-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Trochę nie na temat, ale uwielbiam mojego psa ;P byłby jeszcze bardziej zarąbisty, gdyby tylko nie był tak jurnym 3-letnim samcem ;P ale i tak jest świetny ;) Tak stałam na balkonie i sobie męża z nim na spacerze obserwowałam ;) Do każdego dziecka podbiega merdając ogonem, ale na tyle jest mądry, ze nie skacze na nie :) Nie zazdroszczę nieprzespanych nocy, bo bardzo dobrze wiem, co to znaczy. Ja przy tej pogodzie się wysypiam na szczęście i prognoza pogody mi się podoba, bo ma być tak w granica 20 stopni cały czas, żadnych upałów. Powiedzcie jak się ma tego paciorkowca i się nie zdąży z antybiotykiem to co wtedy? zapomniałam... a jak mamamajk piszesz, że masz tego czyraka, a to może oznaczać zakażenie paciorkowcem, to ja mam go na bank (czekam jeszcze na wyniki), bo mój mąż ma problem z czyrakami. Gdybym wiedziała to bym go bardziej konsekwentnie do lekarza wyganiała, a nie od 3 lat mu tylko gadam, że mógłby pójść... ale dziadostwo jest koszmarne... współczuję na prawdę.
-
nareszcie jakieś wieści! kawał baby! :) Gratuluję marjaneczka! :)
-
Na gardło to dobra szałwia do płukania, tylko nie wiem jak to się ma do ciąży.... mi też pani w aptece swojego czasu na gardło dała Tantum Verde, to chyba jedyne cukierki do ssania na gardło dozwolone w ciąży. mamamajki no to masz przerąbane z tym Euro... ja tu sobie mogę żartować, że w czasie meczu urodzę na złość facetom, ale kurcze jak Tobie się to przytrafi to nieciekawie. Taki Wrocław, a Ty musiałaś akurat niedaleko stadionu? A propos Euro. Moja siostra kończy pracę w Warszawie o 17, w domu jest zazwyczaj godzinę później, czasem 1,5, ale to musi się coś stać... dziś do niej o 19 dzwoniłam i wciąż jeszcze jechała do domu...
-
ropuszka żebyś wiedziała, że najgorsze są te ciągłe pytania wszystkich o płeć. Jak długo nie wiedziałam najpierw to mi nie wierzono, że jeszcze nie wiem, że specjalnie nie chcemy powiedzieć, teraz mi się nie wierzy, że nie jestem pewna, czy to chłopak... zaza ja miałam wczoraj taki słabszy dzień, skurcze jakieś intensywniejsze i częstsze, do tego czułam jak małe mi skacze gdzie w dole. Ożywienia też dostało w poczekalni u lekarza ;) aż mi wstyd było ;) cały brzuch falował, a na koniec była piękna czkawka ;) alatra Ty się kapustą zajadasz, a ja czereśniami były truskawki, ale mąż cały kg zjadł :/ cholera chłopy nie znają umiaru :/ dobrze, że na czereśnie ma alergię :/ kaska gratuluje!
