Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    No w końcu udało mi się usiąść do kompa :) Jutro mam gości i zabrałam się za sprzątanie... I jak się rozpędziłam to umyłam okna w kuchni i połowe okien w salonie - ale tu tylko te mniejsze ;) Drzwi balkonowe zostawaim zasłonięte roletami ;P Właśnie upiekłam szarlotkę, jutro rano zrobię 2 sałatki, kupię udka z kuraka i zrobię "po wietnamsku" bo się same robią :) I włala Nawet zalałam 3 galaretki to dzieci będą miały kolorowy deserek... Ufff... Ale przyznam wam się, że połowe rzeczy po prostu wyniosłam na piętro - pierniczę, to moje urodziny i nie mogę być zmęczona Laski, co do hemoglobiny - mi lekarz przepisał miesiąc temu hemofer - teraz robiłam morfo i wyniki wręcz modelowe Tyle, że nie wiem jak wy, ale ja miałam trochę zatwardzenie po tych tabletkach :/ Teraz na szczęscie przeszło, ale się pomęczyłam jakiś czas... Co do zwolnień - mnie właśnie wkurza mierzenie ludzi swoją miarą. To, że np ja pracowałam do początku kwietnia nie oznacza, ze każda ciężarówka ma zasuwać. Każda ma inną pracę, inne warunki u pracodawcy, o przechodzeniu ciąży nie wspomnę. I kurde w końcu po to te składki płacimy, żeby w razie potzreby czy konieczności korzystać! Także olejcie komentarze innych - nawiasem mówiąc ciekawe, czy osoby, które to komentują same są takie kryształowe...
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ania i Iga - takie komentarze potrafią dobić... Ja mam tak, że raczej w poważaniu mam to, co o mnie mówią, ale czasem aż mnie szlag trafia. No kurcze nie moja wina, że mi i w pierwszej ciąży, i w drugiej brzuch wysadzało praktycznie od razu - taki widocznie mam urok i już. Potem ten brzuszek już nie rósł, ale fakt, że w 7/8 m-cu wyglądał jak w 9... I przykro się czasem robi, ja przynajmniej mam tak, że dla mnie ciąża to nie jest jakiś cudowny stan - mi ciąża ciąży i te komentarze doprowadzają mnie do szewskiej pasji.... Ania, ja mam sąsiadkę - taka kokietka, 43 lata, wygląd taki sobie, ale że ma młodszego męża a w oczach swoich rodziców jest 8 cudem świata, to uważa, ze jest kurcze sexi flexi, druga doda niemalże ;) A tak naprawdę to taka kulka, wszyscy się z niej śmieją, jak próbuje chłopaków czarować ;) No i ta kulka teraz urodziła córkę. Posżłam do niej i na wejście tekst gwiazdy do mnie - ale jesteś gruba. No i co takiej powiedzieć? Pozostaje się śmiać Dobra, zmykam, jeszcze napisałam kilka maili do ludzi z pracy, a tak to gasze kompa, bo jakaś burza u nas idzie Uwielbiam, będzie mi się lepiej spało
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka :) Kurczę nie wiedziałam, że aż taka bohaterka ze mnie :) A tak serio to powiem wam, ze gdyby nie to, że obiecałam szefowej i że moja firma jest naprawdę super to bym już dawno siedziała w domu ;) Bo ostatni miesiąc to już było odliczanie dni do końca ;) Kurka dopiero wróciliśmy do domu - zrobiliśmy sobie luźny dzień, pizza na obiad, potem park (w którym się prawie posiusiałam :/) i na koniec ogród japoński. Padam. Rwie mnie teraz w pachwinach, Ulka zaczęła kopać, a ja marzę o położeniu się spać. Zocha oczywiście prawie zasnęła w aucie a teraz ani myśli się kłaść... Iga, świetnie podpowiedziałaś z tymi dwiema torbami - też tak zrobię! Ja koniecznie muszę sobie w końcu kupić kapcie, majtasy siatkowe i podkłady na łóżko (ale najpierw podpytam, czy w spzitalu nie dają). Dla Ulci brakuje mi pieluch tetrowych i gadżetów do paznokci i noska. Muszę też zwieźć pościel dla małej. A reszta gotowa. Ja załamana moim planowaniem... Mam w sobotę uro, zaprosiliśmy znajomych i miałam sobie tak sukcesywnie sprzątać i szykować imprezkę, a przez dzisiejsze hajla bajla mam jutro pół dnia i pojutrze też :P Madafaka :P A co do brzuchów... Tadaaaammmm - 117 cm!! Masakra, urosłam jak dynia. 10 na plusie, głównie w bęben poszło, ale kurde płakać mi się chce na myśl o tym, że na koniec sierpnia wesele a ja będę jak dynia :/ Ok, idę coś na szybko jeszcze zjem i wypiję bo muszę antybiotyk wziąć.
