Vena127
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Vena127
-
Heltinne kciuki mocno trzymamy, jak coś to wiesz gdzie są ramiona do pocieszenia. Miila super, że Jeremi zdrowy jak rybka,a stawianie się brzucha … trudno, ważne że szyjka trzyma. Yupi!!! U mnie też 6 tygodni. Zleci, bo za półtora wizyta, a później co tydzień, bo się boją … chociaż tyle na koniec ;) Gravinka tego skunksa to ja długo wspominać będę … generalnie ładne zwierzęta tylko niestety mieszkamy na górze widokowej i dużo ich tu w okolicy, rozjechane śmierdzą okrutnie… A tak w ogóle to witaj :) Byłe żony … ech, miałam trochę inaczej bo nie żona tylko długoletnia była, co to się obudziła że chce wrócić jak mój mąż ze mną się zaczął widywać … uwolnienie się od niej trochę zajęło, po drodze nawet urojona ciąża była tym bardziej raniące, bo chwilę wcześniej straciliśmy dziecko … nie wiem, czy bym wytrzymała psychicznie gdyby do tego ich wspólne dzieci były, bo jazdy z nią miałabym murowane. Rok po ich rozstaniu zdarzały się w środku nocy telefony … Było, minęło tym bardziej Wam dziewczyny współczuję nerwów i podziwiam. Dzieci najgorzej na tym wychodzą, a w okresie buntu jeszcze trudniej im się w tym odnaleźć. Pocieszam, że takie awantury i hasło, że nienawidzę rodziców są i w domach bez rozwodu w tle. Moi synowie to dwa małe charakterne potworki. Byłam przygotowana na trzaskanie drzwiami jak będą dorastać, ale już 3,5 latek jak się zetnie ze mną lub z mężem to zamyka się w pokoju i mówi, że jest zły … tyle dobrze, że posiedzi 5 minut wychodzi i mówi, że już ok i przeprasza … Mam podobnie, że nie podnoszę głosu na dzieci, bo jak one krzyczą to wbrew pozorom słyszą właśnie spokojny i cichy głos ;) oj będzie się za parę lat działo…
-
Poniżej tłumaczenie wzoru … gdybym coś mało zrozumiale opisała to krzyczcie dziewczyny ;) Wielkość 58,42 cm x 83,82 cm Kocyk zakłada użycie podwójnie złożonej włóczki bawełnianej. W przypadku użycia innej włóczki lub zmiany wymiarów należy wykonać próbę obliczeniową. Wzór to wielokrotność 14 oczek + 2 oczka. Skróty: St- oczko, Row- rząd, K- oczko prawe, P- oczko lewe, SSK - zdjąć na prawy drut bez przerobienia 1 oczko jak prawe, zdjąć 1 oczko jak lewe, oba zdjęte oczka przyłożyć na lewy drut i przerobić razem na prawo. Moim zdaniem ścieg wygląda ładniej, niż jeśli zdejmie się oba oczka bez przerobienia na prawo. Obie metody są prawidłowe. Tu jest fajne wideo z porównaniem obu wariantów. K2tog- 2 oczka razem na prawo, KFB- przerobić 2 oczka prawe z jednego prawego. Przerobić oczko prawe, nie zdejmując z drutu lewego wbić prawy drut z tyłu robótki i przerobić jeszcze jedno oczko prawe. Tu instrukcja wideo Wzór: Nabrać 100 oczek. Rząd 1 (prawa strona): 6 oczek prawych, SSK, *10 oczek prawych, 2 oczka razem na prawo, SSK* powtarzać układ między * do ostatnich 13 oczek= 10 oczek prawych, 2 oczka razem na prawo, 1 oczko prawe. Na koniec każdego rzędu parzystego mamy na drucie 86 oczek. Rzęd 2 (lewa strona): 6 oczek prawych, *kfb, kfb, 10 oczek prawych* powtarzać układ między * do ostatnich 8 oczek= kfb,kfb, 6 oczek na prawo. Na koniec mamy znów 100 oczek. Powtarzać te dwa rzędu przez cały motek włóczki. Z sugerowanej włóczki powinno wyjść jeszcze 9 powtórzeń, czyli razem 10 przerobień rzędów parzystych i nieparzystych. Zmienić włóczkę na następny kolor. Ważne jest, żeby kolory zmieniać w tym samym układzie, czyli kończyć na lewej stronie, zaczynać nowy kolor na prawej. Ostani