-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez asanna
-
Izabelin dzięki za wytłumaczenie:) Jutro muszę pójść gdzieś do lekarza bo mi ten śluz dzisiaj rano znowu wyleciał w dużych ilościach i zaczyna brzydko pachnieć a się martwię czy to nie zakażenie jakieś, bo te wody to jak leżę to nic nie leci tylko czasami jak pochodzę po domu to pocieknie parę kropel...i zrobiłam się przez to strasznie nerwowa, zaczynam przeklinać:)boję się, nie jestem jeszcze przygotowana do końca.Marciołka zazdroszczę, mnie się żaden wózek nie podoba, no i muszę jeszcze kupić ten termometr, gruszkę do nosa i fotelik...
-
Dziewczyny ja jestem przerażona:)coraz bardziej z dnia na dzień...a dzisiaj od rana leci mi jakiś zielono-żółty śluz i woda, tak jakbym popuszczała...i łzy z oczu, bo jest sobota a ja nie wiem co mam robić i co to jest, a nie chcę niepotrzebnie jechać do szpitala...
-
Byłam u lekarza, niby wszystko ok!nie wiem, czy mała się obróciła bo mi usg nie robili:(
-
Mi na zgagę dali ranigast-pomaga, w aptece be recepty:) SuzzyMummy ale Wy tam macie drogo, rany kochany oszaleli, żeby za wszystko tyle płacić!Współczuję, w każdym bądź razie ja bym rodziła tam gdzie są lepsze warunki, tylko nie wiem czy by mnie było na to stać, poza tym wiele osób mi mówi, że nie ważne, bo to i tak zależy od ludzi, jak personel w porządku to można rodzić byle gdzie...
-
Ja też mam już co prawda jeden biustonosz karmiący, bo nie wiem czy będę miała mleko - cyc mi wogóle nie urósł:), kupiłam wkładki laktacyjne, te gaciory jednorazowe też i ogromniaste podpaski firmy bella:) mam jeszcze nasadki silikonowe na brodawki w razie czego i piżamkę z rozpinanymi guzikami na przodzie. Ogólnie pisząc- jestem w miarę przygotowana - tak przynajmniej mi się wydaje - wszystko wyjdzie w praniu...Jutro idę w końcu do ginekologa, wczoraj miałam straszną biegunkę, brzuch mam twardy a mała tak się rozpycha, że ledwo wytrzymuję, najgorzej jak pcha się w prawe żebro. Zasnąć, jakoś zasypiam, ale często budzę się w nocy i wtedy mam problem, przez godzinę mogę się przewalać ze strony na stronę i na każdej mi nie wygodnie, śpię na lewym boku z poduszką między nogami a rano tak mnie boli kark, że szok!ale ja już zaczęłam 36 tydzień, więc każdego dnia mogę zacząć rodzić, ciekawa jestem, czy mała się już obróciła?!szczerze mówić to mam nadzieję, że nie ale nie wiem jaki poród gorszy:naturalny czy cesarka-już się osłuchałam i opatrzyłam, stwierdzam: i tak źle i tak niedobrze:)boję się!no i chyba czas już spakować torby do szpitala, dla siebie i malucha?!
-
hej!Marciołka zapraszamy na północ:) podziwiam Was, ja już się nie ruszam z domu, tzn. z miejsca zamieszkania, jak coś to tylko Elbląg i Gdańsk, boję się, że niunia się pośpieszy i wyskoczy gdzieś po drodze, choć właściwie to przez tą ciążę dostałam tylko środków na podtrzymanie ciąży, że prędzej pochodzę w ciąży jak słoń - ile to wychodzi? 3 lata???? SuzzyMummy gratuluję odwagi!!!ja to jestem panikara i już zaczynam przeżywać... bling bling ja mam tak samo, całe wyrko mokre po nocy, duszno i wogóle!poza tym mam duże dziecko a mały brzuch, a może dziecko normalne tylko brzuch za mały:)i czasami mnie rozsadza, najgorzej jak moja królewna się przeciąga a robi to teraz praktycznie bez przerwy... Dziewczyny mam teraz pytanie:czy mierzyli Wam macicę albo coś wogóle, że wiedzą, że dziecko spokojnie się przez kości przedostanie. Mam zagadkę, bo moja koleżanka właśnie miała cesarkę bo uznali, że ma za wąską macicę, żeby się jej dziecko przedostało!?a mi nikt nie mówił, czy moja jest ok...