  4. Witam, Byłam dziś na wizycie u lekarza, który po przeanalizowaniu wyników badania moczu przepisał mi antybiotyk. Zastanawia mnie jednak to, że nie odczuwam objawów infekcji - nie piecze mnie przy oddawaniu moczu, wcześniej w ciąży dokuczały mi bóle prawej nerki (stwierdzony zastój i lekkie powiększenie zw z uciskiem maluszka). W tej chwili nie mam żadnych objawów. Czy mogłaby Pani zerknąć na moje wyniki i powiedzieć, czy powinnam się niepokoić np. śladem białka ? Barwa c.żółta Przejrzystość klarowna klarowna Ciężar właściwy 1,023 g/ml 1,015 - 1,025 pH 6,5 5.0 - 8.0 Leukocyty 25 /ul ujemny Azotyny ujemny ujemny Białko ślad ujemny Glukoza w normie w normie Ciała ketonowe 5 mg/dl ujemny Urobilinogen w normie w normie Bilirubina ujemny ujemny Erytrocyty ujemny ujemny Nabłonki płaskie liczne wpw Leukocyty 3-4 wpw Pasma śluzu bardzo liczne wpw Bakterie bardzo liczne wpw Z góry dziękuję za opinię!
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dobry wieczów Nadszedł ten oczekiwany przeze mnie dzień i jestem w końcu na zwolnieniu Hurraaaa A z njusów - właśnie dziś byłam u gina i niestety znów jakaś infekcja dróg moczowych :/ W moczu mam białko (ale tylko ślad) i ciała ketonowe (łapię się w tej najniższej grupie), do tego leukocyty i oczywiście bardzo liczne bakterie... No kurcze, a ostatnio wyniki miałam wręcz wzorcowe. Dostałam antybiotyk, jakiś taki, który się podaje w 1 dawce - ale to jutro wezmę, dziś już nie miałam mocy, zeby do apteki jechać... Gin powiedział też, że będziemy monitorować przybieranie na wadze Ulki, bo wg niego te 1470 w 30 tyg to średnio fajnie, choć jak widziałam, to wygląda na to, że jest ok. Ale że Zosia przestała w pewnym momencie rosnąć w brzuszku to mamy tego pilnować. Jeju, ja właśnie jutro mam podjechać do położnej się umówić na parę rozmów o porodach... Zaczynam mieć stresa, ale z 2 str powoli się oswajam z myślą, że będzie SN. Choć tam gdzie planuję rodzić nie ma znieczulenia :/
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    heheheh aż mnie korci, żeby sobie też brzuchola zmierzyć... choć chyba odpuszczę, bo mój ma ze 2 metry ;) Jest ogromny, w ogóle wygląda na bardziej zaawansowaną ciążę, choć dopiero 31 tydzień zaliczyłam... Mam nadzieję, że już więcej nie będzie rósł i że te wielkie rozmiary są zw z tym, żę się nie mogę wypróżnić ostatnio - zauważyłam, że jak zjem mięso to mi nie służy :/
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, u mnie piękna pogoda, iście wiosenna, a ja zapierniczam w biurze, ale jeszcze tylko dziś i jutro rano i wolność Zaraz jeszcze lecę siuśki zawieźć do laboratorium bo jutro wizyta. Badanie krwi wyszło pięknie, te próby wątrobowe w normie, więc skoro dalej tam boli to zakładam, że Ulcia po prostu mi ciśnie :) Co do rad z pierwszego mamowania - ja na podrażnioną pupkę stosowałam sudokrem lub maść pośladkową Ziajka, raz, jak Zosia miała mega biegunkę i pupę w kolorze buraka z odparzeniem, to tormentiol - ale to już jest lek i lepiej go nie używać bez potrzeby. Kosmetyki - tak jak któraś pisała - im mniej, tym lepiej :) A co do obcinania paznokci, to ja obcinałam od razu po powrocie ze szpitala do domu - położna powiedziała, że ok, żadnego zakażenia mała nie miała ;) Trzeba tylko jak ze wszystkim u noworodków - ostrożnie :) A mamy, które już mają dzieci - jak robicie z pępkiem? Jak się Zosia urodziła, to kazali spirytusem smarować, tak robiliśmy i było git. Jak 2 lata później moja sis rodziła, to już był zakaz spirytusu, tylko woda. Teraz octanisept... Wygląda