Skocz do zawartości
Forum

ana79

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ana79

  1. sandra1237no czesc dziewczynki pojawiam sie tutaj codziennie czytam solidnie na biezaco... tutaj wstawiam mojego davidka i jego pierwszy usmiech ktory udalo mi sie uchwycic na video YouTube - pierwszy nagrany usmiech ale słodko!!!!!!!! moja Mariczka też tak zaczęła się cudownie uśmiechać......nie ma to jak szczery usmiech malca
  2. uciekam,bo mój ssaczek wzywa po przebudzeniu....nawet nie da mi doczytac was,hihi....ale napewno postaram sie nadrobic
  3. a to moja mała rozrabiara [ATTACH][ATTACH]23999[/ATTACH][/ATTACH]
  4. Cześć kochane cioteczki!!! byłam dziś u gina na kontroli i juz wiem skąd te bóle ,gdy siedzę i wstajępodczas badania z bólu ciekły mi same łzy z oczu...okazało się,że mam pękniętą kość ogonową.....stało sie to przy porodzie....tyle co wycierpiałam i nadal cierpię....a obyłoby się bez tego,gdy zrobili by cesarke....normalnie płakac mi sie chce,bo nie mam nawet siły nosic małej....spotałam dzis połozna,która pomagała mi przy porodzie i sama powiedziała,ze u mnie wszystkie objawy swiadczyły o tym,zeby zrobic cc...ale tak to jest rodzic w swieta i gdy na dyzurze sa młodzi i niedoswiadczeni lekarze.... kochane dlatego tak zadko zagladam,bo siedzenie przy kompie sprawia mi ból...a poza tym mój kochany ssaczek non stop przy cycu i nawet w nocy spie z nia,bo jak mnie nie czuje,to szału dostaje trzymajcie sie cieplutko i zdrowo....a dzieciaczki niech rosna zdrowo ....buzialki
  5. no i pouciekały no to zajrze jutro,bo juz mi reka odpada i mtroszke niewygodnie.......dobranoc i spokojnych przespanych nocek zycze
  6. jestem,ale niestety juedna reka pisze,bo w drugiej trzymam ssaczka przy cycusiu,bo mi od godziny zyc nie daje...i tylko cycus sie liczy
  7. WITAM KOCHANE CIOTECZKI WIDZE,ŻE NIE TYLKO JA TAK ŻADKO ZAGLĄDAM....ALE NIESTETY CIAGLE BRAKUJE MI CZASU I NIE WIEM W CO RECE WŁOŻYĆ...A NA DODATEK NIWYSPANIE DAJE ZNAKI,BO MÓJ KOCHANY SSACZEK OSTATNIO POMYLIŁ DZIEŃ Z NOCĄ NO I NIESTETY DOKUCZA MI WCIĄŻ BÓL PO PORODZIE,PO NIEDZIELI IDĘ DO SWEGO GINA NA KONTROL,BO ZACZYNAM SIĘ MARTWIĆ WIDZĘ,ŻE WASZE MALEŃSTWA PIĘKNIE PRZYBIERAJA NA WADZE....JA DOPIERO 21 CZYLI W CZWARTEK SIĘ DOWIEM ILE WAŻY MOJA MARICZKA....ALE NAPEWNO DUŻO,BO NIE MAM JUŻ JEJ SIŁY NOSIĆ... TAKI KLOCEK Z NIEJ I MYŚLE,ŻE OKOŁO 6 NAPEWNO.... A BYŁYSCIE JUŻ NA KONTROLI Z BIODERKAMI?....BO JA DOPIERO 26 I MAM NADZIEJĘ,ŻE BĘDZIE DOBRZE,BO PO PORODZIE MIAŁA MAŁĄ ASYMETRIE,WIĘC SZEROKO PIELUSZKUJĘ NA WRAZIE CZEGO....A WDODATKU NIE WSPOMNIAŁAM WAM,ZE WYKRYTO U MAŁEJ TORBIELKE MAŁA W MÓZGU,ALE TO PONOĆ WRODZONE,WIĘC MAM SIĘ NIE MARTWIĆ....NO I JESZCZE MA PODEJRZENIE ZDWOJENIA UKŁADU MOCZOWEGO,TEŻ PONOĆ NIEGROŹNE......NA KOLEJNE BADANIA W TYM ZAKRESIE IDĘ 1 LUTEGO,WIĘC DOWIEM SIĘ WIĘCEJ MAJU I DAWIDKU ORAZ RESZTA DZIECIACZKÓW,KTÓRE POMINĘŁAM WSZYSTKIEGO NAJ...Z OKAZJI UKOŃCZENIA PIERWSZEGO MIESIĄCA...NO TERAZ TO JUZ PRAWDZIWE NIEMOWLACZKI
  8. Witam cioteczki!!!!! faktycznie tu cisza jak nigdy...ale rozumiem,bo czasu brakuje przy tych naszych ssakach....a ja dzis tez....jak nie połozna to zawsze ktos wpadnie,nawet czasu na odpoczynek brakuje wrzucam fotki mojej małej,drugi tydzien zycia [ATTACH][ATTACH]23214[/ATTACH][/ATTACH]