-
mamamajki tej ciąży do wyspania to i tak Ci już dużo nie zostało ;) a może Gucio będzie złotym dzieckiem i szybko nauczy się noc przesypiać? :) tak na przekór temu co teraz wyprawia w brzuchu. Co do płci, to ja nie wierzyłam do końca w tę dziewczynkę, bo o ile Wam się dzieci pokazywały w pełnej krasie, tak mi raz się pokazało niby, więc zawsze gdzieś tam ziarnko niepewności było. Co do imion to mam swoich faworytów, zobaczymy co się urodzi i na które imię wygląda. Mam tak: Olgierd, Bruno, Leonard, Aleksander. nana gratuluję, że wszystko tak ładnie książkowo przechodzisz :)
-
zaza gdybym była 10 tygodni przed porodem to może bym i tak zrobiła, ale jestem dwa tygodnie przed terminem, więc i tak niedługo się przekonam ;)
-
mamalinaA właśnie Mari ale masz niespodziankę w brzusiu:) Teraz niby chłopczyk, ale całą ciążę dziewczynka, więc ja bym się wstrzymała z czymkolwiek do momentu przyjścia Twojej kruszynki na świat:) Widzisz, ja jakbym przeczuwała coś, że będą jeszcze cyrki z płcią i mówiłam, że niby Róża, ale zawsze dodawałam "prawdopodobnie" i też nie kupiłam nic prawie dziewczęcego. Mam tylko jedne słodkie ogrodniczki różowe z lumpeksu za 5 zł może ;P ahhh... i rożek w kwiatki... za to mąż kupił w sobotę zestaw chłopięcy z motocyklem, więc cokolwiek się nie urodzi, to z własnej winy będzie miało ubrania chłopięco-dziewczęce ;) I nie bez powodu Wam marudziłam o tej pościeli z której zakupem się wstrzymywałam ;P Najbardziej mi żal jest takiej ładnej w kwiatki ;( ale mam już upatrzoną też i dla chłopaka :) madzia u nas bardziej Leonard był brany pod uwagę... kurcze... trudno nam dojść do porozumienia... ja piernicze i będzie kolejny facet pierdzący, bekający, przeklinający i rozrzucający skarpetki? masakra ;P
-
mamamajki w nie swoich spodniach wróciła? nieźle :] zdrówka dla niej, bo jest Ci potrzebna w pełni sił do pomocy przy młodszym bracie :) luigi przygotuj się na takie akcje z wychowawcami ;) wychowawczyni moich siostrzeńców w przedszkolu regularnie przeziębiała dzieci otwierając okna w marcu np w sali, gdzie dzieci biegały spocone... Zresztą takich akcji to ja od sióstr na pęczki znam... Nie wiem co jest z moim psem, czy on czuje co się święci, czy o co chodzi, ale dzisiaj jest z niego przylepa koszmarna. Mąż zszedł z nim na dół, żeby isę wybiegał ja się szykowałam do wyjścia, pies zamiast biegać to spędził cały czas oparty łapami o drzwi klatkowe nasłuchując, czy nie idę... w domu cały czas na ręce lub na kolana chce i śpi u mnie... cały dzień się przytula, nie wiem o co chodzi, ale może być ciężko, jak się nie odklei ode mnie... mamamajki ja już pisałam, u mnie to fałszywy alarm z tym obniżeniem brzucha ;) ale nastraszyło mnie to ;) mamalina jak miło usłyszeć, że wszystko dobrze :) tak jak piszesz, szczęśliwe dziecko jest, gdy mama jest szczęśliwa, a i dziecko jest pewnie szczęśliwsze z pełnym brzuszkiem, niż denerwujące się na mleko z piersi. Jestem tego samego zdania i w żadnym razie nie potępiam mam decydujących się na butelkę. Jest milion innych płaszczyzn na których będziesz musiała się wykazać jako mama :) Zazdroszczę 2 tygodni spędzonych całkowicie tylko w 3. U mnie się szykują odwiedziny. Nie odmawiam, bo i teściowie i siostra (z 5-osobową rodzinką) z daleka przyjadą. Zresztą siostrę to ja bym u siebie najlepiej zatrzymała i nie wypuściła ;P My na etapie wybierania imienia dla chłopca jestesmy... będzie bezimienne - przysięgam... :/ macie jakieś ciekawe propozycje?
-
ropuszka77mari jakoś słyszałam że ponoć pod piersiami jak ręka się zmieści tak na płasko to się obniżył a wiec jednak pod biustem :) no obniżył się delikatnie, bo w weekend jak mi to ktoś powiedział to sprawdzałam i za nic płasko nie było ;) Rano było, ale małe musiało się tak ułożyć, bo teraz już nie jest, ale cały dzień się kiepsko czuję :/ a tyle spraw miałam. Ostatnia wizyta u alergologa zaliczona, następna za dwa miesiące :) Pani doktor dumna, powiedziała, że pięknie oddycham :) mamamajki ciężko masz z tą Majką, ja Ci guzik poradzić mogę w tej kwestii, tylko zapamiętać, że dziecko nie może mieć swojego zdania, bo mi charakterne wyrośnie ;P ale sposób alatry brzmi rozsądnie i tak bym też postępowała.
