-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Jeszcze odnosnie dawania kabli do zabawy to zartowalismy, ze kupimy Julkowi taka miske jak ma pies i z niej bedzie jadl ;) , zeby przestal wreszcie zabierac jedzenie psu z miski!! Moze mu sie wtedy znudzi, nie bedzie tak ciekawy i nie bedzie do niej podchodzil...
-
Julek tez przechodzi etapy tych sylab i jak teraz mowi mama to o baba, tata i dada zapomnial. Mowi tez jeszcze takie fajne 'je'. Wczoraj go karmilam deserkiem, na koniec sie neicierpliwil, wreszcie go zdjelam na podloge a on z taka ulga "je" ;) Ropuszkapoczytaj sobie o bucikach, najzdrowiej dla dziecka jest na boso - jak zwykle natura wie co dobre :) Julek biega na boso albo w skarpetkach antyposlizgowych, ale zapytaj sie moze rehabilitantki, ona powinna wiedziec jakie powinne byc pierwsze buciki i na co zwrocic uwage to nam tu przekazesz i nam sie na zas przyda :) Jak moje siostrzenice uczyly sie chodzic to mowiono, ze kostka ma byc usztywniona, teraz slysze, ze nie... wiktorio do jedzenia sztuccami to jednka daleko ;) na razie trzeba rekami sie nauczyc :) W takim razie skoro ten katarek byl na ząbki to mam nadzieje, ze zabieg bedziecie miec i trzymam kciuki za Michasie i Ciebie. Taki maly zabieg@ a ja bym sie chyba zaplakala, jakby Julkowi to robili... Ropuszka Julek staje na czterech czasem tak jak Oskar i tak sobie chodzi ;) robi to, jak nie chce dotknac kolanami podlogi z jakiegos powodu ;) zabawne to jest ;) I co do chodzenia to ja rzadko Julka prowadzam. On to lubi, ale sam zacznie chodzic w odpowiednim momencie. haha! Co on wymyslil. Wlasnie sie kreci. Usiadl i kreci sie w ten sposob, ze opiera sie na raczce, przenosi na nia ciezar, dostawia druga, przenosi na nia ciezar i siada z drugiej strone, cos jak gwiazda na siedzaca i bez odrywania nog ;) Pisalam na fb i tu napisze. Wczoraj mi podnosil koszulke i mnie calowal i glaskal po brzuchu i robil 'pierdzioszki' tak jak ja mu robie sie bawiac ;) slodkie to jest :) Nie tesknie w ogole za czasami, kiedy tylko lezal. Jedynie za czasami, kiedy sie nie krecil przy przewijaniu i byl spokojny przy ubieraniu....
-
Ciesz się, bo nie wiadomo jak długo będzie te nocki przesypiać ;) Ja też sięcieszyłam, bo z okazji pierwszego miesiąca Julek zaczął przesypiac 6 godzin pod rząd, no ale... Potem od 4-5 miesiąca juz częściej się budzi, by wreszcie budzić się nawet co godzinę... Nie martw się o laktację :) Jeśli będzie potrzebowała znów więcej to Twoja dzidzia zadba o jej rozkręcenie :)
-
Dokładnie tak jest. Ja Julkowi nie pozwalam ciumkać, bo na tym ciepią moje piersi (są potem tkliwe), więc albo je, albo koniec. No ale on nawet budząc się 5 razy w nocy wydaje się być za każdym razem bardzo głodny :/ Wniosek taki, że lepiej, żeby ktoś inny karmił nasze dzieci ;) ale jak to zrobić, kiedy nie mam nikogo prawie na podmianę?
