-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
bejbelaczekmleko ma swoje cenne właściwości dla dziecka do 1 roku zycia, można karmic dziecko do 2 lat, ale później pokarm matki jest bezwartościowy i nie ma po co karmic dziecka cyckiem. Oczywiscie jak ktos chce to moze :) lekarka niech się troszkę douczy - w jaki sposób bezwartościowy - w wodę się zmienia czy jak. Ale co się dziwić, skoro w przychodniach leżą tony darmowych próbek mm, a lekarze jeżdżą na "szkolenia" na teneryfę ;) Pokarm dostosowuje się do dziecka, "rośnie" razem z nim. Mniej więcej w 20 m-cu życia dziecka w pokarmie jest tyle przeciwciał co w pokarmie dla dwutygodniowego maleństwa. Oczywiście da się obyć bez karmienia piersią dzieci starszych niż rok nie podając im mm nawet, można zbilansować dietę bez mleka, ale pokarm nie jest bezwartościowy. Co za bzdura. Takie poglądy panowały w latach osiemdziesiątych Coś do poczytania Dlaczego warto długo karmić dziecko piersią? ? karmienie piersią | ekologiczne rodzicielstwo Co do mycia zębów - ja myje co najmniej 3 razy i z pastą - zalecenia dentysty
-
Marg moja tez chora, to nic nie je, prócz cyca. To normalne. Ups, przepraszam, przez cały dzień zjadła 4 łyżeczki kaszki i trzy łyżeczki tartego jabłuszka, na zupę nawet nie spojrzała
-
Margeritka zaskoczyłaś mnie ta informacja o stomatologach. Ja się z tą opinią nie spotkałam, a mam w rodzinie na prawdę dobrą i stale dokształcającą się stomatolog. Ona sama długo karmiła. Z tym karmieniem nocnym to jest tylko część prawdy, bo owszem, cukier zawarty w mleku to pożywka dla bakterii, ale też mleko matki działa bakteriobójczo, w przeciwieństwie do mm. Co do wad zgryzu to i tu zdania są podzielone - no chyba, że dziecko trzyma pierś w buzi całą noc :) Cyc to nie to samo co smoczek czy niekapek. I nie martw się, przyjdzie czas i Ola dojrzeje do odstawienia. A swoja drogą takie dwu czy trzyletnie dziecko będzie ssać pierś raz czy dwa dziennie, a nie jak noworodek co chwilę :) Jadzik ja właśnie staram się pocieszać Zu w inny sposób niż cycem, bo nie wyobrażam sobie, że uderzy się np. na placu zabaw, a ja będę cyckami świecić przed całym osiedlem Ostatnio uderzyła się jak wygłupiała się w łóżku i małż mówi do niej "idź do cycusia pocieszyciela", a ja go ochrzaniłam, żeby jej nie podpowiadał. Niestety za późno, bo Zu już jęczała tak długo aż dostała co chciała, w końcu miała oparcie w tatusiu
-
Ulla, każdy robi jak uważa za słuszne. To jest indywidualna sprawa matki i dziecka czy karmi dziecko do 3 rż czy od pierwszej chwili podaje butelkę. Żadna to sensacja. A jak widać większość dziewczyn z tego wątku karmi dzieciaki już chodzące i na pewno nie jednej trafiło się, że dziecko podeszło podczas zabawy i nakarmiło się stojąc. Nic w tym niestosownego.
