-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez isa32
-
Dziubala ja ten film na 100% widziałam, chyba na canal+. Teraz nie mam, ale przez pierwsze pół roku po założeniu cyfry miałam odkodowane, bo było za grosze. I chyba tam widziałam. Jeszcze na macierzyńskim. Chłopaki super, fajna sprawa z basenem. W ogóle tak na szybko przeczytałam co napisałyście, widzę, że wszystkie Lipcówiątka to mali agenci
-
Dziękuję Kajocha W ubiegłym tyg. kupiłam takie tylko z zakrytymi paluszkami, ale za duże i oddałam, chciałam z Alą jechać, ale jakoś nie po drodze było. Tyle że w sklepie kosztowały 28zł
-
kajochaU nas noc nieciekawa... Z tym spaniem Alki w łóżeczku źle wybrałam chyba moment.. Alka ząbkuje, ma tak zpuchnięte dziąsełka i jest tak marudna... W nocy źle śpi i jak już nie da się ululać i odłozyć do łóżeczka ląduje ze mną i jakoś przemęczy do rana... Dostaje różne rózniaste cuś na te ząbki, ale musimy zaczekać aż wyjdą.. Achhh ciężko :Smutny: A żeby tego było mało to Lalka jest mega złośnicą !! Zrobiła sie taka złośnica, tak krzyczy na mnie jak sie jej coś nie podoba... No mówię Wam !! Aż czerwona jak buram ze złości sie robi i aż trzęsie się !! Zaciska pięści i kilka razy mnie bić chciała cipka mała... Matko Boska... Składam oświadczenie: LALEK BĘDZIE JEDYNACZKĄ hehe, Kajoszka, możemy sobie ręce podać Alka identyczna
-
Cześć :Uśmiech: u nas nocka taka sobie, w sumie bywało gorzej. Młoda budziła się kilka razy, może jej się coś śniło. Ala na razie w skarpetkach antypoślizgowych, chcę jej kupić kapcie, nie wiem jakie... takie płucienne na gumowej podeszwie (dość sztywnej) ??? jakie kupujecie? Alutka jakie buciki kupiłaś? I gdzie? Renia współczuję nocy, mam za sobą (i pewnie przed sobą też) wiele takich, w końcu będzie lepiej Kwiaciarka śliczne dzieciaki, a jak zobaczyłam Kubę tak na galowo to łzy w oczach a film oglądałam już kiedyś, teraz mniej więcej od połowy mi się udało. Bardzo mi się podoba. Dziubalko Adaś rozbraja tekstami, a jak wzrusza Aida Ala po całym mieszkaniu biega (nie mam drzwi do kuchni, więc nie mogę zamknąć) tylko łazienka zamknięta, bo wchodzi i otwiera deskę od wc Kajoszka pochwal się co będziesz z włosami robić. Wybieram się do fryzjera w przyszłym tygodniu i mam ochotę na radykalną zmianę... tylko nie wiem w którą stronę
-
Babeczka droczę się z tą linią, bo ważę +/- 50kg i nie muszę o nią dbać, choć o kondycję powinnam. Z drugiej strony biorąc współczesny ideał to pewnie jestem grubasem A za dziewczyny na diecie trzymam zawsze kciuki, bo dla mnie wszelkie ograniczenia w jedzeniu to straszna katorga! dobra, uciekam, papa.
-
Dziewczynki, żegnam się do jutra :Uśmiech: Lema tak z babskiej ciekawości - napisałaś, że skończyłaś weterynarię, nie pracujesz w zawodzie? O 16 zmykam do domu, Ala podobno grzeczna, zjadła obiad a teraz teściowa robi pierogi eh, a miałam przed weselem dbać o linię... papa
-
Dziubalko ciekawa jestem jak Adaś :Uśmiech: to jego pierwszy dzień w przedszkolu, prawda? Mam nadzieję, że mu się spodobało :Uśmiech:
-
Asia widzę, że jak tradycja w diecie kopenhaskiej nie zawiedzie to się pojawi u Ciebie nowy suwaczek
-
Lema - chodzi mi o miedniczkę Dziubalki
-
asia78Ale u nas to nie jest ze zlosia to chyba taka forma poznawania swiata a najczesciej siostry. A potem oglada sobie reke, w ktorej ma pelno Polusiowych loczusiow no jakoś ten świat trzeba poznawać
-
LemaAlutka7912isa32Lema Wczoraj Alicja miała dzień i fazę na tatę: no stop tata i tata :Uśmiech: słodkie to było. A i D daje to do myślenia, że powinien być już w domu na co dzień itd. Zresztą to już postanowione :Śmiech:Czyli co?? Tata codziennie bedzie do domku przujeżdżał?? Dobrze zrozumiałam?? Chyba chodzi o to, ze tata tylko do konca roku pracuje na wyjezdzie.
