-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
evitka80kaska to moje przykładowe menu cukrzycowe:I śniadanie - 2 kromki chleba żytniego z szynką z indyka + pominor + rzodkiewka + ogórek II śniadanie - pół jabłka lub grejfrut Obiad- gotowana pierś z kurczaka (mała) + pół torebki kaszy gryszanej + kapusta kiszona lub pomidor, ogórek - a np. dziś ryba upieczona w folii w piekarniku i kapusta kiszona Podwieczorek- jogurt naturalny lub twarożek ze szczypiorkiem zmieszany z małą ilością jogutru naturalnego Kolacja - to samo co śniadanie II kolacja tak ok22:30 mała kanapka z chleba żytniego z samą wędliną Kurcze, to mi wygląda na całkiem normalne żywienie się;) ja tak jem i jadłam przed ciążą nie będąc cukrzykiem ;) Warzyw jem na potęgę, te obowiązkowe 5-a-day ;) się staram wyrobić i te 3 obowiązkowe porcje owoców i jakoś się udaje :) Chleb żytni to normalka, bo jak można się zwykłem najeść? a kasze to przysmak mojego męża ;P ja wolę ryż brązowy ;P Tylko, że ja bez kolacji, ale cukrzyk pewnie potrzebuję taką... Nie zrozumcie mnie źle z tymi komentarzami odnośnie mojego brzucha, nie mam nic przeciwko temu, zeby bliskie mi osoby mnie głaskały (mąż zrobił za moja zgodą impreze dla swojego roku u nas, każdy po kolei witał się ze mną i głaskał mój brzuch - niezręcznie się czułam), albo mówiły komentarze (choć teksty siostrzeńców "ciocia ty już lepiej więcej nie jedz" albo "ale ci sie przytyło" są coraz mnie zabawne ;P) Co do kości łonowej, to mnie pobolewa sporadycznie, boli podobno dlatego, że to miednica się przygotwuje do porodu. Moja koleżanki, która urodzi w przeciągu najbliższych 3 tygodni, mówi, że tak ją boli czasem, że nie może się z łózka podnieść.
-
Ja to do 30-tki chciałabym 3 ;P ale następnym rzutem bliźniaki poproszę ;P Mężowi już zapowiedziałam, że jeśli tylko sytuacja nam pozwoli to ja nie chcę zbyt dużej różnicy wieku między dziećmi, no i odkąd wiedziałam, że go nie wystraszę, to mówiłam, że chcę co najmniej 3 dzieci ;) Wydaję się, że przepis na dziecko jest jeden - nie chcieć za bardzo ;) byłam w szoku ciężkim,ze już nam się udało, szczerze liczyłam, że to trochę potrwa i ryczałam nad tym testem cały ranek ;D u lekarza wieczorem myślałam, że zemdleję, ale dobry lekarz mi się trafił i mi tę wiadomość ładnie przekazał - cieszył się razem z moim mężem ;) Koperty kopertami, ale ja bym była szczerze zła, gdyby ktoś nie chciał do mnie przyjść na wesele, bo nie ma co w kopertę dać, a jak słyszałam, że ktoś się jeszcze mi tłumaczy czemu dał tyle "tylko" to mnie trafiało. Przecież mi nie zależało na kopercie, koszty sobie tak zaplanowaliśmy, żeby było dobrze, zakładając, że od gości nic nie dostaniemy. Najbardziej mi zależało, żeby ich wszystkich tam zobaczyć A jak jechaliśmy autem pod USC to myślałam, że do nich wszystkich przez okno zaraz wyskoczę, patrzyłam tylko i się cieszylam "przyjechali! przyjechali!" A tak zapytam jeszcze, jest u Was tradycja rozwożenia zaproszeń? U mnie w rodzinie nie było takiej tradycji, u mojego męża jest i wszystkie 120 osób osobiście zaprosiliśmy - świetna tradycja ;) Żeby było weselej jeździliśmy ich zapraszać na motocyklach łącznie z moim wtedy przyszłym teściem i szwagrem ;) Żeby było ciekawiej, to ja w przeciwieństwie do mojego męża (który ma rodzinę tylko w łódzkim) mam rodzinę na Dolnym Śląsku, w Lubuskiem, Lubelskim, Śląskim, Mazowieckim... ;) polecam takie zapraszanie!