-
karmienie piersią i pierwsze papki warzywne
marzen@ odpowiedział(a) na mosia temat w Noworodki i niemowlaki
aldonka23MadziulkaPMZwróć uwagę, kiedy Marcelek będzie zainteresowany pokarmem i jedzeniem, kiedy będzie otwierał buźkę gdy będziesz podawała mu pokarm- tzn. nic na siłę, warto dać smykowi czas. Przepraszam za chaos w pościku, ale Błażko zasnął i na szybciorka gotuję obiadzik. ale zeby zaczal ja otwoerac trzeba dac mu sprobowac Niezupełnie, dzieci w pewnym wieku (około 5-6 miesięcy) zaczynają interesować się tym, co jedzą rodzice, wyciągają łapki w stronę jedzenia. To jest właśnie ten moment, o którym pisze Madziulka. -
ok 4 rż zanika produkcja enzymów odpowiedzialnych za trawienie mleka, więc natura przygotowała ludzi do cycowania przez ten okres. I wybaczcie, ale trzylatek traktuje pierś mamy jako kawałek mamy, a nie obiekt pożądania seksualnego. Mnie trzylatki kp wcale nie szokują, a jak ktoś podnieca się na widok kawałka cycka w gazecie to moim zdaniem powinien się leczyć. Gołe baby w gazetach sprzedawanych w kiosku nieopodal podstawówki nikogo nie szokują, a matka karmiąca trzylatka już tak, chore.... 60-100 lat temu karmienie trzylatka nikogo nie szokowało. Tyle, ze wtedy nie było mm. Teraz dkp nie jest ok, bo jest za darmo i nie przynosi dochodów koncernom, ot tyle o "szkodliwości" dkp. Coś ode mnie La Teta... to give the breast is to give life... - YouTube A tak na marginesie, wspomniany w artykule dr Sears wychował ośmioro dzieci, z których pięcioro zostało lekarzami. Widać długie kp im nie zaszkodziło :)
-
Przechowywanie podgrzanego pokarmu
marzen@ odpowiedział(a) na anitorex temat w Noworodki i niemowlaki
Na logikę rzecz biorąc to pewnie szybciej się psuje, bo im chłodniej tym dłużej można przechowywać. Dla bezpieczeństwa to wszystko co wróciło ze spaceru wylałabym do zlewu. Sam spacer trwa 2-3 godzinki, więc pokarm nie powinien się zepsuć (rozumiem, że mówimy o pokarmie matki). Możesz zawsze zapytać naszej ekspert laktacyjnej. -
karmienie piersią i pierwsze papki warzywne
marzen@ odpowiedział(a) na mosia temat w Noworodki i niemowlaki
Mosiu jeśli chodzi o 5-6 m-c to tam jest o ekspozycji na gluten. Badania dowodzą, że jeśli wprowadzimy gluten w niewielkich ilościach w tym wieku to to ma zapobiegać celiaklii. Kaszkę manną czy inną glutenowa możesz wymieszać z własnym mlekiem lub podać z przecierem warzywnym - wybór należy do ciebie. Z tym, że nie musisz wprowadzać glutenu już teraz, możesz spokojnie poczekać jeszcze miesiąc lub półtora. Jak chcesz, jak uważasz za stosowne. Możesz tez poradzić się swojego pediatry, kiedy będzie najlepszy czas dla twojego dziecka. Każde dziecko rozwija się inaczej, każda z nas pisze ze swojej perspektywy. Jeśli zamierzasz niedługo wracać do pracy to wcześniejsze rozszerzanie diety jest uzasadnione, jesli nie to możesz jeszcze poczekać. -
karmienie piersią i pierwsze papki warzywne
marzen@ odpowiedział(a) na mosia temat w Noworodki i niemowlaki
