Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    hejka, aleście się rozpisały Ja jestem do jutra u rodziców, wczoraj urodzinki mojego chrześniaka, a dziś znów idziemy na imprezkę - roczek córeczki kuzyna. Zośka wniebowzięta, cały czas się z dziećmi bawi. Ale ja już bym do domku pojechała, jednak co u siebie, to u siebie Tu piękna słoneczna pogoda, połaziłam dziś trochę i nie wiem, czy to od tego, ale teraz mnie boli prawy bok, tak jakbym kolkę miała. Zawsze jak się przemęczę to tak mam i chyba powiem we wtorek na połówkowym, bo mnie to niepokoi. Teraz leżę, ale powoli się muszę zbierać pod prysznic. BYłam z siostrą na lumpkach - młoda obkupiła mnie w masę bodziaków, pajacyków, śpiochów... aż jej musiałam przypomnieć, że aż tyle nie potrzeba, no i że nie ma wciąż 100% pewności, że dziewczynka Ciotka się cieszy i mam nie przekadzać
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Oj zazdroszcze tej wiedzy o porodzie. Ja bym chciala cc. Zosie tak urodzilam i wolalabym Ule tak samo. Misi do rze, ze juz w domu. Odoczyaaj i nie rozmyslaj. Malinka bedzie ok. Olewaj tego chlopa to sie ocknie jak zobaczy co moze stracic. Ja dzis jade z zoska do rodzicow. Mloda spi jeszcze to i ja leze chociaz mi ten wierciuch po brzuchu lata. Maz tez poczul dzis kilka kopniakow. Aaaa i jade dzis na ciuszkowe lowy jak zdaze :)
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Sylwianna, spoko, już w starszakach miłość do różu blednie. Choć ja sama różowy uwielbiam, no ale może wchodzę w inne tonacje ;) Zocha kocha biały i fioletowy ostatnio ;) Hehhehe laski jak was czytam to jakbym siebie widziała - mi sie też czasem nie chce i przyznam, że jak mąż miał noge usztywnioną i spał osobno to mi to pasowało ;P A tak serio to kurcze u mnie libido słabo, może ze zmęczenia czy co, no tragedii nie ma, ale jak czytam, że wzrasta w 2 trymestrze to śmiać mi się chce bo to jest chyba jedyna rzecz jaka mi nie rośnie w ciąży A ciche dni to też nie u mnie - ja nie umiem nie gadać, choć ten mój to też czasem próbuje mnie przetestować, nieskutecznie
  4. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry :) Dobry bo zaspałam, ale w końcu uznałam, że mogę sobie na to pozwolic ;) Kasia, mój mąż był wczoraj w Wielkopolsce i też mówi, że tam zima, a u nas ni huhu ;) Mnie to cieszy, oszczędniej grzejemy w tym roku dzięki temu :) Jeju powiem wam, że chyba muszę więcej polegiwać - wczoraj znów jak się zabrałam za gotowanie to położyłam się o 22 i stres, bo niunia się nie rusza. Ale w nocy jak się obudziłam to kopała. W każdym razie w lutym sobie trochę zwolnię. A póki co to jutro mam wolne, jadę do rodziców i zamierzam leżeć ile się da :)
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Padam... Po pracy pojechałam po małą do jej koleżanki i w sumie tak się z tą mamą zagadaliśmy, że wróciliśmy do domu po 19. Oczywiście dopiero się za obiad na jutro zabrałam, bo już trochę dość mam kupnych dań, a ostatnio w pracy się takimi ratowałam... Ale za to poszłam po całości - mąż ma na jutro kaszę gryczaną, do tego polędwiczki w sosie, a ja kaszę, warzywka na ciepło (on nie lubi :P) i kotlety sojowe. Teraz mąż usypia Zo, a ja już z mandarynkami czekam na film :) Agataluk, jak lekarz każe brać antybiotyk to bierz - lekarze w ostateczności zalecają, ale jak już zapiszą to znaczy, ze się bez tego nie obejdzie. Ja też brałam, tyle że na drogi moczowe. Sylwianna wózek fajowy, wkręć Polkę w niby pomoc w wyborze to tym chętniej będzie woziła ;) Cichadoro, wzmacniaj się :) chociaż takie omdlenie byłoby rzeczywiście efektowne, hollywoodzkie ;)