kolor włóczki przerobić 9 razy oba rzędy i powtórzyć 1 rząd jeszcze raz. Zamykanie oczek No i tu jest trochę zakręcony element, gdyby mój opis był mało czytelny to pytajcie, będę robić zdjęcia, bo nigdzie nie znalazłam wideo, czy innych pomocy. Zamknąć 5 oczek, *(przerobić 2 prawe oczka przez jedno prawe oczko =kfb zamknąć oczka) powtórzyć dwa razy [czyli generalnie kfb zamknąć, kolejne kfb zamknąć], zamknąć 10 oczek*, powtórzyć schemat między * do ostatnich 8 oczek =(kfb zamknąć,kfb zamknąć), zamknąć ostanie 6 oczek. Zrobiłam małą próbkę dla celów sprawdzenia poprawności zamknięcia i wychodzi ząbek ;) To dzień dobry wszystkim, to koniec mojej zmiany teraz ja idę spać ;)
-
No, czyli w zasadzie to, co chce Heltinne plus dodatkowo lotion do ciała. Mimo, że sprawdzone na chłopakach, to zawsze lubię zacząć z małymi-podróżnymi produktami, bo nie wiadomo jak mała zareaguje koniec końców. W razie czego mama zużyje, bo bardzo lubię te produkty :)
-
Heltinne nie ma sprawy ;) Anawee mam taki zestaw.
-
Heltinne spoko, to jakoś usiądę nad tym z dziś na jutro ;) Aktualnie rozgryzam swój reglan, którego podział od karczku jest dziwnie poddany, ale wzór mnie urzekł i skoro mam tyyyyle czasu w łóżku to, co się bez sensu lenić…
-
Heltinne mogę zrobić i wrzucić tłumaczenie … tylko nie wiem, czy tak wprost na forum, czy Tobie i Atta na priv… bo nie wiem jak u Ciebie, ale ja wiadomości priv tylko na stacjonarnym kompie mogę otworzyć :((
-
Heltinne śliczny ten komplet!
-
Atta w razie czego mogę pomóc przy wzorze. Brzmi zakręcony, ale nie jest bardzo trudny. To praktycznie same prawe oczka i opanowanie konkretnego sposobu odejmowania oczek (to SSK) i dodawania w kolejnym rzędzie (kfb).
-
Nie, w domu jest 100%polski chyba, że są znajomi lub jesteśmy na zewnątrz gdzie czasem trzeba, żeby ktoś nas rozumiał. Straszy mówił równo, po polsku i angielsku bez mieszania, ale młodszy o ile rozumie dwa języki to do nauki mówienia wybiera angielski … zupełnie inaczej niż było przy straszym. Na razie nie przejmuję się tym, bo on góra 30 słów mówi, ale za pół roku jeśli to się nie zmieni trzeba będzie go mobilizować trochę. Może nie muszą pisać i czytać, ale chcę żeby odpowiadali mi po polsku.
-
Heltinne ufff, fajnie że nie tylko ja mam takie podejście. W ogóle w Stanach kwestia nauczania to jakieś szaleństwo. Zresztą nawet jeśli bym wracała do Polski to pewnie dzieci poszłyby do szkoły z wykładowym angielskim na początek i dociągnęłyby polski.
-
Też tak to sobie właśnie układam. Mam pomysł, że będziemy organizować wymiany wakacyjne z ich kuzynami, którzy są dokładnie w ich wieku i jest ich dużo, więc co roku mogą jeździć do innych wujków, a po drodze jeszcze dziadkowie ;) My za to chętnie weźmiemy dzieciaki z Polski do siebie. Nie ma lepszego kursu językowego. Z TV masz zupełną rację, już taraz widzę ile daje oglądanie bajek, programów edukacyjnych i czytanie książek po polsku. Tym bardziej, że młodszy w ogóle ignoruje na razie język polski i używa 100% angielskiego. Jednak jesteśmy raczej odosobnieni jeśli chodzi o takie podejście, znajomi zachowują się tak, jakby zaraz ich dzieci maturę miały po polsku zdawać i wałkują pisanie i czytanie z nimi... może nie czujemy takiej presji, bo dziadkowie po angielsku mówią i się umieją z wnukami dogadać ;) W każdym razie to będzie coś do zastanowienia na przyszłość. Na razie zakładam, że muszą się uczuć tyle ile trzeba i nie będę im dokładać więcej.