na to, ze co rusz zmieniają się te zasady ;) Ja mam octanisept w domu, więc pewnie tym będę smarowała, ale jak długo nie będzie odpadał to jednak trzeba się będzie po flaszkę wybrac ;) Kasia co do mowy - chłopcy się troszkę wolniej rozwijają na początku, trzylatek może jeszcze nie mówić, ale musi się komunikować. Moja siostra jest logopedą i radzi, żeby oczywiście pokazać go jakiemuś logopedzie (żeby sprawdził, czy aparat artykulacyjny jest dobrze rozwinięty), ale przede wszystkim nie wyręczać go i nie ułatwiać - tj. nie domyślać się na siłę,co chce powiedzieć, nie ułatwiać mu, nie zgadywać zanim da się mu szansę na pokazanie o co kaman. I tak jak ktoś wspominał - nie mówimy po dziecinnemu :) I nie zawstydzać. Ja z kolei jestem językoznawcą i pamiętam, że czytałam kiedyś opracowanie, w którym dowodzono, że poprawianie dzieci na siłę nie przynosi jakichś super efektów - że równie wiele zdziała stosowanie przez rodziców poprawnych form, niż zwracanie uwagi, że tu dziecko powiedziało coś źle...
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzien dobry Ja wciaz w wyrku odpoczywam po wczorajszym dniu. Ulka mi sie malo co ruszala i na dodatek przeciazylam kregoslup porzadkami w domu... teaz musze jakos tak zrobic zeby mi w tyg nie nabalaganili bo za tydzien robie imprezke urodzinowa i nie chce miec za duzo sprzatania. Hihi wlasnie dostalam mikrobukiecik od zosi :) Co do lasek - moze je do szpitala polozyli i neta nie maja? Mam nadz ze nic sie nie dzieje...
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry paniom ze słonecznego Wrocławia Ja dziś znów pobudka po 6 - szok, nigdy nie byłam rannym ptaszkiem, no nic, może akurat się przestawię :) Fanie, bo dzień od razu się robi dłuższy Byłam wczoraj na tych warsztatach, ale niestety nie mogłam zostać do końca i część, dla której się w ogóle zapisałam, czyli pierwsza pomoc, mnie ominęła. No trudno... Ale focha i tak strzelalłam cały wieczór, bo nie ukrywam, że i w losowaniu fotelika chciałam brać udział :P Malinka, powiem ci, że czasem lepiej odpuścić - i będzie wóz albo przewóz. Sama piszesz, że jakaś się spokojniesza zrobiłaś. Wiesz moim zdaniem lepiej teraz odrobinę smutku niż nerwy na całe życie :* Trzymam za ciebie kciuki :) I za mieszkanie też Btw a jak ty rozwiążesz kwestię pracy i opieki? Bo rozumiem, że teraz jakiś zasiłek będzie, ale potem chyba będziesz musiała iść do roby? Macie tam jakieś żłobki łatwo dostępne? Iga, zadzwoń do lekarza. Cukier w moczu nie powinien występować, więc może ci przyspieszy wizytę, a może okaże się, że można te kilka dni czekać... Ale będziesz miała spokojne sumienie [przynajmniej :)
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ewamala to trzymaj sie!! Anelwi, dzięki za radę - w takim razie biorę ze sobą jakąś kanapkę, bo ja jak to wiesz... "Polak głodny, Polak zły" ;) Ja właśnie zjadłam obiad - ostatnie placki z warzyw plus serek wiejski i ogórki gruntowe PYCHA
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    Agataluk, własnie dlatego wywołuje się wcześniej porody u kobiet z cholestazą - żeby zapobiegać śmierci maluszka. Gdzieś czytałam, że szacuje się, że jakaś część z niewyjaśnionych śmierci dzieciaczków na koniec ciąży może mieć związek z niewykrytymi u matek chorobami typu cholestaza właśnie. Dlatego jak coś niepokoi to lepiej poprosić lekarza o skierowanie na badania, czy nawet zrobić we własnym zakresie. Bo tak jak mi gin powiedziała - cholestaza to nie zawsze świąd. Zresztą są jeszcze inne, rzadziej diagnozowane choroby zw. z wątrobą, które się wykrywa przez badanie tych dziwnych wątrobowych wskaźników. Laski, które były na tych warsztatach - tam coś dają do picia czy jakąś przekąskę? Bo ja w porze trwania mam właśnie zwykle kolację i pewnie umrę z głodu i nie wiem, czy coś zabierać ze sobą czy nie ;)
