-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Tosia27
-
ja niestety pierwszej nocy uległam tym oczkom jak czarne groszki i wpuściłam do łóżka więc teraz śpi pomiędzy nami:( i też jest strasznie rozszczekana (jak zaczepia do zabawy lub ktoś dzwoni domofonem) aż sie martwie co będzie jak się dzidzia urodzi i nie bede mogła tej wariatki uciszyć:) pierożkami narobiłaś mi smaka na knedle z truskawkami:) tylko że stary zabrał auto i nie mam jak po nie jechać:( oooo i czereśnie:) mniamm już mi ślinka kapie:)
-
Dobry wieczór:) Co słychac Mamuśki? Agatha super zakup:) też kupiłam wózek na allegro właśnie niedługo planuję się wziąć za jego wypranie:) Mpearl fajnie, ze dentystę masz już za sobą:) jak Lola? śpi z Wami czy sama? co do ruchów dzidzi to podobnie jak Ty nie rozróżniam czy to rączka czy główka czy moze dupeczka:) widzę tylko jak "coś" przepływa pod skórą i wiem że już jej musi być ciasno bo te ruchy odczuwam ostatnio dosyć boleśnie:) a ja właśnie siedze i myślę co by zjeść:) zjadłam już ćwiartkę arbuza, dwie kanapki z chrzanem i dalej mi sie coś chce... tylko nie wiem co:( macie jakis pomysł? Qlczak miałaś rację z masażem by małż pomógł dzisiaj jak o tym wspomniałam to sam wygłodzony latał za składnikami do olejku
-
No hej dziewczynki:) Dzięki za ciepłe słowka już jest lepiej... Panowie zainstalowali internet bez większych szkód w domu i samiec przyszedł i przeprosił:) Potem wziął sie za robotę i wymienił progi w mieszkaniu które wcześniej zjadł nam piesek:) Rozłożył też łóżko, poodkurzał - ma szczęscie że sie poprawił:) A ja wróciłam własnie z Ikei.. miałam jechac tylko po lampkę nad łóżeczko Małej a wydałam 250 zł, bo kupiłam lampkę, nam pościel i jakies inne pierdoły:) a mogłam sobie pozwolić bo miałam dziś farta i jak sprzątaliśmy w szafie to znalazłam schowane w torebce 240 zł:) niezły ze mnie czubek by zapomnieć o takiej kasie:) No i dzwonił też gość od remontu że będzie dopiero za tydzień bo im się robota opóźniła wyjścia nie mam i musze czekać:( na inne ekipy trzeba by czekac dłużej:( Życzę wszystkim spokojnej nocki Buziaki
-
Hej Dziewczyny U mnie dzień zaczął się kiepsko... pokłóciłam się z mężem... a zaczęło sie wczoraj gdy powiedziałam mu że trzeba dziś wynieść rzeczy z pokoju skoro w czwarte mają zacząć remont... ten zaczął na mnie wrzeszczeć że nie ma po co bo on chce sie jeszcze na łóżku wyspać że nie wiadomo czy przyjdą w czwartek... nie chce mu się bo po prostu pieprzony leń jest:( to samo było dzisiaj... zmieniamy operatora kablówki i netu (cięcie kosztów) i trzeba było wynieść rzeczy dla małej które są w naszej sypialni... kto to oczywiście wyniósł? ja musiałam nosić kartony!!! co za kretyn!!! a na siłowni to może zapieprzać z ciężarami! potem przyszli goście od kablówki i powiedzieli że musza sie przewiercić z klatki to on, że ma w dupie - nie chce wiercenia, nikt mu o tym nie mówił (a przedstawiciel handlowy mówił że jak bedzie trzeba to będą wiercić) i goście stali jak wryci! no i zamiast dac jakąś alternatywe to krzyczy! więc mu mówię i co chcesz zrobić? jedna umowa rozwiązana - druga podpisana... a on tylko fuczy pod nosem:( skończyło się na tym, że po co mu był ślub a ja siedze i płaczę co za pieprznięty furiat! jakby nie było większych zmartwień... a i z pretensjami do mnie że ja więcej wydaję niż zarabiam... jasne, tylko, że wszystko co jest kupione dla Małej (ciuchy, pościele, wózek) to ja kupiłam, on jak narazie dał raptem ze 150 zł na coś dla niej!!! i jeszcze śmie mi mówić że ja nic nie oszczędzam? Tak bym była w lesie z zakupami dla