Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Nie ja tego nigdzie nie wrzucałam, na żadne Allegro, bo jakoś nie wierzę, że by się sprzedała, a za aukcję wystawioną zapłacić trzeba. Tu na forum też nie pisałam wcześniej, bo mi ten pomysł do głowy wpadł jak tu w tym temacie pisałam ;) To jest mały rozmiar na 164cm plus ok 5 cm obcas. Podam Ci moje wymiary sprzed ciąży, bo była dopasowywana. Biust ok. 83 cm, talia ok. 64-65 cm, biodra 89 cm. Ona jest w kształcie litery A jak widać i jest koloru kości słoniowej. Jeśli rozmiar jest odpowiedni to pisz na priv, nie będziemy tutaj śmiecić ;) A ja odpiszę Ci jaka cena i co mogę do tego dorzucić.
  2. :) no to proszę: suknia z rozłożonym trenem: https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/318301_2559488630255_1345213357_33066879_1906638232_n.jpg tutaj widać dokładnie koronkę: https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/310274_2559484190144_1345213357_33066869_523618387_n.jpg a tu w tańcu z podpiętym trenem (nie mogę znaleźć lepszych zdjęc z podpiętym trenem w tym momencie) https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/316866_2602988557726_1345213357_33105118_1686360169_n.jpg i https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/389214_2602989037738_1345213357_33105119_47651625_n.jpg Na koniec jeszcze raz w całości, z trenem trzymanym w ręce: https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/302178_2559537231470_1345213357_33066911_733051775_n.jpg Suknia bardzo lekka :)
  3. Ja zaczęłam czuć muśnięcia i łaskotanie dokładnie 1. stycznia, czyli to był 15 albo 16 tydzień. Tylko wiedziałam dokładnie, czego się spodziewac, bo siostry mi bardzo dobrze opisały to uczucie. Tydzień później dostałam konkretnego kopniaka, a potem dalej muśnięcia, które co raz mniej byly już motylkami w brzuchu, a coraz częściej były kopniakami ;) Teraz w 27. tygodniu daje mi tak do wiwatu, że tęsknie za czasami, kiedy tylko łaskotało ;)
  4. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    No i glukoza w porządku :) Widzę, że przyszli tatusiowie tak mają, trochę mnie to pociesza :) Nie powiem, żeby w ogóle nic nie robił, bo chodzi i się cieszy, że będzie tatą, zachwyca się moim brzuszkiem, prawi komplementy, że ślicznie wyglądam, gada do tego brzucha, ale martwi mnie jego brak świadomości wielu rzeczy ;) Jak powiedziałam. Zarządziłam, że kupuję meble (ledwo się teraz mieścimy), a on na to, czy na pewno są potrzebne :] wygląda to tak jakby według niego dziecku potrzebne było tylko łóżeczko i wózek ;) Czasem mnie bawi takim swoim nieświadomym podejściem, a czasem denerwuje, jak się na mnie on denerwuje, że znowu o czymś zapomniałam, albo, że jestem rozdrażniona i marudzę... po to mu kupiłam tę książkę :( żeby mnie lepiej rozumiał. Wczoraj i całkiem często powtarza mi jeden tekst. Wczoraj, się wygramolić z samochodu nie mogłam (fotel pasażera jest ustawiony pod niego, bo częściej prowadzę, a on w fotelu po prostu leży), czekałam aż mi pomoze, wreszcie się zorientował i powiedział: "oj bo ty taka sprawna w tej ciąży jesteś, że czasem zapominam" ;P miło ;)
