oosaa
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez oosaa
-
myślałam, że tylko ja mam wstręt do mięsa :) Od jakiegoś miesiąca nie mogę na nie patrzeć. Nie jestem w stanie zjeść ani kotleta, ani chińszczyzny, nawet pierogów z mięsem. Wmuszam w siebie wędlinę na kromkach ale też idzie mi coraz gorzej :/ i do szału doprowadza mnie na pieprzona reklama po prawej HEBE wyjątkowa promocja na pieluszki dada bla bla bla, co piszę wiadomość to mi wskakuje na okno i gówno widzę :/ Wiedzą, ze kobiet w ciąży nie można denerwować po czym robią taką reklamę na forum dla ciężarnych, no gdzie tu logika :)
-
Elleves przerabialiśmy temat komórek macierzystych jak byłam w ciąży z Grzesiem. Finalnie koszty spore bo nie dość, że na dzień dobry musisz wyłożyć kilka tysięcy to jeszcze opłaty za każdy rok dochodzą... ktoś kto ma kasy w cholerę może się w to "bawić" ale przeciętnych Kowalskich może na to nie być stać, zwłaszcza, że z roku na rok gorzej. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że inwestuję w Bank tysiące a za 10 lat okazuje się, że nie stać mnie na dalsze inwestowanie w komórki i szlag trafia i komórki i kupę kasy .... postanowiliśmy modlić się abyśmy nigdy nie pożałowali tej decyzji :) Co do wagi, Hanka też pewnie już spora będzie za tydzień skoro ostatnio na usg miała 730gram, a ja sama od wizyty przytyłam prawie 2 kilo :) Oby za duża nie urosła, bardzo bym chciała aby wagę końcową miała jak Grześ lekko ponad 3 kilo. Żelazo ładnie buduje Tardyferon.
-
Malyna fajnie, ze Szymon rośnie zdrowo! Możesz spać spokojnie :) Iga zdecydowanie wystarczy mi wrażeń teraz czekam na święty spokój
-
krófka fajnie, że młody zdrowo rośnie :) jak już zbierzesz to co masz na odsprzedaż i zamierzasz to odsprzedać w necie to jestem Twoją potencjalną klientką;) więc pamiętaj o mnie :)
-
Cześć Dziewczyny! gabi85 my mamy rewelacyjny śpiwór zimowy po Grzesiu firmy Womar. Szczerze polecam. Uważam, ze jest genialny i wart swej ceny. Jest wewnątrz wyściełany cały polarem. Pasuje do gondoli i do spacerówki bo ma porobione wejścia na szelki, mało tego pasuje chyba do większości wózków więc to kolejny plus. Wklejam Ci linka, chociaż nie jest to dokładnie ten sam model, bo ten z linka jest ulepszony i ma wełnę zamiast polarka . Śpiwór nas nigdy nie zawiódł, dziecko nigdy nie zmarzło. Pod spód w zależności od temperatury ubierałam ciepły dres, kurtkę zimową bądź kombinezon zimowy http://www.womar.com.pl/section2.php?page=produkty&zm2=spiwory&zm3=6 Czaki ja dzisiaj ostatni raz przeczytałam o syt. w Strefie Gazy. Poryczałam się strasznie jak pod artykułem zamieszczono zdjęcia poranionych dzieci, od bomb z połową twarzy, jedno zdjęcie, jak zrozpaczony ojciec trzyma zwłoki dziecka ... nie mogłam się przez godzinę ogarnąć :( Pousuwałam dzisiaj wszystkie strony z Fejsa, które mogłyby mi nagle opublikować jakieś wstrząsające rzeczy. Na okres ciąży żadnego ratowania zwierząt, chorych dzieci, żadnych info o mordowaniu kobiet i dzieci i żadnej polityki. Mam dosyć! Co do utraty wagi, do 5 miesiąca też miałam na minusie kilka kilo. Nie masz się absolutnie czym martwić jeśli tylko dziecko rozwija się prawidłowo. w kwestii karuzeli podzielam zdanie Malyny - wygląda jakby były na niej zdechłe owce :) no ale co kto lubi :) Ja wolę kolorowe gadżety dla dzieci, rozwijają kreatywność podobno i budzą większe zainteresowanie. asia1985 może mała po prostu inaczej się ułożyła? nie sądzę aby coś złego się stało. Malyna no właśnie czytałam w instrukcji przed zakupem jeszcze, że na kolorowych tkaninach trzeba w niewidocznym miejscu przeprowadzić test :) Amarosa gratuluję dziewczynki Iga no dosłownie sraczka hahah, nie no dzisiaj już o niebo lepiej ale mnie wymordował ten żołądek wczoraj, masakra! Dzisiaj za to szlag mnie trafia jak tak piszecie, że