Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja. Ale ze mnie zombie po tej nocy ;) do pracy oczywiscie zaspala. I napedzilam innym stracha ;) laski myslaly ze poszlam rodzic ;) Mnie cos boli brzuch tak jakby na koncu macicy wiec leze i maz ma dzis sie zoska zajac. W praktyce wyglada to tak ze ogladamy we dwie bajki w tv... hihi a ten moj maz wlasnie przyazl do salonu i ostentacyjnie plucze gardlo bo niby tez chory... faceci ;) btw wczorajszy foch zadzialal - rano czekala na mnie goraca herbatka. Zreszta teraz tez sie upomne :) Laski a was tak w szpitalach zawsze jakby od nowa zapisuja? Tj czypo jednej wizycie na ip majajuz nasza karte czy cos?
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Tez bym chyba podjechala sprawdzic... popukaj w brzuszek, niech sie mala odezwie, ale wg mnie wizyta i tak sie przyda, chocby jak to mowia dla spokojnosci :-) Iga a ty co tak wczesnie wstajesz? Ja juz odliczam dni do zwolnienia, ale jeszcze przez 2 tyg sie musze pomeczyc z tymi pobudkami....
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Jeny 3.30 ja rano do pracy, a spac nie moge. Juz leze z pol godz to sobie choc cos poczytam. Nos mam zatkany cholernie i nie jest to ten zwykly ciazowy katar, bo mam go normalnie i dycham, a tu mam jeszcze takie kluski w gardle jak na angine. Mam nadz ze sie nie rozloze...
  4. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dokladnie, wuje ma stuprocentowa racje- natura tak to wymyslilazeby jednak kobiety roznej budowy rodzily dzieci i tak jak my sie roznimy, tak i brzuszki mamy inne,i dzieciaczki tez przeciez nie sa takie same :-) Ja mam dola. Bierze mnie przeziebienie, jestem zmeczona, w pracy dzis stresy, do domu musialawracac pociagiem, choc sily nie mialam, a moj maz nawet mi herbaty nie zrobil... i jeszcze ma pretensje o to, ze ja jemu tez nie robie. Noz kurde, spie dzis z zosia, wkurza mnie, nie pomysli, ze jak w piatek pojdzie na zabieg to ja przez najblizsze tygodnie nie odpoczne... zal normalnie
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ha ja w pierwszej ciąży to już byłam spakowana do szpitala i torbę w aucie woziłam ;) No ale i jeździliśmy po kraju wtedy - a to nad morze, a to w góry... Teraz jak się z domu poza pracę nie ruszam to jeszcze nic nie gotowe ;) A w ogóle jakoś w tej ciąży brzuch mam dużo niżej niż poprzednio - normalnie jak nakładam biodrówki nieciążowe to zawsze mam wrażenie, że guzika nie zapne i że brzuch wisi ;) No i jak siedzę to czuję go na udach ;D
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    Iga, a ja z kolei liczę, że moja niunia się nie obróci, bo wolałabym cc Póki co wciąż jest pośladkowo (gin potwierdził), główka nad pępkiem ;) Dziewczyny, śpijcie kiedy możecie! Potem serio przez raptem m-c można jeszcze odpocząć, a później już mama na cały etat ;) Ja zamierzam ucinać sobie drzemki jak tylko zacznie mi się zwolnienie :) Codziennie, po dwie najlepiej U nas zaczyna się kręcić - mój się szykuje do szpitala, ja już wzięłam piątek wolny, pojadę Zosię do szkoły zapisać, bo jeszcze w macu trzeba, potem męża do Dzierżoniowa zawieźć, w sobote pojadę go odebrać i zostanie w domku do poniedziałku rano. Potem szpital u teściów ;) Hehhehe no i dobrze, sami się zaoferowali, to mi pomogą, te pierwsze dni po zabiegu pewnie jak to facet będzie baaaaardzo cierpiący ;) To niech go mamusia podopieszcza ;P
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry :) Dziewczyny, tak jak kasia pisze - nie ma co się wkręcać w wagę. Ja osobiście bym zresztą wolała mniejsze dziecko niż większe ;) Moja Zocha miała się urodzić max 2600 a wyszła 3000 także te wyniki z usg to serio statystyka... Mnie dziś niuńka kopie od rana, teraz siedzę już w pracy i zajadam musli z jogurtem. Wszyscy komplementują mój brzuszek, że widać, ze tylko w nim urosłam, a ja kurcze wszędzie na sobie widzę te kg ;) Laski, jeszcze 2 tyg i idę na zwolnienie juppiiiiii
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Kademal - bankowo idzie o hajs z nfz ;) Nie ma to jak potrzymać kogoś, kto prawie nie generuje kosztów, nie ma zabiegów itd, a kaska leci ;) Mnie jak położyli po poronieniu w piątek (a dodam, że przyszłam na czczo, przygotowana na zabieg) to wypisali we wtorek ;) Normalnie hotel, bo przez te 5 dni zrobili mi raz badanie krwi, raz moczu, no i łyżeczkowanie - NIC poza tym.... btw mój mąż w piątek idzie do szpitala, zostaję potem sama z Zosią...
