Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ktoś tu się wcześniej pytał o to jak często nasze małe mają czkawkę. Moja ma codziennie, a im większa, tym bardziej jest to denerwujące. W ogóle bardzo wyraźnie czuję jej ruchy i nie zawsze jest to przyjemne, nie raz nie potrafię się powstrzymać przed "ała", albo podskoczeniem. Jak dziś w banku, postanowiła mi łobuziara poprzeszkadzać, jak z kobietą o kartach kredytowych i kontach rozmawiałam i weź się tu skup... ropuszka to będziemy się po ciąży wspierać z tymi kilogramami, bo też mam problemy z przytyciem odpowiednim ;) Ty też tam masz problemy z cukrzycą teraz? dobrze pamiętam? Co do paniki, to chyb masz rację, że to przez hormony może... czytałam, że pod koniec ciąży takie obawy kobiety miewają ;) Jeśli chodzi o facetów, to ja swojego z alkoholem nie muszę pilnować, bo dzięki tej diecie musiał odstawić alkohol :) problem z głowy :) zresztą jest tu w gotowości od dwóch tygodni, mimo że lekarz mu powiedział otwarcie, że małej się nie spieszy ;) alatra jak wizyta? Ja szczerze mówiąc zastanawiam się poważnie teraz, gdy chcę zjeść kawałek czekolady i mieć buszujące dziecię brzuchu... nie wiem co by było po takie ilości mleczka dopiero! Chyba by się samo na ten świat wykopało ;) On mi dzisiaj podskakiwała prawie z każdym łykiem shake'a bananowego (a to tylko mleko i banan był - nic więcej). Ja dzisiejszy plan wypełniłam: bank, Urząd Skarbowy, alergolog, notariusz i podpisywanie umowy kupna mieszkania mamy, odpadł mi ZUS, ale dodałam sobie weterynarza. Okazało się, że mój pies, którego podejrzewałam, że jest obłożnie chory na kilka rzeczy, jest najzdrowszym psiakiem w okolicy ;) Krosty na skórze to kaszaki :] które rzeczywiście jakby znikają, jak go obetnę. Problemy żołądkowe i inne są spowodowane tym że... no cóż jest jurnym psem w kwiecie wieku ;) i znów po nic do tego weterynarza poszłam... Matko, jak ja tak panikuję przy psie, to co będzie przy dziecku? No i nie uwierzycie, poszłam do Urzędu Skarbowego, a tam zero kolejek, do kasy - 5 minut i załatwione, do okienka - kolejne 5 minut i załatwione :) Wczoraj w UM też nie było ludzi, ale jutro czeka mnie przeprawa z ZUSem, tam pewnie tak łatwo nie będzie ;P evitka jak ładnie się Twoja prośba o ospę sprawdziła :) to trzymam kciuki za córkę, żeby grzecznie też od brata załapała ;)
  2. nie mam garsonki ;) masz kurtkę przeciwdeszczową?
  3. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    ropuszka77 Ale wiecie co???teraz też czasem jak cokolwiek większego kupimy np.wózek to i tak dalej boję się że coś nie tak będzie mimo wizyt,też głupia jestem te hormony .... Oj, mam to samo. Patrzę na ten wózek, łóżeczko i inne rzeczy i się boję czasem, czy wszystko będzie ok. Czy ta moja taka super ciąża to nie jest jakaś cisza przed burzą... Ropuszkoprzy tych 5 kg Twoich, czy 7 moich, ja się nie martwię o przytycie, tylko o schudnięcie, i nie o dziecko, bo najważniejsze, że z nim ok, ale o to co ze mnie potem zostanie ;) bo przecież karmienie też z kobiety wysysa, a jeszcze nie zawsze można wszystko jeść...
  4. Otóż to, też nie chciałam kolejnej Mai, czy Julii, albo Jasia, więc u mnie będzie prawdopodobnie Róża :) Z mężem miałam przeprawy, tak jak Wy. To imię nie, bo mu się tak kojarzy, to nie, bo zna taką, albo takiego i wcale nie chce, żeby dziecko tak się nazywało... koszmar ;) Mi się Liliana podobało, ale w ostatnim czasie dowiedziałam się o 3 mały Liliankach. Choć dla tego imienia byłabym w stanie zrobić wyjątek i tak nazwać córkę;) no ale nie... bo w rodzinie rok temu się urodziła...
