-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
No w końcu udało mi się usiąść do kompa :) Jutro mam gości i zabrałam się za sprzątanie... I jak się rozpędziłam to umyłam okna w kuchni i połowe okien w salonie - ale tu tylko te mniejsze ;) Drzwi balkonowe zostawaim zasłonięte roletami ;P Właśnie upiekłam szarlotkę, jutro rano zrobię 2 sałatki, kupię udka z kuraka i zrobię "po wietnamsku" bo się same robią :) I włala Nawet zalałam 3 galaretki to dzieci będą miały kolorowy deserek... Ufff... Ale przyznam wam się, że połowe rzeczy po prostu wyniosłam na piętro - pierniczę, to moje urodziny i nie mogę być zmęczona Laski, co do hemoglobiny - mi lekarz przepisał miesiąc temu hemofer - teraz robiłam morfo i wyniki wręcz modelowe Tyle, że nie wiem jak wy, ale ja miałam trochę zatwardzenie po tych tabletkach :/ Teraz na szczęscie przeszło, ale się pomęczyłam jakiś czas... Co do zwolnień - mnie właśnie wkurza mierzenie ludzi swoją miarą. To, że np ja pracowałam do początku kwietnia nie oznacza, ze każda ciężarówka ma zasuwać. Każda ma inną pracę, inne warunki u pracodawcy, o przechodzeniu ciąży nie wspomnę. I kurde w końcu po to te składki płacimy, żeby w razie potzreby czy konieczności korzystać! Także olejcie komentarze innych - nawiasem mówiąc ciekawe, czy osoby, które to komentują same są takie kryształowe...
-
Ania i Iga - takie komentarze potrafią dobić... Ja mam tak, że raczej w poważaniu mam to, co o mnie mówią, ale czasem aż mnie szlag trafia. No kurcze nie moja wina, że mi i w pierwszej ciąży, i w drugiej brzuch wysadzało praktycznie od razu - taki widocznie mam urok i już. Potem ten brzuszek już nie rósł, ale fakt, że w 7/8 m-cu wyglądał jak w 9... I przykro się czasem robi, ja przynajmniej mam tak, że dla mnie ciąża to nie jest jakiś cudowny stan - mi ciąża ciąży i te komentarze doprowadzają mnie do szewskiej pasji.... Ania, ja mam sąsiadkę - taka kokietka, 43 lata, wygląd taki sobie, ale że ma młodszego męża a w oczach swoich rodziców jest 8 cudem świata, to uważa, ze jest kurcze sexi flexi, druga doda niemalże ;) A tak naprawdę to taka kulka, wszyscy się z niej śmieją, jak próbuje chłopaków czarować ;) No i ta kulka teraz urodziła córkę. Posżłam do niej i na wejście tekst gwiazdy do mnie - ale jesteś gruba. No i co takiej powiedzieć? Pozostaje się śmiać Dobra, zmykam, jeszcze napisałam kilka maili do ludzi z pracy, a tak to gasze kompa, bo jakaś burza u nas idzie Uwielbiam, będzie mi się lepiej spało
-
Hejka :) Kurczę nie wiedziałam, że aż taka bohaterka ze mnie :) A tak serio to powiem wam, ze gdyby nie to, że obiecałam szefowej i że moja firma jest naprawdę super to bym już dawno siedziała w domu ;) Bo ostatni miesiąc to już było odliczanie dni do końca ;) Kurka dopiero wróciliśmy do domu - zrobiliśmy sobie luźny dzień, pizza na obiad, potem park (w którym się prawie posiusiałam :/) i na koniec ogród japoński. Padam. Rwie mnie teraz w pachwinach, Ulka zaczęła kopać, a ja marzę o położeniu się spać. Zocha oczywiście prawie zasnęła w aucie a teraz ani myśli się kłaść... Iga, świetnie podpowiedziałaś z tymi dwiema torbami - też tak zrobię! Ja koniecznie muszę sobie w końcu kupić kapcie, majtasy siatkowe i podkłady na łóżko (ale najpierw podpytam, czy w spzitalu nie dają). Dla Ulci brakuje mi pieluch tetrowych i gadżetów do paznokci i noska. Muszę też zwieźć pościel dla małej. A reszta gotowa. Ja załamana moim planowaniem... Mam w sobotę uro, zaprosiliśmy znajomych i miałam sobie tak sukcesywnie sprzątać i szykować imprezkę, a przez dzisiejsze hajla bajla mam jutro pół dnia i pojutrze też :P Madafaka :P A co do brzuchów... Tadaaaammmm - 117 cm!! Masakra, urosłam jak dynia. 10 na plusie, głównie w bęben poszło, ale kurde płakać mi się chce na myśl o tym, że na koniec sierpnia wesele a ja będę jak dynia :/ Ok, idę coś na szybko jeszcze zjem i wypiję bo muszę antybiotyk wziąć.
