Dzięki Dziewczęta..:) jednorazowa sytuacja mam nadzieję i w pełni opanowana..:)
Iwa, Tobie gratuluję wytrwałości..
U mojej mamy jest źle zrobione odprowadzenie spalin- po prostu rura za krótka.. teraz jak są mrozy, to muszą całkowicie wyłączyć ją, bo inaczej woda zamarza w przewodach piecyka i już się zdarzyło, że coś tam pękło i trzeba było spawać.. niestety zrobić to mogą dopiero jak mrozów nie będzie, więc u mojej mamy kąpiel w wodzie grzanej w garach, to aktualnie też norma..
wszystko da się wytrzymać..:) dla mnie tamten "wieczór z niespodzianką" był o tyle kłopotliwy, że wróciłam z tej sali, po ćwiczeniach i po prostu marzyłam, żeby się wyprysznicować jak najszybciej..