-
Ze mną nie jest jeszcze tak źle. Biegam w te i wew te. Chociaż faktem jest, że wieczorem mnie szybko energia opuszcza i w sumie koło 18-19 ja już nie mam siły - a potem i tak zasnąć nie mogę :/ Dzisiaj liczyłam ile ja tak razy biegam w ciągu dnia do góry i w dół - mieszkam na 3. piętrze ;P 5 razy to minimum, a jeszcze trzeba dodać, że te dwa, trzy razy to na spacer z psem, który nierzadko trwa pół godziny co najmniej ;) Dopiero wieczorem zdaję sobie sprawę, że ja znowu biegałam cały dzień, jak wchodzę po raz kolejny na górę i już nogi mi posłuszeństwa odmawiają ;) Ale pobiegać z pieskiem też mi się przydarzy ;) wtedy łapię się za brzuch i mu uciekam ;) nie chcę wiedzieć jak ja wtedy wyglądam ;P Czy Wam też już zaczynają przeszkadzać komentarze odnośnie brzucha? "o jaki fajny brzuszek" "o jaka piłeczka" "nareszcie coś widać" - kij, że twierdzą, że coś widać dopiero teraz, jak mój obwód się już o 30 cm zwiększył ;P
-
Oopsy DaisyPięknie-słoneczko, niebo czyściutkie i 16 stopni.Aż wszystko chce się robić U nas było tak samo :) cieplutko, przyjemnie, słonecznie i nawet wieczorem powietrze jest już ciepłe :) w sumie najwyższa pora! to już prawie kwiecień!
-
roritaMari o Ciebie na pewno chodziło My 3 lata po słubie staranka zaczęliśmy :) i to za namową męża bo mi dobrze było jak było ,ale nie żałuję niczego :) No cóż, ja dziecko chciałam mieć dawno, ale trudno było się zdecydować, więc pomyśleliśmy, że tak romantycznie będzie zacząć starania od ślubu i po się już nie zabezpieczać. Słysząc wszędzie wokół jakie problemy mają moje koleżanki i że starania to tal z pół roku lekko zajmują pomyślałam sobie "po co zwlekać skoro to ma tyle czasu zająć, chce mieć dziecko przed 30tką" ;) Sama byłam w szoku, że tak nam szybko poszło ;) Ja Annie pisałam już koszty od osoby, były wysokie dla mnie, bo to łódzkie ceny były, a ja z Jeleniej Góry ;P ale próbowała taniej znaleźć to się okazało, że facet nam proponuje całkiem sporo w cenie. Co do kopert to ja osobiście liczyłam średnio 200 zł na kopertę. Znamy przecież swoje rodziny i wiem mniej więcej kto jaką ma sytuację. Muszę Wam powiedzieć, że mnie zaskoczyli miło, aż było mi przykro, że niektórzy tyle włożyli, a wiem, że nie mają wesoło. Jeden kolega nawet nam się tłumaczył dając 200 zł, ale musiał silnik do auta kupić (a to strasznie drogie), a ma sam małą córeczkę i żonę i chciał nam na konto przelewać ;) takie rodzynki się zdarzały! Ładnie mu to z głowy wybiliśmy ;)
-
Ja tutaj piszę jak on mnie wkurza, a za chwilę on przychodzi i cała złość mija. Kobiety to chyba naprawdę trudno zrozumieć, zwlaszcza te w ciąży ;P
-
Chyba też powinna już wózek kupić i łóżeczko i resztę rzeczy, żebym wiedziała ile tak naprawdę mam pieniędzy ;P Mam słaby humor, wiem, że rozkręcenie biznesu zajmuje czas, żałuję tylko, że mój mężczyzna woli mi po błędzie przyznać rację zamiast mnie czasem posłuchać. Proponowałam, żeby założył spółkę tylko z moim bratem i damy jakoś radę, no ale on wolał wciągnąć jeszcze kolegę, który niby miał kapitał. Okazuje się, że to my na razie (my, którzy spodziewamy się pierwsze dziecka), najwięcej zianwestowaliśmy, a on dał połowę tego i twierdzi, że już nie ma... kicha, teraz będą spółkę rozwiązywać, jego trzeba spłacić i koniec końców wyjdzie na moje. Niestety żałuję, że miałam rację w tym przypadku, chodzę przybita, bo się skończy na bank kredytem. Nienawidzę kredytów, tyle czasu udało mi się bez nich przeżyć :( bez kredytów, rat, jakichkolwiek pożyczek, to zaburza moje poczucie bezpieczeństwa. Pociesza mnie fakt, że biznes dobrze rokuje, że to kwestia czasu, że niby się szybko rozwijamy...