  9. Witam kochane!!!!! przepraszam,że tak żadko tu bywam,ale cały tydzień miałam zaganiany,bo mój miał wolne,więc wykorzystaliśmy czas na załatwienie spraw,a poza tym brakuję mi wciąż czasu....Mariczka non stop przy cycu....rośnie w oczach a ciężka,że od noszenia jej wszystko mnie podwójnie rwie.....nie mogę wciąż poradzić sobie z bólem i wciąż kiepsko się czuję po tym porodzie...mam takie spustoszenie w organizmie,że nie wiem kiedy dojdę do siebie....najgorsze jest to,że wciąż mam problem z siadaniem i załatwianiem się...a jak próbuję to leci tylko krew....rozwalili mnie na maksa,ąz ryczeć mi się chce...muszę się wybrać do lekarza i sprawdzić co się dzieje,ale póki co nie mogę się zorganizować Gosia i Netka gratulacje dzidziusiów.....Gosiu widzę,że też miałąś też okazję poznać co to poród kleszczowy? mam nadziję,że nie czujesz się tak źle jak ja Kochane cioteczki a wam życzę zdrowych i grzecznych dzieciaczków i dużo uśmiechu zajrze jeszcze i muszę nadrobić WAS,bo mam trochę zaległości
  10. Witam Was kochane w nowym roku i życzę wszystkiego naj...aby ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego ja ostatnio fatalnie się czuję i dlatego tak żadko tu bywam..... Sandra moja Marika urodziła się 26.12. godz.15.44...waga 4470 a długość 54 odnośnie porodu,to przeżyłam szok....tak trudnego jeszcze nie przeszłam.więc opiszę Wam troszkę....zaczeło się od regularnych skurczy co 10 min przez 2 dni....a 26 nad ranem obudziłam się ,bo miałam wrażenie,że wody mi odchodzą,więc przed 6 rano pojechalismy do szpitala....po zbadaniu okazało się,że rozwarcie tylko na 1.5 cm a głoka nie może zejśc niżej....w trakcie tego badania chlusnęły mi wody i od raqzu dostałam antybiotyk i leki na rozwarcie.....o godzinie 9 miałam już skurcze co 5 min a rozwarcie bez zmian ,więc kolejne badania i masaże szyjki....szyjka miała problem,bo blizna po usunięciu nadżerki tak ją usztywniła,że nie chciała ruszyć do przodu za cholerę.....więc kolejny masaż ,zastrzyki i rozwarcie na 3.....tak się męczyłam do godz. 14 czyli do pełnego rozwarcia....gdy przyszła pora parcia okazało się,że mała ma główkę ułożoną potylicowo tylna ,więc wezwano 2 lekarzy i próbowali ją odwrócić i pomagali mi ją wypchnąć,,,jeden uciskał na brzuch i drugi odwracał....tak się męczyłam ponad godzinę,aż w końcu podjęli decyzję o użyciu kleszczy,bo na cesarkę było za późno.bo maleństwo utknęło .....podczas tego wyszarpywania małej poczułam jak rozrywa mnie od środka....okazało się,żę rozerwało mi szyjkę i pochwę.....dostałam krwotoku i zszywano mnie prawie 1.5 godziny....straciłam bardzo dużo krwi i musieli mi zrobić transfuzję 1 l krwi.....a na dzień dzisiejszy nadal czuję się fatalnie i wszystko mnie rwie,nadal mam problem z siadaniem i nie wspomnę już o osłabieniu.....ale cieszę,że ze mam już to za sobą i skończyło się szczęśliwie i mam swoją upragniona dzidzie przy sobie postaram zaglądać częściej do Was,ale na razie moje dzidzi nie daje mi wytchnienia od cyca...non stop głodna a ja śpiaca
  11. Witam kochaniutkie!!!!!!!! mam dużo do nadrabiania,bo przez te parę dni nieobecności nawet nie wiem co co u Was......ale napewno nadrobię...... ja już od wczoraj w domciu....wpadłam na momencik,ale gdy znajdę dłuższą chwilę to opiszę Wam jak to było ze mną...wrzucam pare fotek mojej małej kochanej Mariczki [ATTACH]22026[ATTACH][ATTACH]22028[/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH]