-
Rozumiem dylemat doskonale, przy czy mi jeszcze brzęczy z tyłu głowy, że tej to idą do szkoły i ktoś karze im się uczuć, a tak to karze mama … im dalej w las tym gorzej, a fajnie jest oddać niewdzięczną robotę innym. Tak samo mam z wizją puszczenia dzieci do weekendowej polskiej szkoły … cały tydzień mają siedzieć w ławkach i zamiast wybiegać się w wolnym czasie mam ich gonić do szkoły na kolejne 8h… trudno na razie zakładam, że będą wtórnymi analfabetami jeśli chodzi o język polski.
-
Nat no właśnie mnie nawet kusi ten homeschooling, dopóki dzieci małe i program łatwy do przerobienia. Już teraz i tak muszę siedzieć z 3 latkiem i wymyślać mu atrakcyjne sposoby nauki pisania liter, bo tego już się od niego wymaga, a on dłużej niż 10 min nad kartką nie wysiedzi… i wcale mu się nie dziwię. Profesjonalistką nie jestem ale myślę, że nauczanie początkowe do 4 klasy byłam w stanie ogarnąć. Wszystko będzie zależało od tego, jak dzieci będą się łatwo adaptować do takich traperskich warunków … tym fajniejsze jest to, że oboje z mężem możemy pracować zdalnie tylko musimy mieć dobre łącze zobaczymy jak wyjdzie.
-
Tak sobie marudzę… bałam się baby bluesa po porodzie, a tu chyba będzie na odwrót piękna szczęścia, że w końcu już dziecko po tej stronie brzucha … U mnie torba spakowana… dziś jeszcze zamówiłam butelki dla małej i kilka zabawek dla niemowląt, żeby mieć przyjemność, że coś mogę jej kupić. Z emigracją u mnie dziwnie … mimo że nie lubię USA to do Polski w ogóle mnie nie ciągnie … marzy mi się spędzić 2-3 lata z dziećmi w podróżny po świecie i pokazaniu im innych kultur, religii… muszę tylko jeszcze do tego męża przekonać ;) nas razie jest sceptyczny choć nie powiedział nie Z wakacje to pewnie wyjdziemy na tydzień w maju … zobaczymy jak będzie mała się sprawować i na bank hotel. Mniej rzeczy trzeba ciągnąć, dla dzieci są wtedy dostawione łóżeczka, posiłki w cenie, w miejscach popularnych turystycznie zajęcia dla starszych dzieci, po prostu łatwiej niż na tzw łono natury.
-
Wy macie lenia,a ja się czuję czuję jak kotka w rui na hydroksyzynie :/ grunt to mieć skurcze na środkach nasennych i noc z głowy od północy. Przy skurczach próbuje znaleźć jakoś dogodną pozycję a tu dupa, mięśnie nie chcą słuchać. Zasypiam na siedzoco między jednym skurczem, a drugim i budzę się po chwili z uczuciem paniki bo mam wrażenie, że spadam z łóżka. Już teraz rozumiem, czemu niektóre kobiety nie chcą żadnych środków łagodzących ból przy porodzie tak się kurna nie da …a moje to pewnie pikuś przy tych na końcówce… Nie ogarniam, co miałam której napisać, ale może się odkopię w ciągu dnia … Secondtry bardzo mi przykro z uwagi na Adasia … miesiąc to bardzo długo :((( szkoda, że ma taki przyspieszony kurs dorosłości. Niestety to dla Ciebie i Zuzi jedyna bezpieczna opcja.
