Skocz do zawartości
Forum

Margeritka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Margeritka

  1. Margeritka

    Słodycze dla dzieci

    domi bardzo dziękuję za linka:) lektura rzeczywiście bardzo ciekawa, skutecznie obrzydziłaś mi białą czekoladę...fe...
  2. marzen@ Widzę, że zostałam źle zrozumiana. Gdzie ja napisałam, że miśka pasie dziecko słodyczami? Chciałam tylko zaznaczyć, że cukier jest w wielu produktach, nie tylko w słodyczach. Również we wszelkich serkach, herbatkach granulowanych, sokach dla dzieci, kaszkach dla dzieci, budyniach, kisielach, nawet parówkach itd. Może twojemu synkowi teraz nie smakują owoce, bo są po prostu niesmaczne o tej porze roku? Jak pojawią się świeże to może wtedy znów załapie? Jeśli chce jeść suchy chleb, to daj mu pełnoziarnisty, razowy. Może zamiast surówek będzie wolał duszone warzywa? Daj mu trochę czasu, niech widzi, że wy też jecie warzywa, owoce (wspólne posiłki). Jak piszesz, dziecko jest spore, więc nie da się zagłodzić. Odpuść na jakiś czas, może mu się te owoce, warzywa źle kojarzą, bo ciągle jest o nie problem. napisałaś: "jak mu wywalisz z diety cukier, słodycze..." chodziło mi o to właśnie:) ale chyba nie będziemy się tu nad tym roztrząsać, jeśli czujesz się urażona, to przepraszam:)
  3. ja ze swoich książek też zrezygnowałam i chodzę do biblioteki, ale dzieciom kupuję:) mamy teraz taką fają z otwieranymi okienkami, bawi się nią i moja trzylatka i jest to ulubiona książeczka dla Emi
  4. kajtuszka ja mam czasem takie momenty, że normalnie zamknęłabym się na ochotnika w jakimś zakładzie...:) moja młodsza bardzo zazdrosna jest o starszą i jak przytulam starszą, to zaczyna płakać podchodzi do nas i odpycha starszą siostrę...ale w domu to w domu, jakoś bardziej sobie radzę, jednak na dworze jest ciężko, kiedy jestem z nimi na spacerze i obie mi płaczą: jedna, że chce na drugi plac zabaw, druga, że do cysia (karmię też w terenie, ale nie przy każdej pogodzie). Ale są też piękne momenty, jak się razem bawią, śmieją się i to jest rekompensata za te gorsze momenty:)
  5. nie, w wersji Rosji Polska ma być zaborcą Ukrainy, możemy dostać 5 obwodów: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosja-Wladimir-Zyrinowski-proponuje-Polsce-udzial-w-rozbiorze-Ukrainy,wid,16479489,wiadomosc.html wyobrażacie sobie coś takiego??? jestem w szoku...normalnie jak w XVIII i XIX wieku....
  6. Kasia j.kamińska ma rację...ważne jest, żebyś miała wsparcie ze strony męża i matki, z córką do psychologa także możesz iść spokojnie a i porada prawnicza Ci się przyda na pewno (to może kosztować, ale na pewno są miejsca, gdzie prawnik przyjmuje społecznie, u mnie tak jest przy kościele, bo mamy stowarzyszenie, które organizuje bezpłatne porady różnych specjalistów, także prawników), możesz też napisać do naszego adwokata na forum: http://forum.parenting.pl/adwokat
  7. W imieniu Emilki bardzo dziękuję za życzenia, kochane jesteście:):):) właśnie nasi goście też uważają, że pampki to prezent dla rodziców i nie są przekonani, dlatego czekają ma moje inspiracje...pieniążki będą też, bo rodzina wie, że obie córy mają swoje konta z kasą z chrzcin, na które co miesiąc dokładamy coś z mężem, ale właśnie tu chodzi o coś dla dziecka...książeczek u nas nigdy za wiele, bo obie bardzo lubią, lego duplo mamy, ale obie wolą zwykłe klocki...zastanawiam się nad karnetami, sprawdzę, co w moim mieście może być ciekawe
