cześć dziewczyny
rok temu , 3 miesiące przed moim weselem zmarła moja ukochana babcia.
też bałam się jak to będzie...ale wesele się udało, moje ciocie ( córki babci ) razem z moją mamą, może nie szalały, ale nie siedziały cały czas.
i tak jak już ktoś powiedział: wesele się planuje a śmierć nie. i to są słowa jednego księdza. wiadomo, że im bliżej wesela, tym gorzej. w sensie, że naprawdę człowiek nie wie co zrobić. ale teraz trzeba czekać bardzo długo na terminy wolne itd. przecież nie trzeba szaleć, można zrobić wszystko spokojnie.tak jak już ktoś tu opisał. a poza tym uważam, że żałobę powinno nosić się w sercu. to jest moje zdanie, także nie chcę nikogo urazić.