-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez wowo
-
A ja mam ochotę na paprykę... Muszę wymyślić na obiad coś z papryka Chyba że leki obiad, jakaś zupa a na kolacje leczo? Ooo leczo!! Tylko czy ja wytrzymam do kolacji :P
-
Biverek no pewnie, że znam zapiekanki spod "świtu" jeszcze nie słyszałam żeby komuś nie smakowały :) Jak przyjadę do Tarnowa w kwietniu to możemy się wybrać :)
-
Ja niestety, albo i "stety" też muszę kupić nowy stanik... Ale koniecznie taki z gąbką, bo ostatnio sutki mi sterczą praktycznie non-stop :) Dam sobie jednak jeszcze ze dwa tygodnie. A co do obiadu - dzisiaj mnie naszło na barszcz czerwony + krokiety z kapustą Domowy barszczyk właśnie się gotuje a krokiety rozmrażają :) Bo ja mam tak, że jak już zabiorę się za robienie krokietów albo pierogów to robię na setki i zamrażam (no krokiety może nie na setki, ale pierogi tak) - mam potem spokój na kilka miesięcy Ale dwa dni trzeba jednak poświęcić :) Wczoraj zaszalałam w kibelku wieczorem... Dzisiaj jak na razie mam spokój, chociaż od rana byłam w stanie wmusić w siebie tylko bułkę z masłem... i to o 12 :) Bo dopiero o 11 udało mi się zwlec z łóżka :) Ej Iwa i malyszok robicie smaka tym hot-dogiem :) Ja to bym zjadła cheesburgera z FRASSESSA - Biverek pewnie wie o czym mówie :)
-
Olala super!!! :) Najlepsze jest informowanie rodziców :) moi też czekają na pierwszego wnuka i mama po usłyszeniu wiadomości na niemal pół godziny ograniczyła swój słownik do "jezu" i "naprawdę?" :) Śmiałam się z niej :) nie widziałam jej jeszcze w takim stanie, taka była szczęśliwa :)
-
Iwa miałaś rację... Mnie też dopadło... Właśnie wróciłam z łazienki. Ale jest przynajmniej plus, nie boli mnie żołądek już :)
-
DorotaM1986 W pracy cały czas siedzę a wszyscy robią to co im mówię :) No nic tylko być w ciąży
-
Co do malin to jestem tego samego zdania co yo-anna - jeżeli już uważać, to tylko na liście, herbatki. A co do samopoczucia... Większych mdłości gorszych w skutkach dalej brak, jednak od wczoraj czuję się tak, jakby mnie ktoś skopał po żołądku... Cały czas leżę :(
-
AsiaC to może zmieniłeś proszek, albo nowy ciuch/pasek (zwłaszcza niklowany)? Ja z kolei mam taki problem ze mi wyszła opryszczka na dekolcie i plecach... Mam takie małe, czerwone krosteczki... Przemywam to tonikiem do twarzy i trochę pomaga wysuszajac je :)
-
Dorota tylko bez paniki... To tylko brązowy sluz a nie czerwona krew. Idź do lekarza, ten zdiagnozuje i pewnie będziesz musiała leżeć. Zostaw tą pracę i już. Nie przejmuj się szkoleniem zastępstwa, musisz odpoczywać!
-
AsiaC - czy ty miałaś różyczkę? Albo czy byłaś przeciw niej szczepiona?
-
A wizyty usg niestety nie dało rady przełożyć na wcześniejszy termin przed wyjazdem, tylko później - 6 maja... To nic. Komplet badań krwi zrobią mi już dziesiątego, a maleństwo podgladniemy sobie w Polsce :)
-
violenka Wowo jak tam nereczka, mam nadzieję że nie boli już, ale z tą opieką tam macie że hej. Nic tylko cierpliwości, ale pogoń ich tym wyjazdem. Dziękuję, już nie kłuje :) Jak byłam mała miałam problemy z nadnerczem, spędziłam sporo czasu w szpitalach... Ale wydaje mi się że to od witamin (bo łykam pełna mieszanke), więc kończę ten blister i przerzucam się na sam kwas foliowy i wit D. Mam dobry syrop :) Do kompletu wrócę później :) może mi też te bóle głowy przejdą od razu...