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja z kosmetykami tez nie szaleję - też doświadczenie z Zosią zrobiło swoje ;) Kupię coś do kąpieli - pewnie oilatum, coś do smarowania - wiem, że są teorie, że nie trzeba itd, ale ja sama się smaruję i małą też będę ;) Do pupy sudokrem albo maść pośladkowa ziajki (jak dostanę ziajkę to tylko ją kupię). Obcinacz do paznokci (mi się sprawdza lepiej niż nożyczki) i szczoteczka do włosków, bagietki do uszu dla dzieci i waciki takie większe (prostokątne, ale nie dla dzieci, bo takie same dla dorosłych są tańsze), oczywiście pampki i to koniec. Octanisept mam, termometr jeszcze muszę kupić, bo ten po Zosi to nam zaginął ;) Aaaa ja jeszcze się zaopatrzę w plasterki na komary - takie z apteki, żeby do wózka wkleić, bo pewnie po tej mało mroźnej zimie będziemy nieźle walczyć z owadami... Natalka, jak zaczyna boleć nerka to jest nie do pomylenia. Ból z tyłu pleców, zwykle od prawej str, promieniuje do pachwiny, czasem aż do nogi... brrrr... mam nadzieję, że cię jednak ominie :) Fasolinka, duża ta twoja Amelka Kurcze przeczytałam to i widzę jeszcze, że 33 tyg to już w zasadzie meta Rety laski jeszcze trochę i będziemy wozić nasze bobolki
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka A u mnie ja mówię mamo i tato, ale jakoś tak z teściową jest nieoficjalnie, a z teściem sztywniacko ;) A mój mąż do mojej mamy nie mówi mamo, a do ojca mojego po imieniu - ale to już przed ślubem ;) Ja dziś w pracy biję rekordy ;) w nicnierobieniu ;P Dziś mam potężny kryzys - serio, chyba lepiej by było jakbym siedziała dziś w domu ;) A tu mąż na deskę pojechał, więc nawet żeby dostać się do chaty to muszę na niego czekać ;) Laski, powiem wam, że jeśli chodzi o odwiedziny to dziwna sprawa. Zawsze się patrzy tylko ze swojego punbktu widzenia i chce się u siebie mieć odwiedziny dla wszystkich,a z 2 str żeby do innych kobiet nie przytchodził nikt ;) Bo to zwyczajnie obce towarzystwo przeszkadza... Tam gdzie ja będę rodzić, jest osobny pokój do odwiedzin, wydaje mi się, że jest to spoko rozwiązanie - laski leżą, wietrzą krocze a tu mają paradować inni mężowie... A jeśli chodzi o mycie rąk - bardzo dobry zwyczaj
  11. Marzena, wiesz jak sobie czytałam i rozporządzenia ministra zdrowia, i zalecenia PTG to wszystko wygląda pięknie. Ale niestety czasami tylko w teorii ;) Mój gin nie pracuje w żadnym szpitalu, będę rodziła w mniejszym, powiatowym, choć wiem, ze w klinicznym szanse na CC są dużo większe. Zobaczymy - nie ukrywam, że liczę, że Ulcia się nie przekręci i zostanie dalej pośladkowo - to by nie dało żadnego wyboru lekarzom, ale jeśli się okaże, że nie ma wyjścia to jakoś urodzę ;) Aczkolwiek uprzedzam, że na porodówkę jadę z wydrukiem wszystkich przepisów ;)
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, my tu narzekamy na pogodę, a mój mąż wniebowzięty - na deskę pojechał nad jezioro :) No i dobrze, niech popływa, bo się czepialski zrobił ;P My od wczoraj u moich rodziców, Zocha daje czadu - marudzi, wykłóca się, bałagani, a tu nawet nie ma jak z nią na dwór pójść, bo tak syfiasto. Ja zaliczyłam fryzjera, małe zakupki, chciałam pizzę u rodziców upiec, ale mama rybę robi na obiad :/ No nic, narzekać nie będę, ale wolałabym pizzę Brzuch mnie pobolewa, w nocy się nie wyspałam, teraz nie mam jak, bo maruda marudzi ;) Dziś na szczęście śpimy u znajomych, to sobię odpocznę ;P
  13. Hhehehe uderzenia gorąca to dopiero później zobaczysz ;) Jak siedzisz sobie normalnie, a tu ni z gruchy, ni z pietruchy rumieniec na twarz i zaczynasz się rozbierać ;) Mnie łapią w najmniej spodziewanych momentach, nic nie jesteś w stanie zrobić - ochłodzić się nie da ;P
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja też się właśnie zapisałam, ale nie dostałam maila z potwierdzeniem - napisałam więc do nich i zobaczymy ;) Mam nadzieję, że mi się uda, co prawda mój mąż będzie właśnie unieruchomiony, ale wezmę sobie home office, odbiorę wcześniej Zosię z przedszkola i pojadę sobie na popołudnie do Wro :) No, ja pomyłam podłogi, łazienkę (tylko ścian nie umyłam - już nie mam mocy...), zrobiłam pranie, teraz nastawię obiad. I powiedzcie mi moje drogie - jak tu się oszczędzać, skoro nikt tego za mnie nie zrobi??