  5. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    kaska0110 Mari - no to super, że tak Ci te wziewy pomogły!!! Wyspałaś się??? Udanych wizyt. Wyspałam! Wyspałam! Mam nadzieję, że te problemy alergiczne mi minął razem z ciążą tak jak się z nią pojawiły... nie chciałabym brać wziewnych lekarstw już do końca życia... :/ Dzięki kaska0110 za rady od położnej :) Utwierdziłaś mnie w tym ,że nie ma sensu kupowanie takich koszul ;) chociaż moje male piersi przez każdy otwór by się przedostały ;P i raczej nie grozi mi ich urośnięcie nadzwyczajne. Póki co noszę staniki miękkie sprzed ciaży, bo wreszcie są na mnie dobre ;D (kupiłam je kiedyś, jak byłam przytyta po emigracji 5 kg ;P) A przewijak nie wiem jak Wy, ale ja sobie kupiłam nakładany na łóżeczko. Moje sisotry miały takie - w sumie 5 dzieci mają - nie narzekały na niego... tym bardziej, że nie mam miejsca na dodatkowy mebel :( U mnie jak u Was przygotowania do przyjścia nowego człowieka na świat :) kupujemy meble. Na swój pokoik poczeka dzieciątko jeszcze z rok niestety, chociaż zobaczymy jak się wszystko ułoży. Jak tam Wasi mężczyźni? Ja mam czasem wrażenie, że mój sobie nie zdaje sprawy, że taki mały człowiek potrzebuje też dużo miejsca, że wywraca życie do góry nogami i że to że on będzie chodził do pracy, jak ja będę przez pierwsze miesiące z maluszkiem nie oznacza, że tylko ja się będę nie wysypiać... - podkreślam, mój mąż nigdy, przenigdy nie miał do czynienia z kobietą w ciąży i małym dzieckiem ;) KUpiłam mu książkę "Ojcostwo dla żółtodziobów", ale czytał na początku i ostatnio odstawił :/ Miłego słonecznego dnia! :) Idę się przejść po wyniki glukozy :)
  6. Ja odnośnie alkoholu. Liczyliśmy również 0,5 litra na głowę, każdy dostał weselną na odchodne - w sensie, każda rodzina... i wciąż tej weselnej jeszcze mamy zapas ;) a wesele było we wrześniu... więc pomyślcie, jeśli planujecie mieć inne alkohole, bo mnie nikt nie słuchał, że przecież wina, barek z drinkami, piwo, nalewki, poco tyle wódki - faceci wiedzą lepiej ;P albo specjalnie to zrobili, żeby zapas miec ;) a tak przy okazji. Nie chce nikt kupić suknie ślubnej koronkowej w małym rozmiarze?? ;) Jest taka śliczna, że szkoda mi jej sprzedawać, no ale wisieć w szafie przecież nie może wieki... jest bez koła, żadnych udziwnień, kobieca, ze sliczną koronką :)
  7. momiśMoja 2 letnia córeczka ma na imię Rozalia Magdalena:) podobają mi się również: Kalina, Michalina i Janina Zastanawialiśmy się wlaśnie nad Rozalią, ale tak ma na imię ciocia męża... miało być Róża Rozalia, ale nie wiem czy to nie brzmi zbyt komicznie ;) No i dla chłopca chyba będzie ten Julek :) (Julek-Ogólek będzie ;P)
  8. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Katarzyna 78 W sobote kusi mnie basen. Mam do was pytanie czy w naszym stanie możemy kozystać z jakuzi i mat bombelkowych pod cisnieniem? Sa to po prostu takie miejsca leżące gdzie pod całym ciałem wydobywaja się bąbelki powietrza. I nie wiem czy to nie jest za silne i czy nie zaszkodzi na boczki brzuszka. Co tam siła, jacuzzi raczej nie jest wskazane ze względu na ilość bakterii, które tam się roją. Tyle ludzi się tam przewija i wysoka temperatura. Też mnie ciągnie na basen, ale mam opory... jakoś nie potrafię się pokazać z tym brzuchem, nie lubię na siebie zwracać uwagi... No i boję się jakiejś choroby... ja z infekcją bez ciąży potrafię wrócić z basenu... Dobra wiadomość na dziś: dzwoniłam do upadłego do alergologa i internisty. Dziś poszłam do alergologa, dała mi od razu receptę na dwa opakowania leku. Wyszłam od niej, kupiłam lek, dwa jego wziewy i znów mogę oddychać! Idę spać i planuję tę noc całą przespać :) A jutro internista (mam chyba przeziębienie do tego), a zaraz potem ginekolog ;) Ktoś tu miał wątpliwości, czy po zjedzeniu ciastek może jutro rano iść na glukozę, ale to chyba nie ma związku, na moją logiką... mierzą poziom cukru przed wypiciem glukozy i dwa razy po jej wypiciu. Jeśli masz cukrzycę to będzie skok cukru tak czy siak, czy zjadłaś te ciastka, czy nie. Dobrze myślę?