-
hmm...facetom podobno ciąża też się udziela:)ja niby jestem spokojna, dokupuję co jakis czas różne rzeczy-ostatnio wanienkę:)przebieram ciuszki, prasuję i piorę:)ogólnie osiadłam w domu a mój mąż całe dnie spędza w Gdańsku w pracy:(staram się już sama nigdzie nie ruszać, brzuch mi rozsadza, mała wierci się ostro, w nocy miałam dzisiaj straszną zgagę!poza tym pocę się przerażająco, łóżko jest całe mokre:)fizycznie i psychicznie mam powoli dość, boję się, czy zdążę dojechać do Gdańska w razie porodu, bo u nas znieczulenia zewnątrzoponowego nie dają:(no i myślę, czy ten mój maluch się obrócił czy nie, nie wiem czego się spodziewać, ale wiem, że ból będzie niesamowity...w środę idę do lekarza, zobaczymy!poza tym we wtorek zaczyna się 36 tydzień, więc poród może nastąpić w każdej chwili, chyba oszaleję, choć już bym chciała przytulić moją królewnę:)
-
marciołka a bolał Cię przy tym brzuch?może to skórcze przepowiadające poród, może im towarzyszyć biegunka, musisz poczytać o biegunce w ciąży a najlepiej do lekarza bo przy tym można się odwodnić!ja wciąż mam rozwolnienie:(i znowu zaczęłam mdleć, ogólnie jest mi słabo, im bliżej do końca tym gorzej...mam problemy z chodzeniem, dziecko napiera na dół brzucha i czasami mam wrażenie, że wypadnie
-
z moim snem różnie-ogólnie jest mi duszno i gorąco w nocy i nawet spanie przy otwartym oknie nic nie daje, bo budzę się mokra:]ciuszki systematycznie piorę i prasuję, dostałam od koleżanki ostatnio trochę większe, no i praktycznie nie zniszczone:)ale dzisiaj czytałam artykuł, że używane trzeba prać w 90 stopniach, bo można przenieść jakąś chorobę, a ja piorę ogólnie w 40 stopniach wszystko:(na szczęście wiem, że maluch po którym mam ciuszki jest zdrowy i nie miał żadnych wysypek, bo jak moja Amelia odziedziczy po mnie alergię to biedactwo wszystko złapie...
-
Miło mieć podobny problem:)moja teściowa wciska mi rzeczy po jej wnusiu a ja wolę nowe, bo jakoś nie mam przekonania do używanych, poza tym one były już noszone przez inne dzieci, więc wielkie dzięki!poza tym mnie się podobają inne ciuszki, dla dziewczynek są takie cudne!no ale po prostu nie bierz tylko kup nowe a potem powiesz, że masz wystarczająco-przynajmniej ja tak myślę zrobić:)
-
Bo suwaczek pokazuje skończony tydzień ciąży, czyli jak widzę na Twoim Marciołka to niunia ma 30 pełnych tygodni zaliczonych i właśnie trwa 3 dzień kolejnego 31 tygodnia - także jesteś w 31 tygodniu jak mówi lekarz:)Ja zakupy porobiłam, jeszcze jakąś karmiącą piżamkę muszę kupić i papierowe ręczniki do podcierania po porodzie, no i dla niuni jakiś kocyk i cieplejszą czapeczkę bo zimno się zrobiło, może w poniedziałek pojedziemy do Gdańska to popatrze też za łóżeczkiem i nie wiem na jaki wózek się zdecydować:(trochę tego jest!teraz zgłaszam zmianę nazwiska i też już mi się nie chce latać, brzuch mi ciąży:)ale przed porodem warto pozałatwiać formalności...