u Was fajnie chłodno a u mnie już 33 stopnie w cieniu :/ nie ma czym oddychać w domu :( Właśnie wrzuciłam drugie pranie - już ostatnie. Zostawiłam na koniec gotowanie. Jak rozwieszę za godzinę, to już będę mogła śmiało umrzeć w nudów :/ o słodyczach wspomnę krótko - 1 do 3 paczek żelowych misiów dziennie to podstawa, oprócz tego 2 gałki lodów straciatella Pozostała słodycz pochodzi z owoców .... a ja nawet słodyczy specjalnie nie lubiłam .... z Grześkiem miałam szał na owoce, potrafiłam zjeść 5 kilo mandarynek dziennie tamta ciąża była zdecydowanie zdrowsza :)
-
Malyna szczerze CI powiem, że my mamy 2 komplety dla Grzesia takie same - jeden był dołączony do łóżeczka a drugi dokupiłam w razie "w". Poszycie pościeli jest bawełniane, w środku włóknina puszysta (owata) antyalergiczna. Sprawdza się bardzo dobrze, nie zbija. Dla Hani będę chciała taką samą. Majus, też używaliśmy zimą śpiworków, ale mimo tego kołderka była. Latem wolę mu nózie same przykryć kołderką niż pakować go w cienki śpiworek. Kwestia też warunków, u nas na poddaszu duchoty straszne.... młody śpi w cienkich krótkich rampersikach a jak jest ciut chłodniej przykrywam go kołderką ale w szerz nie wzdłuż, żeby jej nie skopywał z siebie :) i to działa :) Kurcze chyba się strułam, od rana boli mnie żołądek, niby z głodu ale nie z głodu, na dwójce w łazience byłam już 6 razy :/ zjadłam wczoraj sałatkę w mc donaldzie i frytki, których nigdy nie jadam, i coś z tej dwójcy musiało mi zaszkodzić :( Już w drodze czułam się fatalnie jak młodego wieźliśmy na działkę, ale myślałam, że to zawijasy bo strasznie krętą drogą jeździmy, ale dzisiaj powtórka z rozrywki :/ nic mi nie przechodzi .... a Hanusiek mnie tak kopie, że już na nią nawrzeszczałam, żeby mi dała dychnąć :)
-
Majus szczerze, nie mam zielonego pojęcia ale chyba im dłużej tym lepiej ;) i również nie wierzę w zabobony :) Nam brakuje tylko łóżeczka, chociaż i tak mam już upatrzone, do tego jeszcze zapasową pościel jedną muszę kupić. Cała reszta już jest :) Dzisiaj kupiłam kolejne 20 sztuk ciuszków, rozłąka z Grzesiem mi nie służy. Zauważyłam u siebie, że jak tylko mi go zabierają, siadam i robię zakupy :( Kupiłam mu śliczne spodenki dresowe i koszulę na jesień z kapturem Pozostałe rzeczy to nic innego jak ciuchy dla Hani 56-86 Dla Grzesia tak bardzo nie szaleję, bo mam zapas do 5 roku życia ale i tak zawsze coś nowego wygrzebię :) Niech mi Grzesiek szybko wraca do domu bo jak dalej tak pójdzie zbankrutujemy
-
Majus korzystam z wolnego aż szlag mnie trafia wg. tego kalkulatora też jestem w normie. Co mnie zastanawia. Zachodząc w 1 ciążę ważyłam 62kg i do końca 5 miesiąca ważyłam 59kg. Podchodząc do poru 70kg. (przytyłam więc w zależności od tego jak patrzeć 8 lub 11kg) Kilka miesięcy po porodzie spadłam do 55kg:/ więc miałam -15kg i wyglądałam przy tym bardzo źle. Teraz zaszłam ważąc te nieszczęsne 55kg. Pod koniec 5 miesiąca ważyłam 61kg więc już 6kg na plusie a nie 3 na minusie. Idąc tokiem z pierwszej ciąży teraz powinnam przytyć nie więcej jak 4-5kg co jest raczej mission impossible tym bardziej, że przez 2 tygodnie przytyłam 1,5kg :) Jeśli w takim tempie będę teraz tyć przy tym moim oszczędzaniu się, to zaczynam się niepokoić o skórę chyba muszę wzmożyć masowanie syrenką pod prysznicem
-
coś strasznego z tym dzieciątkiem :( W głowie się to nie mieści. Tyle kobiet nie może mieć upragnionych biologicznych dzieci a te głupie baby tak traktują ten dar :( Lepiej w tym świecie nie będzie :( dałabym jej za to dożywocie :[ a tak w ogóle to należę do tych, co są za karą śmierci. Może wówczas by się ludzie ogarneli :(
-