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja już mam wszystko od jakiegoś czasu poprane i poprasowane i poukładane w szafkach i powiem wam, że się cieszę, że wcześniej się za to zabrałam - teraz nie mam ani siły, ani energii na takie rzeczy... I jedyne co to w sobotę lecę kupić kosmetyki, pieluchy i gadżety tylu smoczki czy szczotkę do włosów, i będzie już wszystko. Muszę tylko moją sis pogonić, żeby mi pościel dała do łóżeczka, bo tewgo tylko nie mam w domu. Agataluk, mnie boli po prawej na górze :P A co do cholestazy to mam nadzieję, że to nie to - mi gin mówiła, że często po prostu maluch gniecie wątrobę i dlatego może boleć i mam nadzieję, że tak jest i teraz Mnie tylko zdziwiło, bo Ulka jest dość nisko, w ogóle nie czuję kopniaków wyżej, dlatego mnie to niepokoi. Ale póki wyniki są ok to gitara
  13. Te uderzenia gorąca to przykra sprawa, nie da się chyba nic zrobić, ale to i tak pikuś ;) Nie pamiętam już jak po porodzie, ale pamiętam, że po poronieniu jak hormony ze mnie schodziły to też miałam takie uderzenia + pocenie... Wciąż mi sie wydawało, że brzydko pachnę, brałam po 3-4 razy dziennie prysznic... na szczęście nie trwało to długo ;)
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    U mnie w pierwszej ciąży Zosia przestała rosnąć, orzeczono hypotrofię i z usg wynikało, że max 2600 będzie ważyła (co i tak nie jest jakąś skrajnie małą wagą - powiedziałabym, że chyba wciąż w normach się mieści ;)) - w każdym razie zrobili cc i okazało się, że waży równo 3 kg. Teraz mam nadzieję że Ulcia nie będzie większa ;) No ale lekarka mówiła, że skoro miałam stwierdzone małowodzie i hypotrofię w pierwszej ciąży to naleźy to teraz też kontrolować. A ja mam też skierowanie na próby wątrobowe - poskarżyłam się na te bóle prawej str jakby nad brzuchem, to takie jakby palące bóle (ja wiem - uczucie jakby mi się rwało coś) i kazała zrobić żeby wykluczyć cholestazę. Wg niej nie tylko świąd jest objawem. W sobotę idę w takim razie z rana zrobię badania bo morfo i mocz jeszcze, i tarczyca ... ;)
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry Mnie dziś maż obudził po 6, ale w sumie ok - popracuję od rana, a później z czystym sumieniem spadam na te warsztaty :) Kurde czeka mnie nieprzewidziany wydatek - teśiowa pożyczyła od koleżanki książki, połowe serii i nie może znaleźć - ja nie mam, szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żebym je komuś dalej pożyczyła, a w domu mam tylko w salonie te co w ciągu ostatnich 2 lat czytane, bo te stare to wciąż nierozpakowane na górze. No i nei ma ich u mnie na milion procent... Kurde :/ Pewnie pożyczyła jakiejś swojej kumpeli czy sąsiadce i nie pamięta... A ja wam powiem, że widzę światełko w tunelu z tym katarem. Już mi nie cieknie woda, ale teraz mam taki wkurzający - zatykający. Nie jestem w stanie wydmuchać tych glutów, ratuję się wodą morską, ale i tak mam nadprodukcję :P
  16. marciołka

    Majoweczki 2014

