-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez asanna
-
Bąbelkowa moja Nastka też dużo je, nie dziwię się, że cały czas wisi na cycu skoro ostatnio ściągnęłam sobie 120 ml mleka a ona to na raz w minut parę wciągnęła!teraz sobie śpi królewna moja słodka, ja z kąpaniem problemów nie mam ale mała szybko traci ciepło i dostaje czkawki jak zmarznie, mimo, że od razu przykrywam ją i owijam ręczniczkiem, poza tym ma trochę skóry pod szyjką i robią jej się w tym miejscu potówki i pod paszką też zauważyłam, najgorzej przeraz mnie perspektywa kolek, staram sie jeść tak, żeby jej tego oszczędzić, tylko słodkiego mi brakuje!
-
Sabinko to pewnie macica sobie ćwiczy przed porodem, ale spokojnie, przyjdzie czas to będziesz wiedziała od razu, że to to!Mi też pęcherz płodowy przebijali, bo nie u każdej odchodzą wody przed porodem!a jak czop mi odchodził to leciało bardzooooo dużo śluzu z domieszką krwi...a co do samego porodu - nie jest tak tragicznie jak się wydaje, ja nie jestem odporna na ból i przeżyłam poród krzyżowy, najważniejsze żeby ktoś był z rodziny, mąż, siostra, mama, ktokolwiek- zupełnie inaczej się rodzi!
-
Kurcze Bąbelkowa, u was to jakoś szybko, u nas nie było jeszcze środowiskowej no i lekarz powienien przyjść w ciągu 2 tygodni a tu nic:(no i ten spacer, mi powiedzieli, że pierwszy po 3 tygodniach a na razie wietrzyć mieszkanie?!
-
aha!tantum rosa pomaga-ja zużyłam 10 saszetek, koszt ok. 40 zł, przy moim kroczu przyniosło mi ogromną ulgę!
-
ja nosiłam te jednorazowe gacie i wkłady poporodowe, ale na kolejny raz wezmę normalne gacie i podpaski, bo przy tych jednorazowych i tak wszystko ucieka bokiem i jakoś tyłek w nich mi się zaparzał a poza tym to po porodzie leżałam z ligniną między nogami i lodem bez gatek:) poproszę o tą książkę na maila, bo karmienie co 5 minut cały dzień mnie dobije niedługo...joanna_dmn@o2.plbędę wdzięczna!no i dziewczyny czekamy na Marciołkę, bo dzisiaj chyba będzie ten wielki dzień, a może już po?!
-
BMama cieszę się, że nie tylko moja Nastka przy cycu siedzi godzinami, karmienie jest bardzo męczące, karmię dzisiaj co parę minut od godziny 14 a jest już 19, mała zasypia przy cycu więc to trwa i trwa, mam nadzieję, że kiedyś jej przejdzie, juz mnie tyłek boli, aaaaaaaa...i zazdroszczę krocza, choć u mnie już znacznie lepiej:)
-
Bąbelkowa gratulacje!zuch dziewczyna-wytrwała!Piotrus przystojniak na maksa!Marciołka i Mamusia trzymam kciuki!, przynajmniej Marciołka nie będziesz mieć problemów z kroczem:)ja dopiero dzisiaj zaczynam siadać na tylku!No dziewuszki robi się fajnie, coraz nas więcej przez to klonowanie i nie tylko...Suzy nie wiem jak jest z tymi facetami ale mój był taki zafascynowany a w nocy osłabł biedak, bo się tylkiem odwrócił a ja co godzinę z głową w dole karmiłam, w sumie też padam, opieka nad dzieckiem jest niesamowicie wyczerpująca...