-
nie podawaj żadnego linka... myślę, że mamy wystarczająco wrażeń :/ ja na pewno po historiach o pęknięciach do odbytu, czy tam dalej niby nawet... ja poproszę tylko historię o szybkich porodach. U mnie z koncentracją coraz gorzej! ;( zrąbię sobie tylko opinię w biurze przez jakość moich tłumaczeń teraz ;( siąść i płakać ;( wiktorio udanego pobytu u mamy, nie zazdroszczę rozłąki z mężem teraz... ale masz jeszcze trochę czasu, więc spokojnie, nie urodzisz.... mam nadzieję... nadinn historia z bratową nie jest fajna, a mąż nie może delikatnie z nią pogadać?
-
Ja wczoraj zapomniałam pogratulować mamieoli, tak więc teraz gratuluję :) Z tymi wagami to jest tak, że to jest średnia, mierzą długość kości udowej, obwód główki i nie wiem co tam jeszcze i na tej podstawie komputer ile średnio może tak duży noworodek ważyć. Wiadomo, że nie zawsze dziecko się dobrze ustawi, żeby pomiar był dokładny. Co do tego +/- to nie jest to 500 g, a 10% wagi... skąd się wzięło te pół kg? Ja zawsze czytałam własnie o 10% i to samo lekarze mi mówili. Waga dzieciątka mi się podoba, życzę, żeby była w sam raz do lekkiego porodu ;) kaska też nei rozumiem pędu do porodu przed czasem, ja sobie do tego aż chyba za lekko podchodzę, bo materacu jeszcze nie mam, bo wciąż myślę "po co, mam jeszcze czas", aż tu nagle wczoraj sobie uświadomiłam, że do wyznaczonego terminu pozostało mi 2,5 tygodnia. Najwyżej mąż w hurtowni kupi ;P alatra Hormony chyba przeszły na szczęście. Jak zwykle wystarczył mi wieczór z spędzony z mężem i rozmowa z nim. O właśnie! chciałam Wam już jakiś czas temu powiedzieć o tym jak mój mąż wyobrażał sobie kobietę w ciąży ;) Poszliśmy na obiad i jak usiadłam za stołem, nie wbyło widać w ogóle brzucha. Powiedział tylko "Teraz to w ogóle nie wyglądasz jakbyś była w ciąży, nawet oczu nie masz podkrążonych" ;D Nie wiem czemu kobieta w ciąży, miałaby mieć podkrążone oczy ;) boję się pytać co jeszcze wg niego ma kobieta w ciąży, czego ja nie mam ;) W nocy nie mogłam spać, bolał mnie żołądek, on sie przebudził, zapytał tylko "wszystko ok?", ja: "żołądek mnie boli", on: "ale nie rodzisz jeszcze" ;) muszę mu poczytać o zwiastunach porodu chyba ;) Wczoraj pisałam, że nie mam żadnych objawów, a teraz patrzę, że chyba mi brzuch opadł?!! Nie wiem, ktoś mi powiedział, że jak sobie położę rękę na płasko gdzieś tam, nie pamiętam gdzie, ale kładę sobie pod żebrami, a wcześniej nie kładłam ;P to znaczy, że opadł, ale coś mi się wydaje, że to tylko dzidzia zmieniła sobie położenie na chwilkę. Zobaczymy jutro.
-
Ropuszka ja nie mam poscieli do wózka za radami moich sióstr. Bo przecież dzieciatko i tak ubrane w tym wózku bedzie. z przerażeniem dziewczyny czytam te, które maja podobny termin co ja. Ja ani szyjki skróconej, ani brzucha obnizonego... Zero zwiastunow. Do tego moj lekarz luzak, na wizycie 3 tygodnie przed terminem nastepną wyznaczył mi na tydzień przed terminem. Chyba moje dziecko szykuje sie raczej na finał euro, nie na otwarcie...