No w końcu pada od razu człowiekowi lepiej Na poddaszu miałam tureckie upały :/ Cześka uśmiałam się z "małego koloska" misiabella jest nas więcej ciężarnych bobów budowniczych Ja miałam się już w zeszły weekend przeprowadzić no ale z racji zagrożenia ciąży muszę jeszcze zostać u dziadków... bardzo się cieszę, że już większość rzeczy mamy za sobą, chociaż do urządzenia i tak mamy jeszcze 2 mieszkania, a potem jak Bozia da i będzie za co pasuje rozbudować domek do którego teraz mamy się wprowadzić bo malutki jest i ciasno nam będzie w 4 :( więc chyba resztę życia spędzę w marketach budowniczych albo na placach budowy :/ nienawidzę tego :) Trzymam kciuki za pozytywny rozwój akcji "zus" ;) Co do mydełka dr Reiner właśnie zakupiłam na Allegro Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym mydełku a widzę, że branie ma niezłe i opinie w necie rzeczywiście bardzo dobre :) Także dzięki Ci wielkie za info! Czaki świetnie, że jeszcze będziesz w Pl, a potem pewnie, rżnij głupa, też bym rżnęła. Z resztą pamiętam jak musieliśmy Grzesiowi pilnie zrobić usg brzuszka. Niestety mimo, że byliśmy umówieni w prywatnej placówce i za badanie mieliśmy płacić 120zł, Pani doktor nas zlała i poszła do domu zanim dotarliśmy na miejsce. Oczywiście zrobiłam aferę na pół krakowa. Personel znalazł nam placówki, ale terminy były odległe o prawie 2 tygodnie. Więc się wściekłam i pojechaliśmy do szpitala. Młody był głodny więc jak tylko weszliśmy zaczął się drzeć wniebogłosy, lekarze od razu nas wzięli, usg od razu zrobili, do tego za frajer. Oszczędziliśmy kasę, ale straciliśmy na to czas i przede wszystkim masę nerwów, no ale się udało i najważniejsze, brzuszek okazał się zdrowiutki :) Niestety , wszędzie trzeba kombinować jak koń pod górę :) Moniniuss nie wiem jak prowadzi się model Luca, chociaż mogę zakładać, ze tak samo, jak Solaris, w którego jestem posiadaniu więc na pewno będziesz zadowolona. Wózek jest bardzo zwrotny na każdej powierzchni :) Iga może sex nie pomógł, bo za często uprawialiście i organizm przywykł do prostaglandyn ;) My zrobiliśmy przerwę pod koniec, bo R. się zaczął obawiać, że wali młodego po głowie no i po tej przerwie rach ciach no i bach Może sęk właśnie w tej przerwie tkwi ;) warto to rozważyć. Ja się śmieję teraz, że skoro już od miesiąca nie uprawiamy sexu i mamy już zakaz całkowity, to po takiej przerwie pewnie od razu "po" Hanka "wybiegnie" p.s. daj Boże żeby się tak szybko zebrała
-
Iga w takim razie tego Ci życzę! Nasz misiek miał 53cm więc niektóre 56 były nawet nieco luźne :) Bardzo bym chciała aby Hanna też była taka malutka :) Co do suszarek - mamy też dwie, plus jakieś 20 metrów sznura przed domem. Problem w tym, że ubrań dla Hanki mam w cholerę, a muszę mieścić na 2 suszarkach bo niestety sznurki na zewnątrz w palącym słońcu a ja mam zakaz przebywania, a co dopiero wieszania prania z rękoma do góry. Podejrzewam, że bym się tam pod praniem rozłożyła cora, ja za pierwszym razem rodziłam w maju. NIe było mega upałów a i tak mogłam chodzić tylko w japonkach i to sportowych, bo z tym niesportowych stopy wychodziły mi bokiem I też pod koniec miałam dosyć już - bardzo pomógł nam sex, przyspieszył rozwiązanie - równe 12 godzin po sexie odczułam pierwszy skurcz, 6,5 godziny później byłam już mamą. Więc jak masz już dosyć to zaciągnij tatuśka na bok! Dodatkowo możesz poodkurzać, pospacerować nieco po schodach, to też pomaga ponoć. Ale jak pisałam, ja poleżałam po sexie z dupskiem do góry no i się udało Wpadnij do nas pochwalić się jak będzie już po wszystkim! a ja zatem trzymam mocno kciuki aby babcine sposoby przyniosły oczekiwane efekty! :)
-