  9. anna_:)A powiedzcie mi jak u was wyglądało zaangarzowanie waszych partnerów do tej całej ceremoni? Czy pomagali w załatwianiu wszystkiego, czy chętnie szli na rozmowy, nauki u księdza i czy bez "popychania" sami coś załatwiali i chetnie rozmawiali o wszystkisz detalach itp Mój sam się garnął :) cale szczęście, ale mieliśmy jasny podział na babskie i męskie sprawy ;) Męskie, to auto, alkohol, logistyczne rozplanowanie wszystkiego i zebrnaie gości, teść załatwił ze swojego klubu motocyklowego jeszcze 20 motocyklistów na głośnych chopperach :) Do damskich, czyli do mnie, należała decyzja co do dekoracji, kwiatów, ja znalazłam miejsce dla swoich gości. Nie każ swojemu facetowi zajmować się dekoracjami, on i tak połowy słów nie rozumie ;) Detale dla niego typu spinki, fular i kapelusz, też ja najpierw poszukałam, ale dlatego, że miałam więcej czasu. Tak to chętnie bardzo w tym wszystkim uczestniczył. Przy czym zaznaczam i polecam, my mieliśmy organizatorkę, cudowną kobietkę, dzięki, której zaoszczędziliśmy mnóstwo pieniędzy i się martwić nie musieliśmy. Była naszą organizatorką, dekoratorką, stylistką, makijażystką (ubrała nas, rodziców i świadków, make-up zrobiła również mamom i świadkowej), załatwiła nam dj'a z konferansjerem (tę rolę pełnił jej mąż ;D), fotografa, florystę, clowna dla dzieci... kosztowała nas 2000, a zaoszczędziliśmy dizęki niej więcej :) O dużo rzeczy nie musieliśmy się martwić dzieki niej, do tego miejsce wesela zapewniało nam też dużo i dużo mieliśmy wliczone w cenę. My tylko załatwiliśmy noclegi dla garstki moich gości, kupiliśmy alkohol i obrączki (też oczywiście po znajomości, polecam pozbierać stare pozrywane złote łańcuszki po rodzicach ;) - my zamiast zapłacić 2500 za podobne obrączki w sieciówce, zapłaciliśmy 500 zł, w czym 300 zł to był koszt 3 brylancików w mojej obrączce). Samochód pożyczony, na szczęście chrzestny męża bardzo lubi mieć luksusowy samochód...
  10. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    kaska0110 Ja mam dziś dziecko w domu, więc czasu będzie mało. Obiecałam mu naleśniczki na obiad, a sobie robię fasolkę po bretońsku, bo chodzi za mną już dłuuuuugo mniam Zatem zmykam, bo trzeba się do pracy wziąć. Miłego dnia!!!! Skubana! robisz dwa obiady? ja się nie mogę wyrobić, żeby jeden zrobić ;P zresztą nie mam weny do wymyślania... a Ty dwa i jeden to czasochłonne naleśniki... choć to zależy ile się ich smaży, ja dla siebie i dwóch mężczyzn (mieszka z nami od niedawna mój brat, póki na własnych nogach w tej Zielonej nie stanie), więc musiałabym ich nasmażyć całkiem sporo... Ja dziś strajkuję - obiadu nie będzie ;) Za to czeka mnie maraton po lekarzach. Znów nie spałam, ale dziś nie spałam kompletnie, dopiero od 8 do 10 się przespałam... mam koszmarny kaszel i sama nie wiem już, czy to alergia, czy przeziębienie, więc idę do internisty i idę się wprosić do alergologa, bo telefonu nie odbiera od 3 dni... Miłego dnia wszystkim!! A jutro ma być już cieplutko! :)
  11. No cóż... ja już w kilku poradnikach przeczytałam, że kobieta w ciąży to zakatarzona kobieta ;) Nie potrafię powtórzyć dlaczego, ma to zwiazek rozszerzonymi naczynkami? Choć mogę pleść głupoty. W każdym razie wiem, że katar ciąży ma prawo towarzyszyć... Ja z nim żyję już pół życia i da się przeżyć ;)