-
alatraJakbyś nie była w ciąży to bym Ci zaleciła ze dwie lampki wina i dobry film, a tak... to chyba film tylko pozostaje, no może ze szkalanką soku :-)))) ehh... odgadłaś mój sposób na relaks sprzed ciąży ;) Ja przespałam dziś dosłownie cały dzień, wyłączyłam telefon, komputer. Wstałam o 10.30, wyszłam z psem, zjadłam coś, napisałam do Was i poszłam znów do łózka. Teraz wstałam, bo przebudziły mnie wyrzuty sumienia, że obiadu nie ma. Wstawię zupę brokułowo-kalafiorową, bo nic innego nie ma w lodówce i idę dalej do łóżka. U mnie hormony jak nic, ryczałam wcześniej jak bóbr, ale nie wiem z jakiego powodu. Chyba ze wściekłości na tę ciążę, żeby już wyszło ze mnie cokolwiek tam jest, bo mam go dość :/ Dziecko jakby wyczuło mój nastrój i mi nie dokucza zbyt intensywnymi ruchami dzisiaj. Pies też czuje mój nastrój i cały dzień chodzi do mnie i się przytula. I uwierzcie mi, ja się cieszę, że jest zdrowe, ja wiem, że będę przecież kochać, bo już kocham na jakiś sposób. Zapewne nawet bym się nie przejęła, gdyby nie ta komunie i te komentarze i dyskusje... caaaaałe dwa dni. Ja się śmiałam po USG, jak się dowiedziałam i cieszyłam, że mój mąż będzie miał tego upragnionego syna, chyba własnie to debatowanie dolało oliwy do ognia. MAtko i jeszcze to pocieszanie "nie martw się, to najgorszy ból na świecie, ale da się przejść" i opowiadanie historii o dramatycznych przeżyciach... typu "ja ci może tego lepiej nie będę opowiadać" ja:"to lepiej nie opowiadaj", ktoś:"bo to było tak", ja:"miałaś nie opowiadać". Koniec końców opowiadano, ale nie mi przecież, bo nei chcę tylko tym obok mnie... W ogóle co za przeświadczenie, że ja sie boję? Guzik się boję. Każda to musi przejść, więc nie mam za dużo w tej kwestii do gadania. Co do poduchy to ja słyszałam zawsze zgodną wersję - na początku nie trzeba poduchy. I ja nawet nie będę miała, bo pościeli nie mam. alatra ja trzymam kciuki za Twój szybki poród. Tak jak mówisz, nie ma co się nastawiać, a najlepiej, żeby otoczenie za dużo nie wiedziało, bo będę Cię męczyć pytaniami, czy to już.
-
kaska nie chodzi o płeć, sama już nie wiem o co chodzi, wyobraź sobie, że dzis lekarz na USG mówi Ci, że nie ma Jagódki... a Ty już zdążyłaś się z nią związać. Tak samo bym się czuła, gdyby wcześniej mi powiedziano, że jest chłopak, ja bym mu nadała imię, związała się z nim, a tu zonk... Na razie dziecko jest nazywane "ono" przeze mnie, nie ma imienia. Nie chce mi się po prostu nic kupować, szykować, interesować. madzia oczywiście, że się przejmuję moim bratem, bo mieszka z nami i jest wspólnikiem w spółce z moim mężem. Do tego jest moim bliźniakiem i większość życia, przeżyłam z nim, a nie z kimś innym. Wydawało mi się, że nikt mnie tak nie rozumie i że jego spojrzenie na wiele spraw jest takie jak moje, bo czemu miało by być inne jeśli dorastaliśmy dokładnie w tym samym środowisku i towarzystwie. Nagadałam mężowi bzdur, a teraz wychodzi szydło z worka i ja się męczę w tej całej sytuacji. Ja zamiast odpoczywać, to muszę rozwiązywać jakieś chore problemy i mamie załtwiać sprawy z mieszkaniem, a mi się po prostu dzisiaj nie chce, najchętniej bym schowała się pod kołdrę i przepłakała cały dzień.
