Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. Margeritka ja postępuję podobnie jak curry. Jeśli nie zje, to nie. Jak za chwilę chce cyca to znów proponuję to czego przed chwilą nie zjadła. Innej rady nie ma. Tylko nie wszystko na hura - jeśli do tej pory Ola piła mleczko kilka razy dziennie to pomalutku, po jednym karmieniu na jakiś czas. Zacznij od takiej pory, kiedy jest wyspana i ogólnie zadowolona. Jeśli jest przeziębiona czy ząbkuje to przeczekaj, nie ma co dziecka podwójnie stresować. I nie staraj się za bardzo, bo Ola czuje, że jedzenie wprawia cie w zdenerwowanie i jej się to udziela. Jak rzuca jedzeniem, to niech rzuca. Porzuca dwa, trzy dni, może dwa tygodnie i w końcu załapie, że to można też jeść :) Moja rzucała trzy miesiące.
  2. Margeritka a może drugie woli ? Jak gorąco to się pewnie cyckuje bo jej się pić chce. Moja też chętnie by się tylko cyckowała, ale staram się jej dawać coś ze stałych jak ma ochotę na jedzenie. I coraz lepiej radzi sobie ze sztućcami - łyżkę już prawie opanowała, rano sama je kaszkę, a drugie próbuje widelcem - my jemy widelcem to i ona też chce. Jak sobie nie radzi z nabiciem, to wtedy chwyta w łapkę, nabija na widelec rączką i pakuje do buzi :)
  3. W aptece o ten kubek popytajcie. U mnie na osiedlu jest apteka i babeczki sprowadzają mi wszystko co sobie wymyślę.
  4. marzen@

    Po cesarce

    Nie boli, jeśli wszystko było dobrze zagojone to nie powinno boleć. Znam sporo dziewczyn, które były w kolejnej ciąży po cc i nie uskarżały się.
  5. Twoje dziecko jest jeszcze malutkie i potrzebuje bliskości. Dzieciom w tym wieku często się zmienia i budzą się nawet po kilkanaście razy w nocy. Jeszcze nie raz jej się zmieni, raz będzie ładnie spać, by za jakiś czas znów budzić się co godzinę. Skoro twoja bliskość ją uspokaja, to znaczy, że tego potrzebuje, weź ją do łóżka, a wyśpicie się obie. Dziecko jest tak uwarunkowane przez naturę, że pragnie bliskości - to nie jego fanaberie, tylko realna potrzeba. Co do wspomnianej przez ciebie książki to propaguje ona dziewiętnastowieczne metody wypłakiwania dziecka. Nie polecam. Jedyne czego możesz nauczyć dziecka przy tej metodzie to, że jego potrzeby nie są dla ciebie ważne, poczuje się odrzucone. Jasne, w końcu przestanie płakać, ale nie dlatego, że się czegoś "nauczyło", tylko dlatego, że stwierdzi,że szkoda marnować siły i energię na wołanie rodziców, bo oni i tak nie przyjdą :(
  6. Co do "karnego jeżyka", izolowania dziecka w innym pokoju itp. mam podobne zdanie jak Ida. Nie jest to żadne rozwiązanie, a małe dziecko nic nie przemyśli. Coraz więcej psychologów jest przeciwnych tej "metodzie", sporo już o tym napisano. Jest jeszcze kilka fajnych artykułów np. tutaj czy tutaj. "Mądrych rodziców" napisała Margot Sunderland :) A do autorki - jeśli rodzice agresywnego dziecka kompletnie nie reagują po prostu ogranicz kontakty ze swoim dzieckiem. Albo daj swojemu dziecku się wykazać - przedszkolaki często załatwiają sprawy za pomocą pięści, bo inaczej jeszcze nie potrafią. Zamiast izolować swoje dziecko, pozwól mu załatwić sprawy na własną rękę (oczywiście w granicach jakichś norm, ale jeśli kuzynka go popchnie, to pozwól mu oddać). Nie wiem w jakim wieku są dzieci, ale być może kuzynka już zorientowała się, że może sobie na dużo pozwolić, bo twoje dziecko jej nie odda, a jeśli odda to zostanie ukarane, więc wykorzystuje sytuację do forsowania tylko swoich pomysłów. Co do pyskowania do babć, ciotek, niech one same sobie radzą - ty nie jesteś od wychowywania cudzych dzieci
  7. Jest cały wątek o wózkach wielofunkcyjnych http://parenting.pl/noworodki-i-niemowlaki/2189-ranking-wozkow-wielofunkcyjnych.html. Dużo zależy od tego czego oczekujesz od wózka, czy w twojej okolicy są równe chodniki czy raczej krzywe, czy będziesz z wózkiem chodzić na spacery po polach i lasach, czy będziesz go wnosić po schodach np. na 4. piętro, jak duży masz bagażnik w samochodzie. Ja mam Emmaljungę city cross, wersję spacerowa używam do dziś zamiennie z inną spacerówką, ale na zimę ten wózek znów będzie jedyny i niezastąpiony - drze po śniegu aż miło, a dziecię jest super osłonięte przed śniegiem czy wiatrem, ma boską amortyzację, mimo wagi i gabarytów prowadzi się leciutko (dosłownie jednym palcem), dziecko ma mnóstwo miejsca, lubi się w nim zdrzemnąć. Moim zdaniem warto zainwestować w dobry wózek, a później można dokupić lekką spacerówkę do samochodu czy na wyjazdy, żeby nie tachać wielkiego wózka wszędzie ze sobą.
  8. Moje dziecko zawsze jeździ w foteliku, jeśli bardzo marudzi to po prostu zatrzymujemy się i karmimy, przewijamy, przytulamy czy co tam potrzeba.
  9. Asioczku ja bym czekała aż dzieciaczek dorośnie do rowerka biegowego. Oczywiście możesz mu kupić tak trójkołowiec i go w nim pchać jeśli lubisz, ale moim zdaniem dziecku wygodniej w wózku niż na tym wąskim siodełku. Co do samodzielnej jazdy to ortopedzi i fizjoterapeuci nie zalecają rowerków z pedałami na przednim kole, bo to źle wpływa na rozwój stawów. Jeśli już to pedały pod siodełkiem (a takiego trójkołowca to ja raz w życiu tylko widziałam i to przypadkiem)
  10. Moja miała bardzo silny odruch ssania, więc smoka dostała jak miała około 6 tygodni. Gdy miała 4,5 miesiąca zaczął zanikać ten silny odruch ssania i smoka pożegnałyśmy (a właściwie córcia pożegnała) bez żalu.
  11. marzen@