-
To ja myślałam, że zrobię dzisiaj w nocy kupę w majtki:)dostałam takich skórczy, że myślałam, że za moment urodzę, nie mogłam z łóżka wstać do toalety, łzy z oczu mi płynęły ale wzięłam tabletkę rozkurczową i po jakimś czasie przeszło, co najlepsze rano patrzę a tu brzuch mam nieco niżej:( i cholernie twardy, a mała cały czas się wierci i to boli czasami dość mocno, mam wrażenie jakby mnie miało rozsadzić, to są chyba te skórcze przepowiadające poród, ale ja dziękuję, poza tym już wiem, że czeka mnie krzyżowy, bo plecy do teraz czuję po tej nocy. Masakra dziewczyny, teraz to zaczynam się bać, aż poleciałam dzisiaj pieluchy kupić i resztę rzeczy dla siebie i malucha na wszelki wielki, ale jeszcze miesiąc niech poczeka!poza tym mój mąż pojechał na szkolenie do Warszawy i nie ma mi kto nawet pleców wymasować...
-
Dzięki kochana!:36_4_13:na weselu było super i wytrzymałam do końca, czyli do 4 rano:)trochę ksiądz kichy w kościele narobił ale bliźnim trzeba wybaczaćjeszcze jestem trochę zmęczona i bolą mnie żebra ale jestem w siódmym niebietylko, że mój mąż wyjechał na szkolenie do Warszawy i wraca dopiero w piątek, także tęsknię mocno i przytulam się do Kłapouchego:)teraz zajmę się niunią, niech tylko odpocznę!:36_2_22:ściskam:36_3_16:
-
ja dzisiaj umieram z nerwów, najchętniej bym kogoś zabiła!:)ja skurcze odczuwam tak jak Marciołka...trzymajcie kciuki!mam nadzieję, że wszystko się uda!buziaki
-
SuzzyMummy piękna z Ciebie mamuśka!ciuszki śliczne, ja na zakupy wybieram się zaraz po ślubie:-)
-
widzę Marciołka, że chyba bierzesz ten fenoterol?chyba tak to sie nzywa, mnie tym w szpitalu faszerowali, tragedia!ja dzisiaj byłam na usg, dzidzia super, ale duża i ciężka- 2056g, chyba wie co robi, że sie nie obkręca głową w dół, mysli sobie pewnie, że i tak dołem nie wyjdzie:-) a tak poważnie to zaczynam sie bać coraz gorzej, jak ja takiego kolosa urodzę?!
-
O matko!chyba bym zwariowała:] to dobrze, że wszystko ok!ale uważajcie na siebie!!!
-
ja się decyduję na Gdańsk o ile zdążę dojechać, prosiłam mojego Damiana, żeby oglądnął trasę, byle by nie błądzić!wmawiam sobie, że skoro tyle kobiet urodziło dzieci to jakoś to będzie, ale co ja będę ściemniać-boję się jak cholera a w dodatku jestem straszną panikarą:)
-
hej!ja po lekarzu, ogólnie dobrze, na moje bóle brzucha i pleców już nic nie poradzą a moja niunia ułożona jest pośladkowo i jak się nie przekręci do 37 tygodnia to mnie potną, a ja bardzo chętnie dam się pokroić, bo zaczynam się bać naturalnego porodu a w naszym szpitalu znieczulenia zewnątrzoponowego nie dają:( za tydzień mam usg prenatalne, więc zobaczę co u mojej niuni słychać:)ogólnie jestem zmęczona, a co do tego tycia to ja z 48kg ważę na chwilę obecną 60!także się nie martwcie, ja tam nawet bym chciała, żeby po porodzie trochę zostało:) a z tym brzuchem to jest tak, że jak twardnieje jak siedzicie albo stoicie to ok pod warunkiem, że przy zmianie polożenia, np. na leżąco odpuszcza...tak mi tłumaczył lekarz:)
-