-
rorita czy ja?? ;)
-
anna_:) Teraz jest trochę łatwiej ale też za wszystkotrzeba płacić przy takim weselu jak sami kupują mięsa i inne artykuły to wszystko wraca do domu i wesela są bardziej wystawne a w restauracjach czy hotelach nie zawsze jest taka możliwość a płacić trzeba i to nie raz jak za zboże. Są plusy i minusy. Wszystko za co zapłaciliśmy, mam na myśli catering, było nasze i my to dostaliśmy. Ślub braliśmy w sobotę, wesele zaczęło się o 16. a w niedzielę o 13. byliśmy już w drodze w podróż poślubną na łódki do Chorwacji i dzięki naszemu cateringowi mieliśmy obiady i śniadania na prawie cały urlop ;) Moi teściowie podobnie ;) ciastami i tortem obdzieliliśmy każdego na odchodne. rorita Miałam podobnie - okres w czasie ślubu, miał się skończyć kilka dni przed, też przez stres, bo poza weselem, które było 17. września, to miałam jeszcze obronę jakiegos 30. wrzesnia i w nerwach w tym chaosie kończyłam ją pisać. Na szczęście dostałam 14. września, więc 17. na szczęście się nie lało ze mnie, no ale seksowna bielizna musiala poczekać ;P Do tego przez ten stres w czasie okresu zwijałam się z bólu jak nigdy. A pamiętam wszystko dokładnie, bo to była ostatnia miesiączka, jaką miałam ostatnio :) dwa tygodnie później poczęliśmy naszą córeczkę:)
-
Ja póki co (rozpoczęty 28. tydzień) rozstępów nie mam, ale zawsze dbalam, żeby ich nie było, choć u mnie w rodzinie żadna kobieta nie ma, albo ma malutkie. Od samego początku ciąży smaruję chojnie brzuch Niveą Soft, a resztę zwykłym balsamem nawilżającym. Co do piersi to chciałabym chyba, żeby mi tak urosły, żeby się choć jeden rozstep zrobił, a póki co z małego B urosły mi na trochę większe B ;) tyle, że zmieniły trochę kształt, więc wydają się pełniejsze.
-
Ja jestem dolnoślązaczką z Jeleniej Góry:) i zawsze nią zostanę, choć pomieszkują w różnych miejscach w Polsce i zdarzyło się na świecie, póki co osiedliśmy w Zielonej Górze.
-
serce a tak na Wielkanoc: barszcz biały czy chrzanowy?
-
monkalot1 ja dzis po usg,wszystko ok,na szczescie Klaudi nic nieurosło i nadal jest dziewczynką! :) no ja mam nadzieję też, ze mojej Różyczce nic nie wyrośnie następnym razem ;) w sumie się tego obawiam ;P Moje dziecko sobie znalazło wygodną pozycję w moim brzuchu i od kilku dni coś mi wpycha regularnie pod prawe żebro, albo coś wwierca, albo mnie tam kopnie, albo cały czas tam naciska (jak teraz) Ale jednocześnie mam jak luigi niby mam tego dość i się doczekać nie mogę, z drugiej wiem, że będę tęskniła za tymi kopniakami.