  12. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    mamamajki3 Ale kujpiłam koszule do szpitala - takei normalne, a nie specjalnie dla karmicielek :) Ale mnie się podobają. Na dupsko przymierzone - cudnie to nie wyglada, ale ja w żadnej koszuli nie wyglądam dobrze ;) To w sumie były jedyne jakie udało mi sie znaleźć nie w różowym kolorze ;) A która z nas dobrze wygląda w takich koszulach?? ;) ja wciąż zwlekam z zakupem, bo nie mogę się przełamać, żeby kupić coś takiego ;) no ale będę musiała. W każdym razie gratuluję udanych zakupów :) Kurcze.... wszyscy tak remontują, może i ja powinnam o tym pomyśleć? Na razie mebli dokupujemy... Przestajemy się mieścić w tym co mamy, a przecież dziecko dojdzie... no cóż... trzeba wreszcie przysiąść i rozliczyć się raz na zawsze z przydasiami ;) Pewnie od razu miejsce się zrobi ;)
  13. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Hosa-MosaMam dosc tej pogoni za wszystkim:( buuuu W pogoni za czym? widzę, że pogoda nikogo nie nastraja dobrze... Byłam na tej glukozie, kłuli mnie 3 razy, a mam przecież tylko dwie ręce... chodzę teraz taka obolała.. myślałam, ze tam nie wysiedzę na czczo, ale na szczęscie atmosfera w laboratorium naszym jest miła :) Za to glukoza koszmarna do wypicia ;P Tak czytam o mężach, widzę każdy stara się stanąć na wysokości zadania. Ja mam na tyle niekomfortową sytuację, że jak nie pracuję to nie zarabiam, macierzyński mi nie przysługuje... więc mój mąż od siódmej pracuje na etat, a od 15 do rozkręcać naszą firmę. Nawet teraz siedzi w pokoju obok i pracuje... Tak własnie a propos jak chcecie pomóc w rozkręcaniu firmy, to zajmujemy się przesyłkami - na terenie całego kraju i nawet za granicę... dla zainteresowanych podaję stronę: epaka.zgora.pl Świetny moment na otworzenie działalności, prawda? ;) My tak lubimy sobie zycie urozmaicić ;) jakby świeży ślub i dzieciątko w drodze to było za mało... ;P Plus taki, że jedna z moich prac jest z domu, na komputerze, więc coś robić mogę...
  14. no tak, ale każdy ma swój rozum i świecące jabłuszko, słabo pachnące powinno wzbudzić podejrzenie. Zresztą co do owoców to najlepiej na rynku je kupować lub tak jak ja - dogadać się działkowiczami :) a nie w supermarkecie kupować.
  15. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    wiktorio3 nie, ja nie o to pytam ;) wybieram sie na zakupy przy okazji i nie wiem gdzie jechać, bo jedni mówią o centrum Ptak, a inni o Manufakturze No to wszystko jasne :) jest znaczna różnica między Ptakiem, a Manufakturą. W Manufakturze znajdziesz to co w każdym centrum handlowym, więc i ceny będą takie same. Ptak to wielkie hale, których nie sposób przejść i tam na pewno znajdziesz wszystko co chcesz dla dziecka jeśli chodzi o ubranka, bo tam jest wszystko z obuwniczych i odzieżowych rzeczy od bielizny najtańszej, poprzez droższą aż do sukien wieczorowych i ślubnych :) Podobnie z butami. No i ceny będą niższe, bo to tam zazwyczaj się sklepy odzieżowe w Polsce zaopatrują. No i zapraszam w okolice Zielonej :) w wakacje jest tu co robić, co weekend można nad inne jezioro, a i tak pewnie wszystkich się nie zobaczy :) Ja dziś idę na tę glukozę... najbardziej mnie przeraża, że to na czczo, tyle czasu bez śniadania :/ jak ja nigdy bez śniadania z domu nie wychodzę...
