-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Rzeczywiście te wózki Marity są niemal identyczne! Nawet detale jakieś mają takie same prawie... Co do BebeCar to chyba boję się sprawdzić ceny, ale wózek wygląda naprawdę fajnie, niech Ci się dobrze prowadzi ;)
-
mamamajki3Tak się zastanawiam nad allegro, bo my zawsze ten sam model kupujemy, bo są najwygodniejsze i super sprawdzone, a producent tylko kolory zmienia w zalezności od sezonu, więc chyba strachu nie ma, że cos będzie nie tak ;) Bo jak pomyslę o tym jej marudzeniu i wybrzydzaniu... to samej mi się słabo robi ;) A to jest niezły pomysł ;) te same buty, tylko większe i inny kolor ;) zaoszczędza Ci mnóstwo czasu i marudzenia dziecka ;) Niezłe - nie słyszałam, że ktoś tak robił ;) Co to za producent taki dobry, że się go trzymasz? Może pomysł odgapię w przyszłości :) I nie martw się tymi nózkami, namagnezujesz się i nawapnisz, a na koniec wyjdzie, że dzieciątko po prostu jest małe po rodzicach :) Mnie rano, po tym jak wielokrotnie włączałam drzemkę w telefonie ;), wreszcie zerwał z łóżka koszmarny skurcz łydki. Noga dalej boli :( mimo, że niemal od razu zareagowałam, żeby potem nie bolało :( Kurcze... codziennie piję co najmniej jedno kakao, jem tyle wołowiny, zielonego, bananów, orzechów (nie wspomnę o tych czekoladach ;P), a przed tymi skurczami się nie mogę ustrzec...na szczęście nie są zbyt często... i dobry z tego budzik - nie ma co.
-
Dziękuję za podtrzymanie na duchu ;)
-
mamamajki3Fajny ten wózek Mari :) Bardzo podobny do Marity Roana, którą używałam z Majką i z której byłam bardzo zadowolona. Ja teraz też wybrałam podobny, klasyczny wózek tyle, że ze skrętnymi przednimi kołami, żeby się łatwiej prowadził :) Doświadczyłam właśnie tych skrętnych kół wożąc liczne potomstwo moich sióstr ;P i szczerze, po doświadczeniu z ich wózkami, byłam zachwycona wózkiem bez skrętnych kół i do tego był taki lekki!! :) Dziękuję za zdanie :) tylko mnie utwierdziłaś :)
-
anna_:)A powiedzcie mi czy przed ślubem się odchudzałyście Z tego co wiem to chyba ciężarne kobiety się nie odchudzaja przed własnym ślubem :) Mi się przyda bo po ciąży jeszcze wałki mam a ostatnio przez Boże Narodzenie też nabiłam w biodrach No cóż trochę ruchu na świerzym powietrzu jakiś seksik i będziemy zrzucać heh ;) nie wiem jak na Ciebie stres podziała, ale ja starałam się nie schudnąć akurat, bo przecież suknia była już dopasowana ;)
-
marzen@ Co do bolerka to mi się nawet podobało, ale kiedy je ubrałam to już nie było tak fajnie. Aniu, a myślałaś o jakimś szalu czy boa? Jeśli zdecydujecie się na ślub w grudniu to bez okrycia się nie obędzie. Albo płaszczyk tego typu, jak na zdjęciu To a propos okrycia. Mi bolerką współczesne w ogóle do stylizacji nie pasowało, a na ślub we wrześniu, czy później było idealne, oto inspiracja dla Ciebie, z mojej stylizacji ;) https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/375663_2603090240268_1345213357_33105222_956143352_n.jpg https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/311326_2594041334051_1345213357_33097716_349218388_n.jpg Moja mama miała też białego sztucznego liska, też fajnie wyglądał. Co do bukietów, jak tu pisałyście, jeśli ktoś planuje wrzesień to polecam też słoneczniki :) Ja miałam bukiet z nich, dekoracje sali, dekoracje we włosach. I tu kolejny pomysł na alternatywę do welonu - stroik z kwiatów, można go dobrze zachować, mój do tej pory mam ;) I zapomniałam, auto mieliśmy też inaczej udekorowane, niż wszyscy ;) na masce był cylinder i welon, a przy klamkach i lusterkach malutkie jesienne dekoracje również ze słoneczników małych i jarzębiny. Jak dla mnie wyglądało to interesująco i spełniło moje oczekiwania, choć na tym zdjęciu welon się trochę zwichrował ;) proszę: https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/399335_3531745656073_1345213357_33511000_241947604_n.jpg