  5. 25 lat, a ktoś zapytał, czy suknia mi się podobała. Nigdy nie marzyłam o ślubie i sukni jak księżniczka, była mi obojętna całkowicie, ale jak ją przymierzyłam... :) to była całkowicie taka jak ja :) koronkowa, z klasą, elegancka, szykowna, ale skromna :) i jak ją po raz pierwszy zobaczyłam, to miała wszystko to czego nie chciałam: była długa, z trenem, bez ramiączek ;)
  6. na Kalinę kręcą nosem? Czemu niby? To chyba normalne polskie imię - żadne wymyślne. Mi się bardzo podoba :)
  7. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    ani deszcze, ani burzy, więc noc znów nieprzespana... do tego mamy problemy z moim bratem - bliźniakiem. Mówiłam, że u nas mieszka? Cholera, przez te 10 lat, które razem już nie mieszkaliśmy zatarły mi się jego wady, zresztą myślałam, że pewne zachowania to był wynik wieku nastoletniego i że się nauczył mieszkać z innymi ludźmi. Kurde, dalej jest tym egoistycznym nastolatkiem, którym był, tylko się maskował dobrze :/ a ja do tej pory przyzwyczajona, że robienie komuś bliskiemu przysługi to naturalna rzecz, teraz muszę się tego oduczyć, bo kurcze nadużywa tego, nie dając nic z siebie w zamian. Tylko mi przed mężem głupio :/ MAtko, dziewczyny, co ja narobiłam... najpierw po liceum uciekałam z domu, jak najdalej, żeby się od nich uwolnić i spokojnie sobie żyć, to teraz sobie na własne życzenie prawie całą rodzinę na głowę sprowadziłam. kasia_t co się stało, że znów w szpitalu? ropuszka jak 5 kg na plusie to na bank tylko w dziecku, bo gdzie jeszcze waga wód i reszty? Ja się z moimi 7 kg martwię, że za mało ;) (choć mam nadzieję, że po moim ostatnim odżywianiu częstszym jest już więcej) Też mam plan napięty dzisiaj. Urząd Skarbowy, ZUS, USG w szpitalu może, alergolog, a na sam koniec notariusz w celu zakupu mamie mieszkania... hmmm... no dzisiaj obiadu nie będzie ;P faceci już wczoraj zostali uprzedzeni, żeby sobie poradzili sami.
  8. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    i jak mówiłam burzy nie ma znowu... na prognozie jest, w rzeczywistości nie ma... ehhh... :/ mamalina cieszę się, że u Was coraz lepiej i dalej trzymam kciuki za karmienie... żałuję, że nie potrafię nijak poradzić:( ehhh.... jutro kończę 36. tydzień??!!! masakra! ja muszę chyba ten materac kupić! ;P pora najwyższa! torbę z piwnicy przynieść i cokolwiek do niej włożyć, kapcie kupić ;) ubranka poprać! a ja otwieranie firmy wymyśliłam i kupowanie mieszkania dla mamy... też mam pomysły :/
  9. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    haha ;) czytam Cię luigi o tych burzach, a mąż do mnie mówi, że w Jeleniej podobno burze straszne ;) u nas się niestety nie zanosi :/ znowu :/będzie wszędzie wokół, tylko nie u nas. Ja na szczęście nie mam problemów ze wstawaniem, z bólami... To znaczy zauważyłam, że jak mam mniej aktywny dzień i sobie siedzę lub leżę to więcej rzeczy mnie boli niż jak chodzę, biegam i coś robię. Oczywiście później czasem to się na mnie mści wieczorem bólem kości miednicowej, ale ogólnie nie jest źle. Tylko, że ja nie jestem z tych co narzekają i mam wysoki próg bólu, czasem tylko najdzie mnie chandra, wszystko z siebie wyrzucę i znów jest ok :)
  10. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    oj! biedna mamamajki, przesadzają trochę chyba, przecież do terminu jeszcze czas, rozumiem po terminie taką troskę. Wycisz telefon (nawet wibracje wyłącz), tak żebyś w razie czego mogła z niego zadzwonić, a nikt Ci nie będzie przeszkadzał. Najwyżej mąż w ekspresowym tempie zjawi się w domu z pracy ;) To ja lepiej teraz wszystkich nastawię, że po terminie będe rodzić, żeby się nie dopytywali ;P zresztą mój ojciec np. nie może zapamietać nawet, kiedy rodzę :] wiktorio i mamamajki ja uwielbiam nasz Urząd Miasta ;) i mówię to bez sarkazmu, tak samo Urząd Skarbowy. Pracują tu tak sympatyczni ludzie, że nie mogę narzekać. Wczesniej byłam tak zakładać firmę ze szwagrem i z moim mężem i nigdy jakoś to długo nie trwało. Szwagier z biegu usiadł, a z mężem mieliśmy tylko jedną osobę przed sobą. Aczkolwiek chyba mi ten brzuszek dzisiaj jednak pomógł, bo poprosiła mnie do siebie pani z informacji, bo stanowiska były zajęte. mamamajki nie wiem, czy to luksusowe warunki, czy to ja nie mam wygórowanych wymagań ;) bo na prawdę oceniając ten budynek z zewnątrz, spodziewałam się katastrofy wewnątrz ;) byłam mile zaskoczona :)