Ja swojej świętoszcze zaserwowałam falliczne ciacho w kolorze pink i jakoś to przeżyła, niestety dla pozostałych obeszło się bez pana strażaka, który zrzuciłby swój uniform odsłaniając wysportowane męskie kształty-hmmm...a te afisze to super pomysł:) brak mnie chwilowo bo przygotowania do wesela trwają, na razie powoli dopinamy wszystko, ale zaczynam się troszeczkę stresować, głównie tym, czy dam radę, idę na kontrolę do lekarza dzisiaj, ciekawe co się dowiem?:]
-
he he!ja za tydzień też mam wesele mojego narzeczonego kuzyna i chyba raczej pójdę do kościoła a imprezę sobie odpuszczę...muszę zbierać siły na własne wesele, a jeszcze tyle spraw do załatwienia :]pokupowałam trochę ciuszków dla małej tak na poprawę humoru i zastanawiam się nad łóżeczkiem, wózki też oglądam ale to chyba raczej po porodzie, na spacerek i tak od razu nie pójdziemy, bo to już raczej zimno będzie, nie przciążajcie się dziewuszki-ja jutro leżę do góry brzuchem i będę się opieprzać-przynajmniej mam taki zamiar:)
-
Cześć dziewuszki!WróciłamOdpuściły mi trochę skurcze i moja szyjka wróciła do 3 cm, więc jest nienajgorzej...teraz tylko muszę zwolnić tempo i więcej odpoczywać. moja niunia też mnie ciśnie w pęcherzu, zależy jak się ułoży. Powoli kompletuję wyprawkę i przygotowuję się do ślubumusiałam wymienić suknię, lekko się rozrosłam, choć 10 kilo wagi więcej to według mnie nie dużo. Chciałabym żeby wszystko było dobrze, ale nie powiem, że się nie martwię, tym bardziej jak się poogląda różne obrazki w naszych szpitalach, zazdroszczę tym, którzy mają już swoją dzidzię obok siebie.
-
A ja wróciłam od lekarza i dostałam skierowanie na oddział patologii ciąży ze względu na skróconą szyjkę macicyzamiast 4 cm ma 2!muszą mi założyć jakiś szef prawdopodobnie!? ciągle mam skurcze, jutro będzie 29 tydzień, także jeszcze trochę przydałoby sie wytrzymaćpozostaje mi leniuchowanie a mam szczerze dość leżenia w szpitalu no ale cóż...uważaj na siebie, i poczytaj w necie o tym usg trójwymiarowym bo ja tez chciałam ale lekarze mają różne zdanie na ten temat, podobno szkodzi dziecku i wykonuje się je kiedy to zwyłe usg pokaże jakieś wady. Uważajcie na siebie!
-
Z tą szyjką to nie żarty, ze mną na oddziale leżała dziewczyna z tym samym problemem, co gorsza teraz pisze mi, że ma już rowarcie na pół palca i ciągle musi leżeć- na szczęście jest juz w 34 tygodniu, więc dzidzia sobie poradzi:)ja wybieram się dzisiaj do lekarza, bo znowu mam dziwne bóle, muszę się uspokoić, poza tym słabo mi sie robi, spada mi mocno ciśnienie a puls skacze. Wczoraj byłam u znajomych i poznałam cudownego Stasia, który urodził się w 26 tygodniu, ma już ponad rok i rozwija się super, także lepiej mi się zrobiło, bo wiem, że moje dziecko ma szansę. Teraz zaczęłam kupowac ciuszki, oglądać łóżeczka i takie tam, cieszę się ale każdy skurcz i ból brzucha mnie przeraża, ale to chyba normalne, że zależy mi na tym aby moje dziecko tam w brzuchu miało dobrze i żeby urodziło się w miarę terminowo, bo wiadomo, że warunki w naszych szpitalach pozostawiają wiele do życzenia i nie każdy poradzi sobie z takim maluszkiem. W każdym razie jak człowiek zadba to wszystko będzie dobrze!
-
Kopie, póki ma miejsce:Uśmiech:Moja niuńka już raczej się przeciąga jak może, a my zastanawiamy się, którą partię ciała chce nam pokazać, choć tęsknię za kopniakami