-
madziaaaa0701j glukoza szybko wpilam bo w minute ale no źle nie bylo mowilam sobie ze to czekolada;D o matko, w minutę? Nie dałabym rady się tyle męczyć ;) mi pielęgniarka powiedziała "tylko proszę szybciutko wypić", wyszłam i ciurkiem wypiłam zatykając nos ;P Pielęgniarka zaraz wyszła i zdziwiona zapytała "już pani wypiła"?? Ja dochodzę do wniosku, że mam szczęście jakieś. W naszym laboratorium, choć znajduje się w centrum miasta i jest dla wszystkich, czy to prywatnie, czy na skierowanie (a obok jest przychodnia), to nigdy nie stałam tam w kolejce. Zazwyczaj wchodzę i od ręki jestem przyjeta. Dzisiaj założyłam zeszyt dla Różyczki. Piszę do niej w formie listu, coś ja te albumy, które są w sklepach, ale ręcznie robione... nie wiem, lubię pisać piórem i lubię pisać ręcznie, więc robię to z wielką przyjemnością. Na dzień dobry napisałam do niej 3 strony A4 ;)
-
Myślę nad zakupem wózka firmy Adamex model Royal. Tzn... dziadkowie w czwórkę kupują ;P a wózki oglądałam z teściową. Czy ktoś używa tego wózka? Ja go porównałam z innymi w sklepie i dla mnie bajka, leciutki, zwrotny, łatwo się składa, rozkłada - dla mnie bajka, ale chciałabym poznać opinię kogoś, kto go już używa
-
No tak w soku, tyle cukru co w jabłku, zapomniałam dodać, ze dodaje do tego jogurt naturalny rano. Co do GMO, na tony? Nic trudnego, popatrz w ilu rzeczach to jest, nawet w śmietanie jednej znalazłam... Ty już masz dziecko, ale pomyśl o swoim dziecku, które też by chciało kiedyś dzieci mieć...
-
heh ;) nie jest idealne, bo jej 5-osobowej rodziny to ja w domu nie pomieszczę ;) dlatego chcę wykorzystać chwilę, że mogę się jeszcze wyrwać ;) Pojadę tak czy siak. Musi przeżyć, nie może się wiecznie zamartwiać, bo co potem będzie jak córka się urodzi? też będzie zabraniał, bo się będzie o nią bać?
-
Krzysztof Piotr, albo Piotr Krzysztof super! Weronika Anna też mi się podoba, ale z Weroniki zrezygnowaliśmy, bo zbyt popularne. Też chciałam Lilianę, niestety w zeszłym roku w rodzinie się urodziła Lila... Hanię odrzucił mój mąż :(
-
ojoj! widzę, że to jednak pogoda, bo każda po kolei ma dziś ciężki dzień. I ja się dopisuję. Po wczorajszych i przedwczorajszych intensywnych dniach, dziś nie mogę się obudzić. Po przemeblowaniu sypialni przenieśliśmy pieskowi legowisko na drugą stronę pokoju i biedny go szukał w nocy, a ja oczywiście czujnie spałam i z wyrzutami sumienia, że biedka nie może przeze mnie trafić, za każdym razem go do tego legowiska prowadziłam ;P do tego mąż mnie z łózka spychał! ;) nina heh ;) wiem bardzo dobrze jak to jest z tymi kotkami, miałam całe życie kotkę ;) (na ironie teraz mam alergię na koty). Nam doraźnie pomagało podmycie jej zimną wodą, ale w nocy to kiepskie rozwiązanie ;) niecierpliwa no widzisz, a ja mam wrażenie, ze jakiś wyż demograficzny się szykuje w 2012. Ja wspomniałam tylko o moich bliższych koleżankach, a po drodze się dowiedziałam, że chyba połowa dziewczyn z mojej klasy z liceum jest również w ciąży ;) i to nie to, że ja się nagle zaczęłam interesować, dlatego widzę, przysięgam, że jest jakiś wysyp "ciężarówek" ;)
-
moja mama w swojej kuchni wiekowej miała (może jeszcze ma) takie coś metalowa do krojenia np. jabłka, pomidora, jajka w plasterki - cudowne urządzenie! miała też taką kratkę z drucików chyba i to służyło do krojenia w kosteczkę ;) zbawienne przy robieniu sałatki jarzynowej ;)
-
