Skocz do zawartości
Forum

ania_83

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ania_83

  1. Tosiu zdrówka dla Majeczki, skąd takie cholerstwo się bierze zagłosowane
  2. Mama_MonikaA ja własnie czytam w między czasie jak to było jak rodziłysmy hehe tzn. stare posty przeglądam :) też kiedyś czytałam, fajnie tak poczytać, wzruszyć się można
  3. zana27Hej Tosia ;) Biedna Majusia ;/ Moj Bartek tak miał jak był malutki, ale to od wiatru było. Achhhhh te teściowe ;/ Moj mały śpi na takiej płaściutkiej i dobrze mu z tym. Chciałam wstawic fotke beksy na ramkowe ale chyba nie umiem ;/ Zana jak piszesz posta to poniżej masz dodaj załącznik, kliknij tam i wczytaj zdjęcia z dysku jak coś to pytaj
  4. Mikołaj ma podusię od niedawna, może z miesiąc, ale jest bardzo płaska, na grubą też bym się nie zgodziła, ja przeszłam o to mój z moją mamą na początku, jej się nie mieściło w głowie jak to bez poduszki można spać, a jej argument to "ty miałaś poduszkę i kręgosłup masz prosty" ale to w końcu moje dziecko i ustąpiła
  5. Ronia tulam, nie smutaj się już. Przykra jest taka sytuacja, ale to nie Twoja wina, masz swoją rodzinkę kochaną J i dzieciaki, to Ci daje radość na co dzień i tego się trzymaj! Mikołaj nie chodzi jeszcze samodzielnie, ale za jedną rączkę już ładnie mu wychodzi, a za dwie ręce to biega nie idzie, udaje mu się czasem zrobić kilka kroków samodzielnie, ale raczej woli jak się go trzyma, ale chyba najwięcej to z 2 metry sam przeszedł Q chyba dobrze wymieliła poza tym, Zosia, Maja i Bartuś jak na razie z mamusiek które się odzywają przynajmniej. A swoją drogą teraz różni ludzie mówią mi jak się spotykamy, że ich dzieci to 8-9 miesięcy miały i chodziły i tak się zastanawiam, bo my tu na forum mamy dużo dzieciaków i jakoś wszystkie podobnie zaczynają, chyba tylko 2 dziewczyny nam poszły szybko Choć nie neguje, bo pewnie są takie przypadki
  6. a jeszcze a propo podgrzewacza pod namiotem to zostawiam sobie ciepłą wodę w termosie na noc i wtedy mam gotową do zrobienia mlesia
  7. Tosia27nieźle Aniu;) ja bym się chyba nie odważyła pod namiot... ale to raczej przez wygodę;) bo bez wanienki, podgrzewacza, łóżeczka;)taaa życie bez teściowej byłoby nudne;) co do Mai to mamy Dentinox i dałam jej tez czopek przeciwbólowy... najgorsze jest to że Bączek nie daje się dotknąć ani do noska ani do buzi nawet bym mogła jej nałożyć żel:( ja lubię jeździć pod namiot, mamy duży przestronny, mały śpi w kojcu obok nas, my na dużym materacu, jest wygodnie Mikołaj normalnie nie da sobie zajrzeć do buziaka, ale jak widzi, że mam maść to wtedy otwiera buźkę, nie wiem czy mu smakuje ta maść, czy odczuwa ulgę i dlatego sobie pozwala
  8. hej Tosia, fajnie, że zadbałaś o siebie, to zawsze poprawia samopoczucie biedna Majeczka się nacierpi, spróbuj coś podać przeciwbólowego jak tak bardzo cierpi, a żel stosujesz jakiś? może pomoże choć troszkę, oby ząbek szybko wyszedł teściowe są super jakie nudne życie byśmy miały bez nich a my pod namiot z Mikołajkiem, wszędzie gdzie my tam i on
  9. Mama_Monikazana sytuacja bardzo dobrze stety/niestety nie wiem nawet czy się cieszyć czy nie, bo boje się że to znów chwilowe i że potem się rozczaruję :/dzieci też odczuwają zmianę Roksanka mówi o tym głośno a Mała jest w tym momencie bardziej za nim jak za mną. jak to niewile potrzeba, żeby było dobrze, mam nadzieje że on to rozumie, a że widzi to wiem, bo mi o tym powiedział, zreszta nie trudno zauwazyc jak dzieci latają za nim i na szyje sie wieszają. Dużo mi pomaga, bardzo duzo czasu spędza z dziećmi , karmi, zabiera na spacery, sprząta, robi zakupy no i .... ach powiem co tam, w sumie to dosyć istotne, ... w sypialni zawrzało hihi bardzo się cieszę i mam nadzieje, że to zmiana na dłużej czasem nie wiele potrzeba żeby było dobrze, a facetom to trzeba kawe na ławe, bo oni z Marsa są, trzeba było zmiany, bo tak jak było nie mogło być jeśli się kochacie to razem dacie radę odbudować Wasze relacje, tego Ci życzę
  10. zana27co racja to racja :) Ja na razie uciekam. Miłego dnia :) miłego....
