KaiKaamdaWczoraj oglądałam porodówkę i kobietka sobie fajnie w wodzie córę urodziła, a na koniec jeszcze stwierdziła, że nie bolało tak bardzo jak się spodziewała :-)Pomyślałam sobie, że też bym tak chciała.
Choć po pierwszym porodzie i ja sobie pomyślałam, że nie było wcale tak źle jak się spodziewałam... Chciała bym móc tak pomyśleć i teraz ;-) Też oglądałam i byłam pod wrażeniem z jakim spokojem rodziła. Też bym tak chciała, ale wiem, że u mnie albo bardziej bolało albo gorzej znoszę ból
a widziałaś jak później już w pokoju włosy prostowała??? No nie mogłam z tego
Mój M. był zbulwersowany co oglądam! Wziął laptopa, bo stwierdził, że nie może patrzeć! Za to ta co rodziła na zzo była straszna. Nie chciała współpracować z położnymi. Też miałam te znieczulenia, ale jak położna mówiła przyj to parłam z całych sił! No też się z tych włosów uśmiałam... :-D
i w ogóle taka cudaczna ta para była, ale jakaś taka pozytywnie... A ta ze znieczuleniem to darła się więcej niż rodziła. Podziwiam tą położną za tak stoicki spokój. Nie wiem, u nas to by ją chyba zjechali i to równo, mi by nerwy puściły gdybym miała taki poród odbierać... A co do widowni to też bym nie chciała, żeby tyle osób było. Chyba bym oszalała z taką ilością osób. Ja miałam okazję być przy porodzie i powiem wam, że nie zapomnę tego do końca życia. To był wybór rodzącej, a na koniec położne mi powiedziały, że z zawodem się pomyliłam...
Także przeżyłam dwa porody: swój, bliskiej osoby, no i trzeci mnie czeka...:-D