-
Suzy, ja mojego zmusiłam!on mi mówił, że jak będzie przy porodzie to się ze mną rozwiedzie, bo mu chłopaki powiedzieli, że to tragedia, że potem nie ma się ochoty na seks i wogóle, a ja mu powiedziałam ,że ja się z nim rozwiodę jak go nie będzie przy mnie i wezmę sąsiada, bo sama rodzić nie będę!no i cieszcie się brzuszkami bo Wam go zabraknie (a tak na marginesie to mój po porodzie wygląda tragicznie), ja dochodzę do siebie, po tym okropnym nacięciu jeszcze kuleję a o siedzeniu o można zapomnieć, mała z dnia na dzień jest coraz ładniejsza i robi takie słodkie minki , tylko całą noc i dzień na cycu wisi, ja się martwiłam, że nie będę miała czy karmić, buziaki
-
Mnie się wydaje, że Bąbelkowa urodziła:)bo coś cicho:)
-
Kochane dzięki wielkie, sił się przyda dużo!!!aha!wyspijcie się dobrze przed porodem, bo to może ostatnia wasza noc, kiedy zmrużycie oczka na chwilkę:)Mała ważyła 3675g i mierzyła 56cm, tylko nie wiem czemu mam nacięcie niby krocza na pół pośladka?!:]mam problemy z siedzeniem, chodzeniem i ogólnie ciężko:)ale warto było i kochane poważnie ból zapomina się zaraz po, poza tym między skórczami są przerwy, które naprawdę przynoszą ulgę, no i to tak nie boli jak sobie człowiek wyobraża!!!strach ma poważnie wielkie oczy:)Mam problem ze wstawieniem foty, jak mi która wytłumaczy to wrzucę, bo już próbuję od jakiegoś czasu i nic nie wchodzi-jaki może mieć rozmiar?Ogólnie Anastazja podobna do tatusia, a on zakochany:)buziaczki
-
No cześć ciocie!6 listopada na świat przyszła nasza kochana córeczka Anastazja Zofia, jest prześliczna!cudowna i przeurocza!podobna do tatusia!mnie dzisiaj wypuścili do domu, szwy to tragedia!!!porodu sie nie bójcie, ja miałam bóle z krzyża, tragedia ale idzie wytrzymać i poród miałam wywoływany oksytocyną, skórcze od początku do końca po 30 sekund i co minutę...o bólu zapomniałam zaraz po, szwy między nogami to istny szok, nie mogę siedzieć, leżeć, którys mnie tak ciągnie, że lewej nogi nie podnoszę.Oczywiście nikt nie pytał mnie o lewatywkę (w sumie dość przyjemna sprawa), golenie i nacięcie krocza, ale rodziłam z mężem, zachował sie jak bohater, pomaga bardzo czyjaś obecność, zupełnie inaczej traktowały mnie położne, pomogły bardzo, także kochane-spoko!trzymam kciuki, będzie dobrze!jeszcze się odezwę, jak tylko nabiorę sił, nikt nie mówił, że po porodzie robi sie tak strsznie slabo, że nie mozna dociagnac sie do kibelka:)w srode jade na zdjecie szwow-bleeee, ale moze troche ulzy!
-
Marciołka nie mów,że macie ładną pogodę, u nas tragedia, zimno, kropi i jest mgła, no ale na dole przeważnie jest cieplej:)zazdroszczę, buziaki
-
Bąbelkowa to tylko ta ciąża!mnie też tak trafia, tylko, że ja się wkurzam na malarzy w naszym domu, bo wydaliśmy dwa i pół tysiaka na malowanie ścian a szczerze sama zrobiłabym to lepiej, nie mówiąc, że kafle w łazience położyli nie tak jak chciałam, chociaż tłumaczyłam i nawet na dwóch kartkach narysowałam-spodobało mi się określenie, że głowy mają tylko po to, żeby uszy się miały na czym trzymać, hihihihi!!!trzymaj się słońce, ja się zbieram na spacer do bankomatu, ale jakoś mi ciężko...martwię się bo mała całą noc się nie ruszała i teraz nic i pod prysznicem nic-kurde;]albo poród niedługo albo nie wiem co?!i jeszcze moja babcia ma dzisiaj operację, usuwają jej raka na jelicie-oby wszystko było dobrze!i jak tu nie oszaleć?
-
Kurczę Marciołka jak ja Ci zazdroszczę, że możesz chodzić:)ja się turlam, a raczej gibam z nogi na nogę, no i żadnych skórczy, jestem śpiąca, zmęczona i brak mi sił!Suzy co do nr telefonu to mój mail: joanna_dmn@o2.pl, wrzuć coś to Ci podam, reszcie też, póki w domu jestem:)buziaki dla Was:*No i Bąbelkowa fajnie, że się nie poddajesz, chyba jesteś w lepszym stanie ducha, niż ja-już niedługo kochana zobaczysz swego skarba!
-
hej dziewczynki, wypadłam z obiegu ale już jestem, poleżałam w szpitalu na obserwacji, lekarz powiedział mi, że spokojnie do niedzieli mam czas, więc spoko-czekam dalej!jutro idę do prowadzącego na kontrolę, zamówiłam sobie prywatną położną i jestem bardziej spokojna o poród, czekam tylko na skórcze, hmmm...tylko?!
-
Aha!BMama jak Cię jutro złapie to powodzenia, trzymaj się mocno i urodź szybko!Buziaki
-
A ja dziewczynki z moim mężem byłam nad morzem, poświęcił mi w końcu jeden cały dzień, upiekłam ciasto, oczywiście z proszku ale za to rewelacja!:)hihi-taka ze mnie kucharka!brzuch mnie ciągnie i boli w podbrzuszu ale jakoś łażę, gorzej wstać i ruszyć z miejsca jak się człowiek zależy albo zasiedzi:) Tak sobie myślę, że może faktycznie jakoś się zgramy i hurtem zaczniemy rodzić:)to tak jak z okresem, słyszałyście, że laski pracujące, uczące się razem mają w tym samym czasie okres co ta najsilniejsza z ich grona- ciekawe, która to z nas!?