Roksana ja zawsze przepieram nowe rzeczy, nie tylko dla dzieci ale także i nasze. Pracowałam kiedyś w firmie odzieżowej i wiem, w jakich warunkach odzież dociera w kontenerach, potem w jakich warunkach jest magazynowana, poza tym nie wiadomo kto przymierzał, macał itd. Stąd teraz każdą jedną rzecz wrzucam chociaż na 30 stopni na 15 minut. Co do wagi dziewczyny, jeśli tylko dziecko jest prawidłowo rozwinięte, to w sumie im mniejsza waga tym lepiej i lżej w trakcie porodu naturalnego... Zdecydowanie lepiej urodzić dzieciątko, które waży 2900 ( i podkreślam, ZDROWE), niż takie, które waży 3900 czy nie daj Boże więcej :) Ja mam nadzieję, że Hania nie będzie ważyła więcej od Grzesia, bo położna mi powiedziała, że jakby młody ważył ze 200g więcej to bym go nie urodziła ( po dziś dzień nie mam pewności czy chodziło o wagę, czy fakt, że był buzią do sufitu...) Iga to jest właśnie ten ból, że gdybym nie była w sytuacji w jakiej jestem i nie musiała się tak mocno oszczędzać zapewne lepiej wykorzystałabym czas wolny. a Tak siedzę przy kompie, leżę, szwędam się po domu i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Gram kolejną godzinę w rummikub'a ale ileż można. Na moje nieszczęście pranie dalej mokre, gdyby wyschło mogłabym przynajmniej wrzucić następne. Do jutra pewnie zwariuję. Nienawidzę takiego nicnierobienia :)
-
Malyna hahah wybacz kochana, jakoś mi widać musiałaś umknąć :) Gratuluję spadku wagi! ;)
-
no, stanęłam w tej chwili na wagę - 62,5kg, co daje mi 7,5kg dodatkowej wagi na 26tc. Brzuszek 94/96cm .... najlepsze jest to, że gdyby mi "odciąć" teraz brzuch wyglądałabym idealnie :) obym wiele po ciąży nie straciła .... zaczynam się nudzić ...
-
Hej Dziewczyny :) melduję się z ... urlopu od Grzesia, wczoraj pojechał na wczasy w Beskid Żywiecki a ja już usycham :/ za to mogłam spokojnie nadrobić zaległości na forum. Zrobiłam też już dwa prania ubranek dla Hani, przygotowałam pudło z wszystkim na pierwsze 3 miesiące. Wczoraj poprałam biele, dzisiaj róże, jak wyschną wezmę się za ciemne o kolory :) Przy Grzesiu używałam do prania Loveli, ale nie byłam zadowolona. Ubrania były takie mocno bezzapachowe, do tego średnio radziła sobie z plamami, większość rzeczy musiałam gotować, a wiadomo, nie wszystkie też mogłam ze względu na skład materiałów. Ponieważ od dawna piorę Grzesiowi w zwykłym proszku z płynem do płukania, trochę Loveli mi jeszcze zostało więc użyłam na 2 prania bieli. Wczoraj jak wracaliśmy z działki kupiliśmy proszek Dzidziuś i powiem Wam, że pachnie cudnie, przy tym bardzo delikatnie tak, że na pewno nie będzie drażnić małego noska :) Czy dopiera plamy nie wiem, bo piorę rzeczy czyste :) Będzie już wszystko przygotowane, nie będę musiała o tym myśleć. Ładnie składam wyprane ciuszki do pudła i niech czekają na swój czas :) anmiodzik szczerze mam nadzieję, że źle słyszałaś ;p córki moich koleżanek są raczej spokojne, a w porównaniu z moim, kilku miesięcznym wówczas synem, są istnymi aniołami! :) Liczę więc mocno, że Hania da mi żyć :) AgiSz ja unikałam wszelkiego rodzaju kapturów dopóki dziecko nie usiadło. Jedynie w bluzach wiadomo, ale bluzy zakładaliśmy poza dom. W domu jednak stawiałam i w dalszym ciągu stawiam na wygodę - nie ma kapturów, nie ma jeansów są za to miękkie spodenki dresowe i miękkie tshirty misiabella nie jestem ginekologiem ale szczerze wątpię aby cesarka była bezpieczniejszą formą porodu. To jest operacja, nie zabieg, jakby na to nie patrzeć otwierają Ci ciało. Sama do 9 miesiąca ciąży chciałam mimo tego cc bo panicznie bałam się sn. Wydygałam, zwiałam, urodziłam naturalnie i nie żałuję. Ale tak na prawdę porównać komfort porodu i rekonwalescencji w przypadku cc i sn może tylko ta kobieta, która rodziła i tak i tak a nie ktoś kto miał dwie cc czy tylko sn Są kobiety, które po cc dochodzą do siebie raz dwa, a są takie ( znam osobiście takie przypadki ) gdzie kobiety erka z domu zabiera bo rekonwalescencja po cc jest tak trudna i oporna, rany nie chcą się goić, wdaje się przepuklina, zakażenie ( przy sn zakażenie też może się wdać - sama miałam ) nie ma reguły. I tak na prawdę nigdy nie będziesz miała