać jak orka :/ Malyna Ty się nie zapominaj na tych plażach! Uważaj na siebie i stosuj filtry! No i szalej w granicach zdrowego rozsądku ;) Truskawka Grześ dobre imię ;) mój brat z tatą też byli przeciwni temu imieniu, ale przeżyli jak się okazało ;) Smaruj brzuch oliwką, to mrowienie to praca skóry! Mrowienie, swędzenie to oznaki rozciągania. Więc właśnie teraz jest dobry moment żeby porządnie smarować. Co do odległości do szpitala, teraz mam jakieś 20km i jadę jakieś 15 minut , po przeprowadzce będę miała jakieś niewiem, może 10 i będę jechała 2 godziny :| Nie wiem co to będzie :) IgaJula właśnie tego się boję! Ja nie będę miała gdzie zaprowadzić Grzesia bo nikogo w miedzy czasie nie poznam na tyle w okolicy ( nie znam nikogo tam gdzie się przeprowadzamy ) Ciotki te co dalej, wszystkie w pracy zmianowej. Dziadek 3km dalej w pracy ale te 3km jedzie się Alejami w ciągu dnia nawet godzinę :( Tymi samymi Alejami ja muszę jechać do szpitala i tymi samymi R. musi dojechać z pracy. Dlatego będę musiała dzwonić po pogotowie, no i co wtedy z dzieckiem, pojedzie ze mną a zanim ktoś dojedzie do szpitala.... przecież nie będzie mógł być przy mnie, patrzeć jak się wiję z bólu :( Poza tym bardzo się boję, ze zanim dojadę powiedzą mi, że za późno na znieczulenie. Nie wyobrażam sobie porodu bez znieczulenia, pamiętam przez co przechodziłam więc chcę być w szpitalu jak najwcześniej. Przy pierwszym porodzie jak obudził mnie skurcz nigdzie się nie spieszyłam, wzięłam sobie prysznic, R. powiedziałam, żeby sobie pograł w Fifę na odstres:) Pierwszy skurcz miałam o 23, wyjechaliśmy z domu koło 00:30, może trochę później, koło 1 w nocy byłam w szpitalu. Teraz będę się rwać po pierwszym skurczu Nadzieję mi za to dałaś pisząc, że przy drugim porodzie nie miałaś bóli krzyżowych. To było chyba najgorsze z możliwych doświadczeń :) Dziękowałabym Bogu każdego dnia jakby mnie też ominęły tym razem :)
  25. biri ja spędziłam z moją teściową jeden weekend i powiedziałam nigdy więcej! Jakby mi przyszło z nią zamieszkać wykończyłabym się nerwowo. Synuś kozak
×
×
  • Dodaj nową pozycję...