-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Zwierzęta w cyrku - rozrywka czy cierpienie?
marzen@ odpowiedział(a) na marzen@ temat w Kącik dla mam
Ostatnio coraz głosniej mówi się o cierpieniu dzikich zwierząt występujących w cyrkach. Coraz więcej miast w Polsce zakazuje takich wystepów na swoim terenie. W niektórych krajach jest w ogóle ustawowy zakaz takiej działalności. W moim mieście właśnie toczy się batalia, bo prezydent nie widzi w cyrkach niczego złego. Przy okazji dowiedziałam się, że ogłaszanie się (plakaty, darmowe wejsciówki dla dzieci, ulotki itp) cyrków, w których wystepuja dzikie zwierzęta w przedszkolach i szkołach jest niezgodne z Konwencją Praw Dziecka. A co wy drogie mamy i tatusiowie sądzicie o cyrkach ze zwierzętami? Czy powinny byc zakazane jako, że uczą dzieci traktowania zwierząt jak zabawek czy może to świetna rozrywka i szansa na zobaczenie tygrysa na żywo? Czy nie lepiej byłoby, gdyby w cyrku wystepowali tylko ludzie. Przecież występy akrobatów to piękna sztuka. Gdyby taki cyrk zwitał do mojego miasta chętnie poszłabym na spektakl a wy? -
Jakiś czas temu nabyłam ceramiczną patelnię (nie grillowa tylko "zwykłą") i jestem zachwycona. A mam doświadczenie z różnymi powłokami i jak dla mnie ceramiczne rządzą. Ponoć są bardziej delikatne (kruche) od innych, ale ja nie mam w zwyczaju rzucac patelniami, więc póki co mja jest w całości.
-
Watek dla mam spodziewających sie w czerwcu 2016 swoich maluszków juz istnieje Czerwcowe maluszki 2016
-
Akurat wiszenie na piersi u tak małego dziecka to często norma - mija po jakimś czasie. U wiekszości dzieci w wiku 3-4 miesięcy to sie normuje, choc nie u każdego. Raz, twoja mala ma silny odruch ssania (mógłby choc na chwile pomóc smoczek - na tym etapie raczej krzywdy nie zrobi, o ile córka w ogóle go zaakceptuje). Druga sprawa - twoje dziecko rośnie, rozwija się, potzrebuje coraz wiecej pokarmu. I właśnie "wisząc na piersi" powoduje, że z każdym dniem pokarmu jest więcej. To jest normalny etap. Wiem, że są dzieci, które od urodzenia najadaja się szybko i w duzych odstepach czasu, ale w przypadku karmienia naturalnego to raczej są wyjątkami, a nie normą. Korzystaj z tych chwil blskości z córką - przygotuj sobie pod ręką książkę, tablet, laptop czy pilota od tv, albo zdrzemnijcie się razem. Przy pierwszym dziecku jest ten komfort, że można sobie na takie błogie lenistwo pozwolić (błagam, nie mów o praniu i sprzataniu - zagoń ojca dziecka do roboty ;)). Choć czasem było to męczące to jesnak miło wspominam te chwile.
-
Okropne płacze przed zaśnięciem :(
marzen@ odpowiedział(a) na myszka11 temat w Noworodki i niemowlaki
anetan niektóre dzieci tak maja, ale mija z czasem. U nas na niepokoje pomagała chusta. Gondola mojego wózka po dwójce dzieci wygląda jak nówka, bo pierwsze 4-5 m-cy spacerowałyśmy głównie w chuście. Trzymiesięczne dziecko intensywnie sie rozwija i może byc tak, że "przetwarza" wszystkie nowe bodźce i umiejętności, stąd nerwowość. Mogą być problemy brzuszkowe - kolki, nietolerancja laktozy, alergie. Może jest za ciepło ubrana, może w pokoju jest za jasno. Na moja mlodszą do dziś kojąco wpływa kąpiel - jak się wścieka to puszczam wodę i od razu przybiega do łazienki. Kiedy była w wieku tojej, bywało, że kąpałam ja trzy razy dziennie (bez kosmetyków, sama woda, albo z krochmalem itp). Na pewno znajdziesz jakiś sposób na córkę - może noszenie, kapiele, masażyki, bujanie w rytm muzyki, szuszanie. -
Akurat przy przeziebieniach leukocyty "lecą w dół", bo białe krwinki zwalczają infekcje (tak w skrócie). Jesli niepokoją cię wyniki to powtórzcie badanie za 2-3 tygodnie, kiedy synek porządnie wyzdrowieje. A zajady mogą świadczyć o niskim poziomie żelaza w organizmie (żelazo też ma wpływ na ilość krwinek białych we krwi) - możecie to skontrolować, choć nie ma co panikować.