-
Heltinne jest też strona online norweska z tymi kosmetykami, ale nie wiem jak stoją ceny w porównaniu z Niemcami, czy Polską. Secondtry, Miila kurcze lipa z tym materacem. Secondtry musicie dać sobie z mężem trochę czasu, takie przykrości niestety nie znikają od razu. Mam nadzieję, że niedługo atmosfera oczyści się między Wami. Junior powoli się aklimatyzuje w przedszkolu, teraz miał 3 dniowy weekend, więc zobaczymy jutro jak będzie wyglądał dzień po dłużej przerwie. Ostanie 3 dni ubiegłego tygodnia były obiecująco dobre. Dziś dużo gorszy dzień, ale i tak jest lepiej od kiedy mogę w nocy wypocząć. Szkoda, że do tego potrzebne prochy, ale trudno …jeszcze tylko 41 dni. Mamatita robótki mają sprawiać przyjemność, efekty są ważne, ale one przyjdą z czasem. Robienie na szydłku i drutach z babcią to moje najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa …
-
*miało być produktami, nie petycjami ;)
-
Heltinne nie wiem jak w Polsce z petycjami, ale ja mam bardzo dobre doświadczenia z Weleda z serii i dla siebie i dla dzieci.
-
Heltinne reglan na okrągłych drutach. Co do tej herbaty z liści malin to ostanio czytałam, że nie do końca potwierdzono skuteczność… myślę, że tu działa zasada na każdego działa, co innego. Jak to z ziołami nie zaszkodzi, ale czy pomoże jest osobnicze.
-
To z racji uziemienia kolejny sweter dla Klary wyprodukowałam… tym razem na 6-12 miesięcy. Taraz przerwa robię sweter dla siebie dla odmiany :) A później jeszcze wełniany śpiwór dla małej do wózka…
-
Dziewczyny ten olej rycynowy to sobie odpuście, kiedyś wzięłam na zsyłkę zwykłe zaparcie i myślałam, że zejdę z bólu … tu dlaczego nie warto go brać na wywołanie poródu https://parenting.pl/portal/olej-rycynowy-a-porod już lepiej za odkurzacz chwycić, jeśli ktoś woli ;) Pogodą mogę się podzielić, ale liczę na rewanż w maju, czerwcu, bo u Was będzie upalnie,a u mnie te 20 stopni zostanie do końca października :/ Och uwielbiam ten rodzaj amnezji, zobaczycie w kwietniu ile osób nam powie, że powinniśmy tydzień po porodzie mieć brzuch płaski jak deska, szkoda nerwów na takie głupie gadanie. Ewee u mnie też święte oburzenie, jak to mała nie będzie spała z nami. Trudno, dodatkowo im bliżej porodu tym częściej temat imienia wypływa, bo nie wiedzą jakie będzie ;)
-
Heltinne wspaniale! Warto rozmawiać i dać sobie czas na ochłonięcie z emocji, jeszcze raz wysłuchanie drugiej osoby. Jest Ci ciężko, bo z tego co mówisz wiele rzeczy jest na Twojej głowie, a prowadzenie domu i opieka nad nastoletnimi dziećmi, szczególnie jeśli nie jesteś w pełni sprawna może dobić. Sama sobie powtarzam, że zawsze może być gorzej, choć wiecznie denerwuje mnie dlaczego nie może być lepiej ;) Wierzę, że Wam się uda pogodzić wszystko i tym razem będzie tak, jak sobie wymarzyłaś: poród w obecności wspierającego męża, dzieci pod opieką babci, sprawy biznesowe ułożone tak, że będziecie mieli choć trochę czasu dla siebie. Biznes, biznesem jest mega ważne mieć zapewniony byt rodziny, ale nie można zgubić najważniejszego sensu szczęścia bliskich, bo to przecież dla Ciebie i dzieci te tysiące kilometrów. U mnie aż wstyd powiedzieć … wiosna w pełni, kwitną: magnolie,orchideę, cyklameny… 20 stopni na pulsie i chce się żyć :)
-
