-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Malinka, całkowicie cię rozumiem - ja rano męki przechodzę, jeszcze nie dość, że ja nigdy nie byłam ranny ptaszek, to moja Zosia też nie jest i zbierz dwójkę leni ;) Co do terminu pracy - ja początkowo planowałam pracować do końca kwietnia, może pierwsze kilka dni maja jeszcze. Ale chyba odpuszczę i jak będę rozmawiała z szefowa to uprzedzę, że chyba jednak koniec marca, maks połowa kwietnia. Z doświadczenia wiem, że warto wygospodarować dla sibie te kilka tygodni. A jeszcze jeśli będzie w maju ciepło to tylko z korzyścią dla maluszka- pospacerujemy, odpoczniemy...
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marciołka odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Ber trzymam kciuki - u mnie poprzednio też długo się nic nie chciało pokazać, też lekarz mówił, że jeszcze może być różnie, a koniec końców okazało się, że bobol jest także bądź dobrej myśli i spróbuj się nie zadręczać -
A my dziś dzień pełen wrażeń, najpierw moja sis z synkiem przyszła, dzieciaki się pobawiły i zabraliśmy ich oboje jeszcze nad jezioro. Tam ciąg dalszy zabaw, dopiero jak się porządnie bąble zmęczyły to zapakowaliśmy ich do auta i do domu. A teraz po wizycie u znajomych wysłałam Zosię do babci do spania to może się uda odespać wrażenia :) Tak z moją siostrą policzyłyśmy co gdzie mamy i wychodzi na to, że prawie całą wyprawkę już mam ;) Cichadoro mnie własnie ostatnio tez parę razy tak brzuch bolał, że aż się bałam, czy coś się nie dzieje, ale odpukać wszysko w porządku. Ale do pracy mi się wracać średnio chce ;P Jakoś tak wszystko mnie przerasta, ale myślę, że jeszcze parę dni i się na nowo przyzwyczaję, bo póki jest ok to chciałabym pracować jak najdłuzej. We wtorek idę do gina to mu napoknę o tych bólach, niech sprawdzi o co chodzi.
-
Heheheh byłam dziś w odwiedzinach u kuzyna, który ma taką, delikatnie mówiąc, niezbyt inteligentną narzeczoną. Dość powiedzieć, że po pół godz nie ma się z nią o czym mówić, wierzy w jakieś zabobony, nigdzie nie pracuje, niczym się nie interesuje - no blondzia jak się patrzy ;) I ona dowiedziawszy się, że będziemy mieć córkę wynalazła nam imię: Amanda Ja mam typowo polskie nazwisko - no pasuje jak ulał ;P My zbaranieliśmy, a jej facet tylko skomentował, że się brazylijskich seriali naoglądała Ja teraz już w łóżku, z jedną córcią po prawej, a drugą, hasającą w brzuszku :) Żyć nie umierać
-
Izzi mi się też wydaje, że to zwykła wydzielina. W pierwszej ciąży też latałam jak dzika do toalety sprawdzać, ale większość ciąży było ok. Dopiero gdzieś koło 8 miesiąca zaczęły mi się sączyć wody, ale też na początku nie rozpoznałam, wody się zresztą cały czas na nowo tworzą, więc może leż po prostu więcej do wizyty u lekarza? Albo właśnie kup te paskowe testy. Agataluk, a nie ma tam jakiego polskiego lekarza? Bo jak wspominałaś, że śmierdzi ropką, to już chyba pora na antybiotyk... Moja Zo właśnie kończy jutro brać, jej się rzuciło z kataru na ucho i skończyło zapaleniem. Ja dziś u rodziców. Przyjechaliśmy na weekend. Już się nudzę ;P
-
Agata sto lat Życzę dużo szczęścia!! Ja się zastanawiam nad używanym, ale chcę jakąś taniochę wyhaczyć, ja w gondoli długo nie będę woziła, Zośkę przeniosłam do spacerówki jak miała 4 m-ce. No ale w sumie muszę obmyśleć, bo mieszkam teraz na wsi i na spacery będę potrzebowała solidnych, dużych kół. Ale jakbym mieszkała w mieście to bym kupiła już wtedy parasolkę tylko z rozkładanymi pleckami :)