-
3 trymestr - infekcja bez objawów?
marciołka odpowiedział(a) na marciołka temat w Interpretacja badań diagnostycznych
Witam, Byłam dziś na wizycie u lekarza, który po przeanalizowaniu wyników badania moczu przepisał mi antybiotyk. Zastanawia mnie jednak to, że nie odczuwam objawów infekcji - nie piecze mnie przy oddawaniu moczu, wcześniej w ciąży dokuczały mi bóle prawej nerki (stwierdzony zastój i lekkie powiększenie zw z uciskiem maluszka). W tej chwili nie mam żadnych objawów. Czy mogłaby Pani zerknąć na moje wyniki i powiedzieć, czy powinnam się niepokoić np. śladem białka ? Barwa c.żółta Przejrzystość klarowna klarowna Ciężar właściwy 1,023 g/ml 1,015 - 1,025 pH 6,5 5.0 - 8.0 Leukocyty 25 /ul ujemny Azotyny ujemny ujemny Białko ślad ujemny Glukoza w normie w normie Ciała ketonowe 5 mg/dl ujemny Urobilinogen w normie w normie Bilirubina ujemny ujemny Erytrocyty ujemny ujemny Nabłonki płaskie liczne wpw Leukocyty 3-4 wpw Pasma śluzu bardzo liczne wpw Bakterie bardzo liczne wpw Z góry dziękuję za opinię! -
Dobry wieczów Nadszedł ten oczekiwany przeze mnie dzień i jestem w końcu na zwolnieniu Hurraaaa A z njusów - właśnie dziś byłam u gina i niestety znów jakaś infekcja dróg moczowych :/ W moczu mam białko (ale tylko ślad) i ciała ketonowe (łapię się w tej najniższej grupie), do tego leukocyty i oczywiście bardzo liczne bakterie... No kurcze, a ostatnio wyniki miałam wręcz wzorcowe. Dostałam antybiotyk, jakiś taki, który się podaje w 1 dawce - ale to jutro wezmę, dziś już nie miałam mocy, zeby do apteki jechać... Gin powiedział też, że będziemy monitorować przybieranie na wadze Ulki, bo wg niego te 1470 w 30 tyg to średnio fajnie, choć jak widziałam, to wygląda na to, że jest ok. Ale że Zosia przestała w pewnym momencie rosnąć w brzuszku to mamy tego pilnować. Jeju, ja właśnie jutro mam podjechać do położnej się umówić na parę rozmów o porodach... Zaczynam mieć stresa, ale z 2 str powoli się oswajam z myślą, że będzie SN. Choć tam gdzie planuję rodzić nie ma znieczulenia :/
-
heheheh aż mnie korci, żeby sobie też brzuchola zmierzyć... choć chyba odpuszczę, bo mój ma ze 2 metry ;) Jest ogromny, w ogóle wygląda na bardziej zaawansowaną ciążę, choć dopiero 31 tydzień zaliczyłam... Mam nadzieję, że już więcej nie będzie rósł i że te wielkie rozmiary są zw z tym, żę się nie mogę wypróżnić ostatnio - zauważyłam, że jak zjem mięso to mi nie służy :/
-
Hejka, u mnie piękna pogoda, iście wiosenna, a ja zapierniczam w biurze, ale jeszcze tylko dziś i jutro rano i wolność Zaraz jeszcze lecę siuśki zawieźć do laboratorium bo jutro wizyta. Badanie krwi wyszło pięknie, te próby wątrobowe w normie, więc skoro dalej tam boli to zakładam, że Ulcia po prostu mi ciśnie :) Co do rad z pierwszego mamowania - ja na podrażnioną pupkę stosowałam sudokrem lub maść pośladkową Ziajka, raz, jak Zosia miała mega biegunkę i pupę w kolorze buraka z odparzeniem, to tormentiol - ale to już jest lek i lepiej go nie używać bez potrzeby. Kosmetyki - tak jak któraś pisała - im mniej, tym lepiej :) A co do obcinania paznokci, to ja obcinałam od razu po powrocie ze szpitala do domu - położna powiedziała, że ok, żadnego zakażenia mała nie miała ;) Trzeba tylko jak ze wszystkim u noworodków - ostrożnie :) A mamy, które już mają dzieci - jak robicie z pępkiem? Jak się Zosia urodziła, to kazali spirytusem smarować, tak