-
Wróciłam z komunii. Nie było źle i pogoda dopisała, bo było cieplutko i słoneczko świeciło, dopiero po skończeniu imprezy zaczęło się chmurzyć. Zabawa była świetna, a przyjęcie trwało od 11.30 do 17! :) Pojadłam tak, ze miałam wrażenie, że zaraz pęknę. Ja mam doła przez tą płeć koszmarnego. Oczywiście wszyscy pytali na komunii, ci co byli wtajemniczeni, że w sumie niewiadomo zaczęli opowiadać tym co nie byli, dodając coś od siebie, koloryzując, a ja po prostu siedziałam cicho, albo wychodziłam. Mam dość tych dyskusji, debatowania. Czuję się jakby mi ktoś dziecko podmienił i znów czuję nijaki związek z moim brzuchem, jak to było wcześniej. Nie mówię do niego, prawie nie głaszczę... Miło by było gdyby wszyscy dali mi spokój, a oni wszyscy na złość wciąż mnie zaczepiają. Może dla niektórych to nie jest zrozumiałe, ktoś pomyśli, że przesadzam, tez bym tak pewnie pomyślała, nie wiem, czemu tak to przeżywam. może to hormony? Te huśtawki nastroju w ciąży? Do tego dalej mam problemy z bratem. Dla niego jestem po prostu głupią kobietą, która nie powinna mieć własnego zdania. Nie wiedziałam, że jest szowinistą i to w 100% tego słowa znaczeniu. Idę się zebrać, bo późno poszliśmy spać, a ja od samego rana się tylko przebudzałam i wstałam późno. Co do psów, to ktoś je porównał do starszego rodzeństwa, też to chciałam napisać wcześniej, ale bałam się, że ktoś się oburzy ;P al to prawda, postępowanie jest mniej więcej podobne.
-
Rzeczywiiscie Alatra napisala o czopie i cisza... Ciekawa jestem wiesci. zaza no majac dwa amstaffy to trzeba miec silny charakter, zeby potrafic pokazac gdzie ich miejsce w rodzinie i kto rzadzi ;) male psy tez moga byc niebiezpieczne, ale trudno mi nie jedt mojego ustawic ;) ltos sie pytal o spanie na lewym boku. Wyobrazcie sobie, ze ja od poczatku na tym lewym boku, bo przeczytalam, czemu tak lepiej i fakt faktem, wygodniej mi na lewym. Dopiero rano jak sie przebudze i poczuje, ze mnie cala lewa strona boli , przewracam sie na prawy bok. Mnie wciaz dreczy sytuacja z plcia. Zla w sumie jestem, ze wszyscy wiedza,a ja sie tak mecze. Przez to mialam jakies koszmarne sny w nocy. Niczego nie jestem teraz pewna, oprocz najwazniejszego - zdrowe jak rybka ;) wszystko wczoraj zostalo zbadane, 40 minut mi chyba kolezanka robila i jeszcze pkazywala innej, ktora sie uczyla. Nawet swoja watrobe widzialam... Z prawej strony pod zebrami! Kosmos co sie dzieje z naszymi narzadami wewnetrznymi w ciazy ;)
-
Chlopak, czy dziewczyna, zakochana i tak bede, jak po tatusiu usmiech bedzie mial, to ma moje serce calkiem podbite ;) ciezko po prostu sie przestawic, no i imie chyba ustalone. Jedziemy wlasnie na komunie do Lodzi i cala droge rozmawiamy o imieniu dla syna. Bedzie chyba Leon Aleksander.... Chyba ;) luigi to jest wlasnie to jak sie ma pieska z taka slodka mordka ;) tez mu latwo ulegam ehhh... Ale dla dobra dziecka jestem ostatnio ostrzejsza. Jednak ja sie nie boje, ze mi na dziecko wskoczy ;)
-
luigi usg mialam czesto, bo tak raz w miesiacu, uwierz mi, ze dzieciatko sie chowa. Okolo 15 tygodnia, sie odwrocilo slicznie pleckami, na polowkowym owinelo sobie pepowine miedzy nozkami, potem nie pamietam, ale na przedostatnim skrzyzowalo nogi - przysiegam! Ja po calym dniu przemyslen dochodze do tego, ze nie wiem komu wierze ;) bo lekarz jak zobaczyl dziewczynke wczesniej, to go poprosilam, zeby mi pokazal, czemu tak mysli i pokazal cipke, byl dosc pewien. Teraz robila mi znajoma lekarka, ale jeszcze robiaca specjalizacje, mloda i bez takiego doswiadczenia, ale