wiktorio3Marii jak po imprezie?? Dobrze, dziekuję, chociaż denerwuje mnie dotykanie mojego brzucha i wieczne komentarze na jego temat, albo niby żartobliwe "oj, coś ci się przytyło" albo "ale masz fajny brzuszek, jak piłeczka", eh.... pierwszy tekst najczęściej jest wypowiadany przez facetow, drugi przez kobiety ;) a mówiłam jaki mi hmm... komplement mój lekarz powiedział w piatek? że o wiele lepiej teraz wyglądam, zaokrągliłam się ładnie, a nie tak jak wcześniej taka chudzinka blada... ;P obiecałam mu, że jeśli tylko mi się uda to postaram się zatrzymać co nieco po ciąży, ale to nie jest łatwe u mnie nigdy, żeby dodatkową wagę zatrzymać... podejrzewał mnie o diety :/ Jak tam Wasz dzień dzisiaj? Ja cały dzień gruntownie sprzątałam sypialnię. Przyszła nowa wieeeeeeeeeeelka szafa i swoje rzeczy do niej trzeba było przenieść, dzieciątka do komódki :) było to bardzo miłe :) nie mogę się już maleństwa doczekać, tym bardziej, że moja sąsiadka własnie urodziła, koleżanka teraz leży i czeka na poród (już 11 dni po terminie jest!), a kolejna za jakies 3 tygodnie, a potem kolejna i kolejna, a na samym prawie końcu dopiero ja...
-
anna_:)pokazałam dziś J. chyba z 200 zdjęć sukni ślubnych i żadna mu się nie podobała... Rany więc co mnie będzie czekało w salonach ślubnych jak będe przymierzać Ja Ci powiem co będzie w salonie: wybierzesz całkiem inną niż zamierzałaś ;) Ja mówiłam, że nie musi być długa, koniecznie bez trenu, z ramiączkami (ostatecznie je doszyliśmy), bez koła, generalnie byłam na anty do wszystkich klasycznych sukien ;P Co wybrałam? długa z trenem, bez ramiączek, na szczęście też bez koła, choć próbowano mi je wcisnąć, tak jak i próbowano mi welon wcisnąć ;P generalnie to tak suknie to było to, czego nie chciałam ;) No i nadal Ci polecam organizatorkę. My też organizowaliśmy wszystko zaocznie, bo mieszkamy w Zielonej Górze, a pobieraliśmy się pod Łodzią. Organizatorka nam z nieba spadła przypadkiem, nawet o tym nie pomyśleliśmy, ale tak jak mówiłam, mówiłam, poszukaj może sali coś jak my mieliśmy, czyli w cenie mieliśmy nie tylko salę, ale i catering, tort, szampan, chlebek z solą, dekoracje gdybyśmy chcieli, apartament dla nas, mogliśmy u gościa też kupić wina, bo sprowadzał w dobrej cenie z Francji (naprawdę dobrej :) makro się chowa ;P). Do tego organizatorka resztę załatwiła, a my mogliśmy się zając tylko tym do czego byliśmy niezbędnie czyli nasze ubrania, zakup obrączek i załatwienie spraw w USC. Bajka Jeśli chcesz i jesteś ciekawa to mogę Ci też na prv powiedzieć jak to cenowo wychodziła, przy czym trzeba pamiętać, że ceny łódzkie są niemal takie jak warszawskie... a zakładam, że pobierać się będziecie w okolicach mojego miasta rodzinnego ;P Jeleniej Góry, bo widzę, że z Kowar jesteś. No i też polecam jak wcześniej przetopienie złota, które zawsze gdzieś leży i nikt nie nosi - zaoszczędzicie może nawet i 2000 na tym ;)
-
Margeritkanie jadłam jeszcze nigdy pasztety sojowego, dobre to? Smakuje jak zwykły pasztet, ale unikam wszelkich sojowych rzeczy odkąd zrobiłam pracę na temat GMO. Większość soi na świecie jest genetycznie modyfikowana. Jednym ze skutków jedzenie produktów GMO jest bezpłodność :]
-
Migotka5płatki owsiane na wodzie z jabłkiem, rodzynkami i orzechami włoskimi Oja! ktoś je tak jak ja! tylko ja płatki na noc zalewam sokiem jabłkowym ;) do tego rodzynki i właśnie albo orzechy, albo tarte jabłko :)
-
Problem w tym, że pojechac razem nie możemy. On pracuje normalnie na etat od-do, ja mam pracę taką, że sobie mogę pozwolić na tygodniowy pobyt u siostry... Całe życie byłam samodzielna, szybko się wyrwałam spod skrzydeł rodziców, sama tymi pociągami jeździłam od 13-tego roku życia, teraz mnie trafia, że ktoś mi mówi, czego nie mogę... Wczoraj mnie ciągnął do klubu na imprezę ze znajomymi - bo tam mnie nikt nie popchnie ;P nielogiczne...