pewności czy forma porodu na którą się zdecydujesz będzie dla Ciebie właściwsza. Moja ucieczka z cc była jedną z najcięższych decyzji jakie w życiu podjęłam, serio, zawsze to wszystkim mówię Truskawka świetnie, że koleżanka zasili Waszą wyprawkę :) nie martw się, z Grzesiaczkiem na pewno wszystko w porządku! odpoczywaj dużo, oszczędzaj się w miarę możliwości i byle do poniedziałku :) Moniniuss nie ma to jak czas wspólnie spędzony z teściami misiabella szczerze współczuję przeprawy z zusem.... nie denerwuj się w miarę możliwości, w najgorszym wypadku zawsze możesz iść do Państwowej Inspekcji Pracy i domagać się sądownie "macierzyńskiego" od firmy, jeśli Zus Ci nie wypłaci. Co do poprawności blankietu jeśłi nie ma lekarza prowadzącego, wszelkie zmiany może nanieść kierownik bądź z/ca kierownika placówki, w której został druk wystawiony. Sama mam teraz problem, bo mi ginekolog wystawił L4 5 dni przed kontynuacją, a okazuje się, że może max 4 dni :/ Więc jedno mi właśnie przyszło wczoraj zus odesłał do poprawy, a drugie też odeśle, bo z kolei lekarz zamiast 22 napisał 11 :[ więc znowu będzie załatwiania. I najlepsze - jestem na L4, po wizycie w szpitalu a Pani z Zusu mówi do mojej księgowej, żebym sobie przyjechała do Zus po to L4 odebrać. Chyba ich pojeb**** no śmiać się zaczęłam jak to usłyszałam. Nie po to siedzę na L4 żeby się włóczyć na drugi koniec Krakowa po świstek, który mogą wysłać pocztą. Mało tego, mam info na piśmie, które dotarło z tym L4 że mam sprawę wyjaśnić do 7 dni. Powiedziałąm im, że to niemożliwe, bo wizytę u lekarza mam dopiero 8 sierpnia i wcześniej nie dam rady do niego podjechać bo mam leżeć ( mimo, iż z L4 wnika, że mogę chodzić) i nie będę ryzykować ciąży. Ugadałam się, że dostarczę więc ten druk, razem z kolejnym, który lada dzień wyślą po wizycie w sierpniu, razem z 3 drukiem. Oczywiście wypłatę zasiłku mam wstrzymaną do chwili uregulowania tych 2 druków... mam tylko nadzieję, że nikt mi potem nie zrobi problemu, że miałam wyjaśnić do 7 dni.. no zobaczymy.... justys88 spokojnie. Najważniejsze, że mała rozwija się prawidłowo, nie ma wad a jedynie mały przyrost wagi. Poza tym waga zawsze podawana jest w przybliżeniu. Mój młody miał ważyć ponad 3500 a urodził się ważąc 3160. U mnie akurat była ta waga zawyżona, ale myślę, że to działa w dwie strony. Może maleńka wcale nie jest taka maleńka. Przebadają Cię , odpowiednio dokarmią i coś zaradzą. Informuj na bieżąco! I pamiętaj, musisz być dobrej myśli! IgaJula trzymam kciuki żeby było dobrze. Oszczędzaj się w miarę możliwości. Ja na szczęście z przyzwyczajenia śpię na lewym boku, ale wiem, że nie każdy daje radę, mam nadzieję, że nie przychodzi Ci to z trudem, ponoć bardzo wiele wnosi do ciąży. Jak moja szyjka ? Szczerze nie wiem, dowiem się 8 sierpnia na wizycie. Cały czas aplikuję Luteinę, biorę leki, śpię na lewym boku, oszczędzam się, no dzisiaj to już pełną parą, jedynie pranie zrobiłam bo szykuję już ciuszki dla Hani. Jak wkładam palec, czuję, że szyjka jest rozpulchniona, i w dalszym ciągu mogę w nią wsadzić opuszek więc dużych zmian chyba nie ma:/ Plus ten, że nie pojawiają się już skrzepy, tzn był jeszcze jeden ale mam nadzieję, ze to z tego krwiaka, który był pod łożyskiem.... cora bardzo fajnie, ze się wypowiedziałaś w temacie Justyśki. Nie ma to jak uspokojenie przez osobę, która była w podobnej sytuacji i może opowiedzieć o happy endzie :) Swoją drogą, Twoje rozwiązanie tuż tuż :) Jak się czujesz w te upały? dajesz radę ?:) Czaki straszna lipa z tymi badaniami! Przecież jeszcze 3 miesiące zostały do rozwiązania, nie dasz rady zrobić gdzieś prywatnie chociaż tego po 30 tygodniu ciąży aby upewnić się, że szafa gra? Dobrze, że chociaż serduszko regularnie sprawdzają. Ale przerypane, nie zazdroszczę:( matko jak duszno ....