  11. zana27ania_83Mama_Monikapewnie, wszystko ma wpływ, obce miejsce, łóżeczko, pościel, obcy ludzie i często ból związny z wenflonami, zastrzykami itp. :/ Ma szczęście macie to za sobą i jest OK! no pewnie, my zawsze zabieramy pościel małego, żeby czuł się jak u siebie Nam T tez przywiózł Bartusia poduszke, i tak sie do niej przytulał jak do najwiekszego skarbu :) no pewnie samemu gorzej się śpi nie na swoim miejscu, a dziecko odczuwa to jeszcze bardziej, więc swoja rzecz jest na wage złota
  12. Mama_Monikazana27Mama_MonikaOoo szpital to przerąbane dla dziecka, nie dziwne ze budzi sie z płaczem, poprostu czuje sie niepewnie.no a jak ;/ a jeszcze to skrzypiące metalowe łóżeczko ;/ pewnie, wszystko ma wpływ, obce miejsce, łóżeczko, pościel, obcy ludzie i często ból związny z wenflonami, zastrzykami itp. :/ Ma szczęście macie to za sobą i jest OK! no pewnie, my zawsze zabieramy pościel małego, żeby czuł się jak u siebie
  13. zana27Mama_MonikaOoo szpital to przerąbane dla dziecka, nie dziwne ze budzi sie z płaczem, poprostu czuje sie niepewnie.no a jak ;/ a jeszcze to skrzypiące metalowe łóżeczko ;/ dobrze, że tak krótko byliście w tym szpitalu
  14. zana27ania_83zana27uuu... ja to bym sie z dzieckiem nie odważyła chyba...Z resztą nie przepadam za takimi wypadami. Tym bardziej podziwiam Cie :) my bardzo dużo jeździliśmy przed urodzeniem dziecka, praktycznie każdy weekend gdzieś nad wodą pod namiotem, w zeszłym roku byliśmy tylko raz w lipcu, bo ja z tym bęcem już nie dawałam rady, a w tym roku już raz byliśmy z małym i teraz planujemy drugi raz powiem Ci że bałam się bardzo, ale było super, mały miał kojec, bawił się w nim, w nocy w nim spał w namiocie lepiej niż w domu to suuper :)) My jak nad wodę jezdziliśmy też kojec braliśmy i mały w nim sie bawił, ale na noc do domu wracaliśmy, także nie wiem jaka by była Jego reakcja na spanie poza domem. W szpitalu budził sie z płaczem i rozglądał po całej sali. Ale świeże powietrze to co innego :) Mikołajowi nie robi to problemu, byliśmy na wczasach, często jeździmy na działkę, ma tam swoje łóżeczko po mamusi jeździmy czasem do znajomych i zostajemy na noc, on jest raczej przyzwyczajony i nie robi problemów ze spaniem na szczęście a w szpitalu to też inaczej, do tego był chory, to trudna sytuacja dla dziecka
  15. Mama_Monikano własnie i jeden i drugi wózek ma swoje plusy i minusy, spacerówka jest lekka ale sie telepie po wszelkich nierównościach no i nie wiem jak sobie z piachem plażowym poradzi, natomiast trójkołowiec, praktycznie sam jeździ, i na plaży nie byłoby problemu, ale jest ciężki. jak się zmieści to bierz trójkołowca
  16. zana27ania_83my w piątek jedziemy pod namiot na weekend, już myślę co zabraćuuu... ja to bym sie z dzieckiem nie odważyła chyba...Z resztą nie przepadam za takimi wypadami. Tym bardziej podziwiam Cie :) my bardzo dużo jeździliśmy przed urodzeniem dziecka, praktycznie każdy weekend gdzieś nad wodą pod namiotem, w zeszłym roku byliśmy tylko raz w lipcu, bo ja z tym bęcem już nie dawałam rady, a w tym roku już raz byliśmy z małym i teraz planujemy drugi raz powiem Ci że bałam się bardzo, ale było super, mały miał kojec, bawił się w nim, w nocy w nim spał w namiocie lepiej niż w domu