  16. Ja tak tylko chciałam przestrzec i poprosic mamy, żeby z głową te deserki kupowały, bo jak czytam skład tych monte, danonków itp. to aż mi się niedobrze robi, a uwierzcie mi, że trudno nie jest znaleźc czegoś bez chemii, choc wymaga to chwili na przeczytanie etykiet. Polecam kaszki najlepiej mleczne i samemu ewentualnie jakies owoce, albo sok dodac. Ostatnio też odkryłam, że Owocowa wyspa jest dobra pod tym względem i nie jestem pewna, czy przypadkiem Zott nie wprowadził ostantio jogurtów, gdzie było tylko to co jest potrzebne... Przekonałam się też, że im większa, droższa firma, bardziej rozreklamowana, tym więcej niedobrego w ich produktach...
  17. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    No mam ;) dlatego zaznaczam, że jeśli pójdzie według planu to urodzę w Łodzi, jeśli wcześniej to w Zielonej - i tak nic się nie stanie. Chociaż zakładam, że i tak przenoszę... już nawet jeden zakład o to poszedł ;) z sąsiadem ;) on mówi, że urodzę wcześniej - zamierzam wygrac dla mojego męża whiskey ;)
  18. Uspokoiłyście mnie. Mam 3-letniego yorka - nierasowy. Martwiłam się, że może byc problem, bo to on jest teraz w centrum uwagi, ale z drugiej strony wiem, że jest mądrym psiakiem i wiem też jak sie fajnie zachowuje do innych dzieci... Musze to tylko mądrze rozegrac...
  19. ehhh.... nie jestem sama w tych obawach? Mieszkam z dala od każdej mamy, siostry... mam tu niby drugą siostrę, tzn. jakieś 20 km ode mnie, ale ona mobilna nie jest, a sama ma małe dzieci, więc pomóc mi za bardzo nie będzie mogla... Jest jeszcze mój bliźniak (ha! sprowadziłam go miesiąc temu ;P) no ale co mi po bracie? Na szczęście druga siostra - nasza matka-Polka ;P wyszkoliła mnie porządnie na swoich dzieciach :) Nie przejmuj się, ja myślę, że każda z nas tak samo się boi przed pierwszym dzieckiem. Do tego niepewnośc co będzie potem... ja mam np tendencję do myślenia, że to i tak wszystko bez sensu, że moje małżeńswo się kiedyś rozpadnie, choc nigdy nawet nie miałam wątpliwości, czy mój mąż to ten odpowiedni facet, a on wciąż mnie upewnia, w tym, ze dla niego tylko ja się liczę... takie myślenie mi nie pomaga... W razie wypadku, pisz na forum, my Cię wesprzemy ;)
  20. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    wiktorio3 Dziewczyny, która z Was mieszka w Łodzi, albo gdzieś blisko?? Ja w Łodzi nie mieszkam, ale w Łodzi będę rodzic, jeśli wszystko dobrze pójdzie. Cała rodzina męża jest stamtąd, więc często tam bywamy :) może się gdzieś tam na porodówce spotkamy?? ;) a ja pochodzę z Jeleniej Góry, jak luigi (pozdrawiam! strasznie tęsknię za górami ;( ) pochodzę z Jeleniej Góry, ale obecnie mieszkam w Zielonej Górze :)
  21. Mafka_30Mari,mam koleżanke o imieniu Róża,i żeby sie cieszyła z imienia to bym nie powiedziała.Całe życie jak sie przedstawia to każdy myśli że ona sobie jaja robi i że to ksywka.Imieniem zwraca strasznie uwage i bardzo ja to wkurza.Choc mi imię bardzo sie podoba.Mam nadzieję że twoja cóka tez je polubi. No widzisz, sama mam imię, które nie jest zbyt popularne w mojej grupie wiekowej, nie lubiłam go strasznie, dopóki nie dorosłam. Teraz doceniam, że jest zapamiętywalne i nie jestem jedną z wielu Ań, Kaś, czy Agnieszek, których u mnie w szkole było pełno. Dlatego szukam imienia polskiego, niezbyt popularnego, ale też niezbyt oryginalnego, które by było dobre dla małej dziewczynki (Różyczka :) ) i dla dorosłej kobiety. Tym samym się kieruję, przy wyborze imienia dla chłopca, dlatego podoba mi się Antoni. Mały Antoś, nastoletni Antek i dorosły Antoni, brzmi super... no ale, męża nie przekonam... co jakiś czas pytam, czy może jednak Antoni, ale nie daje za wygraną ;)
