-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
zaza ja nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale na okolice 6 tygodnia przypada skok wzrostowy. Julek jadł non stop wtedy i plus właśnie upał, też się załamywałam... Napisałam nawet o tym tutaj na tym forum w temacie dla cycusiowych mam ;P To, że piersi jak flaki to się nie przejmuj, on takie będą coraz częściej, jak się karmienie ustabilizuje to one już takie zostaną. Mam tak samo, są miękkie najczęściej, ale mleko jest, bo sprawdzam jak Ty. To, że młody wydziwia (Julek robił to samo), to też wina skoku rozwojowego, cierpliwości, ja czekalam aż Julek się uspokoi i dalej go karmiłam z tej samej piersi, bo przecież pokarm mialam. Wytrwałości kochana :(
-
kurcze, moja odpowiedź się nie dodała :( nikitaka ja pisałam gdzies o moich problemach z kolanem. W piątek byłam u ortopedy i dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny, prześwietlenie niczego nie pokazało. Raczej wszystko jest ok, pomimo tego, że bardzo boli czasem, puchnie czasem i nie mogę go wyprostować niekiedy, ale wygląda na to, że to gratis po ciąży. Kolano odzywa się dopiero teraz z jakiś powodów, może przez moją dietę ograniczoną przez jakiś czas? Na pewno nie przez jakieś kg, które zostały po ciąży, bo mi niestety nic już prawie nie zostało. I kręgosłup też mnie boli. Chciałam się pochwalić :) Wczoraj zrobiłam sobie kąpiel z Julkiem w naszej wannie :) JAk mąż go do mnie wkladał to Julcio był taki zdziwiony, że na mnie caly czas patrzyl ;) Fajna sprawa :) dobrze się bawiliśmy :)
-
Wiktorio polecam kieszonkę, łatwe do zawiązania :) ja innego wiązania nie potrafię jeszczie zazakurcze, szkoda, że Sergiusz tak reaguje :( mam nadzieję, że się jeszcze nauczy... mamamajki wrzucę zdjęcia body :) widziałam, że to AC/DC było kupione w H&M. Jakaś kolekcja AC/DC musiała być, ale jest trochę sprane, więc musiało to być kawałek czasu temu. Co do spiworka to ja klade Julka jak zasypia, ale boje sie, ze sie rozbudzi, jak zacze go w to wkladac... U nas zaczal sie kolejny skok rozwojowy, Julek jest punktualny. Wraz z połowa 8. tygodnia, tak jak na wykresie...
-
Moja siostra przyjechała z Warszawy z cała rodziną i wróciliśmy dopiero przed 22 od drugiej siostry. Julek nie spał prawie cały dzień, liczę na dobrą nockę ;P Dostaliśmy 3 wielkie reklamówy ślicznych ciuszków w tym body AC/DC i Rolling Stones ;) Do tego dwa śpiworki i kolejną chustę, tym razem na kółkach :) zaza a Sergiuszkowi nie przechodzi płacz jak chwilę z nim tak pochodzisz? Nie uspokaja go to kołysanie. Mi się kilka razy zdarzyło już z placzącym Julkiem wychodzi w chuscie na dwór, ale zanim doszliśmy na dół to on już zasypiał ;) Co do antykoncepcji to ja mam też minipigułki, ale jakieś inne. W sumie biorę je różnie, około 12 zawsze, ale nie punkt ta sama godzina :] póki co ciąża i tak mi nie grozi ;P a jak się zdarzy wpadka to mam nadzieję, że z Różyczką ;) alatra ta promocja to chyba nie w moim Tesco, bo dzisiaj byłam i nic nie znalazłam :( zaza a mi się zdarzyło karmić już na spacerze na stojąco ;) po prostu nie było absolutnie gdzie usiąść, ale Julek był wtedy o dobry kilogram lżejszy ;) Na spacerze na ławeczce też karmiłam, ale wtedy przykrywam nas pieluszką tetrową, bo jakoś wstydu przełamać nie mogę. Na szczęście piersi mam taaaaaaakie wielkie, że jak rozepnę stanik to tylko sutek wygląda i nic nie widać ;) Używa któraś z Was śpiworka do spania? Jak włożyć małego do tego? Przecież on się obudzi.