dziecka i jeszcze musiałby się go prosić:( Wiedziałam że ta bomba tyka i kwestią czasu było kiedy znów wybuchnie:( Sorki, musiałam się wyżalić... Basia z wyjazdem to sama powinnaś podjąć decyzję... ja bym się troszkę bała bo ostatnio często słysze o przedwczesnych porodach... dlatego wolę mieć pewność że mam szpital nieopodal i wszystkie rzeczy dla Maluszka... Ania szkoda, że mąż już w pracy - fajnie musiało być jak Ci szykował śniadanka:) Mama Monika to razem sie bedziemy bać szycia:) Fajnie, ze nie jestem z tym sama - panikara:)
-
ogólnie to niski... tak boję sie bólu że unikam nawet różnych sytuacji by nie zrobić sobie coś co wiązałoby się z bólem... np. chciałabym się nauczyć jeździć na nartach ale boje sie że sie przewrócę i sobie coś złamię i nie będę się uczyć... a bólu zębów nie znam, bo tak jak pisałam nigdy nie miałam nic robione oprócz wyrwania czterech ósemek pod narkozą:(
-
swoją drogą to ciekawe czy zmieni mi sie próg bólu
-
no nic - odwrotu nie ma i trzeba będzie jakos to przeżyć:)
-
no tak:) musisz to na spokojnie przemyśleć zresztą może poszukaj jakiś opinii na forach:)
-
AgathaTosia27to one są wielorazowe?No na to wychodzi więc czeka mnie regularne pranko,ale co tam przecież to pralka pierze nie ja.Mysle,ze dam rade ale troche sie jednak obawiam. ooo to nie dla mnie:( i tak będzie dużo prania... a koleżanka co teraz rodziła mówi że te proszki dla dzieci ani persil nie dopiera jej ubranek z kupek... kolor zostaje
-
ronia Tosia boisz się bólu w czasie nacięcia ? Dobra połozna nacina jeśli musi oczywiscie podczas skurczu i nic a nic nie poczujesz boję się i bólu w trakcie nacięcia ale jeszcze bardziej szycia... ma mam straszną jazdę na igły... panicznie sie ich boję... trzeba byc ze mną na pobraniu by to zrozumieć i wiem ze to jakiś defekt psychiczny... ostatnio tyle krwi mi pobrali a mi strach i mdlenie nie przeszło:( i czytałam ostatnio tu na forum, że na Karowej to chyba wszystkim tną:(
-
to one są wielorazowe?
-
a jest jakaś strona z tymi pieluchami?
-
no ja dopiero dzisiaj to zobaczyłam... ciekawe czy to pomoże bo ja sie strasznie boję tego nacięcia:( choć wątpię by mi sie chciało 3 razy dziennie psitkę masować... i tak dobrze że już pamiętam by brzuch smarować:)
-
Hejka Ale się dziś urobiłam... w ciągu trzech godzin ogarnęłam swą wielką szafę i wreszcie przebrałam ciuchy w których napewno nie będę chodzić... przynajmniej miejsca sie więcej zrobiło:) w między czasie złożyłam dwa prania, jedno zrobiłam, zrobiłam obiad i oczywiście teraz napierdziela mnie kręgosłup:( nie wiem skąd u mnie tyle energii w tak gorący dzień:) ale trzeba było to wykorzystać:) Dziewczyny mam pytanie czy wy robicie sobie masaż krocza??? ja dowiedziałam się o tym dopiero teraz... przeczytałam coś takiego w necie: Nadal masuj krocze i ćwicz mięśnie Kegla.Te ćwiczenia pomogą chronić krocze przed nacięciem. Masaż powinno się wykonywać codziennie od połowy ciąży, ale jeśli tego wcześniej nie robiłaś, pamiętaj, że w tym przypadku lepiej późno niż wcale. Do masażu używaj olejku migdałowego lub z kiełków pszenicy. Masuje się przez 5 minut dziennie przestrzeń między przedsionkiem pochwy i odbytem, rozciągając ją kciukiem i palcem wskazującym. a w książeczce ze szkoły rodzenia jest przepis na olejek do masażu krocza: parafina ciekła lub olejek ze słodkich migdałów - buteleczka 100-150 ml 1 but. 10 ml vit E 4-5 kropelek olejku z lawendy wymieszać i i robić 3 razy dziennie po 15 min
-
no to nieźle:) jedyne co w nocy mnie budzi to siusiu... głód też oczywiście ale nie chce mi się rozbudzać robiąc kanapki:)