-
O matko, ale dzień, rano po śniadaniu poszłam z bratem na 1,5 godzinny spacer z psem, potem ogarniałam dom, potem na obiadek poszliśmy i znów maszerowanie ;), potem układanie na nowych meblach, żeby potem pojechać na 2-godzinne zakupy domowe i w poszukiwaniu prezentów dla siostrzeńcow... a zaraz na imprezę z roku mojego męża... nie mam siły, ale tęsknie za nim i nie chcę znów przegapić szansy spędzenia czasu z nim :(
-
Najlepiej przymierzyć, zanim się zdecydowałam też oglądałam różne w Internecie i na tę moją bym nie zwróciła uwagi. Obiecałam sobie, że przymierzę wszystkie fasony na wszelki wypadek i przymierzyłam... te które mi się podobały (m.in. coś tego typu co tutaj pokazujesz) okazały się... komicznie wyglądające na mnie ;) Dam Ci radę, jak będziesz kupować sukienkę zwróc też uwagę na to ile ona waży, no i pamiętaj, że w niej przetańczysz całą noc :) więc żeby nie było najmniejszego szczegółu, który gdzieś Ci tam będzie cały czas przeszkadzał typu, opadająca sukienka, czy coś odstającego :) Powodzenia w poszukiwaniach :)
-
alatraMari - gratuluję dziewczynki, fajnie jest mieć małą kobietkę w domu, szczególnie jak zaczyna się interesować strojami i chłopakami, co w dzisiejszych czasach zaczyna się juz niestety u 6 - 7 latek :-) To jest cudowna wiadomość, bo mnie sami faceci otaczają w najbliższym otoczeniu: mąż, brat, który z nami mieszka, brat męża, który mieszka rzut beretem i sąsiad, z którym jesteśmy zaprzyjaźnieni. Nawet mój pies to facet! ;P Przypomniałaś mi, mam uczennicę (daję prywatne lekcje) z trzeciej klasy, która mi lubi opowiadać o swoim chłopaku ;) sa już razem chyba dwa miesiące!! ;) tylko mam nie mówić o tym babci ;) Co do wczorajszej wizyty to cieszę się, że znów mi się udało przytyć - 1,5 kg w 3 tygodnie :). Przez długi czas moja waga stała w miejscu, albo się nieznacznie zwiększała, więc teraz licząc od najniższej wagi, jaką osiągnęłam w pierwszych miesiącach ciąży, przytyłam już całe 6 kg :) ciekawe, czy do 10 dociągnę :) Miłego, cieplutkiego dnia Wam życzę! Dziś u mnie krótki rękawek będzie jak nic! a mąż i szwagier, i nawet teść w Łodzi, dziś na motocyklach jeżdżą, a ja?? :( pożyczyłam na dłuższy czas swoje ubrania motocyklowe dziewczynie szwagra... bo ja to trochę poczeka zanim je znów założę :( serce boli jak wszędzie te motocykle słychać...
-
Pierwsza wizyta u ginekologa - nie za późno?
