yasmelka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez yasmelka
-
dorotaiwikiczesc dziewczyny ,jak tam wasze malenstwa hej....jakos leci...a co tam u ciebie?
-
moja tez sie juz budzi...
-
moja jeszcze ulewa...:(
-
oj ja ja zawsze kłade na boku albo na plecach...nigdy nie powinno sie zostawiać dziecka na brzuszku...
-
no dokładnie...szczeka do przodu wysiłk w oczach....hih
-
ana79a co do łóżeczka to nawet nie wiem czy chce w nim spać,bo śpię z nią...jedynie w dzień kładę ją.....zamierzam o9d 3 miesiąca już kłaść ją w łóżeczku....no zobaczymy co wyjdzie z tego może sie uda...pewnie na początku będziesz kursować parenascie razy...a może wcale? kto to wie? może nasz wróżka czarodziejka cherry....?
-
ana79siemka ponownie.....a ja już po spacerku...wykorzystałam pogodę,bo pięknie słoneczko świeciło i nawet ciepło było....gorzej jest teraz ,bo jakieś ciemne chmurki zawisły nad nami,hihi....opuściłam Marice budkę w wózku,a słoneczko świeciło na nią....spoglądała ,ale oczka mrużyła,bo wcześniej w takich ciemnościach żyła,to cięzko się przyzwyczaić,hihi a co moja potrafi? -główkę trzyma sztywno kilka minut a przy tym opiera się na rączkach i wysoko podnosi brzuszek -odwraca się z brzuszka na plecy(gdy układam ją na brzuszek) -śmieje się,a od paru dni w głos,najbardziej lubi pogadać z misiami,a uwielbia jednego krasnala z karuzelki,jak go widzi to tak się cieszy,że aż cała skacze -wcina wciąż paluszki ale woli całe piąstki i ślini się strasznie przy tym -jak włożę jej grzechotkę do rączki to tak macha,że nie raz się uderzy a potem płacze -dużo rozmawia po swojemu -jak leży w foteliku,to próbuję się dzwigać do przodu...zaczęłąm już ja przypinać na wszelki wypadek aha...no i robi potężne kupy a bąki takie,że aż trudno uwierzyć,że to ona hihi tak...u mnie też to podnoszenie....potrafi na kilka sekund podnieść głowe z leżaczka....a i jeszcze jak leży na pleckach i dam jej ręce to potrafi sie dźwignąć do siedzenia...ale nie pozwalam jej jeszcze na to...
-
hehehe..moja w swoim łóżeczku to na wieczór i to tylko czasami...a tak to w dupke kuje...ale w dzień to różnie...w wózku albo na łózku z mama nos w nos...:0
-
a ja sie pochwale, ze juz dzisiaj wieczorkiem bede miala prawdopodobnie swojego laptopika....nie moge sie doczekac....czyli moze was dzisiaj wieczorem odwiedze.... a jutro rano przyjezdza moja mamuska to przybawi dziecko a ja zabieram sie za przygotowania do chrzcin...jest troszke tego ale wyrobie sie...tymbardziej ze nie musze piec zajme sie gotowaniem...
-
niop...fajnie sie to obserwuje....
-
moja robi to co Marika....różnica - 2 dni....leżąc na brzuchu wysoko zadziera łowe, która np kilkunastu sekundach staje sie cieżka...:) i zbiera znowu siły i tak aż zacznie stękać to ja odwracam...czasami zaprze się rączką i z brzucha pacnie na plecy...ale chyba to ne jest jeszcze świadome...pozatym oprócz kciuka wkłada do pyszczka całe piąstki hihihh....grzechotke trzyma długo...czasem pacnie sie nią w głowe czasami ja oberwe....potrafi też ja wsadzic do buzi....no i tak jak Marika jak pokazuje jej laleczke szmacianeczke którą jest zachwycona bo ma takie wyraźne kolorki to potrafi wyciągać do niej rączkę na razie lewą i czasami jej sie uda złapać...jak juz złapie to do buziola drze....i potrafi robić słoiczek musztardy heheheeh np. wczoraj...po pachy...cały brzuch plecy...masakra.....no ale na to psychicznie przygotowana byłam bodwa dni kupy nie robiła
-
moja miska lubi bo wszysko inaczej widzi..hehe ale po jakims czasie stęka...
-
gosiajmy juz po spacerku i drzemce...wczoraj mialam tak zly humor, ze mi sie pisac nie chcialo- przyczyna byl K...ach... w ogole stwierdzm, ze weekend to chaos...w tygodniu to jakis taki porzadek mamy, a w weekend jak K jest to wszystko do gory nogami... na dodatek mielismy w sobote wieczorek filmowy z przyjaciolmi u nas...wiec zakupy, sprzatanie- wszystko ja...tesciowa chciala olivie na spacer zabrac...i zabrala...na 20 minut...zdazylam odkurzyc tylko i podlogi umyc... w niedziele rano u nas brunch ze znajomymi, wiec wszystko przygotowac, nalesniki posmazyc...no i znajomi z 3 dzieci byli... potem sprzatanie po nich, spacer z olivia sama, bo k musial jakis projekt robic, a 16 przyszli znow znajomi...jeju, az sie ciesze, ze juz po weekendzie.... ależ ty w taim tempie zyjesz...a ja sie martwie że nigdzie nie wychodze i tp...nie wiem co gorsze...:) AguuA no A Wy biedne musicie mnie znosić... sasasa A właśnie, często kładziecie maluchy na brzuszku? Jak reagują? Podoba się czy się złoszczą? ale jak miło cie znosić...heh
-
AguuNajchętniej to bym uciekła gdzieś daleko... O! W góry czy do lasu... A tu kisne w mieście i na dodatek zima.... aguuu...dzisiaj maruda ci sie włączyła heheh?