  11. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Katarzyna 78Apropo sexu nie wiem jak wy ale ja już tęsknie za takim normalnym bez ggraniczęń hihihi Trafiłaś w samo sedno - brakuje strasznie... i to od dawna ;P tym bardziej, że my się wstrzymaliśmy całkiem od normalnego seksu, po nieudanych próbach :/ ani mi to przyjemności nie sprawia, ani jemu. Rozpisałyście isę strasznie dzisiaj! czytałam chyba z pół godziny wszystko i prawie niczego nie zapamiętałam ;) Ja dla urozmaicenia życia, otworzyłam dzisiaj swoją działalność, nadarzyła się potrzeba i okazja, która mnie wreszcie do tego popchnęła - a że 9. miesiąc ciąży - to nieważne ;) Dzisiaj był urząd miasta (uwierzycie, że załatwienie tego w urzędzie wraz ze staniem w kolejce zajęło mi 10 minut? ;P), a jutro ZUS i ewentualnie bank. Tyle :) Teraz tylko najlepiej, żebym nie urodziła do 24. czerwca ;) Byłam też u nas w szpitalu pozwiedzać oddziały :) No jeśli mi się uda i bedą wolne płatne sale poporodowe i porodówki - to bajka :) Zwłaszcza jedną salę porodową sobie upatrzyłam do porodu wertykalnego. Kanapa dla męża, a obok jest prysznic i ubikacja tylko dla mnie, piłki, krzesełko, takie fotelo-poduchy, których nazwy nie pamietam ;P no i drabinka. Przyjemnie czysto i schludnie. Wszędzie czajnik z herbatą i kawą. Jakoś inaczej sobie szpital wyobrażałam ;) Mam nadzieję, że się załapię na wolną płatną salę porodową i poporodową, bo podobno są niezłe kolejki, a koszty o wiele niższe niż się spodziewałam ;) A co do truskawek, to jak Was czytałam, to akurat jadłam koktajl z jogurtu naturalnego i truskawek ;)
  12. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ja tak szybko pisze, bo muszę iść spać zaraz, jutro rano wstaję załatwiać mnóstwo spraw. Spotkałam się dziś na herbatce z dziewczyną, która miała wg mojej znajomej położną w szpitalu, a jest chyba panią doktor. Zadałam jej milion pytań odnośnie porodu, szpitala w Zielonej, warunków, personelu, tego co jest "po" z kobietą i powiem Wam, że się nie boję już rodzić :) Nie boję się nacinania krocza ;P (dokładnie mi opisała jak to robią ;P), nie boję się bólu (nie ma u nas znieczulenia, więc moje wątpliwości, czy brać znieczulenie, czy nie, rozwiązały się;P), nie boję się warunków. Wezmę też chyba koszule szpitalne, bo podobno są nowe, ewentualnie kupię na po porodzie jakąś - do porodu powiedziała, że nie ma sensu całkowicie. uciekam spać dobranoc. luigi ja własnie spać nie mogę chyba przez ten upał, bo mieszkam na ostatnim piętrze i jest tu strasznie gorąco. Miała być u nas dzisiaj burza w nocy i deszcz, ale się jakoś nie zapowiada :(
  13. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    evitka chciałam Ci napisać dokładnie to samo co kaska, że pewnie bym poprosił męża, żeby uprzejmie wytlumaczył swojej mamie, dlaczego to nie jest dobry pomysł. Albo powiedz jej wprost, że spoko, ale śpi na podłodze, bo łóżka już zajęte ;) sama się zniechęci ;) kaśka uśmiałam sie z Twoich bratowych ;) dokładnie - bądź tu mądra ;) Ja nadal nostalgicznie oglądam zdjęcia sprzed ciąży - tym razem wszystkie ślubne przeleciałam ;) A mała mi się koszmarnie wierci od wczoraj, czasem się boję, że coś jest nie tak, że aż tak się wierci... przecież powinna chyba już mniej? mylę się?