    I ja dziś byłam na USG Moja Ula na 100% będzie Ulą Pokazała się w całej okazałości - tj tylko tam na dole, bo buzi wciąż nie widzieliśmy - dziś się skutecznie zasłaniała rączkami i pępowiną :) Waży niecałe 1500g i ma wszystko w normie. Jedyne czym mnie zaskoczyła, to to, że już jest główkowo - a ledwie tydzień temu była pośladkowo - myślę, że się dziś rano obróciła bo obudziły mnie jakieś dziwne kotłowaniny No i mówi się trudno - cesarka oddala się coraz bardziej, ale jakoś dam radę i urodzę sn jak trzeba będzie ;) Co do lewatywy - ja na pewno poproszę jeśli czeka mnie naturalny poród. NIe mam zamiaru się skakać na nikogo ani przy kimkolwiek ;) A co do golenia to mnie do cesarski goliła położna na zero kodżak i było spoko, ale czy w Oławie golą to się wypytam jeszcze - zawsze to już wygodniej na koniec komuś zostawić ;P Idę kłaść Zośkę spać a jutro czeka mnie wizyta w szkole - będę zapisywała moją pierworodną kujonkę kochaną
  17. marciołka

    Majoweczki 2014

    A ja juz sie nie moge doczekac jutrzejszego usg :) ide a 11i pewnie do tej godz niewiele zrobie w pracy ;) Kademal gratuluje! Pani mgr w koncu zasluzony relaks. Dobrze ze dalas rade teraz ja z lenistwa zamiast pisac magisterke w ciazy siedzialam wlasnie na parentingu itp i obronilam sie dopiero jak zosia miala 2 latka... pamietam jak z nia chodzam do promotora i raz walnela do niego per tata ;) Ja czekam az ten moj polamaniec sie wykapie i tez ide pod prysznic a pozniej spac. Obiad na jutro zrobilam (placki ziemniaczane z marchewka i cukinia) i w koncu wolne... Btw moje piersi tez zylaste ;)
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja, dziewczynki moje ostatnie podrygi w pracy Juhuuuu jeszcze kilka dni i basta Co do piersi - ja nie mam jeszcze nic, nie są powiększone (tj poza tym, że urosły o rozmiar od początku ciąży), nie są gorące ani nabrzmiałe, ale tak też miałam wcześniej - i mleko pojawiło się u mnie 4 dni po porodzie Marta, gratki, jeździjcie teraz dużo, praktyka czyni mistrza ;) Ja dziś w robie, mąż został w domu, jednak chyba się nie przeniesie do rodziców, bo co w domu to w domu :) Ja jutro wypłata i się szykuję na weekend na ostatnie zakupy dla Ulki - pampki, tetrowe, kosmetyki itd Zocha jedzie ze mną - zapowiedziała, że ona smoczki wybierze
  19. marciołka

    Majoweczki 2014

    I ja się melduję po kolejnej zasmarkanej nocy ;) Męczę się strasznie, ale już przynajmniej z oczu nie leci, mówić dalej nie mogę i Zocha korzysta - właśnie mi koncert gitarowy urządza ;) Mąż śpi, nie wiem czemu, ale nie chce brać ketonalu, choć lekarz mu zapisał i się męczy moim zdaniem kompletnie bezsensownie... Ja dziś się obudziłam o 6.30 i dopiero 10 a ja nie wiem co z takim dniem zrobić. Pojechałabym na ploty do kumpelki, ale że chora jestem to nie chcę zarażać. Anelwi, a lekarz był tym jakoś zaniepokojony? Ja bym poszła kontrolnie jeszcze gdzieś, ale jeśli ufasz lekarzowqi i on nie każe się martwić to może lepiej posłuchać? Ja mam tak, że na usg planowe chodzę do innej lekarki, zawsze to 2 spojrzenia ;)
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, ja dziś padam - w nocy prawie nie spałam, mój katar zamienił się w katar nie do zniesienia plus coraz mocniejszy ból gardła, już mówić nie mogę w ogóle, a dla mnie to dramat ;) Męża dziś przywiozłam, mam w domu pacjenta, przez to, że się tak źle czuję to nawet na spacerze z Zosią nie byłam :( Ale nie dam rady, jeszcze muszę pościel zmienić, a brzuch znów mnie boli na czubku macicy - dobrze, że we wrorek USG to podpytam o te bóle... Mala, trzymaj się Ewi, poproś zwyczajnie o skierowanie na wypadek, jakby cię wcześniej chwyciło i już - moim zdaniem powinien wystawić. Cichadoro masakra jakaś, no teraz to już nie będę w ogóle spała jak będę sama w domu :/ Współczuję stresów...