za to na szpitalnym sprzecie, ktory jest na pewno lepszy niz ten w gabinrcir i byla pewna na 99%. Ale ptaka widac miedzy nogami nie bylo, bo sie wypial pupa. I badz tu madry! luigi masz pieska, czy suczke? Traktujesz swojego shi tzu jak ja mojego yorka, tylko delikatniej to ujelam ;) u mnie tez co rano sa przytulasy w lozku ;) maz idzie do pracy, a pies wskakuje do mnie za niego ;) no coz, probowalam tego co zaza, ale mi nie wyszlo poswiecanie mniej uwagi mojemu psiakowi, zwlaszcza, ze czesto spedzam z nim cale dnie. Ciezko bedzie, ale jestem dobrej mysli. jestem po wizycie u lekarza. Powiedzial, ze kazdej ciezarnej zyczy takich wynikow badan jak moje ;) szyjka ma wrazenie delikatnie bardziej miekka, ale i tak nic nie wskazuje na rychle rozwiazanie. No i moja walka z przytyciem na nic... Jak to lekarz stwierdzil - zaszalalam, cale 300 gram przytylam, a taka dumna stawalam na wage i zapowiadalam, ze no teraz nadrobilam z nawiazka co stracilam wczesniej... Kurde! Ja wiem, ze Wy tu glownie macie problem, ze duzo przybieracie na wadze, ale ja sie zalamuje, bo zawsze mialam problem z przytyciem i juz bylo pieknie w tej ciaz, a tu na koniec te problemy wrocily :/ paciorkowca zaniioslam do laboratorium - 50 zl to kosztuje! Czemu mnie nikt nie uprzedzil? Dobrze, ze mialam cokolwiek przy sobie ;P
-
Ja jakbym przeczuwała, bałam się uwierzyć w tę Różyczkę i powstrzymywałam się z zakupem różowych rzeczy, chociaż mam jedne śliczne rożowe ogrodniczki i śliczną kamizelkę na roczną dziewczynkę... ;( No i pościeli też jeszcze w kwiatki nie kupiłam ;) Masakra... weź tu się przestaw na 3 tygodnie przed terminem... Nie mamy imienia alatra, w tym cały problem ;) z żeńskim imieniem doszliśmy szybko do porozumienia, a o męskie się kłóciliśmy. Jednak wciąż nie jestem przekonana co do płci ;) jak raz wyglądało na dziewczynkę, a teraz na chłopca (a ptaszka widać nie było, bo się wwiercił w żebra, tylko same jajka), to wciąz ten margines błędu dopuszczam ;) U nas chyba się dowiemy jak już się pojawi ;P
-
Ja tak szybko po USG. Dziecko waży 3050, termin z USG się pokrywa z moim z miesiączki mniej więcej, tak więc małe jest statystycznym noworodkiem ;) No i ostatnia informacja Rożyczka pokazała jajeczka ;P więc jednak będzie ten Róż ;P I kłopot, bo z imieniem nie możemy dojść do porozumienia ;) Tylko powiedzcie mi jak to małe tak się chowało przez tyle czasu? I widzicie jak z tymi facetami? Jeszcze się nie narodziło, a już mnie zdenerwowało ;P
-
O matko! kobieto!! 39 kg? przesadziłaś ;P pilnuj się teraz! Co do diety, to planuję zapytać dietetyczki męża, ale moje osobiste plany są takie, żeby powoli próbować wszystkiego i patrzeć jak mała reaguje - oczywiście jesli tą piersią uda mi się karmić... Czemu wymieniacie tylko drób, co złego w wołowinie na przykład? Kurcze nie dajmy się zwariować ;) my też musimy przecież jakoś żyć dla tych naszych maleństw, a energię skądś czerpać trzeba ;) Mam tyle szczęścia, że ani smażnego, ani wzdymającego nie jadam za często, pikantnych rzeczy w ogóle, bo psują tylko smak ;P kaska mi też długi czas nie przyszło do głowy, żeby sprawdzić skład śmietany ;) jasne, że wszystkiego sztucznego nie da się ominąć, tylko trzeb być świadomym tego co powodują. Omijam z dala co się da i wkurza mnie, że produkty GMO są nieoznaczone i tak samo jak pisałam o tych krowach, czy kurach karmionych tym paskudztwem... przed tym też się nie ustrzegę :/ Tęsknię za czasami, kiedy tata przywoził np świniaka ze wsi, mama z tego robiła mięsko :) a w piwnicy było mnóstwo przetworow w zimie :) W lecie się jadło pomidory i truskawki z własnej działki :) teraz na szczęście mam działkowiczów na oknem to w sezonie od nich kupuję za grosze owoce i warzywa ;)