-
Wrucam linka do informacji o programie program rodzina 500+. Tam jest napisane: "Rodzic składający wniosek także na pierwsze dziecko (ze względu na obowiązujące w tym wypadku kryterium dochodowe) będzie musiał dołączyć do wniosku: – oświadczenia dokumentujące wysokość dochodu niepodlegającego opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych - jeśli członkowie rodziny osiągają takie dochody, – oświadczenie o deklarowanych dochodach osiąganych przez osoby podlegające przepisom o zryczałtowanym podatku dochodowym - jeśli członkowie rodziny osiągają takie dochody, – dokumenty (w tym o świadczenia) potwierdzające utratę lub uzyskanie dochodu w przypadku zmian sytuacji dochodowej." Najlepiej skontaktuj się z najbliższym ośrodkiem pomocy społecznej i dopytaj. Wniosków na razie i tak nie przyjmują, dopiero od 1 kwietnia. Dokumenty dochodowe będą zależały od źródła ich uzyskiwania, ale pewnie pit za 2014 r się przyda
-
Ja stara jestem i prawko mam od zeszlego tysiąclecia :) A co do tego, że im później tym trudniej - znam ludzi, którzy robili prawo jazdy po trzydziestce czy czterdziestce, bez problemu dali radę i jeżdżą.
-
Popatrz na you tube na filmiki tetropl i akademiaLennyLamb. Poza tym jest tego mnóstwo (uważaj, bo niektórzy maja dziwne pomysły wiązania np. przodem do świata). Przy chuscie (przynajmniej nowej) powinnas miec też instrukcję z różnymi przykładami wiązań. Ja zawsze przegladałam kilka instrukcji i filmików do każdego nowego wiązania, którego się uczyłam - tak było mi łatwiej wyłapać różne niuanse i w konsekwencji porządnie zawiązać chustę.
-
Z tego co sie orientuję na pneumo szczepi się dzieci zdrowe. Ciągłe branie antybiotyków do niczego dobrego nie prowadzi. Na twoim miejscu skonsultowałabym się z dobrym laryngologiem
-
Kty lubią zieleninkę, jedzą ją na trawienie. W sklepach zoologicznych można kupić trawę dla kota - jest gotowa, zasiana w pudełeczku, wystarczy tylko podlewać. Kwiatki, które potencjalnie mogą kotu zaszkodzić przenieś w miejsca niedostępne dla kota. Próbowałaś dawać kotu sałaty - moja uwielbia rukolę, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Oraz szczypiorek, natkę pietruszki i oczywiście miętę. Jak sobie poje zieleninki to kwiatków się nie czepia.