  21. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja miałam 2 koszule plus ta szpitalna, ale mąz mi raz wziął do prania i przywiózł świeżą. Podkładów miałam 2 paczki, ale po cesarce mi najpierw jakieś szpitalne dawali, także nawet tych 2 paczek całych nie zużyłam. Ja wam powiem, że polecam na pewno chusteczki do higieny intymnej kupić. Ogólnie chodzi o to, żeby się częściej myć, ale ja np. przy każdej wizycie na siusiu się takimi chusteczkami wycierałam i teraz też zamierzam. kasia to nieźle cię przetrzymali ;) Ja się boję teraz, żeby mnie nic się nie stało i żebym w szpitalu nie wylądowała. Jutro wiozę męża na operację i odbieram w sobotę, on będzie o kulach teraz i tak myślę, że muszę się trzymać, bo jak mnie położą, a on taki nieruchomy, to pewnie do teściów pójdzie z Zosią i ona do przedszkola przez ten czas chodzić nie będzie. Zatem zamierzam jednak odpoczywać ile się da, żeby się faktycznie oszczędzać ;)
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    mala ja jak polatam z odkurzaczem i mopem to też prawie rodzę ;P A tak serio - jak tylko się powysilam więcej (właśnie pomyję podłogi, zrobię duże zakupy sama, połażę pół dnia intensywnie...) to potem mam takie bóle, że wstać nie mogę - napiern icza mnie kręgosłup, boli nerka prawa (tak mi się zdaje, że Ulka się wtedy jakoś bardziej przesuwa na ten prawy moczowód), brzuch stawia się co chwilę, a ostatnio dołączył jeszcze ten dziwny dla mnie ból na górze brzucha (powyżej pępka). Jedyna metoda dla mnie to leżenie, choć wtedy nawet obrót na łóżku boli :/ Ja teraz popracowałam na siedząco, ale znów się przeniosłam na łóżko, bo bęben mnie boli od ściśnięcia jak siedzę ;P I tak patrzę na ten bałagan, mąż niby wczoraj odkurzył, ale mam stertę do prasowania, naczynia do umycia, narożnik by się też przydało przetrzeć... Na okna staram się nie patrzyć ;P I do łazienki nie chodzić ;D A tak serio to jak ogarnę trochę sajgon z mailami to chyba się wezmę za tę łazienkę i wyszoruję
  23. Malinowa, niby organizm szykując się do porodu może się oczyszczać również w ten sposób, ale kurcze wydaje mi się, że wtedy byś zwymiotowała raz czy dwa i za niedługo pojawiłyby się inne symptomy zbliżającego się porodu... Idź lepiej do tego rodzinnego - skoro męczy cię to od kilku nocy to nie ma co zwlekać
  24. marciołka

    Majoweczki 2014

    Anelwi moja siostra miała pessar nakładany - ciążę donosiła i urodziła w terminie zdrowego, pełnowymiarowego chłopaczka
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry A ja dziś przespałam caluteńką noc - pewnie dlatego, że byłam mega zmęczona. Całe popołudnie przeleżałam, bo mnie bolał brzuch jakby na końcu macicy (tak powyżej pępka po prawej str) i powiedziałam, że się nie ruszę - o dziwo mój ślubny sprostał zadaniu i nawet się okazało, że Zosia jest w stanie sama zasnąć ;) Wypiłam jeszcze Leszka free na dobry smaczek i poszłam spać :) Dziś też wciąż w wyrku, pracuję na razie na leżąco, ale chyba pora siąść do biurka, bo Ulcia kopie jak szalona jak mam lapka na kolanach... Ja mam we wtorek USG :) A w środę idę na te warsztaty - o dziwo dostałam maila, żeby informować znajomych, bo wciąż mają wolne miejsca - choć nie wiem, czy to nie przypadkiem trick marketingowy ;P
×
×
  • Dodaj nową pozycję...