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    Fasolinka, jak będziesz mieć drugie to zobaczysz, że nie ma co podziwiać - tak już po prostu jest, że zawsze się daje radę ;) Moja Zosia juz ma 5 lat, więc naprawdę mam względny luzik, patrz na mamy, u których różnica wieku to 1,5 roku czy 2 lata - tu to chyba koszmar musi być, za jednym alatsz, bo strach, z drugim nie poleżesz... ;) Izzi, może najlepiej sprawdzić w konsulacie albo ambasadzie? Mi się wydaje, że znaczenie ma pochodzenie obojga rodziców plus kraj, w którym dziecko przyjdzie na świat. Kasia to gdzie ty mieszkasz, że aż tyle śniegu co by na sanki pójść?? U nas niby pada, ale zmieszany z deszczem i poza breją na ulicach nic nie ma ;) Agata, po to my tutaj jesteśmy - poczytamy, powspieramy... A faceci to ogólnie jakieś niekumate stwory ;) I brzydkie ;) I leniwe ;) i w ogóle co tam chcesz
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Fasolinka to masz full energii - ale to dobrze, zazdroszczę ale mój leniuch wewnętrzny zabrania mi naśladować ;P Co do pieluch - właśnie, ja poza tetrowymi miałam jeszcze flanelowe i teraz też kupię i te, i te. Te flanelowe właśnie takie śliczne kolorowe, używałam jeszcze dłuuugo Boże narzekacie laski na małe brzuszki, a ja chyba na drugą str przejdę - mój jest duży, mam nadzieję, że więcej nie urośnie ;) A rozstępów odpukać nie widać :)
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry, u nas we Wrocławiu chlapa śniegowo-deszczowa i ponuro, ale mnie się dziś trzyma w miarę dobry nastrój. Malinka, laktator fajnie mieć, ale osobiście nie wiem, czy jest sens ładować w niego sporo kasy. Ja miałam taki najzywklejszy z pompką chyba Avent, korzystałam naprawdę sporadycznie, teraz już niestety nie mam, ale zastanawiam się, czy kupować, popytam raczej u znajomych, może mój do mnie jakimś cudem wróci :) A butelki trzeba na dziecku przetestować, zresztą podobnie jak smoczki, bo niektóre bąble są wybredne w tym względzie ;) A pieluszek tetrowych kilka wystarczy, Ja chcę kupić 10 - i tak będę często prała, a pamiętam, że przy Zosi używałam ich i jako kocyka w upały, i po karmieniui podkładałam na ramię, do odbijania, u noworodka w kąpieli - zakrywałam Zo brzuszek, bo inaczej płakała. Te co mam po niej to używam teraz do odsączania jej włosów po umyci bo świetnie chłoną wodę :) Ja mam dziś bębęn straaaasznie wielki. Kurcze musze w końcu wrzucić jakieś zdjęcie, może zmolestuję męża, żeby mi w końcu zrobił :)
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    heheheh Anelwi ja tego lenia bym chciała non stop :P ale jadę na weekend do rodziców, oni w Zo zakochani to się nią zajmą a ja będę SPAŁA
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja w sumie nie wiem ile dokladnie ważyłam przed porodem, ale przez ostatnie 2 m-ce 2 kg, wcześniej pewnie też de 2-3. Chciałabym max 12 przytyć, ale tak jak Anelwi pisze najwięcej dopiero przed nami ;) Juppiiii mąż wymienił tę śrubkę w piecu i wszystko nam pięknie działa juhuhuhuhuu Ja też mam lenia, ale robię swoje, bo jak na zlość w pracy masa roboty. Na szczęście piątek wzięłam wolny :)
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    No moja niunia różnie kopie - zwykle lekko, ale już mi się parę razy tak obróciła, że aż mnie ciary przeszły :) Tak jak już w późniejszej ciąży było :) I brzuch lata
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Anelwi nawet mi nie mów o wyrzutach sumienia... :/ Wracam z pracy padnięta, moja Zosia chce się bawić a ja odstawiam szopkę - jakość zabawy -10, najchętniej bym tylko spała... Dziś znów muszę ogarnąć dom, ja nie wiem, niby nas nie ma cały dzień, a jakimś cudem zawsze się naniesie... Na szczęście mój m w końcu mi pomaga, oststanio nawet zaczął zmywać naczynia i wynosić śmieci, pozamiatał, podłogę umył, no szok ;) Ale i tak czuję się trochę jak pasożyt w domu ;P
  13. marciołka