  8. a nas bardzo do siebie zbliżyły, bo moja mama jest położną, była przy moich dwóch porodach, pierwsza trzymała moje dzieci na rękach, bo ja rodziłam cc, pomagała mi w kryzysach laktacyjnych, w chorobach dzieci, lubię jak do mnie przyjeżdża na kilka dni, choć czasem też są sytuacje trudne: co do dzieci nie mam jakiś uwag, wspiera mnie, stosuje się do moich zaleceń, dzieci ją uwielbiają:) ale np szafki w kuchni mam dokładnie przepyrane przez nią:), więc jak jest u mnie, to ja wolę gotować, a ona bawi się z dziećmi:) i mam jeszcze kilka innych strategii na uwagi na temat mieszkania, mebli i wszystkiego, co nie mam, a muszę mieć:): jak przyjeżdża, to ja załatwiam swoje sprawy: lekarz, fryzjer, zakupy itd:), kupuję jej gazetę, która może ją zainteresować, żeby nie nudziło jej się, jak dzieci śpią, znajduję rzeczy do pocerowania, załatania itd (nie sama tego nie lubię robić, a ona bardzo) i unikam ognisk zapalnych jak u mnie pranie (uważa, że wiele rzeczy to piorę za długo i po co w pralce, jak można w rękach itd), a wszelkie komentarze puszczam luzem, nie biorę do siebie: pogada, pogada i pojedzie:)Mam do niej ogromne zaufanie co do dzieci, konsultuję z nią szczepienia, leki, opinie lekarskie itd, wiem, że nie przegrzeje dziecka, zdrowo nakarmi itd. i sama chciałabym być taką energiczną babcią, jaką ona jest:)
  9. u mnie różnica to 23 miesiące i nadal mam sytuacje kryzysowe, kiedy obie płaczą, wtedy zastanawiam się, co której bardziej jest potrzebne, czy karmienie piersią młodszej, czy uwaga starszej i jakoś to próbuję pogodzić, czasem też robię tak, że jedną karmię, a drugą przytulam z drugiej strony i próbuję jej coś czytać, czasem obie mi siedzą na kolanach, teraz są większe, więc czasem obie noszę jednocześnie na rękach (tzn. przenoszę), pociesze się, że momenty jednoczesnego płaczu nie trwają wiecznie i choć to trudne, trzeba się trochę zdystansować, starsze dziecko przemówić do rozumu, młodsze wziąć na sposób:) życzę Ci jak najmniej takich sytuacji
  10. bardzo mocno Cię przytulam, ściskam i mocno trzymam kciuki, mam nadzieję, że niedługo spełni się Twoje marzenie:) jest tu cały dział poświęcony dziewczynom, które się starają o dzidzę: http://forum.parenting.pl/w-oczekiwaniu-na-bociana
  11. ja mogę tylko potwierdzić słowa Marzeny, ponieważ sama jestem taką matką, której nie szłow w ogóle odciąganie, z pełnej piersi może 70 ml raz w życiu mi się zdarzyło, a dzieci karmiłam (jedno prawie dwa lata), drugie karmię już rok i pewnie jeszcze jakiś będę, bo nam jeszcze to podchodzi:) na początku też miałam różnie, większe i mniejsze kryzysy, ale dziś tak naprawdę mija prawie 3 lata mojego karmienia mm (prawie, bo 2 ostanie miesiące drugiej ciąży nie karmiłam starszego dziecka) i polecam tę formę karmienia bardzo:)
  12. witamy bardzo serdecznie, parenting to wspaniałe miejsce, więc bardzo dobrze trafiłaś, mam nadzieję, że spotkasz tu wiele miłych i ciepłych osób i że zawiążesz przyjaźnie na bardzo długo:) tymczasem życzę spokojnych miesięcy ciąży i dobrego rozwiązania:)
  13. i jak tam u Was sytuacja sie poprawiła, śpi już lepiej, czy jeszcze nadal często wstaje?
  14. witam was mamy karmiące, moje dziecko dzieś kończy roczek i nadal się karmimy, chociaż to już raczej to takie dopieszczanie się niż jedzenie:)
  15. a moja w czapce chodzi i nie narzeka, że jej gorąco, ma lżejszą a nie zimową, więc jest ok:) u mnie na osiedlu takie przeciągi są, ze ja sama chodzę w czapce
  16. Emilka kończy właśnie roczek, a z tego etapu jeszcze nie wyrosła, starsza córka w ogóle nie miała takiego odruchu brania do buzi zabawek czy innych rzeczy...Czy Wasze dzieci mają lub miały ten etap? Kiedy się on kończy?
  17. moja Emilka dziś kończy roczek!!! oficjalna impreza za kilka dni,w sobotę:) Emi nadal bierze wszystko do buzi, poza tym coraz więcej mówi i zaczyna chodzić:) jestem z niej bardzo dumna!!!
  18. Niedawno zauważyłam, że moja córka Ola, w kwietniu kończy trzy lata, ma dodatkową fałdkę tłuszczyku pod pupką po jednej stronie, po drugiej nie ma...zaczęłam czytać o tym i niektórzy są zdania, że to może wskazywać na dysplazję stawu biodrowego...kiedy była malutka, nosiła pieluchę ortopedyczną, miała usg, wtedy było wszytsko ok, u ortopedy jesteśmy co pół roku ze względu na szpotawość stópek. Czy Wasze maluchy mają takie dodatkowe fałdki? Wykonywałyście jakieś dodatkowe badanie usg?
  19. Margeritka