-
My za matowienie nic nie płaciliśmy, więc było nam to obojętne. Mój mąż stwierdził, że tak będzie ciekawiej, będą się zmieniać ;P mi to było obojętne, moja wyglada ślicznie zmatowiona i błyszcząca ;) tak mi się podobała, ze nie mogłam się doczekać, kiedy ją założę ;)
-
No dobra, to z moim męzem nie jest tak źle, bo ja zastrajkuje i po prostu nie sprzątam to potrafi posprzątać wszystko i dokładnie... to co zauważy... bo w łazience omija np. nogę od umywalki, albo podstawę ubikacji. I jak ktoś wspomniał, pozmywa, ale zostawia niestarty blat i brudną kuchenkę - nie wiem, dla mnie to część zmywania... A moje zniecierpliwienie potęguję jeszcze to, że mieszka z nami mój brat (jak mówiłam rozkręcamy działalność własną, dlatego, go sprowadziłam do Zielonej Góry, więc póki na nogi firma nie wstanie to pomieszka z nami). Myślałam, że w domu pełnym kobiet (mama i 3 siostry) nauczył się więcej niż mój mąż w domu z samymi facetami (u niego jest odwrotnie jak u nas ;) ), ale to chyba jednak kwestia płci... No dobra, ale czepiam się może, te małe rzeczy jednak przeszkadzają :( chciałabym mieć ładnie w domku przez dłuższy czas, a nie 5 minut :( Z drugiej strony pomaga mi w większych rzeczach i gotuje... evitka zmywarka fajna sprawa, ale my wynajmujemy mieszkanie, gdyby to było nasze. już dawno byśmy zmywarkę kupili ;)
-
ehhh.... ale pewnie taka spacerówka też i droga nie jest ;) Nie wiem jeszcze, czy będę kupować poźniej spacerówkę, szczerze mówiąc radzę się w każdej kwestii doświadczonych sióstr, one nie potrzebowały spacerówek, miały takie 2 w 1 jak mój Royal(choć mój to niby 3 w 1, ale fotelik będziemy kupować inny)
-
Pięknie, ostatnia idę spać i pierwsza wstaję :] Witam :) u nas dziś jakoś pochmurnie, a ja musiałam się wcześniej zerwać, bo zaraz do dentysty idę. Niby się nie boję, ale z jakiegoś powodu mi się dzisiaj ta dentystka śniła pół nocy ;P A propos mojego suwaczka - piszą, że powinnam liczyć ruchy dziecka i powinno ich być co najmniej 10 na godzinę - Różyczka normę godzinną wyrabia w 5 minut :]
-
No właśnie podobają mi się... wtedy ten wózek wygląda na taki klasyczny, a jeśli już mogę wybrać... ;) Zobaczymy jak się będzie sprawdzać, może będzie można dokupić później same kółka ;)
-
Nasze matowe były matowe maksymalnie dwa tygodnie ;)
-
marzen@ Mari zastanów się nad tą Maritą Roana, bo ma mnóstwo dobrych opinii. weźmiemy ten Royal, są niemal identyczne :) do Royala można wziąć jeszcze większe kółka i jak ktoś zauważył, lepsze na nasze chodniki. Testowałam wszystkie rodzaje wózków sklepie :) Samhain dobre pytanie o te kółka małe ;)
-
znowu mnie wkurza ;P chyba mi ta ciąża już po prostu ciąży ;P też macie wrazenie, ze faceci pewnych rzeczy nie widzą, albo nie chcą widzieć? Rozlanej na blacie kawy, okruchów na blacie, papierków na stole, skarpetek na podłodze itp...