-
hhheheheh właśnie moja siostra dzwoniła z info, że już mi kupiła parę rzeczy
-
Ania ja ci powiem, że nie wiem, czy kupię cokolwiek nowego ;) Jak znam życie, to wpadnie parę ciuszków od znajomych i rodziny jak się niunia urodzi, a do tego czasu część rzeczy dostanę od siostry i przyjaciółki, a część kupię, ale w lumpeksach. W mojej rodzinnej miejscowości można już od 1 zł kupić bodziaki, dla takiego maluszka są niezniszczone. Już się szykuję na łowy :) a jak znam moją sis - lumpomaniaczkę to już szpera po wieszakach Ja zjadłam właśnie obiad i się położyłam i mała dalej harcuje jak to zwykle po jedzeniu
-
Mi się też wydaje, że bóle pachwin to normalne, ale zadzwonić do lekarza zawsze możesz :) Ja dziś pracuję z domu, leżę na wyrku z lapkiem na kolanach a niunia kopie
-
Hejka, hehheheh Izzi moje ruchy też są sporadyczne ;) Jak nie muszę ;) Ja własnie dziś odebrałam wyniki morfologii i mam notkę, że są nieprawidłowe i mam iść do lekarza, ten pewnie z kolei powie, że nie są najgorsze ;) Ale chyba własnie z ich powodu tak mi się sypnęły paznokcie w ciągu tygodnia... Za to siuśki ok :)
-
Jej mi się w końcu udało zalogować, jakiś porażkowy dzień - zapierdziel w pracy, w domu lekkki syf się zrobił, ale mam to już teraz gdzieś - w końcu mogę chyba odpocząć po pracy Natalka, test obciążenia glukozą miałam w pierwszej ciąży i powiem ci, ze dziś na pobraniu krwi pytałam właśnie kiedy będę miała teraz, bo to jest okropne ;) Jak piłam tę glukozę to się rozglądałam gdzie by można było zwymiotować ;) Fuj ohyda, jedyne badanie, które tak źle wspominam ;) bleeee bleeee bleee Kademal, mój też wczoraj pierwszy raz poczuł kopniaka. A już się bałam troszkę, bo w święta mała jkaby się mniej ruszała - już myślałam, że coś nie tak, ale to chyba przemęczona byłam...
-
Ja z kolei zaczęłam nowy rok od nieprzespanej nocy - położyliśmy się prawie o 3, a potem mi się zaczęło - ból pleców, bo oczywiście się narobiłam, siku chyba z 4 razy... Ale teraz sobie leżę, cała lodówka jedzenia, więc nie mam się czym przejmować i sobie w necie buszuję. Po południu idziemy do kina - mąż na hobbita, a ja z Zośką na krainę lodu. A bobolino właśnie się obudziło ;) Mąż wczoraj sondował u znajomych, które imie im się bardziej podoba, ale dyplomatycznie nie postawili na żadne z nich ;) Zatem wciąż mamy 2 opcje Rozalia i Urszula :P
-
Ja jeszcze tylko muszę łazienkę wysprzątać, pościel zmienić dla gości i pomyć podłogi. Zaraz wkładam kuraka w rękaw, sałatkę moja Zosia zrobiła, bigos machnęłam w weekend. Do nas przychodzą 2 zaprzyjaźnione pary i o tyle fajnie, że obie dziewczyny lubią gotować i zawsze coś przynoszą, więc bedzie opór jedzonka ;) Ja już zakupiłam piccolo dla mnie i Zośki, niestety w tym roku sylwestrowe uciechy nie do końca dla mnie Życzę wam dziewuszki, żeby ten rok był piękny, radosny i 100 razy lepszy niż poprzedni :) Że będzie niezapomniany to gwarantowane, w końcu bobolki nam się nie rodzą co sezon Dobra zmykam do porządków, muszę jeszcze kurcze do sklepu wyskoczyć, bo płyn do mycia naczyń się kończy a ja ostatnio taka gapa, że o wszystkim zapominam ;) papatki!!