-
Ja jeszcze w domu, brzuch mnie boli i kłuje ale chcę poczekac do jutra, dzisiaj w szpitalu i tak nic nie zrobią, dość, że święta to jeszcze niedziela! Suzzy coś mi się wydaje, że zaraz urodzisz, w 38 tygodniu to standard, także trzymam kiuki i powodzenia!
-
A tak na marginesie, poleciało mi trochę wód, czekam co się stanie i chyba pojadę do szpitala?!Na razie czuję słabe skórcze i to tylko jak leżę...
-
Ja uważam, że rodzice są odpowiedzialni za dziecko i nikt lepiej, niż oni dziecka nie wychowa!Zdażają się przypadki rodzin niewydolnych wychowawczo, ale skoro rodzice są tacy źli to dlaczego dzieci wieją z domu dziecka i do nich wracają, nikt nie zastapi dziecku rodzica, tylko fajnie by było, żeby co niektórzy rodzice o tym pamiętali i okazali jak najwięcej miłości człowiekowi, którego w jakiś okolicznościach spłodzili. Tak dziewczynki pomądrzę się trochę i powiem Wam co najważniejsze w wychowaniu-okazać dziecku jak najwięcej miłości, musi czuć się kochane, będzie się szybciej rozwijać chociażby!Każda z nas popełni błędy ale tak to już jest, uczymy się całe życie ale kiedyś dzieci zrozumieją i nam wybaczą-mam nadzieję...
-
co się martwicie, moi teście będą mieszkać na przeciwko, a może to my będziemy:)jak tylko remont skończymy i wcale mi się nie śpieszy, bo czuję, że mamcia mojego Damiana będzie siedzieć non stop u nas i mnie wkurzać, bo już teraz mówi, co mam robić i jaką ona ma cierpliwość do dzieci, rannnnyyyy!!!moja mama jest najlepsza, po prostu się nie wtrąca, każda matka wie najlepiej a ja zawsze się bronię, że jeśli chodzi o wychowanie dzieci to skończyłam 3 kierunki studiów w tym kierunku i nikt nie musi mnie pouczać a samych początków nauczą nas w szpitalu, poza tym to rodzice odpowiedzialni są a dzieci, dziadki i reszta do rozpieszczania ale zgodnie z naszymi zasadami, no to też się wyżaliłam!wczoraj kupiłam wózek od znajomych, tak nam się fajnie trafiło, dzisiaj poprałam jego części składowe-dużo tego, mam nadzieję, że dam radę na nowo w całość złożyć, no a tak poza tym to ledwo chdzę, byłam na cmentarzu i to był błąd, nie mogłam się wciągnąć po schodach, jakieś kłujące bóle mnie łapią w podbrzuszu?!i wciagnęłam dzisiaj loda calipso z delicjami i czekoladą toffi-coś mnie bierze!
-
To Ci się Marciołka zaczyna:)hihi!te ostatnie dni są okropne, więc zbieraj siły i się nie przemęczaj! BMama nie martw się moje jest jeszcze cięższe, na tak mały brzuch to nie wiem gdzie te kilogramy sie mieszczą!? liczę na to, że jednak urodzi się parę gramów na minusie, no ale w wielu kwestiach się przeliczyłam...moja mała cały czas się pręży, brzuch mam strasznie napięty i boli:(
-
Dziewczyny dzięki za podtrzymywanie na duchu:)chodzę cały czas rozdrażniona i wrzeszczę na wszystkich, boję się i durnieję, ale będzie co będzie i nic tego nie zmieni-już...mąż mnie wnerwia, nie wiem czy nie rodzic w pojedynkę, i tak mi nic pewnie nie pomoże, tak jak teraz, całymi dniami poza domem, a ja mam strach, że zacznę rodzić i nie będzie komu mnie do szpitala zawieźć, ale to i tak lepsza sytuacja, niz Suzy-mój przynajmniej ma czynne ręce:)
-
Byłam na ktg i mam skórcze na jakieś 90%, czyli jak się zacznie to mam rozumieć, że rodzę z tą kroplówką na skrócenie szyjki?!chyba umrę!
-
A ja wczoraj byłam u lekarza i tak szybko chyba nie urodzę!do 10 listopada mogę spokojnie leżeć w domu:)))szyjkę mam długości 2,5 cm, mała ma 3500g wagi.Rany!czuję się fatalnie i wkurzają mnie te coraz nowsze terminy porodu: z miesiączki wychodzi 3 listopad, z wagi dziecka 28 październik a nie wiem z czego 13 listopad!?BMama gratuluję!zazdroszczę koleżance zzo!u mnie być może też będzie potrzebna kroplówka, choć zdecydowanie wolę nie!