    Po cesarce

    U mnie w szpitalu uruchamiają po 8 godzinach (z tym, ze mi wypadłoby to w środku nocy, więc ja wstałam później). Ból jest najgorszy przy pierwszym wstawaniu. Później nie jest źle. Najgorzej wstać z łóżka, a jak się wstanie to jest ok. Ja dość szybko doszłam do siebie, nie wspominam cesarki źle. Po korytarzu zasuwałam szybciej niż niektóre po sn. Co do przygotowań do planowanej to nie pomogę, bo miałam nieplanowaną. Najlepiej zapytaj swojego lekarza prowadzącego lub odwiedź szpital w którym będziesz rodzić.
  12. Agnieszka nóżkami się nie martw, takie maluszki często mają krzywe. Na razie mają jeszcze czas, żeby się wyprostować :)
  13. AniaB Minusem tego że przednie koła mają nieco węższy rozstaw niż tylne jest to że mam problem żeby nim wjechać gdzieś po schodach w górę - jak jest podjazd zrobiony, zwykle któreś przednie koło mi ucieknie z podjazdu na stopień schodów, i przy wadze wózka mam problem żeby wrócić spowrotem kołem na podjazd. Wciągaj wózek po podjeździe za sobą, tylko na tylnych kołach. Ja tak robię i jest łatwiej niż pchać przed sobą do góry, niezależnie którym wózkiem jadę :)
  14. Agnieszka78KJa plamy po marchewce od razu pod kran i mydło i schodzą szybciutko. A jedzonka dawałam po pół słoiczka i reszta cyc, ale po szczepieniu pielęgniarka kazała dawać po całym bo niby że Zuzia mało waży (7 kg). Hmmm, dziwna rada tej pielęgniarki, bo przecież warzywa są mniej "treściwe" niż mleko. Na warzywach to na pewno dziecka nie utuczysz, prędzej cycem albo kaszką, ewentualnie obiadek z mięsem, ale na to twoja córcia za mała jeszcze :) A 7 kg dla czteromiesięcznego dziecka to całkiem normalna waga.
  15. marzen@