robiliśmy i było git. Jak 2 lata później moja sis rodziła, to już był zakaz spirytusu, tylko woda. Teraz octanisept... Wygląda na to, ze co rusz zmieniają się te zasady ;) Ja mam octanisept w domu, więc pewnie tym będę smarowała, ale jak długo nie będzie odpadał to jednak trzeba się będzie po flaszkę wybrac ;) Kasia co do mowy - chłopcy się troszkę wolniej rozwijają na początku, trzylatek może jeszcze nie mówić, ale musi się komunikować. Moja siostra jest logopedą i radzi, żeby oczywiście pokazać go jakiemuś logopedzie (żeby sprawdził, czy aparat artykulacyjny jest dobrze rozwinięty), ale przede wszystkim nie wyręczać go i nie ułatwiać - tj. nie domyślać się na siłę,co chce powiedzieć, nie ułatwiać mu, nie zgadywać zanim da się mu szansę na pokazanie o co kaman. I tak jak ktoś wspominał - nie mówimy po dziecinnemu :) I nie zawstydzać. Ja z kolei jestem językoznawcą i pamiętam, że czytałam kiedyś opracowanie, w którym dowodzono, że poprawianie dzieci na siłę nie przynosi jakichś super efektów - że równie wiele zdziała stosowanie przez rodziców poprawnych form, niż zwracanie uwagi, że tu dziecko powiedziało coś źle...
-
Dzien dobry Ja wciaz w wyrku odpoczywam po wczorajszym dniu. Ulka mi sie malo co ruszala i na dodatek przeciazylam kregoslup porzadkami w domu... teaz musze jakos tak zrobic zeby mi w tyg nie nabalaganili bo za tydzien robie imprezke urodzinowa i nie chce miec za duzo sprzatania. Hihi wlasnie dostalam mikrobukiecik od zosi :) Co do lasek - moze je do szpitala polozyli i neta nie maja? Mam nadz ze nic sie nie dzieje...
-
Dzień dobry paniom ze słonecznego Wrocławia Ja dziś znów pobudka po 6 - szok, nigdy nie byłam rannym ptaszkiem, no nic, może akurat się przestawię :) Fanie, bo dzień od razu się robi dłuższy Byłam wczoraj na tych warsztatach, ale niestety nie mogłam zostać do końca i część, dla której się w ogóle zapisałam, czyli pierwsza pomoc, mnie ominęła. No trudno... Ale focha i tak strzelalłam cały wieczór, bo nie ukrywam, że i w losowaniu fotelika chciałam brać udział :P Malinka, powiem ci, że czasem lepiej odpuścić - i będzie wóz albo przewóz. Sama piszesz, że jakaś się spokojniesza zrobiłaś. Wiesz moim zdaniem lepiej teraz odrobinę smutku niż nerwy na całe życie :* Trzymam za ciebie kciuki :) I za mieszkanie też Btw a jak ty rozwiążesz kwestię pracy i opieki? Bo rozumiem, że teraz jakiś zasiłek będzie, ale potem chyba będziesz musiała iść do roby? Macie tam jakieś żłobki łatwo dostępne? Iga, zadzwoń do lekarza. Cukier w moczu nie powinien występować, więc może ci przyspieszy wizytę, a może okaże się, że można te kilka dni czekać... Ale będziesz miała spokojne sumienie [przynajmniej :)
-
Ewamala to trzymaj sie!! Anelwi, dzięki za radę - w takim razie biorę ze sobą jakąś kanapkę, bo ja jak to wiesz... "Polak głodny, Polak zły" ;) Ja właśnie zjadłam obiad - ostatnie placki z warzyw plus serek wiejski i ogórki gruntowe PYCHA
-
Agataluk, własnie dlatego wywołuje się wcześniej porody u kobiet z cholestazą - żeby zapobiegać śmierci maluszka. Gdzieś czytałam, że szacuje się, że jakaś część z niewyjaśnionych śmierci dzieciaczków na koniec ciąży może mieć związek z niewykrytymi u matek chorobami typu cholestaza właśnie. Dlatego jak coś niepokoi to lepiej poprosić lekarza o skierowanie na badania, czy nawet zrobić we własnym zakresie. Bo tak jak mi gin powiedziała - cholestaza to nie zawsze świąd. Zresztą są jeszcze inne, rzadziej diagnozowane choroby zw. z wątrobą, które się wykrywa przez badanie tych dziwnych wątrobowych wskaźników. Laski, które były na tych warsztatach - tam coś dają do picia czy jakąś przekąskę? Bo ja w porze trwania mam właśnie zwykle kolację i pewnie umrę z głodu i nie wiem, czy coś zabierać ze sobą czy nie ;)