-
zaza26 Mari tak z ciekawości jakiej rasy pieska masz? Ja mam przerośniętego yorka ;) obcinam go raz na 3 miesiące na króciutko, żeby mi połowy łąki do domu nie znosił po każdym spacerze ;) I ja Was przepraszam za tę pogodę, to moja wina, zawsze jak się umówię z nim na fryzjera to się pogoda psuje... :/ Dzieki, że mi przypomniałas, bo ja od kilku tygodni chcę się zapytać, kto tu jeszcze ma psiaki, bo pamiętam, że ktoś taki jest i jaki macie plan działania w związku z pojawieniem się dziecka w domu? Mój pies jest dla mnie takim "synkiem", bo całe życie chciałam mieć psa i nigdy nie mogłam, więc jak mi mąż kupił... :) ale nie rozpieszczałam go na szczęście, tresowałam i jest w miarę ułożony, na tyle, na ile 3-letni york może być ułożony... jedyne co mnie martwi to szczekanie... tego go nie jestem w stanie oduczyć, próbowałam wielu sposobów. I to mnie martwi najbardziej... Jedyny mój błąd, że mu nigdy nie szczędziłam przytulania ;P więc codziennie rano i jak skądś wracam to jest sesja pieszczot ;P nie wiem jak to z dzieckiem pogodzę ;P Ale o jego podejście do dzieci się nie martwię, bo jest genialny do obcych dzieci, bardziej się cieszy na ich widok, niż na widok innego psa ;) Leci do nich wtedy szybko i sięod razu kładzie na plecach do głaskania ;) I mogą z nim robić wszystko, ciągać za ogon, głaskać, biegać za nim, on będzie cierpliwie to znosił, albo się odsuwał, moja siostrzenica mała raz nawet wzięła kartkę wielką, położyła na nim śpiącym i zaczęła sobie go "odrysowywać" ;D Zniósł to dzielny ;) kaska ja akurat Piątnicy śmietany unikam jak ognia ;P to chyba jedyna śmietana na rynku, która w sobie ma coś więcej poza śmietaną;) jaki był mój szok, jak zobaczyłam listę składników!? Bo po co skrobia modyfikowana? Nie pamiętam co tam jeszcze jest, ale jest. To tak jak by do mleka dali coś więcej niż mleko. Ja wiem, że i tak pewnie te krowy są karmione paszą GMO... i to takie zgubne... Przepraszam, ale ja mam bzika na punkcie zdrowej żywności ;P znam składniki wielu produktów na pamięć ;) luigi gdzie Ci sie tak spieszy? ja się nastawiłam psychicznie na po terminie i spokojnie jeszcze nawet wszystkiego nie mam ;) Byłam wczoraj u tych sąsiadów, to ich pierwsze dziecko i u nich po prostu chillout ;) Ładnie i czysto, my sobie gadałyśmy ponad 4 godziny, mały był w łóżeczku obok nas, radio grało, a on spał, a to herbatkę dostał, sąsiadka wzięła go na raczki i dalej gadałysmy. Jakby dziecka nie było ;) Wrócili mi nadzieję, ze świat się nie wywróci do góry nogami ;)
-
i pięknie :) teraz jeszcze bardziej się jutra nie mogę doczekać pamiętacie jak przeżywałam załamanie mojego męża dietą? Po tym jak mu powiedział, że mi strasznie przykro, że chce tak zrezygnować, a ja się tyle męczyłam, następnego dnia napisał, że nie rezygnuje z niej ;P bo się super na niej czuje, a dwa dni później stwierdził, że ze 113 z początku diety zrobiło się 108, a takiej wagi u siebie to dwa lata co najmniej nie widział i tak się trzyma drugi dzień już :) chodzi teraz szczęśliwy ;P Własnie mu pokroiłam melona i kiwi do jogurtu jutro na przekąskę i tak mi się przypomniało:)
-
