-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez asanna
-
mama mi powiedziała, że jej żaden czop nie odchodził, przynajmniej nic z krwią - no i bądź tu człowieku mądry?!ja się czuję jak hipopotam, ledwo człapię tak mi ciężko i źle:)powoli łapią mnie bóle i stwierdziłam pół godziny temu: ratunku, ja nie rodzę!jak to boli, oszaleję!!!
-
podobno parę godzin przed porodem ten czop odchodzi z krwią...czekam!
-
Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!moja kochana!ja mam dokładnie tak samo!coś mi się zdaje, że to już za chwilę nastąpi, ajjjjjjjjjjjjj!!! Całą noc miałam dziwne skórcze, bóle, nie wiem co to, takie delikatne, mało bolesne coś w podbrzuszu a teraz mam wrażenie, że brzuch mi pęknie...jeść i pić mogłabym bez przerwy, wyżywam się na moim biednym mężu:]rannnnnnnnnnnnyyyyyyyyyyyy...
-
Ja leżę, brzuch mi się strasznie napinai coś kiepsko się czuję ogólnie, trochę pospałam ale nic mi lepiej, mała rozciąga się na boki-mało mi skóry nie rozerwie (może sie już wypycha?!)bóli nie mam więc chyba to jeszcze nie to, ale leci mi dużo białego śluzu...hmmm Babelkowamamatrochę szkoda, że nie ma miejsc, no ale zawsze mają obowiązek przewieźć karetką do innego szpitala jak coś:36_1_66zisiaj rozmawiałam z kumpelą, która rodziła normalnie, bez znieczulenia, mówi, że okropnie ja bolało ale da się przeżyć, podobno ważne jest oddychanie, no i to słuchanie położnej, podobno facet też pomaga:) A Ty Marciołka nie zazdrość, bo może urodzisz szybciej, niż my!w sumie już możesz, bo dziecko jest bezpieczne, no ale lepiej zawsze jak najdłużej w brzuszku u mamusino i jeszcze nie wiesz czy my nie przenosimy:)też się zastanawiam, kiedy się zacznie...obyśmy rodziły szybko i w miarę bezboleśnie! SuzzyMummy odzywaj się częściej!Jak tam po nocy?
-
A my z mężem dla naszej niuńki wybraliśmy imię Anastazja Zofia, choć jeszcze zastanawiamy się nad Amelią - ale okaże się jak weźmiemy małą w ramiona:)
-
Matko!tak tu pięknie piszecie, że to niby nic, a ja się należałam trochę w szpitalach i nie powiem, żeby to było takie piękne przyjemne... to jednak kosztuje trochę bólu i trzeba mieć dużo siły!ja mam termin na jutro i pękam, nie mogę liczyć na zzo, a miałam ogromną nadzieję...moja mama twierdzi, że wszystko można przeżyć, także czekam i wariuję!
-
babelkowamama a ogólnie to jak samopoczucie przed porodem?
-
Wiecie co, tak jak mi wyliczyli z wagi to powinnam jutro rodzić...ciekawe?????dostaję już jobla, jestem wściekła niesamowicie, ale tej nocy mogłam nawet się przekręcić z boku na bok i nie bolało:)mała kopie mnie w wątrobę i żołądek i momentami mam wrażenie, że zaraz zwymiotuję, brzuch mam napięty i każdy jej ruch sprawia ból a rusza się całymi dniami i nocami! Na wychodne mam przygotowany kaftanik ze śpiochami, na to welurowy pajacyk i sweterek nie za gruby, jakieś skarpetki, oczywiście rożek i ciepły kocyk, no i dwie czapeczki na główkę:jedną bawełnianą cienką a drugą cieplejszą, podobno głowa jest najważniejsza. a tak wogóle to wziełam wszystkie ciuchy na 56, 62 cm bo nie wiem co się przyda w szpitalu, choć moja znajoma mówi, że oni mają własne ciuszki, więc nie muszę za dużo brać, no ale w każdym szpitalu różnie:]
-
ja byłam na budowie, trochę łopatą pomachałam:)mamy do zrobienia jeszcze łazienkę i korytarz, ale się załamałam, bo nam w sypailni ściana zaciekła i nie mamy pojęcia skąd:(trzeba będzie przejechac papierem i zamalować szkodę, no i zlikwidować wyciek, jeszcze musimy rozejrzeć się za brodzikiem z kabiną, chcę taki głęboki, przyda się zamiast wanny, jak wanienka będzie już za mała dla niuńki:)a tak na marginesie to przydałoby się w totka wygrać, a ja jak trafiam to same trójki...kurczę Marciołka zazdroszczę Tobie tego zzo!u nas nie chcą dawać bo twierdzą, że poród można przeżyć a szkoda kręgosłupa, bo po tym znieczuleniu niby głowa boli, kręgosłup i mogą być inne powikłania, a szczerze powiedziawszy wolę to wszystko by tylko zaoszczędzić odrobiny bólu, tym bardziej, że należałam się w tych szpitalach i wiem jaki to musi być ból, nie mówiąc o wysiłku jaki trzeba włożyć...