Heltinne bardzo współczuję Kochana, wiem jak bardzo takie rozczarowanie boli. To chyba przekleństwo samodzielnych kobiety, że faceci uznają że i tak sobie poradzi, cokolwiek się będzie działo. Znam to głównie z innej strony …mój ojciec taki był … wizję awantury, co to nie zrobione, po pół roku rodzice miewali ciche dni … święta były tragiczne, w zasadzie dopiero odkąd zaczęłam spędzać je u rodziny męża zobaczyłam jak może być fajnie na święta. Zawsze byłam buforem między rodzicami, sama brałam się do roboty i ojcu było wstyd że 12 latka za panele się bierze. Czasem myślę że to musiało wyglądać tak, jak dzieciak ojca z meliny do domu prowadzi :( Dlatego też długo byłam sama, bo po co mi facet za którego muszę w hydraulika się bawić, umiem sama bez plączącego się pod nogami i strzelającego focha. Mój mąż w 90%przypadków zrobi wszytko od razu, bo wie, że dwa razy nie powtórzę. Zrobię sama lub jeśli nie dam rady zatrudnię ludzi do zrobienia. Mieszkaliśmy w domu gdzie każde piętro to osobne mieszkanie i wspólna klatka schodowa taki mały blok, a sąsiedzi to jego rodzeństwo. Wszytko fajnie tylko nie chciało się im sprzątać klatki i przez pół roku było tak, że jak się wkurzyłam to brałam się za to sama. W końcu wysłałam maila, że albo grafik sprzątania (do akceptacji w załączeniu) albo tyle kosztuje sprzątaczka rachunek prześlę pod następnego miesiąca. W ciągu 8h było po sprawie. Ponad trzy lata już tam nie mieszkam, a szwagier mówi ,że grafik działa Mój mąż nie lubi wydawać kasy na coś, co może zrobić sam, więc, jeśli mu mówię że mam "fachowca" i umawiam go, żeby w końcu coś było zrobione to działa lepiej niż marudzenie… A co do obietnic … to akurat ja nie specjalnie w ich realizm wierzyła, ale mój mąż mówił że jeśli tylko się zgodzę dziecko mu trzecie urodzić to 3 miesięce ojcowskiego ciągiem weźmie i nawet ten trudny początek to nawet nie zauważę jak minie … później było, że na pewno tak nie mógł mówić, bo przez teraz na awans się stara i nie może tak na 3 miesięce zniknąć ;D i zrobiło się z tego max 3 tygodnie … ale bardziej mnie to bawi niż rani, bo nigdy w to nie wierzyłam. Zresztą jak coś się będzie działo to akurat na niego zawsze mogę liczyć.
-
Dopiszę wszystkie ;) na pewno do końca weekendu. Ataa ja też z "bitego" pokolenia. U mnie w domu nawet częściej od fizycznej była przemoc psychiczna … I jedna i druga forma jest dla mnie nie do zaakceptowania. Z mojego punktu widzenia jako osoby dorosłej to jedynie odreagowanie moich frustracji i bezsilności … jasne że można mówić o skuteczności, bo jak dzieciak dostanie wystarczająco mocno lub często to będzie się bał … tylko stwierdzam, że mi nie o strach chodzi … tylko o podejmowanie właściwych decyzji przez dziecko i szacunek do mnie. W końcu mam dwóch chłopaków i kiedyś będą w stanie mi oddać. Co ich przed tym powstrzyma, skoro ja nie miałam hamulców, żeby ich nie bić. Dużo rozmów musiałam odbyć z moim mężem, zanim przyznał mi rację. Zresztą wierzę w moc argumentów i rozmowy, jak mam konflikt z mężem to nie bije go po pysku, tylko mówię co mi nie pasuje, dlaczego więc mam bić kogoś kto fizycznie i emocjonalnie jest ode mnie zależny. No nie wiem nie pasuje mi to. Choć właśnie na przykładzie męża widzę, że jest to rozwiązanie które stosuje się na zasadzie: "mi się nic nie stało, wyrosłem na ludzi …" Heltinne a z powiedzeniem się zgadzam. Na szczęście "rośniemy" z naszymi dziećmi i nasze doświadczenie też, choć nie mam złudzeń, że moje dzieci jeszcze nie raz zaskoczą mnie swoim zachowaniem i mi ręce opadną…
-
Heltinne dajesz szczegóły daty porodu Marcelka, to wpiszę. Poza tym super słyszeć, że system który sama stosuję z powodzeniem sprawdza się zarówno przy trzy latku jak i nastolatku :) miałam taką nadzieję,a teraz mam pewność po tym co piszesz ;) Oczywiście skala jest inna, mój trzy latek ma sprzątnąć klocki, jak się nie wyrobi do pory kąpieli, to sorry nie ma bajki, bo ten czas już wykorzystał na coś innego. Wczoraj była akcja, że w przedszkolu nie zrobił literek, musiał robić w domu w porze bajki, umowa to umowa. I nawet nie miał o to specjalnie żalu … Z hasłem "dzieci nie masz …" u mnie taraz jest "małe dzieci, mały kłopot"… zobaczysz jak będziesz miała naprawienie nastolatków…