  17. Mama_Monikanie wiem, który wózek wziąść czy lekką spcerówkę czy 3-kołowaca na pompowanych kołach :/ może lekką spacerówkę, zajmie Ci mniej miejsca w aucie zresztą ja mam tylko ciężką spacerówkę i jestem do niej przyzwyczajona, mały w niej się wygodnie prześpi i na spacery po nierównościach to tylko na pompowanych kołach, nawet po naszych chodnikach ciężko przejechać czasem zależy jak Ci się lepiej użytkuje, ja myślałam nad zakupem lekkiej, ale jak zaczęłam oglądać to jednak zrezygnowałam, nie noszę tego wózka tylko pcham
  18. my w piątek jedziemy pod namiot na weekend, już myślę co zabrać
  19. Mama_Monikazana27Mama_MonikaHelloł :) a w porządku wszystko, dziekuję . W sobotę nareszcie wyjazd na upragniony urlop suuuuper. Pewnie już nie możesz sie doczekac :) A ten tydzien będzie Ci się dłuuuużyłłł :))) Kiedy ta sobota Zazdroszczę :) No pewnie :) juz w czwartek musze się zacząć pakować, wiesz jak jest z kobitkami, wszystko sie przyda hehe hihi no wiadomo
  20. Mama_Monikazana27Cześc Monika :) Co słychac?Helloł :) a w porządku wszystko, dziekuję . W sobotę nareszcie wyjazd na upragniony urlop to byle do soboty
  21. a co do wyparzania, to ja nie wyparzam już od dawna, myję dokładnie, mam osobną gąbkę tylko do butelek i smoka też nie myję, czasem przy okazji poleje go wrzątkiem i tyle
  22. Nikula kolczyki bardzo ładne, nie bądź taka skromna, masz talent, życzę żeby marzenie się spełniło
  23. cześć dziewczyny! u nas weekend spokojnie, bez tańców zazdroszczę Wam, ale my mamy też weselicho za 3 tygodnie, więc też sobie zaszaleje mam nadzieje Mikołajowi zniknęły plamki jeszcze w sobotę i nie mam pojęcia co je wywołało, obstawiałam płyn do płukania bo zmieniłam i piżamka była w nim wypłukana, ale potem założyłam mu koszulkę też w tym płynie i nic się nie pojawiło, nie mam pojęcia, ale już sobie poszło na szczęście właśnie wyczaiłam kolejnego zęba, dwójkę na dole u mojego gryzonia Zana gratuluję ząbka Bartusiowi! Basiu również gratuluję ząbeczka i wszystkiego najlepszego dla Nadii!!! Moja koleżanka, która teraz jest w ciąży myśli, żeby nazwać dzidziolka Nadia, ale jeszcze nie wie co będzie, ma przeczucie że kobietka, teraz jest w 4 miesiącu, na styczeń ma termin, zrobił jej się twardy brzuch i musi bardzo uważać, żeby nie poronić co do teściowych to ja mam beznadziejną, ale ja na szczęście ograniczam z nią kontakty do minimum, bo nie mieszka obok nas, wpada do nas jak są moje albo T imieniny i teraz do małego na urodzinki i imieniny, czyli 6 grudnia hihihi chyba każdy będzie wiedział, a poza tym my do niej jedziemy też od święta, ale i tak zdąży mnie wkurzyć jeśli chodzi o asekurację małego to u mnie cała rodzina się trzęsie, że mały się przewróci oprócz mnie i T, chyba wyrodni rodzice jesteśmy ale w domu Mikołaj sam się porusza i nie chodzę za nim sprawdzać ciągle co on robi, zwykle siedzi tam gdzie jesteśmy, ale czasem gdzieś się wypuści, a prawda jest taka, że nawet jakbym stała nad nim to i tak nie upilnuje żeby się nie uderzył czy nie upadł, ja jestem zdania, że on i tego musi doświadczyć, musi palec w szufladzie przytrzasnąć i musi sobie guza nabić, chociaż szkoda mi go bardzo jak płacze, ale nie uchronie go przed wszystkim więc wolę żeby wiedział jak to smakuje Nie wiem jak Wasze pociechy, ale Mikołaj jak zaczął się poruszać koło 7 miesiąca to zaczęły się pierwsze upadki, uderzenia itp i każde nawet najmniejsze puknięcie to był płacz na całe osiedle, a potem im dalej w las tym lepiej i teraz czasem się gdzieś trzaśnie i nic, aż jestem zdziwiona że zrobił się taki twardziel, dziecko upadać też się musi nauczyć co nie ale się nagadałam miłego dnia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...