  12. witam w ten piękny świateczny dzionek!!!!!!!!!Życzę wszystkim grudnioweczką wszystkiego naj..... ja nadal turlam się w dwupaku....miałam regularne skurcze,ale przeszły....a odnośnie jedzenia,to nawet nie skorzystałam,bo nie mam apetytu....może dlatego,że ostatnie dni spedziłam w kuchni na przygotowywaniach.....a dzisiejszej nocy spałam bez pobudek i normalnie jestem w szoku,bo nie pamiętam już jak można dobrze się wyspać....a co do rodzenia,to u mnie wszyscy liczą,że urodzę jutro ,bo mój i teściowa mają urodziny,a dziadkowie jego rocznicę ślubu.....wcześniej wątpiłam w to,ale teraz to już wszystko możliwe UCIEKAM,ALE POSTARAM SIĘ WAS NADROBIĆ W WOLNEJ CHWILI,BO PÓKI CO TO NIE MAM OCHOTY SIADAĆ DO KOMPA,BO MNIE WSZYSTKO RWIE CHERYY mam nadzieję,że to dziś Twój dzień,oby poszło szybciutko i lekko
  13. Wigilijny nadszedł czas, całuje mocno Was chce złożyć Wam życzenia w Dniu Bożego Narodzenia, niechaj Gwiazdka Betlejemska, która świeci Wam o zmroku doprowadzi Was do szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku! [ATTACH]21440[/ATTACH]
  14. Witam Was kochane !!!!!!!! nadal kulam się w dwupaku.....byłam u gina i zrobił mi masaż szyjki i dopiero po nim porządnie zaczął mi odchodzić czop....okazuje się ,że mam dużą bliznę na szyjce po usunięciu nadżerki i to ona powstrzymuję rozwarcie, a mam dopiero 1,5 cm i zgładzoną szyjke,cały czas mam prawie skurcze.....zobaczymy czy się ruszy teraz....wyluzowałam juz psychicznie i cierpliwie czekam,hihihi....w ciągu tygodnia przytyłam 1 kg...aż boję się pomyśleć....czy czasem ta moja dzidzia nie będzie kolosem mało ostatnio Was odwiedzam,ale zajęłam się przygotowywaniem do Swiąt....nie szaleję w tym roku zbytnio,bo ciężko mi ustać dłużej w kuchni...ale zawsze coś Majaczka i Aguu gratulacje !!!!!!!! wreszcie się doczekałyście malców nierozpakowanych nas zostało już niewiele....ciekawe czy wyrobimy się do końca roku? Mamuśki oby dzieciaczki rosły zdrowo!!!!!!!
  15. uciekam poleżeć troszkę.....a Wam kochane życzę milego weekendu
  16. Witajcie kochane cioteczki!!!!!!!!!! a ja właśnie wróciłam od lekarza,bo fatalnie się czuję....mam zapalenie gardła i dostałam kupę leków,a większośc to wziewne,bo w nocy to myślałam,ze sie uduszę.....a kosztowały tyle,że załamka a ja nadal nic....dziś 39 tydzien,a to moję dziecie uparte.....mój się cieszy,że coraz bliżej 26,a to jego dzień urodzin....nie myślałam,ze tak długo ponoszę tę ciązę...byłam przygotowana na wcześniejszy poród,hihi...a tu mały psikus....staram się juz nawet nie mysleć o tym i czekam tylko na rozwój wydarzeń...a póki co to muszę się troszkę podleczyć,bo mam tak zapchany nos i gardło,że nie dałabym rady urodzić
  17. Agula witaj wreszcie...brakowało Cie tu bardzio....a córeczka jest urocza,a te włoski,aż trudno pojąc,że prawdziwe...pierwszy raz takie widze i jestem w szoku Majeczka stawiałam na córe i masz....wreszcie tyle czekałaś ,a juz masz za sobą....gratulacje Panna wrzucaj fotki ...czekamy Sandra juz też w domciu? witaj i naprawdę dużo przeszłaś kobiecino....ale czego się nie robi dla naszych skarbków.....śliczniusi synuś Pati to juz miesiąc? ale ten czas leci...to synus nie jest juz noworodkiem lecz niemowlaczkiem Dorotaiwiki fotki świetne....a córeczki bomba
  18. uciekam,bo widzę,że jestem tu sama........kolorowych i słodkich snów