-
Ja już mam wszystko od jakiegoś czasu poprane i poprasowane i poukładane w szafkach i powiem wam, że się cieszę, że wcześniej się za to zabrałam - teraz nie mam ani siły, ani energii na takie rzeczy... I jedyne co to w sobotę lecę kupić kosmetyki, pieluchy i gadżety tylu smoczki czy szczotkę do włosów, i będzie już wszystko. Muszę tylko moją sis pogonić, żeby mi pościel dała do łóżeczka, bo tewgo tylko nie mam w domu. Agataluk, mnie boli po prawej na górze :P A co do cholestazy to mam nadzieję, że to nie to - mi gin mówiła, że często po prostu maluch gniecie wątrobę i dlatego może boleć i mam nadzieję, że tak jest i teraz Mnie tylko zdziwiło, bo Ulka jest dość nisko, w ogóle nie czuję kopniaków wyżej, dlatego mnie to niepokoi. Ale póki wyniki są ok to gitara
-
Te uderzenia gorąca to przykra sprawa, nie da się chyba nic zrobić, ale to i tak pikuś ;) Nie pamiętam już jak po porodzie, ale pamiętam, że po poronieniu jak hormony ze mnie schodziły to też miałam takie uderzenia + pocenie... Wciąż mi sie wydawało, że brzydko pachnę, brałam po 3-4 razy dziennie prysznic... na szczęście nie trwało to długo ;)
-
U mnie w pierwszej ciąży Zosia przestała rosnąć, orzeczono hypotrofię i z usg wynikało, że max 2600 będzie ważyła (co i tak nie jest jakąś skrajnie małą wagą - powiedziałabym, że chyba wciąż w normach się mieści ;)) - w każdym razie zrobili cc i okazało się, że waży równo 3 kg. Teraz mam nadzieję że Ulcia nie będzie większa ;) No ale lekarka mówiła, że skoro miałam stwierdzone małowodzie i hypotrofię w pierwszej ciąży to naleźy to teraz też kontrolować. A ja mam też skierowanie na próby wątrobowe - poskarżyłam się na te bóle prawej str jakby nad brzuchem, to takie jakby palące bóle (ja wiem - uczucie jakby mi się rwało coś) i kazała zrobić żeby wykluczyć cholestazę. Wg niej nie tylko świąd jest objawem. W sobotę idę w takim razie z rana zrobię badania bo morfo i mocz jeszcze, i tarczyca ... ;)
-
Dzień dobry Mnie dziś maż obudził po 6, ale w sumie ok - popracuję od rana, a później z czystym sumieniem spadam na te warsztaty :) Kurde czeka mnie nieprzewidziany wydatek - teśiowa pożyczyła od koleżanki książki, połowe serii i nie może znaleźć - ja nie mam, szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żebym je komuś dalej pożyczyła, a w domu mam tylko w salonie te co w ciągu ostatnich 2 lat czytane, bo te stare to wciąż nierozpakowane na górze. No i nei ma ich u mnie na milion procent... Kurde :/ Pewnie pożyczyła jakiejś swojej kumpeli czy sąsiadce i nie pamięta... A ja wam powiem, że widzę światełko w tunelu z tym katarem. Już mi nie cieknie woda, ale teraz mam taki wkurzający - zatykający. Nie jestem w stanie wydmuchać tych glutów, ratuję się wodą morską, ale i tak mam nadprodukcję :P
-