-
Mamamajki gratulacje dla Gucia za raczkowanie! i powolutku zaczynają te czerwcowe maluszki ruszać :) luigi tak szczerze to ja nie tęsknie za okresem, kiedy Julek tylko leżał. Nie był dla mnie w ogóle ciekawy, a nigdy nie było, żeby tylko jadł i spał. Mało na początku spal w dzień... do tego denerwowalo mnie, że go nie rozumiem i nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogłam z nim ciekawsze rzeczy porobić. Krótko mówiąc - nudziłam się, jak był taki mały ;) Teraz też więcej mogę zrobić w domu, bo on się sam zajmie sobą w pokoiku, a i śpi więcej w dzień, no i wreszcie go rozumiem :) wiktorio widzisz, to chyba jedna nie była choroba ten katarek tylko ząbki :) My nie mieliśmy netu kilka dni, dlatego tak tu pisałam zdawkowo, bo z telefonu. Julek je już nasze jedzenie... jak mu jego przygotuje to od razu jest nie, ale jak tylko zobaczy, że ja co jem to się cały trzęsie i biegnie, że też chce... Tak wiec wczoraj nałożyłam na duuuuuuży talerz coś w rodzaju zapiekanki, choć tego bym tak nei nazwała, z ziemniaczkami, warzywami i rybką, jego posadziłam u siebie na kolanach, talerz położyłam u niego na nóżkach i odkrywał samodzielne jedzenie. Brał garściami i próbował włożyć cokolwiek do buzi, a ja widelcem (bo musi być po doroslemu, po dziecnnemu nie chce....) go karmiła co wartościowszymi kawałkami. Julek i Charlie się najedli ;) I powiem Wam, że cudownie mieć psa w domu - tak mały odkurzacz ;) W ogóle podłogi nie musiałam sprzątac, b była wylizana ;) A tak poza tym Julek stojąc się puszcza i stoi bez trzymanki i opierania się. Pisałam o tym wcześniej, ale teraz zaczał to robić świadomie, wczoraj ja za to nieświadoma, go przewrócilam, bo myślałam, że zaraz poleci :/ No ale dziś już pięknie trzymał się moich kolan, puścił się, postał chwilkę, złapał się znów i opuścił na ziemię. I ząbki idą koszmarnie boleśnie :/ Po prostu niech już wyjdą, bo mi go szkoda!
-
Gwiazdka znikome porcje to moje dziecko zjada, chciałabym, żeby zjadał te 80ml, bo ode mnie jest 30 ml :] maks 50 ml czegokolwiek. Tyle, że już zaobserwowałam, że jest na tyle bystry, że tylko ode mnie je niewiele, bo wie, że mam cysia. Ile razy zostanie z kimś innym, wie, że musi się najeść tym co mu dają i od opiekunki zjada cały mały (sic!) słoiczek (dla nas to nie lada wyczyn), od taty, czy babci zje kaszki i 100 ml. Tak więc mam bystre dziecko po prostu, ale mi się nie spieszy z tymi stałymi i wierzę w jego naturalne wyczucie potrzeb. Zacznie jeść, jak będzie gotowy, a ja z uporem maniaka codziennie mu te posiłki przygotowuję tak, jak to jest w schemacie, bo a nuż dziś zatrybi, a potem najczęściej sama zjadam... Przy czym nie wmuszam w niego, nie zabawiam, żeby się zagapił, nie dosalam, nie dosładzam, nie próbuję żadnych tricków, chce to je, nie to nie. Choć czasem jestem załamana, że wszystkie obiadki ląduj w koszu, choć ostatnio je po protu to co my. Aha! i próbowalam mu dać ostatnio mm, tak żeby zobaczyć, czy będzie jadł. Nie wziął nawet do buzi...
-
nawet nie wiesz jak zazdroszczę, moje dziecko niczego nie chcę poza cycem :/ To znaczy je po kilka łyżek wszystkiego i tyle... I też się zastanawiam nad tym co Ty. Chcę go odstawić od piersi, ale chciałabym to zrobić w momencie, kiedy nie bedzie musiał w zamian dostawać mm, ale pojęcia nie mam jak to będzie, kiedy on tak niechętnie zaczął podchodzić do stałych posiłków :/ Poczatkowo zjadał wszystko ze smakiem...