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    łooo to będzie niezłe przedpołudnie :) Moja Zo na szczęście ma o dziwo wszystkie zęby zdrowe (jako jedyna w przedszkolu - i serio nie wiem jakim cudem, bo do mycia trzeba ją gonić, warzyw prawie nie je, za to za czekoladę dałaby się pokroić ;)) Ja myślałam, że będę mieć dziś luzik z robotą, a tu jakiś pilny shit wyskoczył i trzeba robić :/ A to w nowym systemie, dopiero wczoraj sobie zainstalowałam i serio nie umiem :/ A jeszcze sprzątanie czeka - znów nie bedę się mogła ruszyć wieczorem...
  16. marciołka

    Majoweczki 2014

    Olga może faktycznie się przekręca - a jak do tej pory było ułożone? Anitajas, mój tez leniuch chyba ;) Wczoraj szumnie mi zapowiadał, że teraz porządki domowe na niego idą, a dziś co? Ja zagaduję, że chyba pomyję podłogi to on, no przydałoby się :P Faceci... ;) No nic, w sumie sama umyję to będzie na bank dobrze i na bank wszędzie, a nie tylko tam, gdzie uważa, że trzeba ;) Ja się w końcu wyspałam, padłam po 22 i obudziłam się rano o 6.30 - bez siku w nocy Zawiozłam Zosię do przedszkola, kupiłam świeże bułeczki na śniadanko i dopiero zasiadłam do kompa - uwielbiam piątki :) Praca z domu jest spox
  17. A ja bym chciala planowana cesarke :-) ale jesli sie nie uda to mam tajny plan mega wspolpracy z polozna - zeby poszlo szybko i sprawnie, choc boje sie, ze jak zacznie bolec to dam ciala ;) Poki co mala wciaz posladkowo - nie upieram sie, ale jak dla mnie to moze sie nie odwracac :-)
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    Wróciłam I wszystko ok Szyjka dłuuuga. Gin już chciał mnie na zwolnienie wysłać, ale umówiłam się z nim, że poczekam jeszcze 2 tyg, no chyba, że będzie częsciej twardnieć to od razu do niego lub na izbę. Jeszcze mu powiedziąłam, że mnie boli tak na górze, jakby na czubku macicy lekko po prawej i okazało się, że mam tam łożysko i gin kazał uważać, bo mówi, że czasem coś się dzieje z łożyskiem, a jedyne sygnały to właśnie napinania brzucha. Ja myślałam, że jak łożysko się odkleja to zawsze mega boli i krwawi, a on mówi, że właśnie nie zawsze. Dlatego mam przyjść do niego jakby mi się nasiliło. Aaa no i Ulcia pośladkowo Ale to wiedziałam, mam tylko nadzieję, że się nie będzie chciała obracać to mam szansę na CC
  19. marciołka

    Majoweczki 2014

    Olga, ja też ostatnie USG miałam 21 stycznia ;) Ale taka zalatana jestem, że nawet specjalnie nie psioczę na to, a wizyty mam normalnie co miesiąc, ostatnio na dodatek bez USG bo w ten dzień jakąś awarie mieli w centrum. A co do szyjki - zaraz jadę do gina, ale jakoś jestem nastawiona pozytywnie bardzo, mam nadzieję, że jednak nic się nie skraca ani nie rozwiera. Dziś na dodatek Ulcia kopie, brzuch się nie napina, więc trzymajcie kciuki
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hehehhe Izzi to ja się chyba karnę na tą Sri Lankę :) Też bym chciała CC A co do wstawania godz po - nie uda ci się ;) Serio, znieczulenie trzyma i masz obce nogi ;) Ale jak już znieczulenie puści i pozwolą wstać to wstawaj i nie chodź zgięta (choć łatwo mówić ... ;)) Boziu, jak ja bym chciała móc sobie tak po prostu wybrać rodzaj porodu Olga, łączę się z tobą - ja po tych kilku nędznych godz snu siedze teraz w pracy jak zombie... Proszą mnie o przetestowanie jakiejś funkcji w nowym systemie, a ja kurde nawet nie wiem, czy mam to zainstalowane ;P A że oficjalnie używamy tego od 2 tyg to wstyd się teraz przyznać, że nie wiem, gdzie szukać :P Iga, no to cieszę się, że wszystko ok teraz z tą szyjką :)