    Majoweczki 2014

    Misi trzymam kciiuki, będzie dobrze, leż dużo, odpoczywaj itd - to pewnie z przemęczenia. Ściskam!! Anelwi, a na którym piętrze mieszkasz? Bo jak w domku to waga nie ma aż takiego znaczenia, a kółka pompowane faktycznie są git :) Malinka, a próbowałaś zwiększyć ilość węglowodanów? Kasze, ryż, makarony itd? Ja jak nie zapodam sobie odpowiednio dużo to właśnie sięgam po najłatwiejszą energię czyli słodkie - odpukać na razie nie mam wielkiego parcia na słodycze (nie to co parcie na pęcherz - to mam ogromne ;)). Mnie wczoraj coś brzuch bolał, no ale w sumie miał prawo bo byłam 10 godzin w pracy. Potem w domu tylko leżałam, ale też nie było suyper, bo się okazało, że piec nam się zrąbał. Jakieś takie coś co zapobiega awarii strzeliło, ale to włąsnie ma tak działać - żeby zapobiec awarii łamie się śrubka. Dziś mąż naprawi więc powinnam mieć znów cieplutko :)
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    Olga wiek liczony z miesiączki a z usg może się różnić o kilka tygodni - ma tu znaczenie faktyczna data zapłodnienia oraz to, że należy pamiętać, że normy usg są liczone na zasadzie statystyki. Nie martw się, jak jesteś pod opieką lekarza to on zwróci uwagę na nieprawidłowości jeśli będą, skoro nic nie mówi, to jest gites Cichadoro - poczytaj to jeszcze :) http://kobieta.onet.pl/zdrowie/kto-odkreci-kurek/ntsld
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ula - marita? mi się bardzo podobają, są takie klasyczne, też się czaiłam, ale pewnie stanie na naszym starym albo tym po siostrzeńcu. BTW w weekend odbieram zestaw ciuszków - część jeszcze po mojej Zosieńce, część takich przechodnich po kuzynki córeczkach. Fajnie, już się nie mogę doczekać
  16. marciołka

    Majoweczki 2014

    A ja piję gazowane - woda niegazowana mi nie wchodzi ostatnio w ogóle ;) Kupiłam zgrzewkę bąbelkowej i pilnuję, żeby mój mąż nie podpijał, bo on tylko rozgazowuje ;) Iga wózki można też dobrze karcherem wyczyścić - mój szwagier tak właśnie podoczyszczał swoje ;)
  17. marciołka

    Majoweczki 2014

    No chwalcie się tymi brykami, chętnie popatrzymy :) Ja wózek w spadku po siostrzeńcu będę miała, mój jednak pewnie też sprawdzimy, gondola pewnie się jeszcze jako tako nada, ale spacerówka to nie pamiętam w jakim jest stanie ;) Tam mi coś koła nie tak szły, ale najwyżej męża zagonię, niech się ten inżynierski umysł wykaże ;) No i chyba powoli zabiorę się za zwożenie rzeczy do domu. W weekend będę u rodziców chyba sama z Zosią to bym chociaż łóżeczko i materacyk wzięła, no jak się wózek uda to też ;) I wanienkę muszę wyszorować, jakiś stelaż dokupić bo nie mamy gdzie stawiać... Ech dobrze, że to przyjemne robótki :)
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, przez weekend tylko was podczytywałam, bo nawet nie miałam kiedy napisać. Busy time - umyłam okna, ale dałam radę tylko 3 ;) Zostało mi jeszcze 5, ale te na razie zostawiam, bo w nie tak słońce nie wali i nie widać tak bardzo, że brudne ;) Zosia wczoraj miała jasełka, Maryja z niej była pierwsza klasa :) A dziś w pracy, straszny zapierdziel, ale przynajmniej czas leci. Mnie strasznie boli prawy bok jak się przemęczę, a niestety zdarza mi się to dość często - jedyne wyjście wtedy to leżenie na lewym boku z rogalem między nogami... Ja ze spaniem mam tak, że średnio mi idzie spanie na boku, kładę się więc tak prawie na brzuchu, z jedną nogą podkurczoną, żeby brzuszka nie naciskać. Muszę się zaraz zapisać do gina na początek lutego, a w przyszły wtorek mam połówkowe. Połowa ciąży już za mną juhuuuu No i okazało się, że na koniec lutego mamy wyjazd integracyjny z pracy, na razie się zapisałam, a jak wyjdzie to się okaże. Na szczęście to jakieś 60 km od mojego domu to w razie czego mąż po mnie podjedzie jakbym się zdecydowała, a potem rozmyśliła ;)
  19. marciołka

    Majoweczki 2014

    Kasia, mnie moja niunia też tak ostatnio wystraszyła, nie ruszała się, mi się aż płakać chciało, powtrzymywało mnie tylko to, że wiem, że na tym etapie te ruchy mogą słabnąć, bo dzidzia malutka. No i dopiero jak się położyłam to dała o sobie znać ;) A te opuchnięte nogi to na wszelki wypadek lepiej zgłosić ginowi na najbliższej wizycie - często nie znaczy to nic, ale lepiej poinformować lekarza. Ja dziś zapierniczam, mam straaaszne zaległości w pracy, ale idzie mi ok i nie chcę zapeszyć, ale chyba się z nich dziś jeszcze wygrzebię, bo jakaś torpeda ze mnie ;) A wieczorem idziemy z Zosią na noc biologów na zajęcia :) Zocha zajarana, że na studia idzie
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    Jaaa co za noc - dopadła mnie jakaś niestrawność, brzuch miałam jak balon, żołądek mnie bolał, nie miałam nawet siły, żeby się przewrócić na drugi bok... I cały czas lekko pobolewa więc dziś niestety dietka mnie czeka...
  21. marciołka