-
hah, Gabi proszę Boga, zeby ta teoria w przypadku moich dzieci się sprawdziła Ponoć dziewczynki są o wiele spokojniejsze od chłopców więc mam nadzieję, że Hania rzeczywiście będzie dzieckiem mniej problematycznym :) Ja dalej walczę z młodym, ledwo stoi na nogach ale do spania się nie wybiera :/ usypiamy się już 2 godziny i końca nie widać :(
-
krófka problem w tym, że już się nie wyśpimy po tych 3 miesiącach :) Zanim maleństwa zaczną przesypiać całe noce trochę czasu minie ;) Mój Grześ, już nie pamiętam , ale chyba gdzieś od 4 miesiąca zaczął przesypiać całe noce. Usypiał ok 21/22 spał do 6/7 rano. Aż czar prysł w wieku 10 miesięcy. Od 5 miesięcy z powrotem wstajemy kilka razy na noc. Przy niemowlaku plus jest ten, że przewiniesz, dasz jeść i wraca do spania na kilka godzin. Przy ząbkowaniu niestety jest dramat bo walczysz kilka godzin żeby usnąć na 20 minut :( Strasznie ciężko mi się dzisiaj oddycha. Już od jakiegoś czasu czuję, że nie mogę nabrać tyle powietrza ile bym chciała ale dzisiaj mam wrażenie że zaraz przejdę w fazę mocnego niedotlenienia :/ Zaraz kładę młodego na drzemkę i liczę na to, że ciut dychnę...
-
Cześć Dziewczyny! Zasiadam z rana, myślę sobie, pewnie kupa nadrabiania skoro 2 dni mnie nie było a tu raptem jedna strona :) rozumiem, że wszystkie korzystałyście przez weekend z pogody i wolnego :) Biri strasznie się cieszę, że wszystko gra i jesteś w domu! misiabella piękne ciuszki! Truskawka my w pierwszej ciąży na usg połówkowym widzieliśmy pięknie nosek, który wyglądał jak nosek taty i właśnie taki nosek ma nasz Grześ więc myślę, że Wasz Grześ będzie miał usta taty ;p A mnie coraz bardziej we znaki daje się ta ciąża. Jest mi ciągle niewygodnie i ciężko, latam co chwilę do toalety, o duchotach nie wspomnę, do tego ten żylak, rwa kulszowa... Te upały mnie dobijają, w nocy tak duszno mamy na poddaszu, że idzie się przekręcić :/ Zdecydowanie lepszym czasem na ciążę był czas mojej pierwszej ciąży, w maju kiedy miałam największy brzuch nie było takich upałów, człowiek mógł normalnie funkcjonować a teraz to jest jakaś masakra. Szczerze współczuję kobietom, które rodzą w sierpniu czy z początkiem września bo mają jeszcze gorzej od nas :/ Na domiar złego idzie Grzesiowi kolejna dwójka więc od 3 dni nie śpimy po nocach.... dramat :)
-
wydaje mi się, że najrozsądniej było by otwarcie pogadać ze znajomymi. Jeśli pozwalają swojemu dziecku rozwalać swój dom, ok, ale dlaczego ma rozwalać cudzy? COś w stylu " słuchajcie, nie gniewajcie się, ale bardzo was proszę, zwracajcie uwagę na to co wasze dziecko robi w naszym domu gdyż nie odpowiada mi takie i takie zachowanie, czy fakt, że wasze dziecko niszczy mi cokolwiek" Nie zwracałabym uwagi samemu dziecku, bo od zwracania uwagi są właśnie rodzice, ale zakomunikowałabym stanowczo, ze nie odpowiada mi fakt, iż dziecko rzuca talerzem po moim salonie. No sory. Jeśli są prawdziwymi znajomymi NORMALNYMI, nie powinni się obrazić. blat jest extra!