    Po cesarce

    Margeritka zdrówka dla kuzynki i jej dzieciaczka. 3 tyg do terminu to już właściwie ciąża donoszona, co przy przodującym łożysku jest raczej rzadkością. Koleżanka urodziła w 32/33 tc, a i tak lekarz się cieszył, że tak długo dało radę.
  16. Najważniejsza jest urozmaicona dieta, "sztuczne" witaminy są w znikomej ilości wchłaniane przez organizm. Jeśli dziecko nie ma alergii to nie ma potrzeby się ograniczać. Wiadomo, na początku lepiej jeść potrawy lekkostrawne, ale to nie oznacza, że tylko ryż, marchewkę i kurczaka ;) Można jeść zdecydowana większość zup jarzynowych, najlepiej z dodatkiem oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego, jasne, ciemne pieczywo, makarony, mięso gotowane, pieczone, domowe ciasto np. drożdżowe czy biszkopt, kompoty, owoce, jaja. Na prawdę jest tego wiele, można jeść smacznie, lekko i bogato w witaminy i mikroelementy. Z czasem można sobie pozwolić na coraz więcej "cięższych" dań, jeśli ktoś lubi. Ja karmię już dość długo - prawie 14 m-cy. Córa uczulona na mleko i jego przetwory a także ryby. Nie przyjmuje suplementów, włosy, skóra, zęby zdrowe, samopoczucie ok, nie choruję, niedoborów nie mam :)
  17. Margeritkamoja też bryka że aż strach:) zwaszcza przy przewijaniu lub po cyckowaniu:) ale obaczaja, że na miękim można, a na twardym nie i na podłodze jest grzeczna o to to, na twardym można dupcie obić Tyle, ze moja na łóżku tak szaleje, że nie raz głową w ścianę, albo ramę łóżka wyrżnęła, a na podłodze nieco bardziej ostrożna, ale tylko nieco :(
  18. Zuza ma jakiś taki zmysł wysokości, wie, że jak wysoko to można zlecieć. Na przewijaku jeszcze jestem w stanie jakoś ją opanować, bo na łóżku od razu zwiewa. A tak, trzymam za nogę i nie da rady uciec. Dziś mi się z kolan wywinęła i skoczyła na podłogę - dobrze, że za bluzę złapałam i zatrzymała się tuż nad dywanem, boby sobie nos rozbiła
  19. Dokładnie, dzieciaki coraz starsze, jedzą inne rzeczy, a karmić można w zaciszu domowym i nikt postronny nie musi wiedzieć :)
  20. Martynka gratulacje. Cieszę się, że wszystko się wam poukładało :) Zuzia dzis postawiła pierwszy samodzielny kroczek :)
  21. Trochę niestety karkołomną. Ja się stresuję, kiedy ona tak schodzi. Kiedyś tez wynalazła inną zabawę - skakała z przewijaka na łóżko. Kaskader z niej będzie jak nic.
  22. Moja tez się wierci. Dzisiaj zlazła z przewijaka do łóżeczka (mam taki nakładany na łóżeczko) i cała zadowolona
  23. I ode mnie też najserdeczniejsze życzenia dla naszych maluszków
  24. A ja dzisiaj kupiłam kosz truskawek, pyszności :) Nareszcie są, a nie tylko mrożonki albo te znawożone "niewiadomoco".
  25. Witaj Olinka :) Ja tez nie słyszę żadnych negatywnych komentarzy na temat karmienia, ale też nie zwierzam się obcym babom. Jeśli wyjdzie w rozmowie z komuś znajomym czy z rodziny to wszyscy pozytywnie się do tego odnoszą, niektórzy wyrażają nawet podziw, że tak długo wytrzymałam. Zresztą ja z tych co sobie nie dają w kaszę dmuchać to może nikt się nie odważy tak wprost skrytykować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...