madziaaaa0701babitki tak z innej beczki ... która pomoże i wymysli danie/a bezmięsne dla mężczyzny który wiadomo królikiem nie jest i z warzywami średnio stoi ... prócz : nalesników, racuchow, makaronu z serem, lazankami,ryzem z jablkami i truskawkami, pierogów, kopytek ....?? kobietko, ja Ci mogę całą gamę takich przepisów dać ;) nie lubię mięsa ;P a jeśli już to drób, a ryby i owoce morza wchodzą w rachubę? Z takich szybkich, prostych i smacznych, to makaron ze szpinakiem, czosnkiem, cebulką, odrobiną śmietany lub jogurtu ewentualnie i na koniec fetą posypac i z nią wymieszać :) 15 minut :) Kolejny makaron to spaghetti, tylko nie wiem, czy dobrze pamiętam, kroję cukinię w paski (dużo cukinii), do tego pomidory, ewentualnie trochę przecieru, czasem też daję tak samo pokrojony bakłażan (daj znać jeśli Cię zainteresuję to sprawdzę dokładnie ;P), na osobnej patelni prażę słonecznik i taki prażonym posypuję gotowe danie - pychota :) Następny makaron: brokuły, pomidory, feta i mieszam to z makronem.... tak naprawdę rózne wersje tego wymyślam, w zależności co tam mam :) Ostatni makaron jest z kurczakiem, ale banalny i szybki i pyszny! siekam pietruszkę, koperek i inne zioła jakie uda mi się zdobyć, np. bazylię, mieszam z oliwą dodaję ziarna słonecznika. Na patelni teflonowej smażę kurczaka pokrojonego w kostkę, a na innej prażę słonecznik (ja go po prostu lubię jako dodatek do makaronu ;P). Mieszam tę oliwę z ziołami z makaronem i i dosypuje do tego kurczaka. NA koniec posypuję słonecznikiem. Wczoraj zrobiłam ryż niby po meksykańsku: Warzywa typu róznego rodzaju fasole np. biała, czerwona, groszek, fasolka zielona, kukurydza, papryka, pomidory, trochę przecieru, pieczarki, oliwki (do Meksyku mają chyba niewiele,ale je też lubię;P), nie wiem, co tam jeszcze wrzuciłam. Doprawiłam czerwoną papryką i chyba odrobiną kurkumy? do tego brązowy ryż - faceci usatysfakcjonowani, braku mięsa nawet nie zauważyli :) Podobne warzywka robię i wkładam do tortilli na obiad. Jestem mistrzem w wynajdowaniu takich przepisów :] nie lubię mięcha ;P marjaneczka witaj na naszym wątku :) ja, jak pisałam u Was, trzymam kciuki. Pytałaś o nasze terminy. Ja mam na 21. czerwca, ale na bank przenoszę - sama się na to przyszykowałam i innych szykuję, żeby mnie potem nie pytali każdego dnia, czy to już. alatra dostarczasz nam emocji - nie ma co ;P trzymam kciuki, żebyś zrobiła na złość lekarzom i do tego szpitala dziś wróciła rodzić :) luigi u mnie podobne wpadki jak u Ciebie są na porządku dziennym, tylko cudem jeszcze nie wrzuciłam brudnej bielizny zamiast do kosza to do ubikacji... ale wiele razy się na tym, że już wrzucam złapałam... Co reszta pisała - nie pamiętam :( naskrobałyście -nie ma co! JA się jutra nie mogę doczekać, kupę kasy wydam ;P pies rano do fryzjera (uwielbiam go po fryzjerze), ja potem na USG , potem do kosmetyczki, a na 17.30 do lekarza! :) Matko! żebym ja tylko wyników badań nie zapomniała odebrać! :/ Zapomniałam opisać wizytę u sąsiadki. Rodziła w marcu. W dzień terminu nie miała jakichkolwiek objawów tego, żę m niedługo rodzić... po kilku dniach założyli jej cewnik ten, który ma rozepchać tę szyjkę niby, i nic, potem kolejny dzień, znów cewnik - nic, kolejny dzień - oksytocyna - nic... w ogóle na to wszystko nie reagowała, chodzenie po schodach, skakanie na piłce, nic. Zrobili jej cesarkę po tygodniu chyba. Kwestia taka była, że im się spieszyło, bo miała niby lekką cukrzycę, a jej z USG też wychodził, że jej synek ma 4400 :] więc i ona się przeraziła takiego kloca rodzić ;P Chłopczyk miał 3890 ;P i 57 cm ;) Takie to są wyliczenia USG ;P
-
ja słucham tego, czego słuchałam wczesniej ;) czyli rocka, metalu, gotyku, po triphop, jazz, elektronikę ;) mała najczęściej podryguje mi w brzuchu przy Metallice i Reni Przemyk ;)