-
Właśnie wróciłam z zakupów w Tesco, ale dałam czadu ;P Pojechałam sama z Julciem, na parkingu wiązałam chustę, w chuście na wieeeeeelkie zakupy, potem do kasy samoobsługowej, potem na parkingu w tej chuście wszystko do reklamówek pakowałam i rozwiązywanie chusty, Juleka do fotelika i jesteśmy w domu :) Szybko i sprawnie :) Wzbudzaliśmy niemałą sensację :) co chwilę ktoś mnie zaczepiał ;)
-
Oglądam wszystko jak leci :) czy Polacy, czy nie :) a teraz nareszcie lekka atletyka się zaczęła :)
-
mamamajki ten pierwszy jest idealny :) o własnie taki mi chodziło :) dziękuję! miałam wlasnie dzisiaj zasiąść do Allegro :) Tak mi się przypomniało, że pisałyście o noskach, Julek też ma rano jakby bardziej zatkany nosek. Mi również położna mówiła, żeby solą fizjologiczna płukać, trzeba będzie kupić.
-
bajka Julek też ma czkawki często, zauważyłam, że wtedy, kiedy mu się odbije jak leży podpływa mu to i się cofa i wtedy czkawka murowana. Też podaję zazwyczaj pierś, bo już go to zaczyna denerwować. I podobnie jak Gucio mamymajki mam wrażenie, że Julkowi coraz bardziej się ulewa, czasem tak chluśnie, jakby połowę tego co zjadł oddał. Nie ma dnia, żeby mi się nie "dostało" i zazwyczaj wtedy, kiedy go wezme "tylko na chwilkę" i nie podkładam pieluszki... A jak kurcze go wezmę do odbicia to pół godziny mogę go nosić i nic nie będzie... mamomajki też sięmartwię o to ulewanie i nawet już sobie swojego czasu refluks wymyśliłam, ale dopóki Julcio dobrze przybiera na wadze to nie panikuję..... alatra Julek nie jest wyjątkiem, jemu też nózki sinieją i rączki nawet czasem, ale mi położna mówiła, że niemowlęta mają jeszcze słabe krążenie w nózkach i rączkach i dlatego też są one zimne zazwyczaj. A pani doktor... bez słów ;P Ja też uwielbiam Julcia w jeansach :) i w ogóle szukam kaszkietu, bo na wesele jedziemy na 24. sierpnia :) Mój mąż często nosi kaszkiety i fajnie by było, żeby i jego mała kopia miala ;) tylko oczywiście nie mogę znaleźć...
-
alatra Julcio też sie tak wlasnie wierci jak w nocy zasypia, ale go zostawiam, czasem jestem tak zmeczona, ze mimo halasu zasypiam, ale zazwyczaj wychodze z pokoju i zamykam drzwi. Tego namietnego ssania piastek nie slysze, a placz uslysze. U nas piekna nocka, od 20 do 1.20 i od 2 do 4.30. Potem nie wiem, bo pracowalam do 3.30 i spac sie połozylam o 4, wiec o tej 4.30 bylam nieprzytomna, wzielam go do lozka, on sie karmil, a ja przysypialam...
-
To ja czekam z niecierpliwością :) Czy Wasze dzieci też tak "gadają" przy zasypianiu? Nasz Julek naprawdę nieźle nadaje, do tego stopnia, że my nie możemy spać i się wyprowadzamy z sypialni :]
-
Ja to praktykuję co parę lat ;) NA pewno trzeba się zapisać do przychodni i pozmieniać adres we wszelkich urzędach, bankach, firmach telekomunikacyjnych, żeby ważna poczta przychodzila w odpowiednie miejsce. Ale najważniejsze to znaleźć mieszkanie ;) MY od tego zaczynaliśmy zawsze ;) I to tyle tak na prawdę :)Reszta jakoś z czasem przyjdzie :) Powodzenia i pamietaj zmiany są tylko na lepsze :)
-
to mi rozjaśnilaś :) to ja mam w tej rubryczce 17 minut wpisane :] - cały poród 4,5 godziny, ale ja od drugiej strony zaczęłam, bo najpierw mi wody odeszły... i oksytocyna z prysznicem podziałały na mnie momentalnie. Wszystko na opak niż się spodziewałam. Myślałam, że przenoszę (urodziłam w 38. tygodniu), że poród będzie wywolywany, że oksytocyna nie bedzie chciała zadziałać... a tu miła niespodzianka :) Po porodzie powiedziałam do męża, że to ostatnie dziecko ;P ale ze względu własnie na ten ból wszystkiego, nie poród... Najgorsze było to, że nie mogłam się jakiś czas opiekować synkiem tak jakbym chciała :( że nie byłam w stanie nawet mu pieluchy zmienić :( jak raz w nocy chcialam spróbować to zaczęło ze mnie lecieć, mały mnie obsikal i znów musiałam położną wolac... Pierwszy miesiąc dlużył mi się niemiłosiernie.