-
Nie martw się za mocno Marciołka, musi być dobrze, ja rodziłam się z wagą niecałe 2800 w 38 tygodniu ciąży i jakoś się trzymam...moją ciążę to chyba przenoszę a dzisiaj śniło mi się, że urodziłam chłopca:)poza tym łapie mnie gorączka, puchną mi stopy i dłonie i wymiotuję, a mój lekarz prowadzący będzie dopiero w środę:( no i podobno 2 tygodnie przed porodem opada brzuch a mój jak się trzyma w górze tak nie daje mi nadziei na szybkie rozwiazanie...
-
wiesz... z tą cesarką to też nie za dobrze, wychodzisz do domu po 7 dobach i przez 24 godziny nie możesz wstać z łóżka, poza tym zakładają cewnik, nie mówiąc o tym jaki ból poczujesz jak zacznie schodzić znieczulenie, no i kuzynka mówiła, że jeszcze najgorsze jest to jak naciskają na brzuch, żeby sprawdzić czy wszystko się dobrze zwija, a jedna babka w szpitalu mi powiedziała, że po znieczuleniu boli ją kregosłup i tak podobno zostanie, także ja spękałam, ogólnie pękam, ale jak cc ma być lepsze dla niuni to trzeba dać się ciąć!
-
u mnie nie idzie nagrać!:(mała jak tylko odsłaniam brzuch robi stop, nie wiem może się orientuje?!wiecie ja też mam dość chodzenia w ciąży, z jednej strony czuję żal, że to jednak koniec i fajnie było z brzuchem-trochę inaczej ludzie patrzą na ciężarną, choć w żadnej kolejce miejsca mi nie ustąpili ale jacyś milści są dla człowieka, z drugiej strony praktycznie nie mogę chodzić, bo jak ja to mówię, czuję dziecko między nogami i boli mnie krocze:)o porodzie nie chcę myśleć ale chciałabym mieć z głowy...
-
Fajny pomysł z tym nagrywaniem, hmmm...może to zrobię aparatem?!
-
Tak kochana to te przepowiadające-zarąbiście bolą co????a porodowe są o wiele, wiele silniejsze:]żyć!nie umierać!buziaki
-
AgaWi zasmuciłaś mnie:( ogromny jest ból matki, kiedy traci swoje dziecko...mogę napisać, że masz wspaniałą córcię i na pewno będziesz miała kolejne dziecko jeśli tego mocno pragniesz ale strata jest stratą i nasze życie wygląda całkiem inaczej.Ja wierzę w przeznaczenie i że każde zdarzenie w naszym życiu ma jakieś znaczenie...musi Ci być bardzo ciężko ale może aniołek wróci niedługo, może poprostu za bardzo się pośpieszył i teraz nie byłby dla niego najlepszy czas...chciałam podziękować za ten wątek, bo gdyby nie to to chyba bym oszalała, od poczatku przechodzę ciążę bardzo ciężko i gdyby nie to forum to nie wiem, dotrwałam do końca ciąży, choć nadal się boję - jest mi lżej, ale cały czas modlę się, żeby moje dziecko urodziło się żywe i żebym zdążyła je zobaczyć i miała szansę je wychować.Staram się myśleć, że tam na górze wiedzą co robią, więc cokolwiek się stanie tak ma być, oby to były szczęśliwe chwile! AgaWi trzymaj się teraz mocno, ja będę mysleć o Tobie i trzymać kciuki za kolejne potomstwo, ściskam mocno!
-
Pocieszające, że nie tylko u mnie taka lipaja też już bym chciała mieć poród z głowy, tylko, że teraz moja mała już się tak nie śpieszyboję się, że nie starczy mi siły albo że nie dam rady i padnę z bólu:36_2_49:a jak zaczyna boleć to najlepiej dałabym się pokroić a to tylko delikatne bóle przepowiadające...
-
A ja czekam!mała uciska mi jakieś nerwy bo nogi mnie bolą i krocze:)czasami mocno w dole zakłuje...poza tym nic, żadnych skórczy!A najgorzej w facetach wkurza mnie to, że oni myślą, że poród to coś naturalnego i nie ma co się martwić, ale jak mojego wczoraj cisnął kręgosłup aż mu w nogi szło to nawet z psem na spacer sie nie ruszył tylko ja musiałam iść z dzieckiem praktycznie między nogami!normalnie ryczeć mi się chce cały czas, boję sie okrutnie, najgorzej tego bólu, juz nie mam sił a njgorsze, że nie można liczyć na niczyją pomoc...