-
Cześć Mamusie:) I ja Wam życzę wszystkiego NAJ... z okazji tego pięknego Dnia Część z nas to dopiero za rok pełną piersią będzie obchodzić ten dzień:) A dziś to Bąbelki mogą nam od środka pomachać:) Witam nową sierpnióweczkę:)
-
ooo pytanko znów mam czy może tak być że niektóre ruchy będę odczuwać teraz jakby boleśniej? czasem tak czuję jakby Mała się rozciągała i trochę to boli szczerze mówiąc:)
-
hihihihi jesteście niemożliwe LASKI a ja ciągle nie wiem jak liczyć moją wagę... przytyłam już w sumie 8,5 kg (od lutego) ale biorąc wagę z przed ciąży to 3,5 kg:) może i dobrze że mnie się tak na poczatku zwracało a ja miałam za waszą namową jechać do Lidla ale zadzwoniła moja chrzestna że mam przyjechać bo przyszła paczka z ciuszkami z Niemiec (chyba zamówiła przez jakąś koleżankę) i tak naprawdę to nie wiem czy zdążę ubrać Małą we wszystkie ubranka:) ale jeśli remont szybko pójdzie to zacznę kupować już resztę rzeczy (łóżeczko, przewijak, butelki, podgrzewacz, pampersy, kosmetyki, proszki)... już się doczekać nie mogę
-
Witamy nowych forumowiczów:) Dziewczyny z tego co piszecie to niezły hardcore nas czeka:( no ciekawe która pierwsza sie rozsypie:) tak naprawdę to już za dwa miesiace mogę byc mamuśką:) jej... w sumie wolałabym nie mieć znieczulenia w kręgosłup choć podejrzewam że ból jest wtedy jak cholera i będę błagać o zastrzyk
-
Dobra Dziewuszki spadam do apteki zamówić witaminy, bo nigdy ich nie mają... Miłego dnia życzę Buziaki
-
roniaTosia27z tą moją koleżanką 3 tyg temu rodziła babka po raz trzeci i to chyba nie ma znaczenia który raz bo tak się darła, ze szok i lekarzowi koszule rwała... a podobno do tego znieczulenia w kręgosłup dają najpierw znieczulenie miejscowe... ale co ta babka miała cc ?czy dostała zzo i sn rodziła rodziła naturalnie a czy z zzo to nie wiem... Justyna mi mówiła że darła sie strasznie (tam w św. Zofii pracuje ta Jeanette Kaleta? i jej sie trafiła przy porodzie - a ta jej wykręcała dłonie i ją babka opierniczyła że to jej narzędzie pracy) i potem była w szoku bo gadała jak nakręcona... potem odeszło
-
roniamadziaasJa jeszcze nigdy nie rodziłam,boje sie ogólnie porodu,ale chyba cesarki gorzej.. no właśnie ta igła w kręgosłup a raz to już całkiem jak przeczytałam tutaj na forum jakaś laska pisała że za mało znieczulenia jej dali to już całkiem się zdygałam na szkole rodzenia mówili by nie czytać forum, bo często kobiety piszą w emocjach i bez sensu straszą inne... a każdy poród i szpital są inne
-
z tą moją koleżanką 3 tyg temu rodziła babka po raz trzeci i to chyba nie ma znaczenia który raz bo tak się darła, ze szok i lekarzowi koszule rwała... a podobno do tego znieczulenia w kręgosłup dają najpierw znieczulenie miejscowe...
-
ja wczoraj czytałam książeczkę ze szkoły o porodzie... i opisują tam poszczególne fazy i się trochę podłamałam:( jak piszą że w którejś fazie chce się umrzeć bo brak już sił ale to wszystko służy wyzwoleniu adrenaliny... i o tym, że pomiędzy skurczami w ciągu minuty się śpi bo brak już sił... Jejku jak ja dam radę
-
roniahahaha wpadnij do mnie też Ci kanapkę trzasnę moja ma chyba gice w moim żebrze co lepsze znowu nie mogę się podnieść w nocy dupsko, cipsko itd wszystko mnie boli, drętwieje a kości normalnie jakby ocierały się o siebie Rozpadam się HELP Ronia trzymaj się i nie rozpadaj:) tak chyba będzie że powoli każda z nas bedzie się sypać niedługo zaczniemy sapać i ledwo funkcjonować... czyli też tak masz że jak sie już położysz to koniec... jakby wszystko osiadło i wtedy jest brak siły by unieść zadek