  14. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    ehhh... kaska też dziś swoje zdjęcia przedciążowe oglądałam z podróży poślubnej i z wakacji sprzed ślubu... ehhh... no ciekawe jak to będzie po ciąży, teraz uwierzyć nie mogę, że można było być tak szczuplym ;) Żałuję tylko, że nie zrobiłam wczoraj sobie zdjęcia na basenie, bo byłam w tym samym kostiumie, w którym mam zdjecia w podróży ;) mogłabym mieć fajne porównanie ;)
  15. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    alatra kto by pomyślał, Ty się gimnastykujesz, żeby urozmaicić, a dziecku tak niewiele do szczęścia potrzeba ;D złote dziecko, że ma tak niewygórowane oczekiwania ;D zaza dziękuję za komplement ;) ale żebyście sobie za wiele nie wyobrażały, to chciałam dodać, pomijając fakt, że byłam koszmarnie zmęczona nie przespaną nocą, to jeszcze przez ten mój wysiłek fizyczny, po wejściu do domu po prostu padłam i poszłam spać o 20 ;) jak weszłam do domu, tak od razu szybkie mycie i do łóżka ;) alatra myślisz, że ludzie się nie patrzyli na mnie? Miałam wrażenie, że każdy ;) ale czemu miałabym nie jechać, jeśli nie ma przeciwwskazań. Na szczęście tłumów nie było o tej porze roku i dnia (pojechaliśmy po 15). Ja się łączę chyba z mamąmajki w problemach ze snem... u mnei to jakiś koszmar jest :( dzisiaj spałam na raty. Od tej 20 do 21.30, potem poszłam znów spać o 1.30 i spałam do wyjścia męża do pracy o 6.30 i potem zasnęłam koło 8, jak mój brat wstawał i spałam do 10 :/ Ale rano wstać z łóżka nie mogłam, byłam tak pozbawiona energii jakiejkolwiek...
  16. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    U nas też gorąco było. W nocy prawie nie spałam, mama moja miała pociąg o 5 rano, brat ją odwoził, ale ja od 3 nie spałam, bo bałam się, że zaśpią :/ i tak potem do 6 już leżałam z szeroko otwartymi oczami :/ Popołudniu pojechaliśmy na basen odkryty i nie zgadniecie :) nie dość, że sobie popływałam, to jeszcze z bratem i mężem w piłkę pokopaliśmy ;) da się! ale już biec za piłką, jak leciała do wody, nie byłam w stanie ;) Po powrocie padłam po prostu, a teraz zasnąć nie mogę, bo mnie mąż w międzyczasie rozbudził... on sobie śpi, a ja z tego zmęczenia chyba zasnąć nie mogę, do tego mała znowu buszuje. Dwa dni temu miałam takiego doła, że chciałam pójść do lekarza i nawrzeszczeć mu, że mam już dość, żeby mi już to dziecko wyjęli, bo ja już nie chcę! Tak naprawdę, to mam dość siedzenia w domu :/ a tu dopiero tydzień minął odkąd sobie darowałam resztę zajęć zawodowych...