Piersiowym dzieciom nie ma potrzeby tak wcześnie rozszerzać diety. Poczekaj aż dziecko będzie mieć ok 6 m-cy i zacznie interesować się waszym jedzeniem. Wtedy będzie czas na pierwsze jarzynki, owoce, później kaszkę (wybieraj te bez dodatków i cukru, owoce lepiej dodać świeże lub ze słoiczka). Ja podobnie jak Madziulka sporo zaczerpnęłam z BLW (i polecam takie rozwiązanie), ale jeśli ci nie odpowiada ta metoda, możesz podawać papki łyżeczką. Zaczynasz od małych porcji i jednego składnika, np 2-3 łyżeczki marchewki, na drygi dzień 5-6 łyżeczek i tak zwiększasz ilość codziennie. Jeśli dziecku nic się nie dzieje to za kilka dni wprowadzasz następny składnik, np. ziemniaczka. Postępujesz analogicznie. Tutaj masz opisane co dawać miesiąc po miesiącu. Oczywiście wszystko jest orientacyjne i dużo zależy od dziecka. Jedne chętnie jedzą od samego początku, innym idzie bardzo opornie. W pierwszym roku życia i tak podstawą jest mleko, więc niczym się nie martw. -
Ewka czyli nie taki diabeł straszny jak go malują Gratuluję synka. Cieszę się, że wszystko poszło gładko i wracasz do formy. Dbaj o siebie, wylecz anginę, zdrówka :)
-
stawka za godz sprzątania
marzen@ odpowiedział(a) na motylek 2007 temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
agusia20112acha i najważniejsze dziewczyna z miasta założyła firmę sprzątającą-jednoosobową i ma stawkę 25 na godzinę i sporo klientów,zwłaszcza z domków wolnossących ,ale i domieszkań chodzi Tyle, że z tego musi opłacić zus i podatki. Pewnie jeszcze środki czystości. Pracując po 2h dziennie tak jak autorka wątku ledwie na zus by starczyło (ok 900 zł), a gdzie reszta? Moim zdaniem 8 zł na rękę to nie jest dużo, ale chyba nie tak tragicznie. Jakieś 10 lat temu jako studentka dorabiałam na wakacjach przy sprzątaniu po remoncie (!) i dostawałam wtedy 5 zł/h. Opiekunki do dzieci w moim mieście na dzień dzisiejszy biorą średnio 7-8 zł/h. -
Fajna fontanna, hi hi., najwyżej pokój przemalujesz Ważne, że Ala już się nie krztusi :)
-
bejbelaczek Co do karmienia małej- to położna mówiła, że mała chwyta prawidłowo- tylko u mnie nie musi sie napracować- mleko samo leci. Położna przed każdym karmieniem kazała mi odciągać troche pokarmu, żeby piersi nie były pełne- ale to i tak nic nie daje. Mleko leci samo i to nie 1 a kilkoma strumieniami. Nawet odrazu po ściągnięci 120 ml, jak mała pociągnie to jest nawał mleka, a piersi nie są twarde i nie bolą. Hmm, to niezła "fabryczka" ;) Pewnie cyce jeszcze potrzebują trochę czasu aby ustabilizować laktację. I tak myślę, może nie ściągaj zbyt dużo, bo tu zasada jest prosta - popyt nakręca podaż - im więcej będziesz ściągać tym większą "parą pójdzie fabryka". Aha - spróbuj karmić "pod górkę" - na półleżąco, mała na tobie - jest szansa, ze nie będzie tak tryskać. Powodzenia, wszystko się ustabilizuje :)
-
Margeritka jeśli lekarka zaleciła to co innego, słuchaj się jej, ona zna twoje dziecko. Ja myślałam, że ty chcesz tak na własną rękę tę witaminkę podawać. Co do witamin to ja zauważyłam, że są dwa główne nurty - albo pchają jakie tylko witaminy się da komu popadnie, albo są bardzo ostrożni i tylko w określonych przypadkach zalecają suplementację (niedobory, po chorobie itp.). Ja jestem zdania, że w miarę rozsądna dieta pozwala dostarczyć organizmowi niezbędne witaminy i mikroelementy. A prawda jest taka, że większość syntetycznych witamin jest kiepsko przyswajalna, a z drugiej strony nadmiar bywa często gorszy niż niedobór. Ot, trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek, jak ze wszystkim :)
-
Margeritkajesli kaszelek jest, to ja bym poszła do lekarza, bo osłucha dziecko i będziesz pewniejsza. Margeritka ma rację, podejdź do lekarza. Prawdopodobnie to kaszelek spowodowany katarem, po prostu gile dziecku spływają po gardle i kaszle. Ale warto sprawdzić, bo u takich maluchów zapalenie oskrzeli rozwija się błyskawicznie.