-
Imię dla Chłopca - co dziś znaczy "dziwne imię"
Mari odpowiedział(a) na kias temat w Noworodki i niemowlaki
Rysio jak Ryszard Riedel ;) z tym mi się kojarzy to imię i też je braliśmy pod uwagę, ale jako jedno z bardzo wielu i w rezultacie mamy Juliusza :) -
Jaki zabieg? Chyba cos przeoczylam....
-
aspodlasieW sumie racja.Jezeli GMO ma pomoc to moze i dobrze.W koncu musza byc nasiona odporne na susze,mrozy i dodatkowo wzbogacone one tracą swoją wartość odżywczą... polecam naprawdę te filmy, o których pisałam wyżej
-
a rozumiem, czyli z Tobą pracowac nie będzie... i tak nie rozumiem takiej zawiści kompletnie, całkowicie i w ogóle, to jakaś abstrakcja...
-
Wiktorio przegigant, ale ja się przestraszyłam nie na żarty, no wyobraź sobie taką Michaśkę z nogami w górze, to wyglądało jak magia! no bo jak? inaczej to niemożliwe! Koleżanka zazdrosna, czy jak? Niemądra delikatnie mówiąc, bo przecież z Tobą musi pracować, jak ona sobie po podkablowaniu wyobraża relacje? Nie rozumiem niektórych ludzi... Monkalot Mamy mają takąsupermoc, która pomaga im chyba przetrwać wszystko. Wielkanoc juz niedługo, więc szybko zleci, a Ty zagladaj tu, jak będziesz się czuła samotnie :)
-
Ja się podczepię, bo dawno przestałam kupować już produkty najbardziej znanych firm wlaśnie z tego względu. Okazuje się, że te mniej znane firmy, mają w swoich produktach mniej ulepszaczy... Danone dawno sobie odpuściłam i już nie pamiętam, ale chyba Lidl, czy Biedronka mają w swojej ofercie serek homogenizowany bez żadnych dodatków zbędnych. Ale i tak najlepiej kupić jogurt naturalny, ale i na niego bym uważała na sklad. Jogurt naturalny Danone z ziarnami również ma dodatki. No ale cóż, skoro nawet śmietana (Piątnicy) nie sklada się wyłącznie ze śmietany to na co liczyć w przypadku jogurtów?
-
Całe życie byłam z bratem gdzieś na dolnej granicy w centylach przede wszystkim z waga, choć ze wzrostem też się nie wyróżniamy, wiecznie słyszałam "jaka chudzinka", a my mieliśmy taką urodę po prostu, byliśmy całkowicie zdrowi i bardzo sprawni. Wyrośliśmy na zdrowych dorosłych, a teraz mój synek po mnie odziedziczył "urodę" i również jest na samym dole... Nie przejmuję się tym, bo poza tym rozwija się bardzo szybko i nie ma innych niepokojących objawów...
-
NATKA trafiła w sedno, nie wiemy tak naprawdę jaki wplyw GMO ma na nas, bo jest ta dziedzina bardzo młoda. Dlatego ja z tym wolalabym poczekać ;P
-
wiktorio szczerze? To wątpiłam, że Ci przedłużą zwolnienie, choć trzymałam kciuki, ZUS tak już działa :/. Moja teściowa ma poważne kłopoty z kolanem i ledwo chodzi, miała zresztą na początku grudnia operację na to kolano, a pracę ma taką, że niemal cały czas chodzi i co? Cofnęli jej zwolnienie, choć za nic nie jest w stanie pracować! Teraz się męczy biedna :( Noc tragedia... nie dal mi się odłozyć do łóżeczka :( Wzięlam go do łóżka o 6, ale był tak zdziwiony i zaskoczony nową sytuację i miejscem, że się rozglądał zaciekawiony najpierw, a potem zasnął na mnie, ale ja nie moglam spać, bo bałam się, że go przykryję, że się ze mnie zsunie itd.... :(
-
Moje zdanie jest takie, że mydlą nam oczy mówiąc, że dzieki temu więcej jesteśmy w stanie zywności wyprodukować, że pomagamy krajom trzeciego świata itd... To takie mydlenie oczu, żeby Ci, którzy mają w tym interes mogli dalej zarabiać, jak np. Monsanto, którego produkty są zakazane we Francji, a w Polsce niestety nie. Do tego podobno takie uprawy wyjaławiają ziemię. Zresztą poszukajcie sobie na YT Uwagi na ten temat lub reportaż "Świat według Monstanto". Niestety w Polsce nie jest obowiązkowe oznakowywanie produktów w kierunku GMO, do niedawna jeszcze kukurydza Bonduelle miała osnaczenie "non GMO" teraz i z niej zniknęło.