-
Ropuszka ja otreby jadłam jak płatki zwykłe z mlekiem ;) albo z jogurtem właśnie jak tu dziewczyny piszą. Mam koszmarnego doła. Nie wiem, czy to jakaś depresja wiosenna, czy o co chodzi. Choć pewnie chodzi o to, że jestem po prostu w ciąży. Mój mąż mnie nie rozumie, nie mam siły mu już tłumaczyć. Dla niego jestem marudą, a mnie denerwuje wszechobecny bałagan 0 jakby nie można było posprzątać po sobie okruchów, rozpakować po sobie reklamówek, skarpetek do prania zanieść - małe rzeczy, ale tym sposobem mamy chaos w domu. Kawa się rozleje - co tam, sałata upadnie na podłogę - niech leży (leży już chyba trzeci dzień), ręce opadają. Do tego nie widzi tego ile ja pomocy będe potrzebowała po porodzie. Dla niego dziecko się pojawi i tyle, myśli chyba, że samo sobą się zajmie... Mam doła no ;( btw moja koleżanka dziś urodziła po prawie dwóch tygodniach po terminie... biedna, nie wiem jeszcze tylko, czy naturalnie wreszcie jej się udało, czy miała cesarkę... dobranoc
-
Ropuszka Ja activię unikam ze wzgledu na jej skład ;P takie moje zboczenie, jem to co najbardziej naturalne, a activia, choć składu takiego złego nie ma w porównaniu z niektórymi deserkami niby dla dzieci, ale można wybrać lepiej. Na zaparcie są dobre jabłka jak napisałaś, picie dużej ilości wody, suszone owoce, no i nie wiem jak Wy, ale na mnie działa pięknie sok pomarańczowy ;) lepiej niż na niektórych kawa ;P Jedz dużo owoców i powinno być ok. Generalnie też pilnuj, żeby dieta dostarczała Ci dużo błonnika. Od zawsze zwracam na to uwagę - zaparcia nigdy nie miałam... ani zaparcia, ani w drugą stronę ;) (no chyba, że przed okresem, to się nie liczy ;P) Unikaj też czekolady na razie. Czekolada własnie działa w drugą stronę.
-
krolowa_angielskaMari Świetny pomysł z tą dekoracją auta! Bardzo mi się podoba- jest orginalny :) Nie wiem, czy ci go nie podkradnę! Kradnij! powodzenia naprawdę fajna, a przy tym niedroga dekoracja ;) welon był zrobiony z jakiejś koronki zdobycznej, cylinder pewnie z lumpeksu jakiegoś ;) Tylko jak będziecie ozdabiać klamki i lusterka to dobrze to przymocujcie, moja świadkowa zrobiła to za słabo i jak widać pod Urząd zajechaliśmy już bez nich przy lusterku i klamce ;)Co do bukietu to ja od początku chciałam słoneczniki ;) i szukałam sukienki pod słoneczniki, to była jedyna rzecz, na której mi tak w moim stroju zależało ;)
-
mamamajki3To może tez się troszkę podmagnezuj? ;) Oj magnezuję się od rana! :) Kakao, orzechy, banan ;) staram się uniknąć tabletek za wszelką cenę, dopiero, kiedy naprawdę te skurcze będą się powtarzać często to zadzwonię do lekarza, zapytam, czy mogę, ale póki co był to 3 skurcz od początku ciąży :) więc nie jest chyba źle, jak tylko czuję, że łapię to szybko napinam mocno mięsień i przechodzi. A ja Wam nie opisałam chyba mojego pierwszego skurczu ;) to było z miesiąc, czy półtora temu. Złapał mnie w nocy i to tak niespodziewanie i tak mocno, wyrwał mnie z głębokiego snu i nie wiedziałam co się dzieje, więc zaczęłam krzyczeć i jęczeć "ała! ała", a mój mąż (który nigdy wcześniej nie miał do czynienia z kobietą w ciąży) obudził się i pyta "co się dzieje?!"; ja: "skuuuuurcz!!!"; a on peirwsze co mu przyszło do głowy i nie wiedząc co zrobić to mnie za brzuch łapie i chce masować ;D ja na to "w łydce!" ;D Dobrą reakcję i skojarzenie ma, jak na wybudzonego ze snu ;) nie wiem co by mu złapanie za brzuch by dało,gdyby to był Ten skurcz, ale trzeźwo pamieta, że jestem w ciąży ;) Rozczulił mnie tą chęcią ratowania mnie ;) evitka80 Oglądałam te albumy w Empiku w Warszawie - była ich cała półka, ale żaden nie spełnił moich oczekiwań ;) bo ja teraz chciałam już zacząc pisać coś, o tym jak imię wybraliśmy, co innego braliśmy pod uwagę, jak się dowiedziałam o płci i kto jak na to zareagował ;) o przygotowaniach do jej przybycia. Też chcę zeskanować zdjecia USG i powklejać, planuje tam zdjecia wklejać, jej peirwsze rysunki, opisywać jakieś historie. Moje siostry coś podobnego dla mnie prowadziły i jest to bardzo fajna pamiątka. Jeśli jednak wolisz drukowany to popatrz w Empiku - chyba najprościej :)