-
Wiesz, czasem dbać można "za bardzo" i stąd problemy. Piszesz o chusteczkach do higienty intymnej - odstaw je. Wystarczy, że się dwa razy dziennie podmywasz. Zbyt duża ilość różnych środków chemicznych prowadzi do zmycia naturalnej bariery ochronnej - a skóra w okolicach intymnych jest wrażliwa, szczególnie w ciąży. Wkładki higiniczne ograniczają dopływ powietrza, a to sprzyja namnażaniu bakterii. Lepiej 3 razy dziennie zmienić majtki, a wkładek używać tylko w razie konieczności - jeśli czujesz dużą wilgotność, masz dużo śluzu, to w domu po prostu zmieniaj częściej bieliznę, a wkładki zostaw sobie na wyjścia. Unikaj obcisłych spodni, grubych rajstop ze sztucznych materiałów itp. Jeśli chcesz się odświeżyć częściej w ciągu dnia, to lepiej nie nadużywaj środków myjących i podmywaj się czystą wodą. Niektórych osobom ukojenie przynosi rumianek (do podmywania), ale ostrożnie z nim, bo może uczulać.
-
No to sie opłacało poczekać :) A ten watek przypomnial mi, że czeka na mnie góra prasowania, ale nie mam ochoty się za nią zabrać.
-
Dla noworodka i młodszego niemowlęcia zdecydowanie chusta. Jeśli bardzo chcesz nosidło zwróć uwagę by było to nosidło ergonomiczne (nogi w pozycji żabki), a nie tzw. "wisiadło". Co do ergonomików to różne są opinie specjalistów, jedni mówią,że można od 3-go m-ca, odkąd dziecko trzyma główkę, inni, że dopiero kiedy usiądzie. Na pewno dla noworodka lepiej będzie w chuście - różne możliwości wiązań, różne pozycje i przede wszystkim dociągniesz tak, że dziecko jest pewnie podtrzymywane przez materiał. Żadne nosidło tego nie zapewni w takim stopniu jak chusta. O chustach było sporo wątków - poszukaj i poczytaj, zawierają sporo cennych rad. Na forum eksperckim jest też długi i baaardzo pomocny wątek chustowy.
-
Garaż albo tor dla samochodów, skoro ma ich dużo. Może kask i ochraniacze (przydadza się na rower, rolki), rolki, hulajnoga. Książeczki - albo klasyczne wiersze i opowiadania lub są serie z bohaterami bajek (Samoloty, Auta, Stacyjkowo itp.) Gry różniaste - od klasycznego, wspomnianego wyżej, Grzybobrania, Piotrusia, Chińczyka, po współczesne jak Spadające Małpki, Monopol Junior itp. Puzzle Ciastolina - są różne zestawy: ze zwykłymi foremkami lub tematyczne (Cukiernia, Budowa, z bohaterami z bajek). Nie znam dziecka, które nie lubi ciastoliny. Magiczny (magnetyczny, kinetyczny) piasek - jeszcze nie miałam w ręku, ale zamierzam dzieciom na najbliższą okazję sprawić. Filmiki w sieci wyglądają zachęcająco. Jak dziecko ma duzo zabawek to lepiej zamiast kolejnego grata, który bedzie zajmował dużo miejsca i się kurzył sprawić albo coś co się szybko zużywa (ciastolina, farby, klocki kukurydziane) lub np. karnet na basen (tzw. wodne przedszkole) lub do jakiejś "kulkolandii", kina czy w inne ciekawe dla dziecka miejsce. możan tez złożyć się w kilka osób z rodziny na jakiś większy prezent, jak na przykład rower. Poza tym maluchy w tym wieku lubia ubrania z postaciami z bajek (tylko muszisz sę dowiedzieć co aktualnie jest na topie u Twojego jubilata)
-
W sklepach zarówno stacjonarnych, jak i internetowych dostępne są bramki do zabezpieczenia wejścia na schody. Poszukać, są w różnych rozmiarach i zakresach cenowych. Na portalach ogłoszeniowych można też kupić używane. A jak masz w domu złotą rączkę to i sami dacie radę taką bramkę zmontować.