-
monkalot ja karmię z 10 razy w dzień pewnie i z 5 w nocy ;D nie no żartuję, tak źle chyba nie jest, ale u nas dalej na żądanie, a to żądanie ostatnio często wygląda tak, że sobie bierze łyka, odrywa się i mlaska, jakby sie delektował... i czasem trwa po minutę :/ Dziwna sprawa, Julek prawie nie je dodatkowych posiłków prawie w ogóle, a mam wrażenie, że przytył w tym miesiącu ok. 500 g, to wiecej niż przewiduje średnia... ciekawostka, prawda? Dziewczyny, mi sie naprawdę wydawało, że Julek niewiele mówi, ale skoro tak piszecie to może jednak nie jest tak źle?? ;)
-
wiktorio raczej wątpię, żeby Julek zaczął jakoś specjalnie szybko mówić ;) mówi wg mnie bardzo malo w porównaniu z naszym sąsiadem. Nie wiem jakie głoski powinien mówić, ale mówi tata, papa, dada, baba, bebe, mama, jeje, jaja, nawet kaka mówił kiedyś, teraz na topie jest mama :) Po naszych obiadkach Julek robi bardzo ładne kupki :) dziś znów jadł krupnik ze mną zagryzany chlebkiem ciemnym. Madzia zdrówka dla Lenki
-
Tez nie chcial jesc? Ale jak tak nie chce jesc i chce ode mogą tylko mojego to sobie myślę o Twojej Lence, że tez je często to co Wy i nic jej nie jest :)
-
Co tu tak cicho :( Ja wiem, że weekend no ale... tak cicho to dawno nie było. Julek chyba przejdzie na nasze jedzenie... on ma w nosie obiadki dla dzieci. Dziś mu dałam najpierw jego obiadek, potem spróbowałam z krupnikiem, który my jedliśmy i to drugie jadł ze smakiem. Soli prawie nie ma w mich zupach, gotuję je na piersi z kurczaka, więc chyba nie zaszkodzą mu :) a wczoraj jadł mojej mamy ogórkową. Bo co innego mam poradzić? Zamierzam też w tym tygodniu zrobić fishpie, którego się nauczyłam w mojej angielskiej rodzince :) Taka zapiekanka rybna, bo muszę mu rybę jakoś podać... Dobrze, że mamy tutaj pod nosem centralę rybną :) A tak poza tym to powiedział dziś peirwszy raz "mama" nie będąc w rozpaczy, tlyko tak normalnie. Szedł do mnei do kuchni i powiedział "mama" :) Często pokazuję na siebie i na niego i mówię "mama" "Julcio" i dziś go ubieram, gdzieś mi uciekał, więc powiedziałam "Julcio!", a on "mama" ;D I tak śmiesznie dziś chodził, jak mi uciekł bez spodni i pieluchy. Na czterech, ale nie na kolanach, a na stopach ;) Nie wiedziałam o co chodzi, potem do mnei doszło, ze mu nieprzyjemnie gołymi kolanami pewnie dotykać podłogi ;)
-
Niestety u mnie nic nie skutkuje... nie je ani słoiczkowych, ani ugotowanych, ani jak go posadzę przy jednym stole ze mną i jem równocześnie... Mam wrażenie, że jemu się nudzi siedząc... Jedyne co zje chętniej to jabłuszko, banana, gruszkę itp. ode mnie, więc wszystkie owoce dla siebie przekrawam na pół... A jeśli w ogóle coś zje z obiadu to jest to mój obiad. Na szczęście nie lubujemy się w mocno przyprawionych, tłustych potrawach, więc mu daję jesli jest to np makaron z sosem pomidorowym i ziołami lub zupka warzywna (gotuję zupy na wywarze z warzyw lub piersi z kurczaka), a kaszki? najczęściej sama zjadam... :/ ale próbuję każdego dnia... Mój Julek jest z tych mniejszych, 13. lutego skończy 8 miesięcy, a waży niecałe 8 kg (przy 68cm).