-
No i dziś dostosowałam się do Julka... obawiam się, że konsekwecją będzie pobudka i wyspanie o 4 lub 5 rano ;) Zasnąl na swoją popołudniową drzemkę po 17, ale dopeiro w chuście, był strasznie marudny i bałam się, że tak marudząc zaśnie mi o 19 i kicha... więc wsadzilam go do tej chusty i tak w niej spal do 19. Po obudzeniu troszkę z nim gadałam, ale się dopominał piersi, a jedząc zasnąl znów twardo... ehh... więc go gilgotaniem delikatnym obudziłam przy tej piersi i szybko kąpiel, tym sposobem mały już śpi... zobaczymy do której...
-
To chyba mamy podobny gust co do imion, bo imię Twojej córeczki też mi się bardzo podoba :) oj! 3,5 godziny parcia?! biedna się namęczyłaś. JA nie wiem ile parłam, ale na pewno szybko, bo koleżanka była około 14.30 się pożegnać i jeszcze nie parłam, położna była jakoś 14.45 powiedziec, ze do Teleexpresu na pewno urodzę ;) i też wtedy jeszcze nie parłam. Więc obstawiam, że jakieś może 20-30 minut. Dla mnie to strasznie szybko to minęło. W ogóle czas mi szybko mijał na tej porodowce. Przyjechałam o 5.30 i nagle się 15 zrobiła :) Emocje robią swoje :) Mnie bolały dwa szwy pojedyncze, które założono mi "ekstra" i jak mi to wytłumaczono, zakłada się je czasem dla dokladniejszego zbliżenia brzegów, ale ładnie mnie zszyto :)
-
Ja na chwilke z telefonu mamamajki gratuluje! Oby Guciowi tak zostalo! Tez wole kilkka godzin pod rzad przespac niz te 8 godzin przerywane. Trzymam kciuki za nastepna noc :)
-
Kasia_tygrysek Sama marzę o trójce... ale nie wiem czy przy większej ilości byłoby mnie stać na to by zapewnić wszystkim dobry start w przyszłość. Powiem tak, lepszy start w przyszłośc zapewnisz dobrze je wychowując i wspierając, nie pieniędzmi. Pochodzę z rodziny, gdzie była nas czwórka dzieci, rodzice tak sobie zarabiali, jak to kolejarze na zwyklych stanowiskach. Wiele nie mieliśmy, ale mama portafiła nas wychować na zaradnych ludzi. Nie było ich stać na studia dla żadnego z nas, a mimo to każde z nas jest po studiach, sami sobie zarobiliśmy i potrafiliśmy się utrzymać. Każde z nas po maturze wyprowadziło się z domu i potrafiło sobie dać radę. Z drugiej strony znam swoich rówieśników, którym rodzice zapewnili taki start materialny... oplacali mieszkanie w czasie studiów, studia, kieszonkowe, mieli tylko studiować... Oni tego nie doceniali, wielu z nich olało studia :] Ja też podziwiam rodziny wielodzietne :) Sama bym chciała mieć 4 :) ale obawiam się, że trudno będzie dobić ;)
-
Ja mam dokladnie taką karuzelkę co mamalina :) Tę melodyjki puszcza mimo uszu, ale zwierzatka i światełka :) pomagają mi nawet przy przewijaniu i ruszać się nawet nie muszą :) Nie chcę rpzesuwać kapieli, bo mamy sobie taki rytuał już i boję się, że jak coś ruszę to mi tych 6 godzin znów nie będzie przesypiał, a tak punkt 21 jestem codziennie wolna, a dzidzia sobie zasypia sama :) ale coś pokombinujemy, żeby było dobrze. No i mąż wraca dopiero po 18 z pracy, potem jemy obiad i tak się schodzi do 19.30. I się nie bójcie, że Wam dzieci za dużo śpią! Jak są radosne to dobrze :) ja gdzieś czytałam normy to dzieci w naszym wieku śpią średnio od 15 do 18 godzin na dobę, a do czasu czuwania liczy się też karmienie, przewijanie i kąpanie. mamamajki już macie 3??!! wow :) Ja zapomniałam się pochwalić. Wczoraj położna była na ostatniej wizycie u nas. Julek waży 4300 (przytył 200g) i mierzy 56 cm :) No mi trochę ten rozmiar ubranek 56 posłuży :) Wiecie, że i u nas ciężarnej przysługuje opieka położnej w ciąży? tylko się o tym jakoś glośno nie mówi... ale generalnie wszędzie tak chyba jest.