-
Margaritko, ja również, jak i zapewne inne uzytkowniczki forum dziekujemy za wspólnie spedzony czas. Cieszę się, że będę Cię tu nadal spotykać :)
-
Ullu kochana wszystkiego najlepszego na przyszłość. Mam nadziję, że nie żegnasz sie definitywnie z forum, a będziesz tu zaglądać i służyć rada i wsparciem jako "zwykły" użytkownik :)
-
W Polsce nie istnieje coś takiego jak cc na żądanie, nawet w szpitalach prywatnych. Do cc trzeba mieć wskazania, przynajmniej oficjanie. Wiem, że niektóre kobiety załatwiają sobie cc "po znajomości" lub szukają takiego lekarza, który za "odpłatnością" im owe zalecenia znajdzie.
-
Każdy rodzić ma czasem dość, nie miej wyrzutów sumienia. Jesteś zmęczona. Znajdź czas dla siebie, wyjdź na spacer, zakupy, na kawę z koleżanką, tylko bez dziecka.
-
Moim zdaniem płacisz duże rachunki, ale wszystko zależy od tego jak dużo urządzeń w domu masz zasilanych prądem (czy np. ogrzewanie tak wodę do mycia, macie elektryczną kuchenkę, elektryczne ogrzewanie), ich energooszczędności oraz waszych nawyków. Ceny prądu u różnych operatorów to różnica w opłacie zmiennej i abonamencie. Trzeba dokładnie czytać warunki oraz obliczyć sobie względem zużycia w naszym domu. Poza tym uważać na wszelkie promocje, bo często po kilku miesiącach promocji opłaty są tak wysokie, że oddamy z nawiązką to co "zaoszczędziliśmy" na promocji.
-
Margeritka u nas też tylko wspólne sprzątanie, chociaż starsza ostatnio próbuje metody: "mamo zobacz jak mnie plecy bolą, nie mogę się schylić..." ręce opadają :-)
-
Gra jest dobrym pomysłem. Mogą być też płyty z filmami na DVD np. Minionki. Poza tym nieśmiertelne LEGO, jakiś zestaw Star Wars, City czy Creator do wspólnego budowania. Wszystko zależności od tego ile chcesz wydać.
-
Ulla, tak jak pisze Dziubala, macie jeszcze dwa miesiace, to sporo czasu. Poza tym, jak rozumiem na razie jest problem z komunikacją, a nie z zaparciami nawykowymi? Bądź dobrej myśli, jak z sikaniem jest ok to i z kupą bedzie dobrze. Najwidoczniej Wiktorek potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jak do lutego temat się nie rozwiąże to uprzedź panie w przedszkolu, daj zapas ubranek i mokrych chusteczek i bedzie dobrze.
-
Czy posyłacie dzieci do przedszkola idealnie zdrowe?
marzen@ odpowiedział(a) na adasaga3 temat w Przedszkolaki
Hmm, nie widzę sensu trzymania dziecka w domu z kaszlem alergicznym czy poinfekcyjnym, który niestety nasila sie w sezonie grzewczym, ze wzgledu na suche powietrze. Taki kaszel nie zaraża, więc dziecko nie stanowi zagrożenia dla innych. Córka (teraz już zresztą ten kaszel jej minął) cały czas zachowywała się jak zdrowe dziecko, czyli była pełna energii i chęci do zabawy, miała apetyt, nie miała innych objawów. Dwóch lekarzy (w odstepach kilkudniowych) orzekło, że do przedszkola ma chodzić - przeszkód nie widzieli. Nie to, że sama sobie wymyslam dla swojej wygody, że nic jej nie jest. Ten kaszel dla niej był co najwyżej "niedogodnością", przy czym trzymając ją w domu w niczym bym jej nie pomogła ani nie ulżyła. Tak, puszczam wtedy na basen, na zajęcia dodatkowe, szaleje na podwórku czyli mokrym (o zgrozo!) placu zabaw. Ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania i może sobie trzymać w domu zdrowe dziecko nawet i pół roku po chorobie. Tylko nie ma co wymagać od innych by robili tak samo. Poza tym czym innym jest kaszel aż do wymiotów (znam to) oraz duszności (jak młoda się dusiła, tzn. miała problemy ze złapaniem oddechu w ogóle) to do przedszkola nie chodziła, a ja spałam z encortonem pod poduszką.