Mari odpowiedział(a) na gwiazdka86 temat w 9 miesięcy, ciąża
ehhh... ja się nawet nie zastanawiałam, czy jest za wcześnie, czy za późno, żeby iść do lekarza. Zobaczyłam dwie kreseczki i pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do lekarza, czy może mnie przyjać tego samego dnia ;) Było to 5,5 tygodnia od pierwszego dnia ostatniej miesiączki ;) Potwierdził mi ciążę, ale kartę założył mi dopiero trzy tygodnie później w 8 tygodniu. -
Do tej pory tu nie pisałam, bo choć się kłócimy bardzo często ;P to nie widzę potrzeby się wyżalania, bo ja ciężarna, on z alergią, to w ostatnim czasie mieszanka wybuchowa ;D ale od kilku dni mnie wkurza, bo nie pozwala mi jechać do siostry do Warszawy. Z Zielonej Góry do Warszawy pociągiem się jedzie 5 godzin - krócej i taniej niż autem. Do tego moim zdaniem bezpieczniej. Całe życie, odkąd miałam pół roku, jeżdżę pociągami (jestem córką kolejarzy), on wręcz przeciwnie, w jego rodzinie się jeździło tylko autem, mają po aucie każdy, pociągiem ostatnio ze mną jechał, to jak małe dziecko się zachowywał ;) No i teraz kość niezgody: ja za dwa tygodnie tj. na początku siódmego miesiąca chcę pociągiem pojechać do siostry (z małym dzieckiem będzie mi trudno, a bardzo chcę się zobaczyć z nią i sisotrzenicami, im też nie jest łatwo się wybrać, bo jest ich 5 w sumie). Mąż mówi nie bo: - pociąg jest niebezpieczny, ktoś mnie napadanie, przecież słyszał o takich sytuacjach - a ja znam zasady zachowania bezpieczeństwa w pociągu, siadać w przedziale z kimś, możliwie najbliżej konduktora ;P, nie obnosić się z czymkolwiek cennym jeśli się to ma przy sobie itp... - nie, bo ktoś mnie może popchnąć - wsiadam na pierwszej stacji biegu tego pociągu i wysiadam na ostatniej... ktoś usiądzie obok i będzie mnie popychał? - nie, bo może być tłok i nie będę miała gdzie usiąśc - są przedziały i miejsca dla kobiet w ciąży i kobiet z dzieckiem, wystarczy poprosić konduktor o otworzenie przedziału. - nie, bo (to jest najlepsze) - mogę urodzić w pociągu - mam całkowicie zdrową ciążę, badania krwi idealne, samopoczucie idealne, wciąż pracuję, nic nie wskazuje na to, żebym miała w ogóle wcześniej urodzić! Plus pociągu taki, że nie muszę jak w aucie siedzieć non stop w jednej pozycji, mogę wyprostować nogi, położyć się, przejść się. No kurde! Jestem na niego wściekła. Przypuszczam, że się boi tylko dlatego, że nie ma wpływu na ten pociąg co mnie wiezie, a prowadząc auto ma wpływ na nie... Czy ja się mylę, że jest to dla mnie bezpieczne? Oczywiście dla świetego spokoju zapytam lekarza o to w poniedziałek, ale co to za wielka sprawa dla niego ten pociąg? Jestem zła :/
-
mamamajki3Mari Potem zaliczyłyśmy lumpa, bo miałam nadzieję, że może coś fajnego dzieciom znajdę - chwalicie się swoimi zdobyczami, a ja w sumie jeszcze do takiego przybytku w ostatnim czasie nie zajrzałam ;) Ale nic ciekawego nie było ani dla Majki, ani dla Gutka :( Gutek? to od Gustawa? też chciałam tak dać synkowi, ale mąż się nie zgodził ;) Też mnie ciągnie znów na zakupy po ciuchlandach... ale się śmieję, że dziecko na cały rok niedługo ubiorę, bo wszyscy w ekscytacji mi pokupowali już ubranka dla noworodka (łącznie ze mną, moją siostrą, a teściowa najwięcej;D), to teraz kupuję już na 3-6 miesięcy ;) niedługo się chyba powinna zacząć rozglądać za zimowymi ciuszkami ;P
-
Ja dzisiaj wyciągnęlam wiosenne buty spod łóżka, płaszczyk wiosenny i poszłam z psem na spacer :) i uwierzcie mi było mi za ciepło, nawet teraz jak wracałam od lekarza, było cieplutko, a mijała mnie w dzień dziewczyna w moim wieku, w czapce, zimowej kurtce i kozakach - czułam się dziwacznie ;) ha! i wróciłam właśnie od lekarza cała szczęsliwa, bo... dowiedziałam się, że będziemy mieć Różyczkę! wiedziałam! wszyscy mówili "chłopak, chłopak", a ja mówiłam "guzik, będzie dziewczynka" ;) Mój mąż na to powiedział nie dowierzając "i tak będzie chłopak" ;) A ja się cieszę, bo przynajmniej o imię dla chłopca przestaniemy się kłócić.