-
wiecie jaka ja jestem wkurzona!byłam wczoraj u lekarza i okazało się, że przy moim ostatnim pobycie w szpitalu zatrzymali mi akcję porodową, podali mi zastrzyki, których w tym tygodniu ciąży się nie podaje, dzięki, że przynajmniej nie zaszkodzili-choć nie wiem-miałabym to z głowy!no i będę rodzić na żywca jak stoję, bez znieczulenia, bo pani minister zdrowia nie pozwala od tak podawać znieczulenia zewnątrzoponowego i na dodatek mój mąż mnie wnerwia swoim zachowaniem, nie potrafi mnie nawet przytulić, kiedy ryczę, bo boli i nie wiem co mam ze sobą zrobić, kazałam mu dzisiaj zniknąć z oczu...teraz sprzątam cały dom, może się coś ruszy, bo dość mam bólu a poród siłami natury i tak mnie nie ominie!szlak by to wszystko, jestem zła, załamana i przerażona!!!
-
jejku-jaka kochana żona:)ja zwolnienia też tak dostaję, na 2, 3 tygodnie, szpital może wystawić podobno na miesiąc lub dłużej a lekarze mają jakieś limity-jak na wszystko:]więc wystawiaja na określoną liczbę dni...mi już w sumie nie jest potrzebne zwolninie do pracy bo przekroczyłam 182 dni zwolnienia i zamiast pensji dostanę teraz zasiłek rehabilitacyjny a potem przechodzę na zasiłek macierzyński
-
no proszę jak się żywo zrobiło:)ja na razie zajmuję się remontem domu, kafle, meble i inne pierdoły-musimy pogonić robotę to może do grudnia się wprowadzimy:) moja niuńka waży - ratunku - 3350g i na wyjściu ma dojść do jakiś 3800-4000g!przecież ja zdechnę przy tym porodzie...no i usg wyliczyło mi termin na 28 października:)w sumie wcześniej, czy później, ból i tak mnie nie ominie...
-
Dzisiaj napisałam list do mojej córci:)
-
Marciołka nie przejmuj się tą pracą!ja przy magisterce kilka razy usłyszałam niemiłe słowa i ciągle miałam mnóstwo poprawek i poprawiałam, aż się wkurzyłam i któregoś razu oddałam mojej promotor pracę dokładnie taką samą jak na początku, bez poprawek-i wszystko było nagle ok!oni sami nie wiedzą czego chcą...jestem nauczycielem z zawodu i pisałam trzy (a może cztery) prace z pedagogiki, więc jak tematyka Ci bliska to mogę pomóc!
-
kurcze:)albo mnie łapie jakieś choróbsko albo to już ciążowe zmęczenie:) w każdym bądź razie mięśnie mnie bolą i ogólnie jestem jakaś rozbita a jak patrzę na mój suwaczek to zwala mnie z nóg, bo z jednej strony cieszę się ogromnie,że za chwilę zobaczę moja niunię (doczekać się nie mogę) a z drugiej strony perspektywa porodu...:(
-
nie martw się! ja niby kupiłam wszystko a tak się tylko wydaje, bo za chwilę stwierdzisz, że może coś jeszcze się przyda:)a ten spirytus to na receptę po porodzie dostaniesz, bo to jest 70%, w szpitalu wypisują...ja byłam u lekarza i nie do wiary mam grzybicę-tylko zastanawiam się gdzie do ciorta się zaraziłam, ja akurat mam manię na punkcie higieny, już zwaliłam winę na mojego męża, że się gdzieś szlajał i mnie zaraził, co chwilę jeździ na te swoje szkolenia:)ciekawe czego tam szkolą?!:) no i mam wód na minimum, ale jeszcze może być, w każdym bądź razie za tydzień do kontroli a jak wkładki będą mokre to od razu do szpitala, ale ja teraz pękam!ze strachu, bo kurcze co będzie jak do tego Gdańska nie zdążę?!nie urodzę bez znieczulenia!!!matko!masakra!
-
Zapisałam sobie nazwy i jak nie zdążę już kupić tej nowoczesnej wersji gruszki i termometra to zwalę to na męża- będzie miał na kartce:nana_bobo:my też na wózek za dużo nie chcemy wydać, mnie się podobają trójkołowce ale babeczka w sklepie powiedziała, że zimą na śniegu się zakopię więc kupimy normalny na 4 pompowanych kołach:)jutro to koniecznie idę do lekarza tym bardziej, że źle się czuję,brzuch mam twardy, pocę się i ogólnie mi słabo, mam nadzieję, że to nic poważnego