-
No ja byłam przekonana, że to dziewczynka, a mój mąż, mimo że raz na USG wyszła niby dziewczynka - to mówił caly czas, że chłopak, ale jako że z imieniem dla dziewczynki nie mieliśmy problemów, a co do imienia dla chłopca się cały czas kłóciliśmy, więc daliśmy sobie z nim spokój ;) Dziewzcyny mam dylemat. Julek drugi dzień z rzędu zasnąl mi kamiennym snem koło 19 :/ płacze, że chce jeść i jedząc nagle zasypia głebokim snem, takim, że mogą sobie kolo niego kichać, pies może ujadać mu nad uchem, a on śpi. Nie zmienialiśmy nic w ciągu dnia... I to jedyna drzemka w ciągu dnia, kiedy daje się odłożyć z rąk. Problem jest tak, że zazwyczaj do kąpaliśmy koło 19.30-20.00, potem karmienie i spanie 6 godzin i było pięknie. Boję się, że o tej 19 to mi zasypia już tym głebokim snem, którym wcześniej zasypiał o 21... Co mam zrobić? obudzić go? Przecież to niezdrowe...
-
o której to nie pamiętam ;) urodziłam o 15. Dostalam dolargen o 13 i przez niego, jak i przez emocje, nie bardzo kontaktowałam co się dzieje wokół mnie :) Rodziłam naturalnie. Zakwasów nie miałam, bardziej mnie bolały potem mięsnie od leżenia tylko w jednej pozycji tylko raz na jednym, raz na drugim boku... ból koszmarny. No i nacięli mnie, bo główka spoko, przeszlaby, ale mały był trzy razy owinięty pępowiną, a ona przejść już nie chciala :( Ale racja gardło bolało ;D
-
no co Ty, przeplakalaś? Mi dali do wyboru, czy chcę wyjść w piątek, czy w sobotę, bez namysłu wybrałam sobotę ;) Nie bardzo sobie wyobrażalam siebie w piątek z tym bólem w domu ;) Choć nie powiem, doczekać się nie mogłam domu, ale wygoda wygrala i bardzo dobrze. Dla mnie poród to było nic przy tym bólu po porodzie, a konkretnie przy bólu szwów i sutków na początku... myślalam, że twardziel jestem, ale nie raz zagryzalam wargi z bólu....
-
Julek dokładnie jak Sergiusz, ma drzemki koło 11 i 16-17, to są godziny naszych spacerów, a jak nie idziemy na spacer to jest wtedy bardzo zmęczony, ale niestety muszę się namęczyć, żeby go do drzemki w domu zmusić... Wiktorio też mam takie pozytywki pociągane za sznurek i karuzelkę nad łóżeczkiem. Już o niej chyba pisałam. Firmy Fisher Price, trzy melodie, odgłosy natury, bicie serca, światelka i również na pilota. Choć pilot to górnolotne określenie do tego urządzenia z wielkim przyciskiem ;) Gra długo, zdąże malego przewinąć, czasem nawet i nakarmić :) i najważniejsze, jest na baterie, nie na sznureczek ani nakręcana ;)
-
Witaj bajka, szkoda, że wcześiej nie odważylaś się napisać, ale lepiej późno niż wcale :) Sytuacje miałaś podobną do nas, my dla dziewczynki mieliśmy imie, a dla chłopca wybieraliśmy na porodówce, bo w sumie w 100% nie było wiadomo co to bedzie ;) i jest Julek :)
-
Coś musialo sie zmienic, bo ja z wlasnego wyboru wyszlam w sobote, a urodzilam w srode, czyli 3 doby i zaplacilam i tak 250...
-
Porodówka kosztuje 150, rooming in 250. Są chyba 3 sale płatne do porodu o ile dobrze pamiętam. Jedna z wanną do porodów w wodzie, jedna do porodów wertykalnych i jedna (moja ulubiona i udało mi się, że jak ja przyjechałam to wszystkie 3 były wolne i mogłam wybrać :) ) z sofą dla męża i z prysznicem i ubikacją tylko dla pacjentki :) Dziwne, że Wam w szkole rodzenia nie mowili o tej opcji, bo mi i koleżanka lekarka o tym wspomniała i Hołowczyc, który przecież w szkole rodzenia też się udziela, ale może coś się zmieniło w przeciągu tych kilku miesięcy różnicy między naszymi terminami porodów? Ja się na tym basenie najbardziej boję właśnie, że cienia nie znajdziemy ;) że wszystkie miejsca w cieniu bedą pozajmowane :)
-
bardzo rzadko sam zasypia w dzień, zazwyczaj przy piersi lub po prostu u mnie na rękach, a jeśli zaśnie już to na krótką drzemkę, zazwyczaj wysypia się wlasnie na spacerze.