-
Sol fizjologiczna albo woda morska do noska i odciąganie aspiratorem. Jeśli pojawi się kaszel lub wysoka temperatura to niezwłocznie do lekarza. Układaj często dziecko na brzuszku, żeby mu katarek wypływał z nosa.
-
Ja z samej cc nie mam jakichś złych czy niemiłych wspomnień. Traktowali mnie jak człowieka, mówili do mnie, a nie o mnie. Asystentka anestezjologa trzymała mnie za rękę, lekarz ze mną żartował. Ogólnie ok, miło i przyjemnie, gdybym tylko nie była taka wymęczona. Męża wpuścili zaraz po tym jak wyciągnęli małą, choć lekarze pytali się o niego wcześniej (ale położna zatrzymała go na korytarzu, bo ponoć takie maja tam zasady). Co do wymiotowania to mi wydaje się, że są przyzwyczajeni. Ja mało co pawia podczas próby sn nie puściłam, tylko mi ręcznik podłożyli i nikt się nie przejął. Ale ja jakoś się ostatecznie powstrzymałam, bo nie lubię wymiotować
-
Margeritka zapytaj lekarza lepiej. Ale sporo wit C jest w owocach: cytrusy, jabłko, maliny itp. Do tego dodają jej sporo do słoiczków. Ja bym osobiście odpuściła, raczej poszukała naturalnej w owocach.
-
A ja próbowałam podglądać na suficie i w lampach czy coś widać, ale nie dało się (sufit był dziurkowany, a lampa jarzyła ), a mnie tak ciekawiło co mi tam wyjmują :) U mnie na porodówce bardzo szanowali prywatność, położne pilnowały, żebym np. przykryta szlafrokiem leżała podczas ktg (nogi mi przykrywały). I prawie cały poród w majtkach chodziłam, zdejmowałam tylko do badania. I później do cc, wiadomo.
-
Helenamarzen@Dlatego, że to jest sesja profesjonalna, dziecko będzie twarzą kampanii, takich zdjęć nie robi się w pół godziny, jak zdjęć do rodzinnego albumu. Dla dziecka w tym nie ma nic ciekawego, żeby cały dzień spędzić w studio fotograficznym, wśród tłumu obcych ludzi, zamiast bawić się na świeżym powietrzu. Oj, mamuśki... "Gwiazdowanie" to nie zabawa, tylko ciężka orka :( I sorry, ale czyje ambicje to ma zaspokoić, czemu ma to służyć?wiesz o tym z doswiadczenia? Coś sugerujesz Zadałam sobie troszkę trudu i przeczytałam regulamin - profesjonalna sesja ze stylista i fotografem, hotel, wyżywienie, przejazd autokarem do studia razy 8 dzieci - koszty całkiem, całkiem. Zapewne organizator konkursu ma jakieś oczekiwania co do efektywności całej kampanii, jakości zdjęć itp, a fotograf swoja wizję zdjęć. Nie twierdzę tu, że dzieci będą cały czas musztrowane, że mają robić to czy tamto, ale zupełnej swobody to ja tu też nie widzę. I jak ktoś wygra główną nagrodę i okaże się, że trzeba z dzieckiem przez pół Polski jechać na tę sesję to uważacie, że to jest fajne dla dziecka i taka rozrywka? Przy okazji - u mnie w firmie był kiedyś kręcony kilkudziesięciominutowy spot reklamowy (wiem, wiem, kamera to nie to samo, ale aktorzy byli dorośli, więc łatwiej i szybciej da się na nimi "zapanować") i trwało to dwa dni (samo kręcenie oczywiście). Nie ma nic złego w tym, że ktoś bierze udział w konkursie bo chce wygrać klocki czy inne zabawki. Ale ja nie widzę żadnej atrakcji dla małego dziecka w reklamowej sesji zdjęciowej, odbywającej się nie wiadomo gdzie :)
-
Małemu dziecku zdecydowanie nie kupiłabym japonek czy w ogóle klapek z takich samych powodów, jak pisały wcześniej dziewczyny, czyli łatwiej o wywrotkę, złe ustawienie stópki i skręcenie. Dziecięce buciki powinny być wygodne, latem przewiewne, ale też trzymające się stópki. Dodam jeszcze, że moja siostra bardzo lubi japonki i latem często w nich chodzi od kilku lat. Teraz ma sporą dziurę między palcami stopy (tym dużym i drugim z kolei, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi), to samo kuzynka. Nie chciałabym, żeby japonki zdeformowały stópkę mojemu dziecku. Oczywiście to są jakieś moje obserwacje na wąskiej grupie, ale mnie to przekonuje na nie dla japonek.