-
Alutka, Asia moja Ala to też straszna złośnica niby przejściowe, ale jeśli teraz jej tak pozwolę, to na pewno nic dobrego z tego w przyszłości nie wyniknie.
-
Lema a narzekałaś, że synek Cię "nie potrzebuje" to tak dla rozładowania atmosfery - mały żarcik. A tak na serio, to wiesz, u nas też jest różnie. Czasem się bawi, może mnie nie widzieć x czasu i zaczyna wołać: mama, a jak nie przychodzę lub mnie nie ma to płacz. Zawsze płacze jak wychodzę do pracy, kiedy zostaje z moją teściową, choć później jest ok, bawi się z nią i jest grzeczna. Dzisiaj strasznie się darła ale nie dzwonię do teściowej, nie chcę jej robić przykrości, wiem, że dobrze się nią zajmuje. A gdyby było coś nie tak, to na pewno ona by zadzwoniła. Wczoraj Alicja miała dzień i fazę na tatę: no stop tata i tata :Uśmiech: słodkie to było. A i D daje to do myślenia, że powinien być już w domu na co dzień itd. Zresztą to już postanowione
-
Dziubalko spóźnione, ale z głębi serca: Najserdeczniejsze życzenia Urodzinowe, dużo zdrowia, miłości, radości z każdego dnia, szczęścia oraz pociechy i zadowolenia z Twoich trzech mężczyzn
-
Witajcie po weekendzie :Uśmiech: u nas minął ok, trochę za szybko. Babeczka Oliwka śliczna, moim zdaniem podobna do taty :Uśmiech: Asia włoski super, trzymam kciuki za dietę :Uśmiech: Lema Ala też wyje jak wychodzę, szczególnie jak zostaje z teściową. Np. dzisiaj :Smutny: no tak płakała, aż cała się zanosiła, koszmar... no ale muszę wychodzić, a ona musi to jakoś znosić :Smutny: Kajocha gratuluję zakupu, też mam taki Alutka brawa dla Julci :Uśmiech: A na zakupy wolę chodzić sama, albo z moją siostrą Ala nadal dostaje wit.D3, ale ma nadal nie zarośnięte ciemiączko. Pediatra zadecyduje na następnej wizycie co dalej. A, i chodzi coraz lepiej, tzn. bardziej prosto, równo. Sprwa naszej działki nadal otwarta. Najpóźniej w sobotę się wyjaśni czy ją kupimy :Uśmiech:
-
Zmykam za chwilę :Uśmiech: do Alci mojej słodziutkiej Odkąd przeczytałam o klapsach i jak Dziubalka to wszystko przedstawiła (niby wiem, no ale tak czarno na białym to co innego) to mam do Ali więcej cierpliwości. Kiedyś w nocy jak nie spała to po kilku bezowocnych próbach zaczynałam być nerwowa a teraz spokój, tylko mówię: śpij córuś :Uśmiech: bo przecież to nie jej wina, że nie może spać. A dzisiaj rano miała aż sine i zapuchnięte pod oczami :Smutny: właśnie w przyszłym tygodniu muszę pobrać siuśki i qpkę do analizy. No nic, milutkiego weekendu ja mam kurs sobota-niedziela, bo moi rodzice idą na wesele... ale co tam, jeszcze tylko 4 tygodnie i urlop papa. Do poniedziałku :Uśmiech:
-
kwiaciarkaasia78Wlasnie myjcie sie dziewczyny bo nie znacie dnia ni godzinyi a wy chlopaki pierzcie gacie, bo i wy nie znacie heheheh
-
Ja uwielbiam codzienny prysznic, a nachętniej dwa razy dziennie Alę od początku kąpię codziennie. Prysznica na razie się boi. Osobiście wolę prysznic, ale od czasu do czasu bardzo lubię poleżeć w wannie. Teraz sporadycznie, bo jak jestem sama z Alą to co to za relaks kiedy cały czas się nasłuchuje czy nie płacze.