  17. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ja sie mierze teraz w najszerszym miejscu, czyli tak jak mowisz, na wysokosci pepka. Przed ciaza mierzylam sie tylko w talii, chyba że moze bym znalazla pobierane moje wymiary do sukni slubnej, tam powinna byc nie tylko talia ;) ja juz nie pamietam, gdzie sie talie ma ;) tez mniej wiecej na wysokosci pepka, prawda? Leżę sobie wlasnie w kapieli, a mój brzuch jest smiesznie przekrzywion na prawą stronę ;) malutka sobie chyba pupke na mnie wypiela ;)
  18. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    nadinn to niewiadomo teraz czego Ci życzyć, czy dotrwania w dwupaku do samego terminu, czy szybkiego rozwiązania ;) ale 30. już niedługo, a Ty masz 37. tydzień, więc może się uda? Większy problem ma mamamajki z przedstawieniem Majki ;) ale też trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało pojawić u Mai na przedstawieniu :) Kurcze, ja się mierzę regularnie, mam wrażenie, że brzuch mi najbardziej urósł w 7. miesiącu. Od początku 8. urósł może 2 cm. Teraz mam 94 i te 94 mam od jakiś dobrych 2. tygodni. Ale chciałam Was o coś innego zapytać. O ile centymetrów Wam się zwiększył obwód pasa od początku ciąży? I kiedy Wam urósł najbardziej?
  19. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    ja wczoraj grillowałam u siostry i teraz się już nie obawiam, że na nastepnej wizycie lekarz mi powie, że nie schudłam ;) Poza białą kiełbaską i skrzydełkami, polecam Wam szaszłyki z kurczaczkiem i brzoskwinią, jedliśmy też banany i jabłka, no i ja dotrzymywałam towarzystwa siostrzeńcom przy pieczeniu pianek ;)
  20. co prawda na prywatnym forum już się pokazywałam ze swoim brzuszkiem, ale na ogólnym też mogę, bo pamiętam jak sama szukałam takiego tematu, bo ciekawa byłam jak inne kobiety wyglądają w tak zaawansowanych ciążach. po kolei: 1. zdjęcie - 24. tydzień 2. zdjęcie - 26. tydzień 3. zdjęcie - sama końcówka 31. tygodnia 4. zdjęcie - 34. tydzień
  21. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    oja monkalot, a to niespodzianka! Gratuluję! :) i nie takie maleństwo jak na urodzone na dwa tygodnie wczesniej, moja koleżanka urodziła kilka dni temu, 1,5 tygodnia po terminie i mały miał 3 kg i 53 cm. Spokojnych nocy życzę! ;) U mnie się decyzja podjęła co do sali poporodowej. Mąż powiedział, że nieważne ile kosztuje to ją bierzemy, w sumie powiedział na głos to co ja myślałam, zwłaszcza, że i ubikacja tam jest osobna tylko dla mnie, i może umywalka jakaś większa. ropuszka bardzo dobrze, że o sobie pomyśleliście, na myślenie tylko o dziecku jeszcze przyjdzie jeszcze czas, teraz powinniście jeszcze korzystać ;) Ja w tej ciąży miałam podejście "lepiej kupię to teraz, bo potem będzie mi jeszcze trudniej kupić" i kupiłam wszystko na co się czaiłam, a z jakiegoś powodu nie kupowłam ;) madzia to Ty masz inną datę na suwaczku niż w rzeczywistości? bo ja sie suwaczkiem sugerowałam co do wieku ciąży. Tak czy siak pamietaj, że te pomiary z USG nie są dokładne i mogą się naprawdę wahać, moze Twoje maleństwo nie będzie takie duze jak się obawiasz :) Zaczynam się zastanawiać w czasie którego meczu zacznę rodzić, żeby tym moim facetom tutaj zrobić na złość ;P na bank mąż, brat i szwagier będą oglądać te mecze u sąsiada za ścianą;P padnie na ćwierćfinały, czy półfinały?? ;P nie mogę się doczekać ich min ;)