-
hah, dziewczyny patrzcie na co trafiłam Będziemy robić do ogrodu jak tylko się przeprowadzimy, no chyba, ze zastanie nas zima to dopiero na przyszły rok, nie mniej na bank zrobimy :) Nie mielibyśmy gdzie schować ratanowego drogiego kompletu a tak, nie będzie żal jak ukradną, z resztą kto by palety kradł hahah Oceniam swoim surowym okiem ( jestem osobą dokładną i bardzo pracowitą ), że własnymi rękami jestem w stanie zrobić taki komplet w 1 weekend z palcem w dupie :) Szlifowanie najwięcej czasu zajmie no i schnięcie impregnatu, farby. Potem tylko połączyć wszystko w całość, np. łącznikami do drewna, kupić porządną wygodną grubą gąbkę, materiał do jej ubrania, dorzucić jaśki i gotowe Jedyne co, to zmieniłabym blat ławy, żeby uniknąć przerw, ale jeszcze nie wymyśliłam jak, może płyta OSB albo regipsowa .... nie znam się na tym, ale powęszę Generalnie pomysł uważam za genialny Absolutny must have w naszym ogrodzie :) aaa no i kółeczka pod ławę pewnie w OBI się dorwie razem z łącznikami do drewna
-
hej dziewuszki :) widzę, znowu powrót do teściowych moja właśnie dała dzisiaj znać, że jej jakieś pęcherze wyszły na kończynach, jest na maściach i antybiotyku więc wakacje Grzesia, na które jutro miał się udać zostały zawieszone do odwołania, a co za tym idzie, nie będę miała możliwości dychnąć tak jakbym chciała póki co... konam dzisiaj, łeb mi pęka, kawa wcale na nogi nie stawia, młody wojował pół nocy, drugie pół wojował R. w sensie chrapał, jestem nie do życia :/ dobrze, że młody właśnie padł, chociaż pod oknem właśnie ktoś włączył kosiarkę, więc pewnie minuty jego snu są już policzone i zaraz usłyszę wrzask, którego szczerze nienawidzę :)
-
Ja pracowałam do zeszłego miesiąca. Chciałam pracować jak najdłużej, no ale siłą rzeczy pracę mam za ciężką iw zaistniałej sytuacji nie byłabym w stanie donosić ciąży. I przyznam, że mi brakuje tego mojego zajęcia, zwłaszcza teraz jak mam się oszczędzać ile wlezie - zdecydowanie nie jestem stworzona do leżenia. Forumowiczki niezalogowane - szkoda, że nie macie na tyle odwagi, by pod prawdziwym nickiem napisać co myślicie... nikt tu nikogo na siłę nie trzyma, jeśli komuś coś nie pasuje zawsze może kliknąć w inną stronę. Padam na twarz, mimo, ze Grześ był dzisiaj bardzo grzeczny i niemal nie musiałam się nim zajmować, bo zajmował się sobą sam, opadam z sił z każdą kolejną minutą. Zaraz kąpiel, flacha i do spania więc i ja w końcu dychnę na dobre. Marzę o ciepłej kąpieli, która jest mi zakazana :( wiem, że bardzo by mnie zrelaksowała, no ale jak zakaz to zakaz. Wezmę zimny prysznic, po którym pewnie się rozbudzę, nie prześpię pół nocy i jutro znowu będę nieprzytomna ;p
-
Biri jak sytuacja wygląda w dniu dzisiejszym? Roksana75 cieszę się, że dałaś radę z listą ;) gabi85 ale to masz umówioną wizytę u lekarza, wykonanie rtg czy co dokładnie? Ostre bóle przy samym pępku mogą świadczyć o rozciąganiu się macicy, może też być tak, że akurat córa tak CI się ułożyła, że Ci się daje w tym miejscu we znaki. Ale dla świętego spokoju i tak sugerowałabym choćby telefon do położnej czy lekarza. kassandra każdy chwali to , co dla niego jest wygodne ;) Ja mam 168 wzrostu, mój R 184, przewijak mamy nakładany na łóżko, wanienkę na stelażu więc nie ma schylania. Tzn nie było, bo już z niej nie korzystamy, młody bierze już prysznice na przemian z kąpielami w naszej wannie ;) asia1985 też w pierwszej ciąży myślałam, że zniosę wszystko byleby już był na świecie żebym mogła go przytulić. Niestety pech chciał, że moje dziecko przez pierwsze 4 miesiące życia darło się