-
Dorota jak to mawia moja babcia "lepiej chuchać na zimne". Gdybyś nie zadzwoniła mogłabyś żałować, a w tym przypadku nie ma co ryzykować :)
-
Abu - współczuję.... trzymaj się tam mała!! Ale jak napisałaś o kromkach z białym serem i pomidorem to aż zadzwoniłam do męża żeby mi ser kupił po drodze z pracy :) ślinotok masakra Pysiak - no to poleciałaś z tym pytaniem Więc ja to bym wolała mieć poród... bezbolesny :) A tak serio to kiedyś myslałam o tym, żeby rodzić w wodzie - wydaje mi się to najbardziej naturalną i najmniej inwazyjną opcją dla maluszka, chociaż jak teraz przychodzi do podjęcia decyzji to zaczynam się nad tym zastanawiać... Tutaj muszę napisać "plan porodu" jeszcze na kilka miesięcy przed samym porodem, rozpisać działanie, na co się zgadzam a na co nie, co mogą a czego nie mogą robić w razie komplikacji itp. i oddać to położnej. Mam nawet opcję rodzenia w domu (nie wyobrażam sobie tego...) Pewne jest jedno - musi być koło mnie lekarz i musi być sprzęt - jednym słowem, pełna gotowość na wszystko, więc myślę, że po prostu szpital :) Chociaż ten poród w wodzie.... muszę zacząć zgłębiać temat powoli :)
-
Honorata kto Ci ją zrobi?? Jakaś Pani na mieście za piątaka
-
Pysiak na 100% pójdę w Polsce do Gąciarza - sporej sławy lekarz w Tarnowie :) Ale wiecie co? Z drugiej strony nie ma sensu robić badań wcześniej chyba jeżeli wszystko jest ok? Oczywiście ciąże zagrożone i wymagające większej opieki idą innym tempem, ale w przypadkach takich jak ja wszystkie kobiety mają tak samo - polozna 10 tydzień, usg 12 tydzień. Może nie jest aż tak źle. Dostałam mnóstwo ulotek, informatorów, książkę, listę klubów ciężarówek w okolicy nawet :) Muszę się tylko uzbroić w cierpliwość :)
-
JEEEEEEEESSSTTTTTTT!!!! Przyszedł listonosz i przyniósł mi info w sprawie wizyt :) Pierwszą wizytę z położną, która pobierze mi krew i przeprowadzi wywiad ze mną i mężem na temat naszej historii chorobowej, ewentualnych uzależnień, itp. (ma to trwać godzinę, dwie...), mam ustaloną na uwaga uwaga........ 10 kwietnia dopiero!!! Przecież to już będzie mój 11 tydzień! Nie uważacie, że to trochę późno?! Poza tym - moje pierwsze USG też już ustawione!! Uwaga.... 23 kwietnia!!! Śmiech na sali po prostu... Ale 20 kwietnia jadę do Polski, więc będą MUSIELI mi to zrobić wcześniej...
-
boska nie jesteś jedyna z tym brakiem mdłości :) też mnie jeszcze nie dopadło, i szczerze mówiąc mam nadzieję, że mnie ominie :) Ale dziewczyny - kłuje mnie dzisiaj prawa nerka - i to dość ostro momentami...
-
Monika super! Dzięki wielkie za informacje i poradę :) Szukałam czegoś na ten temat w necie i owszem, znalazłam terminy, ale nie miałam pojęcia że coś da pospieszanie :) Myślałam że zanim machina ruszy musi po prostu minąć trochę czasu :) Dzięki jeszcze raz :)
-
Cześć Monika i witaj w październiku, tym razem będzie super, zobaczysz :) A co do poloznej i tych wszystkich badań to okropnie długo trzeba czekać, pocieszam się tym że się dobrze czuję i nic mi nigdy nie było. Mówisz że warto się przypomnieć? I tak w sumie stwierdziłam że w poniedziałek pójdę do gp i zrobię komplet badań krwi z nakierowaniem na wyniki ciążowe, bo przecież mam do tego prawo :) Z jednej strony się nie martwię ale z drugiej, cały czas z tyłu głowy obija mi się myśl, że muszę mieć badania, że to już 7 tydzień, że nie mam objawów i może to źle... No nic, witaj na forum i oby do przodu :) Biverek trzymam trzymam
-
Biverek tak w ślepo mamy trzymać te kciuki? No nie wiem :) Jak wrócisz masz wszystko opowiedzieć :)
-
czas na herbatkę :)
-
Właśnie nie mam pojęcia który to wynik na toksoplazmozę. Z tego co czytałam powinnyśmy szukać IgG i IgM i ich stosunku do siebie (+, -), ale niestety nie widzę czegoś takiego w Twoim zestawieniu. Myślę jednak, że nie powinnaś się stresować, bo wszystkie odchylenia i stany teoretycznie alarmowe masz zaznaczone na kolorowo :) A wynik pozytywny na toksoplazmozę do takich by należał, więc głowa do góry :)
-
Dorota - cytując inne forum: Neutrofilia – zwiększenie liczby granulocytów obojętnochłonnych (neutrofili) we krwi obwodowej powyżej 8000/µl. Fizjologicznie stan ten towarzyszy ciąży, stanom stresowym (ból, strach, emocje), a także daje się stwierdzić po obfitych posiłkach. tutaj masz jeszcze jak chcesz poczytać więcej dodatkowo: spadek hematokrytu jest zjawiskiem normalnym i świadczy o adaptacji układu krążenia kobiety ciężarnej do wymagań płodu
-
Ty to masz iwa z tymi psami :) Jakieś małe są przynajmniej? Żeby cię nie pociągnęły na smyczy zbyt mocno, bo poleciiiiisz...