-
vacum Po to właśnie jest stworzone forum,ale takie osoby jak ty tego nie zrozumieją ponieważ widać ty lubisz chodzić po forach w celu oceny innych, jaki kto jest głupi itp- pani idealna. I kto tu kogo obraża i ocenia. Gdzie ja dziewczyno napisałam, że jesteś głupia. Nie lepiej było się logować ciągle z tej gwiazdki czy jakoś tak, a nie udawać, że jest się kimś innym. Mi to trollem trąci i tyle, takie moje zdanie. A na twoje pytania na innych forach trafiam przypadkiem, właśnie kiedy chcę ci pomóc szukając w google odpowiedzi dl ciebie. Jak się wpisze w google "spray na komary w ciąży" to pierwsze trzy odpowiedzi są twoimi wątkami. Ot tyle, wyszukiwarka nie boli Co do tematu wątku na przyszłość jak nie będziesz czuła ruchów to połóż się, odpocznij wypij szklankę zimnej wody lub soku. Dziecko powinno się po tym ruszyć. A jak cię coś będzie nadal niepokoić to jedź do szpitala na ktg. I koniecznie zapisz się do dobrej szkoły rodzenia, tam profesjonaliści rozwieją wiele twoich wątpliwości. A na porady z forów internetowych patrz przez palce, a ufaj swojemu lekarzowi. Tyle w temacie. A ja oczywiście w ciąży nigdy nie byłam - swoje dziecko znalazłam w kapuście
-
Kiedyś byłam z trzyletnim siostrzeńcem na filmie ok 1,5h i nie wytrzymał nawet połowy. Zależy od dziecka. Jedno będzie z powodzeniem oglądać dwugodzinne filmy, inne 15 minut nie wytrzyma. Moja sis w wieku 4 lat obejrzała "starego człowieka i morze" (3h i na dodatek gość prawie cały czas płynie i rozmyśla ;), w każdym razie film na pewno nie dla czterolatka - tak mi się wydawało) i jeszcze potrafiła opowiedzieć o czym był film i o czym rybak myślał, co mu się przydarzyło.
-
Dlatego, że to jest sesja profesjonalna, dziecko będzie twarzą kampanii, takich zdjęć nie robi się w pół godziny, jak zdjęć do rodzinnego albumu. Dla dziecka w tym nie ma nic ciekawego, żeby cały dzień spędzić w studio fotograficznym, wśród tłumu obcych ludzi, zamiast bawić się na świeżym powietrzu. Oj, mamuśki... "Gwiazdowanie" to nie zabawa, tylko ciężka orka :( I sorry, ale czyje ambicje to ma zaspokoić, czemu ma to służyć?
-
Moim zdaniem małe dziecko ma prawo do spokojnego dzieciństwa, a nie spełniania marzeń rodziców o zostaniu gwiazdą. To jest ciężka praca, a nie przyjemność. Długie godziny w studio fotograficznym. Fryzjerzy, wizażyści, masa obcych osób, nerwowa atmosfera. Chcesz tego dla swojego dziecka?