-
Jestem bardzo ciekawa uroczej Lenki raczkującej :) U nas koszmarna noc. Julek się budził się 6 razy. W dzień jest lepiej, już tak nie płacze, ale w nocy nie daje mi się do łóżeczka odłożyć. Wczepia się we mnie kurczowo, jakby się bal strasznie i choćby spał to się obudzi... Kilka razy obudził się tylko po to, żebym go przytuliła, nie chciał jeść, brałam go na ręce i od razu zasypiał. Ale ja go nosić nie mogę w nocy, jestem tak zmęczona, że mi się koszmarnie w głowie kręci. Do tego źle mi się go wkłada do łóżeczka na ten najniższy poziom. Ile razy ja się już pośliznęła wkładając go :/ Z nowych umiejętności to Wam nie pisałam, ale Julek wkłada mniejszy przedmiot do większego :) Znów robi papa, bo na jakiś czas przestał, ale teraz robi już tylko dłonią, nie całą rączką jak wczesniej, no i robi a ku ku też, ale poza tym, że sięchowa i pokazuje to tak śmiesznie zagląda główką przekręcając ją w bok lub w ogóle do góry nogami, a najnowsza umiejętność to "do góry do góry i na dół" rączkami ;) Moja mama go nauczyła :) No i niedługo się puści i pójdzie jak nic. Wczoraj wstał na nózki trzymając mnie za spodnie od piżamy i szlafrok, ale jednocześnie, jak wstawał, nie czułam, żeby mnie za to ciągnął. Potem u sąsiadki, jej mama mówiła, że Julek wstał na nózki trzymając ją za palec jeden. Nie podciągając się za niego, a tylko trzymając!
-
Madzia daj filmik jak mała raczkuje :) proszę :)
-
Mamy, które po dłuuuuuuugiej przerwie ponownie zostały mamusiami
Mari odpowiedział(a) na NATKA08 temat w Kącik dla mam
Ja sie moge wypowiedziec jako osoba, ktora ma duzo starsze rodzenstwo ;) moje siostry sa 9 i 11 lat starsze ode mnie i moge powiedziec, ze ta mlodsza w sumie nas wychowala, a starsza poniewaz wyprowadzila sie jak miala 15 lat to byla moja ukochana siostrzyczka i niedoscignionym wzorem. Do tego zawsze nam pomagaly w lekcjach, a starsza kilka razy zabrala na wakacje :) Dzieki nim idac do szkoly umielismy z bratem juz czytac ladnie (nie literowac, a bardzo ladnie czytac), liczyc itp. Teraz ta roznica wieku sie zatarla, bo mamy swoje rodziny i podobne problemy, ale moje siostry sa moimi najlepszymi przyjaciolkami i bez nich bym sobie chyba nie dala rady w swoim macierzynstwie. W ogole to bym pewnie nawet nie urodzila, bo nawet w czasie porodu byla goraca linia ;) Wiec jesli ktorakolwiek z Was martwi sie, czy dzieci z taka roznica wieku sie moga dogadac to uspokajam :) a i moja mama miala pomoc przy blizniakach, majac dwie tak duze corki. Tylko pozazdroscic ;)