  22. Też chciałam Lenkę, albo Polę, ale ich teraz strasznie dużo po podwórku biega!
  23. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    O matko jak dobrze, ze nie jestem sama w takiej chandrze... ja mam doły regularnie, na własne życzenie trochę, bo mamy odłożone pieniądze i byłam spokojna, ale postanowiłam z ich części zrobic użytek i od miesiąca prowadzimy własną działalności, która pochłonęła trochę już oszczędności... nie ma lepszego momentu na rozruch biznesu, prawda? A mój mąż słucha kobiety w ciąży i przyznał mi rację, że to dobry pomysł ;P na szczęście jest mój brat, który nam w tym wszystkim pomaga. No i pogoda pewnie nie pomaga w tym dołku... i fakt, że muszę pracowac, choc prazy ciężkiej nie mam, więc trzymaj się alatra po tym powrocie do pracy, cierpię razem z Tobą ;) Co do znieczulenia to się jakoś nie przejmuję... dadzą to dadzą, nie będą chcieli to będą mieli do czynienia z moim mężem i teściem ;) a jak nie dadzą to przecież jakoś urodzę, przecież wyjśc jakoś musi to dziecko... ale tak się mądrze tylko dlatego, że wujek mojego męża jest ginekologiem w szpitalu, gdzie zamierzam rodzic, a był do niedawna również położnikiem, więc mam byc podobno w dobrych rękach. Tak z ciekawości zapytam, czy jest ktoś kto będzie rodził w Łodzi? Co do alergii to właśnie udało mi się przespac... na siedząco... ale widac, tak jak mówiła swoje 3 grosze dokłada macica mnie uciskająca... Czy ja już do końca ciąży się spokojnie nie wyśpię? Też macie takie problemy? bo ja tak mam już od jakiś 2 miesięcy... ...ale nie narzekam, bo na prawdę jest mi w tej ciąży dobrze.
  24. Mari

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    kaska0110 Mari witaj Ściskam kochana i współczuję tej alergii, że aż tak mocno... szok Może masz alergię na męża brata a nie na jego koty hehe Co do wagi dziecka, to myślę, że waga opisana na portalach jest zaniżana, bo my wszystkie mamy większe dzieci niż wypada według np. suwaczków. Moja mała w 26 tygodniu i 3 dniu ważyła 1,1kg... przypuszczam więc, ze i Twoje dzieciątko będzie ważyło więcej Znasz już płeć? Bo nie pamiętam już. Nie znam płci, dziecko się nie układa i o ile wcześniej mi to nie robiło różnicy, tak teraz zaczyna mi to przeszkadzac, bo wszyscy się pytają i mi ni wierzą, ze znów dziecko na USG się nie pokazało... przy następnym USG zamierzam powiedziec lekarzowi, że nie wyjdę dopóki mi nie powiem płci ;P Mówisz, że będzie ważyło więcej, a ja i tak jestem w szoku, że aż tyle ;) jak sobie przypomnę początki ciąży, kiedy czytałam, że jest takie malutkie jak truskawka i to tak powoli się zmieniało, a teraz w 1,5 tygodnia mi 5 cm przybywa w obwodzie brzucha! Co do alergii to nie przespałam nocy :( czekam aż moja alergolog przyjdzie... wizytę mam na za tydzień, ale mam nadzieję, że z racji tego, że jestem w ciąży przyjmie mnie dziś w trybie przyspieszonym. Własnie przeczytałam, że w siódmym miesiącu uciskająca macica może powodowac problemy z oddychaniem, i że w III trymestrze wystepuje płytki oddech. Wcale mi to nie pomoże... a ja coraz częściej obserwję u siebie objawy kolejnego już trymestru, a on planowo ma się zacząc za 1,5 tygodnia, wszystko możliwe, ze te dolegliwości mi się z alergią mieszają...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...