I ja dziś byłam na USG Moja Ula na 100% będzie Ulą Pokazała się w całej okazałości - tj tylko tam na dole, bo buzi wciąż nie widzieliśmy - dziś się skutecznie zasłaniała rączkami i pępowiną :) Waży niecałe 1500g i ma wszystko w normie. Jedyne czym mnie zaskoczyła, to to, że już jest główkowo - a ledwie tydzień temu była pośladkowo - myślę, że się dziś rano obróciła bo obudziły mnie jakieś dziwne kotłowaniny No i mówi się trudno - cesarka oddala się coraz bardziej, ale jakoś dam radę i urodzę sn jak trzeba będzie ;) Co do lewatywy - ja na pewno poproszę jeśli czeka mnie naturalny poród. NIe mam zamiaru się skakać na nikogo ani przy kimkolwiek ;) A co do golenia to mnie do cesarski goliła położna na zero kodżak i było spoko, ale czy w Oławie golą to się wypytam jeszcze - zawsze to już wygodniej na koniec komuś zostawić ;P Idę kłaść Zośkę spać a jutro czeka mnie wizyta w szkole - będę zapisywała moją pierworodną kujonkę kochaną
-
A ja juz sie nie moge doczekac jutrzejszego usg :) ide a 11i pewnie do tej godz niewiele zrobie w pracy ;) Kademal gratuluje! Pani mgr w koncu zasluzony relaks. Dobrze ze dalas rade teraz ja z lenistwa zamiast pisac magisterke w ciazy siedzialam wlasnie na parentingu itp i obronilam sie dopiero jak zosia miala 2 latka... pamietam jak z nia chodzam do promotora i raz walnela do niego per tata ;) Ja czekam az ten moj polamaniec sie wykapie i tez ide pod prysznic a pozniej spac. Obiad na jutro zrobilam (placki ziemniaczane z marchewka i cukinia) i w koncu wolne... Btw moje piersi tez zylaste ;)
-
Heja, dziewczynki moje ostatnie podrygi w pracy Juhuuuu jeszcze kilka dni i basta Co do piersi - ja nie mam jeszcze nic, nie są powiększone (tj poza tym, że urosły o rozmiar od początku ciąży), nie są gorące ani nabrzmiałe, ale tak też miałam wcześniej - i mleko pojawiło się u mnie 4 dni po porodzie Marta, gratki, jeździjcie teraz dużo, praktyka czyni mistrza ;) Ja dziś w robie, mąż został w domu, jednak chyba się nie przeniesie do rodziców, bo co w domu to w domu :) Ja jutro wypłata i się szykuję na weekend na ostatnie zakupy dla Ulki - pampki, tetrowe, kosmetyki itd Zocha jedzie ze mną - zapowiedziała, że ona smoczki wybierze
-
I ja się melduję po kolejnej zasmarkanej nocy ;) Męczę się strasznie, ale już przynajmniej z oczu nie leci, mówić dalej nie mogę i Zocha korzysta - właśnie mi koncert gitarowy urządza ;) Mąż śpi, nie wiem czemu, ale nie chce brać ketonalu, choć lekarz mu zapisał i się męczy moim zdaniem kompletnie bezsensownie... Ja dziś się obudziłam o 6.30 i dopiero 10 a ja nie wiem co z takim dniem zrobić. Pojechałabym na ploty do kumpelki, ale że chora jestem to nie chcę zarażać. Anelwi, a lekarz był tym jakoś zaniepokojony? Ja bym poszła kontrolnie jeszcze gdzieś, ale jeśli ufasz lekarzowqi i on nie każe się martwić to może lepiej posłuchać? Ja mam tak, że na usg planowe chodzę do innej lekarki, zawsze to 2 spojrzenia ;)
-
Hejka, ja dziś padam - w nocy prawie nie spałam, mój katar zamienił się w katar nie do zniesienia plus coraz mocniejszy ból gardła, już mówić nie mogę w ogóle, a dla mnie to dramat ;) Męża dziś przywiozłam, mam w domu pacjenta, przez to, że się tak źle czuję to nawet na spacerze z Zosią nie byłam :( Ale nie dam rady, jeszcze muszę pościel zmienić, a brzuch znów mnie boli na czubku macicy - dobrze, że we wrorek USG to podpytam o te bóle... Mala, trzymaj się Ewi, poproś zwyczajnie o skierowanie na wypadek, jakby cię wcześniej chwyciło i już - moim zdaniem powinien wystawić. Cichadoro masakra jakaś, no teraz to już nie będę w ogóle spała jak będę sama w domu :/ Współczuję stresów...