    Majoweczki 2014

    Malinka, dasz radę ;) ja miałam taką akcję parę razy, że nie kupiliśmy wystarczającej ilości ekogroszku i np. w sobotę wieczorem nam się skończył - nie do wiary jak miło jest siedzieć we trójkę pod kocem i oglądać komedie ;) Anelwi, spokojnie, jak już dziewczyny pisały niektóre kobiety czują ruchy troszkę później, uwierz mi jeszcze cię bobol nie raz obudzi kopniakiem ;) cierpliwości Izzi, daj znać jak wizyta. Ja właśnie wróciłam z Wrocka, musiałam mojego ślubnego do ortopedy zawieźć, jak wracaliśmy to zakupy i teraz padam, bo noc zarwałam, a w pracy jakiś sajgon ostatnio... Ten mój mąż mi dziś na nerwy działa jak rzadko, no kurde faceci to jednak mięczaki, jakby czasem ich coś naprawdę pobolało to by chyba byli lepsi... Mój dziś dumny łazi, bo garaż wysprzątał, a że siedzi w domu i nawet naczyń nie umyje to nie zauważy. Ja wracam padnięta i zamiast na chwilkę się położyć to zapierniczam do wieczora... Ech :( A ze śmiesznych rzeczy - dziś w lidlu moja Zocha na cały głos spytała panią kasjerkę dlaczego nie ma zęba. No myślałam, że się pod wózek schowam ;)
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    Gratki, nie dużo tu u nas chłopaczków albo może raczej wstydliwi są i się późno ukazują ;) Najważniejsze, że wszystko dobrze. Ja czekam jeszcze 2 tyg do połówkowego - a byłaś z córą? Ja biorę moją Zochę ;) Ja właśnie szykuję obiad na jutro do pracy, mąż gra z małą w chińczyka (jedno i drugie kantuje... ;)), generalnie troszkę ich unikam, bo jakoś bym sobie najchętniej dziś posiedziała sama z książką. Bobolina parę razy stuknęła, ale ogólnie coś cicha dzisiaj. Ona jedna mnie rozumie ;) Pytałam dziś gina, czy mam suplementować jakieś żelazo, bo ja na mięso patrzeć nie mogę, ale powiedział, że wyniki są spoko i mam słuchać siebie - jak nie mam ochoty na mięcho to się nie zamęczać, a skoro zajadam warzywa i owoce to jest super. Także uff
  23. marciołka

    Majoweczki 2014

    No i jestem [po wizycie - wszystko w porządku, usg nie robił, bo idę 21 na połówkowe, ale zbadał ginekologicznie, szyjka długa, ujście zamknięte :) Mówi, że wszystko ok, te wyniki też są ok w ciąży i mam się niczym nie martwić. Mówił tylko, że jeśli wciąż będą mnie trzymać zawroty głowy to żebym się umówiła jeszcze do internisty, ale generalnie są normalne w tym okresie. No i mam dalej uważać, ale to też sztandarowy tekst ;)
  24. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja już znowu w pracy, dziś za godzinę idę na wizytę do gina :) Co do karmienia - ja rodzilam przez cesarkę, mleka nie miałam, ale tak jak pisała Agataluk trzeba dostawiać. Po 4 dniach pojawiła się siara i potem mleko. Aaaa i czytałam, że po porodzie wcale nie trzeba przez jakieś 2 doby dokarmiać dziecka butelką - maluszki maja ponoć w sobie jeszcze tyle od nas, że nie ma sensu podawać sztucznego pokarmu tylko właśnie dostawiać cyca, bo jak będą ciągnąć (a odruch ssania jest naturalny u ssaków przecież) to mleczko się pojawi. A no i jakość mleka też jest głównie uwarunkowana gatunkowo ;) Izzi, ja też bym spała i spała, mam deficyt snu jeszcze z pierwszego trymestru i pewnie odrobię dopiero jak się dzidziuś urodzi ;) Kasia, nic mi nie mów o bólu kręgosłupa... Mnie napiernicza równo, ale to u mnie wina siedzącego trybu życia, zaniedbań po pierwszej ciąży i 2 wypadków samochodowych. Ale powtarzam i apeluję ;) Dbajcie o kręgosłupy teraz, bo potem będzie serio bardziej bolało!!!
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    Super! Pamiętam, że jak zrobiliśmy Zosi usg 3d to jak się urodziła to wyglądała identycznie jak na zdjęciach z badania. Także widzisz już buzię swojego dziecka Mi się też nic nie chce... Najchętniej bym leżała po kilka godxzin dziennie z książką
×
×
  • Dodaj nową pozycję...