  21. Jun piszesz, ze mlody na razie wychodzi z tata bez ciebie - moze poki co zostaw to tak jak jest, niech synek widzi, ze mama i tata wciaz sa obecni, z czasem pojmie, ze nie jestescie razem, choc na pewno bedzie wciaz tesknil do dawnego bytu. Co do rozstania - tu tez bym doradzala cierpliwosc i czas. Ja i moj maz kilka lat temu mielismy przerwe - to on chcial sie rozstac, bo przestalo sie ukladac. Cierpialam strasznie, w 2 tyg schudlam 11 kg, depresja, nie wychodzilam z domu, szlam tylko na uczelnie i do domu, kazdej nocy wedrowalam do lozka siostry, bo nie umialam spac sama (musiala miec mnie dosc ;)). Ale uparlam sie, ze ok, nie chce ze mna byc, trudno, ni bede blagala. I wiesz co? Przez ten brak kontaktu z mijej str stesnil sie za mna. Ja z kolei z czasem na chlodno zrozumialam, ze to nie do konca tak, ze to wylacznie on byl be - skumalam, ze on byl zmeczony po pracy, a wracal do domu, w ktorym czekala na niego panna znudzona (bo oczywiscie poobcinalam samodzielne kontakty ze znajomymi, wszedzie razem...), z pretensjami (bo przecie prosto z uczelni szlam do domu i zanim on wrocil to sie zdarzylam porzadnie wynudzic), slowem malo ciekawy obiekt do wspolnego zycia ;) Dzieki rozstaniu nie tylko odzyskalam figure, ale tez dawna siebie - znow mialam czas na sptkania z przyjaciolmi, samotne wyjscia itp. Po chyba 4 m-cach okazalo sie, ze jednak tesknimy oboje i od tamtej pory jestesmy razem. Mimo, ze znow jest rutyna to pilnujemy oboje, zeby miec kazde jakas swoja sfere i nie uzaleznic sie od siebie na nowo, bo wtedy zawsze ktoras str czuje sie wykorzystywana. Zycze powodzenia i wytrwalosci - musisz najpierw uwierzyc, ze dasz rade sama, a wtedy on zobaczy w tobie o wiele ciekawsza partnerke :-)
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    Wyszlo nieczytelnie - nie jest strasznym doswiadczeniem mialo byc :-)
  23. marciołka

    Majoweczki 2014

    Izzi nie fiksuj sie na wadze dziecka :-) naprawde jesli zajadasz normalnie, to rosnie :-) a skoro masz cc to maluszek moze nawet byc malutki, bo i tak porod nie bedzie od niej wymagal wysilku. Takze ja bym sobie glowy tym nie zaprzatala :-) Fajnie masz, ze juz znasz date :-) zazdroszcze :-) i uwirz mi cesarkaie jest strasznym doswiadczeniem. Po boli, nawet dosc mocno, ale patrz - ja mam dosc niski prog bolu, a juz w 2 dobie po odmawialam lekow przeciwbolowych, bo dawalam rade bez :-). I o pokarm sie nie martw jakbys nie miala - dostawiaj mala, niech ssie nawet na sucho, postymuluje i mleko sie pojawi. U mnie pojawilo sie w piatek, a urodzilam w poniedzialek, takze jak mnie wlasnie w piatek wypisali to jeszcze meza po mleko wyslalam, ale akazalo sie niepotrzebne :-)
  24. Ja sie boje, ze mnie porozrywa :/ pierwsza mialam cc, teraz poki co nie mam zadnych wskazan i pewnie bedzie sn. Boje sie tez, ze nikt nie bedzie mnie sluchal, ze kaza rodzic w niewygodnej pozycji i nie pozwola sluchac natury, byle szybko miec nas z glowy...
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, 4.30 a ja spac nie moge, jutro znow bede bez mocy... Iga a jesli mozna spytac skad az 3 lyzeczkowania? To calkiem sporo ingerencji... Moja ulcia tez wlasnie jakas spokojniejsza byla, juz sie zbieralam z pracy do lekarza jak kilka razy puknela. Wieczorem za to ladowala w pecherz do bolu, teraz zreszta tez ;) znow mi brzuszek stwardnial kilka razy wieczorem, teraz odpukac ok, ale az boje sie reke klasc - wczoraj wlasnie stawial sie bez glaskania, jak tylko reke kladlam. Ale poki co jestem dobrej mysli, zobacze niunke :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...