  19. witak kochane cioteczki!!!!!!!!!! widzę,że nas przenieśli już......ostatnio mało tu bywałam ,bo zała pałam jakiegoś doła...a poza tym fatalnie się czuję,bo nocami nie śpie,a w dzień za to dużo...poza tym mam jakieś dziwne przeczucia co do porodu.....nie wiem czemu ale boję się....przygotowywania do świąt,to nie wiele zrobiłam,poza sprzątaniem nic...nawet prezentów jeszcze nie kupiłam,bo nie mam choty w ogóle wynurzać się z domu...wszystko mnie boli aż chodzić nie mogę.....i świruję,bo to wyczekiwanie mnie męczy,gdy pewna byłam że moje dzidzi urodzi się wczesniej skoro się tak śpieszyło....i te ciągłe telefony czy już urodziłam,poprostu mam dość.....miałam juz parę razy regularne skurcze co 5 minut,ale po 2-3 godzinach przechodziło....najgorsze jest to ,że nic zaplanować nie można....myślałam ,że święta spedzę juz w domku z maleństwem,a tu nic....chyba jednak tatuś będzie miał prezent na urodzinki,hihihi
  20. Cherry widzę,że też chodzisz nabuzowana....do mnie to ostatnio lepiej się nie zbliżać....a Twój termin lada dzień Gosiajpirwiastko to tak się zaczyna...od delikatnych skurczyków....a tak poza tym skad masz jeszcze tyle w sobie energii...podobnie jak Cherry,wciąż zaganiane Majeczka ty to bidulo się namęczysz....mam nadzieję,że już jesteś na porodówce i ltulisz maleństwo Aguu wspólczuję Ci też tego wyczekiwania...wiem co czujesz,bo mnie ostatnio z tego powodu deprecha dopadła....myślałam,że jak zdejmą krążek to zaraz się zacznie a tu nic....a świeta tuż tuż Zosieńka trzymam za Was kciuk bo duzo przeszłaś w ciągu paru dni,niech Twój mężczyzna szybciutko wraca do zdrowia,żeby miał siły dla dzidziusia...pozdrawiam i ściskam Migotka ty ,ja i Cherry,to nasze trzecie porody...ciekawe jak nam pójdzie? widzę,że porządeczki pełna parą Mia oby Mariczce szybciutko przeszło,bo to ulewanie jest bardzo uciązliwe dla dziecka...ale bardzo dużo dzieci to ma w na poczatku,powinno zaraz minąc...po każdym karmieniu noś córunię w ppozycji pionowej i czekaj,aż się odbije,a wtedy nie będzie jedzonko się ulewało...moje miały to samo Dorotaiwiki dawaj foteczki niuni,bo dawno nie widziałyśmy jej,pewnie juz kawał baby z niej Netka choineczka prześliczna,gratulacje z dobrych wieści od gina Yasmelka gdzie mamuśka się podziewasz...zasypało Cie pewnie znów.. Panna wracaj szybciutko do nas i pokaż swoją wreszcie córeczke....mam nadziję,że już lepiej się czujesz Sandra śliczniusi ten Twój synuś...taki czarnulek...oj będzie miał w czym przebierać,bo .póki co to same babeczki u nas Agula martwię się o Ciebie...gdzie się podziewasz tak długo,,,jak się czujesz?
  21. A ja dalej nic....byłam u gina dziś i mówi,że to na dniach...po badaniu zaczęłam krwawić....zobaczymy jak to będzie......nie zagładałam dziś,bo fatalnie się czułąm i odsypiałam kolejną nieprzespaną noc.....zajrzę jutro kolorowych i słodkich snów
  22. Panna i Sandra gratulacje z narodzin pociech
  23. witajcie !!!!!!!!!! mam wiadomośc od Sandry Sandra tuli już syneczka(3400 waga) od godz.17....poród wywoływali kroplówkami od godz.9,bo skurczy nie było....a syneczka musieli wyciągać przy pomocy kleszczy,bo nie tak był ułożony
  24. a to jeszcze raz ja.....mam wieści od Yasmelk odnosnie Pannyi,bo ona nie może napisać na forum...coś komp jej nawala Panna w szpitalu nadal....a 16 miała rozwarcie na 3 palce....a teraz cisza,nie pisze,więc moze tuli juz swoje maleństwo Panna trzymamy kciukasy
  25. oki...zaraz napiszę do niej i przekaże...a ja uciekam i papa
×
×
  • Dodaj nową pozycję...