-
AguuNic nie powiem Kurcze ale jestem poddenerwowana.... Jak nie P, to praktyki.... To znów wszystko naraz.... Jeszcze słucham muzyki i mnie coś trafia i nie mam czego słuchać... Paranoja niop...to taki czas....lepiej żeby wiosna juz przyszła...
-
no właśnie pytałam ale nie odpowiada mi nic tylko cie woła...co wy ciotka za układ macie z moim dzieckiem?
-
Gratulacje i spokojnych i zdrowych 9 miesięcy!!!
-
AguuŁadny sprzęcik :)Właśnie spaliłam BEZY dzięki. to zapach nie za ładny...a moja corka cały czas cie woła...hih
-
10 000 000 mrówka (The neverending story)
yasmelka odpowiedział(a) na ronia temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
217 mrówkę zjadły myszy -
no cisza cisza...a jak ty w szpitalu? i jak twój na to wszystko?
-
a czy ja wiem czy czadziarski hihi?....na taki jak bym chciala to kasy nie mam...no ale nie jest taki zły...paramatry jak dla mnie spoko..o taki... Notebook ASUS K50IJ-SX312V - Notebooki, laptopy - Agito.pl
-
Migotka27A nudzi mi sie tak ze szok dzis to przynajmniej mam mojego przyjaciela laptopa a ja jutro bede miala swojego przyjaciela laptopa...
-
ana79yasmelkaana79nie wiem ....moze gdzieś ja błedy popełniam....ale pamiętam sama siebie,jak byłam w jej wieku....dojrzewanie i hormony robiły swoje. nie no cośty z tego co widze masz dobry kontakt z dzieciakami.....może usiądź i zapytaj jak możesz jej pomóc, czy potrzebuje jakieś pomocy...nie tłumacz bo dzieciaki zawsze wiedzą swojea ty sie tylko ogadasz i tyle...jednym uchem wpuści a drugim wypuści.... po prostu spytaj dlaczego tak jest...a bardzo złe te oceny...? wiem że łatwo sie mówi..ale...tak masz rację,ale ona zawsze ma jakieś swoje wytłumaczenie,że nauczyciel się uwziął i tym podobne....może jeden faktycznie ,ale napewno nie ze wszystkich przedmiotów....wczoraj normalnie jej zdzieliłam pasem,bo nie wytrzymałam.....później to tak strasznie przezywałam,że wyszłam na spacer....nie chciałam pokazać łez....ochłonęłam i dopiero wróciłam.....była grzeczna i już nie próbowała docinać oj...fajne dziewczyny ale masztam napewno czasami wojny.... migotka super ze lepiej...czekamy na wiesci.... Migotka27Witam babeczki !!!!Własnie was doczytuje a jest co nadrabiac ale pomyslłam ze najpierw napisze. No wiec jestesmy jeszcze w szpitalu bo Julia nie chce jesc zjada 60 ml co jest za mało choc rano uz zjadła 80 ale musimy czekac do popołudnia i jak zacznie jesc po te 80 ml to dzis idziemy do domku jesli nie to siedzimy nadal w tym okropnym miejscu choc krzywada sie nam nie dzieje bo i jesc dadza napoja posprzataja no ale ja to nie znosze szpitali a po za tym moje coreczki tak starsznie tesknia za nami ja to jak dzwonie do nich to za kazdym razem rycze jak bobr i tz za nimi strasznie tesknie. Julia jeszcze kaszle ale goraczki juz nie ma po za tym mam kolejne zmartwienie bo sama sobie wycigła sade z noska na spaniu to cwaniara zrobila i jesli nie bedzie jesc dobrze to znowu jej to bede wkładac a to nie jest za przyjemne a płaczu ile przy tym.Jak jej to wkładali to sie odwrociłam bo az mi sie niedobrze zrobilo.Wiec trzymajcie kciuki aby zjadła jak najwiecej. Dziekuje wam za pamiec i za zyczonka!!!!!!!!!!! nie ma sprawy siostro...:)
-
ana79nie wiem ....moze gdzieś ja błedy popełniam....ale pamiętam sama siebie,jak byłam w jej wieku....dojrzewanie i hormony robiły swoje. nie no cośty z tego co widze masz dobry kontakt z dzieciakami.....może usiądź i zapytaj jak możesz jej pomóc, czy potrzebuje jakieś pomocy...nie tłumacz bo dzieciaki zawsze wiedzą swojea ty sie tylko ogadasz i tyle...jednym uchem wpuści a drugim wypuści.... po prostu spytaj dlaczego tak jest...a bardzo złe te oceny...? wiem że łatwo sie mówi..ale...
-
ana79nie wiem ....moze gdzieś ja błedy popełniam....ale pamiętam sama siebie,jak byłam w jej wieku....dojrzewanie i hormony robiły swoje. nie no cośty z tego co widze masz dobry kontakt z dzieciakami.....może usiądź i zapytaj jak możesz jej pomóc, czy potrzebuje jakieś pomocy...nie tłumacz bo dzieciaki zawsze wiedzą swojea ty sie tylko ogadasz i tyle...jednym uchem wpuści a drugim wypuści.... po prostu spytaj dlaczego tak jest...a bardzo złe te oceny...? wiem że łatwo sie mówi..ale...