wniebogłosy, dzień i noc. Noworodki śpią ok 20 godzin na dobę, mój spał może 3, max 4 więc był istny koszmar! Do tego masa schodów w domu, kuchnia 2 piętra niżej, ja chore kolana, szwankujący kręgosłup, problemy z laktacją, nawały mleka, spałam po nawet nie 2 godziny na dobę, pomocy w ciągu dnia prawie w ogóle. Bardzo źle wspominam początek i wierz mi, wówczas wiedziałam już co ludzie mieli na myśli jak mówili mi, że jeszcze będę chciała wsadzić go do brzucha Dzisiaj nie wiesz, czy Twoje dziecko będzie należało do kolkowych i problemowych, czy bezkolkowych i bezproblemowych więc ciesz się każdą wolną chwilą, serio! CO do ryb, dziewczyny nie jedzcie mintaja, ani pangi - wiem, że są smaczne ale to jest największy syf, bo te ryby mogą żyć w bagnie! Mają w sobie masę metali ciężkich, w tym rtęci. Trzymajcie się też z dala od rekinów amerykańskich, również pyszne, ale rtęciowe ponoć. Pstrąg, polski śledź, dorsz, trewal, kergulena - te rybki są wskazane :) A od urządzania mieszkania. domku pęka mi już głowa też :) Na szczęście, z poprzednich mieszkań sporo rzeczy mieliśmy. Teraz pozostało kupić ławę, szafkę pod tv, firanki, zestaw łazienkowy w sensie podajników, szczotki, wieszaków, bieżniki i podkładki na stół, kanapa do pokoju Grzesia bo póki co nie ma nawet na czym usiąść no i chyba tyle :) No ale na razie odeszło w czasie bo skoro i tak nie możemy się na razie przeprowadzić to nie ma ciśnienia wielkiego. To są rzeczy, które można kupić już mieszkając. Plus, że firanki mam już upatrzone ale kupię dopiero jak zamontujemy karnisze, które od miesiąca leżą zapakowane... Truskawka1 bidulo, całe szczęście, że wszystko ok z Wami i mamą! Ja nie wiem co to za czarna passa, co chwilę, któraś z nas ląduje w szpitalu, poza tym jak nie mama Gabi85, to Twoja, mój brat właśnie zjeżdża do Polski bo tata jego kobiety ma w sobotę bardzo ciężką operację, wczoraj się dowiedzieli, ze ma guza na mózgu :( za dużo tego złego dookoła :( Swoją drogą Gabi jak mama? CO do zębów, bardzo lecą w ciąży i/lub po ciąży, właśnie dlatego tak ważne jest aby trzymać bogatą dietę... ponoć na zęby najlepszy żółty ser! Truskawka1 daj znać po połówkowym jak się Grzesiaczek miewa Majus, przede wszystkim dużo zdrowia, końskiego wręcz! Żebyś do samego końca tego stanu błogosławionego czuła się dobrze, żeby Wiktoria rozwijała się prawidłowo i aby poród przebiegł szybko, w miarę bezboleśnie ( wiem jak to brzmi no ale ;)) no i bez komplikacji! Poza tym spełnienia marzeń :* Co do siary, jak ścisnę prawą pierś też mi wychodzi, ale tylko jak ścisnę, i t od kilku dobrych tygodni. W pierwszej ciąży w ogóle nie miałam. Ruszyła dopiero po porodzie. Moniniuss powodzenia na weekendzie A ja dziewczyny mam ciążowe zejście:/ Coraz ciężej mi się śpi, niewygodnie mi ciągle, nie mogę znaleźć pozycji, nie tylko w łóżku, ale i przy stole. Masakra jakaś! Do tego żylak się dzisiaj jeszcze bardziej rozlał, boli jak cholera :(
-
Detuś, daję odciąć głowę, że w kubeczku, który dostałam nie było nawet 200ml! Elleves to naładowałaś akumulatorki na resztę ciąży na tej Maderze
-
Roksana75 witaj :) zachęcam do dodania się na LISTĘ LISTOPADÓWECZEK Moniniuss może się też okazać, ze urodzisz wcześniej ;) Malyna ja też w plastikowym dostałam, ale nie dużym tylko takim standardowym i do tego mało wody strasznie było, gdyby było więcej automatycznie było by mniej słodkie a przecież cukru dalej było by 75garm :/ cofał mi się każdy łyk, a pod koniec to już szkoda gadać :) Na szczęście więcej ciąż nie planuję, więc zakładam, że więcej się mordować na takim badaniu nie będę