    Słodycze dla dzieci

    widzę, że muszę zgłębić temat białej czekolady...
  20. Nie wiem czemu Marzena od razu obstawia, że Twoje dziecko je za dużo słodyczy i białego cukru, nie widziałam, żebyś pisała o tym w swoim poście...Marzena nie gniewaj się, ale czasem dzieci nie dostają słodyczy a i tak grymaszą przy jedzeniu:) moja Ola też za warzywami nie przepada i na przykład gotowanej marchewki nie zje wcale, ale już taką surową bardzo chętnie, soczek z marchewką też wypije:) więc może nie chodzi o formę podania, ale o sposób? może woli właśnie surową marchewkę? soki z domowej sokowirówki będą dobre, możesz też poszukać dobrych w sklepach (czytaj skład, bo wiele jest dosładzanych lub mają jakieś inne kiepskie substancje) a Ola owocowa też specjalnie nie jest, ale w sezonie bardzo lubi sama zrywać truskawki, poziomki czy maliny z krzaczka i je to w ogromnych ilościach, podobnie porzeczki czy winogron, może on też, jak już będą owoce sezonowe, to będą mu bardziej podchodziły takie z krzaczka, które sam zerwie i umyje?
  21. u mnie polarowe sprawdzają się tylko na spacerach zimą, Oli podkładam pod pupcię na placu zabaw, Emi ma w wózeczku, w domu ich nie używam, polar jak się na niego siądzie, to od razu jest ciepło i poza tym jest praktyczny, wrzucam do pralki, odwirowuję i już, szybko schnie:)
  22. Margeritka

    Slow TV

    z tymi kamerami u sąsiadów to śmieszne, ale i bardzo przerażające jest...u nas właśnie dominuje ciekawość sąsiedzka...na pewno moja sąsiadka byłaby bardzo zadowolona z takiej kamerki u mnie, bo czuję się przez nią obserwowana: np. podjeżdżamy pod dom samochodem, ona w jednym pokoju w oknie za kwiatkiem przy zapalonym świetle (przecież jak siedzę w samochodzie, to nie widać...), wyjmujemy zakupy, idziemy do domu, ona zza rolety w drugim pokoju i teraz konkurs dla Was: ile lat ma moja sąsiadka?
  23. no jest to temat bardzo medialny, więc media naprawdę zgłębiają go z każdej strony, oczywiście wiele jest w tym naciąganych rzeczy, ale niestety wiele też faktów, które są zwyczajnie przerażające...a co myślicie o tym telefonicznym rozwiązywaniu konfliktów? dzwonią do siebie i dzwonią...może więcej dałoby jakieś wspólne spotkanie...
  24. u mnie takimi rzeczami zajmuje się mąż, bo on sprawnie i szybko wsadza dziecko do fotelika i zapina pasy właściwie:) z dziadkami dzieci nie jeżdżą, ale moi dziadkowie są bardzo roztropni jeśli chodzi o bezpieczeństwo, więc raczej nie bałabym się, o to, że pasy będą za luźno czy coś takiego...
  25. Avril87 Poza tym tutaj jest artykul pani ekspert, ktory mowi, ze jednak mozna farbowac wlosy, nie zaleca sie jednak robic tego w pierwszym trymestrze: http://parenting.pl/portal/farbowanie-wlosow-w-trakcie-ciazy to nie jest artykuł autorstwa Pani Ekspert, jest on tylko przez nią merytorycznie zweryfikowany:) pisanie, a sprawdzanie to dwie różne rzeczy:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...