-
ania ja to samo - normalnie marzy mi się takie mega zimne piwo :) kupiłam sobie lecha free ale to nie to samo, no cóż, takie uroki ciąży, trzeba wytrzymać... Moja Zocha dziś szczęśliwa bo zrobiliśmy jej niespodziankę i zaprosiliśmy na noc jej psiapsiółkę, więc dzis wieczorem naleśniki z nutellą, chrupki, soczki i kino dla dzieci :) A co do planów sylwestrowych - zaprosliśmy 2 zaprzyjaźnione pary i taką kolację kilkugodzinną urządzamy :) Moja rodzinka na antybiotykach - Zośkę ucho zaczęło w nocy boleć i dziś polecieliśmy do lekarza, okazało się, że to z tego kataru przeszło na ucho...I do tego gryzła skórkę przy paznokciu i jej zaropiało, ech... 6 dyszek na leki dla samej Zośki dziś poszło. Powiem wam, że nie pamiętam kiedy tak często odwiedzałam aptekę... Dobra lecę szykować bal dla 2 dam ;)
-
ja mam ciulowa niedziele - poparzylam palca wskazujacego blaszka, pecherz na calej dlugosci... plac mi sie chce na mysl o czekajacych na mycie naczyniach... a teraz siedze i ogladam wozki na allegro i tablicy. ten po zosi sie raczej juz na nic nie nada (o ile do nas w ogole wroci ;)), wiec tak obczajam uzywane. a jutro chyba pojde do kina
-
heja parę dni się nie odzywałam, bo święta, ale widzę, że dyskusja się toczy ;) U mnie w końcu odpukać zdrowie ok, Zosia już też zdrowa, tylko ten mój mąż jeszcze na gardło narzeka, ale kupiłam mu syrop do płukania i ponoć po nim lepiej ;) U mnie niestety odezwała się zgaga - w pierwszej ciąży też miałam, nietety teraz powtórka - mam codziennie, w zasadzie od chwili kiedy coś zjem... Ale olewam, aż tak nie dokucza ;) gorzej z siusianiem - mogłabym mieszkać w toalecie Dziś wielkie lenistwo - wciąż w piżamach cała trójka, nie ma co się ubierać, na 18 idziemy do znajomych to wtedy się wszyscy zmusimy ;)
-
I jak wam mijaja swieta? Ja wciaz w lozku, zosia oglada bajki, a maz spi bo cos go chorobsko burze. Ja mi sie jeszcze rozlozy to padaka - chorujacy facet gorszy niz chorujace dziecko ;)
-
I ja wam majóweczki moje życzę Wesołych świąt - oby dla wszystkich nas były spokojne i radosne :* U nas już wszystko gotowe, pomijając to, że jednak nie mamy prezentu dla prababci - kupiliśmy jej jakiś tam syrop z rodzaju tych dla seniorów i Zośka taka podjarana prezentami (już jeden otworzyła rano ;)) tak je przenosiła, aż upuściła i zbiła- babcia niestety dostanie tylko czekoladki ;) Lecę wigiliować :) papa
-
4 w nocy, ja nie spie... to wstalam zapakowac prezenty dla zoski - niech ma rano niespodzianke pod choinka. Biedna, w dzien jej dalam 5 zl bo szla z dziadkiem do sklepu, ten nie wiedziec czemu zabronil jej cokolwiek kupic i myszka caly dzien miala dolka :-) Izzi, bylam u ortopedy wczoraj z mezem, jeszcze 3 tyg z orteza, ale jak bedzie uczciwie nosil to uniknie gipsu. A potem, jak sie wszystko wygoi to sie okaze czy operacja koniczna czy nie. Agataluk, niezla ta twoja zosia - jednak wszystkie zoski to lobuzy :-) moja kiedys nakrylam w kibelku jak poszlam sprawdzic jak idzie samoobsluga w toalecie i wchodze a ta sie zabiera za wycieranie pupy papierem nawinietym na kredke... :-) Sylwianna, czuje juz normalnie, ale to dalej takie slabiaki, tj. Wiem wyraznie, ze to mala, ale leciutkie te ruchy, teraz zreszta jak tak latam to mala ukolysana i spi :-) Jeszcze jutro rano lece po prezenty dla ojca i obu mam - wscieklam sie na swoje lenistwo, bo chcialam z apteki takie zestawy im kupic kremow, ale nie chcialo mi sie dzwigac, a wczoraj oczywiscie juz nie bylo... Hehe glodna sie zrobilam, ale chyba slyszalam mysz w kuchni to nie ide
