agoszka7a u nas prababcia Karola ma kawałek swojej działeczki, i wszystko co nam potrzeba tam znajdziemy...a do ulicy ok 2 km :) no może oprócz bananów które Karol uwielbia Oj zazdroszczę. Ja marchewkę, dynię, pietruszkę wezmę od mamy z ogródka (już jej zabroniłam jeść - bo dla Zuzi, hi hi), jabłka od dziadka ze wsi, jajka tez załatwione, może czasem kura ze wsi, ale resztę trzeba będzie poszukać.