-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez wowo
-
Witaj kobietko z Warszawy :) Suwaczek możesz sobie zrobić klikając w któryś, i postępując dalej według zaleceń :) albo popatrz tutaj A potem skopiuj link URL i dodaj go do swojego podpisu w ustawieniach profilu. Mam nadzieję, że pomogłam :)
-
Dorota - nie ma ograniczeń.
-
Heh... Jeździłam na rowerze praktycznie codziennie, po kilkanaście km (w weekendy więcej z mężem), a od jakiegoś czasu nie mogę :( Słabo mi od razu i gorąco.. Nie dam rady niestety teraz jeździć, a tak lubię. Tak poza tym dostałam wczoraj od poloznej listę szczepien dla maluchów i już się zorientowalismy w składzie tych szczepionek :) Prawie połowa z nich odpada przez rtęć...
-
Hehehe jaki szaleniec Bedziesz za nim biegać jak szalona :) Super wieści.
-
Pysiaku :) musiałam dzwonić i przekładać termin tego usg tutaj (na 6 maja, dopiero po powrocie z pl), ale w Polsce pójdę do mojego starego ginekologa, który podobno ma teraz nowy sprzęt do usg 3d Więc sobie odbijemy :) A lecieć mogę, nie ma z tym najmniejszych problemów, tak jak pisałyście :) Przyznam, że jestem spokojniejsza :)
-
Teoretycznie mam przyporzadkowana jedna polozna, ale realia są takie, że dzisiaj widzisz - pierwsza, najważniejsza wizyta i ze mną i z mężem, a tutaj jakaś inna babka :)
-
Pysiak pozytywna babeczka :) niestety była na zastępstwo :) I z tego co słyszałam - w londynie na przykład dziewczyna nie trafiła na tą samą polozna dwa razy Obawiam się że tutaj też tak będzie. No trudno :)
-
Myślałyście dziewczyny o zapisaniu się na jakieś zajęcia rekreacyjne? Joga, basen czy aerobik? Oczywiście ukierunkowane ciążowo :) Ja się zastanawiam nad joga, podobno super pomaga na późniejsze bóle pleców, no i łatwiej wrócić do formy :) Chyba się zapisze po powrocie z Polski.
-
Ania C ładny brzunio, taka trochę półeczka :) Pysiak hehee bo twoje maleństwo chciało być światowe Taj na marginesie - już jesteśmy po wizycie, w niecałą godzinkę polozna dowiedziała się od nas wszystkiego. Wzięła ode mnie mocz i krew i powiedziała, że skontaktują się że ma tylko wtedy, kiedy będzie coś nie tak :) Dostałam kartę ciąży, książki, skierowania i inne informatory w zgrabnej teczuszce :)
-
Coś nie tak wyszło z tą stroną - dodam jeszcze raz: proszę bardzo :) teraz możecie dzwonić, pisać i stalkować :P
-
Trochę o tym czym się zajmujemy? Proszę bardzo :) oto moja strona/wizytówka Do tego całą księgowość dochodzi i zajmowanie się domem oczywiście. Głównie wykonuje ręcznie ozdoby do domu, rzeźby, wazony, szkatułki, maski, szyję ciuchy, torebki. Ogólnie takie pierdółki różne :) i sprzedaje :) Mąż Grzesiek jest specjalistą IT, pisze programy, coś z serwerami i linuxami jeszcze, nie wiem dokładnie :) Perlaaa jeżeli chodzi o łóżeczko to myślałam o takim mobilnym, przenosnym. Znajdę zdjęcie później jak włączę kompa to wam pokażę. Znalazłam w Mamas&Papas takie fajne :)
-
Perlaaa my to chyba musimy mieć wózek, który pokona piasek na plaży :) Ja wstępna selekcję zlecilam mężowi, a potem tylko wybiorę ten, który mi się podoba - na taką łatwiznę poszłam :)
-
A odkąd poczytałam, i zagłębilam się w szczegóły porodu w wodzie i jego pozytywach - nie widzę dla siebie innej opcji :)
-