-
Ja umieram, kręgosłup mnie boli, ledwo chodzę, jednak takie forsowanie się to już nie na ten stan ;) A jutro mnie znów czeka zapiernicz - jeszcze ani jednego prezentu nie mam, więc latam jutro jak poparzona, żeby zdążyć. Za to kulinarnie wszystko pięknie i na jutro zostały mi tylko śledzie (teraz się moczą, a zalewa już też zrobiona, więc rano wsadzę, a po południu w śmietanę przełożę i gites). Agataluk,, rozumiem, rozumiem... Mnie z kolei szlag trafia jak po raz 20 muszę tłumaczyć mojej kiedy idziemy do Amelki... Już chyba mogła spamiętać, że za 3 dni ;) Niech się ta twoja Zocha trzyma ciepło ;) Izzi, brzusio ładny, ty faktycznie chudzina jesteś, ale bębenek ładnie odznaczony. Misi i Ula - wy teraz na pryszcze narzekacie, ale one poznikają. Część dziewczyn tak ma niestety w ciąży, że cera nie daje rady. Ja teraz mam całkiem ok, ale jestem załamana kiedy indziej. Całe dojrzewanie miałam cerę jak pupcia niemowlaka, tak do ok. 27 roku życia było ok. teraz mam 30 lat i momentami psiapsióły się ze mnie śmieją, że dojrzewam ;) a mój ślubny nawet mówi wtedy na mnie Pryszczylla ;) Tapeta na twarz i jazda
-
To i ja sie odezwe, bo w tym ferworze przygotowan w koncu udalo mi sie polozya chwile. Obiad byl, zakupy byly, zaraz siadam do krojenia salatki. Sledzie jeszcze dzis musze namoczyc, kurde ocet sie skonczyl, wiec bede sie musiala przejsc do sklepu :( I tragedia dla mnie - nie mam kapusty na bigos... przedwczoraj mi sie nie chcialo wiaderka dzwigac, a wczoraj juz nie bylo :( Agataluk jak zosia? Moja zoska jeszcze smarka, ale juz nie goraczkuje i dzis nawet ja na spacer wyciagnelam Malinka, nie lam sie, jak cos to jestesmy tu tez od tego zeby posluchac narzekan wiec wal smialo. Izzi obserwuj siebie, powinno byc wszystko ok, ale uwazaj i jak cos to lec do gina. A ma ktoras z was jakis fajny przepis na miodowca?
-
Hej u mnie dalej padaka, zoska znow goraczkowala w nocy (teraz ma sie swietnie), wiec juz druga noc praktycznie nieprzespana... glowa mnie przez to tak bolala, ze jak sie o 10 polozylam to dopiero wstalam :-) Ja zakupy dzisiaj, alez mi sie nie chce, ale po obiedzie pojade. Maz mowi, zebym olala to dzis i kupila wszystko w poniedzialek, ale chyba go pogielo :-). W pon rano wioze go do urzedu, potem mam fryzjera, musze kupic prezenty, a na 16.30 wioze go do ortopedy. Juz widze siebie jak wracam do domu o 18 i dopiero zaczynam szykowac swieta... faceci sa z kosmosu... :-) no i ja i tak zakupy robie sama, bo ten o kulach :-)
-
uuuuu kasiula, to ci dowaliła jędza ;) Ja olewam, mam dystans do takich tekstów, choć nie powiem, lepiej by było jakby każdy trzymał się swojego nosa ;) A co do wyboru imion - ja staram się sama wybrac i przekonać ;) nie dałabym mu wybrać samodzielnie, nie daj boże wybrałby coś co mi się nie podoba i po ptokach ;)
-
Hejka laski, Ula, niestety, skoro twoja mama i babcia mają, to pewnie dziedziczne - smaruj te ramiona, masuj. Ja nie jestem wielką fanką musteli - miałam 1 opakowanie, jak dla mnie to trochę za droga impreza. Już kiedyś pisałam, mi babka z apteki doradziła zwykłą oliwkę i podkreśliła, że ważne masowanie (oczywiście nie dot brzucha ;)) Cichadoloro - ja bym nie narzekała na smukłą figurę :) Z dwojga złego wolałabym być chudzielec, a jestem taka pomiędzy ;)
-
Ja się z kolei trzymam terminu z usg czyli 29 maja, bo z ostatniej miesiączki mam 1 czerwca, ale szczerze mówiąc nie mam pewności co do daty ostatniej miesiączki hihihi I na razie córcia :) A imię wciąż na etapie rozważań, ja usilnie namawiam na Rozalkę :)