-
Ja miałam 2 koszule plus ta szpitalna, ale mąz mi raz wziął do prania i przywiózł świeżą. Podkładów miałam 2 paczki, ale po cesarce mi najpierw jakieś szpitalne dawali, także nawet tych 2 paczek całych nie zużyłam. Ja wam powiem, że polecam na pewno chusteczki do higieny intymnej kupić. Ogólnie chodzi o to, żeby się częściej myć, ale ja np. przy każdej wizycie na siusiu się takimi chusteczkami wycierałam i teraz też zamierzam. kasia to nieźle cię przetrzymali ;) Ja się boję teraz, żeby mnie nic się nie stało i żebym w szpitalu nie wylądowała. Jutro wiozę męża na operację i odbieram w sobotę, on będzie o kulach teraz i tak myślę, że muszę się trzymać, bo jak mnie położą, a on taki nieruchomy, to pewnie do teściów pójdzie z Zosią i ona do przedszkola przez ten czas chodzić nie będzie. Zatem zamierzam jednak odpoczywać ile się da, żeby się faktycznie oszczędzać ;)
-
mala ja jak polatam z odkurzaczem i mopem to też prawie rodzę ;P A tak serio - jak tylko się powysilam więcej (właśnie pomyję podłogi, zrobię duże zakupy sama, połażę pół dnia intensywnie...) to potem mam takie bóle, że wstać nie mogę - napiern icza mnie kręgosłup, boli nerka prawa (tak mi się zdaje, że Ulka się wtedy jakoś bardziej przesuwa na ten prawy moczowód), brzuch stawia się co chwilę, a ostatnio dołączył jeszcze ten dziwny dla mnie ból na górze brzucha (powyżej pępka). Jedyna metoda dla mnie to leżenie, choć wtedy nawet obrót na łóżku boli :/ Ja teraz popracowałam na siedząco, ale znów się przeniosłam na łóżko, bo bęben mnie boli od ściśnięcia jak siedzę ;P I tak patrzę na ten bałagan, mąż niby wczoraj odkurzył, ale mam stertę do prasowania, naczynia do umycia, narożnik by się też przydało przetrzeć... Na okna staram się nie patrzyć ;P I do łazienki nie chodzić ;D A tak serio to jak ogarnę trochę sajgon z mailami to chyba się wezmę za tę łazienkę i wyszoruję
-
Malinowa, niby organizm szykując się do porodu może się oczyszczać również w ten sposób, ale kurcze wydaje mi się, że wtedy byś zwymiotowała raz czy dwa i za niedługo pojawiłyby się inne symptomy zbliżającego się porodu... Idź lepiej do tego rodzinnego - skoro męczy cię to od kilku nocy to nie ma co zwlekać
-
Anelwi moja siostra miała pessar nakładany - ciążę donosiła i urodziła w terminie zdrowego, pełnowymiarowego chłopaczka
-
Dzień dobry A ja dziś przespałam caluteńką noc - pewnie dlatego, że byłam mega zmęczona. Całe popołudnie przeleżałam, bo mnie bolał brzuch jakby na końcu macicy (tak powyżej pępka po prawej str) i powiedziałam, że się nie ruszę - o dziwo mój ślubny sprostał zadaniu i nawet się okazało, że Zosia jest w stanie sama zasnąć ;) Wypiłam jeszcze Leszka free na dobry smaczek i poszłam spać :) Dziś też wciąż w wyrku, pracuję na razie na leżąco, ale chyba pora siąść do biurka, bo Ulcia kopie jak szalona jak mam lapka na kolanach... Ja mam we wtorek USG :) A w środę idę na te warsztaty - o dziwo dostałam maila, żeby informować znajomych, bo wciąż mają wolne miejsca - choć nie wiem, czy to nie przypadkiem trick marketingowy ;P