Perlaaa też staram się myśleć pozytywnie i pocieszam się tym że nic nam nie jest :) Nie potrzebuje tych wszystkich częstych wizyt, żałuję tylko że nie mogę maleństwa zobaczyć wcześniej, bo bardzo bym chciała. A tak poza tym to zrzędzę sobie, a co! Oj poprawiły mi humor te delicje :P Wy dziewczyny tez, dzięki :)
-
SweetBobo hehe chyba masz rację :) dzięki :)
-
Karliczek no właśnie na to chyba tutaj stawiają, na naturalną selekcję... No nic, poprawiam sobie właśnie humor pomarańczowymi delicjami i zbieram się na film :) Dobranoc
-
millka wizytę u położnej mam już jutro, ale ona tylko wywiad przeprowadzi ze mną i mężem i pobierze krew na badania. Maleństwo zobaczę dopiero w Polsce na USG 3D za 2, 3 tygodnie dopiero :( pierwszy raz. Tak więc z "badań" potwierdzających mój stan i to, że maleństwo jest na pokładzie to jak na razie tylko test ciążowy... Dlatego tak jakość dziwnie się czuję, jeszcze do mnie chyba nie dotarło tak całkiem. A jak widzę te Wasze zdjęcia to aż mi się płakać chce, że tutaj to wszystko tak wolno idzie, i nawet jakby było coś nie tak maleństwu albo mi to nawet nie mam skąd wiedzieć... Wydaje mi się, że oni tutaj myślą tak: jak babo dotrwasz do drugiego trymestru to jest sens się tobą zajmować...
-
Milka Rewelacyjne wiadomości!!! A tak się martwiłaś :) Ten kamień to faktycznie spory musiał spaść Miło słyszeć to co mówisz o forum :) też tak mam że wstaje rano, od razu telefon i sprawdzam co się dzieje :) Może mało piszę, ale to dlatego że chyba ta ciąża do mnie jeszcze nie dotarła, jeszcze nie widziałam maleństwa, nie miałam wizyty u lekarza. Czyje się z boku, jak obserwator tylko... A krwawiace działa zdarzyły mi się tylko dwa razy do tej pory.
-
Olala super wieści!!! :) A co do śluzu Dorotka to potwierdzam to co Olala napisała, bo mam dokładnie tak samo i kiedyś spędziłam sporo czasu w sieci żeby się uspokoić i potwierdzić, że to normalne. Ja nawet czasem mam taki żółtawy, mocno mleczny odcień, ale kompletnie bez zapachu i innych dolegliwości :)
-
Perlaaa ja już o 20 mogłabym iść do łóżka :) Co prawda z filmem, ale oglądam jednym okiem Jak tylko dasz radę idź na to zwolnienie, bo kończyć pracę o 23, do tego jeszcze droga do domu.. Współczuję
-
widzisz Monka? Nie może Was tu nie być tak długo :)
-
Super zdjęcie Boska Patrz mama jaki mam ładny profil
-
malyszok boję się bo wiesz, chodzi mi o tą zmianę ciśnienia - dorosły źle znosi, a co dopiero takie delikatne maleństwo w środku... Wizytę mam jutro, więc zapytam dla pewności :) Chociaż internet tez mówi, że nie ma sie czego bać - jedynie te urządzenia prześwietlające - ale takie to chyba tylko w stanach są.
-
Abu hehehee no super się ustawiło czarnea zadzwoń do lekarza koniecznie. Niby mówią, że nie ma się czym martwić póki nie ma krwi, ale wiesz jak jest. lepiej nie mieć czego żałować. Też jak wariatka sprawdzam co chwilę czy wszystko ok... I martwię się trochę, bo czeka nas podróż samolotem za 10 dni - a to będzie dalej jeszcze pierwszy trymestr...
-
Malyszok to w sumie z tego co piszesz masz całkiem przyjemna sytuację w pracy :) Możesz w każdej chwili zdecydować że od jutra do pracy nie chodzisz, na bieżąco jesteś więc zero stresu :) Super Ja właśnie wróciłam ze sklepu, bo mnie naszła ochota na naleśniki ze szpinakiem, papryka i mozzarella :) A jakiej pokusie się oparłam!!! Nie kupiłam nutelli!!! A stałam ze słoikiem w ręce dobre 2 minuty rozwazajac "za" i "przeciw" :) Udało się :)