  22. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    katarzyna Twoja historia o lekarzu, który macał nie w tym miejscu co trzeba przypomina mi historię z izby przyjęć, jak moja siostra ze swoją córką pojechała. Czekały na przyjęcie, a w środku był mały chłopiec, zakładali mu gips na rączkę chyba, a on koszmarnie płakał, namęczyli się i jak skończyli to się go zapytali, "czemu tak płaczesz, przecież nic się nie dzieje", a on na to "bo to nie ta rączka!" ;) historia autentyk ;D Moja siostra spadła z krzesła jak to usłyszała ;D
  23. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Oj alatra moja zdecydowanie też się tak wierci ;) Niby miała być coraz spokojniejsza, a tu guzik, kotłuje się i kotłuje ;) I coś jest z tym wypinaniem po prawej stronie :) moja też wiecznie tam i też wypina mi pupę czasem, chociaż najbardziej lubi się przeciągać i mi z boku po prawej jakąś rękę wyciąga, albo łokieć, a pod żebrami po lewej po środku nogi prostuje :] Twój mąż mnie rozbawił ;) dobry z niego tata :) madzia Ty ma na myśli, że za dwa tygodnie chcesz już być "po"? Przecież Ty jesteś mniej więcej tak zaawansowana jak ja, jeszcze z 5 tygodni mi lekko zostało... luigi zdecydowanie na pewno wolisz te sny od bezsenności, a na pocieszenie powiem, że nei tylko Ty takie masz. Podobno wielu kobietom pod koniec ciąży się takie zdarzają - mi też i są całkowicie pokręcone, a nawet niebezpieczne. Kilka nocy temu śniło mi się, że prowadzę auto i nie zauwazyłam gościa na przejściu i musiałam awaryjnie zahamować. Obudziłam się z bólu, bo hamowałam i w "realu". Obudziłam się na plecach, z podniesionymi nogami zgiętymi w kolanach, w pozycji do robienia brzuszków, bół wziął się stąd, że zrobiłam ten "brzuszek", podniosłam tułów do kolan... Pół nocy potem nie spałam, bo bałam się, że coś sobie zrobiłam takim "ćwiczeniem" :/
  24. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    zaza26ale w pozycji stojącej czy kucającej główka dziecka napiera równomiernie na całe krocze minimalizując ryzyko pęknięcia Niech się więc pali, wali, a ja mdleję, będę rodzić wertykalnie ;P zaza ja za to mam urodzić do południa, a we wtorek mogę o jakiej porze chcę ;P lekarz mój będzie ;) Tylko, że siostrze obiecałam, że w weekend, a mój w weekend nie pracuje, więc najlepiej by było w piątek rano, to siostra w pociąg wsiądzie i przyjedzie na sobotę ;) alatra Artura Andrusa fanką jestem, więc mi się podoba :)
  25. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    luigi ah ta troska męża ;) nie ma co ;) mój na szczęście podobnie jak mąż alatry, jak się gorzej czuje to sam dla nas obiadek kombinuje :) nadinn ależ ja nie wykluczam, że mogę się mylić ;) z tym że wiem, że nie potrafię krzyczeć i nigdy tego nie robiłam na żadnym rollercoasterze, czy gdzie tam jeszcze można krzyczeć, mam opory przed tym jakieś psychiczne ;) aczkolwiek te opory mogą puścić ;) Ja mam spokój z obiadem, mama przyjechała i ugotowała fasolkę po bretońsku na zapas :) Co do porodu to znów wrócę do rozmowy mojej wczorajszej z lekarzem. Pytałam o pozycje rodzenia, czy mogę swobodnie zmieniać, czy dobrze myslę, że w pionowej może być mi lepiej. Przyznał mi rację. Zamierzam spróbować na kucaka albo jakoś na stojąco, pionowo w każdym razie, bo to tak jak któraś napisala, że chodzenie pomaga powiększać się rozwarciu, tak tu pomaga grawitacja, może dam tak radę? Oby tylko bóli krzyżowych nie mieć... A ten obchód z zadzieraniem koszul do góry to mnie tym razem przekonuje do wykupienia jednak pojedynczej sali poporodowej ;P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...