-
No więc umowy przedwstępnej jutro nie będzie. I może dobrze. Na spokojnie wszystko przemyślimy. Wyślę tatę jeszcze raz do gminy, żeby się dowiedział o ten teren inwestycyjny. Stół musiałam znieść sama z 3 piętra na parter (mam tam niewielkie pomieszczenie gospodarcze, na wózek ;) ) bo facet przyjeżdżał o 19 a Ali samej w domu nie zostawię. Główny blat jest strasznie ciężki... zresztą jakby nawet D był w domu to też bym mu nie pozwoliła i tak jest kiepsko z jego plecami (swoją drogą nic dziwnego skoro siedzi po 12 godzin za biurkiem, a nie powienien). W końcu coś mi chrupnie i się skończy. Musimy się szybko budować, żeby po schodach za dużo nie chodzić. A sprawa stołu ciekawa, ten typ, który mnie tak ochrzanił, zadzwonił do mnie (tego samego dnia kiedy byłam u rzecznika) i przepraszał za stan tego cudownego mebla. Oczywiście zabierze i naprawi tak jak powinno to wyglądać. Więc czekam i jestem bardzo ciekawa efektów wielkich nadziei nie mam. Ale nie pozostaje mi nic innego, bo koszty sądowe przewyższą prawdopodobnie wartość stołu i choć mam rację, to nie wiadomo czy bym wygrała. Nie zagłębiałam się w to z rzecznikiem. Tak czy inaczej przyznali się do błędu
-
Nie martwię się :Uśmiech: tylko jak tak na to wszystko patrzę, to przestaję widzieć tak różowo budowę domu... ech... spadek formy, przejdzie. Jak ma być nasza ta działka to będzie, jak nie to będzie inna. Tyle, że wiesz jak to jest jak się na coś nastawisz, prawie pewne a tu takie niespodzianki... Brzuch mnie boli od zniesienia tego dziadowskiego stołu a ginka do mnie na ostatniej wizycie: proszę nie dźwigać (coś mi się tam poprzesuwało ) ciekawe jak mam to zrobić... inna sprawa, że naprawdę bardzo mnie boli... może dlatego też @ ostatnio była taka bolesna.
-
Renata ceny gruntów szaleją to fakt. Muszę więc na spokojnie o wszystko wypytac. Jak ludzie w międzyczasie sprzedadzą to znaczy, że mieliśmy tam nie kupować :Uśmiech: już mi przeszło, irytuje mnie tylko to, że ludzie nie szanują czyjegoś czasu itd. Ale głową muru nie przebiję. Pojedziemy jutro, obejrzmy jeszcze raz ze wszystkich stron. Żeby tylko takie problemy były to świat byłby piękny.
-
Wiecie hipoteka (rzekomo spłacona) to nie problem, wystarczy mieć wypis KW z wnioskiem o wykreślenie takiej hipoteki. Nie trzeba czekać na samo wykreślenie. Nawet przy kredytach, później się to dostarcza. Wiem, bo tak miałam z mieszkaniem. Bardziej mnie wkurza, że wszystko jest ok, a jak przychodzi do konkretów to nie do końca. Kwiaciarko wcześniej była tam kurza ferma, która upadła. Ten grunt ma już nowego właściciela. Nie wiadomo co tam będzie. Działka którą chcemy kupić jest tak jakby z drugiej strony. W przyszłości ma być tam poporowadzona kanalizacja, nie wcześniej niż za 3 lata, ale jest już to zaplanowane, więc przyszłościowo fajna sprawa. Obok są grunty role i w planie zagospodarowania ewent. mogą zostać przekształcone w działki pod bud. jednorodzinne. Cena atrakcyjna, bo na razie tam nic nie ma, no prawie nic :Uśmiech: co jakiś czas stoi dom. Nadal jesteśmy zainteresowani, ale musi to być czysta sprawa. Mnie inwestycje zawsze przerażają, ale jeśli chciałabym mieć ciszę absolutną to tylko pustkowie w środku lasu mnie ratuje a przecież nie o to chodzi.
-
ależ mam dzień dzisiaj taki jak pogoda mieliśmy podpisać jutro umowę przedwstępną i co? i pstro okazało się, że jest jakaś hipoteka, niby spłacona, ale nie ma wniosku o wykreślenie wpisu z kw więc nie ma szans, żebym coś takiego podpisała. Najpierw czysta sprawa, potem umowa. Ależ jestem zła. D był w niedzielę u tego gościa, nawet się nie zająknęli. Hipoteka normalna sprawa, ale wypadałoby poinformować. No wiedziałam, że zbyt piękne, żeby było prawdziwe... no i jeszcze jeden manakment. Mój tata właśnie wrócił z gminy i od północnej strony tego terenu, czyli 5 działek za nami (ewentualnie) jest teren inwestycyjny. Niby nie pod nosem, ale się waham... Kwiaciarko co o tym myślisz? Działka którą chcemy kupić jest od ulicy, z boku ma być wydzielona droga dojazdowa do kolejnych działek, teren inwestycyjny zaczyna się na końcu tej nowo wydzielanej drogi dojazdowej. Czyli nie pod nosem... ale już zgłupiałam, jutro pojedziemy tam na spokojnie jeszcze raz i zobaczymy...
-
nie mogę pisać przyjdę później
-
Właśnie się dowiedziałam, że wczoraj w wypadku samochodowym zginęła młodsza siostra mojej koleżanki z klasy (z podstawówki) 25 lat... łzy mi same kapią